Dodaj do ulubionych

Moi sąsiedzi

21.12.08, 17:36
Witam wszystkich,
chcialbym poruszyć wątek sąsiedzki. Jak to jest u Was na różnych piętrach, czy
rozmawiacie z najbliższymi sąsiadami ? Czy tylko jest "dzień dobry" i czym
prędzej zamykacie się w swoim M. A może poznaliście się na tyle, żeby już
pożyczać cukier i mąkę ?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • rodor Re: Moi sąsiedzi 21.12.08, 20:39
      Witam,
      u nas nie jest ciekawie. Mamy sąsiadów z jednej strony, którzy jakby ludzi się
      bali. Strasznie nieśmiali. Także kontaktów praktycznie zero- może to i lepiej.
      Jednak stwierdzam że dobrze jest się znać -chociaż sąsiadów których mamy
      najbliżej. Ludzie są różni i czasami widać że tak się nie da.
      • belmooo Re: Moi sąsiedzi 21.12.08, 22:12
        U mnie nie jest najgorzej. Znamy sasiadow mieszkajacych pod nami (tu
        pozdrawiam), najblizszego sasiada obok (tez pozdrawiam) oraz sasiadow
        z klatki A mieszkajacych z nami przez sciane (takze pozdrawiam -
        zalozyciela forum;)) ogolnie nie jest zle jednak cukru jeszcze nie
        pozyczalem...Zona tez nie z tego co wiem..;) Pozdrawiam tez znajomych
        z 3 i 4 pietra i zycze Wesolych Swiat wszystkich ktorych znam i nie
        znam. Kto mieszka nad nami - nie wiem ale tez na wszelki wypadek
        pozdrawiam.
    • doktorhabilitowany Re: Moi sąsiedzi 21.12.08, 23:39
      Dobry Wieczór Państwu,

      Osobiście nie miałem sposobności spotkania wielu mieszkańców naszego
      apartamentowca i nie mogę powiedzieć, że martwi mnie to ogromnie. Od
      gosposi słyszałem, że wygląd i zachowanie niektórych napotykanych
      przez nią w windzie osób pozostawiają wiele do życzenia (niechlujny
      strój, niewyszukane słownictwo, a nawet plucie na podłogę).
      Próby spoufalania się z osobami zamieszkałymi w sąsiedztwie są
      charakterystyczne dla społeczności wiejskich ewentualnie lokatorów
      czynszowych kamienic w ubogich dzielnicach.
      Jako, że nie życzę sobie niepotrzebnych kontaktów z przypadkowymi
      osobami, a jestem osobą majętną, cukier i mąkę dla uboższych
      mieszkańców wystawię przed drzwi.
      Jednocześnie apeluję do Państwa o rozpoczęcie zbiórki pożywienia i
      odzieży dla bezdomnych, którzy zjawią się przy choince na ogrodzonym
      placyku pod naszym wieżowcem. Osobiście nie będę obecny na wspólnej
      z nimi wigilii, ponieważ wyjeżdżam służbowo za granicę, ale wyrażam
      nadzieję, iż dobroczynna wieczerza przebiegnie bez zbędnych
      komplikacji. Konieczne wydaje się zapewnienie naszym gościom
      toalety, gdyż mogą się zdarzyć przypadki zanieczyszczenia odchodami
      i moczem klatek schodowych i wind. W związku z przewidywanym
      zamieszaniem przypominam o starannym zamykaniu drzwi wejściowych do
      budynku i informowaniu ochrony o spodziewanych odwiedzinach.
      • lady.stardust Re: Moi sąsiedzi 23.12.08, 11:43
        Panie Doktorze Habilitowany, Drogi Sąsiedzie, tak czytam te Pana posty i czytam
        i nie mogę się nadziwić, ile w Panu jadu siedzi i złośliwości do ludzi i do
        świata. Naprawdę nie musi Pan zatruwać życia innym, skoro swoje ma Pan już
        zatrute. Trochę więcej optymizmu. A jeśli Pan uważa, że jest może wielce
        dowcipny, to przykro mi, ale raczej nie podzielam tego typu poczucia humoru. Z
        poważaniem, Sąsiadka z 14-tego
        • hubert_golabek Re: Moi sąsiedzi 23.12.08, 11:51
          lady.stardust napisała:

          > A jeśli Pan uważa, że jest może wielce
          > dowcipny, to przykro mi, ale raczej nie podzielam tego typu poczucia humoru.

          A ja owszem.
          Bardziej bym się przejmował ludźmi, którzy piszą tu bzdury całkiem na serio.
          pozdrawiam świątecznie

          • tomas_s Re: Moi sąsiedzi 30.12.08, 11:08
            Jako że bardzo lubiłem serial Alternatywy 4 i pamiętam odpowiednika naszego
            profesora, byłbym się skłonny zgodzić że odrobina wysublimowanej ironii często
            bywa przydatna aby trzeźwo spojrzeć na otaczającą nas rzeczywistość. Jednak te
            komentarze już dawno przekroczyły granicę poczucia humoru "pospolitych ludzi".
            Jeżeli nazywanie pozostałych mieszkańców pospólstwem i innymi podobnymi
            określeniami wydaje się komuś zabawne to pogratulować. Zastanawia mnie tylko
            jedno... skąd nasz drogi uczony kolega, bardzo dobrze sytuowany sądząc z
            opisów... znalazł się w tak miernej dzielnicy w bloku spółdzielczym. I czy żona
            wie że wypowiada się o niej "moja gosposia".
      • ikom5 Re: Moi sąsiedzi 16.01.09, 20:11
        Polecam wizytę u psychiatry. To nie kosztuje dużo a Pan jest
        zamoży . Z źyczeniam i poprawy stanu głowy :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka