Dodaj do ulubionych

Data śmierci

26.01.04, 21:37
Słyszałem różne opinie o możliwości ustalenia daty śmierci w astrologii. Raz,
że jest to niemożliwe, innym razem że tak (podobniez potrafi np. Leszek
Weres). Ciekawe jak to jest? Pytam tylko z ciekawości, bo nigdy nie chciałbym
poznać swojej daty smierci smile
Obserwuj wątek
    • anahella Re: Data śmierci 26.01.04, 21:46
      NIe dotykam tematu, nie chce go znac. Moze kiedys sam przyjdzie. Jak ma przyjsc
      to przyjdzie.
    • all2 Re: Data śmierci 26.01.04, 21:48
      Nie wiem, czy Leszek Weres potrafi, ale jest pewne, że jakbyś go zapytał to by
      Cię zrzucił ze schodów - ma alergię na punkcie tego tematu.
      • rekinek01 Re: Data śmierci 26.01.04, 21:50
        I dobrze postępuje smile
      • anahella Re: Data śmierci 26.01.04, 21:58
        Mysle ze Weres potrafi rozne rzeczy: tyle lat siedzi w temacie, ze predzej czy
        pozniej cos samo pcha sie w oczy. Podoba mi sie jego postawa nieruszania tego
        tematu, bo horoskop dotyczy zycia.
    • pantomass Re: Data śmierci 26.01.04, 23:20
      1. Jerzeli jesteś zainteresowana tym tematem zajrzyj tutaj.

      2. Wiem, że to jest możliwe, ale żaden astrolog nie zdradzi swoich sekretów smile
      Dlatego jeżeli chcesz się tego nauczyć to polecam studiowanie horoskopów
      zmarłych już osób. Zacznij od tego.

      3. Kiedyś miałem 50 letniego klienta, który mając urodzenową koniunkcję
      Księżyca z Uranem był bardzo podaty na cykl Urana. Działał jak w zegarku,
      wszystkie ważne zdarzenia z jego życia odbywały się w momencie gdy Uran
      tranzytował urodzeniowy Księżyc, a tym samym jego urodzeniowego Urana. Po
      sporządzeniu jego horoskopu byłem pewien na 90%, że umrze w wieku 63 lat
      (kwadratua tranzytującego Urana do urodzeniowego księżyca + tranzytujący
      Pluton "wchodzący" na Księżyc). No, i tu zaczyna się "jazda" natury etyczno-
      filozoficznej. Powiedzieć, czy nie? Ja nie powiedziałem mu o tym.

      Pozdrawiam
      • anahella Re: Data śmierci 26.01.04, 23:27
        pantomass napisał:

        > Ja nie powiedziałem mu o tym.

        a po co mowic?

        Powiedziec umierajacemu czlowiekowi ze jesto stan jest ciezki i moze nie
        przezyc to jedno a prognozowac smierc to cos innego. Nie bawmy sie w Pana Boga.
        O tym mozna co najwyzej poczytac w powiesciach Robina Cooka.
        • pantomass Re: Data śmierci 27.01.04, 01:54
          anahella napisała:
          > a po co mowic?

          1. Anno nie udawajmy, przecież astrologia powstała po to, aby przewidywać
          przyszłość. I nie chodzi tu o "rozmazaną" przyszłość, jaką oferuje nam
          astrologia humanistyczna, ale przyszłość "konkretną" odnoszącą się do
          obiektywnych zdarzeń w naszym życiu. No, przynajmniej takie były pierwotne
          intencje astrologii.

          2. Uważam, że są sytuacje, kiedy znajomość daty śmierci jest bardzo przydatną
          informacją dla właściciela horoskopu. Mam tu na myśli wypadki, katastrofy,
          zamachy, itp. Nigdy przecież do końca nie jest wiadomo, czy przypadkiem nie
          będzie można choć troszkę zmienić "wyroki gwiazd". Zresztą taka intencja
          towarzyszy astrologom, którzy zajmują się przewidywaniem śmierci. Z tego co
          wiem, to w sytuacjach zapowiadających śmierć proponują klientowi zmianę miejsca
          zamieszkania, aby zniwelować negatywne oddziaływania na osie horoskopu.

          3. Powiem to tak, choć będzie to moja prywatna opinia, nad którą nie chciałbym
          tu dyskutować: chciałbym uprawiać astrologię zbliżoną bardziej do tego, co
          robią cyganki, niż taką jaką uprawia Leszek Weres. Z tymi cygankami, to może
          troszkę przesadziłem, ale chodzi mi o takie przepowiednie, jakie możemy
          usłyszeć z ich ust - czyli będziesz miała dwóch mężów, z jednym z nich będziesz
          miała 2 dzieci, chłopca i dziewczynke. Myślę, że wiesz o co mo chodzi.

          4. "Humaniści" mają tendencję do uprawiania astrologii na wzór psychologii.
          Zapominają jednak o tym, że astrologia może też być narzędziem służącym do
          czego innego. Nie twierdzę, że astrologia humanistyczna jest zła, tu nie chodzi
          o wartościowanie. Tu chodzi o stwierdzenie faktu, że astrologia powstała jako
          narzędzie do przewidywania konkretnych zdarzeń z przyszłości. Co byś wolała
          wiedzieć: to kiedy będziesz miała depresję, czy to kiedy będziesz miała
          pierwsze dziecko, lub wyjdziesz za mąż? Rozumiesz? I tu nie ma co rozwodzić się
          na temat tego, że pragnienie znania konkretów z przyszłości jest bardzo niskie,
          i że jest "fe". To nie o to chodzi. Są tacy którzy nie chcą znać dokładnej
          przyszłości, są którzy chcą, są wreszcie tacy, którzy bardzo by chcieli to
          potrafić robić, ale nie potrafią (np. niektórzy astrolodzy humanistyczni). Ja
          nie oceniam, kto ma rację, nie oceniam, które stanowisko jest lepsze, a które
          gorzsze, po porstu stwierdzam fakt, że tak jest.

          5. Jeżeli chodzi o mnie, to chcę wiedzieć kiedy będę miał pierwsze dziecko i
          chcę potrafić to przewidzieć smile

          Serdecznie pozdrawiam
          • rekinek01 Re: Data śmierci 27.01.04, 02:14
            Widzę, że nadepnąłem na temat tabu smile
            Tu muszę się zgodzić, że czasami dobrze jest poznać taką datę, pod warunkiem że
            wskazuje ona tylko możliwość śmierci a nie jej nieuchronność. Po to właśnie, by
            temu zapobiec, by uratować człowieka, jesli by oczywiście była szansa jego
            uratowania. Na takie właśnie wpadłem przemyślenie (choć do końca nie wiem, czy
            to byłoby etyczne).
            Pozdrawiam
            • pantomass Re: Data śmierci 27.01.04, 02:44
              rekinek01 napisała:
              > choć do końca nie wiem, czy to byłoby etyczne

              1. Dlaczego by miało nie być etyczne? Każda nauka matematyczno-przyrodnicza
              chce poznać przyszłość. Lekarze chcą stawiać dobre diagnozy, meteorolodzy chcą
              znać pogodę, astronomowie - położenie planet w przyszłości, inżynierowie - jak
              długo coś będzie spadało z jakiejś tam wysokości, nawet nauki humanistyczne,
              takie jak ekonomia i socjologia, chcą znać przyszłe losy gospodarki, czy
              jakiejś grupy społecznej. To najzwyklejsze pragnienie każdego naukowca - poznać
              prawa, które kierują przyrodą, aby z ich pomocą poznać przyszłość. Nie należy
              się tego wstydzić.

              2. Dlaczego przewidywanie śmierci miałoby być nieetyczne

              Pozdrawiam
              • perse3 Re: Data śmierci 27.01.04, 14:04
                Jeśli mogę coś dodać do poruszonego tematu; sądzę,ze każdy profesjonalista
                potrafi przewidzieć rawdopodobny termin śmierci własnej lub klienta.Natomiast
                jest to zawsze duze przeżycie gdy mamy dostęp do przeznaczenia i wcześneij niz
                inni wiemy jak i kiedy zakończy się np. terminalna choroba ojca
                itd.itp.Uważam.że unikanie tego tematu jest dziecinne.Astrologa powinny
                interesować wszystkie info jakie zawiera horur.Smierć jest takim samym
                zjawiskeim jak każde inne i nalezy temu spojrzec woczy.Astrolog nie powinien
                miec przed samym sobą zadnych tabu,inna rzecz to sposób ujawnianai pewnych info
                klientom.Ten dylemat przeżywa codziennei lekarz wkonfrontaci z 330 osobami bo
                tyle codziennei w Polsce dowiaduje się o terminalnej chorobie.Z moich
                doświadczeń groźna jest zawsze koniunkcja Ks.Mars oraz studiuje lunariusz
                szczególnei chorych terminalnie.Zle rokuje kwadrat Uran Węzeł Ks.
                • aarvedui Re: Data śmierci 27.01.04, 22:28
                  perse3 napisała:

                  > Jeśli mogę coś dodać do poruszonego tematu; sądzę,ze każdy profesjonalista
                  > potrafi przewidzieć rawdopodobny termin śmierci własnej lub klienta.Natomiast
                  > jest to zawsze duze przeżycie gdy mamy dostęp do przeznaczenia i wcześneij
                  niz
                  > inni wiemy jak i kiedy zakończy się np. terminalna choroba ojca
                  > itd.itp.Uważam.że unikanie tego tematu jest dziecinne.Astrologa powinny
                  > interesować wszystkie info jakie zawiera horur.Smierć jest takim samym
                  > zjawiskeim jak każde inne i nalezy temu spojrzec woczy.Astrolog nie powinien
                  > miec przed samym sobą zadnych tabu,inna rzecz to sposób ujawnianai pewnych
                  info
                  >
                  > klientom.Ten dylemat przeżywa codziennei lekarz wkonfrontaci z 330 osobami bo
                  > tyle codziennei w Polsce dowiaduje się o terminalnej chorobie.Z moich
                  > doświadczeń groźna jest zawsze koniunkcja Ks.Mars oraz studiuje lunariusz
                  > szczególnei chorych terminalnie.Zle rokuje kwadrat Uran Węzeł Ks.
                  piszesz o tranzytach czy progresjach?jakich?
                  i co to znaczy,że jest groźna?przykłady?
      • wasza_bogini Re: Data śmierci 27.01.04, 12:00

        > 3. Kiedyś miałem 50 letniego klienta, który mając urodzenową koniunkcję
        > Księżyca z Uranem był bardzo podaty na cykl Urana. Działał jak w zegarku,
        > wszystkie ważne zdarzenia z jego życia odbywały się w momencie gdy Uran
        > tranzytował urodzeniowy Księżyc, a tym samym jego urodzeniowego Urana.

        ja tez chyba jestem wrazliwa na tranzyty urana, no i pewnie plutona- mam urana
        i plutona w wadze w 8 domu, ktory jest w pannie, ktore tworza 9 stopniowe
        opozycje do ksiezyca w baranie. natomiast ksiezyc jest w kwadracie do
        ascendentu i jowisza na tymze. na razie uran bedzie w rybach ale czy jak
        przejdzie do znaku barana mam zaczac sie bac??
        Po
        > sporządzeniu jego horoskopu byłem pewien na 90%, że umrze w wieku 63 lat
        > (kwadratua tranzytującego Urana do urodzeniowego księżyca + tranzytujący
        > Pluton "wchodzący" na Księżyc).
        jak mialam kwadrature urana do mojego ksiezyca a zarazem siedzial on na
        ascendencie to byla naprawde dziwnie. w kazdym razie to byl poczatek duzych
        zmian w moim zyciu.
        co ciekawe bylam raz w szpitalu wtedy kiedy slonce bylo w moim 8 domu ale tez
        ciekawe, ze mialam niesamowitego farta wtedy jesli chodzi o przebieg choroby.
        lekarze pokazywali mnie jako wyjatek.
      • wasza_bogini ile lat i co sadzicie o tej metodzie?? 27.01.04, 12:26
        ile lat saturn jets w jednym znaku???? i co sadzisz o czwartej metodzie
        wymienionej w Twoim linku- czyli tranzyt saturna nad ascendentem?

        ja mam ksiezyc pod linia horyzontu wiec jako sygnifikatora zycia w moim
        horoskopie raczej wybieram slonce i ascendent. slonce jest w znaku meskim, a
        wiec to chyba popiera moja teorie. ale pewnie niebezpiecznym momentem bedzie
        przejscvie saturna p[rzez 8 dom. na razie saturn jest w raku wiec chyba mam
        jeszcze troche czasu...
        • aarvedui Re: ile lat i co sadzicie o tej metodzie?? 27.01.04, 22:41
          wasza_bogini napisała:

          > ile lat saturn jets w jednym znaku???? i co sadzisz o czwartej metodzie
          > wymienionej w Twoim linku- czyli tranzyt saturna nad ascendentem?
          saturn...to zależy..można przyjąć przeciętnie 2,5 roku.
          saturn na ascendencie.to mi bardziej pachnie zmianami persony.
          niestety chyba się z humanistycznych nawyków nie oducze

          i taka dygresja.humanisci nie traktuja astrologii bardziej jak psychologii.
          podejscie holistyczne sugeruje,ze najpierw pojawia sie cos w czlowieku,a jesli
          proces nie ma mozliwosci aby rozegrac sie wewnatrz to manifestuje sie w postaci
          katalizatora zmiany na zewnatrz.
          nawet smierc mozna przyjac za taka manifestacje.w koncu zycie to systemnaczyn
          polaczonych.wiec fakt smierci moze miec rozne znaczenia dla czlowieka a inne
          dla osob w jakikolwiek z nim zwiazanych.
          nalezaloby uwzglednic podejcie w polaczeniu z reinkarnacja.
          zycie nie konczy sie smiercia,a jedynie jest to kolejne wydarzenie.
          ..takie moje centaurowate tendencje uogólniające smile

          > ja mam ksiezyc pod linia horyzontu wiec jako sygnifikatora zycia w moim
          > horoskopie raczej wybieram slonce i ascendent. slonce jest w znaku meskim, a
          > wiec to chyba popiera moja teorie. ale pewnie niebezpiecznym momentem bedzie
          > przejscvie saturna p[rzez 8 dom. na razie saturn jest w raku wiec chyba mam
          > jeszcze troche czasu...
        • astrei Re: przyczyny śmierci? 25.07.04, 19:54
          Nie wiem czy dobrze myślę ale chyba VIII dom będzie mówił w jaki sposob możemy
          umrzeć ale tez planety znadujące sie w VIII domu mogą coś nam o tym mówic.
          A jeśli VIII dom mam w znaku RAKA i nie ma tam żadnej planety to wtedy patrzę
          gdzie znajduje się władca raka?
          • anahella Re: przyczyny śmierci? 25.07.04, 21:49
            astrei napisała:

            > Nie wiem czy dobrze myślę ale chyba VIII dom będzie mówił w jaki sposob
            możemy
            > umrzeć ale tez planety znadujące sie w VIII domu mogą coś nam o tym mówic.
            > A jeśli VIII dom mam w znaku RAKA i nie ma tam żadnej planety to wtedy patrzę
            > gdzie znajduje się władca raka?


            Tradycyjnie uwaza sie, ze dom VIII to rodzaj smierci a dom IV miesce grobu. Ale
            to za malo zeby cos logicznego wyinterpretowac. Mozna sobie pogdybac.
            • astromaniak Re: przyczyny śmierci? 20.08.04, 12:17
              Idąc za tokiem Twojego myślenia:
              Jeżeli VIII dom miec w znaku Bliźniąt a jego władca jest w domu II (w ost. st.
              Strzelca), a IV dom jest w znaku Ryb a władca w domu XII (w ost. stopniu znaku
              Wagi) to co z tego może wyniknąć? Władcy IV i VIII domu są w ścisłym sekstylu.
              Mnie przychodzi trochę czarnego humoru w postaci: katastrofy lotniczej nad wodą
              lub śmierć z upojenia alkoholowego po rezygnacji z rozwiązania problemu ściśle
              intelektualnego. Żartowałem oczywiście, ale jeśli masz jakieś skojarzenia nawet
              najbardziej niedorzeczne to czemu nie iść tym tropem, wydaje się to być bardzo
              ciekawe.
    • astromaniak Re: Data śmierci 26.07.04, 09:36
      tylko jako ciekawostke nie jako pewnik: Datę śmierci wyznacza zły aspekt hylegu
      do anarety przez dyrekcje. To tak wg przekazu starożytnych podanego przez
      Konaszewską.
      • neptus Re: Data śmierci 28.07.04, 03:00
        Wielu astrologów przewidywało smierć różnych ważnych person, a nawet i własną i
        ośmieszyło się konkursowo. Człowiek przechodzi w życiu wielokrotnie ten sam
        tranzyt i jakos nie umiera, a potem przychodzi moment, kiedy juz odporności nie
        starcza i wypisuje się ze szkoły zycia. Można (i trzeba) przewidywać momenty
        zagrożeń ale nie po to, żeby tworzyć przepowiednie, które mogą łatwo okazać się
        samosprawdzające ale po to, żeby nagromadzona energię w bezpieczny sposób
        rozładować i do nieszczęścia nie dopuścić. Wyznaczenie komuś daty smierci jest
        sugestią dla podświadomości, że nadszedł czas. Od tego można umrzeć. Znam
        przypadki smierci ludzi przy bardzo łagodnych i miłych tranzytach. Mówi się
        wtedy "miał piękną smierć".
    • jz2004 Re: Data śmierci - George W. Bush 19.08.04, 21:26
      Pantomass podal linka na forum astrolabium dotyczacego nawarstwienia sie bardzo
      negatywnych apsketow prezydenta US. Wszystko wskazuje na to ze nic zlego sie
      nie stalo (odpukac). Mozliwe jest jednak ze autor wyliczen sie pomylil. Dla
      zainteresowanych:

      astroinfo.ro/eng/articles/gwb.php
      jz.
      • anahella Re: Data śmierci - George W. Bush 21.08.04, 00:13
        jz2004 napisała:

        > Pantomass podal linka na forum astrolabium dotyczacego nawarstwienia sie
        bardzo
        >
        > negatywnych apsketow prezydenta US. Wszystko wskazuje na to ze nic zlego sie
        > nie stalo (odpukac).

        Ale przeciez smierc nie nastepuje zawsze na napietych aspektach. cZasem
        czlowiek umiera i ma najpiekniejsze uklady w zyciu.
        • jz2004 Re: Data śmierci - George W. Bush 21.08.04, 16:47
          Czytajac to i owo 'zle' aspekty skojarzyly sie z rzeczami mniej lub bardziej
          tragicznymi. Skoro moze byc inaczej to zmienia postac rzeczy. Temat dla mnie
          zupelnie nowy temat chociaz majac koniunkcje Mer-Sat-Plu w 7d i twarde
          progresje Urana powinienem cos o tym wiedziec smile

          Pozdrawiam --jz.
    • dino3 Re: Data śmierci 21.08.04, 09:22
      pytanie zasadnicze - a czego weres nie potrafi? nie ma to jak dobra reklama,
      ktos dobrze zauważył że jak 20 lat a może więcej siedzi się w jednym temacie to
      można w końcu poznać reguły. Zastanawiam się tylko czy to biznes czy sztuka.
      Nie chce nikogo urazić , tak po prostu mała dygresja.
      pozdrawiam

      • anahella Re: Data śmierci 22.08.04, 01:07
        dino3 napisała:

        > Zastanawiam się tylko czy to biznes czy sztuka.
        Biznes moze byc sztuka, sztuka moze byc biznesem. Ale jest jeszcze moralnosc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka