14.11.09, 18:27


Od dłuższego czasu nurtuje mnie pewne pytanie. Jak prawidłowo
określić położenie ascendentu, gdy mamy podejrzenie, że np. godzina
narodzin może nie być zbyt precyzyjna.
Posiadam Słońce w 25 stopniu Raka, a Merkurego 29,43 również Raka. Z
wypowiedzi mojej mamy wynikałoby (po obliczeniu), że ascendent mam 2
stopniu Lwa. Wtedy MC wypada w 7 stopniu Barana. Ktoś mi kiedyś
powiedział, że to musi być nieprawidłowy ascendent, z tego względu,
że:
- jestem osobą bardzo zauważalną. Będzie na Sali 100 osób, a to mnie
wszyscy zauważą, ba, dostrzegą dziurkę w rajstopach. Jestem tematem
do rozmów na różnych spotkaniach branżowych. Tworzy się na mój temat
różne niestworzone historie (dobre i złe),
- przyciągam jak magnez wrogów (szczególnie nie lubią mnie kobiety),
z którymi sobie dobrze radzę, ale mimo wszystko nerwy mam zszarpane.
Czasem mam wrażenie, ze udusiłyby mnie za to, że oddycham. Jednak
nikt nie zaatakuje mnie wprost, jakby się mnie bano. Wszystkie
działania są poza moimi plecami, a najlepiej anonimowo. Wtedy sobie
pozwalają na najgorsze wyzwiska i szyderstwa.
- nie ma czegoś po środku: nienawiść albo duża sympatia,
- popularność w moim otoczeniu,
- łatwość w sprawach zawodowych,
- ale jestem dość nie ufna, to powoduje, ze niektórzy biorą to za
wyniosłość,
- nie lubię nieuczciwego działania,
- nie podlizuję się,
- mówię, wprost co myślę. Jestem wygadana (księżyc w Bliźniętach).
Potrafię się postawić.

(nikt nie dostrzega we mnie Raka, ale Lwicę)

Ten ktoś zasugerował mi, ze muszę mieć ascendent w Raku w koniunkcji
ze Słońcem. Wtedy rzeczywiście występuje ścisły trygon między
ascendentem, słońcem do MC w rybach (25 stopień).
Jest w tym coś, bo mam studia filozoficzne i zajmuję się z
powodzeniem twórczością artystyczną. Nie występuje u mnie konflikt
zainteresowań z pracą zawodową. Odnoszę dużo sukcesów artystycznych
(mam też w 10 domu Jowisza).

Gdzieś wyczytałam, że dość szczegółowo może wskazać ascendent
tranzytujący Mars.
Zaobserwowałam, że zawsze coś się dzieje, gdy Mars dotyka 28 stopień
Raka. Czy może to oznaczać, że to jest punkt zerowy ascendentu?
Jeśli tak, to nie będzie ścisłego trytonu między słońcem a MC, które
wypada w 1 lub 2 stopniu barana. Słońce będę miała w 12 domu.
Jedynie Merkury będzie robił ścisły trygon do MC. Zajmuję
się „słowem”.

Czy w takim przypadku można uznać, że Słońce jest na ascendencie
(różnica 3 stopni)?
Słońce 12 domowe jest dużo słabsze niż na ascendencie.
Jeśli rzeczywiście mam Słońce i ascendent w Raku, to dlaczego
zupełnie nie widać tego Raka, ale Lwa do kwadratu?
Podobno do dobrej kariery zawodowej potrzebne są ścisłe aspekty
między Słońcem a MC.
Słońce w 25 stopniu Raka nie tworzy trytonu do MC w 1 lub 2 stopniu
barana, a u mnie sprawy zawodowe przychodzą wyjątkowo łatwo.

Może mi ktoś z bardziej doświadczonych astrologów podpowie, jak
znaleźć prawidłowy ascendent? Na co zwrócić uwagę?

Obserwuj wątek
    • lwi2 Re: Ascendent 14.11.09, 20:10
      MC w 1 Barana bardzo Ci pasuje. Masz ścisły sekstyl pomiędzy
      Słońcem, a władcą MC (Marsem), dobrze dla kariery, a 1 Barana to
      zwycięzca (właśnie!). Tak, że 28 Raka na Ascendent jak najbardziej,
      zwłaszcza, że koniunkcja Słońce-Merkury jest wtedy tak, że Asc. w
      midpunkcie tej koniunkcji (skoro 25 i 30)
      Masz recepcję wzajemną między Merkurym i Księżycem, czyli na
      Ascendencie masz: Słońce, Merkury i Księżyc też (w pewien sposób).
      W ogóle bardzo silny Merkury pod każdym względem, też ostatni w
      szeregu według stopnia.
      Lwi
      Ps. Jak ogłaszali Nike, to znalazłam w sieci, że znowu jakiś konkurs
      literacki wygrałaś. Ale zauważ, że zawsze stawasz do konkursów (1
      Barana), a nie masz stałą pozycję "królowej" (co byłaby Lwica).
      Tak na marginesie, znasz może dane urodzeniowe pana który wygrał
      Nike w tym roku?
    • astrolabium.pl Re: Ascendent 14.11.09, 20:38
      > Może mi ktoś podpowie, jak znaleźć prawidłowy ascendent?

      Nie licząc tzw. sposobów magicznych (wahadełko, jasnowidzenie) istnieją dwie metody rektyfikacji horoskopu:

      1. Metoda jakościowa – np. skoro nie mam dzieci, to Saturn musi być w V domu, skoro mój partner to wojskowy, to muszę mieć mieć Marsa w domu VII. Ale też: skoro mam duże oczy, to pewnie mam Raka na ascendencie, skoro tak bardzo gestykuluję to pewnie Ascendent wypada w Bliźniętach.

      2. Metoda ilościowa – zebranie ważnych dat z życia zainteresowanego i sprawdzenie, czy przypadkiem jakieś stopnie w horoskopach prognostycznych nie są kilkukrotnie podkreślone. Wadą tej metody jest to, że trudno jest ją zastosować, gdy któraś z planet znajduje się na osi. Mimo to wydaje się, że dość dobrze odpowiada naszej zachodnioeuropejskiej racjonalnej umysłowości.

      Jeżeli zupełnie nie znamy godziny urodzenia, to trzeba metodą jakościową stworzyć kilka tzw. horoskopów hipotetycznych, które sprawdza się metodami ilościowymi.

      Tyle jeśli chodzi o teorię, a teraz odpowiedzi na Twoje pytania:

      > Zaobserwowałam, że zawsze coś się dzieje,
      > gdy Mars dotyka 28 stopień Raka.
      > Czy może to oznaczać, że to jest punkt zerowy ascendentu?

      Tak, ale pamiętaj, że Mars ma tendencję do tego, żeby zwykle działać trochę wcześniej. W Twoim przypadku trudno jest powiedzieć, czy tam jest Ascendent, czy może tak zaczyna działać przejście Marsa przez Merkurego, którego masz w ostatnim stopniu Raka. Jeżeli Twój Ascendent jest w tamtych okolicach, to trudno będzie to ustalić metodami ilościowymi, bo one kiepsko działają, gdy planeta jest na osi.

      Poza tym pamiętaj, że na samym Marsie trudno jest opierać rektyfikację. Sugerowałbym popatrzeć również na tranzyty Saturna przez osie horoskopu, które w literaturze astrologicznej są dość dobrze opisane. Z kolei jeśli chodzi o Saturna, to on ma tendencje do działania z opóźnieniem. Tak, czy inaczej – Nie patrz tylko na samego Marsa, ale również na tranzyty Saturna i Słońca, patrz również na inne techniki prognostyczne (progresje, dyrekcje).

      > Słońce 12 domowe jest dużo słabsze niż na ascendencie.

      Poczekaj. Słońce może być na Ascendencie od strony I lub XII domu. Trudno jest powiedzieć, która z tych pozycji jest silniejsza, a która słabsza. Owszem klasyk Ci powie, że w I domu Słońce jest silniejsze, ale przecież Gaugelin zauważył korelacje, która jest odwrotna. Zobacz to.

      Poza tym tym dość często mówi się, że sportowcy mają Marsa od strony XII domu. To prawdopodobnie wynika z faktu, że wiele czasu spędzają w samotności na ćwiczeniach.

      Jeżeli piszesz, to raczej robisz to w samotności, dlatego nie bój się tego Słońca w koniunkcji z Ascendentem od strony XII domu.

      Pozdrawiam
      Tomasz
      • cytryna76 Re: Ascendent 14.11.09, 21:10
        Zauwaz tez, ze postawienie ascendentu w Raku, a Mc w Rybach pozbawi cie duzej ilosci zywiolu ognia. Jesli nie masz innych waznych planet w ogniu, niedobor ten powinien byc mocno odczuwalny.
        • sarna34 Re: Ascendent 14.11.09, 22:35
          Bardzo dokładnie przeczytałam Wasze wypowiedzi, bardzo za nie
          dziękuję.
          cytryna76
          >Zauwaz tez, ze postawienie ascendentu w Raku, a Mc w Rybach pozbawi
          cie duzej ilosci zywiolu >ognia. Jesli nie masz innych waznych
          planet w ogniu, niedobor ten powinien byc mocno >odczuwalny.

          Myślę, że mam jednak MC w Baranie. Nie czuję braku żywiołu ognia.
          Nie mam innych planet w żywiole ognia prócz Jowisza. Potrafię być
          przebojowa, samodzielna, niezależna, ale nie w stylu „chłopobaba”.
          Dlatego wydaje mi się najbardziej prawdopodobne, iż ascendent mam w
          28 stopniu Raka, a MC w 1 lub 2 stopniu Barana. Słońce wypada mi w
          25 stopniu Raka, więc w 12 domu.
          Mam dużo wody w natalnym, bo jeszcze Wenus w Raku w 12 domu w
          ścisłym trygonie z Neptunem.
          astrolabium.pl
          >Poczekaj. Słońce może być na Ascendencie od strony I lub XII domu.
          Trudno jest powiedzieć, >która z tych pozycji jest silniejsza, a
          która słabsza. Owszem klasyk Ci powie, że w I domu Słońce >jest
          silniejsze, ale przecież Gaugelin zauważył korelacje, która jest
          odwrotna. Zobacz to.

          >Poza tym tym dość często mówi się, że sportowcy mają Marsa od
          strony XII domu. To >prawdopodobnie wynika z faktu, że wiele czasu
          spędzają w samotności na ćwiczeniach.

          >Jeżeli piszesz, to raczej robisz to w samotności, dlatego nie bój
          się tego Słońca w koniunkcji z >Ascendentem od strony XII domu.

          Słońce mam na pewno w 12 domu. Sporo przebywam w samotności, czasem
          samotnie przemierzam setki kilometrów samochodem. Lubię pracować
          samodzielnie i to jest dla mnie przyjemne. Nie stanowi to dla mnie
          jakiegoś problemu.
          Saturn nie jest dla mnie aż tak problematyczny, jakby się mogło
          wydawać. Może dlatego, że natalnie jest na szczycie Palca Bożego, a
          u jego podstawy leży Słońce i Mars, które są ze sobą w ścisłym
          sekstylu. Na bardzo trudnych aspektach Saturna odnosiłam swoje
          największe sukcesy, czy też awansowałam.
          lwi2
          >MC w 1 Barana bardzo Ci pasuje. Masz ścisły sekstyl pomiędzy
          >Słońcem, a władcą MC (Marsem), dobrze dla kariery, a 1 Barana to
          >zwycięzca (właśnie!). Tak, że 28 Raka na Ascendent jak najbardziej,
          >zwłaszcza, że koniunkcja Słońce-Merkury jest wtedy tak, że Asc. w
          >midpunkcie tej koniunkcji (skoro 25 i 30)
          >Masz recepcję wzajemną między Merkurym i Księżycem, czyli na
          >Ascendencie masz: Słońce, Merkury i Księżyc też (w pewien sposób).
          >W ogóle bardzo silny Merkury pod każdym względem, też ostatni w
          >szeregu według stopnia.
          >Lwi

          Myślę, że chyba 1 stopień Barana, to najprawdopodobniejszy punkt MC.
          Tak, rzeczywiście mam ścisły sekstyl między Marsem i Słońcem.
          Dopowiem jeszcze , że mój natalny Księżyc leży w Bliźniętach. Więc
          rzeczywiście jest recepcja. Lubię zawalczyć, a im burzliwiej, to
          lepiej dla mnie. Im więcej trudności, to bardziej się mobilizuję.
          Ciężko pracuję, ale muszę mieć konkretny cel. Sukcesy przychodzą,
          ale są uczciwie zapracowane. Nieraz bywa bardzo ciężko, ale zaciskam
          zęby i idę dalej.
          >Ps. Jak ogłaszali Nike, to znalazłam w sieci, że znowu jakiś
          konkurs
          >literacki wygrałaś. Ale zauważ, że zawsze stawasz do konkursów (1
          >Barana), a nie masz stałą pozycję "królowej" (co byłaby Lwica).

          Lubię rywalizację, a prócz tego, to pewnego rodzaju okno na świat.
          Poznawanie nowych ludzi, miejsc, konfrontacja własnych poglądów na
          świat.
          Wygrałam konkurs na wydanie książki. Udało mi się to, gdy Saturn
          siedział mi na natalnym Marsie, a Neptun z Jowiszem na natalnym
          Saturnie w 8 domu. Był poruszony Palec Boży.
          >Tak na marginesie, znasz może dane urodzeniowe pana który wygrał
          >Nike w tym roku?
          Nie znam daty urodzenia Dyckiego, ale mogę się popytać. Może ktoś ze
          środowiska literackiego będzie wiedział? Sama jestem ciekawa.
          Ostatnio pewien Pan, który ma słońce w 1 stopniu Barana, powiedział
          mi, ze jest ze mnie dumny. Zrobiło mi się bardzo przyjemnie.



          • cytryna76 Re: Ascendent 15.11.09, 11:52
            Napisałaś: Potrafię być przebojowa, samodzielna, niezależna, ale
            nie w stylu „chłopobaba”. Dlatego wydaje mi się najbardziej
            prawdopodobne, iż ascendent mam w 28 stopniu Raka, a MC w 1 lub 2
            stopniu Barana.

            Moim zdaniem to, co napisałaś zdecydowanie bardziej pasuje do asc we
            Lwie. Po pierwszze sam Mc i Jowisz w Baranie to nadal zbyt mało
            ognia w stosunku do tego, co piszesz o sobie i jak wyrażasz siebie.
            Po drugie asc we Lwie byłby przecież stonowany koniunkcją Słońca w
            Raku od strony XII domu, do tego dochodzi "raczy" Merkury.

            Ja bym pozostała przy godzinie podanej przez mamę, bo raczym
            ascendentem to Ty według mnie raczej nie jesteśwink
            • sarna34 Re: Ascendent 15.11.09, 13:40
              To bardzo skomplikowane.
              Moja koleżanka i pozostali moi znajomi twierdzą, że mój sposób bycia
              i zachowania jest w stylu „damy”. To może wskazywać rzeczywiście na
              ascendent w 1 stopniu Lwa.
              Ja siebie tak nie postrzegam, ba, czasem muszę mieć dłuższą chwilę,
              by zawierać nowe znajomości. Potrzebuję oswoić się z otoczeniem.
              Mimo wszystko mam jakieś w sobie lęki przed nieznanymi ludźmi. Nie
              otwieram się tak natychmiast, ani nie jestem zbyt ufna. Czasem
              lepiej się czuję, gdy jestem sama ze sobą. To może wskazywać
              ascendent w Raku, albo to wpływ 12 domowego słońca i 12 domowej
              Wenus.
              Mój początkowy dystans jest nieraz mylnie brany za wyniosłość czy
              też przesadną dumę. Po oswojeniu staję się „diablicą”. Potrafię
              zaszaleć, przełamać niejedną, społeczną barierę.

              Jeśli przyjmę, że ascendent jest w 1 stopniu Lwa, MC będzie w 7
              stopniu Barana. Nie będzie żadnego połączenia ze słońcem. A sprawy
              zawodowe i kariera idą u mnie jak burza. Jeśli się uprę, jestem w
              stanie osiągnąć każdy wyznaczony cel, większym lub mniejszym
              wysiłkiem. Przychodzi mi to o wiele łatwiej niż innym, ale ja nie
              spoczywam na laurach, potrafię też bardzo ciężko pracować (Mars w
              Pannie – III dom). Jestem z tego powodu przesadnie obserwowana
              przez innych i narażana na ich anonimowe ataki złości, zawiści,
              nienawiści. Będzie sto osób, większość obecnych na pewno mnie
              zapamięta. To wskazywałoby na jakieś powiązania MC ze słońcem.
              Chyba, że to zasługa Jowisza w 10 domu (Baran)? Wiele osób uważa, ze
              urodziłam się w „czepku”, ale ja tak nie odczuwam, bo wiem, że
              uczciwie pracuję na swoje sukcesy. Sądzę, że mam jeszcze dużo do
              zrobienia (ambicja): Jowisz w kwadracie do Wenus i Węzłów. Nie
              odczuwam braku ognia.

              Jeszcze jedna wskazówka. Jako właścicielka Słońca i Wenus w Raku
              (obie planety w 12 domu). Wenus jest w ścisłym trygonie z Neptunem i
              ścisłym sekstylu z Plutonem, ponadto z Ryb robi też ścisły trygon do
              niej Chiron. Wielki Trygon w znakach wodnych. Woda aż się przelewa.
              Jedynie Księżyc w Bliźniętach i Mars w Pannie. W kontaktach
              miłosnych przyciągam do siebie Lwy, Barany i Wodniki. Szerokim
              łukiem omijają mnie Ryby, Skorpiony, Byki, Koziorożce. Czasem na
              krótko pojawia się jakiś Rak czy Panna.
              Najlepiej czuję się z Baranami, potem z Wodnikami, a na końcu z
              Lwami.



              • cytryna76 Re: Ascendent 15.11.09, 15:24
                Napisałaś: > Moja koleżanka i pozostali moi znajomi twierdzą, że
                mój sposób bycia i zachowania jest w stylu „damy”. To może
                wskazywać rzeczywiście na ascendent w 1 stopniu Lwa.Ja siebie tak
                nie postrzegam

                Ależ ascendent to nie sposób, w jaki postrzegamy siebie, ale jak
                postrzegają nas inni! Człowiek świadomie identyfikuje się zwykle z
                energią Słońca (choć w XII domu z tym mogą być kłopoty), Wenus czy
                Marsa, ale nie z ascendentem. Zatem pasuje jak ulał! Ludzie widzą w
                Tobie Lwicę, a więc Twój asc jest we Lwie. Ascendent to przecież
                dom I, Mars i Baran - energię tą wysyłamy w swiat automatycznie,
                bezwiednie podczas kontaktów ze światem zewnętrznym.

                Nie otwieram się tak natychmiast, ani nie jestem zbyt ufna.
                Czasem lepiej się czuję, gdy jestem sama ze sobą. To może wskazywać
                > ascendent w Raku, albo to wpływ 12 domowego słońca i 12 domowej
                > Wenus.

                Dokładnie tak - to raczej wpływ Wenus w Raku(na dodatek w 12 domu)
                która mówi o tym, jak podchodzisz do relacji, kiedy już ją nawiązesz
                za pośrednictwem asc- des.

                Jeśli przyjmę, że ascendent jest w 1 stopniu Lwa, MC będzie w 7
                > stopniu Barana. Nie będzie żadnego połączenia ze słońcem. A sprawy
                > zawodowe i kariera idą u mnie jak burza.

                Ja bym nie demonizowała jednego aspektu. Naturalnie połączenie
                słońce z Mc sprzyja karierze, ale to tylko potencjał (znam ludzi z
                takim aspektem, których zycie zawodowe wcale nie jest szczegolnie
                spektakularne). Sądzę, że w Twoim przypadku to przede wszystkim
                Jowisz w Baranie w 10 domu. A jak funkcjonuje Mars - władce Mc i
                Jowisza?

                Będzie sto osób, większość obecnych na pewno mnie zapamięta. To
                wskazywałoby na jakieś powiązania MC ze słońcem.

                To może być słońce na asc i asc we Lwie.

                W kontaktach miłosnych przyciągam do siebie Lwy, Barany i Wodniki

                Kolejny argument na rzecz tego, że Twoja linia asc-des to Lew -
                Wodnikwink

                Nie odczuwam braku ognia.
                A więc musisz mieć w ogniu coś więcej niż MC i Jowisza


              • anahella Re: Ascendent 15.11.09, 16:06
                > Ja siebie tak nie postrzegam, ba, czasem muszę mieć dłuższą chwilę,
                > by zawierać nowe znajomości. Potrzebuję oswoić się z otoczeniem.

                Lew to nie Baran. Musi się przyjrzeć sytuacji by wiedzieć jak ma w niej królować.

                > Potrafię
                > zaszaleć, przełamać niejedną, społeczną barierę.

                Na pewno nie jest to cecha Raka.

                > Jeśli przyjmę, że ascendent jest w 1 stopniu Lwa, MC będzie w 7
                > stopniu Barana. Nie będzie żadnego połączenia ze słońcem. A sprawy
                > zawodowe i kariera idą u mnie jak burza.

                Masz do wyboru władcę MC: Marsa i Neptuna z Jowiszem (po starym władztwie).
                Która z tych planet robi najwięcej aspektów i jest najsilniejsza?
                • sarna34 Re: Ascendent 15.11.09, 19:03
                  >Re: Ascendent
                  cytryna76 15.11.09, 15:24 Odpowiedz
                  >Napisałaś: > Moja koleżanka i pozostali moi znajomi twierdzą, że
                  >mój sposób bycia i zachowania jest w stylu „damy”. To może
                  >wskazywać rzeczywiście na ascendent w 1 stopniu Lwa.Ja siebie tak
                  >nie postrzegam
                  >Ależ ascendent to nie sposób, w jaki postrzegamy siebie, ale jak
                  >postrzegają nas inni! Człowiek świadomie identyfikuje się zwykle z
                  >energią Słońca (choć w XII domu z tym mogą być kłopoty), Wenus czy
                  >Marsa, ale nie z ascendentem. Zatem pasuje jak ulał! Ludzie widzą w
                  >Tobie Lwicę, a więc Twój asc jest we Lwie. Ascendent to przecież
                  >dom I, Mars i Baran - energię tą wysyłamy w swiat automatycznie,
                  >bezwiednie podczas kontaktów ze światem zewnętrznym.

                  Może rzeczywiście to lwi ascendent? Za Rakiem przemawia moja
                  fascynacja historią, dworami, życiem wyższych sfer (tu chyba echo
                  Lwa?). Nie czuję się aż tak bardzo Rakiem. Owszem lubię być w domu,
                  dekorować go, lubię i umiem gotować, uprawiać ogród, ale od strony
                  ozdobnej. Warzywnik mnie jakoś nie wciąga. Często wyjeżdżam, nosi
                  mnie po Polsce. Mam sporo fascynacji intelektualnych. Jeśli miałabym
                  jakoś się zidentyfikować, to chyba bliski będzie mi Merkury na
                  ascendencie i Księżyc w Bliźniętach.
                  Nigdy nie założyłam rodziny, dzieci lubię, ale niekoniecznie muszę
                  je mieć. Nie jest to dla mnie koniec świata. 5 dom mam pusty
                  (Skorpion i Strzelec). Pluton natalny jest w II domu, a Jowisz w 10.

                  Gdybym miała Raka na ascendencie, to descendent wypada mi w
                  Koziorożcu. Czyli Saturn odpowiedzialny za dom VII, natalnie jest w
                  VIII domu. To by wskazywało na problemy w bliskich związkach. Nie
                  mam męża, chociaż mimo wszystko chciałabym go mieć.
                  Przy lwim ascendencie, patronem VII domu byłby Uran, który natalnie
                  leży w II domu. Robiłby półsekstyl do ascendentu i Merkurego.

                  >Jeśli przyjmę, że ascendent jest w 1 stopniu Lwa, MC będzie w 7
                  >> stopniu Barana. Nie będzie żadnego połączenia ze słońcem. A
                  sprawy
                  >> zawodowe i kariera idą u mnie jak burza.
                  >Ja bym nie demonizowała jednego aspektu. Naturalnie połączenie
                  >słońce z Mc sprzyja karierze, ale to tylko potencjał (znam ludzi z
                  >takim aspektem, których zycie zawodowe wcale nie jest szczegolnie
                  >spektakularne). Sądzę, że w Twoim przypadku to przede wszystkim
                  >Jowisz w Baranie w 10 domu. A jak funkcjonuje Mars - władce Mc i
                  >Jowisza?

                  Marsa mam w III domu (Panna) w koniunkcji z Ceres, w luźnym
                  kwadracie (6 stopni) do bliźniaczego Księżyca, w ścisłym sekstylu do
                  Słońca. Obie te planety są podstawą Palca Bożego, na którego
                  szczycie jest Saturn.

                  Inne aspekty Saturna, to trygon do Księżyca i sekstyl do Jowisza.

                  Jowisz z 10 domu robi sekstyl do Saturna i Księżyca, oraz kwadrat do
                  Wenus (5 stopni) i Węzłów Księżycowych (2 stopnie).

                  Z pomniejszych aspektów w 11 stopniu Barana wypada mi Proserpina.

                  >Re: Ascendent
                  anahella 15.11.09, 16:06 Odpowiedz

                  >> Jeśli przyjmę, że ascendent jest w 1 stopniu Lwa, MC będzie w 7
                  >> stopniu Barana. Nie będzie żadnego połączenia ze słońcem. A
                  sprawy
                  >> zawodowe i kariera idą u mnie jak burza.

                  >Masz do wyboru władcę MC: Marsa i Neptuna z Jowiszem (po starym
                  władztwie).
                  >Która z tych planet robi najwięcej aspektów i jest najsilniejsza?

                  Marsa mam w III domu (Panna) w koniunkcji z Ceres, w luźnym
                  kwadracie (6 stopni) do bliźniaczego Księżyca, w ścisłym sekstylu do
                  Słońca. Obie te planety są podstawą Palca Bożego, na którego
                  szczycie jest Saturn.

                  Neptun (IV dom) w ścisłym trygonie do Wenus (XII dom) i Chirona (IX
                  dom), razem tworzą Wielki Trygon w znakach wodnych, oraz sekstyl do
                  Plutona w II domu.

                  Jowisz z 10 domu robi sekstyl do Saturna i Księżyca, oraz kwadrat do
                  Wenus (5 stopni) i Węzłów Księżycowych (2 stopnie).
                  ………………..
                  Dodam, że finansowo też nie jest u mnie źle. Często trafiają mi się
                  pieniądze „niewiadomo skąd”. Często coś dostaję, ostatnio z konkursu
                  przytachałam nowiutką drukarkę fotograficzną Canona. Mam lekką rękę
                  do wydawania pieniędzy. Drugi dom zaczyna się we Lwie i kończy się w
                  Pannie. Władcami są: Słońce i Merkury. Natalnie położone są tam Uran
                  i Pluton. V dom pusty.
                  • cytryna76 Re: Ascendent 15.11.09, 21:06
                    Nie czuję się aż tak bardzo Rakiem. Owszem lubię być w domu,
                    > dekorować go, lubię i umiem gotować, uprawiać ogród, ale od strony
                    > ozdobnej. Warzywnik mnie jakoś nie wciąga


                    I znów zaczynamy mówić o jakiś stereotypach. To, że ktos jest
                    Rakiem, nie oznacza, że nie wychyla nosa z domu. Ja również lubię
                    mój domek, lubię w nim przebywać, jest dla mnie ważny, tu czuję się
                    bezpiecznie, ale ... bez przesady, Mój znak zodiaku - Rakwink

                    Lubię dzieci lubię, ale niekoniecznie muszę je mieć.
                    To dokładnie tak, jak jawink. To znaczy chiałabym, ale nie jest to
                    zasadniczy cel mego życia i jedyny sposób na samorealizację.

                    Przy lwim ascendencie, patronem VII domu byłby Uran, który
                    natalnie leży w II domu.

                    Nie zapominajmy, że starym władcą Wodnika był ... Saturnwink
                    • sarna34 Re: Ascendent 15.11.09, 21:20
                      Dziękuję za rozświetlenie nurtujących mnie pytań. Chyba nigdy nie
                      będę do końca pewna, czy jestem ascendentalnym Lwem czy Rakiem?
                      Chyba jednak wolę tego Lwa.
                      • princesswhitewolf Re: Ascendent 16.11.09, 15:26
                        sarna34 a czy gdzies tu na tym watku podalas dokladne dane horoskopowe? szukam i szukam w metlku danych. Ja lubie dokladnie....
              • princesswhitewolf Re: Ascendent 16.11.09, 15:19
                sarna34 napisała:
                >Moja koleżanka i pozostali moi znajomi twierdzą, że mój sposób bycia
                >i zachowania jest w stylu „damy”. To może wskazywać rzeczywiście na
                >ascendent w 1 stopniu Lwa.

                No i dobrze. Komus sie moze to bardzo podobac. Nie musisz sie zmieniac tak aby Twojej kolezance czy znajomym latwiej przyszlo poklepac Cie po glowie, czyli aby czuli sie pewniej bo narazie swoja wrodzona klasa ich wprawiasz w zaklopotanie. Badz soba!

                >A sprawy
                > zawodowe i kariera idą u mnie jak burza. Jeśli się uprę, jestem w
                > stanie osiągnąć każdy wyznaczony cel, większym lub mniejszym
                > wysiłkiem. Przychodzi mi to o wiele łatwiej niż innym,

                Do czasu. Do czasu. I dlatego wlasnie korzystaj z tej dobrej passy ile sie da, bo wszystko sie zmieni z tranzytami. Ten Jowisz nie jest taki idealnie harmonijny.
      • dornep Re: Ascendent 15.11.09, 15:53
        "np. skoro nie mam dzieci, to Saturn musi być w V domu."

        Nie strasz mnie Tomek!
        • astrolabium.pl Re: Ascendent 15.11.09, 21:31
          > Nie strasz mnie Tomek!

          Dornep, przepraszam, faktycznie mogłem Cię wystraszyć. Pamiętaj, że astrologia nie działa tak deterministycznie. Praktyczne obserwacje różnią się często od tego, jakbyśmy oczekiwali. Jak chcesz być dobra w astrologii, to postaraj się do tego wszystkiego zachować dystans, to ważne. Nie skupiaj się na czasie przeszłym zapisanym w Twoim horoskopie, tylko patrz uważnie na to, co dzieje się teraz i z ufnością patrz w przyszłoś. Pokładaj ufność w Panu - takie jest me przesłanie. smile

          Pozdrawiam
          Tomasz
          • astrolabium.pl Saturn w V domu 15.11.09, 21:58
            A i jeszcze jedno. Znam horoskopy ludzi z Saturnem w V domu, którzy mają dzieci. Na 142 horoskopy moich znajomych z Saturnem w V domu
            • astrolabium.pl Re: Errata 15.11.09, 22:06
              Popełniłem mały błąd. Wartości są następujące:

              W bazie danych mam 142 horoskopy znajomych i rodziny.
              Na zapytanie o Saturna w V domu wychodzi 10 horoskopów.
              Na te 10 horoskopów 5 osób ma dzieci.

              Pozdrawiam
              Tomasz

              PS. Piorek, dzięki za telefon i czujność.
              • dornep Re: Errata 15.11.09, 22:12
                czyli na dwoje babka wrozylasmile

                Jak sie dowiesz o pozostalych 5, to daj znac konieczniewink

                Pozdrawiam
                d.
                • astrolabium.pl Astrologia i statystyka 15.11.09, 22:26
                  Astrologii nie potwierdzają badania statystyczne. Miałem kiedyś okazję rozmawiać z śp. Tadeuszem Doktórem, który napisał bardzo dobrą książkę Spotkania z Astrologią. On, wtedy, gdy u niego byłem, pracował w Instytucie Nauk Społecznych, gdzie prowadził wykłady z Psychologii sekt. Rozmawiając z nim zauważyłem, że był dość mocno pochłonięty pracą z jakimś programem do statystyk. Odpalił go nawet przy mnie i pokazywał, jak nie jest w stanie znaleźć żadnych korelacji między położeniem Słońca w znaku zodiaku (pytanie o znak zodiaku było w bazie), a innymi danymi typu: do jakiej partii należysz, czy używasz masło, czy margarynę, etc... Wiesz, taki duży statystyczny kombajn z wielką ilością danych.

                  Tadeusz Doktór mówił wtedy również o tym, że dziwi go, że od czasów Michela Gauquelina, mimo komputeryzacji badań statystycznych, nie słyszał jeszcze
                  • princesswhitewolf Re: Astrologia i statystyka 16.11.09, 15:34
                    astrolabium.pl napisał:

                    > Astrologii nie potwierdzają badania statystyczne.
                    Gaquelin obrazilby sie.! Statystycy sie rzadko tym paraja bo sa to korelacje wielozmienne wiec bardzo trudna sprawa i komu sie chce... Ale chocby wyzej wymieniony Pan costam udowodnil
            • dornep Re: Saturn w V domu 15.11.09, 22:07
              na 142 horoskopy z saturnem w 5 domu, tylko 5 ma dzieci????????? To
              jest racjonalny argument, czy wcisnelo Ci sie przez przypadek wiecej
              cyferek??????????

              Ufam, ze bede miec dzieci, ale raczek to tak sie lubi babrac w
              przeszlosci, cholera wie po co!!!!
              • astrolabium.pl Re: Errata 15.11.09, 22:12
                Dornep, pomyliłem się w podawaniu wartości. Przeczytaj Erratę.
        • princesswhitewolf Re: Ascendent 16.11.09, 15:29
          dornep napisała:

          > "np. skoro nie mam dzieci, to Saturn musi być w V domu."

          aaa tam.Roznie sie to realizuje. znam babke z Saturnem na szczycie polkrzyza w 5 domu i ma troje dzieci! Artystka szalona, kazde dziecko z innym panem.
      • anahella Re: Ascendent 15.11.09, 16:00
        astrolabium.pl napisał:

        > > Może mi ktoś podpowie, jak znaleźć prawidłowy ascendent?
        >
        > Nie licząc tzw. sposobów magicznych (wahadełko, jasnowidzenie)
        > istnieją dwie metody rektyfikacji horoskopu:
        >
        > 1. Metoda jakościowa – np. skoro nie mam dzieci,
        > to Saturn musi być w V domu

        Nie musi. Nie mam dzieci, i raczej nie zapowiada się abym je miała (ze względu
        zarówno na mój wiek jak i brak chęci bycia matką) a Saturna w V domu nie mam.
        Moja znajoma ma podobnie i u niej Saturn jest w domu VI, a godzina urodzenia
        jest dość prawdopodobna, bo pamięć mamy odpowiada temu, co po latach wyciągnęła
        z USC, raczej nie wchodzi w grę pomyłka, a jako że ascendent w Wadze, to we
        wszystkich typach domifikacji domy rozkładają się podobnie.

        > skoro mój partner to wojskowy, to muszę mieć mieć Marsa w domu
        > VII.

        Słowo "muszę" jest nieodpowiednie. Moja przyjaciółka, żona wojskowego od ponad
        30 lat ma w domu VII Wenus. Mars jest w IX w dość luźnej koniunkcji ze Słońcem.

        Inna znajoma: wnuczka, córka, żona i matka wojskowego ma Marsa dokładnie na IC w
        trygonie do Wenus.

        Za to Marsa w VII domu ma np. moja znajoma dentystka, jej mąż jest anglistą.

        Takie reguły podawane z okrasą wyrażeń "muszę", "na pewno" itp - nie sprawdzają
        się. Pewna rzecz może się objawić poprzez położenie planety w domu, ale równie
        dobrze poprzez aspekt sygnifikatora do władcy domu (naturalnego lub osobistego)
        lub aspekt do Słońca. Należy wziąć pod uwagę różne opcje.

        > skoro tak bardzo
        > gestykuluję to pewnie Ascendent wypada w Bliźniętach.

        Gestykulacja to sprawa kulturowa. W krajach śródziemnomorskich jest przyjęta
        jako norma, w Polsce jest niegrzeczna. Więc jeśli ktoś w dzieciństwie był
        nauczony "ręce nie mówią" - jak mawiała moja pani od polskiego - to niezależnie
        od znaku na ascendencie gestykulować nie będzie. Sama gestykulacja raczej
        kojarzy mi się z połączeniem energii Bliźniąt i Barana.


        >
        > 2. Metoda ilościowa

        Tranzyty to chyba jedyna metoda, co do której zgodzą się astrologowie różnych
        maści. Najbezpieczniejsza, choc jak wspomniałeś trudno jest jej używac przy
        planecie na osi. Wtedy skupiamy się na innej osi. Czyli jeśli jest coś na asc,
        skupiamy się na tranzytach do MC.

        > Tak, ale pamiętaj, że Mars ma tendencję do tego, żeby zwykle
        > działać trochę wcześniej.

        U mnie działa jak w zegarku, ale jako że jest planetą szybką, musi być to też na
        niebie jego aspekt do planety, z którą Mars tworzy coś w moim natalnym. Sam Mars
        nie daje mocnych wydarzeń, ale jest świetny do wywołania czegoś, co się zbiera
        od dawna i pokazują to tranzyty planet wolnych.

        Nie jest to żadna reguła, że Mars działa szybciej.

        > Z kolei jeśli chodzi o Saturna, to on ma tendencje do działania
        > z opóźnieniem.

        Znów się nie zgodzę. Różne wydarzenia w różnych horoskopach miały miejsce na
        zerowych aspektach Saturna, Urana, Neptuna, Plutona.
        • astrolabium.pl Skoro się nie zgadzasz, to musisz mnie nielubić ;) 15.11.09, 17:39
          Witaj Anno

          > Takie reguły podawane z okrasą wyrażeń "muszę", "na pewno"
          > itp – nie sprawdzają się.

          Ok, rozumiem Twój wywód i się z Tobą zgadzam. Saturn w V domu nie musi powodować bezdzietności. Zauważ jednak, że to 'musi' użyłem trochę w innym kontekście. To taki konstrukt, którego dość często używamy w mowie potocznej:

          Skoro nic nie jadłeś, to musisz być głodny.
          Skoro się spóźnia, to coś musiało się stać.
          Skoro nie ma dzieci, to Saturn musi być w V domu.

          Zwróć uwagę, że my nie wiemy, czy drugi człon tych zdań jest prawdziwy, czy fałszywy, my to wnioskujemy na podstawie członu pierwszego. Tworzymy konstrukcję, która pokazuje nasze wnioskowanie. Tak więc ja tego 'musi' używam w kontekście takiej właśnie potocznej konstrukcji wnioskowania, a nie w sensie takim, jaki mi przypisujesz.

          Pozdrawiam
          Tomasz
          • anahella Re: Skoro się nie zgadzasz, to musisz mnie nielub 16.11.09, 12:50
            Tomek, na litość boską, nie rób z siebie cierpiętnika. Lubię czy nie lubię,
            wybacz ale nie robię oświadczeń osobistych na forum.

            Rozumiem, że te dość archaiczne formy językowe, typowe dla ludzi po
            sześćdziesiątce są elementem Twojego wizerunku, jednak pamiętaj że na forum
            bywają ludzie młodsi, początkujący i otwarci na każdą (czasem nawet
            najbzdurniejszą) regułkę, bo początkujący tak mają.

            Zatem jeśli chcesz poprzez wykreowany przez net wizerunek mistrza-starca zyskać
            szacunek, szanuj tych którzy uwierzą w każde Twoje słowo i wyrażaj się
            klarownie, bo zapewne nie ja jedna dałam się nabrać na to, że wierzysz, iż
            jedynym wyznacznikiem braku potomstwa jest Saturn w V domu.
            • astrolabium.pl Re: Przeprosiny 16.11.09, 14:23
              > szanuj tych którzy uwierzą w każde Twoje słowo
              > i wyrażaj się klarownie

              Szanuję. Dowodem niech będzie to, co napisałem potem do Dornep. Zrozumiałem, że mogła się wystraszyć, i zaraz dałem racjonalne argumenty na to, żeby się nie bała. Myślę, że Ją to przekonało.

              > Tomek, na litość boską, nie rób z siebie cierpiętnika.
              > [...]
              > dość archaiczne formy językowe, typowe dla ludzi po
              > sześćdziesiątce są elementem Twojego wizerunku

              A Ty dość mocno 'ad personam' lecisz. Ja publicznie nie mówię, jakie sprawiasz na mnie wrażenie i nie wydaję na Twój temat sądów. Nie dyskredytuję Twojej wiedzy ze względy na to, że jesteś taka, czy siaka. Staram się z wszystkimi – również z Tobą – rozmawiać rzeczowo i konkretnie.

              Anno, przepraszam Cię za moje zachowanie na tym forum kilka lat temu. Po tym wszystkim Mistrz rzekł do mnie, że 'najpotężniejszą bronią adepta wiedzy jest milczenie', które zachowałem przez lat kilka. Wracam, bo czuję, że muszę wrócić. Wydaje mi się, że wracam odmieniony. Parę lat wystarczyło mi, by to wszystko dokładnie przemyśleć. Myślę również, że teraz mam więcej dystansu – zarówno do siebie, jak i astrologii. Teraz nie chodzi mi o mnie, tylko o Wiedzę, którą mam do przekazania. Biorę sobie do serca lekcję Fomalhaut, która pozwoli mi osiągnąć sukces jedynie, gdy zachowam szczere intencje i szlachetne ideały.

              Tomasz
        • foudre Re: Ascendent 15.11.09, 22:59
          Anahello, czy zatem podasz jakieś metody wyznaczania niepewnego
          ascendentu? W psychologii jest taka trochę humorystyczna
          reguła "różni ludzie w różnych okolicznościach zachowują się w różny
          sposób". Można ją przyjąć (tak jak to zrobiłaś) i... koniec
          problemów z wyznaczaniem ascendentu big_grin
          • anahella Re: Ascendent 16.11.09, 12:42
            foudre napisała:

            > Anahello, czy zatem podasz jakieś metody wyznaczania niepewnego
            > ascendentu? W psychologii jest taka trochę humorystyczna
            > reguła "różni ludzie w różnych okolicznościach zachowują się
            > w różny
            > sposób". Można ją przyjąć (tak jak to zrobiłaś) i... koniec
            > problemów z wyznaczaniem ascendentu big_grin

            Badanie tranzytami, do tego można dołożyć inne techniki, np. kiedy progresywny
            ascendent przechodzi przez planety natalne. Ale progresje uznałabym za metodą
            sprawdzającą wnioski wysnute z tranzytów i nie jako cecha obowiązkowa.
            • astrolabium.pl Re: Reguły astrologii 16.11.09, 14:56
              Anahello, myślę, że Foudre chodziło o coś innego. O coś takiego, że
              z jednej strony - owszem - wiemy, że jakieś reguły astrologiczne nie
              działają zawsze i w każdym wypadku; a zdrugiej strony, jeżeli chcemy
              budować wiedzę, to musimy ją oprzeć na jakichś twierdzeniach. Z
              Twojej pierwszej wypowiedzi do mnie wynikało jednak, że nie ma
              żadnych twierdzen, żadnych reguł, na których uczący się astrologii
              mogliby się oprzeć.

              > Badanie tranzytami, do tego można dołożyć inne techniki,
              > np. kiedy progresywny ascendent przechodzi przez planety natalne.
              > Ale progresje uznałabym za metodą sprawdzającą wnioski
              > wysnute z tranzytów i nie jako cecha obowiązkowa.

              No tak, ale tutaj powołujesz się na ilościowe metody rektyfikacji, a
              one pod względem 'znaczeniowym' są bardzo neutralne. A co z regułami
              wykorzystywanymi w metodach jakościowych? Z tego, co tu i wcześniej
              napisałaś można wywnioskować, że nie rektyfikujesz horoskopu
              metodami jakościowymi. One zakładają bowiem, że musisz wypowiedzieć
              jakieś zdanie w w stylu "jeżeli jest jakaś, to pewnie ma taki, czy
              inny układ w horoskopie".

              A co z astrologią horarną? Co w przypadku pytania o to, czy kwerent
              będzie posiadał dzieci? Z tego, co się orientuję, w przypadku tej
              gałęzi astrologii wielu jej adeptów powołuje się na Liliego, który
              swej wiedzy innym nie skąpił i zostawił wiele dzieł na temat swojego
              warsztatu. Polecam jego studium
              Childbirth and Pregnacy Horary Questions.

              Jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ludzie chcą wiedzieć takie
              rzeczy, jak to, czy będą mieli potomstwo. Jak Twoim zdaniem powinien
              na to zareagować astrolog? Co ma odpowiedzieć? Co, jeżeli pytanie o
              dzieci pojawi się u astrologa horarnego? Wiem, że tu już wkraczamy
              na grunt etyki, ale jestem ciekaw Twojego zdania.

              Pozdrawiam
              Tomasz
    • black_halo Re: Ascendent 14.11.09, 22:20
      No wlasnie, mam ta sama zagwozdke. Mam niby AC w 6 stopniu ryb, wedle
      tego co mowi mama urodzilam sie o 12.30 ale moim zdaniem bardziej
      pasuje mi AC w Wodniku, chocby z powodu zainteresowania nowoczesnymi
      technologiami i ... astrologia. Wodnik nie pasowalby jedynie co do
      wygladu bo jednak nie jestem szczupla i wysoka, ale raczej sredniego
      wzrostu i niestety mam nadwage co chyba podchodzi pod silnego
      Jowisza, ktory powieksza. W stosunku do siostry i rodzicow jestem
      sporo wyzsza, mam wieksze zeby, dluzsze palce, wieksze oczy, grubsze,
      gestesze wlosy itd. No ogolnie jestem podobna do mamy, prawie jak
      kopia ale powiekszona tongue_out

      Moglby ktos spojrzec i podpowiedziec?
      ur. 26.11.1983, bialystok.
      • sarna34 Re: Ascendent 14.11.09, 22:43
        black_halo napisała:

        > No wlasnie, mam ta sama zagwozdke. Mam niby AC w 6 stopniu ryb,
        wedle
        > tego co mowi mama urodzilam sie o 12.30 ale moim zdaniem bardziej
        > pasuje mi AC w Wodniku, chocby z powodu zainteresowania
        nowoczesnymi
        > technologiami i ... astrologia. Wodnik nie pasowalby jedynie co do
        > wygladu bo jednak nie jestem szczupla i wysoka, ale raczej
        sredniego
        > wzrostu i niestety mam nadwage co chyba podchodzi pod silnego
        > Jowisza, ktory powieksza. W stosunku do siostry i rodzicow jestem
        > sporo wyzsza, mam wieksze zeby, dluzsze palce, wieksze oczy,
        grubsze,
        > gestesze wlosy itd. No ogolnie jestem podobna do mamy, prawie jak
        > kopia ale powiekszona tongue_out
        >
        > Moglby ktos spojrzec i podpowiedziec?
        > ur. 26.11.1983, bialystok.

        Z Jowiszem to chyba prawda. Znam kobietę, która ma ścisłą koniunkcję
        Jowisza z Wenus w znaku Lwa. Dochodzi do tego ascendent w Strzelcu.

        Ma wieczny problem z nadwagą (130 kg). Taki piękny aspekt, a ona nic
        z nim nie robi. Najchętniej spałaby, spała, leżała i jadła.
        • black_halo Re: Ascendent 16.11.09, 08:50
          Jowisz chyba tez rozleniwia. Ja czesto mam tak, ze czekam az samo sie
          zrobi. No i tez mam Jowisza w sekstylu z Wenus, podobno daje urode -
          no dobrze, nieskromnie przyznaje, ze mam ladna buzie i kazdy mi to
          mowi. Dodam tez, ze jednak pomimo wiekszej ilosci kilogramow jednak
          przyciagam mase facetow. Ile numerow telefonow zebralam w pociagach,
          autobusach i samolotach to chyba nie zlicze. A jeden pan, egipcjanin,
          nawet mi sie w samolocie oswiadczyl big_grin Wiem, ze oni leca na jasnolice
          i kragle kobiety, moja kolezanka wlasnie za takiego wyszla. Zakochal
          sie w niej, pulchnej blondynce a jak urodzila mu dwoch synow to nosi
          za nia nawet torebke. Dosc niespotykane w krajach muzulmanskich by
          maz szedl dwa kroki za zona wink
      • astrolabium.pl Re: Ascendent w Rybach i astrologia 15.11.09, 01:51
        black_halo napisała:
        > pasuje mi AC w Wodniku, chocby z powodu
        > zainteresowania nowoczesnymi technologiami i ... astrologia.

        Słuchaj, nie przesadzaj z tym, że astrologia to tylko Wodnik. Jak podaje Zawadzki za Carterem:

        "[...] jeśli marzysz o wielkiej astrologii to zwróć uwagę na 11-12 stopień Panny-Ryb oraz 27-29 stopień Lwa-Wodnika, gdyż są czułe pasma wyjątkowych uzdolnień, a nawet powołania do pracy astrologa."

        Zresztą co tu daleko szukać - Wojciech Jóźwiak, Bruno Huber i William Lilly mają ascendent w Rybach.

        Na początku Ryb jest również królewska gwiazda Fomalhaut. Parę słów na jej temat napisałem kiedyś w tym wątku.

        Pozdrawiam
        Tomasz

        PS1. Nowoczesne technologie to może być Słońce w kon z Uranem w IX domu.

        PS2. Znaki szybkowschodzące i wolnowschodzące - jeżeli nic na ten temat nie wiesz, to polecam byś się tym zainteresowała, bo to Ciebie dotyczy.
        • arcoiris1 Re: Ascendent w Rybach i astrologia 15.11.09, 13:10
          "[...] jeśli marzysz o wielkiej astrologii to zwróć uwagę na 11-12
          stopień Pann
          > y-Ryb oraz 27-29 stopień Lwa-Wodnika, gdyż są czułe pasma
          wyjątkowych uzdolnień
          > , a nawet powołania do pracy astrologa."

          o, to muszę chyba zmusić się do większej pracy jesli te stopnie sa
          takie fajne! big_grinDD
          • astrolabium.pl Re: Ascendent w Rybach i astrologia 15.11.09, 21:35
            Witaj Arcoris, mi świadomość tego dała wielką siłę do tego, by
            porzucić pracę w agencji reklamowej i zająć się stawianiem
            horoskopów. Ludzie z pracy trochę dziwnie na mnie patrzyli, ale
            wierzyłem, że to powołanie mam zapisane w gwiazdach.

            Życzę powodzenia na astrologicznych krętych ścieżkach smile

            Tomasz
        • gabryzjon Re: Ascendent w Rybach i astrologia 16.11.09, 11:25
          Astrolabium :
          "[...] jeśli marzysz o wielkiej astrologii to zwróć uwagę na 11-12
          stopień Panny-Ryb oraz 27-29 stopień Lwa-Wodnika, gdyż są czułe
          pasma wyjątkowych uzdolnień
          , a nawet powołania do pracy
          astrologa."

          A o rodzaju uzdolnień świadczy co trafia w to „czułe pasmo” ?
          A co jeśli w 11’40 ryb jest węzeł pn (w zerowej kon z Juno ) ?
      • aarvedui Re: Ascendent 15.11.09, 07:50
        musisz rozpatrzeć dokładnie swoje "trio tożsamości", jak ja to nazywam.
        czyli słońce, księżyc, ascendent.
        o roli księżyca w odczuwaniu siebie pisze dobrze arroyo w polskich wydaniach
        ksiażek.
        o ile słońce to centrum sterowania sobą, to księżyc subiektywnie i na ogół
        nieświadomie modyfikuje sposób postrzegania siebie (feedback do centrum
        dowodzenia) i sposób działania.
        o ile generał słońce siedzi sobie w kwaterze i coś tam do niego dociera, to co
        dociera jest narzucone przez księżycowy materiał żołnierzy - jacy są z natury.
        może mieć z nimi kontakt łatwy i przyjemny, że może sie zagapić,przecenić siły.
        może mieć z nimi trudności - wiedzieć o nich i z wysiłkiem podejmować
        dowodzenie, wiedzieć i olać dowodzenie, nie wiedzieć...ale prędzej czy później
        ich kłopoty dojdą do niego.
        może też nie mieć w ogóle kontaktu i szukać porozumienia "na około".
        w tej sytuacji ascendent to nasze założenia taktyczne (a MC - strategiczne cele)
        - wyniesione z akademii (dzieciństwa), modyfikowane doświadczeniem (dotarcie się
        "sił" do preferowanej taktyki), warunkami (np rektyfikacja), ostatecznie można
        siłowo próbować stosować inne taktyki, ale generał słońce musi cały czas trzymać
        ręke na pulsie.
        jakość połączeń pomiędzy tym trio można ująć np w takiej metaforze.

        w tym wypadku położenie asc to rzecz najsłabsza - najbardziej podatna na wpływy
        z innych części horoskopu.
        asc masz w rybach, ale przecież słońce i uran są w ewidentnej kwadraturze do
        asc, czyli narzucają napięcie uran-strzelec-słonce, które musi znaleźć ujście.
        w tym wypadku zgranie generała slońce i księżycowej armii jest hamowane przez
        nieodpowiednią do warunków taktykę, z możliwością zmian - "przeszkolenia", pod
        wpływem swiadomego wysiłku (kwadrat słońce-asc)

        Twoja taktyka postępowania w bezposrednim kontakcie z otoczeniem nie współgra z
        tym co myslisz i czujesz, choc możesz to kontrolować świadomym wysiłkiem - mimo
        to widzę problem z właściwym przekazaniem swojego wnętrza swiatu zewnętrznemu,
        aby odbiór przekazu był zgodny z nadanym sygnałem.
        kwadrat urana do asc może być bardziej wodnikowy niz asc w wodniku, bo to
        kompulsywna potrzeba wyrażenia, nie do powstrzymania.
        do sennej i ogólnie czasem niezrozumiałej rybki wchodzi gwałtownie całkiem
        zmienny i nieprzewidywalny uran. ulotna, ale sympatyczna ciepła klucha staje sie
        nieprzewidywalna w sposób wyzywający i nie znoszący oporu. elektyzuje, ale i
        obraża i odrzuca bardziej wrażliwych.

        poza tym - do książek! bez podstaw o astrologii trudno dyskutować.
        • black_halo Re: Ascendent 16.11.09, 09:04
          > asc masz w rybach, ale przecież słońce i uran są w ewidentnej
          kwadraturze do
          > asc, czyli narzucają napięcie uran-strzelec-słonce, które musi
          znaleźć ujście.

          No wlasnie, wiem, ze mam ten aspekt w natalnym. Ale po relokowaniu
          sie pol rok temu juz nie. teraz w kwadraturze do AC mam plutona. I
          tak sobie mysle, ze tu gdzie jestem jest mi znacznie latwiej wyrazic
          siebie. Nie czuje zasadniczo presji, ze musze byc taka jak inni
          oczekuja, nie musze mowic tego co inni chca uslyszec tylko moge moge
          mowic jak ja czuje. Wczesniej faktycznie, ladnie to ujales, wysylalam
          sygnal ale on byl nieprawidlowo odbierany. Ja cos mowilam a ludzie
          jednak odbierali/rozumieli to zupelnie inaczej. Tutaj pomimo
          poslugiwania sie zupelnie innym jezykiem, ktory znam jeszcze dosc
          slabo, to jednak nie mam zadnych problemow z komunikacja.


          A jakie ksiazki polecach dla osob dopiero uczacych sie? Nie oczekuj,
          ze ktos kto dopiero uczy sie poznawac swoj wlasny horoskop bedzie
          mogl dyskutowac - nawet o podstawach. Po to chyba jest to forum, zeby
          wlasnie podpytac bardziej doswiadczonym. No chtyba, ze to miejsce dla
          zaawansowanych wink
          • anahella Re: Ascendent 16.11.09, 12:56
            black_halo napisała:

            > No chtyba, ze to miejsce dla
            > zaawansowanych wink

            To jest miejsce dla każdego.
          • aarvedui Re: Ascendent 17.11.09, 03:49
            polecam przede wszystkim przyklejone wątki o astro-lekturach i astro-stronach tongue_out
            są na górze forum wink
      • anahella Re: Ascendent 15.11.09, 16:17
        > No wlasnie, mam ta sama zagwozdke. Mam niby AC w 6 stopniu
        > ryb, wedle
        > tego co mowi mama urodzilam sie o 12.30 ale moim zdaniem bardziej
        > pasuje mi AC w Wodniku, chocby z powodu zainteresowania
        > nowoczesnymi
        > technologiami i ... astrologia.

        Gdyby wielbiciele nowinek technicznych i astrolodzy mieli tylko Wodnika na Asc
        lub Urana, to jeździlibyśmy do tej pory wozami drabiniastymi, a astrologów
        byłoby 11 razy mniejsmile

        Ryby na Asc, MC wypada w Strzelcu. Wszystko się zgadza: dążenia wiążą się ze
        zdobywaniem wiedzy.

        Masz Słońce w luźnej koniunkcji z Uranem, to może pokazywać Twoje wodnikowe
        ciągoty.

        Jeśli masz problem z godziną urodzenia, to wyciągnij dane z USC. Albo problem
        zniknie, albo pojawi się naprawdęsmile
        • black_halo Re: Ascendent 16.11.09, 08:45
          No wlasnie tak jest zapisane w USC i nawet na takiej plastikowej
          opasce na reke ktora dawali w szpitalu. problem w tym, ze mama mowi,
          ze moglam sie urodzic kilka minut wczesniej ale wiadomo jak jest przy
          narodzinach. Wiekszych komplikacji podobno nie bylo, urodzilam sie
          bez problemu ale lekarze mieli problem bo w 83 medycyna nie byla za
          bardzo zaawansowa a ciaza wczesniej byla zagrozona, wiec jak juz sie
          wydostalam na ten swiat to kazdy sie zajal badaniem czy jestem ok a
          chyba dopiero potem godzina. Mama akurat zegarka na porodowce nie
          miala, zeby spojrzec a zreszta zaraz po porodzie trudno chyba zebrac
          mysli.

          • anahella Re: Ascendent 16.11.09, 12:54
            Skoro to jest kwestia kilku minut, to nie masz problemu. Natomiast często jest
            tak, że zaraz po usłyszeniu pierwszego krzyku lekarze badają dziecko, matka
            czeka na werdykt o stanie zdrowia i dla niej to może być wieczność.

            Będziesz miała okazję też poobserwować siebie gdy progresywny Asc będzie robił
            ingres do innego znaku. To też może być wskazówka.
    • arcoiris1 Re: Ascendent 16.11.09, 11:07
      hej Sarna,
      Masz Ascendent we Lwie i Slonce w Raku więc łączysz obie te energie,
      mimo ze są sobie obce.Sądzę tak po mailach na swoj temat o objetości
      szkolnego wypracowania które piszesz smileTakie podejście do siebie
      może miec tylko Ascendentalny Lew a jesli dodamy nachalne
      przechwalanie się swoimi sukcesami i podkreslanie swoich rzekomych
      zalet BEZ zadnego dystansu do siebie to otrzymujemy Ascendentalnego
      Lwa (por. L.W.znany polski astrolog)
      Tak wiec masz Ascendent we Lwie.
      • lwi2 Re: Ascendent 16.11.09, 12:25
        Fajny temat wywołałaś, tyle masz ascendentów ile osób, jeżeli z
        Rak/Lew taka trudna sprawa, to się dziwię, bo to prsecież różne
        bardzo znaki, jeden kardynalny, drugi stały, jeden wodny drugi
        ognisty, jak można je pomylić??
        Mi się kiedyś już wydawało, że Sarna jest ascendentalnym Rakiem, a
        kreuje się na Lwicę, tak, że obstawiam Raka, za kardynalność.
        Acha, no i wydaje mi się, że autorka wątku ma sukcesy rzeczywiste i
        to duże (np. należy do ZLP), i raczej jest tak, że jej sukcesy są
        podważane, co mi na Raka pasuje, a nie Lwa, właśnie.

        Lwi
        Ps. Jak zaczynałam z astrologią to najpierw byłam Waga, tak jak mama
        mówiła, a potem pewien astrolog zrobił ze mnie Pannę, a teraz po
        danych z usc znowu jestem Waga. Czy Sarna ma coś w urzędzie
        zapisane?
        Acha, jeszcze jeden sposób rektyfikacji - na Punkt Szczęścia, gdzie
        wypada, w jakim domu i znaku, co bardziej pasuje.
        • sarna34 Re: Ascendent 16.11.09, 13:17
          Odpowiadasz na:
          lwi2 napisała:

          > Fajny temat wywołałaś, tyle masz ascendentów ile osób, jeżeli z
          > Rak/Lew taka trudna sprawa, to się dziwię, bo to prsecież różne
          > bardzo znaki, jeden kardynalny, drugi stały, jeden wodny drugi
          > ognisty, jak można je pomylić??
          > Mi się kiedyś już wydawało, że Sarna jest ascendentalnym Rakiem, a
          > kreuje się na Lwicę, tak, że obstawiam Raka, za kardynalność.
          > Acha, no i wydaje mi się, że autorka wątku ma sukcesy rzeczywiste
          i
          > to duże (np. należy do ZLP), i raczej jest tak, że jej sukcesy są
          > podważane, co mi na Raka pasuje, a nie Lwa, właśnie.
          >
          > Lwi
          > Ps. Jak zaczynałam z astrologią to najpierw byłam Waga, tak jak
          mama
          > mówiła, a potem pewien astrolog zrobił ze mnie Pannę, a teraz po
          > danych z usc znowu jestem Waga. Czy Sarna ma coś w urzędzie
          > zapisane?
          > Acha, jeszcze jeden sposób rektyfikacji - na Punkt Szczęścia,
          gdzie
          > wypada, w jakim domu i znaku, co bardziej pasuje.

          Lwi2

          U mnie to wszystko jest bardzo skomplikowane. Najzabawniejsze, że
          Lew i Rak mi pasuje. Podobno planeta na ascendencie nadaje cechy
          swoje ascendentowi. Merkury na pewno mnie zabarwia, bo jestem dość
          roztrzepana, ale i szybko myśląca. A czy słońce na ascendencie nie
          dałoby mi tych cech lwich? Ten Lew uwidacznia mi się coraz bardziej
          z wiekiem, w dzieciństwie i wczesnej młodości bardzo widoczny był
          Rak. Byłam nadwrażliwa, nieśmiała, teraz stałam się przeciwieństwem
          tego. Szalone pomysły miałam zawsze, ale to Merkury.
          Teraz jestem pewna siebie. Pracowałam nad sobą. MC musi być bardzo
          interesująco położone (bo naprawdę mi się sprawdza), bo rzeczywiście
          mam dużo sukcesów literackich (około 300). To konkursy o zasięgu
          ogólnopolskim. Czterokrotnie udało mi się wygrać konkurs na wydanie
          książki, raz sponsorowało mi miasto. Dwa lata temu mój tomik poezji
          zdobył wyróżnienie w kategorii najlepsza książka roku na
          Międzynarodowym Listopadzie Poetyckim. To nie są przechwalanki, ale
          stwierdzenie faktu. Uważam, że jeszcze mam sporo do zrobienia. Nie
          siedzę na laurach. Do wygrywania konkursów mam duże szczęście, ale
          szczęście to jest okupione ciężką pracą. A że przy okazji zarabiam
          na tym pieniądze, to miły dodatek, przecież Słońce i Merkury są
          patronami mojego II domu.
      • sarna34 Re: Ascendent 16.11.09, 12:56
        arcoiris1 napisała:

        > hej Sarna,
        > Masz Ascendent we Lwie i Slonce w Raku więc łączysz obie te
        energie,
        > mimo ze są sobie obce.Sądzę tak po mailach na swoj temat o
        objetości
        > szkolnego wypracowania które piszesz smileTakie podejście do siebie
        > może miec tylko Ascendentalny Lew a jesli dodamy nachalne
        > przechwalanie się swoimi sukcesami i podkreslanie swoich rzekomych
        > zalet BEZ zadnego dystansu do siebie to otrzymujemy
        Ascendentalnego
        > Lwa (por. L.W.znany polski astrolog)
        > Tak wiec masz Ascendent we Lwie.


        Masz rację! Skromność nigdy nie była moją zaletą. Wewnętrznie jestem
        bardzo pewna siebie. Lubię błyszczeć. Domyślam się, że może to być 1
        stopień Lwa, więc najsilniej działający. Nagrodami się nie chwalę,
        ale stwierdzam fakty, bo mam ich parę setek. 12 domowe słońce
        łagodzi czasem tego "okropnego" Lwa. W takim wypadku MC wypada mi w
        5 stopniu Barana. Merkury na ascendencie odmładza mnie i daje czasem
        szalone pomysły, łatwość improwizacji, bardzo szybkie i sprawne
        myślenie. Zdarza mi się występować na różnych scenach, ostatnio nie
        mam nawet tremy. Lubię czytać swoje teksty przez mikrofon, bo mogę
        kontrolować swój głos. Wadą jest to, że bardzo łatwo się obrażam i
        bardzo długo pamiętam (Rak).
        • lwi2 Re: Ascendent 16.11.09, 15:07
          Na Punkt Szczęścia to by Ci 1 Lwa pasował, jednak. Ale sprawdź sama,
          dokładne miejsce jest istotne. Na 25 Bliźniąt LZ pisze: "zapowiada
          talent poetycki, czasami wybitny", a te opisy stopni czasami bywają
          trafne bardzo.

          Lwi
          • sarna34 Re: Ascendent 16.11.09, 15:21
            lwi2 napisała:

            > Na Punkt Szczęścia to by Ci 1 Lwa pasował, jednak. Ale sprawdź
            sama,
            > dokładne miejsce jest istotne. Na 25 Bliźniąt LZ pisze: "zapowiada
            > talent poetycki, czasami wybitny", a te opisy stopni czasami
            bywają
            > trafne bardzo.
            >
            > Lwi

            Też mi wyszedł ten pukt w 25 stopniu Bliźniąt, ale wtedy jest ścisła
            kwadratura do Marsa i połseksyl do Słońca. Prócz talentu trzeba mieć
            jeszcze fart, dlatego dla mnie istotne jest moje MC, które bardzo mi
            pomaga. Czuję w sobie jednoczesne wpływy Raka i Lwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka