Dodaj do ulubionych

...ki a sprawa Brukseli

25.02.04, 10:13
"Temat zawiera niedozwolone słowo, musisz je poprawić albo przy wysłaniu
zostanie wykropkowane". Ciekawe, bo chcialem tego posta wyslac bez
pod_kreslnika w temacie ;). Cenzura...

Zeby troche rozruszac ostatnio nieco smetne forum wklejam kawalek political
fiction, w sumie jest mowa o Brukseli:)

Rok 2006, Bruksela, budynek Parlamentu Europejskiego.
Deputowani z kilkunastu krajów i szefowie rządów utkwili wzrok
w trybunie, za którą schował się korpulentny mężczyzna przybyły
z kraju nad Wisłą. Na szlachetne czoło tajemniczego Sarmaty
opadała blond grzywka, falując niczym łan pszenicy w letni
dzień, zaś czerstwa i spalona słońcem solarium twarz
przypominała pachnący bochen, ulepiony spracowanymi dłońmi
polskich gospodyń. Na szyi dyndał niebieski krawat upstrzony
biało czerwonymi gwiazdkami. Mężczyzną tym był Przewodniczący.
Przewodniczący odkaszlnął i wygramolił się zza mównicy,
wciskając jeszcze ramię w rękaw marynarki.

- Przepraszam. Przebrałem się tak chybcikiem, bo przyszłem w
smokingu, ale w kuluarach zobaczyłem napis "no smoking", to żem
wskoczył w garnitur. He, he, bardziej swojsko będzie.
Tu Przewodniczący przerwał, choć mikrofon trzymał. Wszystkim
się zdawało, że Przewodniczący mówi jeszcze, a to echo grało.
Rozejrzał się po sali, klepnął w potylicę i nagle wyciągnął
rękę w pozdrowieniu, które początkowo było popularne w
starożytnym Rzymie, a potem w latach trzydziestych w Niemczech.
Po sali przeszedł szmer. Ucichły głośniejsze rozmowy.
Berlusconi się obudził. Przewodniczący trzymał wyprostowaną
rękę i rozglądał się delektując efektem. Gdzieś w tylnych
rzędach zobaczył swojego doradcę od gestykulacji. Doradca miał
minę zwiastująca jakąś klęskę i z przerażeniem sylabizował:

- Szefie! Nie ten gest! Ten miał być na spotkanie z Le Penem!

Przewodniczący nie stracił zimnej krwi. Trzymał dalej wyprężoną
rękę z pięcioma sztywnymi palcami i myślał..... Nagle dostrzegł
przemykającego pod tylną ścianą kelnera, więc nie tracąc rezonu
zawołał

- Panie kelner! Pięć herbat na trybunę proszę!

Potem opuścił dłoń, chrząknął i poprawił sobie krawat. W końcu
nadszedł dzień, gdy po długiej nauce języka obcego mógł
przetestować umiejętności. Przecież nie na darmo już dwa lata
temu nakazał by wszyscy w jego partii uczyli się angielskiego.
Wziął głęboki oddech i rozpoczął:

- Tall room !!! ( Wysoka Izbo! )
Welcome in the name of all penis of polish SELFDEFENCE ! (
Witam w imieniu wszystkich członków samoobrony! ).
Today I drink coffe with Anan. ( Dziś piłem kawę z sekretarzem
generalnym ONZ ).
Balcerowicz must go on! ( Balcerowicz musi odejść )
I have all on this shit! ( Mam wszystko na tej kartce! ).
Selfedefence is big party and ice is poor in Poland !
(Samoobrona jest dużą partią, a lód jest biedny w Polsce).
Po czym swoje krótkie, acz mocne przemówienie zakończył
zniżając głos do basu Schwarzennegera: - I' ll be back!
(Jeszcze tu wrócę)

I kiedy Przewodniczący schodził z mównicy deputowani
europejskich rządów zgotowali mu owację. Bądź co bądź
Przewodniczący był polskim premierem. Uśmiechnął się z
zadowoleniem i tylko nieliczni dostrzegli błyszczące w jego
oczach figlarne little eye-bitches (kurwiki).
Obserwuj wątek
    • pszemcio Re: ...ki a sprawa Brukseli 25.02.04, 10:17
      i tak wycielo "kurwiki" z tematu ;(((
      Nowe slowko nie jest akceptowane przez Gazete Wyborcza - a wydawaloby sie ze
      taka postepowa. wstyd
    • 3eti Re: ...ki a sprawa Brukseli 25.02.04, 15:58
      I to ma byc zabawne?
      • grzegorz_gajowniczek Re: ...ki a sprawa Brukseli 25.02.04, 18:20
        No wiesz... zalezy jakimi kryteriami by sie tutaj poslugiwac przy ocenie. Nikt
        wcale nie twierdzil, ze to jest zart. Wedlug mnie to jest nawet tragiczne... i
        co wiecej IT MAYBE STAY ITSELF RIGHT (moze stac sie prawda)

        g.
    • grzegorz_gajowniczek Re: ...ki a sprawa Brukseli 25.02.04, 18:33
      To, co tu zacytuje za gazeta wyborcza to juz nawet nie sa KURWIKI, ale to jest
      prawdziwe KURESTWO. To nie jest smieszne, to jest tragiczne:

      Od 20 do 25 milionów złotych straciła Mennica na interesach z firmą b.
      skarbnika PZPR Wiesława Huszczy. Na razie. Szacowanie strat będzie trwało lata

      Mennica Państwowa to producent monet, spółka skarbu państwa która przechowuje
      polskie rezerwy złota i działa na rynku metali szlachetnych. Sześć lat temu
      postanowiła zająć się budowaniem domów. Założyła spółkę - córkę Mennicę Invest.
      Ta zbudowała dwa osiedla pod miastem i kilka domów w Warszawie. Pomagał jej
      były kasjer lewicy, Wiesław Huszcza. Skutek: z Mennicy Invest, która miała 27
      mln kapitału, została wydmuszka: firma bez majątku, za to z 12 mln zł długów.
      Niejasne projekty Huszczy z Mennicą Invest spowodowały, że w 2002 roku również
      jej notowana na giełdzie spółka matka miała ponad 2 mln zł straty.

      Mennica ocenia, że straty na kontraktach z Huszczą oscylują w tej chwili między
      20 a 25 mln zł.

      Raj podatkowy nad Wisłą

      - Wciąż mamy w szafie trupy i nie wiem, co jeszcze z niej wypadnie. Badanie
      tych spraw zajmie lata - powiedział wczoraj na spotkaniu z dziennikarzami
      Tadeusz Steckiewicz, prezes Mennicy. I opisał działalność spółki z czasów, gdy
      związała się z Huszczą: ( poprzednie władze Mennicy nie nadzorowały tego, co
      dzieje się w spółce, ( koszty wspólnych projektów Mennicy Invest i firmy
      Huszczy ponosiła wyłącznie Mennica, ( do każdej transakcji sporządzano
      dziesiątki aktów notarialnych, zbudowano też gęstą siatkę "słupów" i
      pośredników, która miała komplikować prześledzenie obiegu pieniędzy, ( rada
      nadzorcza udzielała wielomilionowych poręczeń i pożyczek firmie Huszczy (dziś
      na progu upadłości) na podstawie jednej kartki papieru. - Historia transakcji z
      Huszczą świadczy o tym, że między Bugiem a Odra istnieje raj podatkowy -
      skwitował Steckiewicz. - Dziwi mnie, że przez te lata ani skarb państwa, do
      którego należy 40 proc. akcji mennicy, ani odpowiednie służby nie badały, co
      dzieje się w tej strategicznej dla gospodarki firmie.

      Nie udało nam się wczoraj skontaktować z urzędnikami odpowiedzialnymi w
      Ministerstwie Skarbu za nadzór nad Mennicą.

      Sama spółka przed rokiem złożyła pierwsze doniesienie do prokuratury na
      niegospodarność byłego zarządu Mennicy Invest. Sprawa tkwi w miejscu.
      Prokuratura zleciła badanie afery... komisariatowi policji. Nikomu nie
      postawiono zarzutów.
      • paw_dady cos smiesznego 25.02.04, 21:45
        w pn 5 AM (ok to nie smieszne ale reality). Pauw D. wraz z echtgenota jada
        autobusikiem po lotnisku do samolotu. W autobusiku para:
        on kolo 40, wyswiechtany unijny gajerek
        ona ze 25, zapatrzona w 'BOSSA'

        dyskutuja "dyskretnie" na jakies 75dB (coby przekrzyczec autobus). On sie
        chwali co to nei robil ona jak to wspaniale bylo w tatrach w weekend. On tak
        tak ja to tak lubie tatry, ze o malo eni spadlem z zakopianki.

        A potem pyta sie pannicy: a harrego pottera czytalas? bo ja tak w oryginale !

        i tu pytanie :czy przy budzecie unijnym pracuja osoby ktore czytaja H.Pottera?
        jesli tak to ja poprosze o azyl w USA ;P
        • pszemcio Re: cos smiesznego 26.02.04, 14:39
          > i tu pytanie :czy przy budzecie unijnym pracuja osoby ktore czytaja
          H.Pottera?
          > jesli tak to ja poprosze o azyl w USA ;P

          ja nie czytalem, kolezanka tez (ale ogladala film po bulgarsku) co do reszty
          nie recze ;((( - wysylaj papiery o azyl!
          • grzegorz_gajowniczek Re: cos smiesznego 26.02.04, 15:59
            Ej! Ja czytalem Harrego Pottera - cztery czesci... piatej sluchalem sobie w
            MP3. Znaczy sie ze mam kwalifikacje?! to znaczy, ze nie bede cale zycie
            bezrobotny!!! Hurra! Co wiecej... bardzo mi sie Harry Potter podobal! Paw...
            poczekaj z wyjazdem az ja zostane jakims podkomisarzem.

            g.

            AVRA KADAVER!
            • paw_dady motylek nihilista 26.02.04, 22:00
              grzegorz_gajowniczek napisał:

              >Paw...
              > poczekaj z wyjazdem az ja zostane jakims podkomisarzem.
              za motylkiem powiem a ja mam k* wszystko w D* !
          • paw_dady Re: cos smiesznego 26.02.04, 21:56
            pszemcio napisał:
            > ja nie czytalem, kolezanka tez (ale ogladala film po bulgarsku) co do reszty
            > nie recze ;((( -

            he he to tak jak slyszalem rozmowy: ah ci z lingwisto-prawnikow sie zaden nie
            dostal !!!
            Potme do znajomych podchodzi dziewcze (widocznie pracujace w UE) i ledow
            mowiace po polsku. To nic dziwnego, ze nie zdala. Mi sie wydaje, ze czeba te
            podstawy miec. a moze siem myle?

            > wysylaj papiery o azyl!
            spoko wpierw kupuje dom w Wezembeeku i bede go wynajmowal milosnikow HP ;P
        • koekast HP 26.02.04, 18:26
          To, ze jak sie polskich euromanow widzi i slucha na lotnisku w tych ich szarych
          garniturkach i z ministerialnymi brodami a la Drzycimski czy inny Raczek to zal
          straszny na ich wazniactow sie robi - to prawda.
          Ale akurat Harrego Pottera bym do tego nie mieszal. Tu mam poglady takie jak GG.
          Jest duzo inteligentniej napisany niz dyrektywy UE.
          Stupefy!
          Kk
          • paw_dady Re: HP 26.02.04, 21:53
            > Jest duzo inteligentniej napisany niz dyrektywy UE.
            ale HP niech bawi durnowata mlodziez a nie pisze dyrektyw UE!!!
    • magda_m Re: ...ki a sprawa Brukseli 25.02.04, 19:03
      za tall room & little eye-bitches to sie jakis pulitzer nalezy ;-)
      • paw_dady Re: ...ki a sprawa Brukseli 25.02.04, 21:41
        magda_m napisała:

        > za tall room & little eye-bitches to sie jakis pulitzer nalezy ;-)
        a moze ? Hi Chamber = wysoka izbo

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka