Dodaj do ulubionych

Się piło

03.05.10, 14:32
BUJDA NA RESORACH.Przede wszystkim popularne "Zyto" kosztowalo w Pewexie 85 centow,a i tak bylo w przeliczeniu tansze anizeli w monopolowym.Po drugie "Polonaise" byl sprzedawany poza pewexami, a procentowo byly to dwa gatunki 40 i 50%.Po trzecie popularny Jabol byl o niebo lepszy od obecnie sprzedawanych tanich win,bylo to wino UNIWERSALNE,mozna go bylo spozywac schlodzonego,grzanego czy zgawzowanego w autosyfonie(swietna sprawa).Po czwarte wodki tzw. wytrawne wcale nie byly "damskie' i mialy NORMALNA moc 40%,szczegolnie swietny byl "Jarzebiak","soplica",czy "Starka" dosc spora popularnoscia cieszyla sie rowniez "Zubrowka" i "Winiak".Wiadomo,ze rekordy sprzedarzybily tzw. "karbidowki" -"Baltycka","Stolowa" czy "Vistula"(co to kosi,mloci i chlopa przewroci",bo taka byla marka polskich kombajnow).W czasch gomulkowskich i poczatkowego Gierka napojem ludowym byla tzw. CCK(czysta,czerwona ,kapslowana)-EEEh rozmarzylem sie
Obserwuj wątek
    • Gość: Kur-Kurowski Re: Się piło IP: 83.17.23.* 03.05.10, 15:35
      Się piło, ale się i pracowalo! A teraz się pije i ... się zarabia. Dobrze, że ci pijący odbudowali Plac Teatralny, bo zarabiający nie mieliby gdzie świętować.
    • Gość: ja Re: Się piło IP: 109.243.163.* 03.05.10, 16:18
      Żyto kosztowało w pewnym okresie jeszcze mniej - ja kupowałem za 55 centów. Polonez pojawił sie natomiast nie w dekadzie lat siedemdziesiątych ale w drugiej połowie osiemdziesiatych. Natomiast co do samej jego sprzedaży, to wydaje mi się że właśnie w Pewexie występowała wersja 45 voltowa:-)

      A co do piwa, to Wam powiem, że może i najlepsze nie było, (choć i tu można było dorwać smakołyki n.p. Patrycjusza, Heveliusza, Kapra czy choćby wspomnianego Żywca) ale było PIWEM, a nie cieczą produkowaną jak dziś z proszku.

      No dobra, to se pogadałem, a teraz idę na wódkę:-)
    • Gość: kiper Re: Się piło IP: 91.193.160.* 03.05.10, 16:43
      Tak było jak piszą komentatorzy, ale redaktor musi to wszystko podlać sosem ideowej propagandy, bo inaczej nie wydrukują i nie zarobi. Czyli ogólnie jest jak było, tylko przeginać trzeba w przeciwną stronę. I nie potrzeba już cenzury zewnętrznej. Sami się pilnujemy.
    • Gość: jarkoni Re: Się piło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.10, 17:30
      No cóż, autor młody i nic z autopsji nie napisał, za to błąd za blędem..
    • Gość: wim Re: Się piło IP: *.adsl.inetia.pl 03.05.10, 17:54
      No cóż, wszystko prawda!!! Wiekszość próbowałem. W zeszłym miesiącu cześciowowypilem, cześciowo wylałem oryginalną wódke Baltic. chyba z lat 80. Nie bardzo sie dało pić, ale nie ze względu na wiek... Może jeszcze zajrze do barku...
    • Gość: T Re: Się piło IP: *.acn.waw.pl 03.05.10, 18:11
      A w Szwecji alkohol ponad 3.5% mozna kupić tylko w monopolowym (średnio jeden sklep na 20tyś mieszkańców) czynnym w ograniczonych godzinach (chyba do 17 w dni powszednie i do 15 w soboty, w niedzielę zamknięte)
    • Gość: machoman Re: Się piło IP: *.adsl.inetia.pl 03.05.10, 18:30
      Po tych Ciciosanach pitych bez dodatków do dzisiaj nie mogę patrzeć na wermuty :) BTW, pamiętam dobrze, kiedy u mnie w domu skończył sie socjalizm, a zaczął kapitalizm, jak wywaliłem kolekcje puszek po piwie, do człowieka dotarło wreszcie, że kolekcjonuje odpady :)))
    • Gość: Gosc Re: Się piło IP: *.bredband.comhem.se 03.05.10, 19:07
      To sie swiecie zgadza. Sam to przezylem i pilem, mlodosc sie przypomina, a toast z okresu gierkowskiego ze "koniak jest ulubionym napojem klasy robotniczej pitym przez ich przedztawicieli" stosuje do dzisiaj na przyjeciach emigracyjnych od 30 lat i to wzbudza wesolosc zgromadzonych rodakow. Jak bylem na obozie wojskowym w Braniewie zaraz po zakonczeniu studiow a oczywiscie przed rozdaniem dyplomow za plotem byt sklep GSu gdzie sie nabywalo wino o smaku pomaranczowym, efekt byl "piorunujacy" nazwe zapomnialem, czy ktos moze wie?
      Jesli chodzi o Szwecje to monopolowy sie nazywa Systembolaget i jest fantastyczny ze wzgledu na olbrzymi wybor i doskonale umiejetnosci personlu ktory zeczywiscie umie doradzic.
    • maciekgr Re: Się piło 03.05.10, 20:01
      Autor opisuje PRL lat 80. To było dno, ale bierzemy generała na pokład!.
      W latach 70 we Wrocławiu były np. probiernie ul. Świdnicka. Wpadało się na 100 gram wyborowej albo na 50 koniaku Camus, Martineu, Napoleon, Bols Silver Top.
      Piwo też było w miarę dostępne. Dno zaczęło się latach 80. Przymusowa konsumpcja do drugiego piwa: słone paluszki, ciastko z kremem. W jednym z barów (byłto chyba Chmiel) piwo gdańskie jedynie do obiadu!
      Vivat generał na pokład!
    • Gość: kostek Re: Się piło IP: *.chello.pl 03.05.10, 20:11
      Fajny artykuł i niemal prawdziwy, choć ja niektóre marki wspominam znacznie lepiej niż Autor. Te wina (pomijam patyki w wersji normalnej i harcerskiej) bywały niezłe. A brandy jak: winiak klubowy, czy winiak luksusowy, pliska i słoneczny brzeg to były prawdziwe koniaki/winiaki a nie jak teraz mieszanki spirytusu, karmelu i bóg wie czego jeszcze. Niestety za Komuny nawet alkohole były lepsze ( a może po prostu wątroba zdrowsza?)
    • Gość: Łacinnik Re: Się piło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.10, 20:28
      Nieprawda!!!
      Były dobre wina i były wspaniałe. Algierska Gellala (jakim cudem muzułmanie potrafili robić tak wspaniałe wino), bułgarskie np. Hemus, wszelakie Tokaje (nie przypadkiem z dużej litery), Kadarka, Cotnari i Murfatlar (ach, gdzie dzisiaj znaleźć tak dobre słodkie wina) no i niezapomniane krymskie, czyli Sovietskoje Szapmapnskoje (nie gorsze niż Moet et Chandon, tyle,ze dostepne dla ówczesnej studenckiej kieszeni.
      Do tego dorzucę zamawiany w w łódzkim Grandzie Budweiser z półmiskiem frytek. Raj smakosza alkoholowych napojów
    • Gość: gruby Re: Się piło IP: *.chello.pl 03.05.10, 21:31
      generalnie prawda. A przy okazji szpanu - czy ktoś może mi powiedzieć co takiego jest w Johny Walkerze, że taki znany się stał? Tego śmierdzącego rozpuszczalnika jak nie rozcieńczyć 10 razy i zmieszać z czymś co zabija jego smak to nie da się wypić
    • Gość: K. Re: Się piło IP: 212.180.165.* 03.05.10, 21:33
      Z piwami też nieprawda że tylko Żywiec. Oczywiście że była masa słabych, lokalnych tanioch, ale kilka browarów miało renomę i trzymało poziom - ich piw zawsze brakowało i były poszukiwane. Na pewno wrocławski Full, także Okocim i Warka.
    • Gość: Mixx Re: Się piło IP: 132.170.16.* 03.05.10, 21:36
      "W latach 80. piwo było fatalne"

      Bzdury pan dziennikarz raczy pisac!

      P.S. Dodam ,ze obecnie wiele piw sprzedawanych w Polsce to zwyczajne wielko-przemyslowe "siki"...
    • Gość: taglinda Re: Się piło IP: *.ip.netia.com.pl 03.05.10, 21:49
      z połowy lat 80. pamiętam jeszcze nalewki, sprzedawane w monopolowych w słoikach typu twist-off, gustownie zapakowanych w kartoniki.. wiśniówka to była oraz - co dziś budzi moje niepomierne zdumienie - nalewka ananasowa. W tym drugim przypadku nie jestem jednak pewien, czy nie była to socjalistycznie przetworzona dynia ;))))

      ps. kac po obu (i po każdej z osobna) był gigantyczny...
    • taglinda Re: Się piło 03.05.10, 21:57
      a co do cen polskich wódek w pewexie - to może być dobry wskaźnik ekonomiczny kondycji socjalizmu. Po prostu im gorzej się działo komunie, tym rozpaczliwiej usiłowała ściągnąć walutę, więc obniżała ceny w "eksporcie wewnętrznym". Pamiętam wódkę za 55 centów - wyborową chyba - za pół litra... to była druga połowa lat 80....
      Boshe.. flaszka wódki kosztowała półtora złotego..... :))
    • Gość: ppp Re: Się piło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.10, 22:24
      Obok dobrego wrocławskiego fulla był jeszcze chyba Piast. Nie wszystkie lokalne piwa były tylko jasne pełne. w Poznaniu o ile się nie mylę było piwo Ratuszowe.
      Z win dorzuciłbym jeszcze wino: Mistella i La Crima (lata 70-te)
    • Gość: A... Re: Się piło IP: 212.106.22.* 03.05.10, 22:28
      "...gdzie sie nabywalo wino o smaku pomaranczowym, efekt byl "piorunujacy" nazwe zapomnialem, czy ktos moze wie?..." He.. he... he... Chyba chodzi Ci o "Kruszon". Smakowało to jak mix spirytusu z sokiem pomarańczowym, alre poniewierało jak cholera.
    • Gość: nanook Re: Się piło IP: *.nplay.net.pl 03.05.10, 23:26
      a gdzie miody pitne: trójniak, półtorak itd... całkiem niedawno wypiliśmy takiego półtoraka sprzed 25 lat :))
    • Gość: skubi Re: Się piło IP: *.chello.pl 03.05.10, 23:59
      jeśli chodzi o piwo to doskonały był Leżajsk
    • Gość: mdro Re: Się piło IP: *.warszawa.mm.pl 04.05.10, 00:12
      Jeśli chodzi o II połowę lat 80., to z tymi piwami oczywista bzdura jest. W W-wie bywał Żywiec, Okocim (tylko trzeba było swoje w kolejce odstać), była Warka (w tamtym okresie nienadająca się co prawda do picia), a i piwo z browaru warszawskiego, zwłaszcza niepasteryzowane, było niezgorsze (w porównaniu z np. takim piwem Wigierskim, sprzedawanym w butelkach 0,25). Jeśłi autor chwali EB, to o piwie wie tyle, co nic (albo to był jego pierwszy kontakt z tym napitkiem, wśród młodzieży młodszej to było faktycznie marka b. popularna) - w pierwszej połowie lat 90. bywały dużo lepsze piwa, nie to, co te obecne robione na jedno kopyto sikacze.

      A i piwne mordownie nie były takie straszne, niejednokrotnie byłam w warszawskim "Żywcu", a i do łódzkiego "Pod Kuflem" zdarzyło mi się zajrzeć ;-). Fakt, na ogół raczej w większej grupie, ale i we dwie z koleżanką kiedyś żeśmy tego rodzaju przybytek gdzieś na Ochocie w przypływie nagłego pragnienia nawiedziły, wzbudzając tym wśród stałych bywalców taką czułość, że usiłujący się do nas przystawiać facet został szybko uciszony i wyprowadzony na zewnątrz ;-). A, mordownie miały jeszcze jedną zaletę - damskie kible lśniły czystością nieosiągalną nawet w podobnych przybytkach restauracji kategorii S ;-).
    • Gość: silnoręki Re: Się piło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 01:11
      Są trzy prawdy - prawda, tyż prawda i g... prawda - tutaj akurat to ostatnie. Całkowite pomieszanie z poplątaniem. Widać, że pisał siusiumajtek. Ale rozczuliłem się oglądając te nalepki...
    • swiatlo Re: Się piło 04.05.10, 01:35
      Trudno mi powiedzieć czy piwo w latach 80-tych było fatalne, bo musiałbym mieć teraz oba w dwóch szklankach i oba na raz spróbować. Latach 80-te to były lata studenckie, więc pamięć smaku piwa musi przejść przez te 25 lat jakie od tego czasu minęły.
      A pamiętam że były wtedy dobre piwa. Świetne było Leżajskie. Naprawdę znakomite. Owszem, niedostępne w Warszawie, ale na południowym wschodzie kraju dość łatwe do kupienia.
      Bardzo dobrym piwem było też Zwierzynieckie produkowane i dostępne na Roztoczu.
      Nie przesadzałbym z tymi złymi piwami.

      W Warszawie rzeczywiście Warka oraz Warszawskie ty były obrzydliwe siki. Ale Okocim można było w Warszawie często w Sezamie kupić, więc nie było źle.
    • swiatlo Re: Się piło 04.05.10, 01:41
      A knajpy też zależy gdzie się poszło. Najgorsze były w Warszawie. To rzeczywiście były mordownie. Ale na prowincji można było się napić dość bezpiecznie. Koło browaru Zwierzynieckiego była knajpa gdzie można było i zjeść i napić się do woli piwa bez obowiązkowej komsumpcji. A jak się nikomu celowo nie podpadło to też można było sobie bezpiecznie posiedzieć.
      W Ustrzykach Górnych była knajpa Pulpit. Tam w latach 80-tych to był raj. Piwo Leżajskie, w zimę grzane, naprawdę cudowne, kuchnia pierwsza klasa, bezpieczne towarzystwo.
      Ech, nie było źle...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka