Dodaj do ulubionych

wspomnienia z wycieczki:)

24.03.04, 16:12
no to czekamy kendussmile
jak bylo?smile
Obserwuj wątek
    • kasikk Re: wspomnienia z wycieczki:) 24.03.04, 17:00
      właśnie smile)
      to będzie pamiętniczek z wycieczki
      szkoda, że nie można zdjęć wkleić...
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 24.03.04, 21:01
        Witajcie
        dziewczyny,wycieczka ,ktora miala byc celem tanszego "szmatkowania"
        sie nie udala sad((((
        -zimno bylo .

        -miasto w ktorym jedlismy obiad tam znow byla prezentacja
        produktow z welny-posciel do lozeczka,
        bo jest wspolnym mianownikiem tych wycieczek.
        Bjuv-miasto "kryminalistow",
        jak to jeden z wspoluczestnikow okreslil,
        bylo brudne,po prostu zasmiecone FU,
        to moje miasto duzo czysciejsze i ladniejsze.

        Tam jednak mala familijna "fabryczka" produkcji
        narodowego szwedzkiego ciastka:
        zrobionego z bialek ubitych i zoltek z cukrem,
        polewaja formy ta mieszanka ,ktore sie obracaja jak rozno,
        w takiej rynnie,gdzie nadmuchiwane jest cieple powietrze,
        masa sie podsusza,i skucesywnie narasta nowa warstwa tej masy,
        ktora kobieta ze sprycy naklada na te cylindry,
        zajmuje to mniejwiecej 15 minut miedzy wyschnieciem warstw,
        by nakladac nowe,i dlatego ma tych cylindrow az 5 szt,
        i tak idzie z lewej strony do prawej i po nalozeniu
        ostatniego cylindra wraca do pierwszego,
        strasznosci !!!! ,strasznie to zmudnie wygladalo,
        nie chcialabym sie "tym bawic"
        koncowy rezultat,wychodzi stozkowaty format,
        ktory odrazu pakuja w woreczki nylonowe i gotowe do sprzedazy.
        Wyglada to i smakuje jak polska beza,
        Svensonki sa tym zachwycone,ja zjem,ale nie kupilam do domu.
        za slodkie na moj smak

        Jako ciekawostka;
        Szwedzi zastrzegli sobie prawa /tajemnice receptury
        gdy prowadzili negocjacie wejscia do Unii.

        gajd nie spelnial swych obowiazkow dobrze.
        -Åstorp,nastepne miasto,gdzie
        jest wytwornia marmolady/dzemu,tam nas nie wpuscili,
        ale fabryczny sklep oferowal swe produkty po nizszych cenach
        z mozliwoscia sprobowania kazdego asortymentu.
        * kupilam ogoreczki w zaprawie czosnkowej z czerwona papryka -slodkawe
        (bo przeciesz Svensonki zakochani w cukrze i daja niemal do wszystkiego).
        bardzo smaczne ,
        * dzem z czarnych jagod z wanilja smaczne ,rowniez zakupilam sloiczek
        * oraz dzem morelowy pychotka.

        Pestorp - miasteczko juz czysciejsze smile)))
        tam gdzie mial byc sklep z tymi okrzyczanymi tanszymi "szmatami"
        zgroza,oni chyba ludzi maja za "wariatow"
        totalne dno,ciuch ?? na etykietach stalo Turcja
        oczywisie nic nie kupilam....sad((((((
        a ze wielobranzowy,wiec pochodzilismy sobie
        porownali ceny innych artykolow,
        i kupilam co bylo tansze ze srodkow higieniczno-laziekowych...

        Do domu wrocilismy przed czasem,
        acha,kazdy z pasazerow otrzymal mala
        miniaturke fontanny,musze kupic teraz baterie i wyprobowac
        czy bedzie funkcjonowac.

        Mam nadzieje,ze nastepna anonsowana wycieczka
        bedzie ciekawsza ,bo w programie jest zameczek do zwiedzania...
        • kasikk :(( 24.03.04, 21:15
          uuu...
          to szkoda...
          mam nadziję, że następna będzie bardziej udana smile)
          • kendo Re: :(( nstepna bedzie :)))))))))) 24.03.04, 21:38
            Kasikku
            tak mysle,ze bedzie udana,
            bedzie pod koniec kwietnia ,
            a wtedy juz jest cieplej
            program tez ciekawy....smile)
    • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 24.03.04, 21:46
      ale zawsze to cos. czasem tak jest, ze nie wszytsko sie uda. ale pzrynajmniej
      dzien byl rozrywkowysmile
      a ja tez bylam na wycieczce w markeciewink
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 24.03.04, 22:46
        o! dzien byl rozrywkowy,
        bo ta para co z nami towazyszy
        to straszne "obzartusy" swiecie !!!!! ,
        jedli roznosci przez cala droge....
        a i zdjecie tez mi "cyknela" hi,hi,
        w autokarze,jak juz skonczylam pic orezadke z butelki smile)))
        • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 25.03.04, 08:17
          wlasnie tacy powinni byc chociazby dla rozrywkismile wtedy jest wesolo.
          my kiedy wybieramy sie na jakis wypad gdziekolwiek to zbieramy sie wlasnie w
          takie towarzystwo zeby bylo wesolosmile
          • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 25.03.04, 10:40
            kiedys tez na wycieczkach
            lubialam pozartowac
            a teraz zabieram ksiazke do czytania w autokarze
            nie powiesc a jakis "pamietnik" czy analize czegos
            latwiej sie oderwac od tresci nie tracac watku....
            a ze svenssonkami to nie mozna "takpo pollku pozartowac"
            bo nie umieja,nie maja tego humoru co my :sad(((
    • kendo Re: tu mieszkam.............. 25.03.04, 14:21
      www.skanetur.se/index2.html
      jest w roznych jezykach,
      moze bedzie zrozumiane - zapraszam do zwiedzania smile)))))))
      • kendo Re: nasze wycieczki i majowki 28.05.04, 11:49
        Sloo
        bierz w czerwcu ze soba kajecik
        i spisuj wesole wrazenia z dlugiego pikkniku...,
        chetnie poczytamy ,jak spedzalas czas wolny...
        • jtka Re: nasze wycieczki i majowki 28.05.04, 18:47
          tylko proszę z pikantnymi szczególamiwink
          • slo-onko Re: nasze wycieczki i majowki 28.05.04, 19:44
            jtka napisała:

            > tylko proszę z pikantnymi szczególamiwink

            HA HA HA big_grinDDDDDDDD
    • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 28.05.04, 19:48
      moge Wam opowiedziec jak dzis zaskoczyli mnie w jednym sklepie. Kendo pewnie
      nie zna ale Jtka pewnie slyszalas o EWIE MINGE, u ktorej zakupuja m.in.
      J.Kwasniewska i inne. Ma ona u nas w GEANT swoj sklep z rzeczami wiadomo bardzo
      drogimi. dla rozeznania: kostium ok 800 zl, suknie ok 300 zl. a plaszcze byly
      ponad 1000 zl. wiec nie byly to ceny dla normalnych ludzi. ale chyba cienko
      prosperowal i zaczynaja wyprzedawac wszystkie ciuchy, nawet plaszce zimowe
      powyciagaly. ceny rozne zalezy co. ale kostumy przecenione ok 50% do 300 zl. a
      torby skorzane od 29 do 50 zl. tylko zadna mi nie pzrypadla do gustusad((((
      takie moje dzisiejsze wrazenia z wycieczki do sklepusmile
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 28.05.04, 23:45
        u nas tez bywaja podobne przeceny
        przy likwidacji sklepu...
        jak sie wejdzie to sie zastanawia czlek skad oni powyciagali te "lachy"
        uprzednio ich tam niebylo....
        tez tak mam, kupuje ...bo akurat przecena....
        ale jak nawet tanie i niepasuje do niczego i brzydactwo,
        to odwracam sie "na piecie i wychodze"....
        u nas zaczna sie przeceny przed srodkiem lata....
        • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 29.05.04, 08:00
          kendo napisała:


          > ale jak nawet tanie i niepasuje do niczego i brzydactwo,
          > to odwracam sie "na piecie i wychodze"....
          jasne , ja tak samo robie. czasem nawet jak na pzrecenie nie ma nic ciekawego
          to kupuje po normalnej ceniesmile
          • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 29.05.04, 09:57
            doklanie ,
            tez tak robie...
            ale najczesciej czekam na cos innego,
            chyba ze potrzebuje od juz,to zakupie.
    • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 01.06.04, 07:55
      no to czekamy dzis Kendus na Cię i na wspomnienia Twoje smile)))
      i na wyscig w rzecesmile
      • jtka Re: wspomnienia z wycieczki:) 01.06.04, 19:41
        czekamy , czekamy....
        ciekawo czy Kendo sił tyle ma , by zdać nam relacjesmile
        • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 01.06.04, 22:26
          juz jestemsmile)

          bylo byczo,kaczo,indyczo hi,hi,wink)

          jutro zaczne pisac.

          usciski Wszystkim
          • kendo Re: Zachodni brzeg - GÖTEBORG 02.06.04, 10:39
            Jak juz wiecie bylam i zobaczylam,
            zauroczona zostalam miastem.
            Droga nad samym niemal brzegiem morza,
            malownicze krajobrazy zamienialy sie jak w kalejdoskopie.
            Autostrada dwupasmowa ,kazdy "gnal" na ile "koni" w samochodzie starczylo,
            nigdy nie jechalam 130 km/godz.swietne uczucie,
            trzeba bylo trzymac dobrze kierownice i naprzod.
            dobrze ozaczone drogi sprawily,ze dotarlismy na miejsce w czsie,
            no, za wyjatkiem malej pomylki
            tuz przed osiedlem docelowym.
            Gaszcz dwo/trzypasmowych rozjazdow,przegapilysmy drogowskaz
            i musielismy dzwonic do siostrzenicy po nowe wskazowki,
            a tak bylismy blisko domu.

            W domciu czekal na nas lancz..zupka pomidorowa
            na moje zamowienie.
            Zjedlismy,obejzelismy kraiobraz z wszystkich okien,
            panorama miasta na cztery srony swiata.

            Osiedle na ktorym bylam,
            polozone jakby na skalnej gorze,
            jechalo sie serpentyna jak w wawozie skalnym,
            bloki mieszkalne tworzyly kolo,
            w srodku skaly z zielonymi partiami przypominajace mini park,
            z zaulkami na plac zabaw dla dziec
            i dwoma stanowiskami wybudowanymi grilami/stolem i laweczkami,
            tam jedlismy zawsze grilowana obiado kolacje,
            narzeczony siostrzenicy popisywal sie umiejetnosciami kulinarnymi,
            wszystko bylo papusne.

            Po lunczu,wskakujemy w samochod i znow w droge,
            poniewaz niedziela,wiec chcialam zobaczyc centrum miasta ze sklepami,
            polnocna strona miasta,pasaz pod dachem,
            ze wszystkimi sklepami/jadlodajniami i niezliczonym tlokiem ludzikow,
            przestronnos/czystos/i jasne kolory wnetrz nie sprawialy
            kompaktowego wrazenia,oczoplasu dostalam,
            porownujac do mojego miasta to strasznie wszystko DUZE

            Po 16:00 udalismy sie bardziej na polnoc,
            ze stalego ladu przejezdzamy mostem Älvsborsbron
            na wyspe Hisingen, Ram berget=Ram gora,"Ätte Stupan"
            miejsce,gdzie za bardzo dawnych czasow,
            mlodzi niechcacy opiekowac sie swoimi "starymi rodzicami"
            prowadzili ich na gore i spychali do morza...brrrrrrrrrr
            (tak to prawda)
            Pomijajac ten fakt miejsce bardzo urocze,
            wyasfaltowana droga z oswietleniem az na sam szczyt
            z laweczkami by spoczac sobie i podziwiac panorame miasta :
            poludniowa/wschodnia/zachodnia,
            bylo widac stocznie gdzie budowano najwieksze statki/olje-tankowce.

            Na samym szczycie
            zbudowany z marmuru zegar sloneczny,
            na ktorym byly wykute wszystkie koscioly/fabryki/ciekawe miejsca do zwiedzania,
            rowniez tam mozna bylo spedzic niemal caly dzien,
            majac ze soba prowiant do grilowania.

            W drodze powrotnej jedziemy przez centrum miasta
            Kungsports Avenyn

            W domciu znowu.
            jedzonko z grila i wyprawa do kina na wieczorny seans 21:30 godz."Troya"
            (film bardzo ubogi w fakta,mimo ze obsada aktorska znanych aktorow)
            Plan byl,zebysmy pojechali tramwajem,oczywiscie spoznilismy sie ,
            przeszlismy kawaleczek osiedlem i na nastampny przystanku wsiedlismy
            prawie w tym samym miejcu,co pare lat temu
            tramwaj stoczyl sie z gorki jadac prosto w czekajacych ludzi
            na przystanku,duzo ofiar smiertelnych i rannych,
            powod???hamulce w tramwaju nie wytrzymalysad(

            wracajac do kina...
            przy budowie kina natrafiono na stare mury miasta.
            odrestaurowano w czesci i posostawiono,budujac na tym kino.
            bardzo ciekawie to wyglada,bedac na pierwszym pietrze widzi sie stare mury
            miasta jakby wtopione lub jakby wyrastajace....

            Tego dnia rowniez na stadionie ULEVI,
            (niajwiekszy stadion w Göteborg,gdzie kluby pilkarskie:
            IFK ,GÖteborg graja,
            jak rowniez odbywaja sie rozne koncerty rokowe,)
            odbywal sie koncert Metalika
            narodu miljon dwiescie,tlok niemilosierny,

            I tak pierwszy dzien pobytu dobiegl konca...
            przy odglosach koncertu Metalika
            zasypiam w salonie....
            • slo-onko Re: Zachodni brzeg - GÖTEBORG 02.06.04, 14:11
              kendo napisała:


              > zasypiam w salonie....

              wrazen co nie miara, nie dziwie sie, ze usypiasz w saloniewink
              • jtka Re: Zachodni brzeg - GÖTEBORG 02.06.04, 17:07
                ehhh... fajnie byłowink)))))))
                • kendo Re: Zachodni brzeg - GÖTEBORG 02.06.04, 18:00
                  dziekuje Wam dziewczyny...
                  jutro bedzie wiecej...
                  i pojutrze tez....
                  no w sumie bylam trzy dni poza domemwink)
                  • kendo Re: II-dzien- GÖTEBORG-Ogrod Botaniczny..... 03.06.04, 21:35
                    Usnelam w salonie nie wiedzac kiedy,
                    spalam cala noc niebudzac sie jak u siebie w domciu...
                    obudzilam sie chyba o osmej,
                    wszyscy jeszcze spali,polezalam
                    i towarzystwo zaczelo sie dziwigac ze swoich poslan.
                    Dzien zapowiadal sie cudowy,
                    a ja jak zwykle nie wzielam odpowiedniego ubrania
                    na cieplejsza pogode(u nas bylo chlodno).
                    Siostrzenica otworzyla szafe i wybralam sobie odpowiedni stoj
                    spacerowy i po sutym smacznym sniadanku o 10:00
                    podwiezli nas do Botanicznego Ogrodu,
                    wpychajac mape miasta w lapcieta
                    oznajmiajac,ze zadzwonia kiedy beda gotowi.
                    Siostrzenica spieszyla sie napisac inna prace,
                    ktora miala byc oddana dopiero 9czerwca,ale po Sesji miala
                    ze swoim zabrac sie do Stockholmu,bo ma tam delegacje.

                    I stoimy przed wielkim wejsciem do Rajusmile)
                    Na wprost wielka fontana nas przywitala radosnie
                    wzbijac sie do gory ,jakby z radosci,ze nas zobaczyla,
                    Z prostokatnej wielgasnej sadzawki z fontana
                    kolorowe rybki tez nas witaja,wiecie takie duze jak karpie,
                    ale czerwone z ciemnymi plamami...
                    Usiedlismy na chwile zeby pozachwycaci sie pierwszym wrazeniem
                    i ruszylismy schodkami do gory,ktore wiodly do wielkiego klabu
                    wysadzonego kolorowymi bratkami przedstawiajacego niedziwiadka.
                    Cudowny widok,sciezka naokolo klabu,wysadzona
                    roznymi odmianami rododendronow z olbrzymia gama kolorow.
                    Bylam po prostu zachwycona,nie moglam sie oprzec pokosie i
                    siadlam na schodkach do zdjecia(ciekawe jak wyjdziewink).
                    Spogladajac na mape wybralysmy lewa strone,
                    zajzelismy do szklarni z roznymi orchidejami.
                    w kazdym pomieszczeniu znajdowaly sie najrozniejsze odmiany podzielone na
                    temperatury.
                    Okulary mi zaparowaly wchodzac do pierwszego pomieszczenia,
                    temperatura ponad +27 stopni,wilgotno,az sie w ustach dziwnie robilo,
                    ale kwiatunie ladne,nastepne ponieszczenie z tem.+15 a pozniej +10 stopni.
                    nawet bylo ciekawie popatrzec na niektore gatunki,
                    w warunkach naszych pokoi by nie egzystowaly.

                    Za zabudowaniami znajdowal sie ogrod zielarski,
                    podobny do tych co wiedzialam w kraju,ziolka,jak ziolka,
                    Zaczyna sie robic cieplej wiec idziemy za glosem
                    jakiegos strumyczka mijajac poletko starych odmian roz
                    (bedzie cudownie,jak zakwita)
                    i Japonska Doline z najfikusiniejszymi drzewami/krzewami
                    charakterystycznie dla ich stylu,przycietych.
                    Mostki /sadzawki/domeczki mini/bambusy i przestronnosc
                    cechuje wlasnie japonski styl w dolinie,bylo tak jakos cichutko tam.
                    Odglos "szemrania" coraz blizej,blizej
                    i z zachwytu az gebe otworzylam.....
                    cudowny widok,stworzyli wodospad miedzy wielkimi kamieniami
                    i malymi krzewami kwitnacymi :wrzosy,czarne jagody,
                    wielkie swierki,gorskie kwiatki i typowe trawki.
                    Woda spywala pietrami zakrecajac rozne wywijasy,
                    raz ciszej,raz glosniej ,przedzierala sie przez waziutkie szczelinki,
                    obmywala glazy/kamienie tworzac male sadzawki,
                    gdzie dzieciaki chetnie plaskaly sie .
                    Musowo siadam na laweczce bo ich tam niebrakowalo ,
                    smaruje sie "faktorem slonecznym"(dobrze ,ze chociaz tego nie zapomnialam)
                    pickam troche wody mineralnej i znow pozuje do zdjec....
                    Niechce sie z tego bajecznego miejsca odchodzic,
                    pora lunczu,wiec brzusie sie dopominaja swego.
                    Czlapiemy do kawiarni,takiej wiejskiej,
                    preglanej starodawnym wystrojem wnetrza,
                    zamawiamy gofry z lodami....mniammmniammmmm....
                    kawcie obowiazkowo i planujemy co dalej zobaczyc....
                    Byly "laski"z drzewami iglastymi/lisciastymi,i cos jakby osada wiejska
                    i park,postanawiamy przejsc szybko i popatrzec .
                    Wracajac do glownego wejscia zatrzymujemy sie znowu przy misiu i fontanie
                    ostatnie spojrzenie na plywajace leniwie rybki
                    opuszczamy Botaniczny Ogrod by udac sie dalej.
                    cdn.............
                    • mala20033 Re: II-dzien- GÖTEBORG-Ogrod Botaniczny..... 03.06.04, 23:21
                      Kendo...tu jestes..ale piszesz nam powiesz!!!Buziaczki..Mala
                      • kendo Re: II-dzien- GÖTEBORG-Miejski Park..... 06.06.04, 16:46
                        inaczej zwany Krolewski Park.
                        powiedziala bym,ze zasloguje na ta nazwe.
                        Lezy w srcu miasta,zeby sie udac do niego przemiezamy
                        mostki/tunele dla rowerow i pieszych.
                        Przy wijsciu mini golf i kiosk z lodami,
                        kupujemy sobie co lubimy siadamy na laweczce i sie rozgladamy
                        w ktora storne mamy sie udac.
                        Idziemy za szyldami sciezkami zwirowymi....
                        zatrzymujemy sie przy zoo dla dzieci,gdzie mozna karmic zwierzadka:
                        male jagniatka/kuzki/kruliki i inne....
                        niebardzo ciekawe,dzieciaki
                        ciesza sie zaglosno.
                        Nastepna sciezyna wiedzie do baseniku z fokami,
                        przesliczne "futerkowce" cztery sztuki
                        figluja sobie w wodzie.
                        Dziecku wpadl smoczek do wody,narobilo placzu,
                        a foczka z ciekawosci zaraz podplynela zbadac co to takiego.
                        Byla kobieta z psiunem mieszancem,
                        ale byl ciekawski,najchetniej by skoczyl do foczek
                        i by sie z nimi pobawil.
                        Przytupywal przednimi lapkami i krecil radosnie ogonem
                        z podekscytowania..wink)
                        Opuszczamy basenik mijajac restauracje,ale kto by myslal
                        o jedzeniu,jak tu tyle do zobaczenia,
                        widac nastepny staw gdzie flamingi
                        przyciagaja wzrok...idziemy....
                        milo bylo popatrzec na ptactwo,niektre nawet nie wiem jak sie zwie.
                        Slysze znow jakies "szmery",idziemy za glosem i az oczom nie wierze,
                        znowu strumyczek,piekne uregulowane korytko kamieniami,
                        gdzie dzieciaki maj frajde plaskajac sie,
                        siadamy na laweczke i odpoczywamy przy "spiewie" strumyczka.
                        Zeszlismy prawie caly park,wlasnie przez ten strumyczek,
                        ktory jaky obramowywal go,pieknie bylo,
                        ale brzunio sie domaga papu.
                        Wychodzimy i o dziwo,trafiamy na "Manchatan".
                        Piekna ulica z butikami i restauracjami/kafejkami/pubami
                        mozna zjesc na dworze przy stoliku.
                        Siadamy,zamawiamy turecka salate :bialy ser/oliwki/salata/pomidor/
                        ogorek/makaron i pyszny sosik,dopijamy kawke,ostatni papieros
                        i Z Linne ulicy kierujemy sie do domciu....
                        nie chcielismy byc zabrani,,,,szkoda widokow ,
                        mijamy Uniwersytecki Szpital/Wyzsza szkole techniczna/Kosciol,ktory byl
                        zamkniety....
                        Dzieciaki sie niepokoja,ze nas w domciu niema,dzwonia,a my juz prawie przy domu.
                        Fajnie bylo....
                        wieczorem grilowanie kolacyjne,,,,
                        byla propozycja jeszcze na Wieze Wodna,ale juz sil niestarczylo,
                        zostajemy w domu,
                        bo jutro siostrzenica ma Wielki Dzien w Halmstad.
                        cdn..........

                        PS;..dopiero wieczorempoczulam co sloeczko mi zrobilo,
                        mimo kremu z faktorem opalilo mnie,
                        ale na cale szczescie nie dostalam alergi slonecznej.
                        • kendo Re: III -dzien- GÖTEBORG- HALMSTAD..... 08.06.04, 13:05
                          Wczesna pobodka/sniadanko sute
                          i po osmej bierzemy kierunek na Halmstad,
                          gdzie siostrzenica bedzie bronic pracy magisterskiej.
                          Fajnie sie jechalo,autostrada dwo pasmowa
                          docieramy przed dziesiata do Halmstad.
                          Male miasteczko,podobne do mojego.
                          Kompleks uczelni nowo wybudowany,
                          poloznony na peryferiach miasta,
                          duzo zieleni z wylozonymi zaulkami
                          do usiedniecia na laweczkach i poczytania sobie.
                          Dosc wczesny lunch w stolowce studenckiej
                          spozywamy(kurczak z ryzem i nijaki sosem) i udajemy sie na odczyt.
                          1:00 zbiorka w sali odczytow,
                          sa trzy grupy tematyczne studentow,
                          nasza mowi jako druga :
                          podenrewowane dziecie i spiete.
                          Maja tylko 20 min na siebie by przedstawiac motywy,
                          wybrala IT programy i ich zastosowanie....
                          sluchalam, co nieco tylko rozumialam z tego.
                          Po czwartej zegnamy sie ,
                          bo maja miec prelegenci pozegnalny obiad
                          i bierzemy kurs do domciu.

                          wieczorem zadzwonila,ze ma zaliczona obrone
                          radosci co niemiara....
                          teraz zostalo jej tylko ekonomiczne internacjonalne
                          co wziela sobie dodatkowo,jako kompletering
                          tak na wszelki wypadek.

                          i tak dobiegla moja wycieczka trzydniowa
                          do wielkiego miasta,
                          ktore mnie urzeklo i chcialabym tam mieszkac.
    • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 08.06.04, 16:25
      ale zwiedzilas Kendosmile
      az Ci zazdroszczewink
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 08.06.04, 17:58
        Sloo
        to wszystko zamalo,
        powtorke z Botanicznego bym chciala zrobi jeszcze,
        tak samo Krolewski park,,,,tak tam ladnie,
        to maiasto ma "inna dusze " niz moje,
        zauwazylismy z chwila wjechania na nasze ulice,
        az przez szyby cos niepasowalo hi,hi,

        PS;..
        mam nadzieje,ze tez sie podzielisz Swoimi wrazeniami
        z namismile)zycze Ci juz teraz pieknych dnismile)
        • kendo Re: TAJEMNICZE MIEJSCA MOCY 13.06.04, 15:06
          Pozwole sobie na zrobienie sciagawki na zas
          z ciekawych miejsc,
          ktore chcialabym zobaczyc w kraju.

          GROTA LOKIETKA ** magia podziemnego swiata**
          promieniuje pozytywna energia,
          znajduje sie w Ojcowskim Parku Narodowym.
          Najdluzsza,najbardziej znana udostepniona turystom.
          Trzy komory i labirynt korytarzy maja dlug.ok.250m.

          Legenda glosi,ze podczas bojow o korone
          z czeskim krolem Waclawem
          w jaskini ukrywal sie Wladyslaw Lokietek
          i wlasnie tutaj poczul przyplyw energii do wlaki.

          ***************************************************

          KRAKOW **MOC WAWELSKIEGO CZAKRAMU**
          Wzgorze Wawelskie posiada dzialanie poteznych energii,
          potwieradzaja to radiesteci.Centrum "promieniowania"
          znajduje sie w podziemiach kaplicy SW.Gereona.
          Ponoc miejsca czakramu nigdy nie ulagaja zagladzie.
          Kaplica SW:Gereona znajduje sie po lewej stronie wejscia na zamek,
          w miejscu gdzie stala najstarsza wawelska katedra.

          **********************************************

          GORA SLEZA **czary nieznanych bogow**
          Urok tajemnicy otacza te gore
          od dawien dawna.
          Na stokach stoja granitowe posagi:
          Panny z ryba,Niedziwiedzi,Mnicha i Dzika.
          Powstaly 1300-400 lat p.n.e.,
          a podobne do nich sa tylko celtyckie rzezby w Hiszpanii.
          Badacze przypuszczaja,ze Sleza byla centrum
          poganskiego kultu Slonca i ognia.
          U podnoza gory lezy urocze miasteczko Sobotka.

          *************************************************

          BIALOWIEZA **energia starych debow**
          Puszcza Bialowieska serce pierwotnej knieii stanowi rozlegla
          polana z Bialowieza,ktora jest miejscem
          silnej koncentracji energii
          W XIX wieku powstal 50-hektarowy Park Palacowy.
          Na porosnierym miejscu starymi debami
          dzieja sie rzeczy niepojete:
          -chorym i wyczerpanym przybywa sil,
          -znikaja depresje i nerwice.
          Radiesteci zarejstrowali tu korzystne wibracje.

          *****************************************




    • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.07.04, 19:36
      kiedy wroce z wojazy bede opowiadac czy w Slowacji bylo tak bajecznie w pewnym
      miejscu jak mi to opowiadaja big_grin
      juz nie moge sie doczekac a to jeszcze 4 tyg. sad
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.07.04, 20:18
        bedziemy czekac sloo z zapartym tchem na powrot....
        zapisuj kazdy dzien,by nic nie umknelo z pamieci...
    • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 18.07.04, 21:23
      co prawda to nie byla wycieczka ale upajanie sie pieknemsmile
      moi rodzice maja tzw rekreacyjna dzialke poza miastem. kiedys niedostrzegalam
      urokow takiego cichego zakatka gdzie slychac tylko poszum ludzkim glosow,
      czasem ich smiech, swiergot dzieciecych glosikow albo pianie kogutow. ale teraz
      kiedy dochodze do wieku gdzie cenie sobie czesciej spokoj i cisze zauwazam
      walory tach wyjazdow. dotychczas nie lubilam nawet tam jezdzic ale od pewnego
      czasu uwielbiam sie napawac natura i swierzym powietrzem, dostrzegac piekno
      flory. roslin w tym ogrodzie mnogo, rozne odmiany krzewinek, kwiatow, iglakow,
      paproci. azalie, hortensje, drzewka oliwne, juki i inne roze. widok
      przepiekny. i tak sobie umyslilam, ze kiedys w przyszlosci zechce ten ogrodek
      miec dla siebie. domek rozboduje, postawie pieterko, drewniane schody i ......
      i chyba tyle wystarczysmile
      <natura natura natura>
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 18.07.04, 22:28
        ..i latem bedzie rezydencja letnia"Pod sloncem"
        tez lubialam Sloo przebywac na dzialce rodzicow...
        z biegiem lat ,sil braklo
        musieli sprzedac,ale przed domem maja ogrodek,
        kwiatow mnostwo,sama przywiozlam pare
        by miec u siebie w rabatach"czastke domu rodzinnego"

        a z mojego ogrodeczka dzis poczulam zapach kopru,
        to juz jesien w skandynawi,sad(
        duchota niemilosierna
        zapowiadaja wielka niepogode na jutrosad(

        **
        milego wieczoru.
        • nick000 Re: wspomnienia z wycieczki:) 26.07.04, 08:14
          ...dzięki znajomym odbyłem wycieczkę w przeszłość...
          ...moc wzruszeń i śmiechu...
          • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 26.07.04, 15:46
            o jak sie ciesze nicku....
            zawsze w kraju takie "wycieczki" odbywam.....
            ogrzewaja mi serducho....
            • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 19:55
              dal ulatwienia i ten watek podciagam
              i zostawiam do wyboru....
              czekamy z niecierpliwoscia na wrazenia urlopowe.
              • jtka Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 19:59
                ja też siadam wygodnie i czekam....
                • nick000 Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 20:11
                  jtka napisała:

                  > ja też siadam wygodnie i czekam....

                  ...wszyscy siadamy grzecznie w kółeczku i czekamy na dłuuuuugą opowieść...
    • slo-onko pourlopowe wrazenia Slo:) 16.08.04, 20:12
      dzien 1-poniedzialek
      dzien byl okrutnie dlugi. zaczal sie juz od godz. 1 w nocy. podroz byla dosc
      znosna, trwala 12 godzin. kiedy zajechalismy na miejsce odetchnelismy, ze to
      juz kres naszej kilkunastogodzinnej podrozy.
      zaskoczeniem bylo dla nas to, kiedy gospodarz przywital nas kieliszkiem
      okowitybig_grin co kraj to obyczajwink
      trzy pokoje z duza kuchnia i lazienka na poddaszu byly cichym zakatkiem w
      ktorym moglismy spokojnie odpoczac. urzadzone na styl goralski, wystroj
      drewniany z kamiennymi piecami.
      miescinka niewielka a w niej kilka ubogich sklepikow z napisem POTRVINY co po
      naszemu znaczy art. spozywcze.
      wieczorkiem urzadzilismy sobie grilla w przepieknej letniej altanie w ktorej
      byl kominek i drewniane lawy.

      dzien 2-wtorek
      po meczacym dniu spalismy jak susly. no moze niezupelniewink pobudka nastapila
      ok 6 ranobig_grin oczywiscie zaraz byla kawka na przebudzenie. potem sniadanko i
      kierunek Szczawnica-na splyw Dunajcem. musielismy dojechac autem do SZ. tam
      wsiasc w busa i nim dojechac 10 km do miejsca skad odplywaly tratwy flisackie.
      ta tratwa podziwialismy piekno naszej cudownej przyrody, uroku Nar. Parku
      Pieninskiego. flisak byl naszym przewodnikiem, opowiadal historie NPP jak i
      zabawial nas opowiadajac zabawne historie n.t. tego wszystkiego co moglismy
      ujrzec plynac tratwa. wrazenia niesamowite, widoki tak piekne,ze nie umiem ich
      opisac slowami, to trzeba po prostu zobaczyc.
      www.ga.com.pl/pieniny2.htm
      to jest strona na ktorej widac Dunajec i m.in. Trzy KOrony, ktore po goralsku
      zostaly przechrzczone kolejno: Chuda Baska, Gruba Kaska i Kudlata Maryska.
      po powrocie na miejsce przybycia zapragnelismy napic sie wody zdrojowej w
      tamtejszym uzdrowisku.
      na zakonczenie pobytu w SZ. wjechalismy na PALENICĘ. widoki, coz? nie do
      opisania. z wysoka widac cala SZczwnice-po prostu pieknie.
      tak zakonczylismy drugi dzien pobytu. na zajutrz zaplanowalismy drugi kierunek-
      Slowacja.
      • nick000 Re: pourlopowe wrazenia Slo:) 16.08.04, 20:24
        ...hej Slo miło Cie znowu czytać...
        ...co było dalej...
      • kendo Re: pourlopowe wrazenia Slo:)dzen I/II 16.08.04, 21:12
        ale wspaniale....
        wynagrodzenie ciezkiego I dnia dlugiej jazdy....

        a z tratwy nikt niespadl do rzeki?????

        piekne widoki.
        najzabawniejsze,podoba mi sie nazwa gor:Chuda/Gruba/Kudlata hi,hi,....
    • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 20:40
      dzien 3-środa
      na pobudke boski napojsmile kto pierwszy wstal z lozka mial obowiazek zaparzyc
      kawe dla pozostalych spiochowwink
      po sniadaniu wyruszylismy na drugi co do wysokosci szczyt Chopok (2024 m
      n.p.m.) w Tatrach Niskich w Slowacji. Kolejka krzeselkowa, ktora wygladala
      mniej wiecej jak 6 osobowy buswinkdowieziono nas na 1/3 drogi. jedno dlugie
      siedzenie zamykane pokolista szyba. z tylu byl napis MERCEDES-albo producent
      albo sponsor, albo po prostu jechalam na CHopok mercedesem big_grin
      dalej zwykla kolejka krzeselkowa. potem juz na piechote ok 800 m. po
      kamienistej drodze, ktora widac na ostatniej fotce, ktore zalaczylam.
      www.nizketatry.sk/ciele/chopok/galeria.html
      szczyt jest niepospolity i inne niz wszystkie. tak jak widac na zdjeciu str.
      internetowej jest usypany stog z kamieni. ponizej jakies 4-5 m jest dosc plasko
      ale sam szczyt stanowi sterte kamieni i skal.
      krajobraz zapieral dech w piersiach. spoza niskich Tatr wylanialy sie olbrzymie
      wysokie Tatry, ktore tworzyly przepiekny krajobraz calosci. widoki wynagrodzily
      nam dosc meczaca wspinaczke na szczyt.
      w powrotnej drodze wstapilismy do DEmianowskiej DOliny do Jaskini Svobody.
      naciekowe sople tworzone przez wieki zafascynowaly mnie swoimi rozmiarami. jest
      na prawde wieeeelka i miejscami osiaga wys. ok 8 m. sople naciekowe maja
      rozmiary od kilku mm do kilkunastu metrow wysokosci. tworzyly nawet cale tzw
      kolumny gotyckie. mienia sie roznorodnoscia kolorow od bialego poprzez roz do
      brunatnego. w korytarzach jaskini plyna strumienie , ktorych zrodlem byly wody
      powierzchniowe. jeziorka jaskiniowe blyszcza kolorem szmaragdu. kazda nazwa
      poszczegolnych komnat jaskiniowych pochodzi od jakiegos bohatera albo artysty.
      np. Jaskinia Janosikowa albo jakiegos slowackiego kompozytora, ktory sluchajac
      odglosow spadajacych kropel komponowal muzyke. robi wrazenie wielkoscia i
      naturalnoscia, ktora tworzyla sie przez kilka tys. lat.
      www.podroze.home.pl/Slowacja/fotosk1.htm
      na zakonczenie srodowych wedrowek czas bylo zrelaksowac sie sie w termalnych
      zrodlach w Beszanowej. czy mozna nazwac relaksem kapiel a wlasciwie przebywanie
      w basenie gdzie ludzie siedza jak korniszony? smile ale to dla nas rowniez
      atrakcja smile
      • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 20:52
        Nicku c.d.n.smile))))))

        dzien 4-czwartek
        powtorka z rozrywki-pobudka skoro swit. jakos dziwnie kazdy rzesko wstawal po
        wieczornych biesiadachwink
        z pusta kiesa trzeba wrocic na nasza strone i napelnic portfele. wiec wycieczka
        do Zakopanego. wedrowka slynna trasa Krupowki, zmian nie zauwazylam, pozostaly
        na swoim miejscuwink www.krupowki.pl/
        nie mozna bylo przejsc i nie zaopatrzyc sie w niezliczone ilosci oscypkow: do
        zakaszania, na chlebek a nawet do grillowania.
        w powrotnej drodze zachaczylismy na obiad w slynnej restaracji w CHocholowie "U
        Śliwy" www.sliwa.chocholow.pl/
        przemila knajpeczka urzadzana na styl typowo goralski z nowoczesnymi
        elementami. mozecie sobie poogladac, choc nie wiem czy zdjecie odda to co mozna
        na wlasne oczy zobaczyc. bylo przemilo i nie drogo. a przy rach. kazdy z gosci
        dostawal widokowke z jej widokiem.
        pod wieczor znow kapiel tym razem w goracych zrodlach orawskich.
        o grillu nie wspomne, byl to nie mal codzienny rytual z tzw Zlotym Bazantemwink
        • nick000 Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 21:00
          ...barwna ta Twoja opowieść...

        • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 21:02
          dzien 5-piatek (13!) wink
          kolejnym zwiedzanym miejscem byl Orwaski POdzamok
          vratna.hej.pl/atrakcje/za_ora.htm
          mozna o nim poczytac, lepiej zebym czegos nie przekrecila. robi wrazenie
          tymbardziej, kiedy bylismy na jego szczycie. bedac na dole nie bylo
          wyobrazalne,zeby wspiac sie tak wysoko i obserwowac wszystko z gory, a jednaksmile)
          dodam tylko, ze jego najwyzsza czesc zbudowana jest na skale. nie do wiary jak
          kiedys dawno temu mozna bylo stworzyc cos tak pieknego?
          w powrotnej drodze zwiedzilismy male miasto Trstena. tam robilismy drobne
          zakupy, tzn. damskie zakupy -moze juz nie powiem co to bylo?wink

          • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 21:08
            dzien 6-sobota
            pogoda juz nie sprzyjala gorskim wedrowkom. tak wiec zwiedzilismy Czarny
            DUnajec i CHocholow. kilka lat wstecz powalily mnie na nogi drewniane domki w
            Chocholowie. musialam jeszcze raz je zobaczyc. ustawione w rzedzie przy glownej
            ulicy. wszystkie niemal jednakowe. wygladaly jak domki krasnoludkow, byly
            malenkie i bajecznie sliczne. w rzezbione ganki ze spadzistymi dachami.
            popatrzcie www.ga.com.pl/chochol.htm
            wieczorem mila niespodzianka-gospodarze sprosili wszystkich letnikow i
            urzadzili wieczorek zapoznawczy przy tzw. "kociolku". w kociolku na prawdziwym
            ognisku bulgotal gulasz. do tego byla butelka piwa. gospodarz przygrywal na
            harmonii wygrywajac slowackie i polskie biesiadne piesni. bylo uroczo i
            wesolosmile)))
            • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:)dzien VI 16.08.04, 21:21
              domeczki przeurocze,jak w bajce....
              podobna wybudowali ,dach kryty sloma rowniez
              na wyspie niedaleko nas....

              to godpodarz pieknie Was ugoscil....
              pamieta sie dlugo takie wakacje....
          • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 21:25
            dzien ostatni-niedziela
            pogoda nie zapowiadala sie na znakomita ale przy minimum odwagi skusilismy sie
            na przejscie szlakiem, ktory prowadzil przez wawoz tzw Slowacki Raj.
            nie wiem czy zdjecia oddadza to co moglismy zobaczyc. tak jak na filamch mozna
            ogladac wawozy tak i tam takim kanionem poprzez ruchome mostki, skaliste
            przejscia i urwiste sciezki z lancuchami pokonywalismy kolejne km. bylo dosc
            slisko po nocnej ulewie, tak wiec trzeba bylo bardzo uwazac by nie stoczyc sie
            w dol do sie lesnej rzeki, ktora wila sie pomiedzy wiszacymi skalami. wrazenie
            niesamowite, czulam sie jak w ameryce wink tylko chyba w pomniejszonych
            rozmiarach choc dla mnie tamto i tak bylo prawdziwym wawozembig_grin
            po wrazeniach po raz drugi kolacja "U Sliwy" i powrot do Suchej Hory w ktorej
            mieszkalismy.
            wioska w ktorej mieszkalismy byla dosc ubogim miejscem ale to co zobaczylismy z
            konca wsi to raj na ziemi. czym dalej w glab tym widoki piekniejsze. w dole
            malenkie wiejskie domki a nad nimi rozciagaly sie wysokie tatry. byly
            przeogromne, tworzyly lancuch lysych gor a swoim wygladem przypominaly Alpy,
            ktore mozemy oglatac w tv.
            najwieksza atrakcja byly stroje goralskie w ktore "oblekly" (doslownie ) nas
            gospodynie wiejskie zeby zrobic pamiatkowe zdjecia. cos niesamowitego, nawet
            nie przypuszczalam,ze takie to bedzie wspaniale przezycie. prawdziwe slowackie
            stroje. najbardziej peszace bylo to, kiedy nasi faceci nas fotografowali a
            wszyscy letnicy zbiegli sie i patrzyli co sie dzieje. po raz pierszwy w zyciu
            czulam sie jak "modelka na wybiegu" . flesze blyskaly a w tle widowniawink

            podsumowujac nasz pobyt na Slowacji:
            -wrazenia niesamowite ktorych nie da sie zapomniec
            -przemile nieoczekiwane niespodzianki
            -przyjemnosc mieszkania, nieskrepowane warunki, serdeczni ludzie
            -pamiatka w postaci 160 zdjec
            -wiele wesolych chwil
            to byly wspaniale wakacje, wroce tam na pewno smile))))))
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:)dzien III 16.08.04, 21:15
        Sloo
        te zdjecia sama robilas na szycie????
        juz sobie moge wyobrazic widoki....
        cudownie spedzaliscie czas
        i to plaskanie tez nie glupie....

        a czy to mialo jakies lecznicze dzialanie ????
        • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:)dzien III 16.08.04, 21:27
          Kendus zdjecia bede miala swoje w czwartek.
          a co do zrodel to sa lecznicze.
          jedna brunatna woda o temp. 36 st. C leczy jakies chorobska ktorych nie sposob
          pamietac.
          a druga o zabarwieniu zoltym leczy co innego i osiga nawet 39 st. C.
          w chlodne dni fajnie to wyglada kiedy na powierzchni unosi sie para.
          te zrodla wyplywaja spod ziemi i sa utworzone w baseny.smile
          • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:)dzien III 16.08.04, 21:32
            ..to teraz naladowalas sie lecznicza energia
            powinno wystarczyc na caly roczek
            do nastepnego urlopu....
            mials wspanialesmile)!!
            • kendo Re: wspomnienia dzien ostatni.... 16.08.04, 21:38
              ojej...ale fajowosmile)

              widac ludziska tam bardzo przyjazne mieszkaja,
              pamiatka na cale zycie w stojach goralskich ...ech...ja tez tam chcesmile))))))))

              a rzeke gorska moge sobie juz wyobrazic
              ja wstazka przeplatana wsrod lasow i gor...cudo.....

              BYLAS W RAJU SLOO
              • nick000 Re: wspomnienia dzien ostatni.... 16.08.04, 21:51
                ...doslownie w raju...
                ...Slo grtuluję pióra, świetnie to wszystko opisałaś...
                • slo-onko Re: wspomnienia dzien ostatni.... 16.08.04, 21:57
                  nick000 napisał:

                  > ...doslownie w raju...
                  > ...Slo grtuluję pióra, świetnie to wszystko opisałaś...

                  ej tam ja nie umiem ladnie pisacsad

                  ps. dodam moze na koniec, ze w pokojach nie bylo tv. uwazam, ze ten luksus
                  wystarczy mi w domu. byl na jadalni ale nawet ani razu nie zatesknilam za
                  ogladaniem tv. wiedzialam,ze nic dobrego w nim nie uslysze jedyne smutne
                  wiesci. i nie pomylilam sie procz jednych osiagniec sportowych moglam w radio
                  uslyszec jednynie o wypadkach na drogach (ktore mnie przerazily w drodze
                  powrotnej) oraz o ostzrelanym patrolu w Karbali sad((((((((((
                  • nick000 Re: wspomnienia dzien ostatni.... 16.08.04, 22:01
                    ...no to do jutra...
                    ...życzę dobrej nocy...
                • kasikk Re: wspomnienia dzien ostatni.... 16.08.04, 22:15
                  slo - cudny urlop ci się udał smile)
                  • mala20033 Re: wspomnienia dzien ostatni.... 16.08.04, 23:19
                    Dobranoc..u mnie jeszcze duzo dzionka..Mala
                    • kendo Re: wspomnienia dzien ostatni.... 17.08.04, 08:21
                      ja tez moge wytrzymac bez TV na urlopie,
                      natomiast musze miec choc raz na dzien
                      wiadomosci z radia....

                      a jak bylo z internetem????
                      nie tesknilas??
                      • slo-onko Re: wspomnienia dzien ostatni.... 17.08.04, 09:03
                        kendo napisała:

                        > ja tez moge wytrzymac bez TV na urlopie,
                        > natomiast musze miec choc raz na dzien
                        > wiadomosci z radia....
                        >
                        > a jak bylo z internetem????
                        > nie tesknilas??

                        zupelnie nie, znaczy nie jestem do niego az tak przywiazana. choc bywaly
                        chwile,ze myslalam co tu slychac. bylo tyle atrakcji, ze nie bylo czasu
                        zatesknic smile))))
    • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 10:58
      ludzikibig_grinDDDDDD
      mozecie juz obejrzec co niektore fotki z moich wakacji smile))))))
      mailiki poszlysmile
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 11:07
        slo-onko napisała:

        > ludzikibig_grinDDDDDD
        > mozecie juz obejrzec co niektore fotki z moich wakacji smile))))))
        > mailiki poszlysmile

        ..zadzieram kiece i lece na pocztewink))))))))))))))))
        • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 11:17
          ,,Sloo
          cudowne!!!!!!!!!!!!!!!!!
          w stroju regionalnym jestes wspaniala..

          domek sliczny ,w takich mieszkaliscie??

          wspaniale zdjecie na Dunajcu....

          krupowki tez wspaniale....

          ale masz przecudne wspomnienie.

          sliczne dzieki..usciski i caluski.
          • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 11:20
            kendo napisała:

            > ,,Sloo
            > cudowne!!!!!!!!!!!!!!!!!
            > w stroju regionalnym jestes wspaniala..
            >
            > domek sliczny ,w takich mieszkaliscie??
            >
            > wspaniale zdjecie na Dunajcu....
            >
            > krupowki tez wspaniale....
            >
            > ale masz przecudne wspomnienie.
            >
            > sliczne dzieki..usciski i caluski.

            tak to ansz domek smile))))))))
            a domu wysle wiecej bo tu zalaczylam tylko kilka tak,zeby wyszly bez
            problemusmile)))))))
        • nick000 Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 11:18
          ...fotki super...
          ...i potwierdzam to co Ci kiedyś mówiłem...
          • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 11:22
            nick000 napisał:

            > ...fotki super...
            > ...i potwierdzam to co Ci kiedyś mówiłem...

            smile))))))))))
            • nick000 Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 11:50
              ...smile)))))))...
            • kasikk Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 13:27
              slo, czy ja tez mogę zerknąć??
              ciekawość mnie zrzera po przeczytanych opisach
              • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 13:31
                kasikk napisała:

                > slo, czy ja tez mogę zerknąć??
                > ciekawość mnie zrzera po przeczytanych opisach

                zaraz CI je wysle Kasikusmile))))))))))
              • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 13:35
                kasikk napisała:

                > slo, czy ja tez mogę zerknąć??
                > ciekawość mnie zrzera po przeczytanych opisach

                wyslalamsmile)))))))))))))
                • kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 04.09.04, 18:09
                  Poznym porankiem a wczesnym popoludniem kendo
                  wybrala sie na grzybki,zmieniajac ubranie
                  na bardziej ochronne niz eleganckie.Zabezpieczenie przed kleszczemi,
                  te zwierzadka maja tam wielki raj,
                  kto nie przejdzie juz wraca z nim do domu.
                  Pogoda akuratna na grzybki po cieplej nocy,
                  moze cos tym razem znajdzie.
                  Zaopwtrzona w papierowa torbe-nie kosz
                  bo jak nic nie znajdzie to obciach z pustym koszem wracac,
                  a torba skladnie zlozona ,nic nie daje ludziskom do myslenia..
                  i scyzoryk wieloczynnosciowy,papieroski -obowiazkowo,
                  ruszyla szybkim krokiem w strone lasu,
                  droga niedaleka,mijajac nowe osiedle wilowe
                  i gapiac sie co nieco,jak mlodym idzie wykanczanie
                  ich "przyszlych gniazdek domowych",mija objekt,
                  gdzie mieszkaja niepelnosprawni umyslowo,
                  przechodzi szose i juz za chwile,
                  przeskoczy jak sarenka-mimo swych lat-strumyczek,
                  minie maly stawik,gdzie czesto sa czaple,
                  ktore wyjadly wszystkie rybki....jeszcze tylko mala goreczka
                  piaszczysta,przejsc przez druty kolczaste-ze tez tego jeszcze nie sciagnal
                  gospodarz,i juz weszla w kraine czarow.
                  Powietrze chlodniejsze ,zapach podszycia lesniego
                  uderzyl jej w nozdza.Otworzyla scyzoryk,torbe papierowa
                  i wedrowke zaczela,po mchem wyscielonych sciezkach,ktore bylyby duzo
                  przyjemniejsze
                  jakby wlasciciel sprzatnal obalone choinki.
                  rozgladajac sie w kolo,przychylajac,idzie sobie przed siebie,
                  a grzybki jakby sie pochowaly na komede z chwila wkroczenia Kendo do lasu,
                  ale,ale,...cos nad glowa przelecialo,acho to tylko sroczyna ,nic groznego,z
                  oddali slychac ruch na szosie i bawiace sie gdzies dzieci....
                  nawet maslaka i rydza nie uwiadczysz....ech! chyba czas do domu
                  zawracac....i jak na zawolanie grzybki glowki wystawily z ukrycia,
                  po prostu na sciezkach mchowych zaczely do niej machac lapkami....
                  prawdziweczki w koloniach ,idac dalej napotkala pare maslaczkow
                  i na skraju lasu pod brzozami pychotkowe grzybki,jej ulubione
                  kozaczki swymi czerwonymi kapeluszami ja zatrzymaly.
                  Radosna i szczesliwa byla juz spowrotem na sciezce piaskowej
                  w drodze do domu.
                  Upal dawal sie we znaki,myslala,ze bedzie zdzierac garderobe z siebie po
                  drodze....szla bardzo szybko by jak napredzej zmienc ubranie i ewentualnych
                  sublakwtorow nabytch w lesie....
                  Na altanie rozlozyla grzybki do dalszego czyszczenia
                  podzielila co do spapusiania teraz a co do suszenia.
                  Czyszczenie przebieglo szybciutko,
                  bo Kendus ma zwyczaj oczyszczac je prawie cale w lesie...
                  Wlaczyla suszarke ,poukladala grzybunki i zajela sie przygotowywaniem obiadku.
                  Jednym slowem polowa dnia udala sie Keduli
                  az micha sie jej cieszysmile)))))))))))))




                  • nick000 Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 04.09.04, 23:08
                    ...talent lieracki Kendo w całej okazałości...
                    ...owocne grzybobranie pięknie opisane...
                    ...podczas czytania aż micha się cieszysmile))))))...
                    • kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 04.09.04, 23:21
                      nick000 napisał:

                      > ...talent lieracki Kendo w całej okazałości...
                      > ...owocne grzybobranie pięknie opisane...
                      > ...podczas czytania aż micha się cieszysmile))))))...

                      dziekuje....ciesze sie ,ze sie podobalo...
                      grzybki juz suche
                      i az stukajawink)
                      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 14:59
                        ****
                        Trzy tygodnie temu byla kedula na grzybobraniu,
                        dziesiejsza pogoda zachecila znow na wyciecze.
                        Szla powoli nie spieszac sie,jakby chciala
                        nacieszyc sie droga,ktora wiodla przez laki ,
                        jeszcze zroszone,kazda kropelka rosy mrugala do niej wesolo.
                        Slonce razilo w oczy ,przyjemny lekki wiaterek
                        rozwiewal jej wlosy,mijajac strumyczek zatrzymala sie na chwile,
                        by posluchac smetnego/leniwego szeptania,ze chyba juz niedlugo
                        nadejda sloty .Weszla na sciezke wiodaca do stawiku,
                        ostanie kwitnace macierzanki,pod jej stopami
                        wydzielaly zapach cudowny zmieszany z cieplem slonca
                        i olejkami eterycznymi.Przypomniala sobie nagle slotne wieczory,
                        gdy napuszczala wode do wanny dodajac olejek macierzanki,
                        zanurzala sie w wtedy w wodzie zapominajac o dniu....
                        Miala czas dzis zauwazyc kazdy szczegol,
                        co kiedys nie zwracala na nic uwagi.
                        Blizej lasu,powietrze wilgotniejsze /chlodniejsze,
                        slonce mieniace sie w stawie oslepilo ja....
                        Goreczka - juz jest na skraju lasu,-weszla
                        i o dziwo malo nie rozdeptala aksamitnych kapeluszy.
                        Zlewaly sie niemal z poszyciem lasu,
                        gdzie drzewa brzozy dotykaly sie niemal z choinkami.
                        przeszla sciezkami miekimi ,chlud byl wyrazny,
                        nie chciala za dlugo zabawic w tym miejscu,
                        weszla na polanke by sie ogrzac w promykach slonca
                        i zawrocila do domu,weszla na skraj lasu,
                        brzozy tworzyly obramowanie/ramke lesna,
                        zdala sobie dopiero teraz sprawe,ze one tworza aleje przy lesie.
                        Dlugie galezie juz z zolknacymi lisciami smetnie
                        wiatr poruszal,a one jaky chcialy kedusie objac swymi
                        juz prawie bez zycia ramoinami,przesuwala sie wolno
                        aleja brzozowa,na nic juz nie zwracajac uwagi,
                        pograzyla sie totalnie w swych myslach,
                        ktore wiecznie ja "dusza".
                        Ciekawe,jak dlugo by sie tak snula, biegnace prosto
                        na nia psy:wilczur i jakis mieszaniec....
                        Wrocila blyskawicznie do rzeczywistosci,stanela jak sparalizowana,
                        a psiuny machajac radosnie ogonami witaly ja szczekajac,
                        wylonili sie za chwile ludzie,przywolali psiuny do siebie,
                        porozmawiali chwile i kedndus ruszyla do domu.
                        Wracala znow powoli....cieszac sie sloncem
                        i mysla,ze bedzie smakowac chyba juz po raz ostani
                        swieze grzyby....

                        • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 16:47
                          kendo napisała:

                          > ****
                          > Trzy tygodnie temu byla kedula na grzybobraniu,
                          > dziesiejsza pogoda zachecila znow na wyciecze.
                          > Szla powoli nie spieszac sie,jakby chciala
                          > nacieszyc sie droga,ktora wiodla przez laki ,
                          > jeszcze zroszone,kazda kropelka rosy mrugala do niej wesolo.
                          > Slonce razilo w oczy ,przyjemny lekki wiaterek
                          > rozwiewal jej wlosy,mijajac strumyczek zatrzymala sie na chwile,
                          > by posluchac smetnego/leniwego szeptania,ze chyba juz niedlugo
                          > nadejda sloty .Weszla na sciezke wiodaca do stawiku,
                          > ostanie kwitnace macierzanki,pod jej stopami
                          > wydzielaly zapach cudowny zmieszany z cieplem slonca
                          > i olejkami eterycznymi.Przypomniala sobie nagle slotne wieczory,
                          > gdy napuszczala wode do wanny dodajac olejek macierzanki,
                          > zanurzala sie w wtedy w wodzie zapominajac o dniu....
                          > Miala czas dzis zauwazyc kazdy szczegol,
                          > co kiedys nie zwracala na nic uwagi.
                          > Blizej lasu,powietrze wilgotniejsze /chlodniejsze,
                          > slonce mieniace sie w stawie oslepilo ja....
                          > Goreczka - juz jest na skraju lasu,-weszla
                          > i o dziwo malo nie rozdeptala aksamitnych kapeluszy.
                          > Zlewaly sie niemal z poszyciem lasu,
                          > gdzie drzewa brzozy dotykaly sie niemal z choinkami.
                          > przeszla sciezkami miekimi ,chlud byl wyrazny,
                          > nie chciala za dlugo zabawic w tym miejscu,
                          > weszla na polanke by sie ogrzac w promykach slonca
                          > i zawrocila do domu,weszla na skraj lasu,
                          > brzozy tworzyly obramowanie/ramke lesna,
                          > zdala sobie dopiero teraz sprawe,ze one tworza aleje przy lesie.
                          > Dlugie galezie juz z zolknacymi lisciami smetnie
                          > wiatr poruszal,a one jaky chcialy kedusie objac swymi
                          > juz prawie bez zycia ramoinami,przesuwala sie wolno
                          > aleja brzozowa,na nic juz nie zwracajac uwagi,
                          > pograzyla sie totalnie w swych myslach,
                          > ktore wiecznie ja "dusza".
                          > Ciekawe,jak dlugo by sie tak snula, biegnace prosto
                          > na nia psy:wilczur i jakis mieszaniec....
                          > Wrocila blyskawicznie do rzeczywistosci,stanela jak sparalizowana,
                          > a psiuny machajac radosnie ogonami witaly ja szczekajac,
                          > wylonili sie za chwile ludzie,przywolali psiuny do siebie,
                          > porozmawiali chwile i kedndus ruszyla do domu.
                          > Wracala znow powoli....cieszac sie sloncem
                          > i mysla,ze bedzie smakowac chyba juz po raz ostani
                          > swieze grzyby....
                          >
                          juz myslslam,ze opiszesz nam pzrygode z krasnalamibig_grinDDDDD
                          ale ta opowiesc tez jest niesamowita, piekna i barwnasmile))))))
                          a w tym lesie z rozwianymi wlosami wygladalas jak switezianka pewnie?smile
                          pewnie nie jeden gajowy chcialaby obejrzec smile))))))))))
                          • kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 17:01
                            slo-onko napisała:


                            > >
                            > juz myslslam,ze opiszesz nam pzrygode z krasnalamibig_grinDDDDD
                            > ale ta opowiesc tez jest niesamowita, piekna i barwnasmile))))))
                            > a w tym lesie z rozwianymi wlosami wygladalas jak switezianka pewnie?smile
                            > pewnie nie jeden gajowy chcialaby obejrzec smile))))))))))
                            >
                            >
                            hi,hi,....wlasnie,zatrzymalam sie nawet nad stromykiem,
                            by spotkac "skrzypka"...i sie nie doczekalam.....
                            zawsze wracam z lasu w takim nastroju....

                            zapraszam na kanapki zapiekane z grzybkami
                            na podwieczorek,
                            duzo dzis bylo odpadu...wiec bedzie podwieczorek i kolacja zapiekanasmile)
                            • nick000 Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 18:35
                              ...gdybyś to jeszcze Kendo potrafiła namalować...
                              ...niezłe dziełko można rzec...
                              ...takie kolorowe...
                              • kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 19:48
                                nick000 napisał:

                                > ...gdybyś to jeszcze Kendo potrafiła namalować...
                                > ...niezłe dziełko można rzec...
                                > ...takie kolorowe...

                                wiele razy myslalam o pedzlu,
                                ale nie akwarele,
                                olej mi sie podoba,ale mowia,ze nie dla poczatkujacych,
                                zostaja normalne farby,
                                moze sie kiedy skusze,ja takie beztalenciewink)

                                musze Wam powiedziec,ze probowalam szkicowac nasza psiune
                                ha,nawet mi wyszlo niezle,choc proporcje
                                musilabym dopracowac,
                                nieczesto mnie nawiedza taki odruch,
                                ale jak nawiedzi to tworze miniaturki
                                duzych cos nie umiesmile)
                                • kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 20:32
                                  mala dygresja do malowania...

                                  pamietam jak dziece z przedszkola przyszlo
                                  z narysowanym kotem pod linijke,
                                  wygladal jak Picasso,zreszta wszystko tak rysowal,
                                  chcialm go nauczyc mojego stylu hi,hi,
                                  zaczelismy od swinki z liter,
                                  spodobalo mu sie toto.:
                                  znacie ta technike??
                                  E =ryjek swinki,
                                  M=uszy,
                                  S=ogonek,
                                  W= dwa w rownych odstepach,
                                  O =oko,
                                  polaczyc teraz wszystko linia ,....i co Wam wyszlo?? wink)))))))))))))
                                  • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 20:47
                                    kendo napisała:

                                    > mala dygresja do malowania...
                                    >
                                    > pamietam jak dziece z przedszkola przyszlo
                                    > z narysowanym kotem pod linijke,
                                    > wygladal jak Picasso,zreszta wszystko tak rysowal,
                                    > chcialm go nauczyc mojego stylu hi,hi,
                                    > zaczelismy od swinki z liter,
                                    > spodobalo mu sie toto.:
                                    > znacie ta technike??
                                    > E =ryjek swinki,
                                    > M=uszy,
                                    > S=ogonek,
                                    > W= dwa w rownych odstepach,
                                    > O =oko,
                                    > polaczyc teraz wszystko linia ,....i co Wam wyszlo?? wink)))))))))))))


                                    sama tak mazalam jak bylam mala:0
                                    wlasnie tak swinkewink
                                    • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 20:54
                                      hallo vistulanie smile
                                      co to za postoj?
                                      ten spokoj brzmi jak najglosniejsza cisza (cytat z Ojca Goriot)?smile))))
                                      zaraz pobudze tu wszystkich swoim tupaniemwink
                                      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 20:56
                                        a wiesz,ze ja spalam az do 19:00????
                                        chodze teraz takaaaaaaaaaaaaa jakas rozbitawink)))))))))
                                        • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 20:59
                                          kendo napisała:

                                          > a wiesz,ze ja spalam az do 19:00????
                                          > chodze teraz takaaaaaaaaaaaaa jakas rozbitawink)))))))))


                                          a ja mialam gosci.
                                          balam sie tylko czy mi net zadziala bo wkurzona bylabym nie zle nie mogac
                                          pisnac choc slowka smile
                                          • nick000 Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 21:12
                                            slo-onko napisała:

                                            > kendo napisała:
                                            >
                                            > > a wiesz,ze ja spalam az do 19:00????
                                            > > chodze teraz takaaaaaaaaaaaaa jakas rozbitawink)))))))))
                                            >
                                            >
                                            > a ja mialam gosci.
                                            > balam sie tylko czy mi net zadziala bo wkurzona bylabym nie zle nie mogac
                                            > pisnac choc slowka smile

                                            ...potrafi spłatać figla w najmniej spodziewanym momencie...
                                            ...a taka z niego bestia że odmawia współpracy gdy jest potrzebny...
                                            ...mój odpukać ostatnio jest ok ...
                                            ...chyb dam mu cukierka...
                                          • kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 21:14
                                            slo-onko napisała:

                                            > kendo napisała:
                                            >
                                            > > a wiesz,ze ja spalam az do 19:00????
                                            > > chodze teraz takaaaaaaaaaaaaa jakas rozbitawink)))))))))
                                            >
                                            >
                                            > a ja mialam gosci.
                                            > balam sie tylko czy mi net zadziala bo wkurzona bylabym nie zle nie mogac
                                            > pisnac choc slowka smile

                                            usch...zawsze sa problemy z netem,
                                            jak cos trzeba pilnego znalesc,
                                            ja tak mam ,wszystko sie "zacina"ucieka....
                                            pomalu otwiera,
                                            • nick000 Re: wspomnienia są jak film :) 25.09.04, 23:19
                                              ...może coś sobie opowiemy...
                                              ...o jakiejś miłej chwili w zyciu...
                                              ...takiej którą sie pamięta długo...
                        • kasikk Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 26.09.04, 19:46
                          ja we środę wybieram sie na taką wycieczkę smile)
                          zobaczymy, jak się uda smile)
    • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 25.09.04, 23:44
      bylo ich troche , nawet nie wiem ktora moglabym opisacsmile
      ale moze jutro cos wymysle smile)))))
      swierzy umysl, nie zepsuty mysla o brandysmile)))))))
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 26.09.04, 19:51
        **Kasikk bedzie nareszcie szczesliwa....
        juz widze ,jak micha bedzie sie cieszycsmile)))))))))

        **Sloo,a to czekamy z zapartym tchem na relacje wycieczkowesmile)))))))
        • kendo Re: odwiedziny u Sloo :) 20.11.04, 23:38
          opisze Wam pierwszy dzien u sloo.

          jak bylo umowione wczesniej,
          ze odbiora mnie Panstwo sloo na terminalu w Swinoujsciu.
          Odprawa celna jak zwykle na luzie,
          popatrzyli w paszport i mozna isc dalej,
          przeszlam barierke
          i udalam sie prosto do windy,
          z chwila zamykania sie drzwi mignelo mi sloo,
          szybciutko w windzie wpielam roze w klape,
          i juz jestem na dole i slo i malzonek czekaja na mnie....
          witamy sie jakbysmy znaly sie niewiadomo ile lat...
          daje malzonkowi Gazete zastepcza(nie znalazlam Pleyboja w naszych kioskach)
          i pozojemy do zdjecia,smiechu coniemiara....(ludziska sie patrza na naswink))
          wsiadamy do samochodu i jedziemy do domciu.
          Przywitala nas sunia straszliwym wrzaskiem
          i caly czas na mnie warczala(mowia,ze pieski znaja sie na ludzich),
          siadamy przy stole,
          sloo szybciutko na sniadanko krolewskie prosi,
          zjadamy,psiunka mnie obserwuje,co to za dziwactwo zawitalo,
          przekupuja Ja smakolykiem dla pieskow,
          i juz nie warczy na mnie,pozniej przyszla do mnie
          usiasc na fotelu i zaczelam Ja masowac,
          sloo nie moglo zdzierzyc,ze sunia za dlugo kolomnie siedzi
          wola sunie a sunia markuje,ze do sloo niepojdzie
          sloo sie zasmuciloo troszeczke,ale po krotkiej namowie
          i obiecanym masazu sunia przeskakuje na kanapke do sloo
          i siedzimy sobie gaworzac....
          godzinki uciekaja szybciutko w przemilym towarzystwie...
          czas na obiadek z cala rodzina.....
          Latorosl slo przeurocza..
          po obiedzie przepyszny deser(ktory sobie zrobie sama dla swoich)
          i prawde powiedziawszy,ze sama go niemal "pozarlam"
          az mi niemal bylo wstyd ze jestem taka "zarloczna" na pychotki tortowe.
          Jak sie nie myle to pierwszego dnia poszlysmy do kina
          na Bridget Jones "W pogoni za rozumem"
          komedia...nawet dobra....cdn.............
          • mala20033 Re: odwiedziny u Sloo :) 21.11.04, 00:19
            Witaj Kendusiu!!Mala
          • nick000 Re: odwiedziny u Sloo :) 21.11.04, 00:44
            miałaś fajnie i żywo to opowiedziałaśsmile
            • kendo Re: odwiedziny u Sloo :) 21.11.04, 10:12
              cd..odwiedzin u sloo.

              dnia nastepnego sloo
              porozwozila swa Latorosc do szkolek,
              zostalysmy same....pogawedka przy sniadanku,
              i plany na dzien,,,,wieczor zarezerwowany na teatr....
              ale puki co,skoczylysmy do miasta by cos zakupic
              i nic nie bylo dla mnie co chcialamsad(((((((((((
              wszystko dla malolatow
              a dla takich "starowinek "jak ja niebylo nic,a jak sie znalazlo
              to niepasowalo z tych czy innych powodow.
              wracamy do domciu,,obiadek pychotkowy..
              i szykujemy sie do teatru..ubieranie,
              pozowanie do zdjeci,
              fotografem nadwornym jest najmlodsze dziecie sloo
              mase smiechu ,bo troche zaczynamy zartowac,
              ale w sumie zdjecia udane....tzn.zaakceptowane przez slo,
              bo zawsze bylo cos nie tak,albo oczkiem mrugnela,
              albo zly profil i tak w kuleczko ja tez zaczelam marudzic,
              ale fotograf bardzo cierpliwy i przeuroczy
              z wielka pasja "pstrykal" cyfrowka,
              pozniej sprawdzanie na kompie i ewentualna poprawka ujeciasmile))))))))

              Sztuka teatralna jak dla mnie ciezka,
              nieznam wogole nic tego autora,
              nie moge dopasowac watku do zadnej epoki,
              przy wiekszym czasie poczytam program i moze znajde cos w necie,
              a moze nick mnie co nieco objasni
              o co tak naprawde tam chodzilo,
              bo bylo duzo symbolicznych scen"zlego i dobrego"...cdn.
              • kendo Re: odwiedziny u Sloo :) 23.11.04, 22:19
                ostatni dzien pobytu u sloo........

                pobudka rano..
                przyszla do mnie sunia,wskoczyla na lozko,
                zaraz dziecie przybieglo ja zabrac,
                ale sunia przybiegla spowrotem z kostusia i polozyla mi na koldrze....
                polozyla sie przy mnie i czakala na masaz.
                Po masazu zeskoczyla i pobiegla do swoich,
                bo czas odwiezienia dzieciecia do szkloly,
                wiec wstalam ,ubralam sie i zaniedlugo sloo
                ze swiezymi kajzerkami przybyla.
                mniam,mniammmm.....po sniadanku chwila odpoczynku
                i zabieramy dziecie ze szkoly i udajemy sie do Cafe 22
                ktora miesci sie na ostanim pietrze Radisona-hotel.
                Przywital nas piekny widok z okien,
                ktore naoklolo bardzo przytulnej kawiarenki
                sciagaly mase ludzi,zajmujemy miejsca
                zamawiamy:kafe Lavazza,triamisu i podziwiamy widok
                calego miasta przy pieknej pogodzie..

                po nasyceniu sie zjezdzamy winda i udajemy sie
                na Waly Chrobrego,mimo ,ze pogoda sloneczna wieje niemilosiernie,
                ale dzielnie pozujemy do zdjec ze sloo....
                troszke faktoew historycznych dostaje od sloo..
                ciekawe miejsce,latem musi tam byc cudownie..

                Troszke przewiani wscieklym wiatrem udajemy sie
                w odwiedziny
                do sloo rodzicow,
                przecudowna para malzonkow,ktora swym cieplem
                zaraza chyba kazdego ludzika.
                Po poczestunku i pychotkowej herbacie pedzimy
                na obiad do Sphinxa..zamawiamy porcje dziecinne,
                (sloo objasnilo mnie,ze dorosle porcje sa przeogromne)
                bo jak zobaczylam wielgasny talerz pelen jedzenia
                az sie przerazilam,ze niezjem tego nawet siedzac cala noc.
                Wszystko bylo papusne..zjadamy i dalej udajemy sie na
                podrozne zakupy....dojezdzamy do sklepu,
                laduje to co znalazlam do wozka i do domciu....
                nikt z nas niechcial kolacji..napilysmy sie herbatki,
                zapakowalam sie i hop do lozeczka..

                ostani ranek u sloo,
                to juz sobota..zjadamy sniadanko...
                przybywaja sloo rodzice ,przywitanie i zachwile pozegnanie...
                udajemy sie do hotelu Radison,bo tam czeka juz busik,
                ktory odwozi gosci hotelowych pod terminal w Swinoujsciu,
                zegnamy sie ...sloo niemal ma lezki w oczach,sniezek pruszy na nas....
                odjezdzam...macham lapka dla sloo i dzieciecia ....fajnie bylo..
                odplyniecie promu o 13:00 w domu bylam 21:45 tego samego dnia....
                cala droge bablalam slubnemu o mych wrazeniach u sloo.
                Czekam z utesknieniem na powtorke.

                ~~ Dziekuje Sloo za goscine i wszystko~~

                • mala20033 Re: odwiedziny u Sloo :) 23.11.04, 23:05
                  Kendus..Sloo..Cudny czas mialyscie Dziewczyny...Ciesze sie z tego bardzo....Mala
                • nick000 Re: odwiedziny u Sloo :) 24.11.04, 14:18
                  opisałaś to Kenduś jak rasowa reporterkasmile
                  • kendo Re: odwiedziny u Sloo :) 24.11.04, 16:31
                    hi,hi,hi,..............

                    **nick?????????
                    a sa nierasowe reporterki????????? hi,hi,

                    **malenka
                    a teraz chyba bedzie kolej na Ciebie
                    by sie spotkac w miescie,
                    gdzie Japonski Park byl zamkniety..
                    masz to jak w banku,
                    polaczenie autobusowe mam dobre,wiec
                    chyba sie spotkamysmile)
                    • mala20033 Re: odwiedziny u Sloo :) 24.11.04, 16:36
                      Jezusiczku!!Ale bysmy zaszalaly..od ksiegarni do ksiagarni,kafejki na
                      Rynku,Panorama,Park..ten wiesz...och....Jak sie bede wybierac to Ci zaraz
                      napisze..mieszkanko mamy 3pokojowe,mama sama..miejsca..skolko ugodno..och!!!
                    • kendo Re: odwiedziny u Sloo :) 24.11.04, 16:40
                      ..sloo
                      mozesz cos dopisac jak pominelam....

                      bylo cos z bladynaka,gdy jechalysmy do Twoich rodzicow...
                      ale moze Ty lepiej to opiszesz
                      • kendo Re: skandynawski zimowy spacer........... 19.02.05, 13:12
                        Nic nie wskazywalo,ze po pochmurnym poranku
                        bedzie tak slonecznie i kolorowo na dworze,
                        mimo zimy,gdzie mozna by bylo powiedziec,ze tylko czarno biale kolory,
                        a jednak bylo kolorowo.
                        Postanowilam zrobic dluzszy spacer z psiuna,
                        ku wielkiemu jego zadowoleniu.
                        Tysiac zapachow z nocy i wczesniejszych spacerowiczow
                        intrygowalo go za kazdym lapowym krokiem.
                        Minelismy dzielnice willowa i weszlismy na sciezki natury,
                        gdzie bylo widac sladny nocnej zwierzyny,nawet malenkie slady myszy,
                        gdzie ogonek nawet w sniegu pozostawil slad.
                        Psiun nosem myszkowl w sniegu,prychal/zaciagal sie ukrytymi zapachami,
                        ktore jak zauwazylam wcigaly go bardzo.
                        Slonce...ech..szkoda,ze zapomnialam okularow slonecznych,
                        bo zmarszki wokol oczu prostowane wczesna noca,znow powrocily,
                        od przymruzania ich....reflektujace slonce w sniegu razilo,
                        ptaki na drzewach siedzace,
                        najwyraziej jakby chcialy sie ogrzac po mocnym mrozie,
                        siedzialy parami,to ich czas
                        zawiazuja juz rodziny,budujac wspolne gniazdo.
                        Psiun na nic uwagi nie zawracalwokol siebie,
                        upajal sie zapachami, ja urokami zimy i slonca.
                        Wracajac ,znow mijamy teren willowy,nowo wybudowany,
                        i wrocily wspomnienia dziecinstwa,kiedy zobaczylam na kazdym podworku balwany.
                        Slonce powodowalo,ze zatracaly stopniowo swoj nadany ksztalt,
                        kapelusze na bakiekier sie obsunely,
                        miotly z objec wypadly,a te ktore posiadaly rece z galazek,
                        wygladaly,jakby nadawaly cos "alfabetem Morssa".
                        Podobne lepilam z siostra balwany robiac nos z marchewki
                        a gusiki/oczy z wiegielkow.
                        • kendo Re: Karlskrona........... 27.06.05, 19:55
                          W 1998 roku zostala wpisana na liste UNESKO,jako unikalny przyklad przemyslnego
                          zagospodarowania przestrzennego miasta usytuowanego nad morzem,sluzacym takze
                          jako port floty wojennej.

                          Polozona jest na 33 wyspach,godna zwiedzania,
                          gdzie mozna podziwiac jeszcze istniejace malunie domki w ktorych zamieszkiwali
                          pierwsi stoczniowcy oraz rzemieslnicy.Slicznie wygladaja wtopione we
                          wspolczesna architekture nowoczesnych
                          budowli.www.karlskrona.se/templates/Page____2957.aspx

                          na pierwszym zdjeciu widac
                          arsenal broni,
                          podczas wojny zdejmowano dach i wysuwano armaty do obrony portu,

                          na drugim zdjeciu widac kosciol z 1750 niemiecki,
                          i pomnik krola ktory zalozyl miasto Karl XII(chyba dobrze nr.krola zapamietalam)
                          tu zrobilam rowniez fotke,

                          pogoda dopisala tylko za malo czasu bylo...trzeba by poswiecic pare dni na
                          zwiedzenie wszysrkiego
                          bo naprawde urocze zakatki.


    • mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 08.07.05, 09:52
      a ja pamiętam jedną taką wycieczkę, gdzie moje szanowne koleżanki z kasikkiem
      na czele po zobaczeniu dziwnych śladów na ściółce w lesie komisyjnie doszłu do
      tego, że to dziiiik i dały nogę. a ja szłam mało świadoma gadając do siebie.
      nigdy wcześniej nie widziałam, żeby ktoś tak szybko biegł. no nie mogłam ich do
      gonić!!!
      nie ma to jak silna motywacja, hiehiehiesmile))
    • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 08.07.05, 14:12
      Odin do mnie tez zdwonila smile ale ksiazek jeszcze nie bylosmile
      w kazdym razie mialam poinformowac,ze ma sie dobrze i wszystkich pozdrawia smile
      • mala20033 Re: wspomnienia z wycieczki:) 08.07.05, 16:40
        Odpozdrow Kendusia...Mala
        • kendo Re: spotkanie forumowe.......... 22.07.05, 21:14
          i musze Wam przeciez opisac nasze spotkanie z mazia,
          zadzwonilam ,jak bylo wczesniej umowione,ze nawiaze kontak,
          umowilysmy sie na poniedzialek wczesnym wieczorkiem na Ratuszu przy fontannie
          (to chyba taki wszystkich punkt spotkan w kazym miescie),
          glosik w tele.bardzo mily i brzmial bardzo wesolo,
          mysle sobie ..hmmmmmmm..chyba bedzie milo na spotkaniu
          i wcale sie nie pomylilam,
          widze,idzie sobie kruszyna i pcha wozek,
          z wozka odglosy wesole "na caly rynek"(no bo chyba po mamusi odziedziczyl Tymus
          temperamet)
          gdy sie odezwalam,poznalam mazie ze zdjacia wczesniej ogladajac,
          usciski,caluski a Tymus malo z wozka nam niezwial wykozystujac chwilke maminej
          nieuwagi,jaki On fajniusi:_)),lapcieta wyciagnal do mnie odrazu,
          uplacowalismy sie zaraz przy stoliku pod arkadami,
          tarasujac urwisowi wszystkie sciezki ucieczkiwink),oczywiscie na stole pojawilo
          sie piwko ,ja kawcie zaliczylam wczesniej wiec siedzielismy sobie i gaworzyli
          w przerwach lapiac uciekiniera,ktory pokonal sprytnie wszystkie "zapory",
          wreszcie tatus przyjechal ,zabral Tymcia do domu i spokojnie mozna bylo zapalic
          papieroska niezwazajac gdzie sie dmucha....
          ciekawa "ta nasza mazia" nic wicej nie powiem,moze kiedys sama opowie ciekawa
          historie,jak trosze bedzie miala wiecej luzu.
          gdozika odjazu autobusu nieublagalnie nas poganiala,
          zostalam odprowadzona na przystanek,pozegnalysmy sie i umowily wstepnie na
          nastepne okazyjne spotkanie i mysle ze sie tez uda .
          • kendo Re: plazowanie 02.07.06, 20:23
            zapowiadalo sie na super opalanko na plazy,zajechalismy,jakims cudem udalo sie
            zanalesc miejsce na samochod...zaparkowalismy,
            czlapiemy po pomoscie drewnianym przez sosnowy las na plaze.
            Slychac z odali szum morza i krzyk mew ,wesole szczekanie psiakow, las pachnie
            zywica az przydusza w piersiach,chlodno sie czlapie wsrod lasu...wychodzimy na
            skwar piachowy,ktory pazy w stopy,ludziskow mustwo i psiunow tez bo to plaza
            dla psiakow.O! w oddali widzimy znajoma sosne,tam przewaznie sie
            rozkladamy....i wyobrazcie sobie,koce/reczniki juz na piachu,sciagam sukienusie
            i az mnie zatkalo,slonce sie za chmury schowalo,powialo delikatnym zefirkiem i
            z nad morza zaczela nadciagac mgla w tak szybkim tepie,ze az bylysmy
            zdziwione,ludziska rowniez zdziwieni....nadal jes upalnie ale slonce jakby
            przez ta mgle zaczyna pazyc mocniej niz normalnie....patrzymy na las,korony
            drzew spowite we mgle,tak jakby ktos wielkie muslinowe materialy ponakladal na
            nie.
            Trwalo to dosc dlugo,spacer po plazy przy samej wodzie wspanialy,znalazlam
            okazy muszelek i kamyczkow do swojego projektu.
            pozjadalysmy wszystkie zarelko,i mowie do siostry,no,czas do domu,a tu nie
            uwierzycie slonce zaczelo zza mgly sie wylaniac,mgla zaczela sie cowfac w takim
            tepie jak przybyla...zostalismy do 17 gdzi do domciu prawie na kolacje
            wrocilam....fajnie bylo mimo wszystko...a fenomen mgly byl mistyczny.
            • slo-onko Re: plazowanie 02.07.06, 20:29
              zawsze to jakas atrakcja taka mglawink a i slonko nie spieklo delikatnej skorkismile
              • kendo Re: plazowanie 02.07.06, 21:04
                a musze Cie roszczrowac,ze nawet przysmolilo slicznie,
                promyczki przez mgle opalalywink
                opalenizna nad morzem jest jednak to co podoba mi sie najbardziej,
                jest w innym niuansie niz ta na wlasnym trawniku,moze mi sie tylko tak
                wydaje,ale mysle ,ze chyba cos w tym jest.
                • kendo Re:jarmark Magdalena 26.07.06, 22:19
                  no,ludziskow miljon dwiescie,ale nie bylo tlocznie i mozna bylo swobodnie
                  oddychac choc z nieba zazylo strasznie,byly swietne miejsca by sie schowac w
                  cien i poogladac niby kupujac rzeczy,
                  oczywiscie nicku,sloo,tak dzis wygladal jarmark z
                  balonikami/karuzelami/chustawkami/straganikami z pierscionkami i
                  perelkami,ktore mozna bylo sobie wybrac i na poczekaniu skadali w
                  naszyjniki/pierscionki,
                  brakowalo mi jedynie piszczalek/gwizdkow....jakos nie bylo tego na zadnym
                  straganiku,
                  lody natomiast mieli przepyszne:mango/kiwi i smak czarnego bzu,
                  kanapke tez zaliczylam....
                  acha kupilam sobie jesienny szaliczek,taki dlugasny ,moje ulubione jesienne
                  kolory,oczywiscie targowalam sie o cene ,i tylko w jednym wypadku nie dostalam
                  obnizki a tak to zakupy udane,nawet dla sloo cosik zakupilam,to co juz nie bylo
                  w miescie w sklepie smile))))))))))
                  wracajac do domu ugrzezlismy w korku,ludziska z plazy i jarmarku wracali a
                  niektorzy do domow z pracy,wiec wszystkie wjazdy/wyjazdy blokowane bo bardzo
                  duzo rondeli pobudlowali,do domu wrocilismy mokrzy ....przed 17 godz.bylo +28
                  stopni,jednym slowem dzien byl udany.
                  • kendo Re:Simrishamn 22.09.06, 20:26
                    od roku planowana i marzona,dzis nareszcie sie wybralysmy,
                    male miasteczko na morzem okolo 50 km odemnie,
                    pogoda dopisala wiec wycieczka sie udala,najpierw wyszukiwalismy ciekawego
                    miejca do zjedzenia,bo dotarlismy w porze lunchu,bylo w czym wybierac,po
                    obzarstwie runda po brzegu,podziwianie przycumowanych stateczkow i pieknych
                    widokow horyzontalnych,poznij wedrowka po uroczych waskich uliczkach wylozonych
                    kocimi lbami,domki w kolorze:niebieskim/zoltym/rozowym-dymnym,swietnie ze soba
                    charmonizowaly przybrane pnacymi rozami/bluszczami czy wystawionymi doniczkami
                    z jesiennymi kolorowymi chryzantemami,
                    okiena w domkach mniejsze niz normy obecne dozwalaja,wygladalo to bardzo
                    urokliwie,a w oknach niemal u kazdego stalo na parapecie cos "starego" co
                    dodawalo ekstra atmosfery,nawet fieraneczki byly pod "ta stara
                    epoke "pozawieszane,drzwi tez byly z tamtej "epoki",pocykalismy duzo zdjec
                    wlasnie z nich...jedno mnie tylko dziwilo,ze oswietlenie uliczek bylo juz
                    wspolczesne i absolutnie niedopasowane do epoki,a gdy znalazlysmy odpowiednia
                    lampe to film sie skonczyl i aparat sie zacial,muslam szukac sklepu z aparatami
                    coby pomogli mi z problemem,i pomogli,nawet nowy film zalozyli,brdzo uprzejme
                    ludziki byli.
                    czas szybko zlecial,po drodze skrecilismy do kosciolka z 18 wieku,gdzie
                    pochowany jest trubatyr szwedzki,zadziwilam sie ,ze grob nie byl pampig,jak na
                    taka osobowosc by przyslugiwalo,ale na plycie ktos nawet dwa pieniazki polozyl.
                    wycieczka sie udala,zdjecia beda ,jak filmy do wywolania oddam....

                    acha i wiecie co??,za puzno pojechalysmy ,bo do sirpnia kursowala katamaran na
                    Borholm,wiec na nastepny rok ,jest nowa wycieczka w planiesmile)
                    • mycha Re:Simrishamn 22.09.06, 20:31
                      fajniesmile
                      ależ kenduś opisałaśsmile aż się serce wyrywa, zeby tam pojechaćsmile
                      • kendo Re:Simrishamn 22.09.06, 20:41
                        naprawde malowniczo tam jest,i mysle,ze czesciej tam bedziemy,
                        dzis niezdazylysmy po drodze powrotnej wpasc do firmowego sklepu po zakup
                        produktow z sadow,maja sietne wyroby nawet musujace wina
                        www.simrishamn.se/Vad_soker_du/Turism/Stugor/
                        tak wygladaja domeczki,strona do wypozyczenia "domku letniego"

                        a jeszcze byl stary wiatrak,ktory swietnie wtopiony w obecna strukture,byl
                        napedzany para...beda zdjecia.
                        • mycha Re:Simrishamn 22.09.06, 20:47
                          nie chce mi się strona załadowaćsad buuu...
                          • kendo Re:Simrishamn 22.09.06, 21:02
                            to moze po kolei bedziesz klikac,
                            najpierw kliknij na ten link
                            www.simrishamn.se/Vad_soker_du/
                            w nim kliknij po lewej stronie na texst -Turism,
                            jak juz sie otworzy ta strona to znowu po lewej stronie poszukaj -Stugor-
                            powinno sie otworzyc ,ta ze zalaczonymi zdjeciami
                            • kendo Re:Simrishamn 22.09.06, 21:14
                              zeby link sie otworzyl,to tamtejszy port i zdjecie trzecie,patrzac na niego,po
                              prawej stronie dzis zbieralam kamyczki kolorowe i piorka kolorowe zgubione
                              przez mewy.
                              www.simrishamn.se/Vad_soker_du/Hamnar/Fritidshamnar/Simrishams_smabatshamn/

                              acha a miasteczko liczy sobie 6 tys. mieszkancow.
                              • kendo Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 09:30
                                do Åhus,miasteczko,typowo portowo-przemyslowe,
                                na stateczku przycumowanym przy brzegu serwuja ponoc najsmaczniejsze lody,wiec
                                posmakuje i opisze wrazeniasmile,trzeba wykorzystac slonce bo jutro zapowiadaja
                                sztormowa pogode.
                                • kendo Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:01
                                  sad(((((((((((((((((,lodow nie bylo,zamkniete z koncem sezonu letniegosad((((((((
                                  ale spacerek po miasteczku sie udal,tak po prawdzie to bardziej podobalo mi sie
                                  w Simrishamn,beda zdjecie po wywolaniu,
                                  miasteczko nalezalao za dawnych czasow do dunczykow,w stare domki wbudowane
                                  nowoczene na styl architektura pasujaca do calosci.
                                  domki nad samym morzem,az sie w glowie nie misci kosztuja ponad dwa miljony a
                                  niektore wiecej,nieco oddalone od brzegu lezace w laskach ponad poltora miljona.
                                  • slo-onko Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:03
                                    zabudowania takie,ktore ja widzialam? kolorowe,malenkie domki jak z bajki?smile
                                    a w lasku tez bym chciala mieszkacsmile na starosc wyprowadze sie do laskuwink
                                    • kendo Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:17
                                      ja mieszkalam w lesie i sie balam strasznie,
                                      choc bylo cudownie,niewiem czy bym teraz sie odwazyla,chyba zebym przez okna
                                      widziala jakiegos sasiada blisko mnie mieszkajacego.
                                      • slo-onko Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:21
                                        trzeba sie postarac o silnego i odwaznego bodyguarda wink
                                        • kendo Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:24
                                          ha...dostawalam zapewnienia,ze nic mi sie nie moze zdazyc,ale wtedy jezyka
                                          nieznalam i stad ten strach,
                                          obecnie sa czeste napady na samotnie lezace domki i czlek sie boisad(
                                  • kendo Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:08
                                    www.kristianstad.se/templates_custom/Page____10041.aspx
                                    srodkowe zjecie,niesamowita rzecz,bo wlasnie dzis takie zrobilam ,to muzeum.
                                    • slo-onko Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:18
                                      charakterystyczne czerwone dachy ,a w tle budynek w kolorze zolci. Dunczycy lubuja sie chyba w slonecznych kolorach?smile
                                      img110.imageshack.us/my.php?image=kolorowedomkidk8.jpg
                                      • slo-onko Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:23
                                        Kendus musze zmykac,juz jestem padnieta. na szczescia moge juz natychmiast wskoczyc do lozka i nareszcie odpoczac przed kolejnym bardzo pracowitym dniu.
                                        zycze Ci dobrej nocki. I jesli masz mocny sen to wyspij sie za mnie i za Nicka,ktory nie spi po nocach,by mogl spac ktoswink chociazby lunatykowal,a tak to marnuje tylko nocny czaswink))
                                        • kendo Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:29
                                          OK sloo,
                                          dostalam bojowe zadanie,bede chyba spala az do wieczora nastepnego dnia;by sie
                                          wyspac za Was obojewink)))))
                                          odpoczywaj sloo i miej piekne sny,one pomoga przespac nockesmile,mysle,ze nickowi
                                          rowniez.-Dobranoc Wam.
                                      • kendo Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:27
                                        tak jest i tu sloo,to chyba byla norma budowania wtedy,
                                        pomieszczenia byly niskie,obecne kolory to chyba dal estetyki tak maluja
                                        wszedzie w skandynawi.
                                        • kendo Re:wycieczka nad morze-Åhus 05.10.06, 23:07
                                          miasteczko liczace 10 000 mieszkancow,
                                          typowo turystyczne,wybudowane w 1149 roku,w 1617 za wola krola danii,odebrano
                                          mu prawa miejskie na rzecz miasta Kristianstad,jako,ze mialo lepsze obronne
                                          mury
                                          niemniej jednak ludziska pracuja przy najbardziej smakowitym trunku,a
                                          mianowicie Absolut wodka,ktora swym smakiem zachwycila caly swiat,,nie tylko %
                                          sie produkuje,rowniez smaczne lody , i polow wegozy,gdzie mozna zakupic w
                                          wedzarni "rodzinnej" najrozniejsze wyroby z ryb,
                                          rowniez uprawiano tobak,obecnie ten przemysl chyba na wygasnieciu(musze sie
                                          popytac,nie znalazlam wzmianki w necie),
                                          najwspanialsza jest czysciutka plaza z blisko lezacymi malymi restauracyjkami .
                                          no i jeszcze kosciolek ale to juz pozniej bedziesmile)
                                          • kendo Re:Kopenhaga 30.11.06, 13:05
                                            szkoda,ze nie latem sie tam wybralam,byloby wspaniale,
                                            po 15:00zaczelo sie szro robic i co nieco stracilo to sens wycieczkowania mimo
                                            bajecznego oswietlenia.
                                            Dwie godzinki jazdy i juz bylismy na miejscu,od przejscia granicznego do
                                            Kopenhagi tylko pol godzinki jazdy,jechalismy tym nowym mostem podziwiajac
                                            morze z gory,jak i nowym tunelem,oswietlonym i jak zauwazylam dobrze
                                            wyposazonym w zabespieczenia awaryjne,co kawalek po jednej stornie drzwi
                                            awaryjne a po drugiej stonie gasnice i telefony rozmieszczone .
                                            sama wycieczka byla udana,niemniej jednak trzeba dwie osoby z tymi samymi
                                            zainteresowaniami,siostra chcial tam,ja tu i troche sie poirytowalam,
                                            zdazylismy zaliczyc National muzeum,bardzo ciekawie zorganizowane
                                            i "wystawione"cale dzieje Danii do obecnego czasu,
                                            muzeum egipsie ?,trafilismy za pozno,zamykali o 16:-00sad(
                                            ppiekny Narodowy Teatr,jako objekt architektoniczny i w sirodku,
                                            przedeptalysmy najdluzsza ulica kopehadzka,gdzie mozna dostac oczoplasu od
                                            butikow/restauracji/barow/pubow/kawiarenek/sklepikow "normalnych",ludzie
                                            ciagneli sie jak rzeka,w glowie mi szumi w dalszym ciagu od tego gwaru
                                            ulicznego,bardzo duzo niemcow/norwegow/szwedow,
                                            Tivoli Park,pieknie oswiatlony,kazdy dzial innymi swiatelkami,mostki,ktorymi
                                            sie przechodzilo w poszczegolne "wysepki"byly wprost bajeczne ,ludzi "miljon
                                            dwiescie",
                                            szukalismy erotycznego muzeum i niestety nie znalazlysmy,ale do lata zaciagne
                                            jezyka jak tam dotrzec.
                                            jedzienie podobne do szwedzkiego,choc porcje duzo wieksze,ceny duzo drozsze niz
                                            u nas.
                                            zadziwiajaca duza ilosc rowezystow,maja specyjane file na dwu pasmowych ulicach,
                                            bardzo cierpliwi do tlumaczenia,(nie moglismy zrozumiec,ze mowila nam,ze
                                            automat od kawy sie zepsul,i czekaja na reparatorawink)tu byly zabawne
                                            gestykulacjewink)bo cholrka ni czorta nie mozna ich zrozumiec,czytany ich jezyk
                                            rozumie w 90%.
                                            jednym slowem mozna zaliczyc do dnia udanego,mimo,ze nogi w dalszym ciagu czuje
                                            w uszachwink),pogoda tez dopisala +10 stopni.nastepny raz chyba "na wlasna lapke"
                                            sie wybiore:autobusem lub pociagiem,bedzie taniej,ale pierwszy raz trzeba
                                            zaplacic "frycowe".
                                            • mycha Re:Kopenhaga 01.12.06, 08:16
                                              keduś no super!!! tak opisałaś, że aż się chce tam pojechać i zwiedzićsmile
                                              szkoda tego muzeum egipskiego, no i muzeum erotycznegosmile ale to następnym razem
                                              napewno nadrobiszsmile jeden dzień to naprawdę niewiele na poznanie i zwiedzenie
                                              takiego miasta.
                                              cieszę się, że udał ci się wypadsmile
                                              • kendo Re:Kopenhaga 03.12.06, 09:17
                                                mycha,
                                                tak,tam jest inna atmosfera,jakas swobodniejsza,
                                                planuje w skrytosci latem ponowne odwiedziny,na wlasna "lape"wink,wtedy zalapie
                                                wszystkie ciekawe zakatki,najem sie do syta,bo "zarcie" duze porcje i
                                                smaczne,choc cena duzo wyzsza niz tu,no i dlugo bedzie widno,wiec bedzie mozna
                                                cos wiecej zobaczycwink
                                                • kendo Re:nadmorski spacer, 11.03.07, 10:54
                                                  wczorajsza pogoda zaprosila mnie na plaze,
                                                  pancio nie chcialo towarzyszyc,wiec sama sie udalam,ludziskow bylo sporo z
                                                  psiunami i w parach,i nawet tak mocno nie wialo,jak na ladziewink
                                                  znalazlam mase najrozniejszych muszelek,po ktore lataem musialam sie do wody
                                                  schylac i zbierac,teraz sobie lezaly na piasku....,jaby na mnie czekaly,rozne
                                                  kamyczki w kolorze i formie....
                                                  swietne powietrze morskie napelnialo mnie cala,ech...gdyby nie zblizajaca sie
                                                  pora obiadowa,zostalabym tam dluzej.
                                                  • kendo Re:wycieczka do Dragör 17.03.07, 12:00
                                                    bardzo malownicze miasteczko,malenkie,ze wydawalo by sie,ze mozna go zmiescic w
                                                    jednym objeciu,polozone tuz nad morzem,domki wszystkie niskie zachowane w
                                                    bardzo dobrym stanie.
                                                    ludzie bardzo mili,cierpliwi do tlumaczenia,bo za diabla nie moglam ich
                                                    zrozumiec ,natomiast oni rozumieli mnie doskonale.
                                                    Jechalismy rowniez oslawionym mostem,ktory liczy sobie 8 km na ladzie i 8 km
                                                    pod morzem,kierowca staral sie poinformowac nas w jak najwiecej ciekawostek,
                                                    dodal ,ze w tunelu sa kamery ,i ludzie pracuja cala dobe przy nich,w razie
                                                    jakiegos niebespieczenstwa sa w ciagu pieciu minut z pomoca.
                                                    Szkoda tylko,ze muzeum,otwieraja od 1 maja,galerje mieli otworzyc 16 marca,wiec
                                                    za wczesnie wybralysmy sie tam,ale nic straconego,latem mozna sie przejechac i
                                                    poupajac sie urokiem,bo wiem,ze jest tam cudownie o tej porze.
                                                    oczywiscie nieomieszkalam sobie zakupic oslawione dunskie wypieki,a ze zbieram
                                                    wielkanocne jajka ozdobne wiec zakupilam dwie sztuki,qrcze,drogie byly,ale dla
                                                    powiekszeknia zbioru kupilam,jednoczesnie majac pamiatke z "wyprawy".
                                                    zalanczam linka po polsku,mozecie kliknac na szwedzki,beda zdjecia z miasteczka.
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Gmina_Drag%C3%B8r
                                                  • slo-onko Re:wycieczka do Dragör 18.03.07, 13:21
                                                    most o ktorym napisalas widzialam na zdjeciach. wzbudza we mnie groze i ogromny strach. mimo tego zazdroszcze Ci troche Kendowink
                                                  • kendo Re:wycieczka do Dragör 18.03.07, 13:38
                                                    sloo,
                                                    faktycznie most mnie tez przerazal i w dalszym ciagu przeraza,czuje sie
                                                    wysokosc,widzac morze z gory i oczywiscie oczuwa sie jazde w tunelu,ze"cos wisi
                                                    nad glowa"dobrze,ze kierowca -jako gajd dodal,ze sa kamery gesto rozmieszczone
                                                    w tunelu,ludzie siedza przy nich cala dobe i kazdy samochod ktory wjezdza
                                                    obserwuja,tak,ze mysle w razie co ,reaguja od razu,jak powiedzial gajd w 5
                                                    minut sa gotowi do pomocy,plus sa czesto drzwi awaryjne.
                                                    tak sobie pomyslalam,ze gdyby kiedys byly Wasze odwiedzinki i taka wycieczka,to
                                                    od razu bysmy pojechaly,wszystkie miasteczka nadmorskie sa bardzo
                                                    urocze,przytulne.
                                                  • kendo Re:wiosenne plany wycieczkowe 29.03.07, 20:53
                                                    sprawdzilam dzis polaczenie do Kopenhagi,
                                                    ludziki,pociag co godzine odjezdza,za 2 godz.jest sie na miescu,wiec bedzie tam
                                                    wycieczka,nawet tansza niz autobusem "firmowym",bo informacja mi powiedziala,ze
                                                    kupujac dwa bilety bedzie zdziebko taniejwink
                                                    nie moge sie doszukac jeszcze ceny na Borholm,sa dwa odplywy :z Ystad i z
                                                    Simrishamn,tez niedokladnie napisane kiedy sezon sie zaczayna,ale sprawdze i
                                                    beda wypadziki dniowe,juz nie moge sie doczekac,
                                                    a tez jest mase ciekawych zamkow,gdzie sa ogrody botaniczne,tam tez mam ochote
                                                    oko nacieszyc,musze do kolegowny zadzwonic,bo byla,co i jak....
                                                  • kendo Re:Przepisy wozowe towarow do Skandynawii 31.03.07, 20:51
                                                    sloo,dojzalam do przetlumacznia listy o ktorej rozmawialysmy

                                                    ** jezeli wjezdza sie z EU kraju mozna zabrac:
                                                    10 l.wodki/20 l. mocnego wina/90 l. wina slabego w tym 60 l. wino musujace/
                                                    110 l piwa
                                                    800 szt.papierosow/400 cygaryli/200cygar/1 kg.tyton fajkowy.

                                                    ** pamietac trzeba o medycynie dla wlasnego uzytku,jezeli sa z
                                                    zawartoscia:opioidow czy mocniejsze trzeba miec zezwolenie od instancji,ktora
                                                    lekarz wskaze,ale to chyba apteka wydaje "Shenge zaswiadczenie."(pytac w aptece
                                                    w razie co)

                                                    **pamietac trzeba o ubezpieczeniu :od wypadkow/choroby-to zalatwia sie z wlasna
                                                    firma ubespieczeniowa,bo moze trzeba cos wiecej doplacic na czas wyjazdu,niz
                                                    roczna premia.
                                                  • slo-onko Re:Przepisy wozowe towarow do Skandynawii 31.03.07, 20:56
                                                    ok o tym nie pomyslalam,dziekismile
                                                    a w tych litrach bedziemy kapac sie przez miesiacwink))
                                                    a reszte produktow spozywczych nie wyszczegolniaja?
                                                  • kendo Re:Czas rewizyt sie zaczal 26.04.07, 09:50
                                                    z niecierpliwoscia oczekuje na przyplyniecie mychy,
                                                    mam nadzieje,ze dobrze sobie ma w atobusie wieczorkiem na lodeczke wkroczysmile

                                                    trzymam kciuki mycha za szczesliwa podrozkiss
                                                  • kendo Re:mysza juz w autobusie 26.04.07, 10:21
                                                    nie wytrzymalam,musialam zadzwonic,
                                                    ma sobie dobrze,zdazyla na utokar i sa juz w trasie.
                                                  • kendo Re:mysza juz w w szwecji:) 27.04.07, 11:22
                                                    raniutko musialam chyba jeszcze spac,bo tu mialam sie zameldowac ,a nie gdzie
                                                    indziejwink
                                                    dojechalam szczesliwie po myche,
                                                    mycha przezyla podroz i ,jak na razie upaja sie cisza-tak swierdzilasmile,
                                                    psiun radosnie przywital goscia i teraz na altanie sobie odpoczywajasmile)

                                                    miejcie sobie dobrze,
                                                    zaraz gryzonia zawolam coby swe wrazenia opisalasmile
                                                  • kendo Re:mysza juz w w szwecji:) 27.04.07, 22:05
                                                    i z piekna pogoda przyjechala,bylo cudownie na dworze,nawet zdazyla i wlosci
                                                    moje popodziwaicwink)
                                                    na jutro zapowiadaja ochlodzenie,ale mamy juz malenkie plany,wiec pogoda nam
                                                    nie bedzie przeszkadzac,
                                                    mysle,ze powina mycha jakis dzienniczek dni pobytu tu prowadzicsmile)
                                                  • kendo Re:sloo byla i juz odjechala ze szwecji:) 02.05.07, 13:40
                                                    bylo ,mam ndzieje dla Niej i Jej slubnego wspaniale,wczoraj odwieiezlismy
                                                    familje Andersson do Ystad,by stateczkiem doplynieli do domciu,
                                                    jak juz ze wstepnego przegladu poczty,sloo walizke rpspakowuje co oznacza,ze
                                                    dotarli do domciu szczesliwie.
                                                    troszke bylo na stresie,bo czas krotki no i cos innego sie "wciskalo" miedzy
                                                    plany,mysle,ze kiedys indziej bedzie lepiejsmile
    • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 06.05.07, 12:16
      oh Kendus,zadowoleni jestesmy bardzo,bardzosmile dostarczylas nam wielu
      atrakcyjnych wrazen, spowodowalas,ze mamy wspomnienia o ktorych dlugo sie nie
      zapomina smile postaralas sie,aby pobyt u Was byl wielka przyjemnoscia,zapewnilas
      smaczne jedzonko, troske, bylas wspaniala przewodniczka. H-245 zasluguje na
      pochwale za to,ze co rano parzyl przepyszna czarna kawe,ktorej aromat budzil
      nas ze snusmile za to,ze podgrzewal nam pozywienia gdy wracalismy z wycieczeksmile
      bylo wspaniale,jestescie cudowni i bardzo kochani, dziekujemysmile
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki z skandynawskiej:)) 06.05.07, 16:00
        pozwolilam sobie dodac z jakiej wycieczki sloo jest zadowolonesmile)

        no starlam sie ,jak moglam,bo przeciez musialam dorownac do Twojej
        goscinnosci,ktora byla rowniez wspaniala i bogata we wrazenia,ale o tym juz
        pisalam po powrocie od Was.
        mamy teraz o czym wspominac wzajemnie i nie bedziemy sie przeciez licytowac,kto
        jak kogo ugoscil,bo przeciez ,kazdy z nas przyjal,jak umial
        najlepiejsmile,sprawdzilismy sie prywatnie w domkach i niezmieniam w zadnym
        wypadku zdania,nasza Zaloga Vistulowa" jest najwspanialsza w ludzikismile,kiss,co
        cieszy mnie ogromnie.
        • mala20033 Re: wspomnienia z wycieczki z skandynawskiej:)) 07.05.07, 01:51
          No to na Vistuli mamy dwie kochajace sie pary co sie odwiedzily!
          Net to potega!
          Dobrej Nocy Wam!
          • kendo Re: wspomnienia z wycieczki -do malej 07.05.07, 08:33
            a o jakich parach mowisz mala??,
            tylko sloo z mezem i mycha mnie zaszczycila odwiedzinkami ,po prostu byla to
            rewizyta.
            • kendo Re: Sankt Olow kosciolek 07.05.07, 09:19
              swiety Olow kosciolek,
              tu bylysmy z mysza,
              Olow Haraldsson,norweski krol w 11-wieku wprowadzal katolicyzm do swojego
              kraju,bylo duzo przeciwnikow,wojny sprawily,ze Olow ginie mimo licznej pomocy
              swych szwagrow ze szwecji i nowogrodka 29lipca,na ten pamietny dzien odbywaja
              sie jarmarki koscielne przy wszystkich jego kosciolkach,bo zostalo wybudowanych
              ich kilka na czesc Olowa, zostal uznanym przez biskupstwo siwetym.
              Nieopodal kosciolka bylo zrodelko
              www.vv.se/templates/page3____3455.aspx
              jak legeda mowi,odbywaly sie pielgrzymki do niego,jak i do kosciolka,bo figura
              Olawa jest z siekierka,i tak kazdy,kto chcial byc zdrowy,pocieral sie ostrzem w
              skronie i po calym ciele 3x3 razy za kazdym trzecim razem wkladajac siekierke w
              reke krola i powtarzajac procedure,pozniej szedl do zrodelka i przemywal czolo
              i chore czesci ciala,pozniej wrzucal pieniazek do zrodelka,lub placil jedzeniem.
              www.dressin.se/svenskomsanktolof.html
              prosze kliknac na pierwsze zdjecie po prawej stronie-to wlasnie kosciolek S-kt
              Olow.
              • kendo Re:Kosciolek w Vä 07.05.07, 09:36
                www.hagen.web.surftown.se/va.htm
                tu bylismy ze sloo i Jej mezem i mycha,
                kosciolek niestey byl zamkniety i nie moglismy zobaczyc ,a tu prosze ,jakie
                piekne zdjecia ktos porobil,na koniec tego linka sa ruiny najstarszego
                kosciolka Gertrudy.
                • kendo Re:Kosciol a Kristianstad 07.05.07, 11:13
                  www.forumscaniae.net/historia/christiansby.html
                  miasto zalozone przez dunskiego krola Christiana 4,
                  zauwazcie,pod koniec linka, jest wieza -spirala,ta ktora robiliscie zdjecia w
                  Kopenhadze,ta wieza miala byc zamontowana na kosciele w Kristianstad,jak glosi
                  legenda,nie mogli jej przetransportowac do Kristianstad z powodu wojny miedzy
                  szwecja a dania.
            • mala20033 Re: wspomnienia z wycieczki -do malej 07.05.07, 16:05
              Ty z Heniem to jedna para.
              Slo z mezem to druga para.
              No i sie one odwiedzily.

              Buzka..
              • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki -do malej 07.05.07, 16:24
                i wydedukowalabig_grin a ja sie tak glowilam kto w kim sie zakochal?big_grinDD
                Mała smile jestes wielkabig_grinDD
                • kendo Re: wspomnienia z wycieczki -do malej 07.05.07, 20:53
                  teraz to i ja juz "zalapalam"wink)
                  o jakie pary chodzilosmile)
    • mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 17:39
      jest tyyyyyle do opowiadania!!!! i nie wiadomo, od czego zacząć...
      może od końcawink
      w powrotnej drodze na promie nie balowałam, a to z prostej przyczyny, że jak
      ruszyliśmy, to od razu zmienił mi się krok, na lekko chwiejny, mało pewny.
      słowo! nie byłam w stanie utrzymać pionu. miałam wrażenie, że jestem po zdrowej
      ilości napojów wyskokowych, chociaż w rzeczywistości nawet nie zdążyłam
      powąchać nawet kapselka! dziewczyny, które ze mną jechały pokładały się ze
      śmiechu. w związku z powyższym nie potrzebowałam ani sali baletów, ani muzyki,
      a i tak pląsałam jak cie proszęwink
      neptun był dla mnie nadwyraz łaskawy i nie szarpał mi żołądka, ufff...
      autokar, podobnie, jak w drodze do szwecji, również wesoły. do warszawy
      dojechała nas garstka - jakieś 5 osób.
      wymęczyła mnie podróż. a jak tylko na horyzoncie zobaczyłam swoje łóżko, to nic
      innego się nie liczyłosmile))
      cdn.

      kenduś bardzo fajne linki i info.

      a i najważniejsze - chociaż po części Kendo wyjaśniła sprawę. otóż, ten niejaki
      olaf, który tak koniecznie chciał uciec mi przed samym wyjazdem z butelki, to
      święty. oczywiście nie upychałam jego szczątków. do polski przemycałam wodę św.
      olafa zdobytą nie małym wysiłkiem i z narażeniem życia - przechodzenie pod
      drutem podłączonym zapewne do "220V", skakanie po mokrych i śliskich
      kamieniach... prawda, że jesteśmy dzielne?big_grin
      • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 18:28
        nooooo Mycha dokonalas nielada wyczynusmile i zeby tens wiety wiedzial jak sie dla niego poswiecilas lizalby Cie po rekachwink)) fajna masz pamiate,ja mam podobna. wode ze swietego zrodla z Lurdes. powinnam ja stosowac i namaszczac rozne schorzale miejsca,ale stoi na zaszczytnym miejscu za szklem i czesto o tym zapominam. ponoc ze zrodla wychodza wyleczone z chorb osoby,moze cos w tym jest?
        a Twoj Olaf jakie ma zadanie?
        • mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 20:34
          też uzdrawiającesmile
          co prawda żeby efekt był murowany, trzebaby jeszcze podprowadzić toporek św.
          olafa z kościelkej figury i nim się nacierać w chorym miejscy, ale sama
          rozumiesz... niewypadałowink
          kenduś o olafie dokładnie napisała i podała linki.
          • kasikk_29 Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 21:23
            mysz, ja rozumiem, jakby ta woda chociaż 10% miała, ale tak? i jeszcze z
            narażeniem życia? nie wiem, nie wiem...
            • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 21:34
              oj kasikku,
              kamyczki w studzience sie kiwaly i woda strasznie lodowata,niewiem co bym
              zrobila gdy mycha tam wpadla,nie umiem plywacsad(
              i aby dojsc,nie bylo dorogowskazu musialam pytac "koscielnego",trzeba bylo muci
              munac,ktore zagrodzone byly drutem pod napieciem i jak patrzylam na mychy
              przygiecia to az dech zapieralo,ze zaraz pradek Ja popiesci i trzeba by bylo
              zastosowac jakas pomoc,bo woda tak polac to chyba byloby niedobrzewink)

              ten toporek to dobra rzecz w domciu posiadac,
              trzon z drzewa a ostrze z czystego srebra-wiec caly majatek zabytkowysmile
    • mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 17:43
      www.kosinscy.pl/przegladanie,pejza%C5%BCe,Szwecja,Skane.html
      mizerna namiastka tego, jak tam ślicznie!
    • mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 17:48
      www.skane.se/templates/Page.aspx?id=125620
      warto poczytaćsmile
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 20:42
        no mycha,
        Lund bardzo mi sie podoba,uliczki kocimi lbami wylozone i typowo studenckie
        miasteczko,mam w planie polazikowac po nim "glebiej",to w pol drogi do Malmö.

        no cos takiego ,na takim wielgasnym statku zaczelo Cie kiwac??,wyobrazam
        sobie,jak musialas sie czuc,mysle,ze to nerwy Cie tak zalatwilysmile
        • mala20033 Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 18:31
          To sie ciesze, ze Mysi, Sloo i jej ukochanemu Wakcje sie udaly!!
          • mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 18:40
            cześć małasmile
            oj, udały się, udałysmile
            i było taaak super, i teraz taaak tęsknię i za towarzystwem i za miejscemsmile
            • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 19:40
              bylo za malo czasu by wszystko gosciom pokazac,
              moze innym razem zdazy sie cos wiecej zobaczyc.
              brakuje mi tego ganianiawink)no i oczywiscie widokow,ktre sie ogladalo.

              mycha,nie wypij Olofa ptzez pomylkewinkniech zajmie jakis honorowe miejsce,w
              koncu nalezy mu siesmile
              • mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 20:41
                kenduż i tak dużo zwiedziłyśmy, jak na tak krótki czassmile naprawdęsmile
                hihihihi, postaram się. ale olaf dopieszczany. stoi na szafce i cieszy oczy.
                chyba mu dobrze, bo już nie ucieka z butelkiwink
                • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 20:53
                  o to skubaniutki,chcial Ci pewnie do loza wskoczyc,a niech na strategicznym
                  miejscu stoi,w koncu jest w pieknej butelce,nie powinien grymasicsmile),
                  czas byl krotki i jeszcze jeden dzien zarwany szpitalem,ech,nigdy nic sie nie
                  sprawdzi,jak czlek chce,ale mysle,ze zakupy nader udane i najwazniejsze,ze sie
                  dobrze czulas i podobalo Ci sie osmile)
                  • mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 20:58
                    a to brzydal i lubieżnik, no!big_grin łóżka mu się zachciało!big_grin
                    stoi na widoku, żeby nie mógł kombinowaćwink
                    a butelka prześliczna, naprawdęsmile
                    kochan, zdarza się. na niektóre rzeczy nie ma się wpływu, ale i tak było
                    superaśniekiss dziękujękiss
                    a prezenty wypaliły w 100% wszyscy zachwyceni, jeszcze tylko pozostała nasza
                    forumowa koleżanka, ale mam nadzieję, ze się nidługo z nią zobaczę, to
                    wszystko, jak należy wręczęsmile
                    czułam się świetniesmile i podobało mi sięsmile
                    i w ogóle było świetnie!
                    aha, i do tej pory nie mogę przeżyć tych kamiennych murkówbig_grin
                    • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 21:02
                      chyba bede musial zaczac lazic po polach i napstrykam Ci tych kamiennych
                      murkowwink)
                      no,niechyb Olof cos tylko sprobowal zakombinowac,od razu w kanale sciekowym by
                      wyladowalwink)ale dobrze miec taka pamiatke,moze kiedys bedzie mozna wyprobowac
                      tak po lyzeczce do czegos dolac.
                      powiem,ze pogoda tez nam dopisala,teraz by bylo za zimno i za mokro....no
                      nieraz sie ma szczesciesmile
                      • mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 21:18
                        hiehiehie, biedaczysko ten olaf. jak nic się w grobie przewracabig_grin
                        a zdjęć napstrykaj, napstrykajsmile))))
                        widzisz? z tą pogodą to chyba los nam sprzyjał, że było tak ładniesmile
                        • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 10.05.07, 09:41
                          olaf nie powinien sie gniewac,flaszeczka podzielona"jak bozia przykazala"
                          wiec powinna nam szczescie przynosic,
                          jak bede w plenerze,nieomieszkam zapomniec aparatu by nacykac zdjatkawink
                          a moze i cos wiecej ciekawszego zobaczesmilewycieczek sie namnozylo w anonsach,cos
                          wybiore ciekawego na pamiatke,bo Karlol Line w tym sezonie na topie.
                          • kendo Re:plany do Sofiero-krolewski park i zamek 10.05.07, 14:13
                            www.sofiero.helsingborg.se/templates/StandardPage.aspx?id=9040
                            poklikajcie w lewej stronie na tematy,nie moge sie doczekac ciepelka by tam
                            pojechac,kawalek od domciu bo niemal pod Helsingborgiem lezy.
                            jest sts mozliwosc klikniena u gory z prawej strony na angielski jezyk.
                            • kendo Re:K-stad miasto krola dunskiego 28.06.07, 10:23
                              jak pamietacie,gdzie jest muzeum,
                              po drodze do kosciola,
                              to byla stajnia dla krola i miano rowniez wybudowac tam zamek dla
                              niego,niestety nie starczylo pieniedzy i pozostala tylo ta czesc-jako pamitka
                              po nim.
                              • kendo Re:K-stad miasto krola dunskiego 28.06.07, 10:27
                                www.kaben.dk/2006/kristianstad.jpg
                                patrzac w strone prawa za kosciolem,ten zolty domek,byl jako pierwszy dom
                                wybudowany solidnie z kamienia na zlecenie rady miasta,poniewaz w tedy
                                byly "wojny pozarowe",mieszkal w nim burmistrz miasta.
                                dom zostal odrestaurowany w latach szedziesiatych.
                                • kendo Re:dni mojego miasta 07.07.07, 20:56
                                  a wiec dzis zaliczylam,dzien pozniej po premierze,mialysmy szczescie,ze nie
                                  padalo,zaczelo juz gdy do domu szlysmy,
                                  a wiec na "malym rynku" grali jazz,po nich pokaz walki japonskiej
                                  Aikikai,polegala w sumnie na pokazaniu wlasnej obrony,duzo bylo "mometow" z
                                  kung-fu,nawet ciekawie sie patrzylo,tylko od stania nogi cierply,
                                  pozniej siostrzenica na papusianie zaprosila z przepyszna kawcia,ludziskow
                                  snulo sie bez konca,sklepy dluzej byly otwarte,oczywiscie musialysmy zrobic
                                  zakupy malenkiewink),przed sklepami tez straganiki porostawiane....
                                  "na duzym rynku"-tam gdzie (mycha,pamietasz byl jarmark,sloo,tam robilismy
                                  zdjecia na tle kosciola)byl pokaz mody,pozniej mini koncert pop,w
                                  wykonaniu "utalentowanej mlodziezy",glosniki wyly niemilosiernie,a zapach z
                                  roznych straganikow z jedzeniem draznil nosy,my poszlysmy do kawiarenki nogi
                                  odpoczac przy herbatce i ciachu tortowym,rozgrzani ruszylismy do kosiola,bo tam
                                  mialy byc gregorianskie tony,usiadlysmy z boczku by posluchac a to byla "chwila
                                  modlitwy z psalm spiewem przy organach,a myslalysmy,ze bedzie to
                                  prawdziwe,takie jak w cerkwiach spiewaja.
                                  gdy wyszlysmy z kosiola rozpadalo sie,ale to juz bylo niemal blisko domciu,wiec
                                  zaliczylam dla tradycji...jutro ma byc koncert piano braci Jablonskich ,niewiem
                                  czy pojde,ma byc w parku ,w tym co robilysmy zdjecia,pamietasz sloo,przy tej
                                  figurce "nagiej panienki",jest strasznie mokro,ciagnie zimnem od wody,bo
                                  pamietacie ten kanal,przez ktory mialysmy wycieczke statecczkiem zrobic.
                                  • slo-onko Re:dni mojego miasta 07.07.07, 21:04
                                    wszysciutko doskonale pamietam,kazdy zakateksmile jakby to bylo wczorajsmile ale coz sie dziwc kiedy cala wyprawa odbyla sie w gronie milych osobsmile
                                    zdjecia sa pamiatkowe,mozna don powracac tak zcesto jak tylko najdzie ochota smile
                                    u nas dzis podgoda mieszana,slonce,ulewa,wiatr,a teperatura taka,ze w samej bluzce mozna chodzicsmile
                                    • kendo Re:dni mojego miasta 07.07.07, 21:08
                                      szkoda,tylko,ze tak krotki czas,nie sposob zobaczyc wszystkiego ,
                                      tu na poniedzialek zapowiadaja bez deszczu i wredy chcialabym do lasu wreszcie
                                      i nazbierac troszke jagod do pojedzenia czy do drozdzowki.
    • kasikk_29 Re: wspomnienia z muzeum :) 08.07.07, 15:11
      dzisiaj oglądałam sobie tę wystawę:
      www.mnw.art.pl/index.php/wystawy_czasowe/wystawy/art23.html
      bardzo podoba mi się secesja i zachwycona byłam pokazanymi eksponatami
      pozostał tylko niedosyt - nastawiłam się bardziej na sztukę użytkową, biżuterię,
      a tego było niestety baaardzo mało...
      na pocieszenie pozostają internetowe zasoby i zakupione pocztówki
      images.google.pl/images?q=alfons+mucha&hl=pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla:pl:official&hs=ceB&um=1&sa=X&oi=images&ct=title
      (mam nadzieję, że link zadziała, bo skracania jeszcze nie opanowałam... z lenistwa)
      • nick000 Re: wspomnienia z muzeum :) 08.07.07, 20:05
        secesja, niedoceniana przed laty, dzisiaj uznawana za sztukę przez duże S.
        Piekne jest to, co widzialas i dzieki Tobie zobaczyć mogłemsmile
        • kendo Re: wspomnienia z muzeum :) 08.07.07, 21:07
          euper kasikku,milo sie oglada ....zeby u mnie cuski takiego
          pokazali,polecialabym nawet kosztem jagod i kureksmile)
          • kendo Re: lesne skarby :) 08.07.07, 21:09
            nareszcie dzis dotarlam do lasu,
            i nareszcie pierwsze kurki nazbieralam i jagody,ktorych bardzo duzo,
            nawet poziomki byly,ale malune,tak ze zjadane byly od razu.
            zapach lasu po opadach deszczowych cudowny,ptaszyny rozsipiewane...och nie
            chcialo sie do domciu wracac.
            • kendo Re: wedrowka po miescie 10.07.07, 20:43
              www.edu.kristianstad.se/soderport/sp2g/palsson/Intervju.htm
              tu jest link tej ulicy z historia,
              po lewej stroni na dole mozna kliknac na "in english".
    • nick000 Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 18:14
      piekną, wysadzaną starymi świerkami aleją dochodzi sie do kładki przez bagna.
      Tak naprawde dopiero tam, kiedy sie idzie przez kilkusetmerowy pomost z desek,
      widac i słychać, jakie one są. A są groźne, nie widze smiałka, ktory na własne
      zyczenie chciałby, nie znając ich, przejsc przez moczary na wlasnych nogach.
      Pod kładką coś bulgocze, syczy, mąci wodę, chlupocze. Jako żywo przypominają te
      odgłosy czegoś, czego bał się w dzieciństwie kazdy z nas;D Co mniej wiecej
      dwiescie metrów rozstawione sa tablice informujące o florze i faunie tego
      obszaru.
      img62.imageshack.us/my.php?image=alejadobagienjj4.jpg
      img377.imageshack.us/my.php?image=bagiennarolinnoswr7.jpg
      img228.imageshack.us/my.php?image=rolinnocdqe1.jpg
      img96.imageshack.us/my.php?image=poczateksciekigp4.jpg
      img96.imageshack.us/my.php?image=ciekdalejls2.jpg
      Na skraju bagien można zobaczyć pasące się koniki polskie.
      img96.imageshack.us/my.php?image=konikipolskieev0.jpg
      Zwiedziłem tez ciekawe muzeum parkowe, o nim w nastepnym odcinku.
      • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 19:48
        ooooooooo jakie piekne tereny,jaka piekna romantyczna aleja wsrod drzew mmmmmmm. jednego nie rozumiem,mostem mozna przejsc na druga strone? jesli to wszytsko jest na terenie parku to chyba mostowi mozna zaufac,ze przeprowadzi nas na drugi brzeg moczarow?
      • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 19:49
        chcialabym sie kiedys przejsc ta aleja,ale to chyba tylko niespelnione marzenia sad
        • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 20:06
          wowwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww...
          cudnie....moczary ja z horroru,
          alleje uwielbiam wszystkie,tu sa stare,ktore pielegnuja pieczolowicie,
          sloo,miec kosz piknikowy i po srodku aleji sie z nim rozlozycsmile)
          • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 20:10
            moze po srodku to nie,bo jakis rozpedzony Nick nas moze przetracicwink)))
            moze z brzegu gdzies na kawalku zieleni?smile baaaaaaaaardzo kiedys chcialabym byc na takim pikniku. nigdy nie bylam wiec zcas to nadrobic smile
            • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 20:21
              nasi kibice ogladaja mecz wiwatujac naszym. czas ruszyc sie z fotela i wziac sie za siebie.przygotwac sie do dnia jutrzejszego.nadchodzi nowy tydzien,nie luie poniedzilakow,nie lubie....
              zycze owocnego kibicowania, a naszym graczom sukcesow w grze,zeby nikt sie nie musial wkurzac ani beczecwink))
              dobranoc.
              • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 20:45
                smile)))))))))))))))))))))))))
                udalo Ci sie sloo z tym rozjechaniem przez nicka,
                ale znajac mezczyz to wiem,ze gdy zobacza kosz pelen lakoci to na mur sie
                zatrzymaja by nas niestratowacsmile)

                zatem zycze milego kibicowania i dobrego nastroju lekturowego i wieczornego.
                • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 21:32
                  wink))))))) to teraz TY sie Kendus udalassmile bo ja to zwykle myslalm,ze faceci mdleja na widok kobiet,tymczasem na widok kosza z lakociami?????????wink))))))
                  wpadlam sie pzoegnac raz jeszczesmile
                  • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 16.07.07, 09:46
                    sloosmile))))))))))))))
                    powiem tak,ze moze masz i racje,a zwlaszcza jeden vistulak mndleje na widok
                    vistulaneksmile)a kosz jest jako premia dla roskoszy podniebieniasmile))))))))))))))
    • nick000 Re: wspomnienia z wycieczki:)- muzeum 16.07.07, 19:54
      bardzo lubie zwiedzać muzea. To kurowskie nazwac można przyrodniczym. Troche
      szkoda, ze eksponowane tam zwierzeta, są tylko eksponatami. Kiedyś zyły pośrod
      łak, bagien i lasów. Najwazniejsze, ze są swoistym ostrzezeniem, że jzżeli
      szanowac jej nie bedziemy, mozemy ich kiedyś w naturze nie zobaczyć.
      img260.imageshack.us/my.php?image=p7140067xm6.jpg
      img49.imageshack.us/my.php?image=p7140068or1.jpg
      img49.imageshack.us/my.php?image=p7140069zl6.jpg
      img528.imageshack.us/my.php?image=p7140070zw2.jpg
      img528.imageshack.us/my.php?image=p7140071mt3.jpg
      img528.imageshack.us/my.php?image=p7140072wh2.jpgcdn.
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:)- muzeum 16.07.07, 20:05
        milo popatrzec na labadziki i inne ptactwo....
        u nas w parku na zywo ogladam je,a nad lakami te sepowatewink)

        ciekawe czy sloo zachowala ta kaczuche co robila zdjecie u nas w parku,niemam
        pojecia jak sie zwie,zle orginalna jest.
        • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:)- muzeum 16.07.07, 20:46
          to byla cyraneczka Kendus smile))
          zachowalamsmile
          zaraz CI posle smile
          • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:)- muzeum 16.07.07, 20:50
            o,dobrze,
            sprawdzilas nazwe,
            to tak wyglada cyraneczka...nigdy bym nie pomyslala,sliczna jest i orginalna.
    • nick000 Re: wspomnienia z wycieczki:) muzeum cd 16.07.07, 20:14
      popatrzcie co za paskuda.
      img71.imageshack.us/my.php?image=p7140075xd0.jpg
      Te kosci na zupę sie nie nadają;D
      img71.imageshack.us/my.php?image=p7140076me8.jpg
      Sympatyczny futrzak, szkoda, ze wypchany.
      img396.imageshack.us/my.php?image=p7140077vv7.jpg
      img396.imageshack.us/my.php?image=p7140078pm5.jpg
      Kika fotek do wklejenia jeszcze mi zostało, serwer odmawia jednak wspołpracy.
      Mamy czas, zrobie to później.
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) muzeum cd 16.07.07, 20:24
        usch...paskuda faktycznie zebista i rzadna krwi komus upuscic,....
        wiecej nie moglam obejzec,cos image sie zacina u mnie tez.sad(
        • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 24.07.07, 10:17
          trzymajcie kciuki,bo dzis w planie wycieczka do Ystad,
          a jest chlodnawo i zachmurzenie,a ciekawie sie zapowiada pod wzgledem objektow.
          • slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 24.07.07, 10:30
            trzymamysmile
            ubierz plaszcz p/deszczowy tzw szturmowke kolorowa i nie zmoknieszsmile
            • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) Ystad 24.07.07, 20:20
              miasto portowe ,
              Kungen -Valdemar II Sejr ,chcac wzmocnic pozycje powstajacego miasta w 1200
              roku buduje kosciol Maia,jednoczesnie odwieczna walka miedzy krolem a
              biskupem,koscielne "stowazyszenie" zaczyna budowac klasztor -Franciszka,a
              poniewaz nosili oni popielate "szaty" uzywanoa nazwy klasztor-popielatywink)-
              1258 roku.MOzna powiedziec,ze w 1267 Ystad zalicza sie do praw miejskich.
              www.klostret.ystad.se/ystadweb.nsf/AllDocuments/7785F44AF77FE632C12569ED003AB646

              tu mozna kliknac na niemiecka/angielska flage i poczytac w tym jezyku.

              zachowal sie rowniez ogrod rozany,,naprawde cicha i upajajac atmosrera,gdzie
              mozna posiedziec i pomarzyc sobie,
              zbudowano rowniez warzywniak,niestey niema go w tym linku,ale fotke
              cyknelam,ktora na priwa powysylamwink)
              samo wrazenie w klasztorze troche mnie przerazilo,czulam jakies mrowie po
              plecachwink),budowla imponujaca z czasow sredniowiecza,
              reszty nie zdazylismy zwiedzic,ale to nastepnym razem,zakupilam "karte
              kultury",upowaznia do wstepow muzealnych o polowe ceny,jednoczesnie 10% obnizke
              na kwianie niektore i restauracje,dobra rzecz posiadac cos takiego,wazna do
              maja 2008 roku.
              acha Maria kosciol,badzo podobny do polskich kosciolow,
              natomiast niomieszkalam wejsc do katolickiego kosciola,naprawde bardzo
              skromy ,bez bogatego olatrza,tylo na scianie wisiala wyrzezbiona droga krzyzowa
              Jezusa.

              w planie palacyk do zwiedzenia z przewodnikiem po drodze do reszte muzeow w
              Ystad.

              pogoda dopisala,gdy dojechalismy do Ystad przestalo padac i z godziny na
              godzine robilo sie cieplo.
              • kasikk_29 Re: wspomnienia z wycieczki:) Ystad 24.07.07, 21:54
                www.klostret.ystad.se/Ystadweb.nsf/AllDocuments/0258AD1E1AC3A154C1256E8400330D5D
                a tu po polsku troszkę smile
                • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) Ystad 24.07.07, 22:00
                  o,fajny link po krajowemu,
                  naprawde wspaniala budowla...
                  w muzealnym sklepiku zakupilam rowniez sloiczek marmolady :truskawkowo-
                  rabarbarowej i z zielonych pomidorow-zawieraja 61%owocow bez srodkow
                  konserwujacych,no qrcze drogie bylo to 10 deko ,ale smak pychotkasmile)
                  o mieli rozne mydelka/oleje na zimno wyciskane/ziola/stworzyli chyba teki
                  klimacik ,jakby munkowie to zrobilismile
              • kendo Re: Ystad - kosciol Sw.Mari 24.07.07, 21:55
                pd-syd.mine.nu/Html/393.htm
                www.mior.se/skane/kyrkor/?ch=y&ssid=1&lang=en
                • greis52 Re: Ystad - kosciol Sw.Mari 25.07.07, 08:06

                  linki swietne,
                  i najwazniejsze ze wycieczka sie udala,
                  pewnie w planach juz nastepnasmile
                • mycha Re: Ystad - kosciol Sw.Mari 25.07.07, 08:37
                  kenduś, czy to jest ten kościół, który widać w oddali, jak się jedzie od ciebie
                  do ystad, po prawej stronie?
                  a poza tym, wszyyyystkie kościoły, kościółki tam są przepiękne!smile
                  • kendo Re: Ystad - kosciol Sw.Mari 25.07.07, 11:21
                    *greis,
                    oczywiscie ,sa nastepne plany,bo nie zdazylysmy wszystkiego zobaczyc,

                    *mycha,mowisz o tym kosciolku jakby na gorce??-to nie ten,
                    tylko w centrum miasta,mozna powiedziec,ze 5min drogi od terminalu promowego,i
                    popatrz trzeba bylo na duzo wczesniej z domu wyjechac i zaliczyc to wszystko,

                    PS;..a dzis ostatni dzien jarmarku i mimo bolacych nog jade osmile))))))))))))
                    • mycha Re: Ystad - kosciol Sw.Mari 25.07.07, 11:41
                      aha, ale i tak każdy jest ślicznysmile
                      telepatycznie prześlij wszystko, co zobaczyszwink zamknę oczy i poczuję się jak w
                      kiniesmile
                      • kendo Re: Ystad - kosciol Sw.Mari 25.07.07, 20:04
                        mycha,
                        ten kosciol wyglada ,w srodku,jak w polskich kosciolach,oltarz
                        malowany,obstawiony figurami apostolskimi,po bokach oddzielne nawy,ale
                        slicznie, bo segmentowo w sklepieniu, sa stozkowate,na scianiach wisza malowane
                        obrazy przedstawiajace meke Jezusa na Gore,ambona mniejsza i mniej bogata ,niz
                        ta co w mym miescie,organy podobne,akurat gral mlody czlowiek na nich,tak,ze
                        milo/nastrojowo sie "ogladalo",na podlogach przez cala dlugosc kosciola byly te
                        plyty nagrobne z wyrzezbionymi nazwiaskami i tytulami zmarlych osobistosci,
                        lawki duzo starsze i ladnie rzezbione ale nie bylo poduszek do siedzenia wink
                        tylko kleczniki miekkie wyscielone pluszem oliwkowym,pol okiem bylo w mozaike,
                        acha za olatarzem,byly drzwi do piwnicy,ale nieweszlysmywinksciany pobielone,i
                        poodslaniane w niektorych miejscach dawne dobrze zachowane malowidla
                        sredniowieczne,"w srodkowym suficie" wisiala ogromna lapa charakterystyczna dla
                        tej epoki-obecnie pod prad podlaczona,w nawach:lewej/prawej wsialy skromniejsze
                        lampt takie odlane zzeliwa-mialo to swoj urok.wejscie niemal podobne do
                        kosciola w mym miescie.
                        no moze cos sobie ulozysz z tego opisu.
    • nana_c Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.03.08, 15:55
      Nie na wycieczke jade, lecz na strajk generalny, ale wam jutro tu napisze, jak
      bylo.
      Zaciekawily mnie te wspomnienia z wycieczek i kosciól w tym szwedzkim miescie;
      jak by mnie pare dni aktywnie nie bylo na Vistuli, znaczy to, ze czytam ten
      dlugasny topik wink
      Bom ciekawa strasznie, gdzie kto byl i co widzial smile))
      Byc moze, sama sie tam gdzies wybiore kiedys???
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 04.03.08, 13:48
        nano,badzi tylko grzeczna na strajku,nie krzycz za glosnowink)

        juz od dawna zamierzam bloga zalozyc i zamiescic w nim wszystkie
        moje wycieczki po miasteczkach,i po kosciolkach,tu ich naprawde duzo
        z roznych epok.np.w moim miescie jest kosciol budowany za czasow
        dunsko szwedzkich przez dunskiego krola o imieniu Christian i
        dlatego miasto nazywa sie Christianstad,gdzie pisownia sie zmienila
        od tamtych czasow i pisze sie Kristian-stad=miasto Kristiana.
        • nana_c Re: wspomnienia z wycieczki:) 04.03.08, 20:21
          Istnieje tez Kristiansand, czy cos mi sie przywidzialo? Ale chyba w Norwegii
          jest miasto o takiej nazwie.

          Swietny pomysl z tym blogiem wycieczkowym- stuszienka wlasnych milych wspomnien,
          azródlo informacji dla innych.

          Ja dzisiaj bylam, demonstrowalam, strajkowalam w Hanowerze. Okolo 25 tysiecy
          naroda, ciekawe, czy nam dadza jakas adekwatna podwyzke w placy po
          nieadekwatnych podwyzkach cen od 2 lat juz sad
          Na szczescie, z prognoza pogody meteorolodzy sie "ciachneli" tongue_out nie bylo
          deszczu ze sniegiem, ani dalszego szturmu, lecz chlodna, sloneczna, sucha
          pogoda, na szczescie nam smile))
          Pozatym przepatrzylam pare sklepów, kupilam na pchlim targu ogromniasta knige o
          zdrowiu kobiety, malego aniolka i porcelanowa filizanke z ciekawym stemplam
          manufaktury, brzmi on bowiem: Germany, US- Zone wink czyli wyprodukowana miedzy
          rokiem 45 a 48. Bede zazaz stylowo popijac z niej herbatke przed telewizorkiem wink))
          Przyjechalam nieco scieta z nóg, ale nie glodna, byly w autobusie bowiem
          kanapki, wino musujace, kawa, slodycze. Napstrykalam pare zdjec, jak chcecie,
          wstawie tutaj wink
          Bede dzisiaj swietnbie spala, po tylu swiezym powietrzu wink
          • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 04.03.08, 21:53
            nano,
            masz racje,jest w norwegi podobne ,gdy jade do kraju,kiedys we
            Wroclawiu chcieli mnie w niego zapakowac,bo jada z Oslo i zbieraja
            ludzi do kraju,siedziba w Katowicach /Göteborg
            na vistuli nieda sie zdjec wkleic,tak bylo kiedys,chyba ze bys je w
            jakis album wlozyla i zalinkowala,chetnie poogladamy.
            • greis52 Re: wspomnienia z wycieczki:) 04.03.08, 22:20
              czekamy na albumiksmile a chociaz wystrajkowalas cosik???
              • nana_c Re: wspomnienia z wycieczki:)strajk 04.03.08, 22:43
                A to jeszcze nie wiem, cz ycos wystrajkowalismy, bo do czerwca maja trwac
                rozmowy sad

                Co do albumika, polecam www.fotosik.de
                Macie tez?
                Mam juz jeden, stamtad biore te linki do zdjec, co czasem wstawiam na Vistuli.
                Zaloze jeszcze jeden albumik, podam linka, a moze ktos by sie dolaczyc chcial,
                czy kazdy woli swój albumik? Wtedy trzeba by bylo tylko wymienic sie linkami, no
                i byc na fotosiku zarejestrowanym, zeby wzglad miec.
                • nana_c Pomylka 04.03.08, 23:02
                  www.fotosik.pl bo to przeciez polska strona.

                  Rejestracja i uzywanie najprostszego konta bezplatna- juz zakladam wink
                  Otrzymuje sie tez mailowe wskazówki, jak co robic, jak wstawiac zdjecia, jak
                  zakladac albumy. Czyli super sprawa smile

                  Polecam!
                  • kendo Re: Pomylka,albumik 05.03.08, 11:07
                    oj,to wlasnie logowanie,zawsze mam jakas aversje by to
                    robic,zapamietywac wszystkie kody i niki,
                    ale zaloz ,i moze bede podsylac Ci zdjecia do umiejscowienia ,zanim
                    zaloze cos swojego,
                    ja to taka nieudacznica bojaca jestem,ze do wszystkiego musze miec
                    asyste,slubny sie nie nadaje,niema cierpliwosci do moich glupawych
                    pytan,jedynie dziecie,a z czasem u niego roznie.
                    • nana_c Re: Pomylka,albumik 05.03.08, 11:25
                      Ja mam zawsze te same kody i nicki, nie zapominam wiec latwo.
                      Ale zdaje mi sie, zeby wejsc na fotosik, trzeba samemu ,miec na nim konto?!
                      ... jak na naszej klasie.
                      • kendo Re: albumik 05.03.08, 11:34
                        no wlasnie,mam juz tak tez zrobione z jednym miejscem,
                        fotosik mi jakos nie lezy,ale chetnie ogladam co ludziska
                        zamieszczaja,
                        dziecie sobie zalozylo fajny blog,
                        mysle,ze moze byscie daly rade po nim chodzic z malym
                        tlumaczeniem,albo cos na google wykombinuje.
                        • nana_c Re: albumik 05.03.08, 13:00
                          A zajrzalas juz do mojego fotosika??? Wyslalam ci linka poczta na gazete.
                          Umieszcze tam jeszcze pare zdjec, i bede co i raz uaktualniac.
                          Podam tez linka dalej wink mozesz tez za mnie, jak masz czuas na klikanie
                          liscików smile))
                          • kendo Re: albumik 05.03.08, 13:26
                            o dzieki nana,
                            zajze pozniej na poczte,
                            dzis mnie czas goni,z doskoku do kompa dochodze,jutro mam przeglad
                            samochodu,
                            pozniej musze zdazyc do zebowej higienistki,na oblupanie kamieniawink)
                            pozniej do siostry sie zastrzymam by nie krecic w kolko i nie
                            zapomniec o kawiarence drutowej o 18:00,wiec wieczorkiem moze lub
                            jutro zdaze poogladac

                            miej sobie udany dzionek.
    • mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 12.05.08, 11:18
      zwiedziłam wrocław i jestem pod duuużym wrażeniem! mogę si8ę
      spokojnie podpisać pod opiniami, że to piękne miastosmile
      oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie pobuszowała w okolicy.
      zaliczyłam świdnicę z przepiękną katedrą i kościołem pokoju pw.
      trójcy świętej. polecamsmile
      i nie mogłam sobie odmówić zobaczenia zamku w książu. akurat był
      jakiś festyn i wystawa kwiatów na zamku.
      i już mnie nosi, żeby się gdzieś wybraćsmile)) ależ ze mnie niespokojny
      duchsmile
      • kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 13.05.08, 10:28
        tez podoba mi sie Wroclaw,
        reszte okolic nie zwiedzalam,ale moze kiedys to zrobie,
        a ciagnelas niedziwadka wroclawskiego za jezyk marzac o spelnieniu
        marzen?,mowia,ze sie sprawdza to"ciagniecie"
        • nana_c Re: wspomnienia z urlopu:) 14.05.08, 20:45
          Oj fajnie bylo, ale sie skonczylo.
          Tym razem bylismy w Füred, kolo Tihany. Obeszlam jeziorko w kraterze dawnego
          wulkanu, a i skaly bazaltowe 20 km dalej w Zanka pokonalam.
          Zwiedzilismy pare ciekawych miasteczek wegierskich, takze wioseczek, w których o
          dziwo jeszcze mówi sie szerokim, szwabskim dialektem smile takim sprzed 200 lat.
          Jezyka uczylismy sie w ZOO w Veszprem, nie ma to jak dziecieca paplanina smile))
          No i na drugi rok chyba znowu nas tam pociagnie...
          • kendo Re: wspomnienia z urlopu:) Nana 14.05.08, 21:26
            o!!,juz wrocilas?,
            czytam ,ze urlopik sie udal i widzialas ciekawe miejsca,
            a pokazesz cos na fotosik`?
            pozdrawiam i zycze odpoczynku pourlopowego....coby lekko packe
            zastartowac.
            • nana_c Re: wspomnienia z urlopu:) Nana 14.05.08, 22:28
              Pokaze na pewno, ale trzeba nieco poczekac, od jutra do pracy, a dopiero 20 maja
              mam wolne pare dni, to i czasu wiecej na przegranie, opracowanie, wciagniecie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka