h.olender
22.01.04, 11:22
Tylko w dwóch z siedmiu siemiatyckich szkół pracuje obecnie kilkunastu
nauczycieli, którzy osiągnęli już staż pracy upoważniający do odejścia na
wcześniejsze emerytury. Zgodnie z przywilejem jakim dysponują, po
przepracowaniu 30 lat - w tym 20 na stanowisku nauczyciela - mogą dobrowolnie
odejść na zasłużony odpoczynek. Jednak w praktyce żaden z nauczycieli nie
zdecydował się na tego typu rozwiązanie. Zdarza się, że w siemiatyckich
szkołach pracują osoby po 60. roku życia, kwalifikujące się do odejścia na
emeryturę, niekoniecznie tą wcześniejszą.
- Przepracowałam już wystarczająco dużo lat, żeby odejść na wcześniejszą
emeryturę. Wydaje mi się, że nie jest to najlepsze rozwiązanie, ponieważ
emerytura, którą ewentualnie otrzymam, będzie o wiele niższa od obecnych
moich zarobków. Nikt nas nauczycieli do tego nie zmusza - powiedziała
nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Siemiatyczach.
- Jako dyrektor nie mam ani takiego prawa, ani obowiązku, aby proponować
nauczycielom odejście na wcześniejsze emerytury - tłumaczy Jan Choiński,
dyrektor Zespołu Szkół w Siemiatyczach. - Decyzja o odejściu należy tylko i
wyłącznie do nich. Stanowi to ich przywilej związany z Kartą Nauczyciela,
która przewiduje takie rozwiązanie. Nauczyciele nie muszą jednak z tego
korzystać - dodaje.
W Powiatowym Urzędzie Pracy w Siemiatyczach w grudniu 2003 roku
zarejestrowanych było 13 absolwentów wyższych uczelni. Część z nich ukończyło
studia humanistyczne i w każdej chwili mogliby podjąć pracę w szkole jako
nauczyciele.
- Odbywam obecnie staż w bibliotece szkolnej i zapewne po ukończeniu
zatrudnienia stażowego zasilę rzeszę bezrobotnych - mówi ubiegłoroczny
absolwent historii, odbywający staż w jednej z siemiatyckich podstawówek.
W praktyce staże absolwenckie nie tyle pomagają absolwentom w znalezieniu
późniejszej pracy, ale zapełniają - chwilowo - luki kadrowe, np. w szkołach.
Natomiast po ukończeniu stażu absolwent zazwyczaj wraca do urzędu pracy,
rejestruje się jako bezrobotny, a na jego miejsce trafia następna osoba.
Najprawdopodobniej w końcu 2006 roku nauczyciele, którzy obecnie kwalifikują
się do odejścia na wcześniejszą emeryturę, będą mieli ostatnią możliwość
skorzystania z szansy przejścia na przyspieszony, zasłużony wypoczynek.
Zmianie prawdopodobnie ulegnie Karta Nauczyciela, wydłuży się wiek emerytalny
z obecnych 55 do 60 lat dla kobiet, a dla mężczyzn z 60 do 65 lat. Jeżeli
nauczyciele zdecydują się na odejście z pracy, to powstaną wolne etaty dla
młodych absolwentów. Jednak zanim to nastąpi, obecni stażyści oraz
poszukujący bezskutecznie pracy w siemiatyckich szkołach skazani będą na
łaskę urzędu pracy lub - co się coraz częściej zdarza - wyjazd i pracę za
granicą, np. w Belgii przy sprzątaniu lub opiece nad dziećmi. W Polsce
przeciętna nauczycielska emerytura wynosi obecnie ponad tysiąc złotych.
(Gazeta Współczesna, 20 stycznia 2004 r.)