Dodaj do ulubionych

Ceny grudniowe

08.01.07, 17:30
Oj jak ładnie nam ciasteczko rośnie, aż miło popatrzeć:

www.oferty.net/statystyki/012007.php
Widać, że istotne przyspieszenie nastąpiło w ostatnim miesiącu.
Oj ciekawy będzie ten rok, ciekawy.

I tylko z Rakiety cały czas dobiega przyśpiewka:
"Czemu pędzę tak przed siebie..."
Obserwuj wątek
    • Gość: thelima Re: Ceny grudniowe IP: *.aster.pl 08.01.07, 18:40
      Zaczynam się zgadzać, z poszim, że statystyki oferty.net można sobie OKDR.
      Szczególnie za okres o takim spadku sprzedaży jak grudzień. Mieszkam na
      Białołęce i wzrost cen mieszkań >=4 pokojowych o 1000pln za ostatni miesiąc to
      kompletna bzdura.

      lima
      • aimiejego Re: Ceny grudniowe 08.01.07, 23:25
        Żadna bzdura tylko fakt. W skład ceny wchodzi, oprócz ceny wywoławczej (tę cenę
        widać w ofertach), bonus wdzięcznościowy (ok. 10%, czasem odrobinę więcej),
        płacony przez kupca już poza oficjalnymi dokumentami. Jest on swoistym wotum dla
        właściciela, za to, że kupiec miał okazję zostać zwycięzcą, pokonując
        kilkudziesięciu konkurentów.
        • Gość: thelima Re: Ceny grudniowe IP: *.inetaccess.pl 09.01.07, 09:17
          Jasne,

          Zwyczajowo też, wzorem Bangladeszu kupujący, w podzięce za możliwość kupna
          wspaniałego 56m lokum za jedyne 900kpln oddaje na dwie noce własną żonę, tatuje
          sobie na pośladku imię wspaniałomyślnego sprzedającego oraz zobowiązuje się
          dorzucić do ceny dwa wielbłądy w tym jednego w stanie błogosławionym...

          lima
        • antywir Re: Ceny grudniowe 10.01.07, 09:58
          aimiejego napisał:

          > Żadna bzdura tylko fakt. W skład ceny wchodzi, oprócz ceny wywoławczej (tę
          cenę
          > widać w ofertach), bonus wdzięcznościowy (ok. 10%, czasem odrobinę więcej),

          Jest w tym trochę racji. Pod koniec roku sprzedawałem mieszkanie na Natolinie
          (50 m2) wyliczyłem sobie cenę wywoławczą na 9 tys. za metr (kilkuletni budynek,
          dobrze wykończone). Znalazłem bardzo szybko rodzinę, która bez targowania
          zaakceptowała tę cenę. Bali się jednak podpisywania umowy przedwstępnej zanim
          dostaną decyzję kredytową z banku. Bank zgodził się im wydać decyzję na
          podstawie tzw. oświadczenia zbywcy, w którym bez zobowiązań finansowych
          obiecałem im sprzedaż mieszkania. No i zaczęło się piekło...

          Agenci zaczęli mi przyprowadzać ludzi oferujących nawet 500 zł więcej na
          metrze, czyli 25 tys. i szybkie podpisanie umowy. Tamci przez 5 tyg. czekali na
          decyzje kredytową i codziennie dzwonili, żeby tylko nie sprzedać innym "ich
          mieszkania". Kiedy raz okrutnie wspomniałem, że mam wyższe oferty, zdesperowany
          ojciec dwójki zaproponoał właśnie, że on jeszcze 10 tys. da mi nieoficjalnie,
          tak by bank nie wliczał tego do kredytu. Nie chciał obniżać sobie zdolności, bo
          był już na granicy.

          Dostali kredyt na 40 lat. Sprzedałem im w końcu mieszkanie za pierwotnie
          ustalone 9 tys. za metr, czyli 450 tys.

          Happy end -)
          • hektor01 Re: Ceny grudniowe 10.01.07, 11:02
            Ludzie pogłupieli. Licytować się o mieszanie za 9tysi? 50 m2? na Natolinie? i
            ładować się w kredyt na 40 lat?! Nie wierzę...
            • herox Re: Ceny grudniowe 10.01.07, 11:05
              hektor01 napisał:

              > Ludzie pogłupieli. Licytować się o mieszanie za 9tysi? 50 m2? na Natolinie? i
              > ładować się w kredyt na 40 lat?! Nie wierzę...

              Taka jest prawda,
              tylko że takie sytuacje nie zostają nagłośnione, bo kupujący się tego po fakcie
              wstydzi.
              Co prawda chwali się ceną jaką zapłacił, a nawet trochę zawyża bo to podnosi
              prestiż,
              ale nigdy nie powie na jakie poniżania musiał się zgodzić, żeby wreszcie
              upragnione mieszkanko wywalczyć.

              Dlatego ceny transakcyjne są z reguły 10% wyższe od cen wywoławczych,
              po prostu taki jest pęd cen, że sprzedający nie nadążają ich podnosić.
    • Gość: obserwator Re: Ceny grudniowe IP: *.ipgum.pl 09.01.07, 13:04
      przytoczoną statystykę można sobie w .... włożyć,
      a rok będzie ciekawy,
      dla wielu raczej przykry
      • Gość: petersen27mhz Re: Ceny grudniowe IP: *.121.225.195.static.bait.pl 19.01.07, 18:25
        Tutaj zgadzam się - statystyki są tylko tworzone w celach marketingowych i nie
        sa obiektywne. Podam przykład - znalazłem dziś starą umowę na mieszaknie w
        Rembertowie (Ogrody Rembridge) na jesień 2002 - cena mieszakania 51 metrów 162
        tysiaki + miesjce garażowe 18 tyś = razem kolo 180.000 złociszy (stan develop).
        Dziś umowiłem się na ogląd kończonego mieszaknia w X-fazie tego osiedla i takie
        samo mieszaknie - 288.000 złociszy stan develop. Wzrost o 55 procest, ale nie w
        rok - tak jak podaje STATYSTYKA - ale w prawie 5 lat!!!
        Sądze że "w darmowych danych" wpychanych nam w prasie i w sieci tkawi interes,
        ale nie klienta. Totalna manipulacja dla zwiększenia swoich zysków
    • Gość: fachura Re: Ceny grudniowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.07, 14:10
      w grudniu 2007 beda wyzsze o 10%
      • Gość: petersen27mhz Re: Ceny grudniowe IP: *.121.225.195.static.bait.pl 20.01.07, 16:58
        W pewnych dzielnicach od pażdziernika 2006 jest systematyczny
        spadek "STATYSTYCZNYCH" cen mieszkań - chociażby w rembertówku.
        PZDR
    • Gość: alus To jest dramat dla młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 19:30
      Sam obserwuję po prostu ze zdumieniem i przerażeniem to co się dzieje obecnie na
      rynku mieszkaniowym. W tej chwili jedynie duże miasta (Warszawa, Kraków, Poznań,
      Wrocław, Gdańsk) dają szansę rozwoju dla ludzi. W pozostałej części kraju to po
      prostu dramat. Znajoma moja uczestniczyła w konkursie ofert na pracę za minimum
      krajowe w urzędzie miejskim (!!!) Małe miasteczko we wschodniej części kraju.
      Jedyną szansę na zmianę dawałby jej wyjazd na zachód (odpada z powodu
      nieznajomości języka) lub też przyjazd do większego miasta. Ale teraz należałoby
      się zastanowić KOGO WŁAŚCIWIE stać na te mieszkania? Człowiek po studiach
      uzyskuje zdolność kredytową (zapomnijmy o oszczędnościach bo tych mało kto ma)
      na max. 100-150 tys. Takich mieszkań już nie ma na rynku. To nie metraż decyduje
      o tym co można kupić ale cena. Takie są realia.
      Ci ludzie tych mieszkań nie kupią, przy tych cenach to można sobie kupić co
      najwyżej maleńką kawalerkę, gdzieś na wawrze. Jedyna szansa to wyjazd za
      granicę... Odbije to się nieciekawie za kilka lat. ZUS i wszystkie instytucje
      opierające się na tzw "umowie społecznej" z dnia na dzień szlag trafi... Taki
      wzrost nie jest dobry dla nikogo. ..
      • Gość: student Re: To jest dramat dla młodych ludzi IP: *.acn.waw.pl 21.01.07, 19:53
        całkowicie się zgadzam gdzie bedo mieszkac młodzi ludzie po skonczeniu
        szkoły,ten kraj poprostu niszczy młodych ludzi jak mamy życ na walizkach
        • Gość: Guzik Re: To jest dramat dla młodych ludzi IP: *.aster.pl 21.01.07, 21:15
          Jak to gdzie. W nowych, fajnie urządzonych mieszkaniach, które wynajmą poniżej
          raty miesięcznej kredytu (gdyby sobie chcieli takie mieszkanie kupić na
          własność). Jeżeli będą "dobrzy" i ich zarobki będą rosnąć szybciej niz ceny
          mieszkań, to za parę lat ich zdolność kredytowa dogoni ceny mieszkań i wtedy
          sobie je kupią. Jak będą "słabi" to po wsze czasy będą wynajmować.
          • Gość: qaz Re: To jest dramat dla młodych ludzi IP: *.aster.pl 21.01.07, 21:24
            czyli na obecna chwile, przy cenach mieszkan 8000/m2 , 320 tysi na kawalerke,
            kredyt 1800 + koszty utrzymania mieszkania to jakies 6 tysi na lape. Ci co
            zarabiaja ponizej tego sa "_slabi_" ( zakladam 30% dochodow na pokrycie raty.
            Przy tak niskich zarobkach jak 6 tysi na lape branie ktredytu na wieksza sume
            jest idiotyzmem - wzrosna stopy i kurs franka i jestesmy w dupie...).
            • Gość: misiek Re: To jest dramat dla młodych ludzi IP: *.aster.pl 22.01.07, 00:14
              A to już nie ma innych miejsc w Polsce do mieszkania i pracowania.
              Wszyscy tylko Warszawa i Warszawa.
            • Gość: Guzik Re: To jest dramat dla młodych ludzi IP: 62.29.169.* 22.01.07, 12:20
              No na to wygląda. Ale 6 na ręke, to tylko po 3 na głowę (dla par i małżeństw), a
              to juz nie jest takie niemożliwe. Poza tym tą samą kawalerkę mozesz wynająć za
              1000-1200 zł, więc wystarczy jak zarabiasz 3 na głowę.
              Ja nie widze problemu.
              • Gość: qaz Re: To jest dramat dla młodych ludzi IP: *.aster.pl 22.01.07, 12:27
                hm... czyli przewidywanyprzez ciebie metraz dla tych " mocnych", "dobrze
                zarabiajacych" z "duza zdolnoscia kredytowa " to 15m2 na glowe?
                Para zazwyczaj sie rozmnaza...jak tu urodzic dzieci i je wychowywac?
                przemysl raz jeszcze wystepowanei problemu lub jego brak:-)

                i tak namarginesie - nie uwazam 3tysi na lape za dobre zarobki.
                • hektor01 Re: To jest dramat dla młodych ludzi 22.01.07, 14:29
                  ...bo pewnie zarabiasz więcej niż 3000. Dla tych co zarabiają mniej to są dobre
                  zarobki. Zgadza sie, to jest dramat młodych ludzi. Którzy niestety po czesci sa
                  temu winni, bo godzili sie na takie ceny oferowane przez sprzedających. Ceny
                  nie osiagnełyby tego poziomu gdyby nie było na nie klientów. Na całe szczęscie
                  jest substytut własnego mieszkani- mieszkanie wynajmowane, którego koszt jest w
                  tej chwili nieco nizszy.
                  • Gość: qaz Re: To jest dramat dla młodych ludzi IP: *.aster.pl 22.01.07, 15:09
                    alez ja tez tak uwazam. Ceny mieszkan nijak sie maja do mozliwosci finansowych.
                    Mnie jedynie wzburzyla wypowiedz Guzika odnosnie "slabych" absolwentow ktorym to
                    zarobki rosnac nie beda... za 6 tysi na lape mozna kupic 30 metrow a to nieco za
                    malo jak na rodzine z dzieckiem ( lub dziecmi).
                    Otoz w tej chwili niewiele osob jest stac na mieszkanie. W akcie paniki
                    zadluzaja sie po uszy a za cztery lata zaczna miec problemy z kredytem, bo
                    winduja swoja zdolnosc kredytowa na maxa.

                    W zwiazku z powyzszym ze zdziwieniem czytam opinie analitykow ze ceny u nas beda
                    rosnac nadal.. Hm.. porownujemy ceny do Dablina lub Londynu ? smieszne, tam sila
                    nabywcza jest inna. Ja w swej skromnej analizie laika przewiduje ostry zjazd w
                    dol:-))) jesli 50 % mieszkan jest kupiona na handelek a zdolnosc kredytowa
                    polakow wlasnie sie konczy... KTO kupi wystawione na sprzedaz mieszkania?
                    A myslenie, ze ci co wyjechali wroca by kupic tu mieszkanie? buheheh
                    jesli moga zyc w kupionym w Dublinie lub Londynie i miec lepsze warunki zycia?

                    • Gość: Guzik Re: To jest dramat dla młodych ludzi IP: *.aster.pl 22.01.07, 22:56
                      Zwróć uwagę że zarobki w ostatnim roku w przedsiebiorstwach podskoczyły o 8,5 %,
                      a prawdziwe podwyżki są dopiero przed nami. Jeżeli ludzie zaczną lepiej zarabiać
                      (a zaczną, bo raptownie się okazało, że brakuje w Polske rąd do pracy niemal na
                      każdym kroku), to nie tylko ceny mieszkań nie będą spadać, ale raczej dalej będą
                      rosnąć.
                      A wracając do "słabych" i "mocnych", to nie chodzi mi o jakąkolwiek
                      dyskryminacje. Po prosty zawsze tak było i jest i pewnie będzie, że lepsi
                      zarabiają więcej od gorszych. I ci lepsi będą mieszkać w 100 metrach, a ci gorsi
                      w 40 (swoim lub wynajmowanym) i już. Na to że wszystkich będzie stać na własne
                      mieszkanie to chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie liczy. Takich państw to nie
                      ma na ziemi :), kiedyś miały być, jak już dojdziemy do realnego socjalizmu, ale
                      dziwnym trafem nie wyszło :)
                      • Gość: qaz Re: To jest dramat dla młodych ludzi IP: *.aster.pl 22.01.07, 23:25
                        hehehe
                        kiedy ostatnio wysylales cv??? :-))) Zgodnie z Twoja teoria "leszych" nie
                        powinno byc problemu ze znalezieniem pracy za 6K na lape-))
                        ja jestem w niezlej sytuacji - mam nizezla prace i moje zarobki rzeczywiscie
                        rosna 10% rocznie. Do tego mam gdzie mieszkac ( to aby wyeliminowac teorie zem
                        frustratka). Ale to nie jest norma a ty opowiadasz straszne gluoty:-))Poszukaj
                        pracy za - powiedzmy 4K na lape bez koneksji w Warszawie.
                        Nie jest prawda o braku rak do racy. Wyemigrowali robotnicy.. a to ze widzisz
                        ogloszenia. Coz, cos z wlasnego podworka: korpogowna wyuszczaja zewnetrzne
                        ogloszenia o rekrutacji tylko po to zeby wybadac rynek , nie majac zamiaru
                        zatrudniac pracownikow z zewnatrz. Widac ze dawno nie szukales dobrej poracy bez
                        znajomosci:-) ubawiles mnie z wieczora:-))
                      • Gość: obserwator Re: To jest dramat dla młodych ludzi IP: *.ipgum.pl 23.01.07, 06:31
                        > (a zaczną, bo raptownie się okazało, że brakuje w Polske rąd do pracy niemal na
                        > każdym kroku)
                        dobra bzdura, propaganda sukcesu robi swoje?

                        > dyskryminacje. Po prosty zawsze tak było i jest i pewnie będzie, że lepsi
                        > zarabiają więcej od gorszych.

                        zapewne chodzi ci o tych lepiej i gorzej ustawionych
                        • Gość: Guzik Re: To jest dramat dla młodych ludzi IP: 62.29.169.* 23.01.07, 08:12
                          Fakt, że ostatni raz CV wysłałem 4 lata temu (pracę dostałem ze standardowej,
                          trudnej rekrutacji po studiach). Ale na razie nie mam powodu do narzekań. Pensja
                          rośnie mi 20-30% rocznie, a ostatnio dostałem niespodziwaną podwyżkę półroczną
                          (właśnie ze względu na brak rąk do pracy).
                          Nawet na stanowisku magazyniera w ciągu ostatnich paru miesięcy stawki z
                          głodowych 1400 brutto podskoczyły do 2200 brutto (przykład jednej firmy
                          Warszawskiej) - a to już jest prawdziwy desperacki krok pracodawcy.
                          Może to wy powinniście wysłać CV i sprawdzić ile jesteście warci na rynku? Może
                          kupicie wtedy większe mieszkanie :)
      • wegorkie2 Re: To jest dramat dla młodych ludzi 22.01.07, 15:02
        Przepraszam że się wtrącam, ale:

        1. Mieszkania są kupowane przez kogoś i dla kogoś. Gdyby nikogo nie było stać to
        by nikt nie wynajmował / kupował. Wątpię czy jest dużo takich inwestorów którzy
        trzymają po 10 pustych mieszkań przez lata bo lubią płacić za nie czynsz.

        2. W kraju wiele razy było gorzej. Przed rokiem 1989 każdego było stać po
        odczekaniu 20 lat w kolejce. Czy lepiej zadłużyć się po uszy bądź narzekać na
        drogi wynajem czy też nie mieć na co narzekać przez 20 lat? Wybieram opcję 1.

        3. Czy młodzi rozpaczający ludzie zdobyli się na refleksję na temat tego na kogo
        głosowali w wyborach? Czy może na tych co realizują tanie państwo przez
        zwiększanie liczby urzędników i komplikowanie przepisów? Czy to że nie ma gdzie
        budować mimo że 30% (tak 30 PROCENT) terenów miasta Warszawa to tereny ROLNE
        jest zupełnie niezależne od obecnych władz?
        • magister11 Niekoniecznie - trzeba się rozejrzeć dookoła 22.01.07, 23:46
          Nie wiem, czy zauważacie, ale popyt przenosi się na obrzeża i poza Warszawę.
          Pod W. można kupić super mieszkanko nie za 8, ale za 4500/m2 - czyli nowoczesne
          z garażem i 2x większe.

          W Warszawie kupuje wielu spekulantów lub kupowane są mieszkania mniejsze.
          Pozostałe to ludzie, którzy stopniowo dorabiają się w P. i za granicą. Ich
          stopniowo przybywa.

          Nie jest to może korzystne urbanistycznie, ale liczy się to żeby ludzie mogli
          tu normalnie żyć. Myślę, że w tej sytuacji ten proces będzie przybierał na
          sile, wzmocniony dodatkowo licznymi inwestycjami infrastrukturalnymi (drogi,
          koleje , vilety aglomeracyjne).

    • Gość: . Re: Ceny grudniowe IP: 217.153.179.* 23.01.07, 10:42
      .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka