Dodaj do ulubionych

Kredyt PLN kontra CHF

IP: *.acn.waw.pl 06.03.03, 23:20
Witam
Tak liczę i wychodzi mi (nie wiem czy właściwie) że PLN będzie tańszy i
bezpieczniejszy:

Założenia:
kredyt xxx zł ;)
Oprocentowanie 6,99% PLN, 3,51% CHF (niższe oprocentowania miały kary za
spłatę przed terminem a każdy chce mieć możliwość spłaty i liczy na kasę
przed czasem)

Zbiorcze koszty PLN:
prowizja minimum 1%
ubezpieczenie 1,2%
oprocentowanie jw. czyli 6,99%
łączny koszt pierwszego roku w przypadku "pecha hipoteki": 9,19%
łączny koszt kolejnego roku: 6,99% MINUS spadek oprocentowania (wg mnie 98%
prawdopodobieństwa spadku, 1,5% braku zmiany i 0,5% wzrostu o ułamek
procenta)

Zbiorcze koszty CHF:
prowizja minimum 1,2%
ubezpieczenie 1,2%
oprocentowanie jw. czyli 3,51%
różnice kursowe: ~2% (średnia różnica między kursami sprzedaży i kupna)
ryzyko zmiany kursu względem PLN -XX% do +XX% (każdy ocenia ryzyko sam tyle
że nasza władza pomaga określić w którą stronę może być zmiana i by nie było
to spokojne spłacanie kredytu)
łączny koszt pierwszego roku w przypadku "pecha hipoteki" i BEZ "pecha
kursu": 7,95%
łączny koszt pierwszego roku BEZ "pecha kursu": 5,51% (a nadal stres co do
zmiany kursu o co się stara nie tylko nasz kochany minister .... - wstawić
prawie dowolnego - nie tylko finansów)

Chętnie poznam opinie innych nie mogących spać z tego powodu (innych też bo
mogą mieć obiektywniejsze widzenie)


Pozdrawiam
ZZRobert

ps. Bank który uprze się i w OSTATECZNEJ WERSJI UMOWY wpisze opłatę za
wcześniejszą wpłatę jest naciągaczem i uciekajmy od takich...
Przecież 101% ryzyka ponosimy MY, a nie bank jak coś to nam zabiorą
mieszkanie i sprzedadzą za więcej niż im jesteśmy winni. To tak samo jak z
developerem jak on padnie to tracimy dużo i istnieje ryzyko zero kasy a
kredyt na głowie (to nie zawsze zależy od nas i naszych starań by
zabiezpieczyć się przed tym choć przeważnie możemy to znacząco ograniczyć
ale...) jak my "padniemy" to developer (lub bank zależnie w którym momencie)
nadal ma mieszkanie do sprzedania i część naszej kasy jako karę.

I jeszcze robią nam łaskę
Obserwuj wątek
    • Gość: Dosia Re: Kredyt PLN kontra CHF IP: 195.217.253.* 07.03.03, 10:17
      Robercie. Ryzyko walutowe istnieje zawsze i trzeba sie z nim liczyc. Po prostu.

      Wg. moich obliczen, ktore juz jakis czas temu przerabialismy na tym forum
      wychodzi, ze kredyt w walucie oplaca sie brac na dlugi okres czasu (np. 25
      lat), wtedy nie jest az tak "podatny" na nagle zmiany kursu (bo raty kapitalowe
      sa mniejsze).

      Jednakze, przy zalozeniu np. 1% wzrostu kursu miesiecznie (to troszke wiecej
      niz 12% rocznie, i wydaje sie byc to dosc realnym zalozeniem), okazuje sie, ze
      np. po paru latach raty w kredycie zlotowkowym i walutowym zrownuja sie. Do
      tego jednak czasu raty walutowe sa mniejsze niz zlotowkowe, co oznacza po
      prostu wplywy do naszej kieszeni.

      Po tych paru latach moze sie okazac, ze kredyt ten juz wcale nie jest taki
      oplacalny (ale niekoniecznie sie to moze okazac, po prostu na biezaco trzeba to
      sledzic). W przypadku, gdy juz naprawde bedzie tak nieoplacalny, ze nie da sie
      z tym zyc, po prostu go przewalutujemy.

      I jeszcze jedna uwaga, wszyscy boja sie ryzyka kursowego jak diabel swieconej
      wody. Tymczasem zmiana kursu moze jedynie spowodowac, ze raty placone w
      kredycie walutowym moga okazac sie wyzsze (a nawet duzo wyzsze) niz raty
      placone w zlotowkach). Ale czyz nie mamy do czynienia wlasnie z taka sytuacja
      biorac od razu kredyt w zlotowkach?? Przeciez w takim wypadku raty od razu sa o
      wiele wieksze niz w kredycie walutowym i nawet nie musimy czekac na fatalna
      zmiane kursu. Tymczasem biorac kredyt w walucie niekoniecznie musi sie zdarzyc
      taka fatalna zmiana. Dlaczego wiec ludzie z definicji nie chca brac walut? Oto
      jest pytanie...
      • Gość: ZZRobert Re: Kredyt PLN kontra CHF IP: *.acn.waw.pl 07.03.03, 10:36
        Może dlatego że kredytobiorcy przeważnie nie są wróżkami na przewalutowanie
        przeważnie się decydują już po niekorzystnej zmianie kursu co nie za bardzo ma
        już wtedy sens (bo przecież już się ma więszy kredyt) i dodatkowo kosztuje.
        Prowizja dla walut jest wyższa, ryzyko padu naszej gospodarki (w oczach
        zagranicy - bo w naszych oczach już dawno nastąpiło) także istnieje.
        Wiele banków uważa podobnie i nadwyżkę raty jakiej wymagają określają np: 10%
        dochodu netto dla PLN a 50% raty dla CHF. To też daje do myślenia.

        A co do monitorowania sytuacji na rynku to prawda ale jakoś nie mogę w to
        uwierzyć patrząc jak dbają o swoje inwestycje ci co wydali swoje kilku(nasto)
        letnie pensje na mieszkanie w budowie i przez 1-3 lat nawet nie interesują się
        co się dzieje z ich pieniędzmi (a płacą kolejne raty bez szemrania). I nie
        jest to teoria takie mam (i nie tylko ja) praktyczne obserwacje które i tu na
        forum widać. Potem słychać tylko złożeczenia i żale do całego świata.

        Resumując obawiam się że miliony much mogą się jednak mylić. Choć by nie
        odrzucić korzystniejszej oferty staram się poznać wszelkie argumenty.
        • Gość: Dosia Re: Kredyt PLN kontra CHF IP: 195.217.253.* 07.03.03, 11:46
          Robercie. Kazdy jest kowalem swojego losu. NIe mnie oceniac, czy dobrze robia
          Ci ktorzy wola rodzima walute od tych ktorzy lubia sie troszke pobawic waluta.
          Ja naleze do tych drugich. Ale rozumiem tez ludzi, ktorzy po prostu nie chca
          sobie zawracac glowy kursami itp.

          Ja wiem, ze na biezaco bede porownywac raty zlotowe i walutowe, po to aby
          kredyt w przyslosci, jezeli bedzie trzeba, przewalutowac. Kosztowac mnie to
          bedzie 150 zl (aneks do umowy), oraz wpis do hipoteki (licze ok. 1000 zl w tym
          czasie). 1150 zl to zysk jaki osiagam w przeciagu 3 miesiecy splacacajac kredyt
          w walucie, spokojnie wiec bedzie mnie stac na przewalutowanie :)

          Jakos nie potrafie sie zgodzic na kredyt zlotowkowy, ktory juz na wyjsciu jest
          drozszy od walutowego. Nie zgadza sie to po prostu z moim poczuciem
          oplacalnosci :) Dlaczego mam brac cos drozszego juz teraz jezeli mam do wyboru
          cos tanszego co moze (ale nie musi) kiedys stac sie drozsze?

          Zycze pomyslnych decyzji i glowa do gory!
          • Gość: pegaz_ Re: Kredyt PLN kontra CHF IP: *.acn.waw.pl 07.03.03, 21:27
            > Jakos nie potrafie sie zgodzic na kredyt zlotowkowy, ktory juz na wyjsciu
            jest
            > drozszy od walutowego. Nie zgadza sie to po prostu z moim poczuciem
            > oplacalnosci :) Dlaczego mam brac cos drozszego juz teraz jezeli mam do
            wyboru
            > cos tanszego co moze (ale nie musi) kiedys stac sie drozsze?
            >

            Brałem kredyt prawie dwa lata temu. Ostatnią transzę wypłacono mi w zeszłym
            roku w maju. Od tej pory spłacam - w CHF. Sredni kurs po jakim brałem był
            2,45PLN. Po dymisji Belki skoczył gwałtownie do ok. 2,9PLN. W ciagu
            ___tygodnia___ - tutaj sledzenie nic nie da, nie ma szans, zeby w tym czasie
            zmienic walute. Obecnie frank kosztuje 3PLN i widze, ze ze 150000PLN przy
            braniu mam obecnie ok. 175000PLN do spłacenia - jeżeli frank nie spadnie to już
            teraz widzę, że nie opłacało mi się brać kredytu w walucie.....

            pegaz_
            • Gość: Krzysiek Re: Kredyt PLN kontra CHF IP: *.chello.pl 08.03.03, 10:43
              Gość portalu: pegaz_ napisał(a):

              > > Jakos nie potrafie sie zgodzic na kredyt zlotowkowy, ktory juz na wyjsciu
              > jest
              > > drozszy od walutowego. Nie zgadza sie to po prostu z moim poczuciem
              > > oplacalnosci :) Dlaczego mam brac cos drozszego juz teraz jezeli mam do
              > wyboru
              > > cos tanszego co moze (ale nie musi) kiedys stac sie drozsze?
              > >
              >
              > Brałem kredyt prawie dwa lata temu. Ostatnią transzę wypłacono mi w zeszłym
              > roku w maju. Od tej pory spłacam - w CHF. Sredni kurs po jakim brałem był
              > 2,45PLN. Po dymisji Belki skoczył gwałtownie do ok. 2,9PLN. W ciagu
              > ___tygodnia___ - tutaj sledzenie nic nie da, nie ma szans, zeby w tym czasie
              > zmienic walute. Obecnie frank kosztuje 3PLN i widze, ze ze 150000PLN przy
              > braniu mam obecnie ok. 175000PLN do spłacenia - jeżeli frank nie spadnie to
              już
              >
              > teraz widzę, że nie opłacało mi się brać kredytu w walucie.....
              >
              > pegaz_

              Pegaz, po prostu wziąłeś kredyt walutowy w złym momencie. Jeżeli wziąłeś za
              2.45 to wziąłeś po jednym z najniższych kursów franka od przynajmniej kilku
              lat !!! W tym przypadku to tylko Twoja wina lub Twojego doradcy. W poprzednich
              5 latach tylko przez kilka miesięcy była "szansa" wzięcia kredytu po tak
              beznadziejnych kursie. Tak więc pretensje możesz mieć tylko do siebie.
              Jeśli chodzi o branie kredytu dzisiaj do myślę, że CHF jest najlepszą walutą.
              Kurs jest wysoki i istnieje duża szansa, że w najbliższych latach już za dużo
              nie podskoczy, a może nawet trochę spadnie z korzyścią dla kredytobiorców. Za
              parę lat jak kredyty złotówkowe spadną można przewalutować.
              Naturalnie powyższy scenariusz nakreśliłem dla w miarę normalnej sytuacji
              rynkowej. W przypadku krachu gospodarki myślę, że i tak wszyscy dostaną po
              d.... Kurs pójdzie do góry, oprocentowanie kredytów złotowych również więc nie
              ma co dyskutować tego wariantu.
              Pozdrawiam kredytobiorców :))
              Krzysiek
              • Gość: pegaz_ Re: Kredyt PLN kontra CHF IP: *.acn.waw.pl 09.03.03, 20:09
                > Pegaz, po prostu wziąłeś kredyt walutowy w złym momencie. Jeżeli wziąłeś za
                > 2.45 to wziąłeś po jednym z najniższych kursów franka od przynajmniej kilku
                > lat !!!

                Chyba jednak nie śledzisz kursu franka na bieżząco. Najniższy kurs jaki
                pamiętam - to był ok. 2,1PLN i bynajmniej nie było to 5 lat temu, tylko w
                czerwcu 2001. Wcześniej nie był dużo wyższy. Oczywiście był okres, gdy frank
                miał mocniejszą pozycję, ale kurs przy jakim brałem utrzymywał się na podobnym
                poziomie od ok. roku. Poza tym w momencie gdy podpisywałem umowę kurs wynosił
                2,6PLN - ale realizacja kredytu (transze) trwały ok. 6 miesięcy. W tym czasie
                kurs spadł (kurs przy jednej z transz był 2,3PLN)- czy możesz zagwarantować
                komuś, że tak nie będzie i teraz. Tacy doradcy jak Ty, którzy wróżą z fusów,
                też mi wtedy radzili, aby brać w CHF.
                Ale tak naprawdę wtedy przekonywało mnie oprocentowanie: ok. 15% w PLN i 6% w
                CHF. Ale przy dzisiejszych różnicach w oprocentowaniu bardzo poważnie bym się
                zastanawiał...
                I nie twierdzę, że nie jestem sam sobie winien - chcę tylko zaznaczyć, że można
                się na tym przejechać.

                > Naturalnie powyższy scenariusz nakreśliłem dla w miarę normalnej sytuacji
                > rynkowej.

                Pamiętaj, że sytuacja w Polsce nie jest normalna - w jakim kraju waluty idą w
                górę o 10-15% przy byle zamieszaniu w rządzie...

                • Gość: Krzysiek Re: Kredyt PLN kontra CHF IP: 126.20.50.* 10.03.03, 10:34
                  Gość portalu: pegaz_ napisał(a):

                  > > Pegaz, po prostu wziąłeś kredyt walutowy w złym momencie. Jeżeli wziąłeś z
                  > a
                  > > 2.45 to wziąłeś po jednym z najniższych kursów franka od przynajmniej kilk
                  > u
                  > > lat !!!
                  >
                  > Chyba jednak nie śledzisz kursu franka na bieżząco. Najniższy kurs jaki
                  > pamiętam - to był ok. 2,1PLN i bynajmniej nie było to 5 lat temu, tylko w
                  > czerwcu 2001.
                  Czyli wtedy kiedy wziąłeś, przynajmniej tak wynika z Twojego poprzedniego postu.

                  > Wcześniej nie był dużo wyższy. Oczywiście był okres, gdy frank
                  > miał mocniejszą pozycję, ale kurs przy jakim brałem utrzymywał się na
                  podobnym
                  > poziomie od ok. roku. Poza tym w momencie gdy podpisywałem umowę kurs wynosił
                  > 2,6PLN - ale realizacja kredytu (transze) trwały ok. 6 miesięcy. W tym czasie
                  > kurs spadł (kurs przy jednej z transz był 2,3PLN)- czy możesz zagwarantować
                  > komuś, że tak nie będzie i teraz. Tacy doradcy jak Ty, którzy wróżą z fusów,
                  > też mi wtedy radzili, aby brać w CHF.
                  Przepraszam ale różnica między sytuacją z 06.2001 a dniem dzisiejszym jest
                  znacząca. Wtedy CHF znajdował się w wyraźnym "dołku" dzisiaj jest "na górce",
                  czyli nie był to najlepszy czas na branie kredytów w tej walucie. Może lepiej
                  było wziąc w USD nie wiem, nie śledziłem wtedy kursów. Dzisiaj sytuacja jest
                  odmienna kurs wysoki, do tego dochodzi wysokie prawdopodobieństwo wojny w
                  Zatoce. Wiadomo, że w czasie wojny CHF się z reguły wzmacnia.

                  > Ale tak naprawdę wtedy przekonywało mnie oprocentowanie: ok. 15% w PLN i 6% w
                  > CHF. Ale przy dzisiejszych różnicach w oprocentowaniu bardzo poważnie bym się
                  > zastanawiał...
                  > I nie twierdzę, że nie jestem sam sobie winien - chcę tylko zaznaczyć, że
                  można
                  >
                  > się na tym przejechać.
                  >
                  Z tym się całkowicie zgadzam, decydując się na kredyt walutowy zwiększasz
                  ryzyko. Chodzi mi tylko o to, że napisanie że napisanie hasła: "wziąłem 150
                  tys. teraz muszę spłacać 175 tys. więc nie bierzcie kredytów walutowych" jest
                  znacznym uproszczeniem. Przy decyzji o wzięciu kredytu w walucie trzeba
                  przeanalizować aktualną sytuację na rynku i chociażby najbliższą przyszłość (co
                  będzie za 5 lat tego zaden ekonomista nie wie :(( Bez tego będzie to ślepy
                  strzał a nie przemyślana decyzja.

                  Pozdrawiam i życze spadku kursu CHF (z powodów osobistych wolałbym by nastąpiło
                  to w drugiej połowie roku ;)
              • Gość: pegaz_ Re: Kredyt PLN kontra CHF - kurs IP: *.acn.waw.pl 09.03.03, 20:24
                Prześledziłem kurs CHF za okres od 99-01 roku.
                min
                99: 2,46 2,81
                00: 2,42 2,72
                01: 2,2 2,65

                Chyba jednak trafienie w zły moment - zwłaszcza gdy kredyt bierze się w
                transzach.

                Pozdrawiam

                pegaz_
      • Gość: 7567uu a czy warto brac kredyt az na 25 lat? IP: *.acn.waw.pl 08.03.03, 00:25
        Gość portalu: Dosia napisał(a):

        > Wg. moich obliczen, ktore juz jakis czas temu przerabialismy na tym forum
        > wychodzi, ze kredyt w walucie oplaca sie brac na dlugi okres czasu (np. 25
        > lat), wtedy nie jest az tak "podatny" na nagle zmiany kursu (bo raty
        kapitalowe sa mniejsze).

        Ale czy warto brac kredyt na dluzej niz 10 lat? Szwagier (ktory jest
        analitykiem finansowym w pewnym zachodnim koncernie) przekonuje mnie ze im sie
        bierze kredyt na dluzej, tym jest on drozszy (bo placimy za to ze dluzej
        korzystamy z czyichs pieniedzy) - no wiec jak to jest z ta oplacalnoscia? No
        chyba, ze ktos po 10 latach splacania umrze, wtedy bedzie do przodu o 15 lat
        nieplacenia rat kapitalowych...
        • Gość: Krzysiek Re: a czy warto brac kredyt az na 25 lat? IP: *.chello.pl 08.03.03, 10:49
          Oczywiście, że najlepiej brać na jak najkrótszy okres na jaki Ciebie stać.
          Istnieje jednak coś takiego jak zdolnośc kredytowa, więc nawet jak twierdzisz,
          że mógłbyś spłacić kredyt w 10 lat bank może twierdzić coś wręcz przeciwnego i
          z kredytu nici. Przećwiczyłem to na sobie. Uważałem i dalej uważam, że swój
          kredyt mogę spłacić w 10-15 lat, a nie znalazłem żadnego banku z rozsądnym
          oprocentowaniem który dałby mi kredyt na mniej niż 20 lat :((
          • Gość: maq Re: a czy warto brac kredyt az na 25 lat? IP: *.acn.waw.pl 08.03.03, 14:50
            hehe, świat się dzieli na tych co wzieli kredyt w złotówkach i tych co wzięli
            w walutach - jedni bez końca przekonują drugich, że albo zrobili lepiej, albo
            wiedzą, jak lepiej zrobić...
            a jednych i drugich banki i tak oskubią gracko, bo to lichwa i żydłownia -
            kredytu się wcale nie opłaca brać, nawet na rok

            pozdr.

            p.s. ja mam kredyt w chf, bo taki jest lepszy
    • Gość: ice Re: Kredyt PLN kontra CHF IP: *.chello.pl 08.03.03, 22:22
      oprocentowanie 6,99%?
      Czyżby WBK BZ?
      Radzę uważnie czytać warunki tego kredytu - to oprocentowanie jest promocyjne,
      i po roku wyrówna do poziomu wówczas obowiązującego. Może się niewiele zmieni,a
      może zmieni się wiele, czas pokaże.
      • Gość: ZZRobert Re: Kredyt PLN kontra CHF IP: *.acn.waw.pl 09.03.03, 22:45
        Gość portalu: ice napisał(a):

        > oprocentowanie 6,99%?
        > Czyżby WBK BZ?
        > Radzę uważnie czytać warunki tego kredytu - to oprocentowanie jest
        promocyjne,
        > i po roku wyrówna do poziomu wówczas obowiązującego. Może się niewiele
        zmieni,a
        >
        > może zmieni się wiele, czas pokaże.


        Tak BZ i 1% prowizji i podobno NIC więcej nawet ubazpieczenia kredytu. I bez
        opłat za wcześniejszą wpłatę. A po roku jeżeli oszaleją (liczę że nie) to mam
        jak na razie nadzieję i liczę, liczę... że jednak opłaci się zmienić bank.
        Mało rozsądne by to było jakby im tylu klientów zwiało a nie mogą dać ceny z
        kosmosu a ich aktualne kursy zmienne są mało atrakcyjne ale nie najgorsze na
        rynku.
        Planuję zapis w umowie jak ma być wyliczony ten nowy kurs (jakie najgorsze
        warunki - jaka stopa + ile marży MAX).

    • Gość: Michał Re: Kredyt PLN kontra CHF IP: 213.76.146.* 19.03.03, 15:54
      Witam

      Przy założonym przez ciebie oprocentowaniu kurs dewiz musiałby wzrosnąć o 36%,
      żeby raty zrównały się. Czy to się może zdarzyć przed wejściem do Unii, raczej
      wątpię.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka