Dodaj do ulubionych

Marcin Wolski

05.06.15, 13:44
niezalezna.pl/67721-jaroslaw-madry
Powiadają o Pietrzaku, że kiedyś był dowcipny, dzisiaj już tylko śmieszny.
Pietrzak, jak Pietrzak, nie był moim idolem ale na Wolskim z Trójki niejako się "wychowałem".
A tak żałośnie upadł, z mistrza finezyjnego, pełnego wyobraźni dowcipu przepoczwarzył się w obrzydliwego dupowłaza.
Szkoda.
Obserwuj wątek
    • zbyfauch Re: Marcin Wolski 05.06.15, 13:46
      Fakt, że jego przesycone proletariackim humorem szopki polityczne były mierne i denerwujące. Chyba właśnie wtedy zaczął się jego upadek.
    • maria421 Re: Marcin Wolski 05.06.15, 13:53
      "Jaroslaw Madry".... po szkodzie :)

      Po tym jak raz mu sie rozwalila koalicja , raz przegral wybory prezydenckie i dwa razy parlamentarne.

      Ot, maz stanu...

      • a000000 Re: Marcin Wolski 05.06.15, 14:18
        maria421 napisała:

        > Ot, maz stanu...

        A jakie to cechy powinien mieć "mąż stanu"???? Trzymać żelazną ręką koalicję aż do śmierci, jak Hitler? Zawsze wygrywać wszelkie wybory, czyli mieć poparcie i miłość narodu, jak Stalin???

        • maria421 Re: Marcin Wolski 05.06.15, 14:39
          Azerko, nie wiem jak powinien wygladac "maz stanu", bo jak sie rozgladam wsrod wspolczesnych swiatowych politykow to nie znajduje nikogo, kto by na takie miano zaslugiwal.
          Zreszta to, czy polityk zasluguje na miano "meza stanu" ocenia sie dopiero po zakonczeniu jego kariery. Aktywnemu politykowi nie dawalabym takiego miana, bo to zawsze mogloby byc na wyrost.



          • a000000 Re: Marcin Wolski 05.06.15, 15:02
            maria421 napisała:

            > Azerko, nie wiem jak powinien wygladac "maz stanu",

            ponieważ szydząco się odniosłaś do Jarosława Mądrego, sądziłam że wiesz.
            • maria421 Re: Marcin Wolski 05.06.15, 15:14
              a000000 napisała:

              > ponieważ szydząco się odniosłaś do Jarosława Mądrego, sądziłam że wiesz.

              Odnioslam sie szydzaco do panegiryku Wolskiego na czesc "Jaroslawa Madrego".
          • jurasberlinczyk49 Re: Marcin Wolski 05.06.15, 16:47
            maria421 napisała:

            > Azerko, nie wiem jak powinien wygladac "maz stanu", bo jak sie rozgladam wsrod
            > wspolczesnych swiatowych politykow to nie znajduje nikogo, kto by na takie mian
            > o zaslugiwal.


            Typowy dla Ciebie wpis, droga Mario. Najpierw bardzo konkretna kpina, z bardzo konkretnego człowieka, zupełnie tak, jakbyś nie miała wątpliwości, dlaczego wyszydzany człowiek absolunie nie zasługuje na miano męża stanu, a potem (szczególnie gdy do dyskusji włącza się ktoś, kogo szanujesz) rozmywanie sprawy określeniami w rodzaju, "nie wiem", "nie spotkałam się", "nie mam pojęcia", "nie jestem pewna", "rozglądam się i nie dostrzegam"...

            Skoro nie wiesz, jak wygląda mąż stanu (co sama przyznajesz), to jak możesz określić, że ktoś nie zasługuje na to miano? "Rozglądanie się", nawet do przysłowiowej "usranej śmierci" nic Ci nie pomoże, bo najpierw musisz zastanowić się nad samym określeniem, które ewidentnie fałszywie rozumiesz...

            Poniżej Azerka podała Ci definicję męża stanu, więc może w przyszłości będziesz bardziej ostrożna w odmawianiu komuś tego miana tylko dlatego, że go nie cierpisz i że przegrywał wybory...

            Pozdro.

            • maria421 Re: Marcin Wolski 05.06.15, 16:56
              Juras, juz wyjasnilam ze kpilam z panegiryku Wolskiego na czesc "Jaroslawa Madrego".

              Wyjasnilam tez ze nie uwazam zadnego aktualnie aktywnego polityka za "meza stanu", co oznacza ze Kaczynskiego rowniez nie uznaje za meza stanu.

              Azerka nie podala zadnej definicji pojecia "maz stanu", tylko napisala co ona pod tym pojeciem rozumie.

              Slownik to pojecie wyjasnia tak :

              «wybitny polityk lub dyplomata»

              Jaroslaw Kaczynski dla mnie nie jest zadnym wybitnym politykiem ani dyplomata.


              • jurasberlinczyk49 Re: Marcin Wolski 05.06.15, 17:16
                maria421 napisała:

                > Slownik to pojecie wyjasnia tak :
                >
                > «wybitny polityk lub dyplomata»

                Czyli teraz już wiesz, jak wygląda mąż stanu? ;-)

                Tak by the way, gdyby określenie męża stanu zawężyć do bycia "wybitnym" politykiem lub dyplomatą, to na miano to zasługiwali również Mołotow i Ribberntrop, nie mówiąc już o ich mocodawcach... Cała czwórka była wybitna... Co Maria na to?

                Pozwolisz więc, że zostanę raczej przy definicji Azerki. Działanie "pro publico bono" jest jednak o wiele bardziej bezpiecznym kryterium, bo "wybitne" dobro z "wybitnym" złem raczej trudno pomylić.

                >
                > Jaroslaw Kaczynski dla mnie nie jest zadnym wybitnym politykiem ani dyplomata.

                Dla Ciebie.
                A dla wielu innych Kaczyński jest w zasadzie jedynym ważniejszym polskim politykiem, dla którego kariera, prywata i kasiora NIGDY nie przedstawiała żadnej wartości, a który przede wszystkim miał na uwadze dobro Polski.

                • maria421 Re: Marcin Wolski 05.06.15, 17:25
                  jurasberlinczyk49 napisał:

                  > Czyli teraz już wiesz, jak wygląda mąż stanu? ;-)

                  Teoretycznie, bo nie znam kryteriow "wybitnosci".

                  > Tak by the way, gdyby określenie męża stanu zawężyć do bycia "wybitnym"
                  > politykiem lub dyplomatą, to na miano to zasługiwali również Mołotow i Ribbernt
                  > rop, nie mówiąc już o ich mocodawcach... Cała czwórka była wybitna... Co Maria
                  > na to?

                  Z jakich powodow oni byli "wybitni"?

                  > Pozwolisz więc, że zostanę raczej przy definicji Azerki. Działanie "pro publ
                  > ico bono"
                  jest jednak o wiele bardziej bezpiecznym kryterium, bo "wybitne"
                  > dobro z "wybitnym" złem raczej trudno pomylić.

                  Rozne tez sa pojecia "pro pulico bono". Czy Hitler nie dzialal dla pro bono narodu niemieckiego?

                  > Dla Ciebie.
                  > A dla wielu innych Kaczyński jest w zasadzie jedynym ważniejszym polskim polity
                  > kiem, dla którego kariera, prywata i kasiora NIGDY nie przedstawiała żadnej war
                  > tości, a który przede wszystkim miał na uwadze dobro Polski.

                  Szczegolnie kariera dla niego nie przedstawiala absolutnie zadnej wartosci:) Dlatego wlasnie po tylu porazkach wyborczych nadal jest szefem PiSu. Pro publico bono, rozumie sie...

                  • jurasberlinczyk49 Re: Marcin Wolski 05.06.15, 17:54
                    maria421 napisała:


                    > Z jakich powodow oni byli "wybitni"?

                    Ribbentrop i Mołotow wybitnie dobrze dla swoich mocodawców wynegocjowali np. zniszczenie Polski. To był przecież majstersztyk dyplomacji; dwaj rywalizujący ze sobą i zwalczający się nawzajem dyktatorzy, dla wybitnych celów dochodzą do porozumienia...

                    > Rozne tez sa pojecia "pro pulico bono". Czy Hitler nie dzialal dla pro bono nar
                    > odu niemieckiego?

                    A gdzie podziało się "publico"? Nie wydaje Ci się, że to istotna różnica?

                    > Szczegolnie kariera dla niego nie przedstawiala absolutnie zadnej wartosci:) Dl
                    > atego wlasnie po tylu porazkach wyborczych nadal jest szefem PiSu. Pro publico
                    > bono, rozumie sie...

                    Dokładnie. Podobnie jak dla Piłsudskiego, np.

                    J. Kaczyński od samego początku swojego politycznego zaangażowania miał na uwadze dobro publiczne, a nie własną karierę. Jest dokładnie ODWROTNIE, niż twierdzisz; gdyby celem jego była tylko własna kariera, to właśnie dlatego, że tak często przegrywał wybory i tak brutalnie i bezkompromisowo był atakowany przez przeciwników politycznych, już dawno załamałby się i odpuścił. Ponieważ jednak chodziło mu i chodzi o dobro ogólne, własne porażki i cierpienia z powodu nieustannego hejtu establishmentu nie zniechęciły go do rezygnacji. Kierowanie się idealistycznymi motywami jest o wiele bardziej odporne na ataki i porażki, niż płytka chęć zrobienia kariery. Aż dziwne, że tego nie rozumiesz.

                    Pozdro.
                    • jurasberlinczyk49 Errata 05.06.15, 18:04
                      jest:

                      "cierpienia z powodu nieustannego hejtu establishmentu nie zniechęciły go do rezygnacji."

                      powinno byc:

                      "cierpienia z powodu nieustannego hejtu establishmentu nie zniechęciły go, nie skłoniły do rezygnacji.
                      • maria421 Re: Errata 05.06.15, 18:46
                        jurasberlinczyk49 napisał:

                        > "cierpienia z powodu nieustannego hejtu establishmentu nie zniechęciły go, n
                        > ie skłoniły
                        do rezygnacji.

                        Tylko on jeden, biedny , cierpi.

                        Tusk, ktory na okladce szmatlawca Karnowskich "cieszy sie z Putinem" ze smierci prawie setki osob, nie cierpi...
                        Tusk i Komorowski nazwani "mordercami" przez poplecznikow Kaczynskiego nie cierpia...

                        Tylko jeden , biedny Kaczynski cierpi.
                    • maria421 Re: Marcin Wolski 05.06.15, 18:39
                      jurasberlinczyk49 napisał:

                      > Ribbentrop i Mołotow wybitnie dobrze dla swoich mocodawców wynegocjowali np. zn
                      > iszczenie Polski. To był przecież majstersztyk dyplomacji; dwaj rywalizujący ze
                      > sobą i zwalczający się nawzajem dyktatorzy, dla wybitnych celów dochodzą do po
                      > rozumienia...

                      Nie trzeba zydnej wybitnosci zeby sie dogadac we wspolnych interesach.

                      > > Rozne tez sa pojecia "pro pulico bono". Czy Hitler nie dzialal dla pro bo
                      > no nar
                      > > odu niemieckiego?
                      >
                      > A gdzie podziało się "publico"? Nie wydaje Ci się, że to istotna różnica
                      > ?

                      Dobro publiczne tez mozna roznie interpretowac, Jurku. Mozna uznac ze dla dobra publicznego konieczne jest wyeliminowanie wroga klasowego czy rasowego.
                      Czy nie w imie dobra publicznego dzialal Wielki Terror Rewolucji Francuskiej i inne terrory?

                      "Dobro publiczne" to jest cos, czym sobie kazdy gebe wyciera, bo kazdy uwaza ze wie lepiej co jest dobre dla spolecznosci.

                      > Dokładnie. Podobnie jak dla Piłsudskiego, np.

                      Nie porownuj, prosze , Kaczynskiego do Pilsudskiego.

                      > J. Kaczyński od samego początku swojego politycznego zaangażowania miał na uwad
                      > ze dobro publiczne, a nie własną karierę. Jest dokładnie ODWROTNIE, niż twierdz
                      > isz; gdyby celem jego była tylko własna kariera, to właśnie dlatego, że tak czę
                      > sto przegrywał wybory i tak brutalnie i bezkompromisowo był atakowany przez prz
                      > eciwników politycznych, już dawno załamałby się i odpuścił. Ponieważ jednak cho
                      > dziło mu i chodzi o dobro ogólne, własne porażki i cierpienia z powodu nieustan
                      > nego hejtu establishmentu nie zniechęciły go do rezygnacji. Kierowanie się idea
                      > listycznymi motywami jest o wiele bardziej odporne na ataki i porażki, niż płyt
                      > ka chęć zrobienia kariery. Aż dziwne, że tego nie rozumiesz.

                      Dziwne ze nie rozumiesz, ze ktos, kto sie upiera ze tylko on potrafi prowadzic partie ( i dlatego zwalnia Marcinkiewicza), robi to dla wyzszych celow niz dla wlasnych ambicji politycznych.
                      Dzwine, ze nie zauwazasz, ze ktos kto stojac na czele partii kilkaktotnie przegral, upiera sie ze tylko on potrafi nia rzadzic , robi to dla wyzszych celow niz zaspokojenie wlasnych ambicji politycznych.

                      To do tyczy WSZYSTKICH politykow! Ale Ty uwazasz ze Kaczynski jest wyjatkowy...


        • zbyfauch Re: Marcin Wolski 05.06.15, 14:42
          a000000 napisała:
          > A jakie to cechy powinien mieć "mąż stanu"????

          Wątek jest co prawda o Wolskim, nie o Kaczyńskim ale po co dzisiejszych czasach "wodzowie" czy "mężowie stanu"? Potrzebni są fachowi, pragmatyczni administratorzy.
          Państwo jest usługodawcą, któremu w formie podatków płacę za bezpieczeństwo i porządek prawny, nie jakąś plemienną wspólnotą pod kolorowymi szmatami, zwanymi sztandarami.
          • a000000 Re: Marcin Wolski 05.06.15, 15:06
            zbyfauch napisał:

            ale po co dzisiejszych czasach
            > "wodzowie" czy "mężowie stanu"?

            mąż stanu to polityk, który zawsze publico bono przedkłada ponad własną prywatę.
            Sądzisz, że tacy są niepotrzebni?

            pod kolorowymi szmatami, zwanymi
            > sztandarami.

            no to jest już was dwoje.... którzy flagę nazywacie "szmatą".
            Niech żyje pani profesor Pawłowicz! Ma wsparcie, jak widać.
            • zbyfauch Re: Marcin Wolski 05.06.15, 15:14
              a000000 napisała:
              > mąż stanu to polityk (...)

              No więc polityk jest coraz bardziej zbędny, potrzebny jest menedżer z klasą (w którym to pojęciu mieści się również szeroko rozumiana uczciwość).

              I proszę mnie nie sadzać koło tego okropnego babona. :)
          • maria421 Re: Marcin Wolski 05.06.15, 17:12
            zbyfauch napisał:

            > Wątek jest co prawda o Wolskim, nie o Kaczyńskim ale po co dzisiejszych czasach
            > "wodzowie" czy "mężowie stanu"? Potrzebni są fachowi, pragmatyczni administrat
            > orzy.
            > Państwo jest usługodawcą, któremu w formie podatków płacę za bezpieczeństwo i p
            > orządek prawny, nie jakąś plemienną wspólnotą pod kolorowymi szmatami, zwanymi
            > sztandarami.

            W normalnych czasach, w czasach pokojowych, szef rzadu powinien wlasnie dzialac jako manager , dobry manager ktoremu dobro firmy , czyli kraju, lezy na sercu i jest najwiekszym celem jego kariery.

            W czasach zalaman, przelomow, klesk i katastrof potrzebny jest tez ktos, komu wiekszosc spoleczenstwa ufa, za kim stoi , ktos kto to spoleczenstwo potrafi zlaczyc, zmobilizowac albo i uspokoic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka