wkurzony1
06.07.03, 22:42
Sprzedałem samochód. Kupujący ciągle wisi mi z zapłatą. Wykręca sie na
tysiące sposobów, ciągle słyszę, że jutro, pojutrze a najdalej za tydzień na
pewno zapłaci. Jest to osoba na dosyć eksponowanym stanowisku i wkurzam sie,
że mnie tak wodzi za nos. Nie mogę sie doprosić własnych pieniedzy. Czy mogę
liczyć na to, że jakiś dziennikarz opisze mój przypadek podając imię i
nazwisko krętacza - koniecznie z podaniem nazwiska a nie jako jakiś tam
przypadek? Czy moje żale mogę napisać w formie listu otwartego i wywiesić na
tablicy ogłoszeń w jego firmie albo przesłać na konta mailowe do jego
pracowników? Też jestem jego pracownikiem. Czy oprócz jego złości grożą mi
jakieś konsekwencje?