Dodaj do ulubionych

Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy

09.06.06, 01:30
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060608/ekonomia/ekonomia_a_5.html
"Ceny nowych mieszkań mogłyby być przynajmniej o 10 procent niższe niż obecnie
- twierdzą menedżerowie firm budowlanych. Naciskają więc na polityków, aby
zmienili prawo w taki sposób, by budować więcej".

Przynajmniej 10 procent niższe niż obecnie? Jestem w szoku, że też im przeszło
słowo "przynajmniej" i do tego niż "obecnie". To gdyby ceny jeszcze wzrosły o
10%, to byłoby wtedy przynajmniej 20% mniej? Powinni kopie tego artykułu
wręcząć obecnym klientom, żeby się nie zdziwili w przyszłości.

"Wzrost popytu w ostatnim roku spowodowany jest również nierozstrzygniętą
wciąż sprawą VAT na nowe mieszkania po 2007 roku. Odkładanie decyzji o
utrzymaniu obniżonej stawki powoduje gorączkę na rynku, nakręcającą dodatkowo
ceny mieszkań. - Utrzymywanie tej sytuacji doprowadzi do krachu, bo to jest
jak bańka na giełdzie. Z jednej strony pompuje się popyt, m.in. poprzez
kredyty hipoteczne, z drugiej wstrzymuje się podaż. Dlatego właśnie mówimy o
stanie wyjątkowym - mówi Marek Poddany."

No proszę: "Jak bańka nie giełdzie". Czyżby Marek Poddany czytał forum? :)

Deweloperom zależy na jak największych zyskach, to jasne, i dlatego chcą jak
najniższych cen gruntów, ale to bardzo ciekawe, że zaczynają narzekać na ceny,
które sami ustalają (oczywiście gdyby ustalili niższe to by były listy
społecznie, wystarczy, że teraz są kolejki, więc im się nie dziwię). Albo
faktycznie zrozumieli, że takie szaleństwo na dłuższą metę im się nie opłaca,
albo chcą to ładnie opakować, żeby opinia publiczna ich poparła i różnicę
zgarnąc dla siebie. A może po kilku przegranych przetargach na działki, które
wygrali zagranicznmi deweloperzy, poczuli sie zagrożeni na rynku?
Obserwuj wątek
    • Gość: deckart Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: *.cefarm.com.pl / *.cefarm.com.pl 09.06.06, 09:19
      Ciekawe pytanie, sam sie nad tym zastanawiam - co sie takiego nagle teraz stało
      że developerzy podnoszą alarm? Sytuacja kształtowała sie juz od dłuższego czasu
      i trend był raczej oczywisty - a przecież deweloperzy dysponują (z reguły)
      lepszą informacja o tym co sie dzieje na rynku od wiekszości zwykłych, szarych
      zjadaczy chleba.
      Przecież nie trzeba być po trzech fakultetach aby dojśc do banalnego wniosku, że
      dla biznesu lepszy jest długotrwały i stabilny (choć wolniejszy) wzrost niż to
      co ma miejsce teraz. Chyba, że skala zjawiska zaskoczyła nawet ich, na dodatek
      wyglada na to że coraz śmielej poczyna tu sobie wielki, zachodni kapitał i
      ....sprawy wymknęły sie spod kontroli :-) Wyglada na to, że wkrótce tąpnie nam
      na rynku - pytanie tylko kiedy i jak mocno - wahań koniunkturalnych raczej nie
      da sie uniknąć a na dodatek nie wygląda na to żeby rząd starał sie jakos je
      minimalizować.....na dokładke do tego bigosu,tak aby nam wszystkim było weselej,
      własnie przeczytałem o propozycjach aby SKOKi mogły udzielać kredytów
      długoterminowych oraz aby uruchomić kredyty z rządowa dopłatą - jak puszczą to w
      ruch zanim wezma sie za plany zagospodarowania to dopiero będzie fun :-)
      Cholera, a ja własnie stoję przed decyzja kupowac teraz czy mieszkać przez
      nastepne 2,3 lata na wynajmowanym i czekać aż (jesli w ogóle)ceny pójda w dół
      :-))....niezłe jaja co? :-)

      Pozdr,
      deckart
      p.s. poszi, post o 1:30??? spac nie możesz?? :-))
      • Gość: Maciek Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: *.bas.roche.com 09.06.06, 10:24
        Lepszy jest stabilny wolny wzrost ze względu na prawo dotyczące zatrudnienia. W
        momencie tąpnięcia firma może mieć problem ze skokowym zmniejszeniem zakresu
        działalności. Niektóre firmy developerskie mogą być zagrożone.
        • Gość: ZW Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.06.06, 10:50
          Spokojnie Panowie - gdyby nawet coś miało tąpnąć, to i tak wszystko wezmą na
          swoje barki tzn. kieszenie: inwestorzy "mieszkaniowi"; oni są rozproszeni
          jak "pospolite ruszenie przed zwołaniem" i praktycznie nic nie mogą. Zwłaszcza,
          że są ZAUROCZENI i OBEZWŁADNIENI naszymi "zasadami" wolnego rynku.
          Deweloperzy, natomiast sobie poradzą, to "kadrowa" formacja. Casem (?) trafiają
          się pomiędzy nimi tacy, którzy postępuja w myśl zasady: prawo nie zabrania
          (jeszcze !), a więc dozwolone! - ale są też inni, trochę trudno ich znaleźć,
          ale - jestem przekonany - że są!
          • Gość: m Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 11:47
            Akurat Poddany mówi o tym już od dawna. Wiosną wziąłem udział w spotkaniu
            deweloperów z posłami z kilku komisji sejmowych. Zgadnijcie co odpowiedzieli.
            "problem jest, wymyślcie coś, a my się będziemy przyglądać". Temat nie jest
            nowy, ale niepopularny. Ma to być tylko kłopot złego dewelopera.
            Kto z Was drodzy nabywcy mieszkań wie, ile czasu i ile pracy zabiera uzyskanie
            pozwolenia na budowę? Jak wielkiej wiedzy, doswiadczenia i ile zwykłego
            szczęścia trzeba mieć, żeby inwestycję rozpocząć?
            • Gość: ZW Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.06.06, 10:43
              Poczytaj Drogi <m>: /.../" Z jakimi marżami sprzedaja obecnie mieszkania
              deweloperzy ? - zapytaliśmy. - Nie ukrywamy, ze marże są wysokie - odpowiedział
              Szanajca. zaraz jednak dodał, ze konieczność kupowania nowych gruntów po coraz
              wyższej cenie powoduje, że te marże "topnieją" /.../.
              Kto to jest wspomniany Szanajca? - jest to Prezes Polskiego Związku Firm
              Deweloperskich! No jeśli Prezes mówi, że marże są wysokie - to oznacza, że dla
              nabywców są one wręcz nieprzyzwoicie wysokie!
              Powyższa wypowiedź pochodzi z piątkowej GW, str. 38! Tak więc nie bądź
              taki "biedny", Drogi <m> - jeśli jesteś deweloperem.
              • poszi Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy 10.06.06, 19:26
                > Deweloperskich! No jeśli Prezes mówi, że marże są wysokie - to oznacza, że dla
                > nabywców są one wręcz nieprzyzwoicie wysokie!

                W sumie nie podobają mi się praktyki deweloperów związane z niekorzystnymi
                warunkami umowy, ale czy należy ich wynić tak naprawdę o ceny? Bo jeśli nie ma
                między nimi zmowy, to na cenę mają wpływ kupujący, którzy są gotowi płacic je w
                takiej wysokości. Gdyby deweloperzy zadowolili się niższymi marżami, to chyba
                musieliby urządzać losowania, bo tylu byłoby chetnych. Może faktycznie nie mogą
                budować więcej (a zwłaszcza tak szybko tego nie mogą zwiększyć) z powodu
                powolnej biurokracji? Ale może to tylko wymówka? Może zresztą tę gorączke
                kupujących celowo podsycali.

                Swoją drogą ciekawe jest to, że skutkiem tego są rosnące ceny gruntów. Uważam,
                że rosnące ceny gruntów to skutek rosnących cen mieszkań, a nie odwrotnie, jak
                zdają się sugerować deweloperzy. Grunty budowlane nie maja żadnej użyteczności
                poza taką, że można na nich coś zbudować. Nie można ich nawet wynająć, jak
                gotowe mieszkania. Ale ich wartość jest ściśle sprzężona z cenami mieszkań,
                które można na nich zbudować. Skoro te drożeją, to deweloperzy gotowi są płacić
                za grunty więcej i ich cena rośnie. Wygląda na to, że boją się że przesadzili,
                że kontynuacja takiej sytuacji doprowadzi do tego, że w najlepszym dla nich
                wypadku będą budować mało z mniejszymi marżami (drogie mieszkania, ale i bardzo
                drogie grunty), a w najgorszym poniosą straty (tańsze mieszkania, ale grunty
                kupione za duże pieniądze). I dlatego biją na alarm.
                • Gość: ZW Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.06.06, 09:29
                  No właśnie <poszi> to co sygnalizuja deweloperzy, można nazwać "samozjadaniem
                  się od ogona". Masz całkowicie rację, że to ceny mieszkań "nakrecają" ceny
                  gruntów; więcej ludzi chce z tego "tortu" dostać znaczacy kawałek.
                  Jeśli chodzi o ceny mieszkań w gospodarce "naszego" wolnego rynku, to tylko
                  wypada mi się z Toba zgodzić, że jeśli nie w oparciu o prawo: popyt - podaż, no
                  to jak? Co prawda, jest to prawo o tyle fundamentalne co i elementarne, i w
                  takiej jak u nas formie już na świecie prawie nie występuje. Tak może
                  funkcjonować rynek luksusowych jachtów, futer z norek itd. itp., bo "a niech
                  tam, ci którzy nie wiedzą co już zrobić z pieniędzmi zrobić, płacą ile chcą)
                  ale nie rynek czegoś tak podstawowego dla ludzi, jak rynek mieszkań. Rządy
                  wielu krajów (głęboko i od zarania kapitalistycznych) stosują
                  różne "mechanizmy" regulacyjne w tym względzie; trzeba tylko poszukać i
                  poczytać jak chociaż trochę ukrócić taki "dziki" wyścig cen, zysków itd., bo
                  skończy się to całkowitym załamaniem się rynku mieszkaniowego. Trzeba reagować
                  tak samo, jak niepozwala się żarłokowi umrzeć z przejedzenia!
                  Deweloperzy skarżą się na inercję administracji i jej zawiłe procedury, ale to
                  oni - swoimi działaniami - również przyczyniają się do tworzenia tej "mętnej
                  administracyjno - budowlanej wody", w której łatwo łowią (nieświadomych,
                  skołowanych i ZMUSZONYCH do kupienia, za wszelka cenę, mieszkania) nabywców. Ci
                  nabywcy godząc się na takie ceny, częstokroć jeszcze nie wiedzą, że nawet jeśli
                  teraz dobrze zarabiają i mogą wziąć na 20 - 25 lat kredyt, to nie ma takiej
                  gwarancji, że taka dobra praca bedzie zawsze w ich zasięgu; ja widziałem już w
                  b. bogatym kraju wielu ludzi, którzy taki ciężar wzięli na siebie (tam nazywa
                  się taką hipotekę bankową: "dożywociem") i później bank zbierał im te ich
                  inwestycję życia. Nikomu tego nie życzę.
                  Wracając do deweloperów, korzystali oni z "ich rynku", aż okazało się, że teraz
                  inni (np: właściciele, lub administratorzy gruntów) też chcą do tego "stołu" i
                  trwoga!
                  A wybudowanie w Warszawie 1 m kw. powierzchni użytkowej mieszkania, w średnim
                  standardzie, dalej kosztuje dewelopera OKOŁO 1500 - 1600 zł.; dodajmy jeszcze
                  koszt działki (np: nawet 1000 zł / m kw.), a reszta do tych, podobno już nawet
                  śr. 4000 - 6000 zł) - to jest ta tzw. marża!
                  • Gość: Est-ymator Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: *.chello.pl 11.06.06, 10:58
                    No właśnie ZW, w przypadku developerów problem polega na tym, ze jest to
                    styuacja daleka od gospodarki wolnorynkowej. Wynika to z regulacji dotyczących
                    zabudowy na poszczególnych działkach, co blokuje wiele inwestycji.
                    Regulacja ta i tak jest nieskuteczna, bo nie uchroniła nas na przykład od
                    powstania takiego potworów jak Łucka City czy Belvedere Residence.
                    Developerzy zauważyli, ze rosnące ceny gruntów powodują, że po pierwsze
                    wygryzają ich zachodnie firmy, które mają większe kapitały własne, dzięki czemu
                    bez problemu mogą kupić działkę za 130 mln PLN, a po drugie w przypadku
                    załamania na rynku mogą oni zostać z tysiącami niesprzedanych mieszkań, których
                    nie sprzedadzą, co dla wielu moze skończyć się utrata płynności.
                    • Gość: Maciek Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: *.warszawa.dialog.net.pl 11.06.06, 13:30
                      Mam wątpliwości czy wina za ten chory stan leży po stronie administracji i
                      planów zagospodarowania. To na pewno czynnik który potęguje ten stan ale nie główny.
                      Bo czyż za granicą nie mamy tego samego? Zatem czy nagle na całym świecie
                      nastąpił jednocześnie problem z planami zagospodarowania?

                      Nie. Problem polega na tym że banki centralne jako metodę na walkę ze stagnacją
                      przyjmują niefrasobliwy dodruk pieniędzy. One drukują i dodrukowane pieniądze
                      płyną w nieruchomości jak rzeka. Jeśli tak jest, to skończy się to bardzo źle.
                      • poszi Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy 11.06.06, 14:51
                        To na pewno jedno i drugie. Zapewne ten problem z planami zagospodarowania
                        przestrzennego mocno to potęguje, ale i bez tego w krótkim czasie deweloperzy
                        nie mogliby zwiększyć podaży. W dłuższym terminie ten problem jednak jest ważny,
                        bo gdyby nie te bariery teraz byłby dokonały moment na ogromny skok w
                        budownictwie. Skoro deweloperzy maja wysokie rentowności, jest spory popyt,
                        mozna by budować dużo więcej.

                        Ta ogromna ilość pieniędzy to fakt. Czytałem artykuł, że Zachód, a zwłaszcza USA
                        zawdzięczał ostatnimi laty rozwój przy w miarę niskiej inflacji wyłącznie
                        wzrostowi wydajności w Chinach. Ta tania odzież, zabawki i elektronika
                        skutecznie redukowała inflację. W Stanach w ogóle wszystko to dzieje się na
                        kredyt. Teraz jednak wzrost w Chinach powoduje wzrost popytu i ceny surowców
                        biją przez to rekordy. Kiedyś przyjdzie moment, że za te rachunki na kredyt
                        trzeba będzie zapłacić.

                        Zawsze mnie ciekawiło jak to jest, że ceny mieszkań rosną, a nie wpływa to na
                        inflację. Otóż okazuje się, że nigdzie do wskaźnika cen konsumpcyjnych nie
                        wlicza się cen mieszkań, tylko koszty najmu, a te są stabilne. W USA ceny najmu
                        są jednym z ważniejszych wskaźników w koszyku inflacyjnym, bo przyjmuje sie, że
                        nawet ci, którzy mają domy na własność "wynajmują je sobie". To resztą daje
                        ciekawy mechanizm sprzężenia zwrotnego, bo jeśli ceny najmu zaczną rosnąć, to
                        FED podniesie stopy, żeby walczyć z inflacją podnosząc przy tym tez koszt rat
                        kredytowych, więc przy obecnych cenach "ucieczka w wynajem" i tak wydaje się
                        sensownym rozwiązaniem.

                        W Stanach nigdy do tej pory w historii nie było ogólnokrajowego krachu
                        nieruchomości. Było sporo krachów, ale lokalnych, obejmujących najwyżej jakiś
                        region, w innych regionach wtedy ceny najwyżej się zatrzymywały. Teraz wszystko
                        jest na dobrej drodze do tego, żeby był ten "pierwszy raz". Jeśli tak się
                        zdarzy, to Stany nie wybronią się najprawdopdoobniej przed recesją. Ostatnią
                        recesję po krachu dot-comów zdusił w zarodku Greenspan, drukując pieniądze na
                        lewo i prawo wywołując jako efekt uboczny kto wie, czy nie gorszy problem w
                        postaci bańki na rynku nieruchomości. Bernanke być może nie powtórzy juz tego
                        ruchu, mimo że spora część PKB związana jest z szeroko pojętym rynkiem
                        nieruchomości. Sprzedaż już spada, ceny w niektórych miejscach zaczęły spadać.
                        Akcje deweloperów od paru miesięcy systematycznie idą w dół, szybciej niż cały
                        rynek.
                        • Gość: Est-ymator Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: *.chello.pl 11.06.06, 15:53
                          1.)Po pęknięciu bańki internetowej w 2000 roku wiele osób widziało już powtórkę
                          z wielkiego kryzysu (sam pamietam taki artykuł z The Economist w którym zrobili
                          bardzo duzo porównań do 1929 roku). Greenspan chciał zapobieć temu
                          scenariuszowi i radykalnie obniżył stopy, co spowodowało bankę na rynku
                          nieruchomości. Rzeczywiście, obserwując rynki spodziewałem się inflacji w
                          Stanach już w 2005 roku, ale nie wziąłem pod uwagę wzrostu wydajności pracy (w
                          dużej mierze dzieki taniemu importowi z Chin, alerównież dzieki technologiom
                          informatycznym), który skutecznie zdusił tendencje inflacyjne. Teraz sytuacja
                          robi się naprawde ciekawa, bo FED juz dość długo podnosi stopy procentowe, ale
                          trochę nieśmiało, jakby nie chciał spowodować krachu na rynkach aktywów. W
                          ciągu najbliżych kilku miesięcy zobaczymy jakie bedą tego efekty.

                          2.)W Polsce banka wiąże się po stronie popytu z kredytami walutowymi i
                          oczekiwaniami umocnienia złotego, które daje poczucie bezpieczeństwa bioracym
                          te kredyty. Zauważmy, że ceny nieruchomości rosną od ponad 3 lat i przez ten
                          czas podaż była sztywna - własnie ze względu na barriery administracyjne.Zgoda -
                          rynek nieruchomosci to nie giełda i posiada on kilkumiesięczną inercję, ale w
                          Polsce trwa to bardzo długo, mimo iż nie mamy zbyt wysokiej gęstości
                          zaludnienia w miastach.
                          Obecnie marże są tak wysokie, ze nawet takie firmy jak PKP chcą się zabrac za
                          budowę mieszkań. Podaż powinna w niedługim czasie ostro ruszyć do przodu, co
                          pozwoli na częsciowe rozładowanie napiecia na lini popyt-podaż.
                      • Gość: ZW Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.06.06, 14:06
                        <Maćku> chyba się trochę zagalopowałeś, bo przecież Ty - nie tylko czytasz -
                        ale nawet reagujesz, pisząc:/.../"Problem polega na tym że banki centralne jako
                        metodę na walkę ze stagnacją przyjmują niefrasobliwy dodruk pieniędzy. One
                        drukują i dodrukowane pieniądze płyną w nieruchomości jak rzeka. Jeśli tak
                        jest, to skończy się to bardzo źle."/.../; na co więc liczysz?
                        Piszesz: "to rynek decyduje co jest na tym forum" - częściowo tak, ale -
                        zachowując WSZELKIE, WSZELKIE proporcje - przypomnijmy sobie, że Stalin też
                        kiedyś stwierdził: "Papież! a ile on ma dywizji?" i popatrz co osiągnął
                        Stalin , a co Papież. Chodzi o to, że z pisania i mówienia wiele wynika i to
                        napewno wynika!; to są krople, które ..........mają swój efekt! Pozdrawiam1
                  • poszi Regulacje 11.06.06, 15:32
                    > różne "mechanizmy" regulacyjne w tym względzie

                    Jak sobie wyobrażasz regulacje lub pomoc państwa, które by to naprawiły, a nie
                    jeszcze bardziej zepsuły? Ulgi podatkowe czy inne dopłaty to obecnie (a
                    prawdopodobnie zawsze) tylko kolejny impuls do wzrostu cen i oszczędności są
                    zupełnie pozorne. To tylko dotowanie deweloperów i właścicieli gruntów z
                    pieniędzy podatników. Tak zresztą pewnie zrobią, rzucić gdzieś pieniądze z
                    poczuciem dobrze spełnionego zadania najłatwiej (vide becikowe), niczego jednak
                    przy tym nie rozwiązując.

                    Być może tak, jak robi np. Wojskowa Agencja Mieszkaniowa, która buduje
                    mieszkania dla żołnierzy? Niedawano cytowałem za Rzeczpospolitą (zreszta to
                    potwierdza Twoje wyliczenia odnośnie kosztów budowy):

                    "W Warszawie płacimy 2640 zł, średnia cena w kraju liczona z wartością gruntu to
                    2287 zł za metr kwadratowy kwatery brutto - podaje płk Zdzisław Zieliński z WAM".

                    Jakoś jednak nie wyobrażam sobie, żeby państwo na dużo skalę robiło coś takiego.
                    Zresztą, kto by takie mieszkania mógł kupić? W WAM nie ma tego problemu, po
                    prostu są to mieszkania służbowe. Gdyby je sprzedawać na rynku, to albo wymagana
                    byłaby reglamentacja, albo Skarb Państwa zostałby jeszcze jednym deweloperem i
                    też by miał ceny rynkowe.
                    • Gość: Est-ymator Re: Regulacje IP: *.chello.pl 11.06.06, 16:04
                      Zgadzam się! Kretyńskie pomysły rządu typu dopłaty do kredytów doprowadzić moga
                      jedynie do zwiększonego popytu i nabijania kasy deweloperom.

                      Dużo problemów rozwiazałoby "urynkowienie" gruntów. Problemem jest nie zbyt
                      wysoki popyt na mieszkania - bo dzięki temu budownictwo może sie rozwijać,
                      tylko zbyt niska podaż mieszkań, wynikająca w głównej mierze z niskiej podazy
                      gruntów.
                    • Gość: ZW Re: Regulacje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.06.06, 09:32
                      Do <poszi>: no właśnie.../.../"Jak sobie wyobrażasz regulacje lub pomoc
                      państwa, które by to naprawiły, a nie jeszcze bardziej zepsuły? Ulgi podatkowe
                      czy inne dopłaty to obecnie (a prawdopodobnie zawsze) tylko kolejny impuls do
                      wzrostu cen i oszczędności są zupełnie pozorne. To tylko dotowanie deweloperów
                      i właścicieli gruntów z pieniędzy podatników." /.../ - gdybym ja to wiedział, i
                      umiał to odpowiednio sprzedać, to byłbym bardzo bogatym człowiekiem. Problem w
                      tym - piszę teraz oczywiste truizmy - że chyba nikt nie ma na to "recepty".
                      Pomiędzy prostymi zasadami wolnego rynku: < wystarczy żeby każdy dbał o własny
                      interes, a całość będzie rozwijała się harmonijnie i zgodnie z życzeniami
                      społecznymi >, a znaną nam, niestety z autopsji, chociażby PRL'owskim <
                      centralnym planowaniem i reglamentacją wszystkiego > ..........pozostają nam
                      tylko mniej lub bardziej udane kompromisy. Trzeba się jednak nad tym
                      zastanawiać i dyskutować (!) i ja , w tym względzie, nie liczyłbym na
                      deweloperów.
                      Ludzie płaca bajońskie sumy za mieszkania, czy to oznacza, że jest zbyt dużo
                      pieniędzy w rękach ludzi? Jak to jest możliwe w kraju, który, w imieniu
                      przyszłych pokoleń, i nie bardzo o zgodę je pytając, zaciąga tak ogromną
                      hipotekę na ich przyszłe życie. Myślę tutaj o tym, wciąż i od lat, zaciąganym
                      długu (chyba coś ponad 30 miliardów złotych rocznie), nazywanym "deficytem
                      budżetowym" i wciąż nie ma pieniędzy na: służbę zdrowia, szkolnictwo, naukę,
                      wojsko, policję itp. itp. itd. itp. Czy te długi, zaciągane w innych państwach,
                      mają jakiś wirtualny charakter i któregoś dnia wszystko stanie sie nieważne,
                      wymazane? czy za tym stoją jakieś rzeczywiste dobra, ktore kiedyś trzeba będzie
                      oddać? Czym wreszcie zajmują się ekonomiści, finansiści, prawnicy i my wszyscy
                      z tego świata.......bo to jest chyba jakaś diaboliczna mistyfikacja. Jak
                      rozumne społeczeństwo może godzić się na projekt budżetu państwa, który ociera
                      się wciąż o doprowadzenie do bankrutcwa? A my sobie apartamenty po - nawet -
                      16 tyś. za metr kw. powierzchni użytkowej, a co???, raz się żyje!
                      • Gość: ZW Re: Regulacje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.06.06, 10:17
                        I gdzie są następne głosy w tej dyskusji? Jest jak zwykle i PT.Deweloperzy
                        dobrze to wiedzą: kilka osób coś tam napisało, a .......karawana deweloperska
                        idzie dalej!
                        Następni chętni do "obróbki" już zapisują się na listy rezerwowania swoich
                        miejsc na listach, których jedynym "pewnikiem" jest <przyrzeczenie, że
                        deweloper otrzyma zezwolenie na budowę>. Czasmi przypomina mi to jak: Sanderus
                        sprzedawał relikwie wiernym tj. drzazgi z drabiny, która śniła się Świetemu -
                        niestety już zapomniałem jego imienia (można sprawdzić w "Krzyżakach").
                        • Gość: Maciek Re: Regulacje IP: *.warszawa.dialog.net.pl 15.06.06, 11:17
                          Przepraszam a co Ty się spodziewałeś? Że z dyskusji na tym forum wyniknie coś
                          dla rynku? No co Ty, to rynek dyktuje to co jest na forum a nie odwrotnie.
                          Jeśli uważasz że sytuacja jest zła to wyciągnij wnioski dla siebie i to
                          wszystko. Rynku nie zmienisz, ale możesz odczekać aż zmieni się on sam i to jest
                          najlepsze co możesz zrobić.
      • poszi Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy 09.06.06, 13:58
        > Ciekawe pytanie, sam sie nad tym zastanawiam - co sie takiego nagle teraz stało
        > że developerzy podnoszą alarm?

        Oni od dłuższego czasu piszą o problemach z podażą gruntów i biurokracja
        budowlaną, ale takiego zaniepokojenia jeszcze nie okazywali i to jest bardzo
        ciekawe.

        To, co pisze Maciek jest logiczne. Oni nie są tacy elastyczni, w przypadku
        spadku popytu trudno im pozwalniać pracowników (chociaż i tak maja ich mniej niż
        firmy budowlane). Poza tym te ceny są dla ich i tak rewelacyjne, więc gdyby
        mogli budować więcej za tyle samo lub troche mniej, to i tak byłby świetny dla
        nich biznes. Oni też się pewnie bardzo boją tego, że kupią drogie grunty, a
        popyt spadnie i zostaną z drogimi nieprzedanymi mieszkaniami.

        To jest ciekawa sytuacja, bo tak naprawadę bardzo niewielu opłaca sie ta obecna
        sytuacja. Jeśli pominąć deweloperów, to w zasadzie zostają tylko właściciele
        gruntów i inwestorzy spekulacyjni, bo dla kogoś, kto kupił, żeby mieszkać
        powszechny (co innego relatywny) wzrost cen też jest niekorzystny. To daje w
        kość, gdy chce się zmienić na większe lub gdy się chce kupić dzieciom, a ten
        rosnący majątek jest czysto papierowy, gdy wszystko drożeje.

        Deweloperzy powinni zacząć tłumaczyć rządowi, że jak wprowadzi te przepisy, to
        wybudują 3 mln mieszkań :)

        > Cholera, a ja własnie stoję przed decyzja kupowac teraz czy mieszkać przez
        > nastepne 2,3 lata na wynajmowanym i czekać aż (jesli w ogóle)ceny pójda w dół
        > :-))....niezłe jaja co? :-)

        Witamy w gospodarce rynkowej. A emocje prawie jak w kasynie. Można rozbić bank
        lub pójść z torbami. Ja nie wierzę w utrzymanie tych cen, ale wszystko się może
        zdarzyć i jest mnóstwo argumentów na jedno i drugie. Na pewno nie ma sensu
        kupować jak leci, bo jak emocje opadną ludzie znowu zaczną patrzeć racjonalmnie
        na to, co ile jest warte.

        > p.s. poszi, post o 1:30??? spac nie możesz?? :-))

        Chodzę spać najwczesniej o 6:00. Tak to już jest na drugiej półkuli :))
    • Gość: Maciek Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: *.bas.roche.com 09.06.06, 10:22
      To jest logiczne, developerzy nie są zainteresowani bardzo wysokimi cenami
      mieszkań poprzez biurokratyczne ograniczenie podaży. Widocznie wyliczyli że
      zwiększenie podaży trzykrotne na przykład zmniejszy cenę tylko o 10% - zatem
      opłaca im się per saldo - mniejsza marża ale większy obrót.
    • Gość: Maniusia Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: 193.30.160.* 09.06.06, 11:10
      Moim zdaniem Rząd powinien wprowadzić ograniczenia do nabywania mieszkań przez
      cudzoziemców. Bowiem sytuacja staje się kuriozalna, że my Polacy będziemy
      zmuszeni wynajmować mieszkania w naszym kraju od obcokrajowców (bo nas
      oczywiście nie stać na kupno - tu ukłon rówmież do Związku Banków Polskich
      dziękujemy za ograniczenia w udzielaniu kredytów walutowych) którzy będą na nas
      zbijać kasę i transferować ją zagranice!!!! Kapitalizm w najgoryszm wydaniu.
      • mozdzins Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy 09.06.06, 11:25
        Tak Maniusia i jeszcze przywrócić zakaz miezkania w Warszawie dla przyjezdnych
        bo kupują miszkania i podnoszą ich ceny :)
        No proszę jednak jest jakiś elektorat aktualnej koalicji na tym świecie ....
        • Gość: Maniusia Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: 193.30.160.* 09.06.06, 15:19
          Akurat jeśli chodzi o elektorat to raczej Ty do niego należysz moherze :))))

    • Gość: deckart Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: *.cefarm.com.pl / *.cefarm.com.pl 09.06.06, 12:39
      Maniusia, tak sie nie da. Z jednej strony jedziesz do Londynu zarabiać pieniądze
      a z drugie zabraniasz zachodnim firmom i osobom prywatnym zarabiać u siebie w
      kraju. Tzn. moze i tak by sie w niektórych przypadkach dało, ale na to był czas
      przy okazji negocjacji traktatu akcesyjnego...teraz to chyba troche za
      późno..jak to mówią...sorry Winnetou :-))

      A wracając do tematu - to co mówi Maciek rzeczywiscie ma sens, Poddany byłby w
      siódmym niebie gdyby za cenę 10% obecnej sredniej ceny mieszkania mógłby uzyskac
      zniesienie barier dla deweloperów :-)) ...tylko wtedy, mam wrażenie, ze cena
      spadłaby znacznie poniżej tych 10% :-))

      Pozdr
      deckart
      • Gość: Maniusia Re: Deweloperzy ogłaszają stan wyjątkowy IP: 193.30.160.* 09.06.06, 15:33
        Mówię o ograniczeniach a nie o zakazie. Zobacz do czego dochodzi , że na
        osiedlach tworzą się puste miasteczka bo Developerzy sprzedają nawet do 50%
        osiedli obcokrajowcom. Oni akceptują rozdęte ceny. Tylko ich stać na takie
        zakupy. Druga sprawa Polscy developerzy też tracą bo mają za mały kapitał żeby
        walczyć o atrakcyjne grunty przykład: zajezdnia na Inflanckiej.

        Rząd za którym zapewne głosował mozdins wprowadza projekt kolejnych ograniczeń
        tj. wyższe podatki od dochodu ze sprzedaży gruntów. Na tej zmianie stracą
        ludzie, którzy chcą kupić większe mieszkanie. Do tej pory sprzedawca płacił 10%
        podatku od przychodów ze sprzedaży w projekcie MF zakłada 19% podatek od
        dochodów ze sprzedaży i brak możliwości nieodprowadzania podatku w przypadku
        reinwestycji w nieruchomości.

        Komuś trzeba zabrać żeby komuś dać...Tylko Kowalski dostaje po du..e!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka