aspergillus
16.10.03, 21:03
Ostatnio jak przegladalam stare memorabilia natknelam sie na list, ktory mama
mojego meza napisalam do niego na 2 tygodnie przed urodzeniem, kiedy nawet
nie wiedziala, czy to bedzie chlopiec czy dziewczynka. Napisala, jaka jest
juz dla niej radoscia i jakie wartosci bedzie chciala mu przekazac i jakimi
wraz z mezem chca byc rodzicami, i jak bardzo oboje ciesza sie na jego
przyjscie. Czego nie napisala, co mnie tez uderzylo, to to czego od niego
oczekuja, bo oczekiwali tylko tego zeby byl i nie musial niczego udowadniac.
Dala ten list mojemu mezowi jak opuszczal dom i wyjezdzal na studia, zeby
przeczytal w pierwszy dzien w akademiku. Poplakalam sie.
Taki sam list napisala do jego brata 2 lata pozniej.