id-11
15.09.09, 20:58
Witam wszystkich serdecznie.
Chciałam Was bardzo prosic o pomoc. Nie wiem już do kogo mam się zwrócic,
próbowałam wróżki, myślę nad tarocistką, psychologiem, lekami uspokajającymi,
sama nie wiem. Ale jak tak dalej pójdzie to skończę z załamaniem nerwowym.
Rozstałam się z chłopakiem i nie mogę się otrząsnąc. Normalnie jestem osobą z
dużym poczuciem godności, ale on doprowadził mnie do takich stanów, ze teraz
wstyd mi za siebie. Nie poznaję siebie w tym co robiłam. On jest bardzo zimny
emocjonalnie, natalnie ma strasznie pokwadraturowiony( Merkury,Uran, Saturn,
Chiron) Księżyc(16'16 Panny) w 10. I lubi prowokowac w ludziach silne emocje
dla eksperymentu i obserwacji (Uran koniunkcja Słońce, silny Uran w ogóle).
W wektorze mamy Słońce, Wenus i Neptuna w koniunkcji w 2 domu w Koziorożcu. Od
jakiegoś czasu Pluton idzie i wraca tym szlakiem. A przy okazji po moim i Jego
Słońcu (mamy w koniunkcji - on 0'58, a ja 2'31 Koziorozca). Mamy też
koniunkcję ascendentów (on 18'35 i ja 19'41st. Skorpiona, oboje) i Księżyc w
Skorpionie na ascendencie w wektorze. Przepraszam, ze piszę chaotycznie, ale
mam taki mętlik w głowie, ze nie potrafię myślec racjonalnie.
Moje pytanie brzmi - kiedy ustabilizują się moje nastroje..? Bo problemy z Nim
zaczęły się mniej więcej od lutego-marca br.. Nie potrafię dojśc ze sobą do
ładu, nie potrafię na niczym się skupic. Mam odruchy autodestrukcyjne. Nie mam
z nim już żadnego kontaktu(od miesiąca), ale to nie pomaga . Nie chcę do Niego
wracac, wiem,ze nie jest wartościowym partnerem, że mnie oszukiwał i bawił
dopóki nie znudziło mu się. Dlaczego więc wariuję? Moje zasadnicze pytanie -
czy to może byc kwadratura mojego natalnego Saturna (23'59 Skorpiona, na
ascendencie) z tranzytującym Chironem? Czy ten aspekt to powoduje, że zaczynam
powoli tracic rozum przez to co było między mną a Nim..? Kiedy to się
skończy..? Jak Wy znosiliście taką kwadraturę?
Ja 24.12.1984 Lodz, 4:17 am