Dodaj do ulubionych

Kto z was wrocilby do Polski?

19.05.06, 08:28
Pytanie kieruje do forumek / forumowiczow mieszkajacych we Wloszech: gdyby
was nie trzymaly we Wloszech zobowiazania wzgledem rodziny, a w Polce
wiedzielibyscie ze znajdziecie prace, wrocilibyscie to Polski?
Obserwuj wątek
    • makda Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 08:44
      Ja wrocilam 2 tygodnie temu :-)
      Ale mialam komfortowa sytuacje: moj maz (Wloch) ma wlasna firme i moze pracowac
      gdziekolwiek i tylko latac do Wloch 2 razy w miesiacu.
      Jesli chodzi o moja prace, to przenioslam sie wewnatrz firmy, do warszawskiego
      oddzialu. Na lepsze stanowisko w dodatku.
      ALE zalozenie jest takie, ze pomieszkamy tu ze 2 lata i zadecydujemy,gdzie
      ruszamy dalej :-)
    • porrka Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 14:20
      Nic mnie nie trzyma wzgledem rodziny w Italii, poniewaz Rodzina jest w PL.
      Jestem w Rzymie tylko z narzeczonym (polakiem) i za nic nie wroce do PL.
      Pozdrawiam
      • daggy4 Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 14:33
        complimenti x il nick!
        • maialina1 Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 21:27
          Grazie! Piace a tutti ;))
          • daggy4 Re: Kto z was wrocilby do Polski? 20.05.06, 11:54
            veramente mi riferivo al nick della porrka ma devo ammettere che anche tu non
            scherzi
            • maialina1 Re: Kto z was wrocilby do Polski? 31.05.06, 08:22
              Ah, scusa!
              La copionaaaaa :))) Non avevo visto che c'era pure lei ;)
    • pulzara Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 14:50
      We Wloszech mam tylko meza, dzieci jeszcze nie mamy i moglibysmy sie przeniesc
      do Polski, gdyby np. nasze firmy zaproponowaly nam przeniesienie. Oboje
      zadeklarowalismy w pracy pelna mobilnosc i nie wykluczamy, ze za jakis czas
      przeniesiemy sie do innego kraju, niekoniecznie do Polski.
      Nie tesknie jednak za mieszkaniem i praca w Polsce. Tu gdzie jestem jest mi
      dobrze.
      • katy.8 Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 15:14
        Jesli sie tylko pracuje a cala rodzina wraz z "milosciami" mieszkaja w Polsce,
        mysl o powrocie do kraju towarzyszy nam ciagle,kazdego ranka i tuz przed
        zasnieciem.Kazdych swiat-jesli sie nie moze spedzic ich z rodzina- i kazdej
        wolnej,ale jakze pustej niedzieli..
        • socka2 Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 16:08
          z checia wrocilabym do PL :)))) niestety, maz pracuje przy comune i raczej
          przeniesienia do PL nie dostanie :( ale on, gdyby tylko mial mozliwosc, to
          tez by sie przeniosl.
          • magda1306 Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 16:43
            No gdybym nie miala tutaj meza i pracy to pewnie nic by mnie tu nie trzymalo i
            pewnie bym wrocila - tym bardziej, ze zakladamy, ze wracajac mialabym prace :)
    • pulma Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 16:14
      JA wróciłabym do Polski.
      Gdyby nie trzymały mnie tu powiązania rodzinne i gdybym w Polsce znalazła
      pracę.Och! Jak bardzo bym wróciła...A.
    • nandii Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 17:47
      Czy Wy powariowaliście :|... Nie wracać! Zostać w It. Ja chce uciec z PL na
      pewno max za kilka lat.
      • estivo Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 17:52
        nandii myślę tak samo jak ty
    • pulma Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 21:34
      Jak się mieszka przez 10 lat w Italii,to nie jest się już stamtąd i nie będzie
      się nigdy stąd.
      Siedzi się w polskiej telewizji,polskim internecie,korespondencji z polskimi
      przyjaciółkami........z włoskimi NIGDY tak nie będzie:to
      zapachy,skojarzenia ,sformułowania,teksty,wspólne przeżycia.
      A rodzina?-oj,tęskni się.
      Ale kto che wyjechać-niech próbuje,czemu nie....A.
      • maialina1 Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 22:27
        madre slowa, pulma.
        Zgadzam sie z toba.
        Niestety, osoby ktore jeszcze sobie nie pomieszkaly zagranica, musza same przez
        to przejsc zeby zrozumiec.
        Dlatego tez nikomu nie bede odradzac wyjazdu do kraju gdzie mieszkam, ale sama
        gdybym mogla to chetnie bym wrocila. Mimo ze - rowniez jak piszesz - moze sie
        okazac ze to juz nie to samo, ze "ja juz nie stamtad" ale "jeszcze nie stad".
        • cuciolo Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 23:30
          Pulma chyle czola przed madroscia twoich slow. Nie gdybam i nie zakladam ze
          moge wrocic do Polski. Wszak zostawialam wszystko co mialam: prace, mieszkanie,
          rodzicow przyjaciol jak kazdy/a z nas. I choc we wloszech jestem 3 lata to nie
          czuje sie ani stamtad ani stad. Tylko mi lepiej jako mi bo zalozylam rodzine
      • viki2lav Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.05.06, 23:56
        to prawda co pisze Pulma, choc po 12 latach juz zaczynam miec "zapachy,
        skojarzenia,itd" z moimi wloskimi znajomymi, powoli, jak strasznie powoli to
        wszystko,nie to samo, ale jednak maly przedsmak jest.
        • jeremi66 Re: Kto z was wrocilby do Polski? 20.05.06, 00:17
          WItam,
          Ja raczej wrocilbym do Italii.
          Przyjechalem w 88 i po 7 latach wyjechalem do Kanady.(Po drodze tysiace histori)
          Teraz zastanawiam sie jak by sie potoczylo nasze zycie gdybysmy jednak zostali
          w Rzymie?
          zamierzam wrocic do Wloch w ciagu kilku lat, bo tak naprawde nie ma
          piekniejszego kraju na swiecie.
          Pozdrawiam
          J.K
          • katy.8 Re: Kto z was wrocilby do Polski? 20.05.06, 01:01
            Dlugoletnie przebywanie poza wlasnym krajem cos czlowiekowi odbiera.Mozna miec
            super prace,swietnie umeblowane (pewnie wynajete)mieszkanko, antene satelitarna
            z dekoderem i 50 polskich kanalow,internet,przez ktory tani i latwy kontakt z
            rodzina w Polsce powinien satysfakcjonowac. Jednak nostalgii nie da sie
            pokonac. Codzienne telefoniczne rozmowy w odleglosci 1500-2000 kilometrow są
            tylko chwilową radością ; w momencie odłożenia słuchawki wracaja pytania : co
            zrobić,by wrócić?Brakuje nam tego polskiego spokojnego życia,wolnych sobót i
            wszelakich "długich weekendów",wspomnienia radosnego dorastania aż kuszą,by
            znów znaleźć się w ukochanych miejscach,zobaczyć jaskółki,dożynki,popływać
            kajakiem,wejść na drzewo,ulepić bałwana,pójść na spacer do lasu,urządzić z
            rodziną grila..Nawet polska ogórkowa smakuje inaczej,niż zrobiona we Włoszech
            z "cetrioli in salamoia" .Polak nigdy nie stanie się Włochem,nawet jeśli wiąże
            go małżeństwo.Po latach przynależy się połowicznie do jednego i drugiego kraju.
            Coś w rodzaju zawieszenia na nieokreślonej przestrzeni..
            • linn_linn Re: Kto z was wrocilby do Polski? 20.05.06, 08:53
              Wystarczy pojechac do Polski na tydzien, aby przekonac sie, ze kraju o ktorym
              piszesz, juz nie ma.
              • andrea_w_polsce Re: Kto z was wrocilby do Polski? 20.05.06, 11:17
                linn_linn napisała:
                > Wystarczy pojechac do Polski na tydzien, aby przekonac sie, ze kraju o ktorym
                > piszesz, juz nie ma.

                Jest, jest: w sercu katy.8...

                Stosunki pomiędzy ludzmi i krajami są skomplikowany i raczej subjektywny. Dla
                mnie Śląsk to rejon ze speczyficzną i subtelną poezją chociaż jest tu tysiąc
                ludzi, którzy mają marzenie uciekać stąd.
                Situacja finansowa albo rodzinna ociewiście grają rolę, ale jestem przykonany,
                że są głębszy powody, żeby się pakować na stało do nowego kraju.
                Nie mam do tego powodu, eh. Tylko tak mi się wydaje.

                pa
                A.
                • linn_linn Re: Kto z was wrocilby do Polski? 20.05.06, 12:03
                  W moim tez: jest wiec ze mna we Wloszech.
                  • jednopokojowe A ja wrocilam :-) 20.05.06, 15:32
                    Moi drodzy, ja wrocilam po 3 latach w Rzymie. W Polsce jest wspaniale, przede
                    wszystkim warunki pracy,a poza tym jestem w moim miescie, ktore uwielbiam. Z
                    powodow rodzinnych za rok bede znow we Wloszech - ciesze sie nawet (slodkie
                    wspomnienia kolacyjek z przyjaciolmi na Monti). Ale zawodowo to budzi moje
                    obawy: w Posce czuc chec poprawy wszystkiego, swiezosc, polot. W Italii
                    satgnacja, fatalny rynek pracy (mowie o centru sud). Jestem ekspertem, i chce
                    miec mozliwosc wykorzystania tego,
                    • nandii Re: A ja wrocilam :-) 20.05.06, 19:01
                      Jednopokojowe otóż, źle piszesz: uwierz mi, że mieszkając Tam nie miałaś/nie
                      masz pojęcia co się dzieje Tu i na pewno lepsza jest Tamta stagnacja niż
                      Tutejsza ciągła niewiadoma, co będzie. Może jeszcze nie wiesz, że jeden z
                      czołowych polityków w polskim rządzie wypowiedział już słowa, żeby zabrać
                      emerytury emerytom. Nie jestem zorientowana w polityce, ale wyobraź sobie
                      rozmiar biedy i ubóstwa na wsiach/miastach jeśli coś takiego by się stało.
                      Pomyśl co będzie z nami młodymi za 30 lat, kiedy my będziemy otrzymywać
                      emerytury ( jeśli w ogóle ) - jakie będzie nasze życie, dokąd trafiają nasze
                      składki. Polska to kraj daleko daleko za biedniejszymi krajami UE. Pomyśl
                      sobie jeszcze co będzie jak wejdziemy do strefy Euro, nie licz na to, że w PL
                      zarobisz tyle ile Wloch czy Niemiec, a ceny będą europejskie niestety. W tej
                      chwili jesteś jeszcze na pewno młoda/młody i wyjście w ulubionym polskim
                      mieście na spacer, spotkanie z przyjaciółmi to priorytety, za jakiś czas one
                      się zmienią i zaczniesz patrzeć innymi kategoriami. Przyjaciół można mieć
                      wszędzie, nawet polaków, bo jesteśmy już wszędzie a niestety poczuć
                      stabilizacji życiowej w tym kraju się nie da.
                      • jednopokojowe Re: A ja wrocilam :-) 20.05.06, 19:41
                        Mylisz sie, w Polsce zarabiam lepiej niz we Wloszech, a nie place horrendalnych
                        sum za wynajem pokoju i utrzymanie.
                        Po drugie, mlodzi Rzymianie modlili by sie, aby zarabiac, tyle co zarabialam w
                        Rzymie, bo tam pracy dla absolwentow uczelni nie ma w ogole.Moga najwyzej
                        posiedziec na recpcji w hotelu za 1000 Euro netto.
                        • katy.8 Re: A ja wrocilam :-) 20.05.06, 21:37
                          nandii , i ja nie zgodze sie z Toba. Wciaz ogladam telewizje,czytam i rozmawiam
                          z ludzmi w Polsce.Poza tym jeżdżę do kraju jak najczęściej się da.To juz nie
                          jest ta Polska sprzed 25 laty-komunistyczna,ponizana,niewykształcona,zaszczuta
                          i przede wszystkim biedna.Owszem,w Polsce średnia krajowa oznacza,że część
                          ludzi jest poniżej tego stanu a część dużo powyżej.Polacy nauczyli
                          się "kombinować", zakładają spółki i cokolwiek się da,robią interesy za ogromne
                          pieniądze-wystarczy spojrzeć jakie auta pojawiły się na polskich drogach :kolo
                          polonezów,fiatów 126p i starych renówek przemykają nowiutkie modele
                          bmv,wszelakie merce i audice ostatniego wypustu.Coraz więcej ludzi spotyka się
                          w restauracjach (nie mylic z barami za 5 złotych),markowe perfumerie,sklepy z
                          odzieżą i drogimi butami dobrze prosperują.Ludzie obrastają w piórka :
                          krewni,którzy pomagają przy prowadzeniu caritasu opowiadają,że "biedni"
                          wybrzydzają w oddawanych im używanych ubraniach,przychodzą i często odchodzą z
                          niczym,bo "im się rzeczy nie podobaja kolorystycznie". Nandii, to nie
                          jest "bieda z nędzą".Owszem,najbiedniejsi trochę cierpią-moja mama ma pięćset
                          złotych emerytury i muszę jej pomagać.Ale nauczyła się żyć ekonomiczniej,bo jak
                          i wszystkie koleżanki w jej wieku,dużych wymagań nie mają.Nie wiadomo co zrobi
                          rząd z emeryturami,powiem Ci,że we Włoszech te plany są już od trzech lat-na
                          razie jeszcze płacą,ale cały czas nawołują,aby sobie otworzyć ubezpieczenia
                          prywatne.Również w Polsce jest wybór ubezpieczycieli,którzy oferują różne
                          warunki oszczędzania pieniędzy na spokojną starość.
                          Weszlismy do Unii,cieżko nam było,ale chyba warto,nie?Gdyby Polskę
                          wyeliminowano,faktycznie traktowaliby nas jak kraj trzeciego świata.Niedługo
                          wejdzie(lub nie-przecież nikt nas nie zmusza)euro i będzie jeszcze ciężej.Ale
                          kolejni zagraniczni bogaci przedsiębiorcy otworzą w Polsce dobry rynek pracy,
                          brak paszportów i ta sama waluta nasili turystykę.Myślę,że po 10 latach
                          wyjdziemy na prostą.A co to jest 10 lat poświęceń,finansowych wzlotów i
                          upadków,może nawet załamań i frustracji, jeśli na końcu jest światełko
                          dobrobytu, dobrobytu,który osiągną nasze dzieci.
                          W Polsce praca jest-przynajmniej dla tych,którzy chcą pracować.Coraz więcej
                          zwraca się uwagę na wykształcenie,za które nareszcie odbiera się godniejszą
                          wypłatę.W Italii po nastu latach wciąż jestem niższej kategorii,zarabiam
                          tyle,by utrzymać mieszkanie,samochód, zjeść na poziomie i..na końcu miesiąca
                          zobaczyć pustkę w portfelu?Włochy to nie kraj miodem płynący,też jest drogo i
                          będzie drożej.Powrót do Polski-tej ukochanej w sercu-to kontakt z rodziną, ten
                          sam poziom ważności wśród otaczających ludzi,spokój duszy i koniec
                          tęsknoty,której obecność tu,we Wloszech,niejednokrotnie doprowadza do
                          niewyleczonego smutku.
                          • jednopokojowe Re: A ja wrocilam :-) 20.05.06, 22:31
                            Katy.8, co za wspanialy list, zgadzam sie z toba w 100%. Na pewno doswiadczenie
                            we Wloszech bardzo mi sie przydalo w Polsce, choc jezyk mi sie w ogole nie
                            przydal. Ja widze b pozytywne zmiany, nie powiem, ze jest latwo wszystkim, ale
                            specjalistom chcacym pracowac na pewno. W Polsce mam z gory kredyt zaufania, co
                            przydaje sie np nawet przy przjrzeniu cv: odpowiadam standardom dobrego
                            wyksztalcenia i zaradnosci. We Wloszech baaardzo sie nameczylam, aby znalesc
                            ambitna prace, i to tylko dlatego, bo nie znalezli Wlochow znajacych jezyki! A
                            potem w pracy, ciezko bylo ich przegadac i postawic na swoim w jakiejkolwiek
                            kwestii. A to na pewno utrudnia awans itp. Sama bylam swiadkiem, jak mojego
                            szefa Anglika najpierw zdegradowali, a potem zwolnili, bo pojawil sie jakis
                            wloski spec-glosny ignorant. przykro bylo mi patrzec, jak nawet czlowieka po
                            Oxfordzie, ktory poswiecil temu krajowi 30 lat swojego zycia i byl super-
                            ekspertem, potrafia zgnoic...no coz...
                            • nandii Re: A ja wrocilam :-) 21.05.06, 08:51
                              Nie chciałam rozpętać "burzy" w Waszych sercach i głowach. Napisałam co mi
                              przyszło do głowy w tamtej chwili. Nigdy nie przebywałam za granicami kraju
                              dłużej niż miesiąc ale zawsze szkoda mi było tutaj wracać. Nie dla mnie ten
                              wątek więc się poddaje i grzecznie wyprowadzam ... ;)
                          • krowkasmieszka Re: A ja wrocilam :-) 21.05.06, 12:34
                            katy, masz racje, ale co do jednego z Toba sie nie zgodze...

                            Niedługo
                            wejdzie(lub nie-przecież nikt nas nie zmusza)euro i będzie jeszcze ciężej

                            tu sie mylisz - PL podpisujac traktat akcesyjny i decydujac sie na wstapienie
                            do Unii, zgodzila sie na przyjecie calego acquis, bez marudzenia i klauzul
                            wylaczajacych. a to oznacza, ze bez pisniecia musielismy przyjac traktat z
                            Maastricht i zgodzic sie na wprowadzenie euro. tak wiec euro u nas bedzie,
                            pytanie tylko kiedy spelnimy warunki, by je wprowadzic.

                            a co do glownego watku - ja zdecydowalam sie nie podejmowac decyzji o
                            przeprowadzce do italii i na razie nie zaluje. kosztowalo mnie to sporo
                            zdrowia, nieprzespanych nocy i morze lez, bo byla to jedna z przyczyn rozstania
                            z ukochanym, ale wole byc na razie przedstawicielem wlochow w polsce, na moim
                            terenie, niz uzerac sie z nimi u nich, gdzie, niewazne ile bym mieszkala, jak
                            dobrze bym nie znala jezyka, ilu bym nie miala znajomych, zawsze bym byla obca.
                            a co bedzie za jakis czas? niestety mam intuicje, ale szklanej kuli mi brakuje,
                            nie jestem w stanie tego przewidziec. nie wykluczam przeprowadzki, ale tez nie
                            rozwazam w tym momencie tej opcji.
                            • makda Re: A ja wrocilam :-) 22.05.06, 09:05
                              Bardzo ciekawa dyskusja. Wydaje mi sie, ze duuuzo zalezy od tego, jaka sie
                              ma/mialo sytuacjewe Wloszech i w Polsce. DLaczego tak wiele osob uwaza, ze
                              powrot do Polski oznacza bezrobocie i nedze?
                              My mielismy calkiem dobry standard zycia we WLoszech, aczkolwiek w Polsce
                              zarabiam wiecej i stac mnie na wiecej. Oczywiscie sytuacja polityczna jest
                              tragiczna, ale to kraj z duzym potencjalem i ciagle rozwijajacy sie, czego o
                              WLsozech powiedziec raczej nie mozna.
                              To o pieniadzach. CO do reszty: tu mam przyjaciol, z ktorymi moge pogadac od
                              serca do poznej nocy. Ktorzy rozumieja moje poczucie humoru, ktorzy w pol
                              sekundy rozumieja, o co mi chodzi.
                              Chociaz, szczerze powiedziawszy, w ciagu tych 3 tygodni od powrotu z WLoch uz
                              pare razy chcialam pakowac walizki. Bo macie racje: po jakims czasie zyje sie
                              juz okrakiem: nie jest sie ani stad, ani stamtad.
                              No, ale ja i moj maz mamy dusze wedrownicza: za 2-3lata pewnie bedziemy sie
                              znowu pakowac i ruszac dalej..
                            • katy.8 Re: A ja wrocilam :-) 22.05.06, 14:45
                              krowkasmieszka napisała:

                              > tu sie mylisz - PL podpisujac traktat akcesyjny i decydujac sie na wstapienie
                              > do Unii, zgodzila sie na przyjecie calego acquis, bez marudzenia i klauzul
                              > wylaczajacych. a to oznacza, ze bez pisniecia musielismy przyjac traktat z
                              > Maastricht i zgodzic sie na wprowadzenie euro. tak wiec euro u nas bedzie,
                              > pytanie tylko kiedy spelnimy warunki, by je wprowadzic.

                              ***Aby wejść do "strefy euro", należy spełnić wcześniej ścisłe kryteria
                              konwergencji takie jak:

                              * inflacja nie wyższa niż o 1,5% od średniej stopy inflacji w trzech
                              krajach UE, gdzie inflacja jest najniższa
                              * dług publiczny nieprzekraczający 60% PKB
                              * deficyt budżetowy nie wyższy niż 3% PKB
                              * długoterminowe stopy procentowe nie przekraczające o więcej niż o 2 %
                              średniej stóp procentowych w 3 krajach UE o najniższej inflacji

                              ***Do strefy euro nie przystąpiły 3 kraje z 15 będących członkami Unii
                              Europejskiej:

                              * Wielka Brytania - na skutek decyzji swojego parlamentu,
                              * Szwecja - na skutek niespełnienia wymogów w kwestii maksymalnego deficytu
                              budżetowego oraz negatywnego wyniku referendum w tej sprawie,
                              * Dania - na skutek negatywnego wyniku referendum w tej sprawie.

                              Tak wiec Polska może być gotowa przyjąć euro,ale jeśli jak Szwecja nie spełnimy
                              oficjalnych wymogów, pozostaniemy przy złotym.

                • zuzinkas Re: Kto z was wrocilby do Polski? 22.05.06, 09:29
                  Chyba pierwszy raz ktos tak powiedzial o Slasku... Ale tego ktòry ja pamietam z
                  dziecinstwa chyba juz nie ma... Z okna mojego pokoju nie widac juz kopalni..
                  Gdzie na lawce przed familokiem przesiadywala moja babcia z sasiadkami, jacys
                  kompletnie obcy ludzie.. Nie mam tam juz golebi i kròlikòw... A co najgorsze to
                  to ze malo kto mòwi po slasku..
                  • andrea_w_polsce Re: Kto z was wrocilby do Polski? 22.05.06, 15:04
                    Śląsk przypomina mnie Mediolan, jak jest opisana w ksiązach Scerbanenco. Mówie
                    o ogólnej 'atmosferze', wiadomo że w Lombardii nie ma górników.
                    Nie wiem, czy oglądałasz ostatnio te trzy części telefilmu 'Krimynalni'
                    umiejscowione na Śląsku: typowa atmosfera a la Scerbanenco.
                    Chociaż oprócz kopalni jest miękki i spokojny krajobraz, który mało pasuje do
                    reszta. Przedziwny rejon, naprawde.

                    pa
                    A.
                    • zuzinkas Re: Kto z was wrocilby do Polski? 22.05.06, 16:30
                      Niestety nie ogladalam bo mieszkam na stale w... Mediolanie, a nie mam tv
                      satelitarnej. Ale moze siegne po ksiazki? Obojetnie jaki tytul czy polecasz cos
                      szczegòlnego?
                      • andrea_w_polsce Re: Kto z was wrocilby do Polski? 23.05.06, 15:12
                        Najbardziej znany są książki z Duca Lamberti: Venere privata, Traditori di
                        Tutti, I ragazzi del massacro e I milanesi ammazzano al sabato (w tej
                        kolejności), ale też Milano calibro 9 i Ladro contro assassino są bardzo
                        ciekawy.
                        Są bardzo 'twardy', nie każdemu się podobają (jak Śląsk).
                        Tutaj jest recensja pisana przed mojego znajoma 'don Peppone' na stronie
                        Camilleri Fans Club:
                        www.vigata.org/altri_autori/scerbanenco.shtml
                        pa
                        A.
                        • katy.8 Re: Kto z was wrocilby do Polski? 01.06.06, 02:12
                          andrea_w_polsce , my tu rozmawiamy o powrotach Polaków przebywających we
                          Włoszech - wiele lat pracy,mieszkania,przyjaźni,miłości,egzystencji i
                          przetrwania - do Polski..Kto sie zdecyduje i dlaczego.. A Ty?Masz taką samą
                          sytuację,tyle,że państwo inne. Nie znam Cię, jestem na forum od dwóch miesięcy,
                          ale czy Ty wróciłbyś do Twoich Włoch (zrozumiałam,że mieszkasz w Polsce,na
                          pewno pracujesz,może masz rodzinę),ale czy zdecydowałbyś się na powrót do stron
                          rodzinnych? Czy tęsknisz za krajem Twoich przodków?
                          • katy.8 Re: Kto z was wrocilby do Polski? 03.07.06, 19:16
                            Do tego tematu chce jeszcze dodac pare słów.
                            Osoby mieszkajace poza granicami Polski ,Ojczyzne powinny mieć w sercu .Jesli
                            tak nie jest-w pewnym sensie wygrali.Nie cierpia i zaadaptuja sie do kazdych
                            warunkow w innym panstwie.Jesli zas cząstka ich kraju jest gleboko zakorzeniona
                            w "duszy" to..nie pomagają nawet zarabiane zagraniczne pieniadze.Mieszkam w
                            obcym panstwie spora czesc mojego zycia.Tylko na poczatku bylam zafascynowana i
                            szczesliwa,ze zarabiam na "lepsze" zycie.Po latach wkradla sie tesknota,ktorej
                            nie da sie pokonac zadna miara. Moj kazdorazowy wyjazd do Polski jest dla mnie
                            ogromnym swiętem,nieopisana radoscią,wrecz euforią.Łzy szczescia sa
                            slodkie,wiecie?Zas powroty wiążą sie z ogromnym przygnebieniem,czasem
                            chandrą ;przekroczenie polskiej granicy wyjazdowej oplakuję jak dziecko..Nie
                            chce nikomu doradzac ani odradzac wyjazdu.Sluchajcie wlasnych serc..
                            • merda Re: Wracasz?-Nie! 06.07.06, 16:47
                              Ja wrocilabym po rodzicow,brata ,babcie i paru przyjaciol.Nic wiecej mnie w
                              polsce nie trzyma;w panstwie gdzie sie walczy o przetrwanie ,a nie zyje.No moze
                              jeszcze polska mentalnosc jest mi blizsza.
                              Ale jak to mowia: "WSZEDZIE DOBRZE GDZIE NAS NIE MA".
                              Mieszkajac w Polsce chcialam za wszelka cene wyjechac,a teraz nieraz
                              tesknie,choc sama nie wiem czy za Polska czy za kolejna zmiana...
                              Wsrod wlochow na temat Polakow i Polski nie wypowiadam sie zle,ale szczerze
                              powiedziawszy momentami sie za Polske wstydze i w zadnym wypadku nie czuje sie
                              patryjotka.
                              Badzmy szczerzy,moze nie jest tu (it) idealnie,ale napewno latwiej sie zyje niz
                              w Polsce.
    • hellee ... wróciłam na Śląsk... 07.07.06, 11:31
      po ponad 10 latach w Niemczech gdzie czułam się "jak ryba w wodzie"...:)))
      wróciłam "do domu" z tęsknoty za tym wszystkim o czym tu piszecie...
      ale teraz, po 7 latach, wyjeżdżam i to akurat do Włoch (mój mąż znalazł tu
      pracę)
      i wyjeżdżam bez żalu bo muszę z największą przykrością stwierdzić, że tak
      bardzo dokucza mi ten wszechobecny polski pesymizm, że nawet utrudnia mi to
      pracę (zajmuję się terapią)
      zabieram swoja pracę ze sobą i być może na miejscu nie wszystko będzie różowe
      ale napewno jaśniejsze...:)))
      pozdrawiam serdecznie...:)))



      ------------------------------------------------------
      GG 3721019
      Sposób dawania jest ważniejszy od tego, co się daje...
      • katy.8 Re: ... wróciłam na Śląsk... 09.07.06, 13:32
        A ja planuje powrót do Polski.Właściwie już wszystko zapinam na ostatni guzik.
        Nareszcie do domu...mimo,że we Włoszech spędziłam ogromną część
        życia, "wtopiłam" się w tłum,ale tak naprawdę to nigdy nie byłam stąd. Moje
        serce zawsze tęskniło za Polską, jakakolwiek ona jest, ale moja -rodzinna.
        Wiem,że przede mną następna próba,tym razem "wtopienia się" w polską
        rzeczywistość, przez chwilkę będę tam cudzoziemką,ale wierzę,że dam radę!
        • ragazzo11 chce wrócić do włoch!!! 12.07.06, 00:23
          we włoszech spędziłem 3 lata, wróciłem do Polski, zacząłem studia w Warszawie,
          za dwa lata je konczę i wracam.
          wracam, bo tęsknie za tamtym słońcem,
          za tamtym powietrzem,
          za uśmiechem na ulicy,
          za górskim krajobrazem,
          za krętymi drogami,
          za moimi wloskimi przyjaciolmi,
          ...

          Pochodzę z małego miasteczka na zachodzie polski, mieszkam teraz w Warszawie,
          dom rodzinny odwiedzam rzadziej niż wtedy, gdy pracowałem we Wloszech.
          ...bo mnie nie stac na podroze.

          do swojego miasteczka na pewno nie wróce, w Warszawie zostac nie chce, wieć
          gdzie...
          do Italii... najchętniej do "mojej" umbrii, ale niekoniecznie.

          Może to dziwne, ale bedąc tam poczulem, że zyje, poczylem pozytywny rytm zycia
          bardzo wyraznie.
          w polsce czuje marazm, egzystowanie w jakimś kotle, jakbym się unosił
          bezwiednie w jakiejś sadzawce.
          spadam stąd.



          • agnesep mieszkam w umbrii 12.07.06, 10:52
            Ja mieszkam w umbrii, dokladnie kolo orvieto i od nastepnego roku akademickiego
            bede nostryfikowac dyplom na uniwersytecie w Perugii. Co do mnie jestem bardzo
            zadowolona ze tu mieszkam, ze tu zalozylam rodzine i ze tu powoli wtapiam sie w
            kraobraz miasteczka w ktorym zamieszkuje.
            Poznalam tu super ludzi, przyjaznych, goscinnych, zawsze z usmiechem na
            ustach. Zakochalam sie tutaj w moim mezu, pieknym umbryjczyku i zostalam bardzo
            ladnie przyjeta przez jego rodzine.
            Pisze moze z bardzo duzym optymizmem, ale jestem po prostu tutaj szczesliwa.
            owszem zdarzaja sie momenty trudne, czasem trzeba o cos powalczyc...ale
            wszedzie tak a fakt ze moge cos pozdobywac sama tez sie podoba.
            Za Polska nie tesknie. brak mi jedynie rodziny i przyjaciol zostawionych w
            Polsce no ale przeciez istnieje telefony, intenet no i jak tylko mozna to
            staramy sie odwiedzac.
            Jednym slowem ciesze sie ze zyje wlasnie tutaj nella bella Italia e nella verde
            Umbria.
            TANTI SALUTI
            aga
            agnesepm@yahoo.it
            gg 8883124
            • annarea Re: nie wroce 12.07.06, 15:45
              napewno nie wroce, jak napisal chyba Ragazzo11 bedac we Wloszech poczulam
              pozytwna strone zycia. Odczuwam Italie jako moje miejsce, normalne zycie,
              problemy jak wszedzie sa wieksze i mniejsze ale tutaj naprawde czuje sie jak w
              domu.
          • mari.na Re: chce wrócić do włoch!!! 13.07.06, 13:44
            > Może to dziwne, ale bedąc tam poczulem, że zyje, poczylem pozytywny rytm zycia
            > bardzo wyraznie.
            > w polsce czuje marazm, egzystowanie w jakimś kotle, jakbym się unosił
            > bezwiednie w jakiejś sadzawce.
            > spadam stąd.
            >


            och jak ja cie rozumiem!!!!!! mam to samo uczucie w polsce ktore mnie dobija,
            wszedzie marudzacy ludzie, frustracja ktora sie udziela a ja z moim dynamizmem
            nie moge tak egzystowac, to nie wyjdzie!!! 3 lata zwiazku z pozytywnie do zycia
            nastawionym wlochem z usmiechem na twarzy oddechem pelna piersia!! to nie chodzi
            nawet o pieniadze czy komfort w innym kraju tylko ogolne podejscie, ludzie w
            polsce nie przebywaja ze soba, zwalczaja sie nonstop...nie wytrzymam, jeszcze
            tylko ulozyc wszystko przez najblizsze 2 lata i wypad.
    • a.adriana Re: Kto z was wrocilby do Polski? 13.07.06, 09:41
      ja planuje wyprowadzke z Polski do Wloch w ciagu max 2 lat. mysle ze na stale.
      ale moja rodzina jest w wiekszosci tam, moge miec we Wloszech prace i czuje sie
      tam lepiej niz w Polsce.
    • zaczek10 Re: Kto z was wrocilby do Polski? 14.07.06, 22:22
      ja ja wrocilbym do polski wydaje sie ze pieknie we wloszech a u nas ,problemy,
      polacy jestem 17 lat tutaj i czym mam sie pochwalic , kasa , przyjaciele nooo
      sa ale polakom nie ufasz a dla wlocha bedziesz zawsze tym stranierem . no ale
      zycze wszystkiego naj naj , byle nie poludnie i ta neapolitanska mondrosc
      zycia , buuuuuuuuuuziaki
      • grantex Re: Kto z was wrocilby do Polski? 19.07.06, 21:48
        Ja wracam ,
        po 18 latach , 2 lata w Rzymie i 16 na polnocy.

        Bylismy tutaj razem z zona - Polka i synem.
        I to wlasnie ze wzgledu na syna wracam.Uwazam , ze w Polsce ma wiekszy dostep
        do dobrej oswiaty i wieksze szanse na zrobienie kariery.

        Co jak co, ale dziecinstwo i okres dorastania w Polsce jest o wiele
        ciekawszy.
        :)
        • hellee ...syn... 20.07.06, 10:37
          nie wiem ile lat ma Twój syn ale mój, jak wrócilismy do kraju, miał wtedy 11 i
          do teraz ma do mnie pretensje o ten powrót...
          wprawdzie może studiować w całej Europie ale mimo wszystko twierdzi, że
          gdybyśmy zostali za granicą to byłoby dla niego lepiej...
          pozdrawiam...:)))



          ------------------------------------------------------
          GG 3721019
          Sposób dawania jest ważniejszy od tego, co się daje...
          • grantex Re: ...syn... 20.07.06, 22:45
            Moj ma 10.
            Trudno w tym wieku o wszechstronna ocene sytuacji.
            Dlatego to my rodzice musimy podejmowc wazne decyzje , nawet jezeli
            nie sa popularne.
            Akurat moj jest juz w Polsce od jakiegos czasu (nie mowil zbyt dobrze
            po polsku) i czuje sie dobrze.
            Zobaczymy co powie jak pojdzie od wrzesnia do szkoly.

            :)
            • frodo16 Re: ...syn... 13.08.06, 13:21
              A ja właśnie wracam. Byłam tu przez 2 lata, mój mąż 8 miesięcy. Może to za
              krótko by oceniać ten kraj. Ale mam wrażenie że tutaj trudno o awans społeczny,
              zawsze zostaniemy stranierami, no chyba że za 10 lat.. a ja nie chcę czekać by
              czuć sie dobrze, akceptowana i u siebie. Gdy wchodzę do polskiego urzędu czy
              banku juz na starciee jestem "pełnoprawna", a może to tylko kwestaia
              nieznajomości języka. Ale my tęsknimy za lasem, łąką, babim latem, wieczorami
              ze znajomymi którym naprawdę ufam i którzy nie chcą tylko zabawić się. Wreszcie
              brakuje mi życia społecznego, jakiegoś rodzaju pełnej świadomości i zrozumienia
              tego co mnie otacza. Myślę, że inaczej odczuwają to młodsi, ci którzy tu
              studiują, albo te osoby które związały sie z partnerami włoskimi. Ja tu czuję
              się samotna. Pomijam sytuacje w kraju wiemy że jest ciężko i niestety jeśli nie
              poradzimy sobie w Polsce to wrócimy, ale nie dlatego że będzie to nasze
              marzenie. Nie każdy może byc emigrantem. pozdrawiam
              • katy.8 Wróciłam :) 01.12.06, 23:36
                Wróciłam do Polski! Boże,nareszcie w domu...

                Moja poprzedniczka frodo16 czuje to,co ja - samotność we Włoszech. Italia jest
                krajem,w którym żyje się łatwiej , swobodniej , taniej. Wyjeżdżamy z Polski w
                poszukiwaniu lepszej egzystencji , czasem miłości , spełnienia marzeń.
                Niektórym się udaje zakorzenić , inni zawsze będą tęsknić za Ojczyzną. Ja do
                nich należę. Żyłam we Włoszech parenaście lat - super praca,dobre zarobki ,
                przez które stać mnie było na wszelkiego rodzaju wakacje i goszczenie rodziny,
                niezależność w wynajmowanym mieszkanku , włoscy i polscy przyjaciele.Bardzo
                dobrze rozmawiam w ich języku,przez co nigdy mnie nie poniżano ani wyśmiewano.
                A jednak..
                Jednak nie potrafiłam zaakceptować tego życia na obczyźnie , moje serce
                tęskniło za krajem , gdzie zaczęło się moje życie, skąd pochodzi rodzina, gdzie
                jest mój prawdziwy dom!
                Decydowałam się na powrót kilka lat, wreszcie zdobyłam się na odwagę
                i..wróciłam. Spakowałam dobytek,który nagromadziłam przez lata,przez miesiąc
                żegnałam się z najbliższymi przyjaciółmi,tydzień płakałam zastanawiając się czy
                podjęłam dobrą decyzję i wreszcie z drżącym sercem wyjechałam ze słonecznej
                Italii.
                Minęły trzy miesiące.Jak się teraz czuję? Wspaniale. Już odzyskałam pewność,że
                decyzja była słuszna, znów się śmieję i chodzę z podniesioną głową. Przeżyłam
                przecudowną polską jesień-ciepłą i kolorową-jakiej nie pamiętam od dzieciństwa.
                Chodzę do lasu na spacery, na grzyby,których nie zbierałam parenaście lat-
                jeszcze kilka dni temu znalazłam naręcze podgrzybków, z których była pyszna
                kolacja!Na łące ganiamy z psem-w Italii mój piesek nie znał takiej swobody-
                chodzimy nad rzekę , gdzie czasem dostaniemy rybę od któregoś z wędkarzy :)
                Uwielbiam nasz kraj! Daje mi spokój serca,uczucie radości nawet z małych
                dziennych spraw,wrażenie "czystości" powietrza i życia..
                A co z pracą? Mnóstwo ludzi narzeka,ale widzę,że w Polsce z zatrudnieniem nie
                jest tak źle. Interesowałam się możliwością pracy- w biurze ogłoszeń jest jej
                naprawdę sporo! Zauważyłam też,że coraz częściej to pracodawcy poszukują
                pracowników a nie na odwrót. Ale dużej grupie ludzi "nie opłaca się" pracować ,
                umieją tylko narzekać,że za mała wypłata.
                Odpocznę "chwilkę" i rozpocznę moje nowe-stare życie w Polsce.Jestem
                szczęśliwa,że tu wróciłam. Życzę wszystkim emigrantom możliwości powrotu.

                "Tu jest Twoje miejsce,
                tu jest Twój ciasny,ale własny kąt,
                tu jest Twoje miejsce,
                tu jest Twój dom."

                Z pozdrowieniami katy.8
                • linn_linn Re: Wróciłam :) 02.12.06, 14:03
                  Cieszy nas to, ze jestes zadowolona. Zdawaj jednak relacje co kalis czas.
                  • testardo Re: Wróciłam :) 02.12.06, 22:06
                    Sorki, za niedyskrecje, ale powiedz czy masz dzieci? Ciekawa jestem jak one
                    odbieraja przeprowadzke i zmiane srodowiska.
                    • katy.8 Re: Wróciłam :) 03.12.06, 01:40
                      Nie,nie mam dzieci. Być może- mając pełna rodzinę-moja decyzja o powrocie
                      byłaby inna. W Italii mam kilka koleżanek,żon Włochów, które mają rozdarte
                      serca.Ich dzieci uczęszczają do włoskich przedszkoli i szkół,gdzie skoro
                      rozpoczęli naukę, muszą ją skończyć.Ale koleżanki niejednokrotnie w rozmowach
                      potwierdzały przeogromną,wręcz rozdzierającą tęsknotę za Polską i
                      krewnymi.Wyszły tam za mąż,bo wybrały miłość,ale zdają sobie sprawę ile ta
                      miłość od nich wymaga. Kolejni przyjaciele to emigranci całą rodziną - ci zaś
                      pragną wrócić,ale się boją..boją się zmiany ich życia na gorsze,zastanawiają
                      się czy dadzą radę znaleźć w Polsce pracę , czy środowisko zaakceptuje ich po
                      18 latach nieobecności..? Ja też się tego bałam, czułam się trochę obca,mimo,że
                      do Polski starałam się jeździć często.Bałam się,że ludzie potraktują mnie jak
                      kogoś z "innej półki" ,że odbiorą moją życzliwość jako zarozumialstwo czy
                      potrzebę kupna przyjaciela. Fakt, jestem ostrożna i nawet trochę podejrzliwa na
                      znajomości wyglądające "ekonomicznie" , nie szukam przyjaciół na siłę , jestem
                      cierpliwa i zadowalam się tą garstką znajomych,którzy zostali mi jeszcze z
                      czasów przedemigracyjnych.
                      Zdarzają mi się niewielkie wpadki np.językowe,gdy w sklepie zwrócę się do
                      sprzedawczyni po włosku albo dla orientacji w cenie towar przeliczam na stare
                      miliony, lub głośno skomentuję pasztety,jajka i herbaty w puszkach w sklepie
                      rybnym bądź korale i sukienki sylwestrowe u zegarmistrza ( we Włoszech w rybnym
                      sprzedawali tylko ryby a u zegarmistrza zegarki na rękę i ścianę).
                      Pełna nadziei,że dam radę-właściwie już dałam-wdrożyć się do polskiego życia ,
                      z radością oczekuję moich pierwszych świąt Bożego Narodzenia po powrocie DO
                      DOMU.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka