Dodaj do ulubionych

Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr

IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 01:00
kiedy ... za rok, gora dwa

dlaczego ...

wyczerpuja sie kolejne stada jeleni, ktorzy uwazaja, ze najlepszym pomyslem na zycie jest zadluzyc sie na 30 lat po to, aby kupic od dewelopera lub na wtornym rynku mieszkanie za 9 tys (ci juz praktycznie sie skonczyli - pomijam ludzi bogatych, ktorych na to stac, ale ci na ogol potrafia liczyc), za 8 (tutaj tez sie prawie wyczerpala ludzka glupota i naiwnosc), teraz wyczerpuja sie kredyciarze od 7 tys za metr, a w przyszlym roku zostana ci ktorzy beda sklonni zaplacic 6 tys za metr

a dlaczego deweloperzy beda nadal budowac ... a to proste, bo to nadal swietny biznes - koszt budowy 1 m w wawie to ----------------------------> 4 tys zl

a tu kilka przykladow, ze jednak mozna ograniczyc chciwosc


gant - royal house - cena od .... 5,2 tys za metr
zapewne to jakies wyjatkowo kiepskie mieszkanie, ale ... pokazuje kierunek

poza tym w dzisiejszej wyborczej ...

zielona italia - 5904

bi-polska - od 5900

mozaika mokotow - sprawdz nowe ceny ... odpuszczam temat ... stare byly jakies abstrakcyjne jak na lokalizacje i jakosc ... jak napisza od 5 to sie zainteresuje

gant kaskada na woli - od 6110

osiedle goclawska - od 5 900

radziwie strus od 6 500

polnord wilanow od 5800

luxor mokotow od 6295

czluchowska grupa invest od 5490


to zapewne gorsze mieszkania, ale ... to pokazuje kierunek i sile grawitacji

robyg - zoliborz od 6,6

19 dzielnica - promocja na mieszkania od 48-113 a kiedys chcieli sprzedawac to po 9 tys za metr ( i znalazlo sie wielu jeleni, ktorzy wzieli kredyty na potege i tyle zaplacili)

aaa ... zlota 44 - no prosze znalezli pare mieszkan od 18 tys ... a podobno ponizej 20 nie dalo rady sprzedawac



Jezeli ktos ma troche rozumu to radze
- wynajmowac
- mieszkac z rodzicami
a na zakup mieszkania udac sie w 2013 lub 2014

coz ... doctor grzabka doradcy z ołpen fajans, hołm broker i wszelkiej masci fachowcy gazetowi i telewizyjni beda musieli zaakceptowac i te gorzka prawde, ze ceny jednak wracaja tam gdzie ich miejsce

za rok-dwa srednia cena w wawie bedzie wynosila 5 tys, bo tyle przecietni kredytowcy zarabiaja

Obserwuj wątek
    • Gość: w.d.r. Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 01:14
      acha ... nie ma co
      - zaklinac rzeczywistosci
      - obrazac sie na rzeczywistosc
      - zyc marzeniami
      - zyc wspomnieniami
      etc.

      stare zasady ...
      CO ZA BARDZO UROSLO MUSI SPAC ...
      CO BYLO CHORE MUSI ALBO WYZDROWIEC ALBO UMRZEC

      a teraz mozna wylewac swoja frustracje i pisac, ze jestem
      - sfrustrowany
      - ze jestem golasem, ktorego nie stac nawet na kredyt
      - ze mieszkam z babcia, ciotka, wujkiem, dziadkiem, rodzicami, bratem, siostra na 20 metrach w suterenie

      to i tak nie zmieni faktu, ze

      KTO POSLUCHAL ...

      GRZABKI, "DORADCOW" Z OŁPEN FAJANS, HOŁM BROKER, PAN I PANOW Z TELEWIZJI, PAN I PANOW ZARABIAJACYCH NA ZYCIE PISANIEM WIERSZOWEK W GAZETACH, ETC.

      TO ...
      ZYCIA NA PEWNO NIE WYGRAL, ALE ZA TO MA DLUG DO SPLACENIA, KTORY BYLBY ZNACZNIE MNIEJSZY, GDYBY SAM MYSLAL, A NIE SLUCHAL RAD FACHOWCOW


      PS.
      MYSLENIE NIE KOSZTUJE -----------------------------------> 4 TYS METR - TO JEST PRZECIETNY KOSZT BUDOWY W WAWIE, WIEC JEST Z CZEGO SCHODZIC I BEDA SCHODZIC








      • Gość: maślak Kałomierz już zanabyty? IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 01:28
        czy zwieracze jeszcze trzymają?
        • Gość: w.d.r. Re: Kałomierz już zanabyty? IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 01:51
          no jak tam pajacu ubrany w chf za 2 zeta ... i mieszkanko na tarchominie za 8 ...

          no ale w internecie mozesz pisac co chcesz ...
    • Gość: naganiacz Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 01:32
      www.domiporta.pl/details,30798,121268124-mieszkanie-warszawa.asp
      • Gość: w. d. r. Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 01:50
        witaj kretynie

        1/
        wystawiac moze sobie nawet za 2 miliony

        2/
        zerknij matole co za te pieniadze moge kupic w MURANO, a ten gniot na ursynowie ma sie tak do murano jak skoda octavia (szczyt twoich mozliwosci) do (audi 6, bmw 5, czy mieczyslaw e)

        no i snij dalej

        ps.
        ursynow i apartamenty to oczywista sprzecznosc ... no ale ty chlopiec z tzw. naplywu wiec tego nie rozumiesz
      • Gość: w.d.r. Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 02:17
        tak na marginesie ...

        abstrahujac od calkowitej utarty kontaktu z relanym swiatem "wlasciciela" tegoz mieszkania na ursynowie - zapewne kredytowego golasa, ktory zapakowal sie w kredyt chf, a do tego za rada "doradcow" z ołpen fajans i telewizji kupil sobie jednostki tfi w szycie hossy i teraz probuje wyjsc na zero lub z jak najniejsza strata to osmiele sie zauwazyc, ze mamy tu do czynienia z ... lekko obciachowym mieszkankiem

        1/
        okna pvc swiadcza o niziutkim standardzie calego budynku

        2/
        styl urzadzenia ... no coz ... kon jaki jest kazdy widzi ...

        - poczynajac od najbardziej obciachowych roletek na szyby (tanszych chyba nie bylo)
        a jadac przez


        *Salon połączony z kuchnią, z wydzieloną strefa wypoczynkową.
        ZNACZY SIE NAZWIJMY TO SZUMNIE DUZY POKOJ PLUS BARK SCIANY Z KUCHNIA, LUB TZW. CIEMNA KUCHNIA ... NIESAMOWITE ... CHOC JAK NA MOJE OKO TO SALON MUSI MIEC 40-50 M, ABY TO COS MOZNA BYLO SALONEM NAZWAC

        Wygodna, rozkładana sofa, stolik kawowy,Telewizor HD 42 cale z podświetleniem, rozprowadzony system nagłośnienia, stół drewniany z 4 krzesłami.
        O JA ... PIER... MOWE MI ODJELO ... TO JEST COS NIEPRAWDOPODBNEGO ... NIECH NO POLICZE ... W TEJ KLASIE TO PEWNIE KOSZT AZ ... 4 TYS ZL ZA ELEPSTRYKE I MOZE ZE 3 TYS ZA STOL PLUS TE 4 TABORETY

        Z salonu jest bezpośrednie wyjście na balkon (8m2)
        NO NIE ... FUL WYPAS ... MYSLALEM, ZE NA BALKON WYCHODZI SIE Z KLATKI SCHODOWEJ


        W pełni wyposażona kuchnia:
        •Nowoczesne meble, Kompletny sprzęt AGD najwyższej klasy (piekarnik, mikrofalówka, zmywarka, lodówka),
        NAJWYZSZEJ KLASY ... WIELE NIE WIDZE, ALE JAKOS NIE WIDZE TAM MEBLI ZA 100 TYS ... JAK NA MOJE OKO TO MAKS, 20, A TO TRUDNO UZNAC ZA COS WIECEJ NIZ PRZECIETNOSC


        *Sypialnia:
        •Duże łóżko z zagłówkiem i z materacem dwu sezonowym, szafa wnękowa, szafki nocne.
        ZAGLOWEK I MATERAC DWUSEZONOWY ... NIEWIARYGDONE

        Gabinet:
        •Biurko, duży fotel, regał na książki.
        JAKIS OCZYTANY ... PEWNIE CZYTAL PORADNIKI TYPU "BIEDNY OJCIEC BOGATY SYN"


        •Możliwość zaaranżowania tego pomieszczenia na pokój dla dziecka.
        ALEZ ELASTYCZNE MIESZKANIE


        *Salon kąpielowy:
        SALON KAPIELOWY W 70 M MIESZKANKU ... CIEKAWE, DO TEJ PORY MYSLALEM, ZE TAKI SALON KAPIELOWY TO MUSI MIEC JAKIES 30-40 METROW Z OKNEM LUB NAWET TARASEM, A TU PROSZE W TAKIM MIESZKANKU SIE ZMIESCIL

        •Wanna z hydromasażem (JACUZZI),
        NIESAMOWITE

        •Duża umywalka,
        SZOK

        •Pralka.
        8 CUD SWIATA

        *Toaleta
        O ZESZ TY ... NAWET WC JEST ... A JA MYSLALEM, ZE NA URSYNOWIE SA TYLKO SZALETY PUBLICZNE





        • Gość: krzywy wiąz Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: *.internetia.net.pl 24.05.12, 17:15
          Uśmiałem się do łez :)

          Brawo za tego posta!
        • Gość: sds Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: 79.162.113.* 24.05.12, 21:49
          Wygodna, rozkładana sofa, stolik kawowy,Telewizor HD 42 cale z podświetleniem, rozprowadzony system nagłośnienia, stół drewniany z 4 krzesłami.

          :))))))))))))))))))))))))

          o qrwa MOWE MI ODJELO

          ROZPROWADZONY SYSTEM NAGLOSNIENIA, STOLIK KAWOWY, TV 42 CALE Z PODSWIETLENIEM PLUS ROZKLADANA SOFA ... TEN AAAAAAAAAAAAPARTAMENT JEST NIESAMOWITY ... MUSZE NAPISAC DO ABRAMOWICZA ABY KONIECZNIE KUPIL DO KOLEKCJI SWOICH REZYDENCJI
        • Gość: wuj stefan Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: *.play-internet.pl 10.11.12, 16:29
          Twój krzywy humor mnie nie śmieszy. Takie zabawne, że ktoś jest uje.any w kredycie?! Nawet, jeśli był głupi, dał się naciągnąć, to nie można się z niego brechtać teraz. On już swoje dostał. A tylko matoł się śmieje z czyjeś niedoli.
      • Gość: aaa Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 02:23
        made by IKEA
        • Gość: w.d.r. Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 02:35
          taaa :))
          no ale dla niektorych to szcyt marzen
          • Gość: uwaga-Ignasiak Tom Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: *.home.aster.pl 31.05.12, 23:53
            asq Ja też nie polecam Tomka Ignasiaka lat ok. 35-40 z Warszawy, Marcina Mazurka lat ok.30 z Lublina=Dublina, bo nie wywiązali się z prac i jakości usług jakie deklarowali. Po pewnym czasie od wykonania robót budowlanych-remontowych (jak podłga, glazura, instalacje), wszystko zaczęło się psuć, odpadać. Nie ma z nimi żadnego kontaktu w okresie rękojmi-gwarancji i o usunięcu usterek nie ma mowy, bo nie odbierają telefonów.
      • Gość: w.d.r. aaa ... jest okno w kuchni !!! IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 02:41
        w pierwszej chwili nie zauwazylem ... no to prawdziwy rarytas !!! ba jak na dzisiejsze czasy to juz PRAWDZIWY APARTAMENT !!! do tego czajnik elpstryczny chyba cucina :))) za 200 zl, no moze w tesco za 50 zl

        tak bez dwoch zdan

        OFERTA LUKSUSOWA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        tak jak napisal posrednik
        Nr licencji zawodowej: 15690

        ktory przeciez nie wprowdzalby nikogo w blad ... do tego, on nigdy nie widzial luksusu, ani wyzszego standardu, wiec dla niego kazde mieszkanie majace balkon, toalete i wyjscie na balkon to LUKSUSOWY APARTAMENT ...

      • Gość: ajwaj Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.12, 09:52
        Rok budowy: 2007. Czyli 1m2 po 10tys + "tani" chf. Ktoś wspominał coś o kałomierzu?
        • ooromciooo Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. 24.05.12, 10:09
          Mógł kupić w 2004/5 na etapie dziury w ziemi za około 5k PLN /m2. Co nie zmienia faktu, że ofertę można śmiało nazwać snem o wcześniejszej spłacie kredytu.
      • Gość: zzz Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 23:03
        Nie ma to jak wydać 800k i mieć kuchnie w salonie. Nie bardzo ogarniam skąd ta moda na aneksy i możliwość spoglądania na gary siedząc przy tv.
      • Gość: haha Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: *.dynamic.lte.plus.pl 25.05.12, 00:28
        super widok z okien, o ja pie
        • Gość: olwia Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: *.205.73.72.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.11.12, 22:28
          Tutaj to chyba bardziej mówimy już o mieszkaniach położonych bliżej centrum jak chociazby ta nowa inwestycja shiraz.pl/pl/inwestycje/shiraz_trio
      • Gość: Poszkodowany Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: *.home.aster.pl 31.05.12, 23:53
        Ja też nie polecam Tomka Ignasiaka lat ok. 35-40 z Warszawy, Marcina Mazurka lat ok.30 z Lublina=Dublina, bo nie wywiązali się z prac i jakości usług jakie deklarowali. Po pewnym czasie od wykonania robót budowlanych-remontowych (jak podłga, glazura, instalacje), wszystko zaczęło się psuć, odpadać. Nie ma z nimi żadnego kontaktu w okresie rękojmi-gwarancji i o usunięcu usterek nie ma mowy, bo nie odbierają telefonów.
      • Gość: tylko taniej Re: Tylko 11,5 tys./ m2, śnij dalej gołodupcu. IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.12, 16:20
        Daję 6500/m
    • Gość: weer Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.12, 10:09
      bardzo ciekawy wątek - niech wraca normalność!
      • Gość: real Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 24.05.12, 11:22
        Wątek może i ciekawy tylko czemu więcej niz połowa wpisów to elaboraty wujka dobra rada? Długością wpisu chciał udowodnić że racja jest jego? Prawie mu się udało gdyby nie to, że praktycznie identyczne wpisy były rok, dwa lata temu i będą za rok, dwa lata także i tez będą te same wartości podawane. W 2014-15 tez będa powstawały wątki: "kupujcie za rok, dwa będzie taniej o 20-30%".
        Swoją drogą to moze pokaż wujku swoje obecne mieszkanie jaki masz standard. Śmiejesz sie z tego z ogłoszenia a jesli wynajmujesz to masz standard z przełomu lat 70/80 bo wynajmujesz tanio. Standardu jak z podanego ogłoszenia nie masz bo za wynajem takiego mieszkania należałoby płacić 3-5 tys/m-c a na to cię nie stać
        • Gość: w.d.r. Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 11:32
          hmm ...

          1/
          ja juz napisalem, ze wynajmuje mieszkanie w suterynie razem z babcia, wujkiem, dziadzkiem, siostra, bratem, rodzicami, siostra i narzeczona

          2/
          czy ty jestes slepy, gluchy, czy tez masz kiepska pamiec

          www.amron.pl/
          prosze porownaj ze szczytu i obecnie - nawet im wychodzi sredni spadek 10-15%




          • Gość: real Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 24.05.12, 12:07
            > 1/
            > ja juz napisalem, ze wynajmuje mieszkanie w suterynie razem z babcia, wujkiem,
            > dziadzkiem, siostra, bratem, rodzicami, siostra i narzeczona
            >
            > 2/
            > czy ty jestes slepy, gluchy, czy tez masz kiepska pamiec
            >
            > www.amron.pl/
            > prosze porownaj ze szczytu i obecnie - nawet im wychodzi sredni spadek 10-15%

            ad1
            Tak myslałem i to widac po życzeniowym sposobie myslenia. Cóż "byt okresla świadomość"

            ad2
            Pomijam ceny szczytowe. One szybko spadły ale o nich nalezy tylko pamiętac dla celów statystycznych. Uczciwie patrząc ceny spadły ale minimalnie (pomijając spekulacyjny szczyt z 2007 roku czyli juz 5 lat temu) i z grubsza się na takim poziomie utrzymują. patrząc na cały kraj ceny względem roku ubiegłego gdzie nie gdzie spadły a gdzie nie gdzie wzrosły (patrz katowice). Nie patrz wybiórczo. Wg mnie za rok, ani za dwa większych ruchów nei będzie. Kiepskie mieszkania będa tanie a leppsze droższe. Spójrz na posty ludzi, którzy naprawde szukaja mieszkania i maja okreslone preferencje. każdy pisze, ze te ceny 5900 itp to jakas bajka bo jak przychodzi co do czego ceny sa od 7 tys. Niedawno był wątek dziewczyny, która szukała mieszkania na Pradze. Wniosek: W reklamach ceny od 5900 a w rzeczywistości od 7000
            • Gość: w.d.r. Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 15:44
              oj ... ty naprawde masz problem z pamiecia, liczeniem, jak tez brakuje ci rozeznania w rynku

              NIEZWYKLE MI SIE PODOBA TWOJA ARGUMENTACJA .... "pomijam ceny szczytowe" :)))))))))))
              sek w tym, ze w 2007-2008 cala masa idiotow brala po 8-9-10 bo uwazala ze za miesiac, rok bedzie po 12 bo sluchala glaba grzabki i wszelkiej masci matolow z ołpen fajans i pan i panow z .... telewizji i gazet !!!!!! przeciez ci ludzie nie maja pojecia o rynku

              wiec nie mow mi o pomijaniu cen szczytowych bo nie mozna tego pomijac ... to tak jakbys powiedzial, ze teraz sa po 7 tys, a jutro po 6,9 wiec spadek wynosi tylko 1% :))))

              mowisz, ze jakas pani szukala mieszkania na pradze i nie mogla znalezc po 5,9 ... oj to chyba jednak zle szukala bo takie mieszkania sa ... nie tylko na pradze

              a teraz wracam do sutereny

              ps.
              tak przy okazji ... pamietam ceny z MURANO, chcieli 14-20 i wiecej ... w 2010 malo nie kupilem po 9,4 tylko, ze ja chcialem duze mieszkanie i bylem gotow dac 9, ale oni nie chcieli zejsc na 9 ... teraz moglem kupic po 8,5 niestety choc mieszkanie identyczne do tego, ktore chcialem kupic, ale polozone w innym miejscu budynku i to juz mi nie pasowalo ... coz ... ja mieszkania tam nie kupilem, ale jak sie okazalo mogli zejsc z cena nie o 400, ale o 900 zl co na tym metrazu bylo rownowazne z kwota okolo 80 tys zl



        • Gość: ex_rumun Gołoduponomia stosowana IP: *.centertel.pl 24.05.12, 23:29
          Dokładnie. W 2008 roku gołodupce się podniecały tym, że Marvipol sprzedaje mieszkania w Ursusie po 5900, potem były obniżki i w 2009r była podnieta, że Marvipol JUŻ zjechał do 5900, następnie kryzys się rozchulał i w 2010 forum grzmiało że na Ursusie wiadomy developer obcenił na 5900, Ale prawdziwe zjady przyniósł dopiero rok 2011 kiedy Marvipol nie wytrzymał i zaczął sprzedawać po 5900. Dzisiaj mamy połowę 2012 i ekstazę, bo oto widzimy... jaką cenę za metr?

          Oczywiście to lekka przesada, bo obniżki miały miejsce w kilku sektorach rynku(akurat nie w omawianym), ale raczej nie zwałą cenową ciężko je nazwać
          • Gość: sds Re: Gołoduponomia stosowana IP: *.centertel.pl 24.05.12, 23:48
            leki juz nie dzialaja ???

            wilanow penthouse byly 12 dzis 7-9

            murano bylo 14-20plus - dzis penthouse 10,5 inne 9-10

            dd grzybowska trzymal zwieracze, ale dzis juz od 10,9

            zlota 44 - dzis juz "znalezli" gorsze mieszkania w cenie 18, a niedawno chcieli 40, a ponizej 24 to w ogole nie bylo mowy bo przeciez by stracili

            ale rozumiem, ze kolega ma zly zestaw lekow wiec tego nie widzi, poza tym kolega lata po ursusie ... aha ... policz sobie ile jelen ktory kupil w 2008 nawet po te 5,9 zaoiszczedzilby na ratkach, mini ratkach gdyby kupil dzisija i ... dzis kupi nie za 5,9 ale taniej bo 5,9 to cena ofertowa

            radze isc do apteki

            tak to jest POTENTACIE FINANSOWY na lekach majacy problemy ze zderzeniem z rzeczywistoscia
            • Gość: antygołodupiec Re: Gołoduponomia stosowana IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 01:23
              zwieracze puściły? to czas na kałomierz
              • Gość: chelo jeleniu Re: Gołoduponomia stosowana IP: *.centertel.pl 25.05.12, 03:34
                no jak tam cioto typu inVestor lub kredytowa pipa majaca problem ze splata kolejnej ratki rzeczywistosc cie boli i tak o tym kalomierzu piszesz i piszesz ... no coz jak ma sie gowno w mozgu to takie sa efekty





          • Gość: sds Re: Gołoduponomia stosowana IP: *.centertel.pl 24.05.12, 23:54
            przy okazji zerknij ile chcieli w ursusie w 2008, ile chcieli na jana kazimierza w 2008 ...

            nie pamietasz ... ja ci przypomne

            7 to byly promocje, a standardem byly oczekiwania 8plus (na janka kazimierza nawet peako snilo o 9-10 i kilka mieszkan sprzedali w tych cenach) i nie ma co czarowac zlapali setki kretynow na te 8plus oraz promocje po 7
          • Gość: Uwaga-Ignasiak Tom Re: Gołoduponomia stosowana IP: *.home.aster.pl 31.05.12, 23:54
            zzz Ja też nie polecam Tomka Ignasiaka lat ok. 35-40 z Warszawy, Marcina Mazurka lat ok.30 z Lublina=Dublina, bo nie wywiązali się z prac i jakości usług jakie deklarowali. Po pewnym czasie od wykonania robót budowlanych-remontowych (jak podłga, glazura, instalacje), wszystko zaczęło się psuć, odpadać. Nie ma z nimi żadnego kontaktu w okresie rękojmi-gwarancji i o usunięcu usterek nie ma mowy, bo nie odbierają telefonów.
    • Gość: A Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 12:38
      Ceny nie spadną dopóki gołodupce będą mogły brać kredyty przykład pierwszy z brzegu. Rodzinka mająca w swoim składzie 2 osoby :-) zarabiająca łącznie 4000zł i mająca wydatki stałe na poziomie 800zł może otrzymać kredycik na 392 472zł na okres 25 lat. Tak przynajmniej wynika z kalkulatora kredytowego. Cenki 50m2 apartamenta w Warszawie to około 350 000zł. Dopóki banki nie będą miały kagańca KNF to nici ze spadków.
      • Gość: A Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 12:45
        Zapomniałem dodać: wynajem się opłaca ale z drugiej strony jeszcze bardziej nakręca landlordów (oni kupują sporo mieszkań) i innych wyznawców starszej wersji Kiyosakiego (w nowej książce przyznał się do inwestycji w rynek ale o dobrej sytuacji demograficznej, dlatego nie inwestuje w Europie) i utwierdza się ich w przekonaniu-na nieruchomościach stracić nie można...
      • Gość: w.d.r. Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 15:47
        tu masz duzo racji, ale to sie zmienia, gdzy nawet glaby w bankach widza, ze to im sie za bardzo nie kalkuluje, a coraz wiecej osob ma problem ze splata kredytu
        • Gość: seiw83 Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 16:38
          To jest amron-delikatny spadek,preludium do recesji.

          24.05.2012 (IAR) - Zaciągamy mniej kredytów na mieszkania i mniejszej wartości. Z 11 raportu AMRON Sarfin przygotowanego przez Związek Banków Polskich wynika, że w I kwartale tego roku ceny mieszkań nadal spadały. W pierwszych trzech miesiącach tego roku udzielono ponad 47 tysięcy kretów na kwotę 10 miliardów 200 tysięcy złotych, czyli o blisko 6 i 5,5 procent mniej niż w IV kwartale ubiegłego roku.

          Prezes Związku Banków Polskich Krzysztofa Pietraszkiewicza zaznacza, że mieliśmy kolejny słabszy kwartał. W jego opinii jest to przyczynek do tego, by się zastanowić na ile są to okoliczności makoroekonomiczne, na ile wycofywanie się z programu rodzina na swoim, a na ile inne przyczyny.

          Jeśli chodzi o walutę, w której najchętniej zaciągane są kredyty mieszkaniowe to tak jak w poprzednich miesiącach jest to złoty. Z raportu wynika, że kredyty w złotych stanowią blisko 85 procent wszystkich zaciąganych kredytów. Kredyty we frankach szwajcarskich to obecnie nieco ponad 1 procent udzielanych kredytów.

          Średnia wartość udzielonego kredytu to 290 tysięcy złotych.

          Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) K.P. /pbp
          • Gość: cc Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.12, 23:48
            Powiem wam swoją prawde, a wy ja teraz przeczytacie:
            ceny spadly. Pamiętam jak ojciec kupował w 2008r., (nie na kredyt, za gtówkę) 40 metrow za 330.000, wierzcie mi na slowo, ale ten kretyn (nie utrzymuje z nim poprawnych kontaktow) kupil deweloperską spelunę. Klita, fatlany rozkald, przechodnie pokoje, w lecie goraco, w zimie niedogrzane. Sasiedztwo-oprocz tego deweloperskiego, to bardzo blisko i melinowate. Na wlanse oczy widzialam, jak spią pod oknami pokotem, piją, charkają i wszystko przez okna slychac, a ze jest to 2 pietro, to goruje nad nim blok melinowatych z jakims biurem, gdzie pracownicy wyłażą na papierosa i widza, co sie w bloku dzieje.
            330.000. Nie rozumiem. Nie wiedziałam. Wycodzi cos kolo 8.000 za maetr. Dzisiaj moge znlezc tma 5 inwestycji, da na stronach, gdzie oficjalna cena to 7.000 za metr. I tak dużo i wiszą im te miekszania z rok, półtora.
            7.000 za metr? Praga Poludnie? Przyjme 6.500. 6X40m= 260.000 na oko.
            330.000-260.000= 70.000 przeplacenia i to 4 lata pozniej:/
            • Gość: ccc Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.12, 23:51
              a tak w ogole to ta historia przypomina mi inny przpyadek. Przypadek wlasnie takiego dmuchania
              • Gość: cccccccccc Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.play-internet.pl 29.05.12, 00:46
                tylko kretyn kupuje kiedy jest szczyt górki. A z opisu widać, że nie daleko pada jabłko od jabłoni
                • Gość: pyta Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.ip.netia.com.pl 29.05.12, 10:27
                  a skąd w momencie kupowania wiadomo, że to jest już szczyt górki, czy dopiero połowa???
                  • Gość: dd Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.internetia.net.pl 29.05.12, 17:30
                    Jak ktoś nigdy nic nie inwestował to zawsze wie gdzie jest szczyt górki i sam dołek.
                  • Gość: Leonard Wiadomo i już IP: *.dynamic.mm.pl 30.05.12, 12:10
                    Kiedy zaczyna się połowa górki? Jak gazety zaczynają trąbić, że nieruchomości to świetny interes :-) A kiedy jest szczyt? Jak nie mając dotąd pojęcia o rynku mieszkaniowym kupujesz mieszkanie w celach inwestycyjnych.

                    A teraz?

                    1. Jeśli nie kupiłeś - radzę bardzo dbać o pracę, ograniczyć o połowę wydatki na przyjemności i oszczędzać w bezpiecznych bankach. Dołek będzie za 3-4 lata (być może ceny nie będą istotnie odbiegały od dzisiejszych, w Wawie ceny spadną jeszcze może o 10-15%) i człowiek z gotówką będzie panem sytuacji. To będzie doskonały czas na zakupy mieszkaniowe.

                    2. Jeśli kupiłeś - zacisnąć zęby i przestać wierzyć w okazje. Ciężko pracować. Pozbyć się kredytu w ciągu 10 lat. A potem zachowywać się rozważnie. Używać własnego rozumu. Nie słuchać doradców! (to jedna z najważniejszych rad jakich udzielił mi po 89 roku wujek-emigrant. Dyrektor oddziału w banku w Londynie :-)

                    W czasie szczytu zastanawiałem się, czy demokracja ma sens? Przecież Ci, którzy dają się robić w balona (Sam sprzedałem wtedy mieszkanie dziewczynie, której mi było autentycznie żal. Meble, które miałem dać koledze do "domu na wsi" zostawiłem jej z litości, dzięki temu zrezygnowała z remontu i nie zapakowała się w 110%) wyraźnie nie powinni mieć prawa do głosowania. Na kogo oni zagłosują, jeśli nie potrafią zadbać o swoje? No a potem pojawił się problem Grecji. I to był dla mnie ostateczny argument.

                    Uważam, że prawo do głosu powinni mieć tylko Ci, którzy mają ukończone 35 lat, płacą regularnie podatki i mają własną nieruchomość :-)
                    • Gość: One Re: Wiadomo i już IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 31.05.12, 01:16
                      > Uważam, że prawo do głosu powinni mieć tylko Ci, którzy mają ukończone 35 lat,
                      > płacą regularnie podatki i mają własną nieruchomość :-)

                      A Ci co maja kilka swoich nieruchomości i bez kredytu na ich zakup? Powinni miec kilka głosów? Bo chyba tego, że uważają tych z jedna nieruchomością (w której oczywiście mieszkanją) za gołodupców i nieudaczników, którzy sobie nie radza w życiu i nie podejmuja właściwych decyzji i wyborów.


                      Kraczecie, że devy sa pazerni na kase a Ty sam sprzedałeś komus mieszkanei w czasie "górki". Czyli skorzystałes z górki, którą wytworzyli devy i banki. Oni się nachapali a Ty ile mogłes też wyrwałeś z tego tortu. Kojenie sumienia, że było Ci jej żal to zostawiłeś stare meble, których zapewen koszt transportu na śmietnik byłby wyższy niz ich rzeczywista wartość jest żenujące
                      • Gość: Leonard Re: Wiadomo i już IP: *.dynamic.mm.pl 31.05.12, 09:02
                        1. Nie chodzi o liczbę, ani nawet wartość nieruchomości, chodzi o status człowieka dojrzałego. Znam takich, którzy mają po 40 lat i dalej siedzą na garnuszku u mamusi. Nie dorośli - nie głosują. Chętnie przyjmę inną propozycję pomiaru owej dojrzałości, bo mój rzeczywiście jest słaby (co z innymi, którzy nieruchomość dostali od mamusi?). Sam nie umiem nic lepszego wymyślić.

                        2. Co do sprzedaży. Sprzedawałem na górce, bo akurat wyprowadził się z tego mieszkania mój brat. Nie mam czasu na zabawę w wynajmowanie, więc... a meble rzeczywiście nie były wiele warte (może ze 3-4 tys.). Ale, jak napisałem, odwiodły ją od remontu, który nie był konieczny.
                        Wyrzutów sumienia nie mam, bo przy zaliczce mówiłem jej o tym, że moim zdaniem trend może się odwrócić i warto poczekać (mieszkanie mogłem sprzedać komuś z gotówką, kolejka była pod drzwiami). Nie chciała ustąpić.
                    • Gość: bbb Re: Wiadomo i już IP: *.play-internet.pl 10.11.12, 16:43
                      Mam 35 lat, nie mam pracy, nie mam kredytu, nie mam nieruchomości, nie mam zasiłku. Mam czas i net, żeby czytać i myśleć w co zainwestować środki z książeczki mieszkaniowej. Mogę głosować w wyborach? Acha, dzieci nie mam.
      • Gość: Ignasiak Tom-szok! Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.home.aster.pl 31.05.12, 23:55
        -
      • Gość: NN Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.play-internet.pl 10.11.12, 16:36
        Ciebie coś bawi, w określeniu" gołodupce"? Prymityw jesteś.
    • Gość: Marek Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.12, 22:08
      Spada spad i spaść nie może. Dopóki gołodupce będą dostawać kredyt na 100% "inwestycji" to cenki bardzo wolno będą ciągnąć w dół...
      • Gość: hok Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.centertel.pl 30.05.12, 23:56
        co racja to racja, ale jednak spada i spadac bedzie, a ze powoli ... moze to i lepiej sam nie wiem, choc gdyby rabnelo raz a dobrze to efekt pedagogiczny bylby wyzszy i moze jelenie zaczelyby myslec
        • Gość: eeree Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.12, 16:25
          na szybkie zejście coś w stylu 30% poniżej inflacji w 2 lata moim zdaniem nie ma wiekszych szans.
          Rynku bronić będą banki utopine w kredytach udzielanych indywidualnym i devom. Widmo odpisów i dodatkowych zabezpieczeń od golasów krąży po Europie
      • gantowa Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr 31.05.12, 14:08
        Jeśli ktoś jest zainteresowany - 2 i 3 czerwca są dni otwarte w Robygu.
      • Gość: Ignasiak Tom-Uwaga Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.home.aster.pl 31.05.12, 23:54
        ccc Ja też nie polecam Tomka Ignasiaka lat ok. 35-40 z Warszawy, Marcina Mazurka lat ok.30 z Lublina=Dublina, bo nie wywiązali się z prac i jakości usług jakie deklarowali. Po pewnym czasie od wykonania robót budowlanych-remontowych (jak podłga, glazura, instalacje), wszystko zaczęło się psuć, odpadać. Nie ma z nimi żadnego kontaktu w okresie rękojmi-gwarancji i o usunięcu usterek nie ma mowy, bo nie odbierają telefonów.
    • koral777 Warszawa jest ogromna 31.05.12, 09:55

      i ceny sa i po 4500 i po 15 i więcej.


      Proponuję więc nie generalizować i nie uśredniać bo nie ma tego jak odnosić.

      Mieszkam od zawsze, tj od urodzenia na Mokotowie Ursynowie i tak na zmianę - babcia , mama teraz na swoim ...
      I nie zmierzerzam się stąd ruszac a że rodzina się powiększa czas tez na zmianę mieszkania. Tu tez mamy prace Domaniewska, poleczki więc nie widzę innego miejsca do mieszkania aby nie tracic godzin na dojazdy do pracy.
      Tu corka rozpoczęła nauke w szkole tez nie chce jej przenosić przynajmniej przez najbliższe 6 lat.
      Ale już teraz potrzebuje dodtakowego pokoju, to co mam się łudzić że jak dwa lata pognije w obskurnych scianach z karton gipsu 35 letniego to za 2 lata zamiast po 8-8,5 na ursynowie kupie za 5-6?

      Nie wierzę.
      na ursynowie i mokotowie i sródmieściu zawsze będzie wyżej bo znajdą sie tacy co chcą/ muszą tu mieszkać i kupią po te 8 tyś/ m a ci cio mają mniejsze dochody kupią za 5000 i będą dojeżdżać p 2 h do i z pracy.

      Albo nie mają rodziny zobowięzań i pójdą na BiałoLekę itd.i dalej za granice W-wy.
      • Gość: Zgadzam się Dobrze prawisz -polać jej !!! :) IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 31.05.12, 11:29
      • Gość: Gość Re: Warszawa jest ogromna IP: *.nameserverus2.com 31.05.12, 16:01
        koral777 napisała:
        na ursynowie i mokotowie i sródmieściu zawsze będzie wyżej bo znajdą sie tacy co chcą/ muszą tu mieszkać i kupią po te 8 tyś/ m a ci cio mają mniejsze dochody kupią za 5000 i będą dojeżdżać p 2 h do i z pracy.

        A teraz komentarz. Dziesięć la temu średnia cena mieszkania na Mokotowie wynosiła 4400/m2.

        Źródło:
        www.bankier.pl/wiadomosc/To-byla-ciekawa-dekada-na-warszawskim-rynku-nowych-mieszkan-2274089.html
        No to liczmy: 4400 x 23% inflacji (mniej więcej tyle wyniosła pomiędzy 2002 i 2012) daje cirka abałt 5400. Niektóre dewy na Mokotowie sprzedają po 6200 (ceny ofertowe po niewielkich negocjacjach mailowych). Dla dużych mieszkań schodzą już poniżej 6KPLN.
        Jak uważasz ile czasu im zajmie, żeby zejść do ceny 5400? Moim zdaniem niewiele.

        Więc tak, za dwa lata jest duże prawdopodobieństwo, że na Mokotowie czy Ursynowie bez większych problemów kupisz po 6K a nie po 8K. Ale to Twój wybór.
        • Gość: Gość Re: Warszawa jest ogromna IP: *.nameserverus2.com 31.05.12, 16:05
          Dodatkowo w artykule na bankier.pl są dane tylko do stycznia 2011. Zwałkę w 2011 i 2012 dopiero trzeba by policzyć - ale jest ona SPORA....
          • koral777 Re: Warszawa jest ogromna 31.05.12, 17:03
            wolałabym być pewna bo ja swoje obecne kupiłam po 2700 za m2 - 9 lat temu i teraz z niego sie wyprowadzam na nowe własnie za 8 zł za m.

            I może zamoast go trzymac i wynajmowac rozsądniej by go teraz sprzedac za 7000 z m? Odczekac 2 lata i kupic kolejne pod wynajem za 6 z metra.
            Ale że znam to forum od tych kilku ładnych lat ..... i Forumowe wróżenie spadków badż wzrostów to trudno Wami sie sugerować :-).
            • Gość: strzał w 10! złota myśl IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 31.05.12, 18:13
              > Ale że znam to forum od tych kilku ładnych lat ..... i Forumowe wróżenie spadków
              > badż wzrostów to trudno Wami sie sugerować :-).

              BINGO

              Ten tekst powinien byc przyklejony na pierwszej stronie nad pierwszym wątkiem. Dla pewności że każdy "nowy" forumowicz go przeczyta jego czcionka powinna byc większa i wytłuszczona
        • Gość: gonzo Re: Warszawa jest ogromna IP: *.warszawa.vectranet.pl 31.05.12, 23:18
          Stary daj namiary na tych dewów co po 6200 puszczają kwadraty na Mokotowie, serio.
          • Gość: Tom Ignasiak=uwaga Re: Warszawa jest ogromna IP: *.home.aster.pl 31.05.12, 23:55
            Ja też nie polecam Tomka Ignasiaka lat ok. 35-40 z Warszawy, Marcina Mazurka lat ok.30 z Lublina=Dublina, bo nie wywiązali się z prac i jakości usług jakie deklarowali. Po pewnym czasie od wykonania robót budowlanych-remontowych (jak podłga, glazura, instalacje), wszystko zaczęło się psuć, odpadać. Nie ma z nimi żadnego kontaktu w okresie rękojmi-gwarancji i o usunięcu usterek nie ma mowy, bo nie odbierają telefonów.
          • Gość: marudzisz Re: Warszawa jest ogromna IP: *.centertel.pl 01.06.12, 00:37
            www.longbridge.pl

            choc czy ja wiem, czy to jeszcze mokotow czy juz sluzew
        • Gość: rodzinny Gorzka prawda IP: *.centertel.pl 01.06.12, 00:42
          6200 na Mokotowie za przeciętne metraże? Raczysz waść żartować... Ostatnio szukałem mieszkania na Woli(Jana Kazimierza) i na Wilanowie. W drugim przypadku w Polnordzie owszem, rzucili w RnS partery za 5800 + 85tys(!) za garaż. Czyli tak czy siak wychodzi 7k/metr. Z góry powiedziane, że są to warunki nienegocjowalne, dwa tygodnie temu z tychże parterów zostały chyba tylko trzy mieszkania, obecnie nie ma ich wcale - sprzedały się chociaż inwestycja ma termin na 2014, obecnie jest to dziura w ziemi. 5200 u Ganta na Jana Kazimierza? Ciekaw jestem za co, bo za te mieszkania które mnie interesowały (50-65 metrów, trzy pokoje z możliwością wydzielenia widnej kuchni) w biurze sprzedaży krzyknęli mi od 7,3k do 8k za metr. Przynajmniej garaż w normalnej cenie, ale ciągle drogo... Reasumując, ciągle jest cholernie drogo a developerzy jednak wciskają te mieszkania... naprawdę mały jest wybór gotowych mieszkań a jak coś się trafi to ma cenę z kosmosu. Co więcej nie widzę jakiś szczególnych zmian cen w stosunku do tego co widziałem na rynku 2 lata temu, więc opowiadanie o tym co to nie będzie za 2 lata też jest chyba trochę życzeniowym myśleniem.

          Ponieważ moje doświadczenia dotyczą dzielnic jednak tańszych niż Wola i Ursynów, twierdzenia o tym, że na Mokotowie to po 6200(może jeszcze RnS, co?) należy włożyć między bajki.










          Na Jana Kazimierza Gant owszem coś tam może sprzedaje
          • Gość: weer Re: Gorzka prawda IP: *.ip.netia.com.pl 01.06.12, 09:53
            i dlatego skoro są chętni - ceny będą trzymały niestety wysoki poziom...
        • pawstone Re: Warszawa jest ogromna 01.06.12, 17:20
          Wszystko pięknie ale podstaowym błędem w tych wyliczeniach to jest wiara w oficjalny wskaźnik inflacji. Od 2012 to mamy prędzej 100% niż 23%.
          • sammler Re: Warszawa jest ogromna 02.06.12, 02:27
            pawstone napisał:

            > Wszystko pięknie ale podstaowym błędem w tych wyliczeniach to jest wiara w ofic
            > jalny wskaźnik inflacji. Od 2012 to mamy prędzej 100% niż 23%.

            Nie masz żadnych przesłanek, by kwestionować wysokość oficjalnych wskaźników inflacji CPI. Twój wewnętrzny sprzeciw wobec nich wynika z tego, że nie rozumiesz, po co one są publikowane i jakim celom mają służyć. Porównujesz je ze swoją sytuacją domową i widzisz pozorny zgrzyt. Pozorny, bo indeksy CPI wcale nie mają odwzorowywać twoich zwyczajów konsumpcyjnych ani pokazywać zmiany kosztów twojego utrzymania. Podobnie jak żadnego innego mieszkańca tego kraju.

            Do celów, do jakich chcesz je stosować najlepiej nadawałyby się indeksy cen PPI dla budownictwa, ale jeśli już stosujesz CPI to w wysokości oficjalnie podawanej, a nie wziętej z księżyca.

            S.
      • Gość: ursynow to porazka a co ma ursynow do srodmiescia :))))) IP: *.centertel.pl 01.06.12, 00:34
        ch.j jaki jest kazdy widzi :)))

        coz tam jest poza metrem ????????????????
        hmm ... acha chyba wybudowali wam multikino :))))) no to juz mega wypas :)))))))))
        a ile tam sie jedzie samochodem z warszawy ????????????? niech no zgadne ... 1-2 godziny ... prawie jak do lodzi :)))))))))))))))))

        dla mnie to kicha a nie lokalizacja - moze dla ludnosci naplywowej pracujacej w fabrykach na dalekim mokotowie i sluzewcu to full wypas, ale dla mnie to totalna porazka

        srodmiescie, zoliborz, wola, bemowo, mokotow, ochota

        i to tyle w temacie, reszta

        8,5 tys - tyle da frajer - za tyle to mozna kupic w centrum - ursynow to prawie tarchomin czyli 4-5 tys to maks
        • sammler Re: a co ma ursynow do srodmiescia :))))) 02.06.12, 02:20
          Gość portalu: ursynow to porazka napisał(a):

          > ch.j jaki jest kazdy widzi :)))
          >
          > coz tam jest poza metrem ????????????????

          No właśnie, wszyscy podniecają się metrem na Ursynowie, a przecież to nie jest żadna zaleta tej lokalizacji. To jest warunek konieczny podjęcia decyzji o zamieszkaniu tam - inaczej nie da się stamtąd wyjechać do cywilizacji.

          S.
        • Gość: Lolo Re: a co ma ursynow do srodmiescia :))))) IP: *.centertel.pl 18.08.12, 19:42
          Zwłaszcza Bemowo, kolejowa Wola itp. Analiza poraża głębią.
      • aegis_of_heart Mamo, co za naganiarstwo. 01.06.12, 15:09
        Po pierwsze, to sam Mokotów jest ogromny. Ma wielkość i populację sporego miasta w Polsce. A buduje się na nim sporo. A jeszcze więcej można wyremontować.

        To samo trzeba powiedzieć o Ursynowie.

        Soraski, ale jak chce się mieszkać w mieście a nie na zadupiu to trzeba liczyć się z tym, że gros budynków już stoi.

        Po drugie, na kołchoz Służewiec dojeżdża się też nieźle z znaacznie tańszych Włoch, też Ochoty, Śródmieścia, a dzięki właśnie otwartej kolejce na Okęcie znośnie i z innych miejsc.

        Po trzecie, zagłębie producentów batoników i operatorów komórkowych przeciętnie nie płaci tak dobrze, by wykrwawiać się na mieszkanie. To biurowy kołchoz, a te firmy przyoszczędzają na najmie przestrzeni biurowej - resztę dopowiedzieć można samemu. A więc wybór - drogie mieszkanie by uwiązać się do tanich biurowców - to taki sobie interes.

        Po czwarte i najważniejsze - nie ma obowiązku zakupu, istnieje coś takiego jak najem.

        Obecnie najem, mimo niekorzystnego prawodawstwa, i tak jest ekonomicznie bardziej korzystny od zakupu mieszkania! Nie mówiąc o dodatkowych plusach, jak większa mobilność i bezpieczeństwo (tak tak, bo w kieszeni zostaje poduszka finansowa np. lokat zamiast zobowiązań kredytowych wobec banku).

        Ale jasne - biegnij do ołpenika po kredycik na miarę. Przynajmniej ktoś mądrzejszy od ciebie wyrobi "target". :-)
        • Gość: jyt Uwaga naganiacz na najem !!! IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 01.06.12, 22:32
          Po Twojj wyowiedzi wniosek jest jeden. Naganiasz na najem. Ten tańszy najem to najczęściej standard lat 70-tych, którego nikt mając własne "m" nie utrzyma, więc nie ma co porównywać komfortu życia w wynajmowanej ruderze do ładnie wykończoneo włansego mieszkania. Oczywiście, jak ktos jest typem ciułacza, a chyba w takim razie Ty reprezentujesz, to taki najem ma sens bo zawsze te 20zł mozna oszczędzić a wiadomo 20zł to tez pieniądz. Jedni żyją komfortowo a drudzy trwaja lub wegetują licząc każdą złotówkę ale radośc im przynosi mysl ile to nie wydali=zaoszczędzili. Jedni jeżdżą samochodem za 100 tys a drudzu, choć ich stac na auto za 100 tys nie kupia go bo uwazają, że ten za 15 tys tez ich przewiezie z punktu A do B a zaoszczędzone 85 tys włożą na lokate i ciesza sie odstetkami i z tego, że za rok auto za 100tys straci na wartości duzo więcej niz to za 15 tys a oprócz tego z 85 tys za lokacie zrobiło się 87 tys, więc Ciułacz wysnuwa wniosek - CIUŁAM DALEJ, bo za 20-30 lat będe miał juz tyle wyciułane i zaoszczędzone, że będe panem zycia.

          Wsponiana mobliność w przypadku najmu ma wady i zalety, bo jak się koniunktura zmieni a jest to więcej jak pewne włąciciel mieszkania albo wyraxnie pdniesie czynsz albo ty będziesz musiał zmeinic mieszkanie.

          WYbieranie mieszkania pod względem aktualnego miejsca zatrudnienia to tez pomyłka. Dzis pracujesz w firmie X a za kwartła juz w firmie Y- takie życie
          • sammler Re: Uwaga naganiacz na najem !!! 02.06.12, 02:17
            Wcześniej nie napisałeś ani jednego zdania, które nadawałoby się do skomentowania, więc pozwolę sobie tę część twojej twórczości wyciąć... Ale tutaj jest prawdziwy majstersztyk:

            > Wsponiana mobliność w przypadku najmu ma wady i zalety, bo jak się koniunktura
            > zmieni a jest to więcej jak pewne włąciciel mieszkania albo wyraxnie pdniesie c
            > zynsz albo ty będziesz musiał zmeinic mieszkanie.

            Czy tylko ja nie widzę w tym zdaniu żadnego sensu?

            > WYbieranie mieszkania pod względem aktualnego miejsca zatrudnienia to tez pomył
            > ka. Dzis pracujesz w firmie X a za kwartła juz w firmie Y- takie życie

            A w powiązaniu z tym ewidentnie sobie przeczysz...

            A teraz ad rem. Jeśli w danym kraju istnieje cywilizowany rynek najmu, nie ma absolutnie żadnego uzasadnienia (ani ekonomicznego, ani społecznego) dla kupna nieruchomości mieszkaniowej na własność. Żadnego! Polska do takich krajów co prawda nie należy, ale rynek warszawski przynajmniej najmniej ze wszystkich rynków lokalnych od takiego wzorca odstaje. Sam wynajmuję mieszkanie w budynku z lat 2008/2009 (nie z lat 70.) i wyobraź sobie, że robię to będąc w pełni świadomym zalet i wad. Niestety zalety przeważają, także pod względem ekonomicznym. Mamy wyraźny trend spadkowy cen mieszkań, którego już nic nie zatrzyma, więc jestem i przez długi czas jeszcze będę na plusie w porównaniu do sytuacji kogoś, kto 3-4 lata temu kupił podobne mieszkanie. Na plusie (!) mimo płacenia czynszu...

            S.
            • Gość: he he Kolejny naganiacz na najem !!! IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 02.06.12, 02:52
              co dodatkowo dorabia ideologie. Myslisz zyczeniowo. Mysl dalej. Twoje prawo. Ciułaj dalej przeciez to nie jest zabronione.
              • Gość: Dancer Re: Kolejny naganiacz na najem !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.12, 11:48
                Pisz dalej głupoty, zmieniaj nicki. Twoje prawo. Też nie zabronione ale ... chyba sam wiesz.
                Poz.
                • Gość: huzia na józia Re: Kolejny naganiacz na najem !!! IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 02.06.12, 12:10
                  > Pisz dalej głupoty, zmieniaj nicki. Twoje prawo. Też nie zabronione ale ... chy
                  > ba sam wiesz.
                  > Poz.

                  Ale bełkot. Bo merytorycznie kompletne zero
              • ooromciooo Re: Kolejny naganiacz na najem !!! 02.06.12, 15:06
                To nie myślenie życzeniowe a chłodna kalkulacja. Nawet, zakładając że nie będzie spadków cen mieszkań, wstrzymując się z zakupem przez dwa trzy lata, porównując odsetki kredytu a koszty wynajmu, jesteśmy "do przodu" kilkadziesiąt tysięcy PLN !!! W obecnym czasie w W-wie jest mnóstwo mieszkań do wyboru. Hasła wpływające na sprzedaż w poprzednim dziesięcioleciu: za chwile ceny pójdą góry, za chwile wszystko wykupią, będziesz komuś ładował kasę za wynajem, straciły na aktualności, a nowe: gołodupce, ciułacze i inne pejoratywne określenia jakoś nie mogą się przyjąć :)
                • Gość: obiektyw Re: Kolejny naganiacz na najem !!! IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 02.06.12, 21:46
                  Wynajem nie jest zły. Tylko trezba wziąc pod uwage, że chcąc wynająć "świeże" mieszkanie ze średnim wykończeniem to za ok 60-70m2 NIE ZAPŁACIMY 1500/m-c. Musimy płacić 3-4 tys zł a wtedy najem juz tak korzystnie nie wygląda. Wg mnie najem jest dobrym rozwiązaniem dla tzw ciułaczy, centusi, którzy liczą każdą złotówke jaka wydali w swoim życiu. Inna rzeczą jest to, że komfort życia takiego ciułacza (centusia) jest nieporównywalnei niższy niz kogos kto pracuje, zarabia i wydaje. Można to dobrze zobrazowac na przykładzie samochodów. jeden kupi samochód za 100 tys zł a drugi z takimi samymi dochodami kupi za 20 tys. Pierwszy ceni sobie komfort, nowoczesność a drugi ceni sobie zaoszczędzone pieniądze i mniejsza utrate wartości. ja mieszkam w swoim domu i nie licze ile mógłbym zaoszczędzic mieszkając w wynajmowanej klitce. Cenie sobie komfort życia i świadomośc mieszkania u siebie. Jesli ktoś ma inny system wartości będzie cenił co innego, tzn zaoszczędzone pieniądze mieszkając w m-3 w niskim standardzie ale ze świadomością załozonych lokat na jakieś kwoty. Nie chce wchodzic w filozoficzne kwestie ale wg mnie życie jes po to żeby żyć i z niego korzystac a nie trwać (egzystować) z dnia na dzień tylko po to by w wieku 60 lat mieć spora zaoszczędzona sumke na owych lokatach. Znałem kilka osób, które mimo ciężkiej pracy i zaoszczędzonych duzych pieniądzach nie zdążyły ich wydać bo z różnych powodów przeniosły się na tamten świat.
                  • Gość: borg Re: Kolejny naganiacz na najem !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.12, 22:03
                    Przepraszam bardzo a co twoim zdaniem stanie się z rodzinką króla życia na kredyt jeżeli tak jak napisałeś o ciułaczu zejdzie wcześniej z tego świata?
                  • sammler Re: Kolejny naganiacz na najem !!! 03.06.12, 00:17
                    Gość portalu: obiektyw napisał(a):

                    > Wg mnie naje
                    > m jest dobrym rozwiązaniem dla tzw ciułaczy, centusi, którzy liczą każdą złotów
                    > ke jaka wydali w swoim życiu. Inna rzeczą jest to, że komfort życia takiego ciu
                    > łacza (centusia) jest nieporównywalnei niższy niz kogos kto pracuje, zarabia i
                    > wydaje.

                    A przepraszam cię bardzo, co jest złego w oszczędzaniu? Wbrew temu, co powiedział ci doradca w OF, to właśnie oszczędności są warunkiem koniecznym posiadania jakiegoś majątku, nie kredyty i inne zobowiązania. Przy czym rozsądne oszczędzanie wcale nie oznacza "liczenia każdej złotówki w życiu". Wytłumacz mi proszę, bo niestety nie jestem w stanie pojąć takiego rozumowania: wydaję wszystko do ostatniej złotówki i dzięki temu jestem panem życia? No właśnie... Co przez to rozumiesz? Uważasz, że podjąłeś dobrą decyzję, bo za mieszkanie, które dziś kosztuje 400 tys. zapłacisz przez 30 lat 1,5 mln? Uświadom sobie może najpierw, że oszczędzanie nie służy wyłącznie gromadzeniu pieniędzy jako takich. W przypadku zdecydowanej większości osób jest to jedynie forma konsumpcji odroczonej... Dziś odkładam, by jutro sfinansować swoją konsumpcję ze środków własnych (bez kosztów finansowania zewnętrznego)... Nikt nie oszczędza tylko dlatego, że jest masochistą i chce sobie świadomie "obniżyć komfort życia" (poza patologicznymi przypadkami skąpstwa, dość rzadkimi zresztą)...

                    Cała reszta twojego wpisu to wywody takiego właśnie "chłopka roztropka" (sorry za szczerość), który nie rozumie, czym są i czemu służą oszczędności. Podajesz też zupełnie nietrafione przykłady (które mogłyby co najwyżej ilustrować różnice w funkcjach użyteczności a nie skłonności do oszczędzania), które w związku z tym trudno komentować.

                    S.
                    • Gość: i raz i raz i dwa Re: Kolejny naganiacz na najem !!! IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 03.06.12, 01:05
                      > A przepraszam cię bardzo, co jest złego w oszczędzaniu? Wbrew temu, co powiedzi
                      > ał ci doradca w OF, to właśnie oszczędności są warunkiem koniecznym posiadania
                      > jakiegoś majątku, nie kredyty i inne zobowiązania. Przy czym rozsądne oszczędza
                      > nie wcale nie oznacza "liczenia każdej złotówki w życiu". Wytłumacz mi proszę,
                      > bo niestety nie jestem w stanie pojąć takiego rozumowania: wydaję wszystko do o
                      > statniej złotówki i dzięki temu jestem panem życia? No właśnie... Co przez to r
                      > ozumiesz? Uważasz, że podjąłeś dobrą decyzję, bo za mieszkanie, które dziś kosz
                      > tuje 400 tys. zapłacisz przez 30 lat 1,5 mln? Uświadom sobie może najpierw, że
                      > oszczędzanie nie służy wyłącznie gromadzeniu pieniędzy jako takich. W przypadku
                      > zdecydowanej większości osób jest to jedynie forma konsumpcji odroczonej... Dz
                      > iś odkładam, by jutro sfinansować swoją konsumpcję ze środków własnych (bez kos
                      > ztów finansowania zewnętrznego)... Nikt nie oszczędza tylko dlatego, że jest ma
                      > sochistą i chce sobie świadomie "obniżyć komfort życia" (poza patologicznymi pr
                      > zypadkami skąpstwa, dość rzadkimi zresztą)...
                      >
                      > Cała reszta twojego wpisu to wywody takiego właśnie "chłopka roztropka" (sorry
                      > za szczerość), który nie rozumie, czym są i czemu służą oszczędności. Podajesz
                      > też zupełnie nietrafione przykłady (które mogłyby co najwyżej ilustrować różnic
                      > e w funkcjach użyteczności a nie skłonności do oszczędzania), które w związku z
                      > tym trudno komentować.

                      Oszczędzanie złe nie jest, ale nie można wpadac ze skrajności w skrajnośc. Poza tym jako ekonom teoretyk pewnie spotkałes sie ze stwierdzeniem nt oszczędzania, że "jest cnota jednostki i zagłada dla gospodarki".

                      Mysle, że przypadki skąpstwa nie sa takie rzadkie. Ja uważam że sa calkiem czeste a granica między oszczędzaniem a skąpstwem jets bardzo płynn i romzyta i wielu jej nie zauważa. wielu wydaje się, że sa jeszcze po stronie oszczędzania podczas gdy juz dawno przekroczyli granice na strone skąpstwa. Poczytaj o ciułaniu. ma brzemienie pejoratywne a jest to bardzo powszechny przypadek i mozna ho w miare łatwo identyfikować.

                      Podane przykładu sa bardzo klasyczne, tylko muisz zgłebić wiedze nt ciułania i ciułaczy. Nasze społeczeństwo jest bardzo tym nacechowane. Byc moż edlatego, że działamy w ramach kapitalizmu dopiero ok 20 lat.

                      Byc może jak poczytasz o ciułaniu i cię to trochr wciągnie to zmienisz się z domorosłego ekonoma na domorosłego socjologa :) :) :)
                      • aegis_of_heart No dobra, ale masz coś konkretnego do napisania? 08.06.12, 13:42
                        Napisałeś bardzo wiele i przedstawiłeś nam swoją "teorię ciułania", wysnutą z nieopisanych przeżyć wewnętrznych oraz naciąganej domorosłej interpretacji leksykalnej.

                        Gdybym miał opierać się na języku polskim to odparłbym, że akurat Polacy nie mają tradycji oszczędzania, stąd te wszystkie "zastaw się, a postaw się".

                        Abstrahując jednak od tego, może raczyłbyś się jakoś konkretnie odnieść do rynku mieszkaniowego A.D. 2012. Np. do prostego faktu, że kupno mieszkania jest ekonomicznie nieopłacalne (szczególnie na kredyt), gdyż obsługa odsetek jest droższa od odstępnego za to samo mieszkanie, a ceny lokali nie rosną, lecz maleją i nie widać zatrzymania tego trendu w najbliższej przyszłości.

                        To bardzo proste i weryfikowalne i nie ma nic wspólnego z Twoim stosunkiem do oszczędzania, który nie jest obowiązujący dla mnie czy Sammlera.
                        • Gość: /b/ Re: No dobra, ale masz coś konkretnego do napisan IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.12, 22:38
                          Stary, to nie kupuj!

                          Pomyliłeś forum.
                          • aegis_of_heart LOL 19.06.12, 12:28
                            A to jest jakiś obowiązek kupowania? :D Może jeszcze na obowiązkowy kredycik z, obowiązkowo!, Ołpen Fajans? :D

                            To coś Tobie się pomyliło, kolego. Kupuje się wtedy, kiedy jest na to dobry czas.
                            • Gość: ddd ciułaj ciułaj... IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 19.06.12, 12:52
                              Dla centusi nigdy nie będzie dobry czas na wydanie swoich zaskurniaków. Zawsze będzie jakies wytłumaczenie i zawsze można to nazwać "stanem przejściowym"- bo takie okreslenie znalażłem na tym forum- i nie ważne, że trwa on 20-30 lat aż ów centuś ma lat 50+ i stwierdza, że juz nie warto wydawać swoich pieniedzy w ogóle bo przecież w wynajmowanym mieszkaniu w 40 letnim bloku z 50 letnimi meblami też można jakoś mieszkać, na głowe nie kapie (chyba, że tynk) a zimie w miare ciepło a jak humor kiepski to zawsze można się pocieszyć świadomościa ile to się przez życie naciułało pieniedzy i dojśc do wniosku, że jest się królem zycia. Tylko to nie życie, to egzystencja, trwanie.
                              • ooromciooo Re: ciułaj ciułaj... 19.06.12, 13:26
                                Jak czytam takie opinie, to poważnie zastanawiam się czy aby dobrze chcę zrobić, wydająć moje "uciułane" setki tysięcy PLN na trochę żelbetu i parę bloczków porotherm. Napiszę tak: mina i reakcja finansiery z ołpen fajansa na kredyt LTV 20% na mieszkanie ~80 m^2 w śródmieściu - bezcenna.
                                • Gość: ddd Re: ciułaj ciułaj... IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 19.06.12, 14:41
                                  > Jak czytam takie opinie, to poważnie zastanawiam się czy aby dobrze chcę zrobić
                                  > , wydająć moje "uciułane" setki tysięcy PLN na trochę żelbetu i parę bloczków p
                                  > orotherm. Napiszę tak: mina i reakcja finansiery z ołpen fajansa na kredyt LTV
                                  > 20% na mieszkanie ~80 m^2 w śródmieściu - bezcenna

                                  Rób jak chcesz. Albo chcesz mieszkać albo chcesz mieć gotówkę.

                                  Co do reakcji na Twoje setki tysięcy to zdecydowanie przesadziłeś. Widać jakim jesteś człowiekiem i jaki masz stosunek do swoich "ogromnych" uciułanych oszczędnośći.

                                  Wyobraź sobie,że do tej finansjery oprócz ludzi, którzy chcą wziąć kredyt na kilkaset tys na swoje jedyne mieszkanie przychodza też ludzie z "prawdziwymi" pieniędzmi, które lokuja w różne rzeczy. Ów ludzie mają już gdzie mieszkać (i nie jest to xx-dziesiąt m2 w bloku), czym jeździć itd i oprócz tego mają gotówkę w kwotach zdecydowanie powyżej 1 mln. To żaden ewenement. Pracownicy OF obsługują i takich jak ty ciułaczy z kredytami na swoje "m" i średniej klasy przedsiębiorców z dochodami przynajmniej 30-50k+ /m-c
                                  • ooromciooo to mowilem ja: piotr z OF 19.06.12, 15:41
                                    który poprzez życiówki nagania sobie klientów :)

                                    A tak poważniej, to z niczym nie przesadziłem. Dla mnie takie "ciułanie" przez rok lub dwa lata w oczekiwaniu co się stanie na rynku to zakup nieruchomości w całości za gotówkę. Wiesz co? i mogę sobie na to pozwolić bo mam 30 lat. I teraz z perspektywy czasu napisze jeszcze, że gdybym wziął kredyt, te 4 - 5 lat temu to teraz nie miałbym tych oszczędności. A wiesz dlaczego? Bo zniewolony i stłamszony przez miniratkę (kiedy moje dochody były niższe) nie podjąłbym ryzykownych decyzji związanych z pracą.

                                    Masz świetny stosunek do swoich przyszłych klientów (obojętnie firmy czy indywidualni). Gratuluje determinacji w zdobywaniu kolejnej prowizji.
                                    • Gość: Heniek z rabarbaru Re: to mowilem ja: piotr z OF IP: *.internetia.net.pl 19.06.12, 16:44
                                      >Gratuluje determinacji w zdobywaniu kolejnej prowizji.

                                      Nie ma wyjścia, zgadnij co ciśnie każdego miesiąca :)

                                      Ale kto wie, może ktoś się wystraszy tym że wegetuje i szybko zamieni wegetacje, na 30 letniego pasożyta w zamian za miejsce do odsypiania.
                                    • Gość: ddd Re: to mowilem ja: piotr z OF IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 19.06.12, 20:21
                                      Dedektyw z ciebie kiepski. Nie darzysz szacunkiem OF a mimo to go odwiedzasz. Wyobraź sobie, że ja także tam bywałem. Bywaja tam także inni.

                                      Masz 30 lat i nie masz własnego mieszkania. Ok. A masz rodzine, żone, dzieci (ile)? Jak się ma 30 lat i jest się singlem łatwiej mieszkać na tanim wynajmie w niskiem standadzie lub u rodziców kątem i ciułąć pieniądze. Jak się ma choćby 25 lat ale ma się, żone i dwójkę albo i trókę dzieci to już nie jest to takie łatwe, bo jako facet chce zapewnić swojej rodzinie życie na odpowiednim poziomie a nie takie trwanie i może przeprowadzki co rok bo znajdziesz gdzieś tańsze meiszkanie na wynajem.

                                      A tak na marginesie to jak lubisz ryzykowne decyzje i duże pieniądze to otwórz własną firmę. Zmierzysz sie z rynkiem. Pole do ryzykownych decyzji ogromne. Adrenalina gwarantowana :)
                                      • ooromciooo Re: to mowilem ja: piotr z OF 20.06.12, 11:51
                                        Właśnie z powodu wizyt w OF wyrobiłem sobie zdanie o tych "łowcach prowizji". Pierwszy raz 2008 tłumy w lokalu, rozmowa z łowcą, w pewnym momencie zadzwonił do mnie telefon który chciałem odebrać, wyszedłem kulturalnie a łowca zaczął żonie "nawijać makaron na uszy", że to ona sama podejmuje decyzje itp :) Drugi raz w 2011 pustki, oprócz nas i naszego potomstwa jedna osoba na sali, doradca obiecywał lokaly 18% :D za wkład własny i do tego kredyt na 110% (bo M trzeba wykończyć) Do tego agresywnie cały czas wmawiał słuszność swoich poglądów (kredycik, pakiecić oszczędnościowy, lokatka) obrazując je różnymi excelami min pokazujacymi ile to oszczędzę odkładając 100 PLN/mc i jak mi to pomoże w spłacie kredytu:D Moje zdanie na temat OF ostatecznie zostało scementowane nadzwyczajną aktywnością na tym forum użytkowników z *.open.pl ; *noblebank.pl, oraz innych broniących ich "profesjonalizmu" fanów z facebooka :)
                                      • Gość: d Re: to mowilem ja: piotr z OF IP: 94.75.112.* 19.08.12, 12:43
                                        A masz rodzine, żone, dzieci (i
                                        > le)?

                                        a kto normalny w Polsce ma dzieci?
                                        kumple pawlaka, ich rodziny, trochę 40-latków, paru przypadkowych pechowców oraz element

                                        do jakiejś niszy przemawiasz kolego i czas się z tym wreszcie oswoić
                              • aegis_of_heart Ale Ty masz smutne życie... 19.06.12, 20:13
                                > Dla centusi nigdy nie będzie dobry czas na wydanie swoich zaskurniaków. Zawsze
                                > będzie jakies wytłumaczenie i zawsze można to nazwać "stanem przejściowym"- bo
                                > takie okreslenie znalażłem na tym forum- i nie ważne, że trwa on 20-30 lat aż ó
                                > w centuś ma lat 50+ i stwierdza, że juz nie warto wydawać swoich pieniedzy w og
                                > óle bo przecież w wynajmowanym mieszkaniu w 40 letnim bloku z 50 letnimi meblam
                                > i też można jakoś mieszkać, na głowe nie kapie (chyba, że tynk) a zimie w miare
                                > ciepło a jak humor kiepski to zawsze można się pocieszyć świadomościa ile to s
                                > ię przez życie naciułało pieniedzy i dojśc do wniosku, że jest się królem zycia
                                > . Tylko to nie życie, to egzystencja, trwanie.

                                Słuchaj koleżko, jeśli kwadracik w standardzie popularnym w Warszawie, za drogi kredyt spłacany z typowej warszawskiej pensji i szarej pracy, to jest dla Ciebie "pełnia życia", to ja juz raczej podziękuję. :D

                                To, że kupno jest zwyczajnie nieopłacalne pisano tu nie raz, ale spoko, widzę że lubisz przepłacać - ktoś w końcu na lexusa prezesa musi się złożyć, co nie?

                                Ale wyobraź sobie, że byt w Warszawie i tyrka tutaj to nie jest jedyny sposób na życie.
                                Możesz wybrać przyjemne miasto, w którym zarobisz na znacznie lepsze i więcej warte mieszkanie (Berlin? Wiedeń? Bruksela? coś w UK czy w USA?). Możesz wybrać ucieczkę z miasta - za odsetki za wkład na dobry apartament możesz żyć tanio na prowincji i nie pracować w ogóle - Twój wybór. :) Możesz wynajmować w Warszawie fajne mieszkanie, a z zaoszczędzonych pieniędzy akumulować oszczędności, jeździć po świecie albo wydawać na zabawki - Twój wybór. :)

                                A jak zechcesz, to będziesz wynajmował tanie i miał masę forsy na inne przyjemności - i żadnemu anonimowemu łosiowi nic do tego. :P

                                Życie jest pełne możliwości i nie musisz się zaharowywać, by kupować przepłacone mieszkanie w bloku tylko dlatego, że sprzedawca albo reklama tak Ci powiedzieli.

                                Pozdro. :]
                    • Gość: daleki zachód Re: Kolejny naganiacz na najem !!! IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 03.06.12, 01:16
                      Co do merutum wynajmu
                      Można wynajmować ale chcac być uczciwym nalezy porównywać w te same standardy. Osobiście nie znam nikogo kto by wykańczając swoje mieszkanie nie robił tego z ogromnym pietyzmem, dbałością o smak, drobiazgi, przytulność. Nie należy tego utożsamiać ze snobizmem. Znam tez kilka osób, które kupiły mieskania typowo na wynajem i je wynajmują. Standard wykończenia zgoła inny. Jesli ktoś by chciał nając tanie mieszkanie, które jest wykończone ze smakiem 'pod siebie" to średnio będzie ono 2x droższe od tego typowego przygotowanego do wynajmu. jesli wynajmujesz to napewno to wiesz, chyba, że jest Ci obojetne w jakich warunkach mieszkasz- stąd to porównanie do samochodów. Moze mieszkac i mieszkać. Można jeździc i jeździć. jesli wynajmujesz to pokaź zjęcia wnętrza tego mieszkania, podaj lokalizacje i jego metraż a wted większośc znających troche rynek ze spora precyzją poda ile wynosci Twój czynsz najmu. Odwazysz się? Wątpie...
                  • ooromciooo Re: Kolejny naganiacz na najem !!! 03.06.12, 12:04
                    Przekonałeś mnie! niemiec jest ciułaczem a grek, hiszpan itp cenią sobie komfort i wygodę oraz cieszą się życiem.

                    Chcąc mówiąc tak samo jak Ty, miesięczne zarobki musiałyby być na poziomie 20-30kPLN. Pewien odsetek mieszkańców stolicy na pewno tyle zarabia tylko czy oni kupują mieszkanie za 500-600kPLN ?

                    Co do dalszych dywagacji, jak byłem mały i chciałem sobie kupić walkman'a to odkładałem na ten cel pieniądze z kieszonkowego (czy byłem ciułaczem?), inni prosili rodziców i też mieli, jeszcze innych nie było na to stać lub też nie mieli takiej potrzeby. Ale nigdy nie było takiej sytuacji, że idę do sklepu biorę sobie walkman'a mówiąc, że zapłacę później, niewiedząc czy te pieniądze będę posiadać.

                    Odnośnie tych ekstra dopieszczonych wykończeń mieszkań. Dlaczego ich właściciele chcą je wynająć (skoro robili je pod siebie z dbałością o detale)? Czy tylko dla nowego mieszkania jest zarezerwowany remont i dobre wykończenie ? A na jakiej podstawie wśród mieszkań do wynajęcia mam szukać tego, które będzie podobne do tego, które chce mieć w przyszłości. Jest coś takiego co się nazywa stanem przejściowym i występuje w momencie zmiany jednego stanu na inny. Osobiście wynajem mieszkania traktuje właśnie jako stan przejściowy. W związku z tym godzę się na pewne niedogodności.

                    Nawiązując jeszcze do przykładu z samochodem, wiesz jaka jest różnica pomiędzy samochodem za 100k a samochodem za 150k? Różnica jest w wyposażeniu za 100k kupujesz golasa w danej klasie a za 50k wiecej kupujesz full opcję która to decyduje o wygodzie i komforcie użytkowania, a najlepsze jest to, że te 50k więcej masz zaoszczędzone z powodu odwleczenia decyzji o zakupie mieszkania.
                  • Gość: zzz Re: Kolejny naganiacz na najem !!! IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.12, 01:14
                    > Wynajem nie jest zły. Tylko trezba wziąc pod uwage, że chcąc wynająć "świeże" mieszkanie ze średnim wykończeniem to za ok 60-70m2 NIE ZAPŁACIMY 1500/m-c. Musimy płacić 3-4 tys zł

                    to przeciętny kredytobiorca brał mieszkanie 60-70 metrów? Doprawdy?

                    >a wtedy najem juz tak korzystnie nie wygląda. Wg mnie najem jest dobrym rozwiązaniem dla tzw ciułaczy, centusi, którzy liczą każdą złotów
                    > ke jaka wydali w swoim życiu.

                    Wiadomo, kredyciarze złotówek nie liczą - bo mają miniratkę. Zwróć poza tym uwagę, że to nie najemcy, a właściciele oddają mieszkania w najem, dlaczego? Dlatego, że liczą każdą złotówkę, którą mogą dostać od najemcy.

                    > mością załozonych lokat na jakieś kwoty. Nie chce wchodzic w filozoficzne kwest
                    > ie ale wg mnie życie jes po to żeby żyć i z niego korzystac a nie trwać (egzyst
                    > ować) z dnia na dzień tylko po to by w wieku 60 lat mieć spora zaoszczędzona su
                    > mke na owych lokatach.

                    Nikt tu nie nagania na oszczędzanie do śmierci. Swoją drogą dalece nie każdy kredyciarz jest tak swobodny jak Ty i wielu żyje właśnie po to, by spłacać kredyt.

                    >Znałem kilka osób, które mimo ciężkiej pracy i zaoszczędzonych duzych pieniądzach nie zdążyły ich wydać bo z różnych powodów przeniosłysię na tamten świat.

                    Wzruszająca historia. Naprawdę wszyscy współczujemy tym bogatym matołom. My na szczęście wszystko mamy na kredyt, dlatego pracujemy lekko, jesteśmy zrelaksowani i będziemy żyć sto lat.
              • sammler Re: Kolejny naganiacz na najem !!! 03.06.12, 00:03
                Gość portalu: he he napisał(a):

                > co dodatkowo dorabia ideologie.

                Aha... Jako wynajmujący od kogoś mieszkanie naganiam na wynajem, żeby czynsze wzrosły na skutek ograniczonej podaży mieszkań na wynajem i rosnącego popytu, czyli żeby sobie zrobić na złość... Konstatacja godna najmniej Nobla... Długo nad nią widzę nie myślałeś (biorąc pod uwagę czas odpowiedzi), więc co najmniej Nobla podwójnego!

                > Myslisz zyczeniowo. Mysl dalej. Twoje prawo. Ci
                > ułaj dalej przeciez to nie jest zabronione.

                Życzeniowo? Misiaczku, ja każdą poważniejszą decyzję opieram na chłodnej kalkulacji. Niczym więcej. Od samego początku wiedziałem jakie będą konsekwencje mojej decyzji w każdym z wariantów rozwoju rynku. A że wszystko wskazywało na to, że scenariuszowi spadkowemu można przypisać bardzo duże prawdopodobieństwo, nie tylko nic na wynajmie nie tracę, ale wręcz sporo zyskałem... A co ty masz na ten temat do powiedzenia średnio mnie interesuje...

                S.
                • Gość: gosc Re: Kolejny naganiacz na najem !!! IP: 198.178.236.* 10.07.12, 16:26
                  Życzeniowo? Misiaczku, ja każdą poważniejszą decyzję opieram na chłodnej kalkul
                  > acji. Niczym więcej. Od samego początku wiedziałem jakie będą konsekwencje moje
                  > j decyzji w każdym z wariantów rozwoju rynku. A że wszystko wskazywało na to, ż
                  > e scenariuszowi spadkowemu można przypisać bardzo duże prawdopodobieństwo, nie
                  > tylko nic na wynajmie nie tracę, ale wręcz sporo zyskałem... A co ty masz na te
                  > n temat do powiedzenia średnio mnie interesuje...
                  >
                  > S.

                  Matko Boska, az sie zastanawiam co taki geniusz ekonomiczny, rekin finansiery i samiec alfa rynku mieszkaniowego robi ciągle siedząc na tym forum dla frustratów?
          • aegis_of_heart Ależ myśliciel się trafił... 04.06.12, 15:18
            > Po Twojj wyowiedzi wniosek jest jeden. Naganiasz na najem.

            Taak. Przejrzałeś mnie, Sherlocku. Doradzam też kąpiele pod prysznicem lub w wannie, więc naganiam też klientów producentom szamponów i mydła.

            > Ten tańszy najem to
            > najczęściej standard lat 70-tych, którego nikt mając własne "m" nie utrzyma, wi
            > ęc nie ma co porównywać komfortu życia w wynajmowanej ruderze do ładnie wykończ
            > oneo włansego mieszkania.

            Pierdu pierdu. Poszukaj ile kosztuje teraz wynajęcie luksusowego wykończonego "apartamentu" w bardzo dobrych inwestycjach, kupionego za CHF (czyli niezbywalnego dla kupca). Od czasu jak zobaczyłem człowieka zdesperowanego, by wynająć bardzo duże, świeże mieszkanie przy Polu Mokotowskim (i to żaden Biały Kamień, lepsze) za 3 tys. PLN wliczając czynsz dla wspólnoty! Nie ma szans, byś kupił takie mieszkanie za powiedzmy 2,5 tys. odstępnego * 12 = 30 tys. PLN * 1/0,05 (5% - stopa procentowa netto z lokaty osiągana na całkowitym luzaku) = 600 tys. PLN.

            Tym bardziej nie znajdziesz tego mieszkania pod klucz za 30 tys. * 1/0,0625 (6,25% - minimalna realna stopa proc. kredytu w PLN - czyli 480 tys. PLN. O kosztach transakcyjnych nie mówię.

            Za takie mieszkania chcą na rynku przynajmniej 1 mln PLN. Więc odpowiedź sobie sam, czy kupno się opłaca.

            Same odsetki od kredytu na mieszkanie najmowane za 3 tys. PLN wynoszą np. 6 tys. PLN miesięcznie i różnica ta jest największa właśnie na mieszkaniach najnowszych, prestyżowych itd., jeśli tylko umie się je najmować (a nie przepłaca jak firmy najmujące dla ekspatów).
            Wystarczy nauczyć się liczyć. Ale Ciebie to ewidentnie przerasta.
        • Gość: gosc Re: Mamo, co za naganiarstwo. IP: 198.178.236.* 10.07.12, 16:39
          > Obecnie najem, mimo niekorzystnego prawodawstwa, i tak jest ekonomicznie bardzi
          > ej korzystny od zakupu mieszkania! Nie mówiąc o dodatkowych plusach, jak większ
          > a mobilność i bezpieczeństwo (tak tak, bo w kieszeni zostaje poduszka finansowa
          > np. lokat zamiast zobowiązań kredytowych wobec banku).

          Co za brednie, jaka poduszka finansowa, w moim przypadku np koszt kredytu nie pozwoliłby mi nawet na wynajem porównywalnego mieszkania, no może razem z czynszem obecnie płaconym byłby taki sam. To gdzie tu sens ładować się w wynajem??
    • Gość: Poszkodowany Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.home.aster.pl 31.05.12, 23:52
      Ja też nie polecam Tomka Ignasiaka lat ok. 35-40 z Warszawy, Marcina Mazurka lat ok.30 z Lublina=Dublina, bo nie wywiązali się z prac i jakości usług jakie deklarowali. Po pewnym czasie od wykonania robót budowlanych-remontowych (jak podłga, glazura, instalacje), wszystko zaczęło się psuć, odpadać. Nie ma z nimi żadnego kontaktu w okresie rękojmi-gwarancji i o usunięcu usterek nie ma mowy, bo nie odbierają telefonów.
    • Gość: mangosz Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.12, 21:38
      Jak już wejdzie podatek katastralny to ceny tak szybko spadną jak rosły a nawet szybciej. Na wyścigi będzie sprzedawanie bardzo drogich nieruchomości co pociągnie obniżki również zwykłych mieszkań. Budżet potrzebuje szybkiej i pewnej kasy.
      Już blisko. Rząd uspokaja, żeby nie było paniki. Trzeba "swoim" dać czas na sprzedanie na górce przed zwałką :).
    • diabelskipomiot Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr 28.06.12, 00:43
      Robyg ma nawet niektóre mieszkania na Wilanowie i Bemowie za 5900. A te przy Arkadii na Rydygiera swoją drogą też kozak lokalizacja, tam w ogóle jeszcze deweloperzy się budują inni, ale tam to chyba drożej było już u nich.
      • Gość: wojtek Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.subscribers.sferia.net 10.07.12, 20:24
        czy moglibyscie powiedziec gdzie kpie male mieszkanie do 40 m w Warszawie za 5 tys/m ?
        • Gość: Pan Tygrys Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.12, 21:23
          W chwili obecnej? Daaaleka Bialoleka za trasa S8 na wysokosci CH Marki. Innych nie znalazlem.
        • zazou1980 Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr 11.07.12, 10:49
          mało tego, ale radzę poszukać czegoś trochę droższego i ponegocjować - kilka stówek na metrze można wytargować...

          otodom.pl/index.php?mod=search&act=searchResults&qid=189847550&offerType=sell&activeTab=search
    • Gość: tty Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.07.12, 21:40
      > Jezeli ktos ma troche rozumu to radze
      > - wynajmowac
      > - mieszkac z rodzicami
      > a na zakup mieszkania udac sie w 2013 lub 2014

      Tak tak... powiedzial chłopczyk po 40-stce mieszkający z mamusią i nie mający żadnych perspektyw na swoje lokum... jedyne na co ma szanse to codzienna porcja maminej kartoflanki czy też pyzów kraszonych skwarami.

      Wkurzają mnie już takie wypowiedzi... to forum osiągnęło j dno. Zero merytoryki... za to pełno naganiaczy i tych co udają że się znają na nieruchomościch i zachowaniach rynku w tej materii. A tak naprawdę plują jadem i prowokują durne dyskusje.
      • Gość: asdf Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.12, 11:24
        juz nawet "fachowcy" mówią że devy będą obnizać i lepije się wstrzymać trochę:
        www.tvncnbc.pl/taniejace-mieszkania,264118.html
        • Gość: asdf Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.12, 11:29
          zapominialem dodac: bankier.tv/czy-to-juz-czas-na-zakup-mieszkania-11389.html
    • Gość: J-33 Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.dynamic.chello.pl 19.08.12, 21:14
      Smutne jest że dopiero po 5 latach szaleństwa odnajdujemy normalność. Smutne jest tylko to że po upadku Amber Gold widać jak niewielką wiedzą ekonomiczną dysponuje społeczeństwo. Każdy kto ma chociaż podstawy wiedzy ekomomicznej powinien od razu dostrzec że rodzina 2+2 (dzisiejszy standart to 2+1,5) zarabiająca dwie średnie krajowe w zasadzie nie powinna brać kredytu wyższego niż ok. 150.000-200.000 PLN. Zapytacie dlaczego, skoro w 2008 r. miała zdolność kredytową na poziomie 500.000 PLN? Bo jej koszty utrzymania jako takiego poziomu życia w średniej wielkości mieście ją po prostu zjedzą - samo utrzymanie mieszkania to 600 -800 zł miesięcznie, samochód+komunikacja miejsca - również 600-800 zł, wakacje dla wszystkich (raz w roku) to 400 zł miesięcznie. W dyspozycji co miesiąc zostaje 3000 zł - na wyżywienie i ubrania oraz pozostałe wydatki oraz ratę kredytu. Po prostu nie da się (uwzględniając utrzymanie poziomu życia) zaciągnąć w takiej sytuacji kredyt z ratą większą niż 1000 zł, i to już jest na styk. Z wakacji można zrezygnować, z samochodu też, ale to nadal jest jedyny bufor bezpieczeństwa w razie niespodziewanych wydatków jak np. choroba czy przejściowe bezrobocie jednego z dorosłych. Jak więc widać kredyt powyżej wspomnianego progu pozostanie niedostępny dla osób zarabiających średnią krajową, co wywoła olbrzymi spadek cen w średniej wielkości miastach (100.000 -300.000 mieszkańców). Trudno prognozować jak zachowają się te duże, bo tu jest znacząca liczba osób zarabiających znacznie więcej aniżeli średnia krajowa i nadal mogących kredyt zaciągnąć, ale ustanie przecież popyt na najtańsze mieszkania. Ktoś powie że natańszsze mieszkania nie stanieją, ale przykład Warszawy i okolic pokazuje co innego - najbardziej w % staniały właśnie mieszkania na obrzeżach aglomeracji i to one otwierały pierwsze spadki w 2008 r. (wtedy jako pierwsze spadły miejscowości okołowarszawskie). Dopiero po tym dołączyła Białołęka, Bemowo i Ursus, gdzie ceny jeszcze się trzymały jako tako. Na koniec spadł Mokotów i Ursynów (np . w 2008 nie było tam mieszkań w cenach ofertowych poniżej 8000 za mkw, dziś są oferty zbliżone do 6000 za mkw). Pokazuje to jakie znaczenie ma tzw. przeciętny konsument, bo to on wykreował popyt na rynku i odcięcie go od kredytu spodowuje dalszy spadek cen. Na razie jest jeszcze RNS, ale z jego końcem kredyt przestanie być dostępny dla średnio zarabiających i popyt radykalnie się obniży. Już dziś widać problemy ze sprzedażą lokali o powierzchni ponad 55 mkw, a po wygaszeniu RNS utrzyma się on jedynie na najmniejsze lokale 30-40 mkw pod wynajem lub jako minimum dla rodziny 2+1.
      • Gość: Pan Tygrys Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.12, 19:26
        @J-33 - dalbym thumb up ale tu nie mozna;) Dodam tylko, ze akurat powaznie sie rozgladam za kwadratem i moja siorka cioteczna rowniez. W lepszych komunikacyjnie dzielnicach ceny ostro spadaja ale w przypadku starych mieszkan. Nic dziwnego, nowe byly tam budowane w czasie banki, wiec nikt bez noza na gardle nie sprzedaje. Wlasciciele nieruchomosci budowanych tuz przed banka cenia je zdajac sobie z tego sprawe. Deweloperzy nieco spuszczaja z tonu, ale dalej trzeba sie z nimi uzerac. Poczekam az spuszcza z tonu. Na Bialolece spokojnie mozna juz kupic po 5 kola za metr. Niestety nie do wszystkich dociera jeszcze, ze przyszlo nowe, wiec rozbieznosc cen potrafi byc ogromna. I jhedna rzecz ktora mnie martwi - nawet jak masz kase, ciezko jest kupic cos sensownego:/ Na razie ludzie wyzbywaja sie badziewia ktore chyba kisili liczac na niekonczace sie wzrosty cen.
        • Gość: evalon Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.12, 21:29
          Coś prawdy w tym jest.
          Druga strona medalu jest taka, że ceny najpewniej będą spadać bardzo powoli, a czekając na lepsze czasy można włożyć w wynajem kilkadziesiąt tysięcy.
          Także wydaje mi się że w sytuacji: kupno małego mieszkania RNS + min 20% wkładu a wynajem przez kolejne 3 lata (koszt około 20000 na rok) wygrywa kredyt.
          Jeśli ktoś mieszka z rodzicami to może warto jednak poczekać:)

          Ale może się mylę.
          W sytuacji gdyby cen spadły o jakiś 1000zł/m2 w ciągu załóżmy 2 lat może być inaczej.
          Tylko czy spadną aż tyle...?
          • Gość: amber_ant Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.dynamic.chello.pl 25.08.12, 00:01
            spadna wiecej niz 1000 w ciagu 2 lat, euro za nami - koniec marzen koniec snow - rachunki za popaprancow wystawione na najblizsze kilkadziesiat lat - bessa dopiero sie rozkreca

            jak matol wygra kolejne wybory mamy przesrane na kolejne kilkanascie lat
    • Gość: nbp srednie ceny juz sa po 6 tys IP: *.play-internet.pl 09.11.12, 01:01
      wlasnie NBP podal, ze srednia cena transakcyjna na rynku pierwotnym w wawie w III kwartale wynosila 6,7

      www.nbp.pl/home.aspx?f=/publikacje/rynek_nieruchomosci/index2.html

      kto wie moze w przyszlym beda po 5
    • Gość: a Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.play-internet.pl 31.01.13, 21:49
      to juz w tym roku
    • Gość: qwer nic nie warto IP: *.dynamic.chello.pl 14.12.13, 18:22
      pomyliłaś wątki, mowa jest o mieszkaniach 5-6tys a nie ponad 7!!!!
    • Gość: bubus Re: Srednia cena w Warszawie - 5-6 tys za metr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.14, 11:10
      Łatwo pisać głupoty jak się ma gdzie mieszkać. Warszawa ? no cóż drogie miasto a wszyscy pchają się jak mogą. Niebawem Warszawa spuchnie jak klops i jej mieszkańcy wybuchną. Ceny mieszkań też są wygórowane przez co i kogo? No właśnie przez przybyszów, którzy za wszelką cenę chcą się tu zadomowić, kupują lokale, szukają pracy i mają długiiiiiiii w kredytach.
      Nie wierzę w spadek cen mieszkań. Będzie popyt to ceny się utrzymają albo wzrosną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka