Dodaj do ulubionych

Lagodne trazyty

30.10.09, 10:54
Albo dobre, jak kto woli. Od marca mam wspanialy trygon Jowisza do
slonca w Wadze. Rezultaty:
-kwiecien: maz mial wypadek spowodowany przez pijanego kierowce
-czerwiec: tesc zmarl na serce
-lipiec: w wyniku wypadku maz mial operacje na kolano
ja oblalam egzamin na Advanced, zabraklo mi trzech punktow. Sam
egzamin mial miejsce na drugi dzien po smierci tescia, chyba to nie
wplynelo dobrze na moja forme.
Maz mial wyplacane tylko male chorobowe, wiec pracowalam bardzo
duzo, na szczescie wszystkie rachunki byly pokryte.
-wrzesien: pojawiaja sie trudnosci spadkowe, nie chce sie o tym
rozpisywac.

Tranzyt sie konczy w styczniu. Ciekawe, ile jeszcze tego dobra
zaznam? Jedynym pozytywem jest to, ze mimo wszystko jestem pelna
optymizmu i energii. W grudniu mam powtorke z egzaminu. Natalnie mam
retro-Jowisza w Byku w opozycji do Wenus.
Obserwuj wątek
    • black_halo Re: Lagodne trazyty 30.10.09, 12:01
      Moze masz inne tranzyty, ktore niweluja dzialanie tego dobrego
      tranzytu? Zawsze mozesz spojrzec na to tak: byl wypadek ale maz
      przezyl, operacja wnioskuje, ze sie udala. Smierc w rodzinie to
      tragedia oczywiscie ale chyba raczej nie jest to wplyw Twoich
      tranzytow a s.p. tescia. Chociaz, z drugiej strony pewne rzeczy w
      horoskopie moga na to wskazywac. U mnie kiedy Pluton przechodzil
      przez 8 dom zmarly 4 osoby z najblizszej rodziny, kolejno prababcia,
      brat, chrzestny i dziadek. Dziadek zmarl prawie dokladnie wtedy gdy
      Pluton wychodzil z osmego domu.

      Ja niedawno mialam sekstyl Jowisza do Slonca ale jakos specjalnie nie
      odczulam tego tranzytu, mam inne znacznie silniejsze.
      • andgie Re: Lagodne trazyty 30.10.09, 12:35
        Wlasnie nie, mam same lagodne: Saturn w sekstylu do Wenus i trygonie
        do Jowisza, Pluton w trygonie do Ksiezyca. Maz mial gorzej: do
        czerwca kwadratura Saturna do retro-Marsa w Bliznietach(komunikacja!
        wypadki drogowe!). Mial tez Trygon do Slonca w Koziorozcu, byc moze
        to spowodowalo, ze znalazl sie pod opieka bardzo dobrego specjalisty
        i dobrze wspomina pobyt w szpitalu.
        S.p. tesc? No coz, mial prawie osiemdziesiatke i juz dwa zawaly...
        Oczywiscie, trzeba zawsze patrzec z dobrej strony. Duzo pracowalam i
        chyba nigdy dotad tak samodzielnie. Podsunelo mi to pomysl zalozenia
        swojej firmy. Zaczelam sie do tego rzetelnie przygotowywac, juz mam
        piewrsze zamowienia. Wlasciwie to pomysl nie jest nowy, myslalam o
        tym wczesniej, ale ta samodzielnosc i fakt bylam w stanie utrzymac
        nas oboje dodala mi pewnosci siebie. Wyglada na wplyw "krolewskiego
        aspektu" : )
        • black_halo Re: Lagodne trazyty 30.10.09, 13:00
          No wlasnie, maz mial te tranzyty, nie Ty wiec trudno na to cos
          poradzic. Czasali gwiazdy dzialaja w dziwny sposob a jak sama widzisz
          - ten tranzyt jednak przyniosl wiele dobrych zmian w Twoim zyciu a to
          co sie dzieje w zyciu innych, coz na to nie masz wplywu. Tesc nie
          umarl mlodo, swoje juz przezyl i widac nadszedl jego czas
          szczegolnie, ze przybyl dwa zawaly. Zawsze mozesz poszukac w osmym
          domu czy faktycznie tam tez jest zapisane, ze problemy z sercem sa
          powodem smierci. Jest troche o tym w internecie. Wystarczy czasem
          maly tranzycik zeby uaktywnil to co sie ma w natalnym i ...
    • aarvedui Re: Lagodne trazyty 30.10.09, 13:42
      sam tranzyt (i to jeden) niczego nie wyjaśnia.
      poza tym tranzyt do słońca - archetypowo - co ma wspólnego z wwym przypadkami?
      można na siłę kombinować - słońce w wadze - uwaga,świadomość siebie poprzez
      innych, stąd efekty w relacjach, związkach z innymi.

      ale jeden sam tranzyt i pytanie do niego to po prostu zgadywanka.
      • andgie Re: Lagodne trazyty 30.10.09, 18:24
        Napisalam juz w poprzednim poscie, ze mam tez inne tranzyty. Mimo,
        ze wydaje sie wychodzic z bojow z losem zwyciesko, sam czas byl
        trudny i wyglada na to, ze jeszcze troche trzeba sie bedzie
        nawyginac. Ale, moze za sprawa tego trygonu, nie trace optymizmu : )
        • cytryna76 Re: Lagodne trazyty 30.10.09, 21:14
          A w którym domu przebywa ten tranzytujący Jowisz? Który dom
          tranzytuje Saturn I Pluton ? To bywa nie mniej ważne niż same
          tranzyty do planet.

          Piszesz, że masz trazyt plutona do księzyca - no i mamy
          emocjonalne "hardcory". Lecz dzięki temu, że to trygon, Ty trzymasz
          się całkiem nieźle. Skrajne emocje są, testowanie wytrzymałości
          psychicznej też. Tak jakby przez te wydarzenia przemawiał
          Pluton: "co Cię nie zabije, to Cię wzmocni".

          Swoją drogą masz też książkowe "objawy" trygonu Słońca do Jowisza.
          Optymizm, dużo sił witalnych, wzmożona energia kreatywna, cheć
          założenia własnej firmy. Nie należy spodziewać się niczego więcej.
          Jowisz to sam w sobie nie jest żaden cudotwórca i tarcza przeciw
          wszelkiemu złu tego świata (niestetywink.

          Wypadek męża dostrzegłaś w JEGO horoskopie, choroba i śmierć teścia
          to też jego życie i ewEntualnie jego kosmogram. Odczułaś to na
          własnej skórze poprzez osobę swego męża. Twój OSOBISTY trygon
          jowisza nie mógł przecież zapobiec nieszczęciom dotyczących
          bezpośrednio jakby nie było osób trzecich.
          • zeta23 Re: Lagodne trazyty 30.10.09, 21:35
            Andgie ty mozesz czegos nie widziec u siebie w horoskopie, a ktos
            inny zauwazy. Trudno zgadywac jak sie nie ma danych : )
          • tina544 Re: Lagodne trazyty 30.10.09, 21:41
            Tak, pamiętam, jak bardzo się zdziwiłam, kiedy druzyna Pawła
            Janasa, ówczesnego trenera, skompromitowała się na jakichś
            mistrzostwach piłkarskich. Janas miał dokladnie w tym czasie trygon
            Jowisza do Słońca. Zawsze wydawało mi sie, ze to zapowiedź
            sukcesów... Dziwny jest ten Jowisz.
            • cytryna76 Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 11:17
              I on zapewne czuł się wtedy znakomiciewink. Być może nawet był głęboko
              przekonany o sukcesie (jowiszowy optymizm)i możliwe, że np. za
              bardzo odpuścił. Poza tym nie każdemu jest dane prowadzić drużynę
              narodową na mistrzostwach świata. To tak czy inaczej wielka
              jowiszowa nobilitacja i osobisty sukces życiowy.
              Natomiast porażka drużyny i to, co dzieje sie w polskiej piłce
              nożnej to przecież już nie jego "kółko". On swoje przy tym Jowiszu
              ugrał. Nawet Jowisz cudotwórcą nie jestwink.
            • princesswhitewolf Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 12:21
              tina544 napisała:
              >Dziwny jest ten Jowisz.

              W ogole nie jest dziwny, jest przeceniany jako benefik.
              Astrologia nie jest czarno- bialym zestawem oczywistosci. U kazdego ten Jowisz dziala zupelnie inaczej. Jowisz daje DUZO, NIEKONIECZNIE PRZYJEMNIE. Jezeli natalny Jowisz nie ma harmonijnych polaczen to trudno aby dzialal nawet w trygonie przyjemnie.
            • id-11 Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 15:15
              Jak mialam tranzyt Jowisza do mojego Słoneczka przeżywałam akurat
              najgorszy(psychicznie) okres w moim dotychczasowm zyciu, kiedy był na Ksiezycu
              tyłam z powietrza (jadłam tak samo, ale jakoś zamienilam się w malego
              balonikawink, kiedy był na Wenus rowniez bylo ze mną kiepsko. I wcale nie mam
              Jowisza zle aspektowanego w natalnym!wink Jedne co łączyło te 3 przypadki to
              obecne wówczas skrajności i przesada (w moich nastrojach i czynach). I to juz
              bylo bardzo Jowiszowewink Po tym wszystkim ja już wcale nie napalam się na
              tranzyty Jowisza, bo na jego obfitości zdrowo się przejechalamwink
    • princesswhitewolf Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 12:18
      andgie. Nie lubie gdybania. Wpisz swoje dane horoskopowe to obejrzymy co tam
      faktycznie sie u Ciebie aktualnie dzieje
      • foudre Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 13:01
        Mam w natalnym półkrzyż, który odkryłam całkiem niedawno, bo
        niedawno "odkryłam" ogromną rolę, jaką w moim horoskopie odgrywa
        Chiron, a jest on właśnie w opozycji do Urana i kwadraturze do
        Saturna i wszystkie te 3 planety tworzą półkrzyż. Tranzytujące
        planety w opozycji do planety na wierzchołku półkrzyża, w moim
        wypadku - Saturna, są bardzo znaczące. Ostatnio właśnie Lilith
        minęła 0 st. Wodnika i muszę stwierdzić, że miewałam lepsze dni...
        Nawiązuję do tego, że aby poprawnie przeanalizować, co się dzieje w
        życiu danego człowieka, trzeba mieć pełną wiedzę o jego horoskopie.
        Wnioskowanie na podstawie jednego tranzytu nie ma sensu. Często
        przejście planety przez punkt wydawałby się zupełnie nieznaczący
        zmienia nasze życie o 180 st., podczas gdy długo wyczekiwane, tzw.
        ciężkie tranzyty, mijają niemal niepostrzeżenie.
        • black_halo Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 13:27
          Gdzies czytalam, ze ogolnie trudniejsze sa tranzyty do planet nie
          aspektowanych w radixie. U mnie taki wlasnie jest Saturn, tworzy
          jedynie trygon do AC i luzna konincje do Plutona. Ja te tranzyty
          odczuwam bardzo mocno. Moj chlopak ma z kolei wszystkie panety
          aspektowane, minimum 2 aspekty do kazdej, Saturn posiada 4 aspekty i
          on tych tranzytow nie odczuwa. Kiedy mnie walnela kwadratura do
          Neptuna, przeplakalam kilka ladnych dni. Po nim to splynelo jak po
          kaczce. nadchodzi kwadratura Saturna do Jowisza i mam nadzieje, ze to
          nie spowoduje zwolnienia z pracy bo chwilo to on utrzymuje nas oboje.
          No chyba, ze ja znajde w miedzyczasie zatrudnienienie wink
        • zeta23 Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 16:07
          foudre potwierdzam smile Mamy podobny tranzyt.
      • andgie Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 13:27
        Moja data urodzenia 19.10.1976. godz.11.57 (mama zapisala
        godzine smile ), Kielce, zrelokowane na York.
        • cytryna76 Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 16:06
          No tak, coś tak czułam przez skórę, że Saturn tranzytuje Ci 8 dom i
          nie pomyliłam sięwink Taki tranzyt daje często konieczność
          konfrontacji z szeroko rozumianą śmiercią. Tak stało sie w Twoim
          przypadku.
          W dodatku Twój księżyc jest nie dość, że w tym właśnie 8 domu, to
          jeszcze w Pannie. Tak jak i Saturn. A zatem dopóki Saturn tkwi w
          Pannie, Twój ksiezyc odczuwa dyskomfort (co prawda lekki, bo nie
          tworzy już trazytu, ale jednak poczucie "czężkości" pozostaje).

          ów 8 domowy ksieżyc przechodzi tranzyt Plutona, a więc mamy
          plutoniastosć doświadczeń do kwadratu.

          Jowisz, nie dość, że w trygonie do słońca, to jeszcze w 1 domu. Sama
          najlepiej opisałaś jego działanie. Jednak Jowisz nie wyprze
          działania Saturna i Plutona, gdyz po prostu trazytowo jest od nich
          słabszy.

          Ja też oblałam CAE na koniunkcji Słońca do Jowiszawink Dostałam D i
          zdałam dopiero w sesji grudniowej, już po tranzycie. Może byłybyś
          zbyt pewne siebie? wink

          Swoją drogą Ciekawa jestem, czy przybyło Ci troszkę wagi przy tym
          pierwszodomowym Jowiszu?
          • andgie Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 21:09
            cytryna76 napisała:


            > Swoją drogą Ciekawa jestem, czy przybyło Ci troszkę wagi przy tym
            > pierwszodomowym Jowiszu?
            Ha, ha! Nie! wlasnie , ze sie wzielam za odchudzanie. Zrzucilam juz
            7 kg, do docelowej wagi brakuje mi czterech. Duzo jezdze na rowerze,
            ostatni raz to robilam pol cyklu Saturna temu wink
            Ktos tu napisal, ze utyl w czasie tranzytu Jowisza przez Ksiezyc.
            Tak bylo tez w moim przypadku.
        • princesswhitewolf Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 16:09
          Andgie, nie masz tak uslanych rozami tranzytow.
          Saturn w sekstylu do Wenus byl bardzo krotkim tranzytem i nie az tak istotnym:
          milej sie przez tel rozmwaialo i wiecej kontaktow. Pluton jeszcze nie robi ci
          trygonu do Ksiezyca bo jesli tak to moznaby bylo rozciagac taki trygon na wiele
          lat ha ha.... To nie jest jeszcze aktualne.Trygon Plutona do Ksiezyca dopiero w
          przyszlym roku bedzie odczuwalny. Neptun robil kwadrat do Wenus...
          Mialas kwadrat Jowisza do Wenus jakiego nie bierzesz pod uwage
          Aktualnie juz prawie prawie masz Saturna tranzytujacego w kwadracie do
          Ascendentu- to nie jest mile ani przyjemne.
          Tranzytujacy Uran z Ryb robi kwinkunks do twojego natalnego slonca w Wadze- wez
          ten czynnik Rybiasty neptunowy i wypadkowo uraniczny pod uwage...itd itp

          Z tego co opisujesz to wszystkie wydarzenia przypisujesz tranzytowi Jowisza do
          Slonca.Tranzyty w tle wcale nie sa takie nadzwyczajne. To ze spadacie na 4 lapy
          to wlasnie Jowisz tranzytujacy trygon Slonce. Jowisz sprawia ze sobie z tym
          wszystkim radzisz. Inna by nie ogarnela osoba...
          • zeta23 Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 16:21
            Dochodzi do tego opozycja jowisza do saturna i kwadrat saturna do
            ASc a Mars ci tez nie pomaga. Ale pod koniec listopada moze ci sie
            zaczac ukladac , wprawdzie Mars wejdzie na Saturna, ale ma fajne
            aspekty przy tym : )
            • cytryna76 Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 17:30
              Pluton jeszcze nie robi ci
              trygonu do Ksiezyca bo jesli tak to moznaby bylo rozciagac taki
              trygon na wiele
              lat ha ha.... To nie jest jeszcze aktualne.Trygon Plutona do
              Ksiezyca dopiero w
              przyszlym roku bedzie odczuwalny.


              Pozwolę się nie zgodzić. Fakt, Pluton nie utworzył jeszcze ścisłego
              trygonu do Księżyca, ale raz już był bardzo blisko, tj. przez cały
              marzec na 3 stopniu kozy. Myślę, że to był już przedwstęp,
              odczuwalny w dużym stopniu jak tranzyt.
              Pewnie, że Pluton nie działa przez wiele lat na okragło, ale w
              momencie, gdy jest jeden stopień od planety prawie zawsze daje o
              sobie znać.

              Z drugiej strony dobrze, że zmusiałać mnie do przejrzenia raz
              jeszcze efemeryd. Dzięki temu zauważyłam, że koleżanka począwszy od
              roku 2008 do wrzesnia 2009 (oczywiście z przerwamiwinkmiała Plutona na
              ascendencie. A to również radykalnie zmienia postać rzeczy.

              • princesswhitewolf Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 18:36
                Rozumiem cytrynkasmile Moim zdaniem planeta jaka jest ponad jeden stopien od
                scislosci, zwlaszcza taka powolna planeta jak Pluton moze dawac ogolna aure
                doprowadzajaca do zagadnien z jakimi podczas tego tranzytu sie delikwent
                zmierzy, ale dopiero po przekroczeniu planety bedzie wiadomo o co chodzi.
                To juz jest dyskusja czy w warsztacie astrologicznym scislosc aspektu dla nas
                wiaze sie z pewnymi wydarzeniami wewnetrznymi i zewnetrznymi. Aby prognozowac
                dosc trafnie musimy zalozyc dzialanie planet w przejsciu i kluczowe
                znaczenie przejscia( no chyba ze godzina niepewna) Narazie tylko potencja jest
                ze wzgl na bliskosc, nie ma mozliwosci realizacji jeszcze tego: dopiero przez
                kilka przejsc sie zrealizuja. Ostateczne zmiany niekoniecznie tez przejawia sie
                jeszcze na tym przejsciu, ledwo drasna sprawe.
              • princesswhitewolf Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 18:38
                cytryna76 napisała:
                >Z drugiej strony dobrze, że zmusiałać mnie do przejrzenia raz
                >jeszcze efemeryd. Dzięki temu zauważyłam, że koleżanka począwszy od
                >roku 2008 do wrzesnia 2009 (oczywiście z przerwamiwinkmiała Plutona >na
                ascendencie. A to również radykalnie zmienia postać rzeczy.

                zgadzam sie. to bardzo istotny czynnik w calej tej sprawie zdecydowanie wart
                podkreslenia
          • andgie Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 21:41
            Dzieki za komentarze. Faktycznie, nie zwracalam uwagi na jowiszowo-
            neptunowa kwadrature do Wenus. Od czasu przeprowadzki za granice nie
            wiem ktory horoskop jest bardziej odpowiedni do interpretacji,
            orginalny czy zrelokowany, ja zamierzam tu zostac. Czasami mnie
            martwi, ze mam niewiele lagodnych aspektow w horoskopie (wplyw
            panniastego Ksiezyca?) Tylko jeden trygon i to planet pokoleniowych.
            Pluton na ascendencie... fakt, zmienia podejscie do wielu spraw.
            Jak tu juz zauwazono, moglam byc mloda wdowa, a nie jestem smile
            • princesswhitewolf Re: Lagodne trazyty 31.10.09, 22:50
              andgie napisała:
              Od czasu przeprowadzki za granice nie
              > wiem ktory horoskop jest bardziej odpowiedni do interpretacji,
              > orginalny czy zrelokowany, ja zamierzam tu zostac
              radix rulez. ale astrokartografie tez trzeba brac pod uwage.

              > Jak tu juz zauwazono, moglam byc mloda wdowa, a nie jestem smile
              na podstawie czego? ahahahaha ( opss to w sumie nie smieszne)

              Nie jest tak zle, ludzie maja trudniejsze horoskopy. Zbyt latwy to tez problemwink
              • cytryna76 Re: Lagodne trazyty 01.11.09, 11:51
                Moim zdaniem planeta jaka jest ponad jeden stopien od
                scislosci, zwlaszcza taka powolna planeta jak Pluton moze dawac
                ogolna aure
                doprowadzajaca do zagadnien z jakimi podczas tego tranzytu sie
                delikwent
                zmierzy, ale dopiero po przekroczeniu planety bedzie wiadomo o co
                chodzi.

                W pełni się z Tobą zgadzam, Princesswhitewolfwink To jest właśnie to,
                co miałam na myśli. Z autopsjii wiem, że Pluton lubi działać
                troszkę "nietypowo". O ile nigdy nie zwróciłabym uwagi na tranzyty
                Jowisza czy Saturna przed ich całkowitym uściśleniem, to Pluton lubi
                zasygnalizować problem już wtedy, gdy ledwie muśnie planetę. Pewnie
                dlatego, że zmiany przez niego powodowane są tak głebokie i powolne,
                że potrzebuje również czasu "przed", by zacząć oswajać człowieka z
                tym, co go czeka.
                Sama nie tak dawno przechodziłam koniunkcję Plutona z Księżycem.
                Fakt koniunkcja to nie to samo, co trygon, ale Pluton wyraźnie dawał
                się we znaki już w odległości 1 stopnia. Potem znikał, retrogadując
                i dawał mi czas na to, by troszkę odsapnąć i zastanowiać się nad
                tym, o co mu chodzi i co chce przetransformować ( o ile od Plutona
                przy Księżycu w ogole można odpocząc!). Przyznam, że na początku
                mgliście i bardziej intuicyjnie rozumiałam, do czego zmierza (a może
                po prostu nie chciałam tego usłyszeć ?smile. Oczywiście nie muszę
                dodawać, że wszystko stało się bezkompromisowo oczywiste przy
                ostatniej zerowej koniunkcji z Księzycem (dosłownie z efemerydami i
                kalendarzem w rękuwink. W sumie Pluton męczył mnie psychicznie 2 lata
                i 4 miesiące.

                Ciekawa jestem Andgie, kiedy się relekowałaś - czyżby na tym
                Plutonie na ascendencie?
                • black_halo Re: Lagodne trazyty 01.11.09, 12:27
                  Ja wlasnie zauwazylam, ze niedlugo bede miala kwadrature Plutona do
                  Marsa, razem z Saturnem w koniunkcji do marsa, ktory natalnie ma
                  jeszcze kwadrature do Neptuna. Macie pomysl jak to ogarnac? Czytalam o
                  kanalizowaniu ale nie calkiem to pojmuje. Moze od razu zapopatrzec sie
                  w zapasy melisy ...
                  • cytryna76 Re: Lagodne trazyty 01.11.09, 15:41
                    Moim zdaniem tzw. "kanalizowanie energii tranzytu" to kolejne
                    enigmatyczne i zarazem puste sformułowanie astrologiczne, że którym
                    w zasadzie nic się nie kryje.
                    Rozmiemie, że kanalizacja miałaby polegać na świadomym "wpuszczeniu"
                    energii w sferę związaną z tranzytem, by niejako odwrócić uwagę tej
                    planety, by nie robiła nam niekonrolowanej demolki w życiu.
                    Słyszałam, że sensownie można skanalizować np. Saturna w 4 domu,
                    skupiając się na nieruchomościach bądź na remoncie mieszkania.

                    Nikt mnie jednak nie przekona, że można świadomie skanaliować
                    energie płynące np. z tranzytu Plutona przez Księżyc (ogólnie
                    Plutona) czy Saturna tranzyjącego przez dom, w którym mamy wiele do
                    nadrobienia. Jest to niemożliwe, choćby z powodu emocjonalno-
                    mentalnej rozsypki, jakiej wówczas doświadczamy. Kiedy człowiek jest
                    w głępokiej depresji, ma natręctwa myśli i nie wytrzymuje sam ze
                    sobą, trzeba miec ekstremalnie silna wolę i megowytrzymałość
                    psychiczną, by wznieść się ponad to, opracować plan działania i coś
                    tam "skanalizować".
                    Nie da się też zrobić tego z wyprzedzeniem, ponieważ nigdy nie wiemy
                    do końca, jak zrealizuje się i co "zaatakuje" tranzyt.

                    Poza tym tranzyty Saturna i Plutona to często głos siły wyższej ,
                    jakieś konieczności, nad którą nie panujemy. Przytrafiają się nam
                    rzeczy, na które nie mamy żadnego wpływu, a próba przeciwdziałania
                    to jak walenie głową w mur.

                    Dlatego zamiast myśleć o kanalizacji, ja zawsze zastanawiam się,
                    czego może chcieć ode mnie dany tranzyt i czego ma mnie nauczyć
                    wywołane przez nie zdarzenie. Choć to nie przynosi specjalnej ulgi
                    psychicznej w samym "piekle" tranzytu, ale po pierwsze jesteśmy
                    przygotowani psychiczne, po drugie nie opieramy się wtedy tak bardzo
                    koniecznym zmianom, po trzecie lepiej rozumiemy ich naturę i sens,
                    po czwarte wreszcie wiemy mniej więcej, kiedy nastąpi kres tej
                    gehenny.

                    Melisa jak najbardziej wskazana. Niestety każdy musi swoje
                    przejśćwink
                • andgie Re: Lagodne trazyty 01.11.09, 13:27
                  Cyryna76 napisala:
                  > Ciekawa jestem Andgie, kiedy się relekowałaś - czyżby na tym
                  > Plutonie na ascendencie?
                  Nie, wczesniej. Satrurn przeszedl juz przez moj descendent a Jowisz
                  schodzil z Ksiezyca. No i byl rok 2004 a to wiele wyjasnia : )
                  • princesswhitewolf Re: Lagodne trazyty 01.11.09, 14:37
                    andgie
                    porownaj tez swoj horoskop z horoskopem Stanow Zjednoczonych. To dosc wazne.
                    • zeta23 Re: Lagodne trazyty 01.11.09, 17:34
                      andgie juz ten tranzyt Jowisza do Saturna powinna ci dac do
                      myslenia. Opozycja jest zdecydowanie silniejsza niz trygon.
                      Ja jestem ciekawa co ci sie dzialo na koniunkcji Jowisza do Ksiezyca
                      w 2003 r? Niedlugo sama bede miec ten tranzyt.
                      • andgie Re: Lagodne trazyty 03.11.09, 18:24
                        zeta23 napisała:

                        > > Ja jestem ciekawa co ci sie dzialo na koniunkcji Jowisza do
                        Ksiezyca
                        > w 2003 r? Niedlugo sama bede miec ten tranzyt.
                        Co sie wtedy dzialo? Hmm... Sprzedalam mieszkanie i kupilam nowe.
                        Obronilam prace magisterska. Zareczylam sie-na bardzo krotko- i
                        zerwalam kilkuletni zwiazek (tu jednak upatruje wplywu Saturna w
                        siodmym domu). Jadlam jak smok i przytylam troche- teraz
                        zrzucam "zdobyte" wtedy kilogramy.
                    • andgie Re: Lagodne trazyty 03.11.09, 18:34
                      princesswhitewolf napisała:

                      > andgie
                      > porownaj tez swoj horoskop z horoskopem Stanow Zjednoczonych. To
                      dosc wazne.
                      Tylko, ze ja sie relokowalam do Yorku tego w Anglii. Ascendent i tak
                      mi sie przesuwa z Koziorozca do Strzelca. A moj radiks jest dosc
                      zgodny z radiksem Anglii (ten z 1066r). Moj Ksiezyc tworzy
                      koniunkcje z jej Jowiszem i trygon ze Sloncem . Sekstyl Wenus.
                      Kwadratury Merkurych i Marsow , to juz gorzej, i sekstyl Urana do
                      mojego Slonca. Trygon Wenus do mojego Jowisza. Mnie sie podoba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka