rano1
21.08.07, 13:10
Zakładam temat, który może tak długo być "okupowany", jak remont na
ul. Puławskiej.
Oto najnowsze rewelacje w sprawie:
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_070821/warszawa_a_5.html
___________________________________________________________________
Wiceprezydent najadł się wstydu na Puławskiej
Oficjele testujący najnowszy niskopodłogowy tramwaj zobaczyli
porzuconą przez wykonawcę przebudowę głównej ulicy Mokotowa
Jacek Wojciechowicz z "remontowaną" Puławską w tle
JAKUB OSTAŁOWSKI
-Remont Puławskiej będzie wzorcową inwestycją. Prace mają trwać od
godz.6 do 22 - tak obiecywał wiceprezydent Warszawy Jacek
Wojciechowicz. Wczoraj musiał przyznać w błysku kamer i fleszy:
firma Strabag prawie nic tam nie robi.
Traf chciał, że premierowy przejazd najdłuższego w Polsce tramwaju -
najnowszego nabytku stolicy - odbywał się właśnie remontowaną ul.
Puławską. Wojciechowicz siedział przy oknie, a za szybą przesuwał
się smętny obraz: zwężona o jeden pas jezdnia między Domaniewską i
Dolną, na której nie było ani jednego robotnika. -Gdzie ta wzorcowa
inwestycja? -pytali dziennikarze.
Poirytowany wiceprezydent założył ręce na piersi. Odpowiadał
zdawkowo, że wykonawcę obowiązuje termin zakończenia prac do 15
grudnia. Wojciechowicza próbował ratować prezes tramwajowej firmy
PESA Bydgoszcz Tomasz Zaboklicki: - Proszę pojechać do Bydgoszczy.
Tam dopiero potrafią przeciągać remonty -mówił.
Za przebudowę Puławskiej odpowiada międzynarodowy koncern Strabag,
któremu miasto ma za to zapłacić prawie 45 mln zł. Jak ustaliliśmy,
po powrocie z tramwaju do ratusza Wojciechowicz co najmniej
dwukrotnie dzwonił do prezesa Strabag Polska Dariusza
Słotwińskiego. "Rz" zrobiła to samo.
-Dziennikarze powinni stworzyć przyjazny klimat dla inwestycji, a
nie tylko się czepiać -powiedział nam Słotwiński i zapewnił: -
Dotrzymamy terminu zawartego w umowie. Pod asfaltem natknęliśmy się
na zabytkową kostkę, którą trzeba rozbierać ręcznie.
Według rzeczniczki Zarządu Dróg Miejskich Urszuli Nelken, kostka
pochodzi z... 1965 roku. Została uwzględniona w projekcie. Na
dodatek "wychodziła" spod asfaltu, więc nie powinna być dla
wykonawcy zaskoczeniem. Opieszale prowadzone remonty - np. w Al.
Jerozolimskich czy al. Niepodległości - to bolączka stolicy. Do "Rz"
dzwonią kierowcy zirytowani żółwim tempem prac. Pytają, dlaczego
jezdnie można frezować nocą i w weekendy, a remontować głównych
arterii stolicy już nie.
Przyspieszeniem prac nie jest zainteresowany wykonawca, bo ZDM nie
przewiduje bonusów za skończenie inwestycji przed terminem. WZDM
usłyszeliśmy, że na Puławskiej wybrano inny wariant: wyśrubowano
termin zakończenia prac do 15 grudnia. Jeśli firma nie zdąży,
posypią się kary finansowe.
Konrad Majszyk
____________________________________________________________________
Słowo dodam, że jeśli Rzeczniczka ZDMu mówi o zabytkowej kostce
brukowej z 1965 roku, można też powiedzieć, że duża część
asfaltowych ścieżek rowerowych na Nadwoślańskim Szlaku jest również
zabytkowa, bo ułożona najpóźniej w połowie lat 70tych ubiegłego
wieku. Coś tylko marnie dba się o te zabytki.