Dodaj do ulubionych

Pazerność Deweloperów !!!

IP: 80.72.38.* 25.02.06, 16:17
Od dłuższego czasu śledzę wypowiedzi forumowiczów na różne tematy, między
innymi na temat cen mieszkań w Warszawie i 22% vatu. Wszyscy się obawiali
wzrostu cen właśnie ze wzgłedu na wyższy vat. Tymczasem okazuję się, że nie
tego powinniśmy się obawiać, tylko wręcz niewyobrażalnej pazerności naszych
wspaniałych firm deweloperskich.Dzisiaj przypadkiem weszłam na stronę Edbudu
(jeden z moich znajomych kupuje niestety od nich mieszkanie)i zobaczyłam ,że
w Edbud Plaza jest wystawione do sprzedaży jedno mieszkanie w cenie 5000 pln
netto za metr, co wraz z niwielkim 7 metrowym balkonem i po doliczeniu vatu
daje jakieś 5500 pln brutto!!!Dlaczego mnie to tak bardzo zbulwersowało?
Powód jest banalny!Jakieś piętnaście miesięcy temu, czyli nieco ponad rok,
interesowałam się tą inwestycją i wtedy cena metra kwadratowego mieszkania
wynosiła 3800pln netto, minus 10% rabatu.Czyli jakby nie liczyć, nawet
pomijając ten rabat, który dostawali wszyscy, było to poniżej 4000 pln za
metr. I teraz niech mi ktoś odpowie, bo może o czymś nie wiem,co się takiego
stało, że w tak krótkim czasie, w inwestycji, która jest już ukończona i
wszystkie mieszkanie sprzedane, cena metra kwadratowego mieszkania wzrosła o
ok.45%!!!Zakładam, że przy skalkulowaniu ceny na poziomie 3800 pln developer,
nie "dokładał do interesu" W świetle tego wszystkiego to widmo wzrostu vatu o
15% i cała ta panika, która była z tyn związana,wydaje mi się śmieszne, bo
okazuje się, że podwyżki vatu nie będzie,a ceny mieszkań galopują, tak beż
żadnego powodu i już...Takie same praktyki stosujęe też Inved-Bud i Wersal
Podlaski. Po prostu żenada !
Obserwuj wątek
    • Gość: mgmg Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 17:17
      wydaje mi sie że podążam za Twoim tokiem myslenia - ale zupełnie sie z nim nie
      zgadzam. mamy gospodarke rynkową , płacisz tyle ile cos jest dla Ciebie warte,
      a jak nie to ktos inny to kupi, a jezeli nie to cena pojdzie w dół.
      mieszkania ktore developer stawia nalezą wyłacznie do niego i jezeli chcesz
      ingerowac w jego ceny to nie rozumiem jakim prawem ?
      z drugiej strony , rozumiem ze w polsce , po latach komunizmu, podejscie
      rynkowe jest dla wielu ludzi pewnym szokiem, i traktują je oni z niesmakiem.
      mnie takze zenują nieudolne proby tlumaczenia podwyzek przez developerów ; 'no
      musimy dostosowac ceny do stawek rynkowych' itp . prawda jest taka; jezeli cos
      sprzedajesz, chcesz dostac najwyzszą cene. kropka.
      pzdr
      • soovi Re: Pazerność Deweloperów !!! 25.02.06, 18:47
        a mnie się wydaję, że podążam za Twoim tokiem myślenia - ale trochę się z nim
        nie zgadzam, bowiem gospodarkę rynkową mamy w większości gałęzi gospodarki, ale
        napewno nie w "budownictwie mieszkaniowym m st.Warszawa". Tu niepodzielnie
        panują deweloperzy, lobbyści i urzędnicy. Gdyby była równowaga pomiędzy
        kupującym, a sprzedającym to może moglibyśmy porozmawiać o "rynku". Brak nowych
        inwestycji, brak planów zagospodarowania przestrzennego, niewyjaśnione sprawy
        własnościowe warszawskich gruntów, korupcja... mam wymieniać dalej, powodują,
        że nie możesz mieszkać tam gdzie chcesz i jak chcesz, tylko tam gdzie i jak
        chce Jaśnie Pan Deweloper i to jest relikt komunizmu, to napewno. Jeżeli nie
        podoba Ci się umowa, to możesz jej niepodpisywać, obrazić się i wyjść... tyle
        możesz. A jeżeli o komunizmie się zgadało, to właśnie "u dewelopera" czujesz
        się jak za dawnych czasów, naburmuszone panienki, arogancki Prezes, a na koniec
        Tesco Ci wybudują pod balkonem, albo sprzedadzą Twoje mieszkanie szwagrowi.
        Nie,żeby wszędzie tak było, ja trafiłem na wyjątkową firmę (szacuneczek dla
        pracowników i szefów!), ale kilka razy, podczas poszukiwań "lokalizacji życia"
        poczułem się jak w "Misiu", albo lepiej w "Alternatywy 4".
        A wiesz, że Budimex na osiedlu Olbrachta sprzedaje swoje mieszkania prawie
        na "listę społeczną", a tej oferty nie mają jeszcze nawet na swojej stronie. To
        jest gospodarka rynkowa?
        A o jakim ryzyku mówisz? (sorry, to Maciek pisał). Budują za Twoje pieniądze w
        mieście o największej sile zasysania...
        A do Anki - ceny przez rok wzrosły o 45 % bo za mało się w Warszawie buduje i
        ktoś tego nieźle pilnuje. Może ktoś na forum wie kim jest ten
        tajemniczy "ktoś", bo na "system" już nie da się tego zwalić.
        • Gość: mgmg Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 19:33
          zgoda, rynek mieszkaniowy nie jest takim przykładem wolnego rynku jak np
          kontrakty na zboże na giełdzie w londynie, zgadzam sie ze istnieją czynniki
          nieco wypaczające wolną grę podazy i popytu. taka jest jednak specyfika tego
          rynku, miejsca na zabudowe nie będzie przybywac w nieskonczonosc , dobre
          lokalizacje występują w ograniczonej ilosci, i nie szukałbym żadnego
          tajemniczego ktosia ktory za tym stoi. jasne , mozna powiedziec ze troche
          wiecej planow zagospodarowania szybciej powinno sie opracowac ,ale nie
          zmieniłoby to drastycznie sytuacji.

          > A wiesz, że Budimex na osiedlu Olbrachta sprzedaje swoje mieszkania prawie
          > na "listę społeczną", a tej oferty nie mają jeszcze nawet na swojej stronie.
          To > jest gospodarka rynkowa?

          moim zdaniem jest. to że podaż i popyt rownoważą sie na wyższym poziomie
          cenowym niż oczekujesz , nie znaczy ze ta równowaga jest w jakis sposob
          ułomna.

          • poszi Re: Pazerność Deweloperów !!! 25.02.06, 20:29
            > tajemniczego ktosia ktory za tym stoi. jasne , mozna powiedziec ze troche
            > wiecej planow zagospodarowania szybciej powinno sie opracowac ,ale nie
            > zmieniłoby to drastycznie sytuacji.

            Otóż zmieniłoby dramatycznie. Działki na terenach, gdzie nie ma planów
            zagospodarowania przestrzennego są sporo tańsze niż tam gdzie te plany są. Cena
            rośnie znacząco, gdy jest pozwolenie na budowę. To nie tylko lokalizacja, ale i
            podpis urzędnika ma dramatyczny wpływ na ceny. Dlaczego działki rolne są tańsze
            od budowlanych? Jedna i druga doskonale nadaje się na budowę. Dlaczego wreszcie
            w dzielnicach (np. Bemowo), gdzie duże działki kosztują 1000 zł/m2 lub mniej
            można budować mieszkania 2000-2500/m2 drożej niż w Otwocku, gdzie działki za
            darmo nie są, a koszty budowe są zbliżone? Mniej więcej dla 4 piętrowego bloku
            łączna powierzchnia mieszkań jest równa powierzchni działki (z uzględniemiem
            drogi, chodnika, placu zabaw, itp). A deweloperzy potrafią budować jeszcze
            wyższe i gęstsze budynki optymalniej wykorzystujące powierzchnię działki. Biorąc
            pod uwagę różnicę cen działek, to powinno być tylko maksymalnie 1000 zł/m2
            różnicy między Bemowem i Otwockiem, a nie jest.

            Wydaje mi się, ze przyczyna tego jest taka, że poza kupującym i właścicielami
            działek, którzy są rozproszeni i mają "małą siłę przetargową" nikomu nie zależy
            na zmianie tej sytuacji. Deweloperom wiadomo dlaczego, a urzędnicy, nawet jeśli
            nie biorą za to w łapę, to przynajmniej nie muszą się wysilać z jakimiś tam
            planami. Poza tym zwyczajna inercja i bałagan dodają reszty.
        • Gość: ZW Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.aster.pl 25.02.06, 22:48
          Całkowicie się zgadzam z "soovi'm". To nie jest wolny rynek, to jest MONOPOL i
          to starannie podtrzymywany. To że wybudowanie 1 m kw. powierzchni mieszkalnej
          (wraz z całym tzw. osiedlem) kosztuje dewelopera 380 euro (jest to taka złota
          liczba w tej profesji) - to już wszyscy wiemy. Doliczyć jeszcze trzeba koszt
          działki i wyjdzie jakieś - może - 580 euro, razy 3,9 daje jakieś 2300 zł, a
          reszta do tych 5 tyś., to jest co? "wolny rynek" w państwie gdzie brakuje, od
          dziesiątków lat, 1 lub 2 miliony mieszkań. Mieszkań, które wszędzie są
          elementarnym "dobrem" jakie powinna mieć każda rodzina, każdy człowiek! Jeśli
          ktoś nie potrafi się zadowolić 15 - 20 % zysku, to państwo ma w tej kwestii
          śmierdzacy obowiązek wziąć w obronę swoich obywateli i ukrócić tę pazerność.
          • Gość: Hunter Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 14:59
            >To że wybudowanie 1 m kw. powierzchni mieszkalnej
            >(wraz z całym tzw. osiedlem) kosztuje dewelopera 380 euro (jest to taka złota
            >liczba w tej profesji) - to już wszyscy wiemy.

            Wszyscy - to znaczy kto???
            • Gość: ZW Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.aster.pl 28.02.06, 15:44
              Do <Hantera>: > "Wszyscy - to znaczy kto???" - wszyscy, którzy czytają różne
              wątki na forum o deweloperach, bo ta "magiczna" liczba już tam wielokrotnie
              padała. Można tę wskaźnikową wartość sprawdzić empirycznie. Trzeba się udać do
              ludzi, którzy projektują osiedla mieszkaniowe w Warszawie lub organizują
              realizację takich projektów, przedstawić się jako potencjalny inwestor
              dysponujący pieniędzmi i zapytać np: ile będzie mnie kosztowało, w
              przybliżeniu, wybudowanie 1 metra kwadratowego pow. użytkowej mieszkania w
              budynku (osiedlu) liczącym np: 100 mieszkań, NIE LICZĄC KOSZTU DZIAŁKI, bo
              muszę zrobić kalulację typu: mój koszt będzie taki, a sprzedam po tyle..., a
              więc zostanie mi tyle itd.itd.!
              • Gość: Hunter Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 16:14
                >"Wszyscy - to znaczy kto???" - wszyscy, którzy czytają różne wątki na forum o
                >deweloperach, bo ta "magiczna" liczba już tam wielokrotnie padała.
                Taa, czytam sporo wątków o developerach i faktycznie padały bardzo różne kwoty.
                Sam zresztą na jednym z nich robiłem dość konkretne wyliczenie, ile kosztuje
                budowa m2 na przykładzie jednej konkretnej inwestycji. Wyszło troszkę więcej...
                Niestety, przestałem się już sugerować tym co czytam na forach... Zwłaszcza bez
                podparcia wyliczeniami. Więc wielka prośba, jak będziesz pisać "wszyscy już
                wiemy", to dodaj "oprócz Huntera";-)
                Pzdr.
      • Gość: Anka Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: 80.72.38.* 26.02.06, 02:59
        mgmg! Spodziewałam się takiej odpowiedzi, ale tym razem to ja się z tobą nie
        zgadzam.To co dzieje się na rynku mieszkaniowym nie ma nic wspólnego z
        gospodarką rynkową! Dla mnie to jest raczej "wolna
        amerykanka".Napisałeś:"płacisz tyle ile cos jest dla Ciebie warte"- Nie zgadzam
        się z tym stwierdzeniem. W obecnej sytuacji ludzie płacą ty
        le, ile zażąda deweloper, bo nie mają innego wyjścia.Kolejny
        cytat:">mieszkania, które developer stawia nalezą wyłącznie do niego i jeżeli
        chcesz
        > ingerować w jego ceny to nie rozumiem jakim prawem?”.Przecież w większości
        przypadków deweloperzy budują mieszkania, za nasze pieniądze, nie ponosząc
        praktycznie żadnego ryzyka, a w razie czego mogą ogłosić upadłość i nikt im nic
        nie zrobi, a niedoszli nabywcy tracą bezpowrotnie wpłacone pieniądze (znam
        takich osobiście).Słowo daję, nie zamierzam ingerować w ceny, bo nie mam takiej
        możliwości, ale może ktoś się w końcu zastanowi i pomyśli nad tym, jak
        zakończyć tę "nierówną walkę".Cała ta sytuacja przypomina mi bardzo czasy
        komunizmu, jak stało się w kolejce pod sklepem kilka dni,żeby kupić lodówkę,a
        jak je w końcu dowieźli, to nikomu nie przyszło nawet do głowy, żeby zapytać o
        firmę i parametry i cenę,tylko brało się co było.Tak jest teraz z
        mieszkaniami.Nie ma wyboru, niemalże stoi się w kolejkach po mieszkania, a
        deweloperzy dyktują bandyckie ceny z kosmosu, bo muszą się
        szybko "nachapać".Całkowicie zgadzam się z ZW. Z całą pewnością powinno zmienić
        się coś w tej materii i to jak najszybciej. pozdrawiam
        • Gość: mgmg Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 11:00
          Przecież w wię
          > kszości
          > przypadków deweloperzy budują mieszkania, za nasze pieniądze, nie ponosząc
          > praktycznie żadnego ryzyka, a w razie czego mogą ogłosić upadłość i nikt im
          nic
          >
          > nie zrobi, a niedoszli nabywcy tracą bezpowrotnie wpłacone pieniądze (znam
          > takich osobiście).


          no to załóż firme developerską - swietny biznes, Twoje mieszkania będą tanie ,
          a i tak zarobisz kase

          czy mi sie zdaje czy sugerujecie ze polską rządzi jakas ośmiornica i wszystko
          jest ustawione kopertami pod stołem? faktycznie powinni sie pospieszyc z tymi
          planami zagospodarowania ale ja nie jestem zwolennikiem tezy że przekręt stoi
          za przekrętem

          W obecnej sytuacji ludzie płacą ty
          > le, ile zażąda deweloper, bo nie mają innego wyjścia

          czyli płacą tyle ile to dla nich jest warte - gdyby mie było, to by nie
          kupowali ;)

          • Gość: ZW Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.06, 11:33
            "mgmg" - wybacz porównianie, ale czy wiesz ile człowiek jest wstanie zapłacić
            za szklankę wody, jeśli się np: zabłąkał na pustyni?
            • Gość: mgmg Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 12:30
              wiem - cenę rynkową ;) mowimy o tym samym ale mamy inne poglądy po prostu

              pozdrawiam
              • Gość: ZW Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.06, 13:39
                <mgmg>! też pozdrawiam, ale do tego co napisałem dodaj jeszcze: tam na tej
                pustyni, biegają jeszcze tacy wynajęci (oni też piszą to w gazetach), którzy
                mówią, że woda jeszcze podrożeje, bo jest jej mało, wzrośnie VAT, przjdą obcy i
                dopiero zobaczycie jakie będą ceny! Inni, którzy pozwalają, lub nie,
                sprzedawcom wody stanąć w tych miejscach na pustyni z ich szklankami, też chca
                coś z tego mieć, a nawet jeśli nie, to co szkodzi sprzedawcom mowić: byłoby
                taniej, ale nie mamy gdzie stanąć itd.itp. Takie zachowania jedni nazywają: <
                brakiem przyzwoitości>, a inni: <marketingiem>. W każdym bądź razie, w kraju
                gdzie średni zarobek wynosi brutto może 2 tyś. złotych, doprowadzić do
                sytuacji, że w biały dzień można żadać z 1 metr kw. mieszkania 4000 - 5000 zł,
                a mieszkanie musi mieć jakieś 50 m kw. (i tak świat się z nas śmieje z tego
                powodu), to jest.............................dopiszcie sobie sami właściwe
                określenia.
                • jan-w Re: Pazerność Deweloperów !!! 26.02.06, 15:39
                  Najsprawiedliwiej będzie jeśli rząd będzie odgórnie ustalał ceny mieszkań
                  sprzedawanych przez developerów. Oczywiście dla lepiej zarabiających, wyższe.
                  Dla gorzej zarabiających niższe. Dla rodzin z dziećmi, wg wskaźnika dzietności.
                  Dla bezrobotnych i leniwych - za darmo. Do tego trzeba wprowadzić system kolejek
                  oczekujących na mieszkanie, oraz zasady przydziału mieszkań poza kolejnością.
                  Normatyw powierzchni na osobę itd.
                  • Gość: ZW Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.aster.pl 26.02.06, 17:55
                    Szanowny <janie-w> tzw. granie głupa jest wesołe, ale skoki od jednej
                    krańcowości w drugą są tutaj nie na miejscu. Dla pewności, że dobrze się
                    rozumiemy napiszę, ze wszelkie ręczne sterowanie jakąkolwiek sferą gospodarki
                    jest złe. Niestety złe jest również dopuszczenie do powstania, zupełnie
                    niekontrolowanego monopolu. Zwłaszcza jeśli chodzi o takie elementarne dobro
                    społeczne, jakim jest dostęp do przysłowiowego "dachu nad głowa". Wszystkie
                    cywilizowane społeczeństwa tworzą mechanizmy obronne przed powstawaniem takich
                    monopolistycznych praktyk jakie powstały u nas w sektorze budownictwa i jakie
                    na nim "narosły". Myślę tutaj o tych, którzy żyją - jak jemioła - również na
                    tych deweloperach, którzy chcieliby NORMALNIE budować domy. Obecny układ
                    demoralizuje wszystkich bez wyjątku, na skutki społeczne nie trzeba będzie
                    długo czekać i dotkną one wszystkich bez wyjątku.
                    Tak, Drogi <janie-w> tutaj lepiej odłożyć żarty na bok i nie wierzyć
                    bałwochwalczo w zbawczą siłę tzw. wolnego rynku!
                    • jan-w Re: Pazerność Deweloperów !!! 26.02.06, 18:39
                      Szkoda, że nie zorientowałeś się że ja nie "gram głupa" (ciekawe zresztą
                      sformułowanie), a wykazuję absurdalność całej tej dyskusji na temat zawyżanych
                      przez mafię developersko-rządowo-samorządową cen mieszkań. Ceny mieszkań w
                      każdym kraju dla jednych są za wysokie, dla innych nie. Trudno mówić o monopolu
                      w kraju w którym działają tysiące developerów. W sytuacji gdy ciągle są chętni
                      na kupno mieszkań po tej cenie, jest to cena odpowiednia. Powtórzę za jednym z
                      przedmówców: gdybyś mógł sprzedać swoje mieszkanie po 8 tys. złotych za m2,
                      sprzedałbyś je za 2 tys./m2 ? Ze względu na cytuję:
                      elementarne dobro społeczne, jakim jest dostęp do przysłowiowego "dachu nad
                      głową" ?
                      Jeśli odpowiedź brzmi nie - nie krytykuj tych którzy robią to samo.
                      Jeśli brzmi tak - jest nieszczera.
                      Jeśli jest wykrętna - jest uchylaniem się przed odpowiedzią.
                      I to tyle z mojej strony na ten temat.
                      • poszi Re: Pazerność Deweloperów !!! 26.02.06, 19:21
                        > a wykazuję absurdalność całej tej dyskusji na temat zawyżanych
                        > przez mafię developersko-rządowo-samorządową cen mieszkań. Ceny mieszkań w
                        > każdym kraju dla jednych są za wysokie, dla innych nie. Trudno mówić o monopolu
                        > w kraju w którym działają tysiące developerów.

                        Ja też wierzę w wolny rynek, ale tylko tam, gdzie on naprawdę jest. A w
                        przypadku mieszkań, przynajmniej w Warszawie, nie ma wolnego rynku. Sytuacja,
                        kiedy jest ogromny popyt, a buduje się za mało może oznaczać tylko 2 rzeczy.
                        Jest za mało terenów pod budowę lub że podaż jest sztucznie ograniczona przez
                        braki planów zagospodarowania przestrzennego i opóźnienia w wydawaniu pozwoleń
                        na budowę. Piewrszy argument jest chybiony, bo nieprawdą jest, że jest za mało
                        terenów, bowiem za wyjątkiem niektórych atrakcyjnych miejsc, działki nie są
                        takie drogie. Rzut oka na zdjęcie satelitarne Warszawy i porównanie jej z
                        jakimkolwiek dużym miastem może dać wiele do myślenia. Nie wiem, w jakim mieście
                        o takiej wielkości tak blisko centrum uprawia się rolę (a proszę zobaczyć na
                        Chrzanów na Bemowie).

                        > Powtórzę za jednym z
                        > przedmówców: gdybyś mógł sprzedać swoje mieszkanie po 8 tys. złotych za m2,
                        > sprzedałbyś je za 2 tys./m2 ? Ze względu na cytuję:

                        Deweloperzy robią to, co każdy by robił na ich miejscu. Ale teorie ekonomiczne
                        mówią, że cena równowagi w przypadku wolnego rynku z brakiem barier wejścia
                        ustala się na poziomie: koszt produkcji + koszt zaangażowania kapitału (czyli na
                        poziomie stóp procentowych) + premia za ryzyko (=zysk). Wszystkie te 3 koszty są
                        łącznie sporo niższe niż cena mieszkań. Jeśli to nie jest znak, że nie ma żadnej
                        równowagi, to nie wiem, co ma takim znakiem być.
                      • Gość: ZW Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.aster.pl 26.02.06, 22:18
                        Posłuchaj <janie-w>! Twoje pytanie jest źle postawione, bo nie chodzi oto czy
                        ja mogąc sprzedać po 8 tyś. za metr - bo ktoś mi tyle daje i widzę, że musi
                        kupić - sprzedałbym po dwa tyś. za metr, z uwagi na to, że to "elementarne
                        dobro społeczne". W istocie chodzi oto, żeby system funkcjonował tak, że taka
                        cena nie przychodziłaby nikomu do głowy! Jak to osiagnąć, napewno nie tylko i
                        wyłącznie przez tzw. wolny rynek. Napisałem już, że każde cywilizowane
                        społeczeństwo - we własnym interesie - "rozbija" trendy monopolistyczne,
                        zwłaszcza kiedy chodzi o mieszkania, służbę zdrowia etc. To nie prawda, że żeby
                        takie trendy monopolistyczne istniały i miały wpływ na tzw. rynek, to muszą się
                        zjednoczyć wszyscy lub większość deweloperów. Tutaj nie obowiazuje zasada:
                        wszystko albo nic.
                        Smutne to, że myślimy z przyzwoleniem o "regułach" wolnego rynku w jego dawnym,
                        elementarnym ujęciu. Naprawdę, społeczeństwo musi stworzyć takie
                        mechanizmy "rozbijające", bo inaczej będziemy przez całe lata mieli do
                        czynienia z dzikim, demoralizującym kapitalizmem.
    • Gość: Maciek Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 17:50
      Ania, sam ostatnio kupiłem mieszkanie i wierz mi że też mi przykro że jest tak
      drogo i że wiele osób nie stać wogóle, co czasem widać we frustracjach
      wylewanych na forum.

      Ale developer to firma która podjęła ryzyko i wybudowała mieszkania. Dlaczego ma
      nie zarobić? Powiedz mi uczciwie czy gdybyś sprzedawała teraz swoje mieszkanie
      to byś zarządała ceny jaka obowiązuje na rynku czy też "uczciwie" sprzedałabyś
      taniej? Albo z drugiej strony - czy gdyby zdarzyła się taka sytuacja że na rynku
      mieszkań byłaby recesja i Edbud nie mógłby sprzedać za 3800 swoich mieszkań
      tylko musiał obniżyć poniżej kosztów budowy, np. do 2000, to czy byś równie
      gorąco wyrażała oburzenie? Czy żądałabyś aby np. budżet państwa dopłacił
      Edbudowi różnicę?
    • Gość: m. Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 18:30
      Kupilem mieszkanie w inwestycji EDBUD PLAZA o ktorej piszesz. Fo fakt ze
      placilem 3800 zl netto + VAT. Ale w umowie mialem zapisano waloryzacje ceny i
      rzeczywiscie placona cena za m2 jest sporo wyzsza - nizsza jednak niz to
      wspomniane przez ciebie 5000 zl.

      Nie dziw sie ze developer nie sprzedaje juz po 3800 zl. Ceny rosna. Ja kupujac
      wtedy tez liczylem na wzrost cen.

    • poszi Re: Pazerność Deweloperów !!! 25.02.06, 18:32
      Oczywiście, że VAT to drobiazg w porównaniu ze wzrostem cen, ale to, że
      deweloperzy tak się zachowują, to normalne. Sprzedają po cenie rynkowej, a że
      cena rynkowa jest jaka jest, to wina 2 czynników. Dużego popytu i małej podaży.
      Można równie dobrze narzekać, że to ludzie, którzy kupują wszystko po każdych
      cenach są temu winni.

      Z drugiej jednak stronie nie można nie zauważyć, że rynek mieszkaniowy nie jest
      zupełnie wolny i te ceny nie są z dużym prawdopodobieństwem cenami równowagi. Po
      pierwsze buduje się za mało z powodu ograniczeń biurokratycznych (plany
      zagospodarowania przestrzennego), a z drugiej strony na wolnym rynku jest
      niewielka część mieszkań. Ogromna rzesza ludzi mieszka z kwaterunku w
      mieszkaniach, na które ich nie stać (a nawet jeśli je mają na własność, to nie
      stać by ich było na kupienie tego w normalnych warunkach rynkowych, a nie dzięki
      preferencyjnym zasadom wykupu mieszkań) i dlatego nawet w blokach ceny są wysokie.

      Ta galopada musi się kiedyś skończyć i teraz tylko pytaniem jest, na jakim
      poziomie cenowym. Może to już jest (prawie) szczyt i też zaczną się pojawiać
      rabaty, a może jeszcze będzie np. 50% drożej. Niestety rynek jest okrutny i
      nieprzewidywalny. Być może kupno teraz to jest ciągle złoty interes, a może ceny
      siądą i sprzedając za parę lat trzeba będzie się liczyć ze stratą, a rynek wróci
      do poziomu sprzed tego obecnego boomu.
      • stearyna Pazerność 26.02.06, 08:52
        Pazerność developerów jestem w stanie zrozumieć-oni są osobami prowadzącymi
        dzialalność gosp,a więc ponoszą wszelkie ryzyka. Zgarniają też zyski...
        Może jednak wytłumaczycie mi to samo zjawisko w Spółdzielniach Mieszk,gdzie
        statut mówi o działalności niedochodowej.
        Czy pokażecie mi SM,która sprzedawałaby mieszkania w podobnej lokalizacji taniej
        od developera? Uważam ,że jest to gorsze zjawisko-developer podaje cenę,ma
        umowę,obowiązują go przepisy konsumenckie,zakaz stosowania klauzul
        niedozwolonych skutkujące ich nieważnością.
        A SM-może robić co chce i za ile chce...
        • Gość: Darecki Re: Pazerność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 09:18
          W spółdzielniach jest inny problem: są one ostoją układów i kumoterstwa.
          Spółdzielnia musi rozliczyć się z budowy ale tylko część mieszkańców za budowę
          płaci, część dostaje darmowy przydział na wybudowane mieszkanie, który po kilku
          latach wykupuje za grosze. Dlatego ci co płacą, płacą ceny rynkowe żeby krewni
          i znajomi królika mogli mieć za darmo. Poza tym prawo spółdzielcze mówi, że nie
          można członkom spółdzielni udostepniać umów zawartych z osobami trzecimi, czyli
          podwykonawcami, co jest kolejnym źródłem patologii, bo zatrudnia się firmy
          kolesi i płaci im ceny jakich oni zażądają, i tak koszty rosna i rosną...
        • Gość: ZW Re: Pazerność IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.06, 09:56
          /.../"obowiązują go przepisy konsumenckie,zakaz stosowania klauzul
          niedozwolonych skutkujące ich nieważnością."/.../ tak napisał/a <stearyna> i
          jest to tylko w MAŁEJ części prawda!!!! A więc jest to prawda w odniesieniu do
          określonego dewelopera jeśli jego umowa zostanie zaskarżona w sądzie i padnie
          odpowiednie orzeczenie, iż TEN deweloper w swojej umowie nie ma prawa stosować
          takiej klauzuli. INNYCH UMÓW, tzn. innych deweloperów, to - praktycznie - nie
          zobowiązuje do niczego, bo podobno nie można "wyrywać" z kontekstu jednej
          klauzuli. Czyli w jednej umowie taka klauzula jest dozwolona, a w drugiej już
          nie. UOKiK stara się, żeby klauzule umowne uznane przez sąd były obowiązujace
          dla wszystkich!, ale nawet ich sąd (UOKiK'u) nie zgadza sie z taką
          inerpretacją, w tym nawet ich własnych, wyroków. Tak więc wymieniany i
          publikowany tzw. rejestr klauzul niedozwolonych, w istocie jest tylko pewną
          wskazówką, że ktoś, gdzieś taką lub podobna sprawę przegrał lub wygrał. Smutne
          to, ale tak niestety jest - sondowałem tę sprawę dość dogłębnie, u samych
          źródeł tego "rejestru". Jeśli się jeszcze doda, że prawnicy deweloperów dobrze
          wiedzą, że jeden wyrok to jeszcze nie koniec sprawy, bo zawsze można się
          odwołać, a to trwa - no to w międzyczasie jeszcze spora grupa nabywców bedzie
          obsługiwana na poprzednich warunkach. Później w umowie zmieni się np: parę
          przecinków (to przykład podany mi przez jednego z pracowników UOKiK'u) i znów
          wracamy do sądu, bo zaskarża się całą umowę, a nie poszczególne jej klauzule -
          tak też mi powiedziano w UOKiK'u.
          Sprawa jest poważna i bez nowelizacji odpowiedniej ustawy, każdy nabywca
          skazany jest na "kopanie sie z koniem". A ten "koń" jest ogromny,
          rozczłonkowany tak szerooooooko i całkowicie pozbawiony skrupułów. Wolny rynek -
          chcesz kupujesz na moich warunkach, a jak nie chcesz, to jest jeszcze trochę
          miejsca pod - przysłowiowymi - mostami.
    • Gość: Alex Za ceny mieszkań odpowadają samorządy!!! IP: *.net / *.pawlacz.com 26.02.06, 12:20
      Ludzie czy wy nie rozumiecie, że wysokie ceny mieszkań odpowiadaja samorządy a
      nie deweloperzy! Dlaczego nie buduje się więcej ?? Bo nie ma planów
      zagospodarowania przestrzenii a budowa czegokolwiek na ziemii na której nie ma
      planu zagospdodarowania przestrzeni jest tak uciążliwa i ryzykowna, że żadnen
      deweloper się jej nie podejmie.
      A teraz zagadka: dlaczego nie ma planów? Ponieważ wtedy te nieliczne działki na
      które takie plany są mogą być sprzedawane za absurdalnie wysokie pieniądze.
      W ten sposób kartel samorządów ograniczając podaż działek ściąga od kupujących
      mieszkania(bo to oni zapłacą za działkę w cenie lokalu) haracz.

      • Gość: Charon Re: Za ceny mieszkań odpowadają samorządy!!! IP: *.eranet.pl 26.02.06, 18:52
        Oczywiście brak planów zagospodarowania przestrzennego to bardzo ważny powód
        wzrostu cen, ale zgadzam się, że ceny są głównie windowane przez developerów.
        Myślę, że słowo pazerność nie jest tu właściwe, bo celem firm jest osiąganie
        jak najwyższych dochodów i one po prostu korzystają z paniki ludzi, dostępności
        kredytów mieszkaniowych, niedoboru ładnych mieszkań. Tak jakny testowali w
        którym momencie ludzie przestaną kupować, każda inwestycja jest sporo droższ od
        poprzedniej. Na przykłąd Ekopark jeszcze półtora roku temu sprzedawał za 4800
        za metr, a w tej chwili już po 7000, a grunt kupili bardzo dawno więc nie było
        tu wzrostu kosztów.
        A podwyżki VAT-u prawdopodobnie nie będzie, jedynie na luksusowe mieszkania i
        domy.
        • Gość: Kasia Re: Za ceny mieszkań odpowadają samorządy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 19:46
          A mnie coraz bardziej dziwi, że mamy tak bodgate społeczeństwo. Więc informacje
          o sredniej krjowej sa chyba nieprawdziwe, skoro ludzie kupują po 6-7 tys/m.
          • poszi Re: Za ceny mieszkań odpowadają samorządy!!! 26.02.06, 20:03
            > Więc informacje
            >
            > o sredniej krjowej sa chyba nieprawdziwe, skoro ludzie kupują po 6-7 tys/m.

            Oczywiście, że są prawdziwe, może nie do końca (szara strefa), ale odpowiadają z
            grubsza rzeczywistości. To, że są takie ceny, to efekt małej podaży, a nie
            jakiegoś gigantycznego popytu. W tej chwili na tabelaofert.pl jest 4500 nowych
            mieszkań w Warszawie do sprzedaży, z czego najwyżej kilkaset jest po 6-7 tys/m2.
            W Warszawie jest na pewno kilkanaście(dziesiąt) tysięcy osób, dla których to
            mniej miż miesięczny zarobek. I oczywiście kilkaset tysięcy takich, których na
            to nie stać. Średnia się zgadza.
    • Gość: Amarez Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.acn.waw.pl 26.02.06, 21:48
      Nie rozumiem twojej opinii odnośnie pazerności, przecież możesz kupić
      mieszkanie w: Ząbkach, Białołęce, Jabłonnej itd. Ale Ty tam mieszkania pewnie
      nie kupisz bo tam Ci się nie podoba albo coś nie pasuje i tym się kierujemy,
      kupujemy mieszkania tam gdzie chcemy a nie tam gdzie taniej i w miejscach gdzie
      wszyscy chcą kupować ceny poszły wysoko w górę, dochodzi niska podaż a duży
      popyt.
      Wystarczy że średnia pensja wzrośnie o 200zł i w tym momencie stać nas na ratę
      o 150zł wyższą a to się przekłada że stać nas na mieszkanie średnio o 20-30 tyś
      droższe.
      • Gość: Darecki Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 22:40
        Pieprzysz facet! Twój tok myslenia jest prosty jak budowa cepa. Przeczytaj
        poprzednie wpisy zanim zrobisz następny raz uzytek z klawiatury.
        • Gość: ZW Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.02.06, 08:50
          Panie <Darecki> jeśli to pod moim adresem ten pański uprzejmy wpis na tym
          forum, to mam takie uwagi:
          1. sięgasz po piorun, a zatem nie masz racji!
          2. wszedłeś do dyskusji wprowadzając problem spółdzielń mieszkaniowych; problem
          ważny! tyle, że nie tutaj dyskutowany.
          3. Możemy się nie zgadzać, ale zapalczywość dobrze jest umieć pohamować!
          4. Pańska reakcja świadczy o tym, że postrzegasz Pan świat i jego mechanizmy
          jak agitator z lat 50 - tych, który wiedzę czerpał z broszurek
          proppagandowych.
          Pozdrawiam!
          • nea78 Re: Pazerność Deweloperów !!! 27.02.06, 12:37
            Tak, czytam i stwierdzam, że niektórym przydała by się lektura podstawy
            ekonomii co to jest rynk, jak się kształtuje popyt i podaż itp.

            Większość opinii jest podyktowana żalem, niezadowoleniem czy emocjamii a
            wiadomo, że emocje nie są dobrym doradcą. Tak jak wspominałam znajmość podstaw
            ekonomii pomogłaby zrozumieć dlaczego jest tak a nie inaczej. Pieklenie się i
            obrzucanie się nawzajem błotem napewno nie wpłynie na zmiany cen mieszkań u
            developerów.
            • Gość: ZW Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.02.06, 14:21
              <nea78> napisał/a:> "Tak, czytam i stwierdzam, że niektórym przydała by się
              lektura podstawy ekonomii co to jest rynk, jak się kształtuje popyt i podaż
              itp." i nie wiem czy to odnosi się do moich wypowiedzi, ale jeśli się odnosi,
              to muszę - mając nadzieję, ze wywołam troszkę refleksji - powiedzieć tak:
              długie lata przeżyłem w tzw. kapitalistycznym kraju. Byłem poddany wszystkim
              dobrodziejstwom i niedogonościom tego co nazywamy wolny rynek itd. itd. "ŻYCIE"
              wytłumaczyło mi tam (innym, tam urodzonym, też), że nawet dobrze ukształtowany
              wolny rynk wymaga mechanizmów kontrolnych. Problem w tym, że w Polsce nie ma
              jeszcze wolnego rynku w sektorze budownictwa i chyba prędko go nie będzie.
              Panuje za to swoista "wolnoamerykanka" - jak to już ktoś tutaj napisał. Powodów
              tego jest wiele, w tym również taki prozaicznyny, że wielu ludziom nie jest to
              na rękę żeby taki prawdziwy wolny rynek powstał. I to też jest niestety
              zrozumiałe. Zanim powstanie jednak ten prawdziwy wolny rynek, ze swoimi
              zaletami, społeczeństwo musi się jakoś bronić! Tak np: jak wprowadzenie tzw.
              maksymalnych opłat za usługi notarialne. Wprowadzono takie ograniczenie, bo nie
              było i nadal jeszcze nie ma wolnego rynku w tym zakresie; przeciwnie
              zapanowała - godna ubolewania u tych ludzi należących do tzw. grupy zaufania
              publicznego - swoista solidarność (nie chcę tego nazwać czymś podobnym do
              <monopolu>). Problem jest zanany i nie trzeba się nad nim tutaj rozwodzić;
              można powiedzieć rozwiązanie nie jest dobre, bo zabiło konkurencję. Ale
              zauważcie, ci ludzie wprowadzili swoje własne reguły, zakazujące pobierać
              opłaty niższe niż te maksymalne. Jakie bylby te opłaty gdyby tego pułapu nie
              wprowadzono? Podobnie ma się sprawa ze służbą zdrowia. Kraj w którym żyłem
              (zaliczany wciąż przez ONZ do krajów o "najlepszych warunkach do życia; chodzi
              o ranking, w którym rozpatruje się wiele czynników: środowisko naturalne,
              szkolnictwo, służba zdrowia, warunki mieszkaniowe itd.itd.)wprowadził w latach
              60 - tych ubiegłego wieku, powszechne ubezpieczenie zdrowotne. Od lat system
              ten "trzeszczy" w szwach (brak pieniędzy, brak lekarzy, strajki pielęgniarek
              itd.) narasta presja, żeby wprowadzić wolny rynek usług, jako panaceum na te
              wszystkie niedostatki. I co? kolejne rządy wzbraniają się przed takim
              rozwiązaniem, bo nawet częściowa (gdzie niegdzie już praktykowana) prywatyzacja
              tego systemu wprowadziłaby tzw. służbę zdrowia o "dwóch prędkościach"; inna dla
              biednych i inna dla bogatych, a tutaj przeciez chodzi o zdrowie i życie. Ludzie
              jeszcze pamiętają co to było, kiedy za wszystko (lekarza, szpital, lekarstwa
              itd) trzeba było zapłacić w całości z własnej kieszeni i wspierają rząd.
              Oczywiście, od 1960 r system się zmienił np: teraz można się ubezpieczyć, ale
              jak łatwo stwierdzić, "ubezpieczyciele" nie robią tego za darmo i w sumie, znów
              koszty ponoszone przez ludzi wzrosłyby. Kiedyś rozmawiałem z dwoma kanadyjskimi
              profesorami socjologii. Wrocili oni z Polski (rok był 1992), która przeżywała
              początek słynnej transformacji. Ich zdziwienie bylo ogromne, bo w Polsce
              chcieli rozmawiać o roli związków zawodowych, organizacji społecznych,
              stowarzyszeń itp. w powstającym systemie kapitalistycznej gospodarki, ale
              nikogo z Polaków to nie interesowało, odpowiadali: wprowadzimy system
              kapitalistyczny z wolnym rynkiem i nie będzie żadnych problemów, wszystko się
              ureguluje!
              Kończę! kto chce niech jakieś wnioski wyciągnie dla siebie.
    • Gość: Maciek Do wszystkich narzekających na pazerność IP: *.bas.roche.com 27.02.06, 15:14
      O co Wam chodzi? Rozumiem ze dla Was najlepsza sytuacja bylaby gdyby ceny były
      "uczciwe". Wtedy ogłoszenia w gazecie miałyby następującą treść:
      "Firma Development Construction informuje o rozpoczęciu sprzedaży nowej
      inwestycji na Powiślu w okolicach Starego Miasta. Cena m2 mieszkania 3600zł
      brutto. Sprzedaż rozpoczyna się we wtorek 28 lutego o godz. 9.00 a kończy tego
      samego dnia o godz. 9.30". Rozumiem że wtedy mieszkanie zdobęcie ten kto w
      kolejce będzie stał od poniedziałku wieczorem przed drzwiami a potem będzie miał
      najmocniejsze łokcie do rozpychania się. O to Wam chodzi? Bo taki byłby efekt.

      Podwyższanie cen ma zaletę, poza tym że nie trzeba kombinować aby sie załapać,
      jak na baleron spod lady za komuny. Ma taką zaletę że jest więcej chętnych do
      wejścia w biznes developerski. A dzięki temu może będzie więcej mieszkań. I
      tyle. Na tym polega wolny rynek. A problemy w Polsce wynikają z tego że wolnego
      rynku jest za mało a nie za dużo.
      • nea78 Re: Do wszystkich narzekających na pazerność 27.02.06, 16:17
        Zamiast lamentować, że jest drogo trzeba się zastanowić dlaczego tak jest...
        Kto napędza sprzedaż mieszkań?....ludzie którzy chca je kupować??
        Kto napędza ceny mieszkań?...ludzie, którzy są gotowi zapałcić zaproponowaną
        przez developera cenę
        Kiedy ceny mieszkań zaczną spadać??....wtedy kiedy będzie więcej mieszkań do
        sprzedaży niż ludzi chętnych je kupować

        • Gość: Maciek Re: Do wszystkich narzekających na pazerność IP: *.bas.roche.com 27.02.06, 16:54
          Zgadza się. Zamiast pisać że w nowej inwestycji firmy X na Mokotowie ceny
          mieszkań wynoszą 8 tysięcy zł, można pisać że w nowej inwestycji firmy X na
          Mokotowie klienci zgodzili się zapłacić 8 tysięcy za m2. Przecież to jest to samo.

          Ceny rosną z wielu powodów i nie jest to takie proste. Ale nie jest to wina
          developerów, kartelów, układów itp. co często można przeczytać na tym forum.
          Niestety nieruchomości prawdopodobnie są kolejną w historii świata (po cebulkach
          tulipanów, klubach bowlingowych, firmach internetowych itd) bańką spekulacyjną.
          Na świecie już od dawna są przewartościowane poza wszelkie granice zdrowego
          rozsądku i możliwe że niedługo będziemy oglądać prolog to następnej fali
          stagnacji / recesji. Tak po prostu działa nasza ułomna światowa ekonomia.
          • poszi Re: Do wszystkich narzekających na pazerność 27.02.06, 17:51
            > Ceny rosną z wielu powodów i nie jest to takie proste. Ale nie jest to wina
            > developerów, kartelów, układów itp. co często można przeczytać na tym forum.

            Ten wzrost ma częściowo podstawy rynkowe, ale wiele wskazuje na to, że gdyby nie
            biurokracja budowlana, to wzrost byłby dużo łagodniejszy. Dowód? Gdyby to była
            sytuacja rynkowa, to ceny działek rosłyby jeszcze szybciej niż mieszkania. Ale
            działki bez planów zagospodarowania przestrzennego można kupić niedrogo i ich
            ceny rosną niewiele.

        • Gość: ZW Re: Do wszystkich narzekających na pazerność IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.02.06, 09:44
          Z całym szacunkiem dla "nea78", któr/y/a napisał/a nam:>
          "Zamiast lamentować, że jest drogo trzeba się zastanowić dlaczego tak jest...
          > Kto napędza sprzedaż mieszkań?....ludzie którzy chca je kupować??
          > Kto napędza ceny mieszkań?...ludzie, którzy są gotowi zapałcić zaproponowaną
          > przez developera cenę
          > Kiedy ceny mieszkań zaczną spadać??....wtedy kiedy będzie więcej mieszkań do
          > sprzedaży niż ludzi chętnych je kupować"

          Prawda jakie to elementarnie proste! żeby jeszcze życie biegło taki prostymi
          schematami.
      • Gość: Karinoko Re: Do wszystkich narzekających na pazerność IP: 80.72.38.* 27.02.06, 22:07
        Maciek, o czym Ty mówisz ? Chyba wróciłeś z Kosmosu. Zobacz co się dzieje
        chociażby z najnowszą inwestycją Budimexu (post powyżej, lub poniżej:),
        przecież ludzie tam stoją po mieszkania właśnie jak po ten baleron spod lady za
        komuny.Widać , że nie jesteś w temacie, ale głos postanowiłeś zabrać.Smieszny z
        ciebie człowiek. Cały problem polega na tym, że nie ma wyboru. Ludzie biorą co
        jest i płacą ile zarząda deweloper.I to jest największa tragedia.
        • Gość: Maciek Re: Do wszystkich narzekających na pazerność IP: *.bas.roche.com 28.02.06, 09:57
          Krótko mówiąc uważasz że ceny są jeszcze za niskie, albo że ludzie mają za dużo
          pieniędzy. Czy oni stoją w tej kolejce bez pieniędzy w ręku?

          Owszem jestem w temacie, niedawno kupowałem, i po kilku miesiącach poszukiwań
          znalazłem ofertę która miała dobry stosunek jakości do ceny. Fakt, że mieszkania
          znikały szybko i wziąłem dosłownie ostatnie o sensownym metrażu.
          • nea78 Re: Do wszystkich narzekających na pazerność 28.02.06, 11:22
            Do ZW:
            Życie jest proste jeżeli ciągle nie szukasz dziury w całym i potrafisz cieszyć
            się z tego co masz. To tak jak ze szklaną która jest w połowie napełniona wodą
            jedni widzą szklanę do połowy napełnioną wodą inni w połowie pustą. Ja zaliczam
            się do tych co widzą szklankę do połowy napełnioną wodą. Są pewne sprawy na
            które nie masz wpływu możesz jest przyjąć takie jakie są i żyć dalej, albo
            złościć się, że nie jest tak jakbyś chciał i ciagle narzekać. Jeżeli ktoś
            zarabia 1500 zł miesięcznie a szuka mieszkania w inwestycjach po 5000-6000 zł
            to bardzo mu współczuje bo opócz rozczarowania nie czeka go nic wiecej. Taki
            człowniek nie umie realnie ocenić swoich możliwości i ciagle będzie
            niezadowolony i rozżalony.
            • poszi Re: Do wszystkich narzekających na pazerność 28.02.06, 14:02
              > Są pewne sprawy na
              > które nie masz wpływu możesz jest przyjąć takie jakie są i żyć dalej, albo
              > złościć się, że nie jest tak jakbyś chciał i ciagle narzekać.

              Ceny są jak pogoda. Nie masz na nie wpływu. Ale na to, co zrobisz z tą pogodą,
              masz.

              Nie masz wpływu na ceny, ale nie jest tak, że nie masz wyboru. Możesz przeczekać
              burzę, licząc, że kiedyś się przejaśni. Możesz pojechać tam, gdzie nie pada.
              Wreszcie (tu analogia się załamuje), możesz wybrać w najbliższych wyborach
              takich samorządowców, którzy zabiorą sie za tę Stajnię Augiasza (w to akurat
              niestety mało wierzę i chyba bez specjalnej ustawy się nie obejdzie). Możesz
              wrescie wyjść i moknąć.

              Jasne, że taka dyskusja na forum nic nie zmieni, ale dowiedziałem się niektórych
              rzeczy, które mogą wpłynąć na moją decyzję, gdzie i kiedy wybrać się na spacer.
              I coraz częściej wydaje mi się, ze spacer w środku ulewy to nie jest dobry pomysł.
            • Gość: ZW Re: Do wszystkich narzekających na pazerność IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.02.06, 16:10
              Jeszcze tylko jedna odpowiedź dla <nea'y 78>.
              "Taki człowniek nie umie realnie ocenić swoich możliwości i ciagle będzie
              niezadowolony i rozżalony." Jeśli o mnie chodzi, to ja już swoich możliwości w
              tej materii oceniać nie muszę (!) i do malkontentów nie należę. Zabierając
              tutaj głos, wcale nie zmierzam do tego żeby tchnąć np: w Ciebie pesymizm i
              czarne widzenie świata (skomplikowanego jednak i to bardzo!). Życzę Ci wręcz,
              żeby - być może czekające Cię 20 lub 30 letnie spłacanie pożyczki
              mieszkaniowej, którą teraz, po zbadaniu swoich aktualnych możliwości
              finansowych i nie tylko, zaciągniesz - upłynęło Ci w dobrym zdrowiu, radości,
              szczęściu, a przede wszystkim, żebyś ZAWSZE miała dobrą, lub - w najgorszym
              wypadku - chociaż jakąkolwiek, pracę - bo banki nigdzie na świecie nie żartują.
              Widziałem to już na paru kontynentach. Zresztą, jeśli Polski dług narodowy
              każdego roku PRZYRASTA o jakieś (głupie) 30 miliardów złotych, i tak się dzieje
              od lat, a w żadnej perpektywie nie widać, żeby kiedyś wydatki = dochodom ? a co
              dopiero spłcić ten dług i kto to zrobi? Musimy jednak staranniej studiować
              zasady zaawansowanej ekonomii, albo: PO NAS NAWET POTOP!
          • Gość: Karinoko Re: Do wszystkich narzekających na pazerność IP: 80.72.38.* 28.02.06, 20:04
            Do Maćka: Nie! Uważam, że nie ma wyboru. Jest za mało inwestycji, a ludzie
            płacą bo muszą. Biorą większe kredyty, które wystarczają na mniejsze
            nieszkania. Pewnie chcieliby mieszkać w większych i wygodniejszych
            mieszkaniach, ale wystarcza tylko na ok.50 metrów (z czego zresztą niektórzy na
            tym forum się naśmiewają)
            • Gość: Maciek Re: Do wszystkich narzekających na pazerność IP: *.bas.roche.com 01.03.06, 07:37
              Jest wybór. Poniżej 4000/m2 czekają mieszkania na Białołęce, w Piasecznie. Po
              3000zł/m2 są w Wesołej. Dlaczego zamiast kupować tam, ludzie narzekają jak to
              drogo jest w Wawie??? Gdyby nie mieli pieniędzy a potrzebowali koniecznie
              mieszkania to by się zadowolili lokalizacją podwarszawską. Sam za Piasecznem
              mieszkałem i nie wiem co w tym takiego strasznego.
              • Gość: k Re: Do wszystkich narzekających na pazerność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.06, 08:43
                >Jest wybór. Poniżej 4000/m2 czekają mieszkania na Białołęce, w Piasecznie. Po
                3000zł/m2 są w Wesołej. Dlaczego zamiast kupować tam, ludzie narzekają jak to
                drogo jest w Wawie??? Gdyby nie mieli pieniędzy a potrzebowali koniecznie
                mieszkania to by się zadowolili lokalizacją podwarszawską. Sam za Piasecznem
                mieszkałem i nie wiem co w tym takiego strasznego.<
                Zgadzam się z Tobą, ale spróbuj napisać na tym forum że kupiłeś na Białołęce -
                zakraczą Cię.
              • Gość: Anka Re: Do wszystkich narzekających na pazerność IP: 80.72.38.* 01.03.06, 23:31
                Maciek, co chcesz udowodnić? Że ceny mieszkń w Warszawie są uczciwe? Niestety
                uważam, że są bandyckie. Moim marzeniem jest, aby cena szła w parze ze wysokim
                standardem wykończenia. Póki co, np na Ursynowie deweloperzy oferują mieszkania
                po 5600pln, a nawet 7000pln za metr, a w zamian otrzymujesz blok z niezliczoną
                ilością pięter, okna z PCV i najtańszy gres na mało reprezentacyjnej klatce.Do
                tego dochodzą żenująco nie funkcjonalne mieszkania bez polotu, o wysokości nie
                większej niż 270.A do sąsiedniego bloku masz odległość 20 metrów.Jak na mój
                gust to rewelacja!Rzeczywiście jest za co płacić!
                • Gość: Maciek Re: Do wszystkich narzekających na pazerność IP: *.bas.roche.com 02.03.06, 08:28
                  Chcę udowodnić że niektórym się w tyłkach poprzewracało. Ja muszę w Warszawie.
                  Ja muszę przy metrze. Ja muszę mieć to. Ja muszę mieć tamto. Nic nikt nie musi.
                  Znam ludzi co mają 60km dojazdu do pracy i jakoś nie mają pretensji do
                  rzeczywistości jak bardzo ich pokarała.
                  • Gość: Anka Re: Do wszystkich narzekających na pazerność IP: 80.72.38.* 23.03.06, 22:16
                    Maciek, Ty chyba naprawdę nic nie rozumiesz:( Dlaczego z takim zrozumieniem
                    podchodzisz do tej nie zdrowej sytuacji??? Dlaczego uważasz, że ludzie powinni
                    kupować mieszkania 60 km od Warszawy (i jeszcze się z tego cieszyć)tylko
                    dlatego, że deweloperzy muszą zarobić na każdej inwestycji kilkaset procent,
                    minimalizując nakłady,a maksymalizując zyski, czyli(jak wcześńiej pisałam)
                    oferować kiepski produkt za dzikie pieniądze...i jeszcze jedno...jeżeli chodzi
                    o mnie, to nie mam pretensji do rzeczywistości, za to że mnie pokarała, bo...no
                    coż, akurat mnie się udało... Jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch mieszkań ( w
                    tym jedno właśnie się buduje, na Twoim ukochanym Mokotowie)i może trudno Ci to
                    zrozumieć, ale założyłam ten wątek z myślą o innych ludziach - tych, którzy
                    jeszcze nie mają własnego kąta... Pozdrawiam i proszę o chwilę refleksji...
            • Gość: :-) Re: Do wszystkich narzekających na pazerność IP: *.chello.pl 01.03.06, 20:10
              Ostatnio sporo buduja i sa chetni, ale tylko dlatego, ze moga brac kredyty.Ci
              co zarabiaja ponizej 2500 beda wegetowac katem u innych lub z rodzicami do
              konca ich dni.
    • Gość: grosik Re: Pazerność Deweloperów !!! IP: *.kablowka.waw.pl 23.03.06, 17:23
      Korzystaja z dobrego dla nich rynku, dopoki bedzie duzy popyt na mieszkania
      bedzie dzialo sie zle, a klient bedzie wyciskany do ostatniego grosza...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka