25.11.03, 07:05
Dotąd kochamy bliźniego, dopóki szanujemy tajemnice człowieka, który stoi
obok nas. Dopóki zakładamy, że nie wyczerpuje go żadne z naszych sformułowań,
określeń, definicji. Nie przekreśla go żaden czyn, nie determinuje żadna
sytuacja, dopóki potrafimy wierzyć w niego. Zaufać mu...
Obserwuj wątek
    • all2 Re: Słowa... 25.11.03, 13:03
      Chciałabym kiedyś napisaś coś takiego, albo nawet pomyśleć, o siódmej rano... ;)
      • aand Re: Słowa... 25.11.03, 16:09
        :)))))
      • ormond Re: Słowa... 26.11.03, 16:22
        all2 napisała:

        > Chciałabym kiedyś napisaś coś takiego, albo nawet pomyśleć, o siódmej
        rano... ;
        > )

        Strasznie madre, nie?
        • all2 Re: Słowa... 27.11.03, 01:36
          ormond napisał:

          > Strasznie madre, nie?

          Ale prawdziwe :)
    • freewolf Sugerujesz, że żaden człowiek nie potrafi kochać? 25.11.03, 15:38
      • aand Re: Sugerujesz, że żaden człowiek nie potrafi koc 25.11.03, 16:12
        Ja Ci na to nie odpowiem, bo kazdy sam jest w stanie udzielic sobie odpowiedzi.
        Kazda odpowiedz jest inna - ale kazda taka sama...
        • ormond Re: Sugerujesz, że żaden człowiek nie potrafi koc 26.11.03, 16:23
          aand napisał:

          > Ja Ci na to nie odpowiem, bo kazdy sam jest w stanie udzielic sobie
          odpowiedzi.
          >
          > Kazda odpowiedz jest inna - ale kazda taka sama...
          >
          >
          Bardzo jestes ZEN.
          • aand Re: Zen - on ;) 27.11.03, 15:05
            ormond napisał:

            > Bardzo jestes ZEN.

            To ja mówie proza? ;) Nie wiedzialem o tym - to przemyslenia plynace z wnetrza,
            ale nie mam nic przeciwko jezeli taka jest tez filozofia Zen :)
    • ralston Re: Słowa... 25.11.03, 16:03
      Nikt nie mowi, że miłość to łatwa sztuka...
      • aand Re: Słowa... 25.11.03, 16:13
        ralston napisał:

        > Nikt nie mowi, że miłość to łatwa sztuka...

        Tym bardziej sie ja ceni - gdy jest... :)
        • ralston Re: Słowa... 25.11.03, 16:14
          O tak...
          Choć niejedno ma imię. :)
    • ralston Czyny... 25.11.03, 16:41

      I jak by było pięknie gdybym potrafił to w czyny obaracać...
    • ralston Czyny... 25.11.03, 16:42

      I jak by było pięknie gdybym potrafił to w czyny obracać...
    • saunne Re: Słowa... 25.11.03, 18:41
      aand napisał:
      > Dotąd kochamy bliźniego, dopóki szanujemy tajemnice człowieka, który stoi
      > obok nas.

      A ja bym powiedziała, że: dotąd kochamy bliźniego, dopóki szanuje on nasze
      tajemnice :-)

      pozdrawiam!
      • aand Re: Słowa... 26.11.03, 14:44
        saunne napisała:

        > aand napisał:
        > > Dotąd kochamy bliźniego, dopóki szanujemy tajemnice człowieka, który stoi
        > > obok nas.
        >
        > A ja bym powiedziała, że: dotąd kochamy bliźniego, dopóki szanuje on nasze
        > tajemnice :-)
        >
        > pozdrawiam!

        A czy wlasciwie nie o wzajemnosc chodzi? :)
        • ormond Re: Słowa... 26.11.03, 16:26
          aand napisał:

          > saunne napisała:
          >
          > > aand napisał:
          > > > Dotąd kochamy bliźniego, dopóki szanujemy tajemnice człowieka, który
          > stoi
          > > > obok nas.
          > >
          > > A ja bym powiedziała, że: dotąd kochamy bliźniego, dopóki szanuje on nasze
          >
          > > tajemnice :-)
          > >
          > > pozdrawiam!
          >
          > A czy wlasciwie nie o wzajemnosc chodzi? :)
          >
          >

          Chyba chodzi o nasza proznosc i o to ze kochajac kogos, kochamy siebie samego w
          nim. Po jakims czasie dostrzegany, ze on/ona to nie my. Czy wciaz potrafimy
          go/ja kochac takimi jacy sa?
          • ralston Re: Słowa... 26.11.03, 16:30
            To chyba nie do końca tak. Przecież nieraz kochamy kogoś dla tego co w nim
            różne od nas...
            A ideałem byłoby kochać kogoś dla niego samego. Za to tylko, że jest...
            • ormond Re: Słowa... 26.11.03, 16:39
              ralston napisał:

              > To chyba nie do końca tak. Przecież nieraz kochamy kogoś dla tego co w nim
              > różne od nas...
              > A ideałem byłoby kochać kogoś dla niego samego. Za to tylko, że jest...

              Byc moze, ale to co rozne od nas, dopelnia nas. Wypelnia w nas jakis brak. Wiec
              to kochamy. No ale to jest toche cyniczne, bo przeciez jesli kogos kochamy, to
              zazwyczaj nie wiemy dlaczego wlasnie ta osobe i z pewnoscia nie racjonalizujemy
              tego... Ale kto wie jakie mechanizmy dzialaja w procesie zakochiwania sie? Moze
              dziala tam jakas logika, z ktorej nie zdajey sobie sprawy?
              • ralston Re: Słowa... 26.11.03, 16:47
                Logika? Chemia panie, czysta chemia! Chyba Alex już o tym kiedyś pisał...
                • ormond Re: Słowa... 26.11.03, 16:54
                  ralston napisał:

                  > Logika? Chemia panie, czysta chemia! Chyba Alex już o tym kiedyś pisał...

                  Chemia powiadasz wacpanie... moze, bo ja tu czerwone winko popijam, wiec pewnie
                  jakis wplyw jest. Ale teraz ide juz spac i zycze Wam nad Wisla (i Bialka)
                  milego dnia...
                  • ralston Re: Słowa... 26.11.03, 16:57
                    No, miłego wieczoru raczej. Ale dzięki :)
                    • chatka_ Re: Słowa... 27.11.03, 00:31
                      Nie chcialabym myslec, ze fakt ze zakochujemy sie w ludziach podobnych nam
                      wyplywa z narcyzmu, a raczej z checi dzielenia podobnych zamilowan, z potrzeby
                      poczucia bezpieczenstwa i ...przeznaczenia – te same slowa wypowiedziane w
                      jednym momencie, zyczenia spelnione choc niewypowiedziane, drobne codzienne
                      zdarzenia, które sprawiaja ze rzeczy miedzy nami nie wydaja się przypadkowe.
                      • all2 Re: Słowa... 27.11.03, 01:35
                        A co za różnica, czy nazwiemy to narcyzmem, czy nie? :)
                        • ralston Re: Słowa... 27.11.03, 13:09
                          all2 napisała:

                          > A co za różnica, czy nazwiemy to narcyzmem, czy nie? :)


                          No mimo wszystko pewna różnica jest... Nie zakochujemy się w sobie, tylko w
                          kimś innym i akceptujemy go całego/całą. Z wszystkimi zadami i waletami ;)
            • all2 Re: Słowa... 27.11.03, 01:39
              ralston napisał:

              > To chyba nie do końca tak. Przecież nieraz kochamy kogoś dla tego co w nim
              > różne od nas...
              > A ideałem byłoby kochać kogoś dla niego samego. Za to tylko, że jest...

              Ale wtedy już musiałbyś kochać wszystkich :)
              • ralston Re: Słowa... 27.11.03, 13:09
                all2 napisała:

                > ralston napisał:
                >
                > > To chyba nie do końca tak. Przecież nieraz kochamy kogoś dla tego co w nim
                >
                > > różne od nas...
                > > A ideałem byłoby kochać kogoś dla niego samego. Za to tylko, że jest...
                >
                > Ale wtedy już musiałbyś kochać wszystkich :)


                Dlatego użyłem słowa "ideał" ;)
          • all2 Re: Słowa... 27.11.03, 02:38
            ormond napisał:

            > Chyba chodzi o nasza proznosc i o to ze kochajac kogos, kochamy siebie samego
            w
            >
            > nim. Po jakims czasie dostrzegany, ze on/ona to nie my. Czy wciaz potrafimy
            > go/ja kochac takimi jacy sa?

            Czasami :)
            • aand Re: Słowa... 27.11.03, 15:15
              all2 napisała:

              > ormond napisał:
              >
              > > Chyba chodzi o nasza proznosc i o to ze kochajac kogos, kochamy siebie
              samego w nim. Po jakims czasie dostrzegany, ze on/ona to nie my. Czy wciaz
              >>potrafimy go/ja kochac takimi jacy sa?
              >
              > Czasami :)

              From time to time or sometimes? ;)
              • ralston Re: Słowa... 27.11.03, 15:19
                W życiu tak naprawdę kocha się tylko raz...
                ... na jakiś czas ;)
                • all2 Re: Słowa... 27.11.03, 16:15
                  ralston napisał:

                  > W życiu tak naprawdę kocha się tylko raz...
                  > ... na jakiś czas ;)

                  Raz na raz? ;)
              • all2 Re: Słowa... 27.11.03, 16:17
                aand napisał:

                > From time to time or sometimes? ;)

                Jeszcze może być: now and again ;)

                Ale chyba źle się wyraziłam. Nie tyle chodziło mi o: czasami, co o: niektórych -
                zależy jaki ten ktoś jest gdy już nie jest taki sam jak my :)
                • aand Re: Słowa... 27.11.03, 16:36
                  all2 napisała:

                  > Jeszcze może być: now and again ;)

                  and again and again...? ;)

                  > Ale chyba źle się wyraziłam. Nie tyle chodziło mi o: czasami, co o:
                  niektórych - zależy jaki ten ktoś jest gdy już nie jest taki sam jak my :)

                  Hmm, znaczy się taki sam tylko inny? ;)
                  • all2 Re: Słowa... 28.11.03, 12:19
                    aand napisał:

                    > > Jeszcze może być: now and again ;)
                    > and again and again...? ;)

                    ...and again... ;)

                    > > Ale chyba źle się wyraziłam. Nie tyle chodziło mi o: czasami, co o:
                    > niektórych - zależy jaki ten ktoś jest gdy już nie jest taki sam jak my :)
                    >
                    > Hmm, znaczy się taki sam tylko inny? ;)

                    no tak. Znowu zen ;)
    • winkle Re: Słowa... 27.11.03, 18:23
      Dopóki zakładamy...
      Prościej zdefiniować i okreslic,jak tej miłosci zbraknie. Pierwszym jest
      miłosci zanik- definicja jest juz tylko czasem wytłumaczeniem.
      • aand Re: Słowa... 28.11.03, 09:10
        winkle napisała:

        > Dopóki zakładamy...
        > Prościej zdefiniować i okreslic,jak tej miłosci zbraknie. Pierwszym jest
        > miłosci zanik- definicja jest juz tylko czasem wytłumaczeniem.


        Hmm, a taka definicja: Natura nie znosi prózni? :)
        • saunne Re: Słowa... 28.11.03, 10:16
          aand napisał:
          > Hmm, a taka definicja: Natura nie znosi prózni? :)

          i to jest bardzo optymistyczna definicja! :-)
        • winkle Re: Słowa... 28.11.03, 12:31
          Nie wiem jak to wygląda ze strony "natury",ale jeżeli o człowieku mowa,to
          brzmi to również jak tłumaczenie. Jedno z wygodniejszych jakie znam.
          • all2 Re: Słowa... 28.11.03, 13:19
            Tłumaczenie czego?
          • aand Re: Słowa... 28.11.03, 17:19
            winkle napisała:

            > Nie wiem jak to wygląda ze strony "natury",ale jeżeli o człowieku mowa,to
            > brzmi to również jak tłumaczenie. Jedno z wygodniejszych jakie znam.

            Oczywiście że tak to można widzieć. Ale czy cyniczne i zgorzkniałe spojrzenie
            na druga osobę nie jest wytłumaczeniem wobec samego(samej) siebie? "Nic mnie
            już dobrego w miłości nie spotka. W ogóle miłość mnie nie spotka...". Wygodne,
            nie? Trochę tragizmu ubarwia życie, pozwala się negatywnie dowartościować. A to
            nie jest tak że stoję cały czas z boku a życie nienawistnie przepływa obok. Tak
            to nie ma nawet ksiądz (tzn. nie wchodząc w intymniejsze stosunki :) Wszyscy
            funkcjonujemy w kosmicznym chaosie (czyli porządku) - chcąc czy nie. Codziennie
            coś się kończy i coś się zaczyna...

            • winkle Re: Słowa... 28.11.03, 17:39
              Cyniczne i zgorzkniałe spojrzenie na druga osobę moze też jest wynikiem
              myslenia:" takem cudowny(a) i tyle daję z siebie drugiemu,a ona(on),(oni)-mnie
              nie nie rozumie(docenia,słucha. Widocznie...(i tu ,to zgorzkniałe...)"
              Tak, w sumie to może być wytłumaczenie wobec samego siebie. W jakiś więc
              sposób sie zgadzamy.
            • winkle Re: Słowa... 28.11.03, 17:39
              Cyniczne i zgorzkniałe spojrzenie na druga osobę moze też jest wynikiem
              myslenia:" takem cudowny(a) i tyle daję z siebie drugiemu,a ona(on),(oni)-mnie
              nie nie rozumie(docenia,słucha. Widocznie...(i tu ,to zgorzkniałe...)"
              Tak, w sumie to może być wytłumaczenie wobec samego siebie. W jakiś więc
              sposób sie zgadzamy.
              • aand Re: Słowa... 28.11.03, 18:05
                winkle napisała:

                > Cyniczne i zgorzkniałe spojrzenie na druga osobę moze też jest wynikiem
                > myslenia:" takem cudowny(a) i tyle daję z siebie drugiemu,a ona(on),(oni)-
                mnie nie nie rozumie(docenia,słucha. Widocznie...(i tu ,to zgorzkniałe...)"
                > Tak, w sumie to może być wytłumaczenie wobec samego siebie. W jakiś więc
                > sposób sie zgadzamy.

                Brak zrozumienia może wynika z dawania nieprawdziwej informacji: Mówię "Ty" , a
                to takie zafałszowane "Ja". No to jak masz zrozumieć? :) I juz zgrzyt i
                frustracja. Fajnie że jednak można sie porozumieć :)
                • winkle Re: Słowa... 28.11.03, 18:18
                  Mówię "Ty", a myślę "Ja nie", to takie parokrotnie zafałszowane "Ja".
                  Rzeczywiscie, fajnie,że jednak mozna sie porozumeć. Chyba,iż nam sie wydaje ,
                  że możemy.W danej chwili, teraz, póki nie wpadniemy w pułapkę
                  zafałszowanego "Ja".
              • all2 Re: Słowa... 28.11.03, 18:10
                winkle napisała:

                > Cyniczne i zgorzkniałe spojrzenie na druga osobę moze też jest wynikiem
                > myslenia:" takem cudowny(a) i tyle daję z siebie drugiemu,a ona(on),(oni)-
                mnie
                > nie nie rozumie(docenia,słucha. Widocznie...(i tu ,to zgorzkniałe...)"


                Jeśli element A nie pasuje do elementu B, to w ten sam sposób element B nie
                pasuje do elementu A. Reszta jest tylko projekcją życzeń.
            • chatka_ Re: Słowa...na marginesie 28.11.03, 18:39
              aand napisał:
              Ato nie jest tak że stoję cały czas z boku a życie nienawistnie przepływa obok.
              Tak
              > to nie ma nawet ksiądz (tzn. nie wchodząc w intymniejsze stosunki :) Wszyscy
              > funkcjonujemy w kosmicznym chaosie (czyli porządku) - chcąc czy nie.
              Codziennie
              > coś się kończy i coś się zaczyna...

              i zdarzaja sie cuda, oprocz tych najczestszych cudow nie-pamieci, bywaja to
              rzeczy ktorych bysmy sobie sami nie wymyslili. Bo obok wszystkich naszych
              planow albo braku planow, czyli beznadzieji dzieja sie rzeczy niezaleznie od
              nas, spadaja i szczescia i nieszczescia, ktore czasem trudno odroznic jedne od
              drugich. Slyszalam jak jedna pani pisarka powiedziala, ze nic lepszego niz rak,
              nie przydarzylo sie jej sie w zyciu...Zycie pelne jest paradoksow, rzeczy ktore
              sa jednoczesnie dobre i zle - chyba dlatego jakos ciagle sie zyje :)

              (To byla codzienna porcja afirmacji :)
        • awee Re: Słowa, słowa. słowa... 28.11.03, 15:52
          aand napisał:

          > Hmm, a taka definicja: Natura nie znosi prózni? :)

          nie znosi, ale istnieje, bo nikomu nic po równo
          • aand Re: Słowa, słowa. słowa... 28.11.03, 17:22
            awee napisała:

            > aand napisał:
            >
            > > Hmm, a taka definicja: Natura nie znosi prózni? :)
            > nie znosi, ale istnieje, bo nikomu nic po równo

            Czy próżnia istnieje? Podobno istnieje :) A czy nie po równo? Awee, Ty chyba
            nie jesteś spadkobierczynią Rewolucji Francuskiej? ;)
            • awee Re: Słowa, słowa. słowa... 28.11.03, 20:43
              aand napisał:

              > Czy próżnia istnieje? Podobno istnieje :)

              skreśliłabym słowo <podobno> , ale to jest moje zdanie....

              > A czy nie po równo?

              a po równo ? hmmm....

              > Awee, Ty chyba nie jesteś spadkobierczynią Rewolucji Francuskiej? ;)

              chyba nie jestem, inaczej zatytułowane byłoby "parole, parole, parole...."
          • chatka_ Re: Słowa, słowa. słowa... 28.11.03, 18:42
            awee napisała:

            > aand napisał:
            >
            > > Hmm, a taka definicja: Natura nie znosi prózni? :)
            >
            > nie znosi, ale istnieje, bo nikomu nic po równo

            Tu solidaryzuje sie z wiekszoscia Polakow, ktora czyta i nie rozumie (nie wiem
            czy usmiechnac sie czy nie :)

            • awee Re:... 02.12.03, 13:40
              chatka_ napisała:
              Tu solidaryzuje sie z wiekszoscia Polakow, ktora czyta i nie rozumie (nie wiem
              czy usmiechnac sie czy nie :)



              Znalazłam na to złoty środek: Zawsze można uśmiechnąć się tzw "półgębkiem", aby
              drugą połową móc wyrazić swoją dezaprobatę ;)
    • freewolf Re: Słowa... 02.12.03, 18:26
      Miłości nie ma. Schemat jest prosty: najpierw to hormony, a potem już
      przyzwyczajenie do drugiej osoby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka