Dodaj do ulubionych

UOKiK zmanipulowany

IP: *.crowley.pl 23.12.03, 11:44
UOKiK dał sie nabrać na marketingowa akcję kilku panów z ZFD. Teraz powinien
skupić całą uwagę na kontrolowaniu firm, które pod tym dokumentem się
podpisały. Dopiero kiedy posypią się inwestycje, zarówno UOKiK jak i klienci
zorientują się,że wpuścili lisa do kurnika.
Realia deweloperskiego biznesu są bowiem niezmienne. Chodzi o bezpieczeństwo
i doprowadzenie do końca inwestycji - to leży w intyeresie każdego z osobna i
wszystkich razem wziętych klientów a takze dewelopera, który ryzykuje
najwięcej. I dobre umowy powinny w pierwszym rzedzie takie bezpieczeństwo
gwarantować. Czyż bowiem deweloperów stać, aby budować narzucone odgórnymi
wskażnikami garaże, których klienci nie bedą nastepnie kupowali?
Co zrobi inwestor, któremu wycofa z umowy się 10 - 15 proc. kielentów( bo to
nic nie będzie kosztowało ) a on nie będzie mógł doprowadzić inwestycji do
końca? Czy Zrzeszenie Deweloperów lub UOKiK wspomogą go wówczas finansowo
aby uchronić pozostałych klientów przed strata zainwestowanych pieniędzy ?
Przykłady mozna mnożyć.
Przepisy dotyczące ochrony konsumenckiej są w sposób wyraźny nadużywane, co
jest zjawiskiem o tyle niebezpiecznym iż burzy podstawowe zasady porządku
prawnego i podstawowe zasady działalności gospodarczej - to w konsekwencji
obrócić się może – wbrew intencjom ustawodawcy- przeciwko konsumentom.

W istocie Kodeks dobrych praktyk okazać się może narzedziem walki
konkurencyjnej i monopolizowania rynku. Czy szefowie UOKiK nie widza,że ktoś
chce przy ich pomocy ( sic!) i ich rękami dobrać sie do niewygodnej
konkurencji ?
Organizatorzy tej marketingowej akcja spodziewaja się, że przyniesie ona
dorazny profit (przynajmniej kilku lepiej wyposażonym w kredyty firmom) w
postaci grona nowo pozyskanych klientów.
Niektórzy, co bardziej spostrzegawczy dziennikarze(patrz Rzeczpospolita 22
grudnia 2003, art. " Ładnie brzmi") nazywają rzeczy po imieniu "Jaki jest
zatem sens kodeksu? .... Deweloperzy z PZFD mówią wprost, że chodzi także o <
rozróżnienie firm działających według dobrych wzorów od tych, które ich nie
przestrzegają lub świadomie unikają>. Czyli o reklamę" - konkluduje G.
Błaszczak, publicystka Rzeczpospolitej.
Na marginesie można dodać,że najlepsze umowy, zgodne ze wszelkimi życzeniami
klienta i zaleceniami Urzędu Ochrony Klienta i Konkurencji pisali ci
deweloperzy, którzy nie mieli wcale zamiaru ich przestrzegać. Dziś ścigają
ich prokuratorzy i gromia trybunały. Na placach ich rozgrzebanych budów
króluja noca bezpańskie psy a za dnia błąkają się zrujnowani,pozbawieni
dorobku niekiedy całego życia klienci.
Obserwuj wątek
    • Gość: klient Re: UOKiK zmanipulowany IP: 193.108.78.* 23.12.03, 12:21
      Nie chcialo mi sie czytac tych bzdur do konca wiec skomentuje tylko te pierwsze.
      Np. "deweloper ryzykuje najwiecej". BUHAAAHHHAAAAA! Co za bezczelnosc. Tak by
      bylo gdyby deweloperzy byli spolkami cywilnymi lub jawnymi. A zazwyczaj sa
      spolkami z o.o. lub akcyjnymi i w czasach prosperity pod koniec lat 90-tych
      wyciagneli z tych spolek mnostwo kasy (nie mowie , ze nielegalnie. legalnie,
      ale co maja w kieszeni to nie ich ryzyko). A klienci inwestuja w mieszkania
      caly majatek i jeszcze biora kredyt na cale zycie.
      Inna rzecz - ze klienci sie wycofaja. To tylko w budownictwie jest taki chory
      zwyczaj ze klienci finansuja produkt w czasie jego produkcji. Kazda porzadna
      firma powinna miec zagwarantowane finansowanie calej inwestycji (srodki wlasne,
      kredyty) i nawet gdyby mialo sie wycofac 100% klientow to powinien byc w stanie
      doprowadzic inwestycje do konca. Oczywisci MALE (1%-2%) kary za zerwanie umowy
      (jak kazdej umowy ) powinny byc) zeby ludzie co chwila nie zmieniali zdania)

      • zzrobert Jak developer kretyn i marzyciel to cierpi 24.12.03, 10:36
        Jak plauje inwestycję to:
        ma kasę
        ma grunt
        ma realistyczny biznesplan
        ma rozeznanie co sie sprzeda
        jest wiarygodny.


        jak klienci odchodzą to brak mu powyższych i to często wszystkich elementów.


        Biedactwo chodzą ludzie i oglądają a nie rzucają jak na cukier w kryzysie.
        • Gość: Developka Re: Jak developer kretyn i marzyciel to cierpi IP: *.crowley.pl 30.12.03, 10:03
          RoBerciku
          Mam kasę
          Mam grunt
          Mam realistyczny biznesplan
          Mam rozezeznanie co się sprzeda
          Jestem wiarygodna
          Klienci ode mnie nie odchodzą
          Nie jestem marzycielką
          Nie cierpię, kretynów zwłaszcza
          Więc nie martw się Berciku o moje elementy
          Pomyśl o sobie
          Wypuść powietrze
          Rąbnij klina
          Twoja
          Marina





    • Gość: ORO Re: UOKiK zmanipulowany IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.12.03, 19:32
      Developko,
      Rozumiem, ze reprezentujesz developera, ktory nie znalazl sie na liscie
      czlonkow PZFD i w dodatku takiego, który niechetnie buduje garaze. W tym sensie
      rozumiem Twoja motywacje. Bo rzeczywiscie zgadzam sie calkowicie z tym
      fragmentem Twojego mejla, gdzie mowisz o tym, ze Kodeks Dobrych Praktyk jest
      pomyslany jako narzedzie czysto propagandowe do walki pewnej grupy developerow
      (zrzeszonych w PZFD) z pozostalymi. Propaganda bedzie mial taki oto
      schemat: “Szanowny kliencie, nasza firma nalezy do PZFD i przestrzega zasad
      Kodeksu Dobrych Praktyk, ktory jest pozytywnie zaopiniowany przez UOKiK, wiec
      mozesz w ciemno wydac pieniadze u nas. Jezeli chcesz ryzykowac, to idz do
      konkurencji niezrzeszonej w PZFD”

      I faktycznie na liscie czlonkow nie widzialem paru wiekszych firm
      developerskich.
      Poza tym, czym rzeczywiscie jest Kodeks Dobrych Praktyk i jakie sa cele PZFD
      kazdy moze przekonac sie sam wchodzac na strone www.pzfd.pl.
      Jest to dla mnie stek banalnych stwierdzen poukladanych w punkty. Kodeks nie
      kreuje zadnych istotnych zobowiazan ze strony developerow. Tylko jako przyklad
      cytuje fragment:
      “Zasady obowiązujące Dewelopera
      I. Przed rozpoczęciem inwestycji:
      1. Firma deweloperska będąca członkiem Polskiego Związku Firm Deweloperskich (
      PZFD ) udostępni Klientowi pełne i kompleksowe informacje o projekcie
      inwestycji, która będzie realizowana, w tym projekt umowy;
      Na milosc boska, czy powyzsze nie jest oczywistoscia?! Czy ta zasada wymaga
      unormowania w Kodeksie?! Pozostale punkty Kodeksu utrzymane sa w tym samym
      duchu.
      Albo PZFD podaje jako swoja strategie m.in. “Dążenie do upowszechnienia prawa
      każdej polskiej rodziny do własnego mieszkania jako podstawowego dobra
      społecznego.” – komuna jaka, czy co?
      Tak wiec dla mnie caly ten pomysl z Kodeksem jest jedynie po to, aby
      wyeliminowac, albo przynajmniej utrudnic zycie, niektorym konkurentom. Dla
      klientow Kodeks nie przedstawia zadnej wartosci, jak rowniez fakt, ze dany
      developer nalezy do PZFD.

      UOKiK zostal faktycznie wykorzystany, czesciowo na wlasne zyczenie. Zaopiniowal
      pozytynie Kodeks, ale z drugiej strony, czy mogl nie zgodzic sie z zapisami w
      stylu jak wyzej? Moim zdaniem UOKiK nie powinien w ogole wyrazac swojej opinii
      na temat Kodeksu. Zaangazowanie sie UOKiK w sprawe Kodeksu dla organizacji
      developerskiej zrzeszajacej tylko czesc developerow stawia go w dwuznacznej
      sytuacji bedacej klasycznym konfliktem interesow. Klient moze myslec sobie
      tak: “UOKiK poparl Kodeks, w ktorym nie ma dla mnie (klienta) nic konkretnego
      (wartosciowego), a wiec czy UOKiK nie dziala przypadkiem na rzecz wybranych
      developerow? Jaki ma w tym interes? itd. itd. “
      Jak wiemy z publikacji prasowych w czerwcu b.r. UOKiK zajmowal zdecydowanie
      bardziej krytyczne stanowisko wobec developerow (a dokladniej mowiac w sprawie
      umow z developerami) niz to zostalo zaopiniowane w Kodeksie.

      Natomiast cala reszta Twojego mejla to katastrofa:
      “Czyż bowiem deweloperów stać, aby budować narzucone odgórnymi wskażnikami
      garaże, których klienci nie bedą nastepnie kupowali?” – developer poki co
      buduje za pieniadze klientow. Oczywiscie powinien brac sam na to kredyt, a jak
      nie dostanie kredytu lub nie ma wlasnych pieniedzy to niech nie buduje.

      Co zrobi inwestor, któremu wycofa z umowy się 10 - 15 proc. kielentów( bo to
      nic nie będzie kosztowało ) – jak to nic nie bedzie kosztowalo? skad Ty to
      bierzesz? Wycofanie sie klienta z umowy jest bardzo kosztowne – kary umowne sa
      srogie. Widzialem nawet taka umowe (notabene czlonek PZFD), ze klient
      praktycznie w ogole nie moze sie wycofac. A poza tym pamietaj Developko, ze
      jezeli ktos wplaci pieniadze, to tak szybko sie nie wycofuje, chyba, ze
      developer nie poinformowal klienta o wszystkich niespodziankach przed
      podpisaniem umowy.


      “Przepisy dotyczące ochrony konsumenckiej są w sposób wyraźny nadużywane, co
      jest zjawiskiem o tyle niebezpiecznym iż burzy podstawowe zasady porządku
      prawnego i podstawowe zasady działalności gospodarczej - to w konsekwencji
      obrócić się może – wbrew intencjom ustawodawcy- przeciwko konsumentom.”

      Tutaj to juz naprawde przesadzilas. Powiedz mi jaki przepis dotyczacy ochrony
      konsumenckiej zburzyl zasady porzadku prawnego, I to w dodatku podstawowe.

      Wesolych Swiat
      • Gość: Mary Re: UOKiK zmanipulowany IP: *.crowley.pl 06.01.04, 09:43
        Cos w tym kOdeksie Dobrych Praktyk jest bardzo niezdrowego skoro słychac tak
        wiele ostrzegajacych głosów. Ostatnio na własne uszy słyszałem w Radiowej
        Trójce jak p. Dzierżawski(jesli dobrze zapamietałam nazwisko) z niezależnego
        Centrum im. Adam Smitha powiedział coś w stylu, że to pic na wodę i fotomontaż
        a klientci powinni tym bardziej uważać na deweloperów, którzy im wstawiaja
        bajer z kodeksem.
    • Gość: klient2 Re: UOKiK zmanipulowany IP: *.acn.waw.pl 30.12.03, 23:25
      Kodeks Dobrych Praktyk. Przeczytałem ten "światły" dokument. Jakie to piękne.
      Jeszcze ciekawsza jest lista członków szacownego stowarzyszenia. Podejrzewam, że
      w przynajmniej w jednej z wymienionych na liście firm treść kodeksu dobrych
      praktyk jest nadrukowana na papierze toaletowym (oczywiście wyłącznie do użytku
      służbowego). Do niedawna był Certyfikat Developera, jak po paru
      członkach-bankrutach jego "autrytet" podupadł, wymyślono Polski Związek Firm
      Developerskich. I nic dobrego dla klienta z tego nie wynika. Gdyby miało to
      odzwierciedlenie w paragrafach prawa to może, ale tak pozostaje to tylko w
      formacie html i tyle jest warte (pomogę w oszacowaniu - wielokrotnie mniej niż
      najtańsze mieszkanie).
      Uprzedzę pytania o firmę developerską jaką mam na myśli. Nie podam, aby nie być
      posądzony o negatywną reklamę lub działanie konkurencyjne.
      Do wszystkich przed podjęciem decyzji - nie sugerujcie się tym, że firma należy
      do tego czegoś, czy nie. Pilnujcie się, czytajcie umowy, zastrzegajcie terminy w
      umowach. Jak macie możliwość, opiniujcie umowy u prawników. Róbcie to przed
      podpisaniem czegokolwiek, czy wpłaceniem jakichkolwiek pieniędzy.
      Zabezpieczajcie się ile wlezie.
      To jest tak - firma developerska jest "silniejsza" o Ciebie i ma dział prawny, a
      ty kliencie masz tylko kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy - głownie z kredytu.
      Często też nie masz czasu i dodatkowych pieniędzy, aby włóczyć się po sądach.
      Sprawy, nawet wygrane, toczą się latami, a ty kliencie przez te lata, możesz
      mieszkać w czymś gorszym niż zapłaciłeś, lub nie mieszkać wcale.
      I proszę wszystkich developerów, tych zrzeszonych i niezrzeszonych, nie walcie
      publicznie tekstów o ryzyku developerów, bo porównanie z ryzykiem klienta to
      łagodnie rzecz ujmując - grube nieporozumienie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka