29.11.04, 23:35
Zastanawiasz się często, dlaczego
Masz dosyć tego wszystkiego
Wszystko odwrotnie Ci się układa
Liczyć nie możesz nawet na przychylnego sąsiada

Cóż, że się starasz, pracujesz nad siły
Nikt Ci nie jest w najmniejszym calu miły
Z nikąd nie masz pomocy
Sam zostałeś wśród ciemnej nocy

Co teraz zrobić?
Jak sobie poradzić?
Jesteś strwożony
Nie masz nadziei

Liczysz, że ktoś zobaczy Twoje starania
I z pomocą przybędzie zaraz
Ale jak ma Cię dostrzec jak też zrozumieć
Gdy sam poszedłeś w swojej zadumie

Kto Twą samotność teraz zrozumie?
Gdyś pobłądził w bezdusznym tłumie
Wszyscy wzajemnie się przepychają
Takich jak Ty, za nic już mają

Nawet, gdy To, co robisz
Naprzeciw dobru teraz wychodzi
Jesteś samotny jesteś stracony
Nawet wtedy, gdy runą trony

Krzyczysz o pomoc w swej bezradności
Kto dziś narazi swe liche kości?
Twoje wołanie idzie w przestworza
Utonie pewno gdzieś w głębi morza

Nie oczekuj wsparcia ani litości
Stojąc nie zwyciężysz świata chytrości
Litość od kogoś Ci nie pomoże
Trzeba zwyciężyć wzburzone morze.
88
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka