Dodaj do ulubionych

Wloskie wesele

07.06.05, 00:05
Ktos moze wie jak takie typowe wyglada? cos jak u nas czy mniej hucznie?
Zostalam zaproszona,a nawet nie wiem jak sie ubrac,zeby sie nie wyglupic, nie
wiem jak sie przygotowac - na calanocna balange z tancami, na nasiadowe przy
stole, na dwugodzinne spotkanko jak co weekend? Wspomozcie mnie jak macie
doswiadczenie w tej kwestii, bo blahe z pozoru sprawy moga niezle w glowie
namieszac. A najsmieszniejsze,ze wesele jest w czwartek i to o 18, zupelnie
zglupialam. A na nastepny dzien musze rezerwowac bilet na prom i nie wiem na
jaka godzine, bo nie wiem o ktorej sie weselisko skonczy. Dzielcie sie wiedza,
o dzielcie!
Obserwuj wątek
    • julie_bella2001 Re: Wloskie wesele 07.06.05, 01:42
      Nie wiem w ktorej czesci Wloch to wesele bo kazdy region dodaje swoje tradycje
      w mniejszym lub wiekszym stopniu ale czesto wloskie wesela to jedynie dluzszy
      obiad w restauracji i mysle ze tak bedzie tym razem bo wskazuje na to dzien w
      srodku tygodnia...Przynajmniej na weselach na ktorych ja bylam (Sycylia) nie
      bylo mowy o zadnych tancach.Siedzialo sie i jadlo do upadlego.Wszystko konczylo
      sie kolo 18-19. Ubierz sie jak najbardziej elegancko.
    • kasietta w Rzymie 07.06.05, 08:55
      Rok temu bylam na weselu przyjaciol (Wlochow) w Rzymie, a raczej pod Rzymem. O
      18 byla msza (jak zwykle we Wloszech opozniona okolo pol godziny). pozniej
      pojechalismy na przyjecie, ktore odbywalo sie w czyms rodzaju malego hotelu.
      Czekaly na nas stoly cale zastawione wszystkimi mozliwymi przystawkami i
      dwuosobowy zespol. Czesc ludzi tanczyla, a czesc jadla czekajac na mlodych,
      ktorzy przyjechali po polgodzinie.
      Okolo 21 zaprosili nas do stolow na uroczysta kolacje (2 pierwsze dania, 2
      drugie dania, 2 rodzaje wina) =, ktora trwala do okolo polnocy, w miedzyczasie
      mlodzi chodzili dookola stolikow z kazdym zamieniajac pare slow i pozujac do
      zdjec.
      Po kolacji sale jadalna zamknieto i na stolach gdzie wczesniej były przystawki
      wystawiono slodycze, owoce, cale mnostwo alkoholi oraz kawe. Ponieważ nie było
      tam miejsca do siedzenia (tylko kilka kanap) wiekszośc gosci tańczyla.
      Pozniej podano tort i szampana i kolo 2 w nocy wszyscy sie rozjechali.
      Tak wiec jak na polsie warunki trwalo raczej niedlugo od 18 do 2 w nocy, ale
      bardzo intensywnie, szczegolnie jesli chodzi o ilosc jedzenia
      Bylo okolo 100 osob... Wszyscy ubrani eleganco, lecz niezbyt wyszukanie, raczej
      ubrania, ktore mieli w domach niz kupione zczegolnie na te okazje.
      Do kosciola zaden z gosci nie przyniosl kwiatow, a prezenty na przyjeciu
      wreczyli nieliczni.
      To chyba wszystko
      Udanej zabawy
      Kasia
      • makda Re: w Rzymie 07.06.05, 09:40
        Bylam na kilku weselach- zaznaczam: wylacznie w Lombardii.
        O zadnej alandze nie ma mowy. Wesele zwykle zaczyna sie kolo 13, konczy ok. 19-
        20 i polega wylacznie na wielkim zarciu. Siedzi sie te 6 godzin za stolem i
        wsuwa kolejne dania (obowiazkowo risotto ;-), a calosc jest nudna jak flaki z
        olejem.

        ALE slyszalam, ze ponoc w innych regionach (szczegolnie na Poludniu) wyglada to
        inaczej..
        • dorrit Re: w Rzymie 07.06.05, 10:03
          Nastaw sie glownie na nasiadowke przy stole i zarezerwuj sobie czas do ok.
          polnocy, max 1-ej w nocy. Tance sa rzadkoscia.
          Nasze tez bylo o tej godzinie...
          Pozdrawiam.
          • linn_linn Re: tance 07.06.05, 11:27
            Na szczescie nie wszedzie tak jest: bywaja tez wesela typu: 2 dania - 2 tance -
            2 dania - 2 tance...
    • porannarosa Re: Wloskie wesele 07.06.05, 12:29
      Moje wesele, polsko-wloskie, w Mediolanie trwalo od 17 do 5 rano, i bylo
      polaczone z polskimi tradycjami, tancami, spiewami, wloskim wielkim zarciem, ale
      szef restauracji do konca zycia bedzie pamietal ta impreze, ze wzgledu na jej
      "egzotyczny" charakter (tance do bialego rana i niesamowita atmosfere zabawy)
      szkoda, ze tesciowa byla niezadowolona ;-]
      • funghettino Re: Wloskie wesele 07.06.05, 12:52
        taki juz los tesciowych hihi...od mojej nie tesciowej wyemigrowal nawet 2
        miesieczny kociak (to mial byc jego nowy dom, niestety nie docenilismy mocy nie-
        tesciowej :))toche mnie ten fakt martwi :|
    • marghe_72 Re: Wloskie wesele 07.06.05, 12:39
      a jaki region?
    • enaka Re: Wloskie wesele 07.06.05, 17:19
      a jak jest z prezentami? zwlaszcza w piemoncie?
      • testardo Re: Wloskie wesele 07.06.05, 21:49
        Hehe, czyli te weseliska sa tak huczne jak swieta na wsi :) Dzieki za cenne
        info. Przy okazji naszla mnie mysl,ze jak wesele z moim wlochem to tylko w Polsce!
        • dorrit enaka 08.06.05, 11:30
          Prezenty to najczesciej wykaz rzeczy, ktore para chcialaby miec, zlozony w
          jakims sklepie czyli "lista di nozze". Na ogol mozna je kupic bez chodzenia tam
          i ogladania... ja tak kupilam nie ruszajac sie z Rzymu prezent dla pary w
          Mediolanie - liste mieli zlozona w "Rinascente", w jednym z
          rzymskich "Rinascente" sprawdzono w komputerze liste i cos tam wybralam.
          A najlepiej zawsze spytac, co chcieliby dostac.
    • aghis Re: Wloskie wesele 08.06.05, 23:36
      Przed 2 miesiacami bylam na polskim slubie (weselu) z moim wloskim mezem, ktory
      po raz pierwszy z w zyciu w czyms takim uczestniczy, wybawil sie swietnie, byl
      maskotka wesela, wygral jakis konkurs ...wszystcy mu pomagali, muzyka kwasna,
      ale wszyscy sie swietnie bawili, sama nie wierzylam jakie kawalki tanczymy, ale
      atmosfera byla taka ..... Trwalo do 5.00 rano. Popowrocie opowiadal wszystkim
      jakie to sa swietne wesela polskie, bo tutaj szczytem jest karaoke .....
      Naprawde nuda i nuda, nasze bylo bardzo oryginalne, wlacznie z gotowaniem
      spaghetti aglio olio u mnie w domu o 1.00 w nocy .....bo zglodnielismy ...... W
      zyciu nie zgodizla bym sie na (moje) wesele za stolem, wszyscy narzekaja potem,
      ze juz nie moga dluzej, nigdy tez nie wceluje sie z menu, pomimo, ze ilosc 1.,
      2. 3. itd dan jest zastraszajaca ...... Nigdy nie slyszalam o "tanczcym"
      weselu, tu we Wl., czego nie neguje (!). Kwiaty dla sposa to tez polski zwyczaj
      (moze nie tylko polski, ale tego nie wiem?). cmq ..... przewaznie jak tu ktos
      jest zaproszony na wesele, to pierwszy komentarz jest "che p....", ci sarà
      qualche motivo ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka