aniouek1
29.05.04, 20:30
Jest to ludowa nazwa święta kościelnego - Zesłania Ducha Świętego na
Apostołów, zamykającego wielkanocny cykl świąteczny, uznanego za jedno
z najstarszych i największych świat w kościelnym kalendarzu liturgicznym,
które początkowo łączone z Wielkanocą. Później, od IV w. zaczęto je obchodzić
jako odrębne święto, w niedzielę i poniedziałek, siedem tygodni, pięćdziesiąt
dni po Wielkanocy, pomiędzy 10 maja i 13 czerwca, a więc w pełni wiosny
i bujnego rozkwitu roślin.
Z obchodami kościelnymi Zielonych Świątek, w przeszłości, łączyły się różne
obrzędy ludowe powitania wiosny i zwyczaje rolnicze i pasterskie.
W całej Polsce powszechny był zwyczaj - dotychczas jeszcze zachowywany na
wsi - majenia ścian domów, wrót i płotów zielonymi, najczęściej brzozowymi
gałęziami. Podwórka zaś, podłogi w izbach i nawet psie budy wyściełano grubo
tatarakiem, dla świątecznej dekoracji, dla pięknego zapachu i także...
przeciw pchłom, komarom, muchom i innym insektom. Do dnia dzisiejszego, dla
tradycji, w wielu domach, w Zielone Świątki ustawia się dzbany i wazony
z tatarakiem, czyli kalmusowym zielem.
Niegdyś w Zielone Świątki, na wzgórzach i leśnych polanach rozpalano sobótki -
ognie obrzędowe (jak w wigilię św.Jana). Na Podlasiu zwano je palinockami.
Tańczono wokół nich z zapalonymi od ogniska pochodniami, biegano po polach,
a pasterze obchodzili z nim i swe stada.
W Zielone Świątki pasterze ubiegali się o tytuł króla. Uzyskiwał go ten
spośród nich, który pierwszy przybył z bydłem na pastwisko. Najlepsza zaś
pasterka otrzymywała tytuł królowej. Królewska para, ustrojona w wieńce
i wstęgi, wybierała sobie świtę, a ta musiała wystarać się o jadło: chleby,
pierogi, sery i - koniecznie - o jajka i słoninę oraz przynieść to wszystko
na pastwisko. Wieczorem pasterze wesoło ucztowali bawili się, cały czas
czyniąc honory królowi i królowej pasterzy.
Innym ciekawym zwyczajem zielonoświątkowym było tzw. wołowe (lub końskie)
wesele, zabawa ludowa nazywana także rodusiem, podczas której pasterze
wodzili pięknego wołu lub konia przybranego w wieńce z kwiatów, wstęgi
i zawiniętego w białe płótno. Czasami na grzbiecie wołu sadzano słomianą
kukłę. Towarzyszył mu zawsze orszak młodzieży, dziewcząt i chłopców oraz
muzykanci, w wszyscy wołali głośno: roduś, roduś wymachiwali zielonymi
gałązkami i wiązankami wiosennych kwiatów oraz trzaskali z batów.
Zabawa ta, być może, miała związek z dawnymi, starosłowiańskimi obrzędami
pasterskimi, podczas których oprowadzano w procesji wołu - czczonego jako
uosobienie siły. Zabawę tę (rodusia) znano w Polsce już w XVI w. W rachunkach
domowych królewicza Zygmunta (później zwanego Starym), który w młodości
mieszkał w Głogowie, znajduje się zapis o datkach dla głogowskich chłopców
wodzących rodusia.
Na Podlasiu, nad Narwią, jeszcze w początkach XXw., w Zielone Świątki odbywał
się obchód z królewną. Najładniejszą we wsi dziewczynę pięknie ubierano,
wkładano jej na głowę koronę z kwiatów i w orszaku innych dziewcząt
prowadzono granicami pół. Śpiewano przy tym, zaklinając urodzaj:
Gdzie królewna chodzi
tam pszeniczka rodzi.
albo
Na maj królewna chodziła
a cóż w tym maju robiła?
Zielone żyto sadziła.
A cóż nad tym żytem mówiła?
Rośnijże żyto wysoko,
puszczaj korzenie głęboko.
Obchód kończył się ucztą z tańcami, urządzaną w domu najlepszego gospodarza
lub we dworze, na cześć królewny oraz na chwałę zwycięskiej wiosny, na
szczęście i urodzaj.
Z Zielonymi Świątkami wiązał się także zwyczaj majówek - zabaw podmiejskich.
Urządzano je nad Wisłą, w Krakowie i na warszawskich Bielanach. Była to
niegdyś leśna osada podmiejska, która z czasem stała się dzielnicą Warszawy.
Wzmianki o tych majowych zabawach, finansowanych nierzadko z kasy królewskiej
i niekiedy zaszczycanych obecnością króla (odwiedzał je czasem król Stanisław
August Poniatowski) znajdują się w XVIII- wiecznych gazetach. Pisano w nich
np. o urządzanych na Bielanach fajerwerkach, o grach i tańcach na świeżym
powietrzu, o przejażdżkach po Wiśle umajonymi łódkami, o występach
sztukmistrzów oraz urządzanych tam przedstawieniach i żywych obrazach.
Zielone Świątki od blisko stu lat obchodzi się w Polsce również jako Święto
Ludowe. Ustanowiono je w 1903 r. we Lwowie podczas Zgromadzenia Rady
Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego. Od tamtej pory Święto Ludowe wyraża
ideały całego chłopskiego stanu, tych wszystkich, którzy trudząc się przy
uprawie Ziemi, od wieków już żywią i bronią.
"Polskie Tradycje Świąteczne" - aut. Barbara Ogrodowska