Dodaj do ulubionych

Prokuratura w Teatrze!

02.08.06, 11:27
Robert Czechowski, dyrektor kaliskiego Teatru im. W. Bogusławskiego, może mieć
kłopoty.

Prokuratura Rejonowa w Kaliszu sprawdza, czy sam ze sobą nie podpisał umowy na
przygotowanie dekoracji i rekwizytów do jednego ze spektakli.

Czy Czechowski-dyrektor kupił od Czechowskiego-właściciela firmy elementy
teatralnej dekoracji?

rc.fm / ŻK s.11 / 7DK (z zeszłego tygodnia)
Obserwuj wątek
    • o00 Re: Prokuratura w TWB 02.08.06, 19:09
      A ten cały Lubyk to też chyba jakiś pampers. :/
      • o00 Re: Dyrektorski poker w TWB 17.08.06, 19:36
        Dyrektorski poker w Kaliszu

        W ostatnich sezonach takie przedziwne sytuacje, egzotyczne konflikty czy
        absurdalne spory rodziły się wokół kaliskiej sceny jak grzyby po deszczu, mocno
        ekscytując opinię publiczną. Najnowsza decyzja Czechowskiego, który w samym
        środku wakacji zdecydował się zwolnić swego zastępcę Mariusza Łubyka, też nie
        przeszła bez echa. Showman czy kamikadze? Napięcia i konflikty w teatrze - o
        czym warto pamiętać - są nieodłączną częścią procesu twórczego. Im ambitniejszy
        zespół, tym ostrzejsza rywalizacja, a często i lepsze efekty artystyczne. Także
        atmosfera skandalu ma swoje plusy, podbijając falę zainteresowania. Nie wiem,
        czy dyrektor Czechowski (niezły showman!) świadomie ją podsycał, ale na pewno
        czynił to nader skutecznie.

        Już w pierwszych tygodniach swego urzędowania odwołał premierę sztuki, nad
        którą zespół pracował kilka miesięcy. Czym mocno podpadł i aktorom i
        reżyserowi. Dość szybko pozbył się wicedyrektora, którego odziedziczył po swym
        poprzedniku. Trochę gorzej poszło mu z aktorami, których próbował zwalniać -
        mimo ochrony prawnej - a potem na długo odsunął od pracy artystycznej. Co z
        kolei zaowocowało zaostrzeniem stosunków ze związkami zawodowymi i twórczymi.
        Znacznie skuteczniej załatwiał reżyserów. Jednego z nich brygada
        antyterrorystyczna usunęła ze sceny w kajdankach, a teatralny spór przeniósł
        się do sal sądowych. Innego, który zgłaszał roszczenia finansowe, szybko
        odesłał z kwitkiem. Publiczność prowokował artystycznymi produkcjami,
        odbiegającymi od tradycyjnych gustów, a także eliminowaniem lżejszych pozycji z
        repertuaru zarówno kaliskiej sceny jak i dorocznego festiwalu. Jak prawdziwy
        kamikadze podjął nawet desperacką wojnę z lokalnymi recenzentami.

        Wprawdzie od pewnego czasu Czechowski zaczął zmieniać styl. Wpuścił na afisz
        farsy, komedie i spektakle muzyczne. Poprawił nieco stosunki z zespołem i
        związkowcami, a nawet z mediami. Ale za to zbulwersował opinię publiczną
        kontrowersyjną propozycją sprzedaży Domu Aktora.

        Idealny zastępca...

        Mariusz Łubyk pojawił się w kaliskim teatrze cztery lata temu jako zastępca
        dyrektora. Początkowo współpraca obu panów zapowiadała się znakomicie. - Znałem
        tego człowieka od wielu lat - mówi Czechowski - wiedziałem, że mocno chodzi po
        ziemi. Ponieważ chciałem zajmować się tylko sprawami artystycznymi, on wydawał
        mi się idealnym zastępcą. Po prostu razem nieźle się uzupełnialiśmy.

        Co poróżniło dyrektorów? Na ten temat żaden z nich - przynajmniej na razie -
        nie chce się wypowiadać. Z teatralnych "przecieków" wynika, że w zespole
        wyłoniła się grupa oponentów Czechowskiego, która pozyskała sobie przychylność
        Łubyka, obiecując mu posadę dyrektora naczelnego. Czy człowiek, który "mocno
        chodzi po ziemi", a nie posiada stosownych kwalifikacji na to stanowisko,
        zgodziłby się na taki układ? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

        Czechowski, który - za zgodą władz wojewódzkich - z dniem 27 lipca br.
        rozwiązał umowę o pracę z Łubykiem, jako główny powód zwolnienia wskazał złe
        przygotowanie przetargu na prace remontowe i modernizacyjne w Teatrze oraz w
        Centrum Kultury i Sztuki, które miały być realizowane z funduszy Unii
        Europejskiej.

        Nikt nie chce 7 mln zł!

        Unijne środki, przeznaczone m.in. na przebudowę sceny kameralnej, która miała
        wreszcie otrzymać odpowiednią wentylację, a także stosowne zaplecze (bufet,
        sanitariaty, szatnie itp.); a poza tym na wymianę foteli w głównym gmachu oraz
        remont tzw. małej sali w Centrum Kultury - to łącznie prawie 7 mln zł.

        Przetarg ogłoszony został w "Biuletynie zamówień publicznych", na stronach
        internetowych oraz w Radiu Centrum. Trochę trudno w to uwierzyć, ale żadna
        kaliska firma budowlana nie zainteresowała się tym zadaniem. Wpłynęła tylko
        jedna oferta z Ostrowa, która okazała się niekompletna.

        Mimo to Łubyk skłonny był podpisać z nią umowę, utrzymując, że braki można
        uzupełnić. Czechowski nie zgodził się na to i poprosił Urząd Marszałkowski o
        skontrolowanie dokumentów. Kontrola wykazała różne uchybienia, które jeden z
        panów uważa za drobne, a drugi za poważne...

        - Okazało się, że niełatwo jest znaleźć wykonawcę, bo firmy wolą budować niż
        remontować. A my mieliśmy już zaplanowane terminy wykonania określonych prac -
        dowodzi Łubyk. - Podpisanie tej umowy - argumentuje Czechowski - groziło
        cofnięciem funduszy europejskich. Gdyby trzeba było ją zerwać, firma
        wytoczyłaby nam kosztowny proces sądowy!

        Przetarg będzie więc ponownie przygotowany i ogłoszony. Prac zaplanowanych na
        br. nie da się już wykonać, ale cała dotacja unijna ma szansę być wykorzystana
        w przyszłym roku. Potwierdza tę opinię także dyrektor Mieczysław Trzęsowski z
        Centrum Kultury.

        Nie chodzi o stołki...

        Mariusz Łubyk, który uważa decyzję Czechowskiego za krzywdzącą, już odwołał się
        do Sądu Pracy: - Naprawdę zależało mi na tym, aby powstała ta scena kameralna.
        Chodziło o wielką sprawę, a nie o stołki...

        W obronę wzięła go natychmiast jedna z lokalnych gazet, która od pewnego czasu
        ostro atakuje Czechowskiego. Ostatnio zarzuciła mu, że przygotowując w Kaliszu
        swą pierwszą premierę ("Plumpa, czyś ty zwariowała?"), zakupił dekoracje,
        kostiumy i rekwizyty od spółki, której sam był założycielem. Zainteresowany nie
        neguje tego faktu, dowodzi jednak, że "Plumpa" (m.in. dzięki tej transakcji)
        okazała się wyjątkowo tanim spektaklem i przyniosła teatrowi spory dochód. A
        jeśli traktować ów niefortunny zakup w kategoriach tzw. przekrętu, to świadczy
        on raczej o tym, że Czechowski tego akurat robić nie umie. Sprawa jednak
        trafiła do prokuratury, zainteresował się nią także Urząd Marszałkowski w
        Poznaniu.

        Wobec takich informacji zarządziliśmy ponowną kontrolę w kaliskim teatrze -
        mówi wicemarszałek Józef Racki. - Jeszcze raz zbadamy dokumenty przetargowe.
        Środki unijne muszą być prawidłowo wykorzystane. Bez względu na to, czy
        dyrektorzy utrzymają swoje stanowiska czy też nie, jakie będą kolejne wieści? Z
        pięknego gmachu teatru nad Prosną nie od dziś dokumenty wyciekają tajemniczymi
        kanałami. Kto padnie ich ofiarą? Łubyk czy Czechowski - może obaj? Czy władze
        wojewódzkie w ogóle zdecydują się na taki ruch? Zwłaszcza, że wkrótce
        rozpoczyna się sezon artystyczny, a za dwa miesiące wybory samorządowe, które
        mogą zmienić też cały układ władzy w regionie. Dyrektorski poker toczy się
        nadal - i ma wielu kibiców.

        "Dyrektorski poker"
        Bożena Szal-Truszkowska
        Ziemia Kaliska nr 187/11.08.
        14-08-2006
        www.e-teatr.pl/pl/artykuly/28606.html
    • ksiestwokaliskie Ciąg dalszy historii 07.08.06, 14:26
      Kontrolę w kaliskim teatrze zlecił marszałek Wielkopolski. Specjalna komisja
      bada, czy w placówce doszło do nieprawidłowości finansowych. Tam od dawna trwał
      konflikt między dyerektorem, a jego zastępcą.

      Zarząd województwa przyjął rezygnecję ze stanowiska wicedyrektora Mariusza Łubyka.

      Teraz - jak mówi Józef Racki, wicemarszałek Wielkopolski- ważą sie losy
      dyrektora Roberta Czechowskiego.

      "Jeżeli potwierdzą się zarzuty, będziemy musieli się z nim rozstać" - mówi Racki.

      Nieprawidłowości finansowe w teatrze bada również prokuratura.

      rc.fm
    • ksiestwokaliskie Re: Prokuratura w Teatrze! 09.09.06, 14:43
      Kaliska prokuratura zajmie się niedociągnięciami finansowymi w kaliskim teatrze.
      Placówka była już kontrolowna przez pracowników Urzędu Marszałkowskiego z
      Poznania. Jak przyznaje Józef Racki, wicemarszałek Wielkopolski, po kontroli
      wyszło na jaw szereg nieprawidłowości. Dlatego postanowiliśmy zgłosić sprawę do
      prokuratury.

      Nie przedawniła się też sprawa przetargu dotyczącego zakupu scenografii do
      jednego z przedstawień, który powienien być zorganizowany, a go nie było.
      Dlaczego sprawa wyszła na jaw dopiero teraz,choć Urząd Marszałkowski w ciągu
      kilku ostatnich lat kontrolował teatr już kilka razy? To na razie jedno z pytań
      bez odpowiedzi. Jak mówi Racki, pracownicy urzędu, którzy tego nie dopilnowali
      mogą stracić prace. Podobny los może spotkać dyrektora teatru. Decyzja w tej
      sprawie zapadnie do końca miesiąca.

      rc.fm
      • o00 Re: Prokuratura w Teatrze! 09.09.06, 15:03
        Zestawienie FK vs TWB: kolejny przykład na to, że m. Kalisz potrafi lepiej
        zarządzać instytucjami kulturalnymi niż oberwojewództwo w Poznaniu. :(
        • ksiestwokaliskie Re: Prokuratura w Teatrze! 09.09.06, 16:01
          słuszna i trafna uwaga. Chociaż sterowane przez województwo CKiS ma się całkiem
          dobrze z tego co mi wiadomo.
          • kaliszanin2 Re: Prokuratura w Teatrze! 10.09.06, 00:05
            ksiestwokaliskie napisał:

            > (...)sterowane przez województwo CKiS ma się całkiem
            > dobrze(...)
            Może w Poznaniu jeszcze o tym nie wiedzą? ;)
    • o00 Re: Prokuratura w Teatrze 12.09.06, 14:10
      Prokurator w teatrze
      12-09 08:45 Kalisz | Kultura

      W połowie września wszyscy teatromani powinni podniecać sę propozycjami
      scenicznymi na nowy sezon, a tymczasem w kaliskim teatrze - choć próby do
      nowych przedstawień trwają - wciąż najwięcej emocji zarówno wśród aktorów, jak
      i widzów, budzą relacje pomiędzy pracownikami a dyrektorem Robertem Czechowskim.

      Urząd Marszałkowski sprawę finansowych nieprawidłowości skierował do
      prokuratury.

      (rc.fm)
      • o00 Re: Prokuratura w Teatrze 12.09.06, 14:20
        O potwornym języku dziennikarzy rc.fm już niedługo napisać będzie można (co
        najmniej) pracę magisterską!

        Dla wytrawnego językoznawcy (ale lingwopatmorfologa) zdanie "teatromani powinni
        podniecać sę propozycjami scenicznymi" to po prostu rarytas!
        • prosiakowski Re: Prokuratura w Teatrze 15.09.06, 20:38
          Bardzo fajnie pogadaliście sobie o sytuacji w teatrze. Rzeczowa dyskusja, celne
          spostrzeżenia i zaskakujące wnioski. No i te cytaty - majstersztyk.
    • michal714 Re: Prokuratura w Teatrze! 15.09.06, 21:06
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060915/kultura/kultura_a_4.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka