maria421
16.09.12, 10:13
Pare tygodni temu caly Zachod wstawial sie za Pussy Riots, za ich wolnosc artystyczno-politycznej ekspresji przed oltarzem cerkwii. Pussy Riots byly uznane za meczennice cerkwi i rezimu Putina, za bojowniczki o wolnosc slowa.
Wczoraj pokazano domniemanego autora filmu "Niewinnosc muzulmanow", ktory z zakryta twarza byl eskortowany na policje w celu przesluchania w jakiejs dawniejszej sprawie.
Facet ( podobno jednak kopt, nie zyd), nie ryzykuje dwoch lat wiezienia jak Pussy Riots, lecz wyrok smierci z rak pierwszego lepszego "oburzonego" muzulmanina. Jak Theo van Gogh w 2004.
Ale on nie moze liczyc na oficjalne protesty politykow ani gwiazd show biznessu.
Wiecej- jest uznany za odpowiedzialnego, za prowokatora, za tredowatego od ktorego nalezy sie odlizolowac, podobnie jak nalezy sie odizolowac od wszystkich ktorzy go popieraja.
Gadajace glowy ktore przy kazdej okazji opowiadaja sie przeciw przemocy , za dialogiem itp. same ustepuja przemocy dowodzac tym samym ze przemoc jest jednak skutecznym srodkiem...