Dodaj do ulubionych

Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo?

17.04.10, 20:38
Widzę, że w Polsce mamy obecnie do czynienia ze zjawiskiem dość nowym – mam tu na myśli duże zainteresowanie astrologią horarną, które pojawiło się po II Konferencji PSA. Nie było książek, a przede wszystkim mało kto z praktykujących astrologów – może oprócz Leona Zawadzkiego – dawał taką informację, że w swojej praktyce korzysta z tego narzędzia.

Myślę, że bardzo duży wpływ na to, co do niedawna działo się w Polsce, miała również Mandala Życia Rafała Prinke i Leszka Weresa, która jest swoistego rodzaju manifestem astrologii humanistycznej, w myśl której astrologia horarna zostaje sprowadzona do poziomu "wulgarno/wróżebnego", a nie "medyczno/psychologicznego", czy "duchowo/symbolicznego", za jakim opowiadają się autorzy książki.

Chciałbym Was prosić o odpowiedź na następujące pytanie:

Czy Waszym zdaniem horarna jest astrologią, czy wróżbiarstwem, które z prawdziwą astrologią ma niewiele wspólnego?

Pytam o to, gdyż niedawno spotkałem się z tego typu argumentem u jednej z osób, która deklarowała swoją przynależność do humanistycznego nurtu astrologii.

Pzdr.
Obserwuj wątek
    • acrux_79 Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 17.04.10, 21:15
      Tomasz, postaw pytanie o astrologię horarną i odpowiedz za
      pomocą ..... astrologii horarnej smile

      Albo ja stawiam to pytanie, sam na nie wpadłem: 21:10, Szczecin "Czy
      astrologia horarna jest astrologią?"

      P.S. Rozumiem, że to rzecz przewrotna, ale... ? Pewnie "okaże się",
      że moje pytanie nie spełnia pewnych kryteriów i nie może być
      uwzględnione... A może jednak nie ?
      • tomasz.stapor Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 17.04.10, 22:36
        acrux_79 napisał:
        > Tomasz, postaw pytanie o astrologię horarną i odpowiedz za
        > pomocą ..... astrologii horarnej


        Mirek, moje pytanie nie ma natury ontologicznej. Tzn. nie chcę się dowiedzieć, czy horarna jest astrologią, czy nie. Bardziej skłaniam się do przebadania środowiska, chcę dowiedzieć się więcej o Waszych odczuciach na ten temat.

        Gdy patrzę na to z boku, to widzę, jak dwa nurty ścierają się ze sobą. Każdy z nich przeprowadza swoją argumentację na rzecz przyjęcia czy odrzucenia tego narzędzia. Jestem ciekaw, jakie wobec astrologii horarnej zajęliście stanowisko, czy w ostatnim czasie dokonała się jakaś zmiana w Waszym podejściu do niej, czy są tutaj tacy, którzy od astrologii horarnej się zupełnie odcinają uważając ją za staromodny przesąd, etc...

        Tak więc nie o astrologię horarną mi chodzi, a o Wasz stosunek do niej.

        Pzdr.
        • princesswhitewolf Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 17.04.10, 22:59
          > Tak więc nie o astrologię horarną mi chodzi, a o Wasz stosunek do niej.
          moj stosunek jest podobny jak do czytania np Z Tarota. Czyli jak najbardziej akceptuje to. Wszystko zalezy jednak od zdolnosci osoby zajmujacej sie horarna. Tak samo jak z Tarotem: w zyciu mialam sesje z tarotem w jakim kobity zaiste bredzily, oj bredzily i nic sie nie sprawdzilo; ale znam tez naprawde szokujaco trafne wrozki.

          Sprowadza sie wiec do konkretnego przypadku osoby stosujacej horarna astrologiesmile
          • tomasz.stapor Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 17.04.10, 23:45
            Witaj Wilczyco!

            > moj stosunek jest podobny jak do czytania np Z Tarota.

            Pytanie banalne, ale postawię je, bo może gdzieś w ten sposób wspólnie dojdziemy: co odróżnia astrologię, którą uprawiasz, od wróżbiarstwa? Może źle stawiam pytanie, ale rozumiem, że dla Ciebie astrologia horarna jest rodzajem wróżbiarstwa... Jeżeli źle pytam, to popraw mnie proszę.

            > Wszystko zalezy jednak od zdolnosci osoby zajmujacej sie horarna

            A jak to się ma do astrologii, którą uprawialiśmy do tej pory? Czyli, czy w przypadku astrologii urodzeniowej, czy prognostycznej nie ma takiego zjawiska?

            Pzdr.
            • tomasz.stapor Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 00:03
              A, i jeszcze takie pytanie wspólnie z Hypo poddajcie analizie:

              Jakie argumenty – Waszym zdaniem – przemawiają za tym, że horoskop momentu urodzenia człowieka, jest bardziej nośny i "prawdziwy" niż horoskop momentu zrozumienia przez astrologa pytania postawionego mu przez klienta?

              Pzdr.
              • princesswhitewolf Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 01:11
                > Jakie argumenty – Waszym zdaniem – przemawiają za tym, że horoskop
                > momentu urodzenia człowieka, jest bardziej nośny i "prawdziwy" niż horoskop
                momentu urodzenia


                wg mnie to sa dwie rozne sprawy i troche jak jablka i gruszki. horoskop natalny
                opisuje caloksztalt potencjalow czlowieka. Horarny podejmuje sie analizy
                konkretnego pytania. Poza tym to o prawdziwosci horarnej nie moge sie wypowiadac
                bo nie specjalizuje sie w horarnej.



                hypokaimenon jak chce to sie sam wypowie co tam mysli na ten temat- ja wyrazam
                swoje zdanie tylkowink
              • hypokaimenon Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 01:41

                Radiks mówi o charakterystyce czasu, w którym miało miejsce urodzenie (powiedzmy - pierwszy oddech). Jak wiemy - ta charakterystyka jest dla nas bardzo pożywna poznawczo.
                Charakterystyka momentu, w którym astrolog rozumie pytanie klienta, jest już na pierwszy rzut oka mniej istotna - rozumienie może być błędne, pytanie może dotyczyć dupereli etc...

                Pierwsze dotyczy natury danego człowieka, a więc czegoś niezwykle masywnego w swojej obiektywności, drugie - często dosyć trywialnych kwestii (np. czy starać się o robotę w Hucie Warszawa?)...

                Oba horoskopy pokażą oczywiście charakterystyki jakichś momentów (na tym w istocie polega astrologiasmile ). Nie znaczy to jednak, że wszystkie momenty mają taką samą wagę...
                Na jakimś poziomie mamy więc tożsamość, na innym drastyczną różnicę.

                Ale czy to jest sporne? smile



            • princesswhitewolf Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 01:32
              może źle stawiam pytanie, ale rozumiem, że dla Ciebie astrologia horarna jest rodzajem wróżbiarstwa... Jeżeli źle pytam, to popraw mnie proszę.

              raczej czyms posrednim miedzy astrologia ( sensie analizy horoskopu natalnego i tranzytow progresji dyrekcji)

              co odróżnia astrologię, którą uprawiasz, od wróżbiarstwa?

              wiesz no to juz jest pytanie dosc indywidualnego podejscia do astrologii. Moje zatem odpowiadac tylko za siebie: Mnie interesuje analiza procesow dynamicznych( tranzytow progresji ) i energetyka jaka wnosza. Tak indywidualna jak i co bardziej mundalna. Fascynuje mnie jakis tam rodzaj podgladania co dane dynamiczne uklady sygnalizuja i pozniej w co sie pozniej transformuja przejawiajac sie to w zyciu. PROCESY i EWOLUCJA. Uwazam za bardzo interesujace przygladanie sie zmianom jakie niosa cykle, bez konkretnych oczekiwan i zadawania konkretnych pytan.

              Szczerze to jak mnie kolejna baba pyta: "czy on mnie kocha?" i tym podobne pytania, i nawet jak mam szukac szans tejze milosci w tranzytach i progresjach tejze baby to.... UMIERAM Z NUDOW. A tychze bab nie interesuja mozliwosci rozwojowe przez tranzyty Neptuna, i przemiane swiadomosci przez przejscie Plutona przez jej ascendent. Nie interesuje jej to ze jej tlumacze ze na takich tranzytach nie ma szansy na trwalosc jej zwiazkow. ONA CHCE KONKRETOW! Kocha- nie kocha. A jak juz jej powiem: "SOrry nawet jesli pokocha to na krotko" to ona walczy i szamocze sie z tym co powiedzialam. Wiec meczy mnie perspektywa bycia jakas tam wyrocznia.smile Ja nie szukam konkretow w horoskopach bardziej niz przemian wewnetrznych, procesow. Czasem jest to wydarzenie, czasem wyladowuje sie jakas energia w stopniowym procesie przez tranzyty, progresje.

              Wiec tym bardziej ne bylabym tym bardziej dobrym astrologiem horarnym ani Tarocistka. Ani profesjonalna wrozbitka zaspokajajaca ciekawosc babek spragnionych uczuc. Jestem konkretna babka i nie rozumiem nudnych zaneptunionych pytan "czy to ten facet i czy z nim bede"- zawsze radze: rusz pupsko, spytaj sie go wprost! smile))

              Ale przyznam ze chetnie poznalabym astrologa horarnego jaki potrafi postawic taki horoskop z wysoka trafnoscia odpowiedzi na zadanie pytanie. Podziwiam tez takowe tarocistki ( znam takie 2). Zas ogolne gledzenie nic nie znaczacych frazesow jakie mozna na logike przykleic do pytania to mnie nie bardzo interesuje... i nuzy.

      • arcoiris1 Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 19.12.10, 16:57
        nie mozna stawiac takich pytań
    • mii.krogulska Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 17.04.10, 21:49
      Tomek, astrologią horarną zajmuje się w Polsce od dawna kilka osób. Tomek
      Wiński, Iza Podlaska, Piotr Piotrowski, Basia Stanisławska i choćby niżej
      podpisana. Szkolenia z horarnej odbywały się także u nas na Pruszkowskiej. A
      wzmożone zainteresowania po Konferencji Polskiego Stowarzyszenia Astrologicznego
      to bardzo dobre zjawisko smile przy okazji zapraszam na kurs u Beaty Kibil smile

      Pozdrawiam, Mii
      • astrolog_33 odpowiedz 17.04.10, 23:21
        mii.krogulska napisała:

        astrologią horarną zajmuje się w Polsce od dawna kilka osób. Tomek
        > Wiński, Iza Podlaska, Piotr Piotrowski, Basia Stanisławska i Astrologiczneg

        > to bardzo dobre zjawisko smile przy okazji zapraszam na kurs u Beaty Kibil smile

        Czesc Miismile

        Ja nie jestem absolutnie specjalistka od astrologii horarnej. I raczej rzadko ja stosuje i nie traktuje takze jej powaznie, bo nie mam w tym duzego doswiadczenia.

        Dlatego nie jestem astrologiem horarnymsmile

        Ja stosuje na pierwszym miejscu tranzyty i progresje - przede wszystkim, ktore sa dla mnie jak "chleb powszedni".

        Poza tym ja z moim nauczycielem, mamy zupelnie inne podejscie do horarnej, wprowadzilismy inne zasady, niz te, ktore sa stosowane powszechnie.

        TRANZYTY I PROGRESJE PRZEDE WSZYSTKIM.smile

        Pozdrawiam cieplo.
        Barbara Stanislawska.
        • princesswhitewolf Re: odpowiedz 18.04.10, 01:33
          astrolog_33 witaj!milo cie tu widziec na tym forum. i zoooostan z nami na dluzejsmile
          • astrolog_33 odpowiedz dla princess 18.04.10, 09:33
            czesc Princesssmile

            Nie, ja tutaj nie bede przebywacsmile wpadlam tylko cos wyjasnicsmile Ale dziekuje za
            zaproszenie.

            Pozdrawiam cieplo.


            > astrolog_33 witaj!milo cie tu widziec na tym forum. i zoooostan z nami na dluze
            > jsmile
      • tomasz.stapor Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 17.04.10, 23:36
        mii.krogulska napisała:
        > Tomek, astrologią horarną zajmuje się w Polsce od dawna kilka osób. [...]

        Witaj Miłka. Dla mnie to dość dyskusyjne stwierdzenie a to głównie ze względu na nieostry zakres sformułowania "od dawna". Ile – Twoim zdaniem – ktoś coś musi robić, by można było powiedzieć, że robi to od dawna? Na podstawie przytaczanych przez Ciebie nazwisk dochodzę do wniosku, że zupełnie inaczej rozumiem termin "od dawna".

        :]

        Pzdr.
        • mii.krogulska Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 13:52
          Witam, nie mnie wnikać w to, jak rozumiesz termin "od dawna", bo ani tego nie
          zmienię, ani nic na to nie poradzę smile

          Chodziło mi o zwrócenie uwagi osób czytających ten wątek na to, że astrologią
          horarną zajmowano się w Polsce na długo przed Konferencją, a nawet powstaniem
          Polskiego Stowarzyszenia Astrologicznego. To nie jest w Polsce dziedzina nowa,
          choć wiele z jej technik nie było opisanych w wydanych dotychczas w Polsce
          podręcznikach.
          A z zainteresowania horarną po wspaniałych wykładach na II Konferencji PSA
          bardzo się cieszę i mam nadzieję, że to zainteresowanie będzie trwało jak
          najdłużej.

          Mii
    • arcoiris1 Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 02:38
      witaj. zainteresowała mnie astrologia horarna bo daje mi to czego ja
      szukam w astrologii, a mianowicie odpowiedzi na konkretne pytania,
      tak czy nie a nie dywagacje o tym co musze i jak "przepracowac". To
      co mnie w astrologii humanistycznej odrzuca to brak regul, zasad
      oraz mnogosc interpretacji,z ktorych nic konkretnego nie wynika i na
      dobrą sprawe można je każdemu przypasowac w cos sie trafi zapewne
      jesli sie operuje podstawowa symboliką np, obecnie mam tranzyt
      Pluton na Asc w kwadracie do Ksiezyco-Plutona. Pluton rzadzi mi MC,
      Ksiezyc Dsc obie planety w 8. I jakie dasz mi odpowiedzi, nawet
      jesli zobaczysz caly moj horoskop?

      a) transformacja osobowosci (dzieki, to znaczy co konkretnie,
      odkryję jogę czy zen, zmienie wizerunek, zmienie zawod, znajde nowe
      towarzystwo, zainteresuje sie okultyzmem, dotknie mnie jakas trauma,
      stane sie bardziej asertywna, przebojowa, powazna, wesola,
      refleksyjna?
      b) nowy i transormujący zwiazek
      c)psychoterapia
      d)ciąza z problemami /poronienie/poród
      e)problemy z matką
      f) problemy z kobietami w pracy
      g)stare musi umrzec nadejdzie nowe
      h)śmierć ważnej kobiety
      i)kocioł emocji
      j)rozwod
      k)zmiana kariery- załozenie firmy?


      Horarna nie jest wrózbiarstwem, ma mega konkretne zasady! i daje Ci
      ścislą odpowiedz na ważne pytania i nie tylko, tak nie. Mnie nie
      interesuje żeby astrolog humanistyczny opowiadał mi o moim
      dzieciństwie i tym co z tego wynika, astrologia humanistyczna jest
      dla mnie fajna ale jest dla mnie ezo-psychologią, denerwuje mnie w
      niej brak odpowiedzi. A horarna je daje i to jest własnie
      fascynujące smile typu pytanie Czy jestem w ciązy, patrzę, władca 5 w
      1, władca 1 w 5. Ale 5 rządzi Mars, stacjonarny. I mimo, że trudno o
      wiekszy pewnik, to władca 5 jest stacjonarny- nie ma ruchu, nie ma
      życia. I tak było. smile
      • arcoiris1 Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 02:45
        dodam tez że przy pomocy horarnej (pisałam juz o tym wczesniej)
        obsatwiłam poprawnie wynik meczu Manchester-Bayern (moj facet był w
        szoku) oraz Lech-Arka w trakcie czytania Sports Astrology. Działa na
        maksa, mimo ze ja jestem mega poczatkująca w tej dziedzinie!
        • princesswhitewolf Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 11:43
          arcoiris1 napisała: Działa na maksa, mimo ze ja jestem mega poczatkująca w tej dziedzinie!

          Zadna technika predykcyjna nie jest niezawodna. W przeciwnym wypadku co lepszy astrolog horarny wygrywalby nagrode Jamesa Randiego Jamesa Randiego , policja by stosowala astrologie horarna by dowiedziec sie kto zabil... a tak niestety nie jest.
          • arcoiris1 Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 12:07
            tak masz rację, ale sa te co lepiej działają i gorzej.
        • tomasz.stapor Sport i astrologia 18.04.10, 15:20
          arcoiris1 napisała:
          > obsatwiłam poprawnie wynik meczu Manchester-Bayern (moj facet był w
          > szoku) oraz Lech-Arka w trakcie czytania Sports Astrology.


          Witaj Arcoiris. Zainteresowało mnie to, co piszesz. Mam do Ciebie prośbę. Czy możesz podać dane do tych dwóch horoskopów? Wrzucę je tutaj, byśmy wszyscy na to popatrzyli. Czy możesz w kilku zdaniach napisać coś nt metody pracy z tego typu horoskopami?

          Pzdr.
          • arcoiris1 Re: Sport i astrologia 18.04.10, 22:43
            Witaj. Można tu stosowac dwie metody, typową horarną i wydarzeniową
            na moment rozpoczęcia meczu. Wydarzeniowa w futbolu wydaje mi sie
            prostsza, horarna czyli pytania typu "czy wygramy?" sa o poziom
            trudniejsze. Dane Manchester-Bayern 7.04.10 godz 20:03 Manchester.
            Tutaj faworytem byl Manchester.

            Reguły sa tu bardzo proste, bo

            - interesuje Cię tylko władca domu 1 (faworyt spotkania, ten po
            ktorym sie oczekuje wygranej), władca domu 10 (dom sukcesu
            faworyta), dom 7 czyli przeciwnik, underdog i dom 4 czyli dom
            sukcesu underdoga, czyli, reasumując, władca 1 i 10 to faworyt
            spotkania, dom 7 i 4 to ten co ma mniejsze szanse. Patrzysz gdzie
            leza władcy tych domów i tak: władca 1 siedzacy na szczycie domu 7
            ALE NIE W NIM! to silne wskazanie ze faworyt wygra; jesli jest w
            srodku domu 7, w kon z osią- faworyt przegra. Zasada, jesli jestes W
            DOMU przeciwnika, jestes w pułapce, dom przeciwinika cie kontroluje.
            Analogicznie, władca 7 na szczycie 1 domu od strony 12 domu oznacza
            zwyciestwo underdoga. Orba tu jest max 2 stopnie w kazda stronę.
            Podobnie z domami 10 i 4- np. władca 10 na szczycie 7 oznacza
            korzysc dla faworyta, w srodku domu - dla underdoga.

            - nie bierzesz pod uwage godnosci planet (bo taki Saturn siedzi
            przeciez w jednym znaku 2,5 roku, mecze zaczynaja sie o podobnej
            godzinie), godnosci przypadkowej, oraz zapominasz o recepcjach
            wzajemnych.

            - Ksiezyc ilustruje przebieg wydarzen na boisku, licza sie aspekty
            aplikacyjne, dla futbolu max 5 stopni. Ostatnia planeta do ktorej
            Ksiezyc robi aspket aplikacyjny wygrywa, czyli Ksiezyc w 1 lub 10
            domu lub ostatni aspekt do władcy tych domow- wygrywa faworyt,
            Ksiezyc w 7, 4 badz aplikuje do władcy tych domów - wygrywa
            underdog.

            - jezeli wladca 1 domu jest w 1 to jest mocny, ale nie tak jesli by
            siedzial dwa stopnie przed domem 7 bo nie ma tu jednak polaczenia z
            przeciwnikiem, ale jednak na plus, i analogicznie z władca domu 7.

            - patrzysz na Antiscia władców tych domów 1,10, 7, 4- i zasada
            podobna, kto przejmuje kogo, patrzysz tez na antiscie PF.

            Wiecej nie pamietam tak z głowy, moge doczytac. Patrzy sie tez na
            Wezly, ale zdaje sie nie sa tak znaczące.

            W tym horoskopie, dla mnie wynik rozstrzygnał Ksiezyc, w 4 domu
            (nawet jesli w innym znaku i nie w kon z IC) robiący finalny aspekt
            do Marsa, władcy 7 domu.

            Szalenie polecam te ksiązke Frawleya, zwłaszcza Panom, autor podaje
            tam tez metody na inne
            róznorakie sporty i zakłady bukmacherskie. Superfajnie sie ja czyta,
            jest zabawna, przejrzysta, i mozna sie sprawdzac na bieżaco. Ja
            zaczynam sowja przygode z horarną i ten sportowy wstep mnie jeszcze
            bardziej zachęcil.




            • arcoiris1 Re: Sport i astrologia 18.04.10, 22:57
              Lech- Arka, 9.04.2010 godz 20:00 Poznań

              Władca domu 7 w 10 domu,kon z MC (silne wskazanie dla Lecha,
              faworyta), antiscia Księzyca w domu 1. Lech wygrał smile
            • tomasz.stapor Mecz Manchester - Bayern 18.04.10, 23:42
              Arcoiris, wielkie dzięki za info. Wrzucam horoskopy obu meczy. W wolnej chwili zapoznam się z tym, co napisałaś. Jak będę miał pytania, to pozwolę sobie je tu zadać.

              https://www.astrolabium.pl/images/fora/Manchester-Bayern.gif
              • tomasz.stapor Re: Mecz Manchester - Bayern 19.04.10, 00:08
                https://www.astrolabium.pl/images/fora/Manchester-Bayern.gif
                Arcoiris napisała:
                W tym horoskopie, dla mnie wynik rozstrzygnał Ksiezyc, w 4 domu (nawet jesli w innym znaku i nie w kon z IC) robiący finalny aspekt do Marsa, władcy 7 domu.

                Arcoiris, nie bardzo to rozumiem - w jednym miejscu piszesz "finalny aspekt", to tak, jakby on miał być ostatni, ale wg tego horoskopu po utworzeniu opozycji do Marsa (wł. 7 domu) Księżyc zrobi jeszcze kwadraturę do Wenus (wł. 1 domu). Możesz to jakoś rozwinąć?

                Pzdr.
                • arcoiris1 Re: Mecz Manchester - Bayern 19.04.10, 10:20
                  dla piłki nożnej zasieg aspektu to maks 5 stopni, Wenus jus sie nie
                  łapie
              • uranity Re: Mecz Manchester - Bayern 21.04.10, 11:35
                Arcoiris, Czy dobrze rozumiem, ze mars jako wladca dsc znajdujacy sie w domu 10
                przyniosl by zwyciestwo faworyta gdyby nie bylo az 2 motywów wskazujacych
                zwyciestwo underdoga, tj. ksiezyc w domu 4 oraz jego aspekt do wladcy dsc? smile
                • arcoiris1 Re: Mecz Manchester - Bayern 21.04.10, 15:52
                  Tak, Mars jako sygnifikator underdoga czyli władca 7 przejety w 10
                  domu wskauzje na zwyciestwo faworyta, ale musi byc w koniunkcji z MC
                  od strony 10 domu, 2-3 stopnie i w tym samym znaku, tutaj Mars
                  siedzi głeboko domu i jest w innym znaku wiec nie jest to istotne.
                  Frawley uwaza ze w tego typu horoskopach meczow roztrzygajacy jest
                  koncowy aspekt Ksiezyca, bo jak słusznie zauwazasz, mecze czesto sa
                  o podobnej godzinie- dlatego wazne sa osie i Księżyc. Gdzies podawał
                  nawet przykład 2 meczow w roznych miejscowosciach w UK rozgrywanych
                  w tym samym czasie, w jednym faworyt wygrał, w drugim przegrał,
                  sygnifikator underdoga w jednym miescie byl zaraz przed MC a w
                  drugim miescie tuz za MC.O remisie poczytam jeszcze raz ale bodajze
                  pokazuje go horoskop w ktorym nic nie widac, zaden z sygnifikatorow
                  ani ich antiscie 1,4,7,10 nie jest w strategiczneym miejscu,
                  podobnie antiscia PF i Ksiezyca, Ksiezyc jako sygnifikator flow of
                  events tez nic nie robi, no jakbys nie krecil nic nie ma. wink
                  • uranity Re: Mecz Manchester - Bayern 21.04.10, 16:58
                    Dzieki, choć chyba nie do końca zrozumiałem ten fragment:

                    arcoiris1 napisała:

                    > Tak, Mars jako sygnifikator underdoga czyli władca 7 przejety w 10
                    > domu wskauzje na zwyciestwo faworyta, ale musi byc w koniunkcji z MC
                    > od strony 10 domu, 2-3 stopnie i w tym samym znaku, tutaj Mars
                    > siedzi głeboko domu i jest w innym znaku wiec nie jest to istotne.

                    Czy to oznacza, że władca faworyta lub underdoga w domu przeciwnika lub jego
                    sukcesu nic nie daje jeżeli nie jest w koniunkcji z osią?


                    Tak przy okazji to bardzo fajnie, że "wynalazłaś" tę książkę i się dzielisz tym
                    z innymi smile
                    • arcoiris1 Re: Mecz Manchester - Bayern 21.04.10, 17:02
                      > Czy to oznacza, że władca faworyta lub underdoga w domu
                      przeciwnika lub jego
                      > sukcesu nic nie daje jeżeli nie jest w koniunkcji z osią?
                      >


                      tak, dokładnie tak, moze nie tyle ze nic nie daje ale nic tez nie
                      zabiera, a juz zwłaszcza jak jest w innym znaku
            • tomasz.stapor Mecz Lech - Arka 18.04.10, 23:47
              https://www.astrolabium.pl/images/fora/Lech-Arka.gif
            • uranity Re: Sport i astrologia 21.04.10, 11:45
              Jestem pod wrazeniem, na poważnie. Jak zwykle doswiadczenie zweryfikuje reguly,
              ale nastawienie mam optymistyczne, w koncu skoro Frawley opisuje te reguly w
              ksiazce to na pewno na podstawie doswiadczenia smile

              Zastanawia mnie jedna rzecz.. Skoro podczas tzw. "kolejek" piłkarskich
              (zwlaszcza w lidze mistrzów) mecze odbywają się o tym samych godzinach, to mozna
              by przypuszczac, ze - w meczach odbywajacych sie w niedalekiej odleglosci od
              siebie - wyniki powinny byc podobne, tzn. faworyci wygrywaja albo przegrywaja..

              I jeszcze kolejne pytanie mi sie urodziło: Kiedy mozna prognozowac remis? smile

              pozdrawiam
              • romsheff Re: Sport i astrologia 21.04.10, 15:53
                > Zastanawia mnie jedna rzecz.. Skoro podczas tzw. "kolejek" piłkarskich
                > (zwlaszcza w lidze mistrzów) mecze odbywają się o tym samych godzinach, to mozn
                > a
                > by przypuszczac, ze - w meczach odbywajacych sie w niedalekiej odleglosci od
                > siebie - wyniki powinny byc podobne, tzn. faworyci wygrywaja albo przegrywaja..
                >
                Też o tym pomyślałem.

                W lidze Mistrzów grają drużyny z różnych państw, ale np. w Londynie jest
                kilkanaście klubów ligowych i zwykle kilka z nich gra jednocześnie w sobotę o 15-tej

                > I jeszcze kolejne pytanie mi sie urodziło: Kiedy mozna prognozowac remis? smile

                przyłączam się do pytania smile
            • uranity Bayern Monachium - Olympique Lyon 21.04.10, 20:05
              No to może "pobawmy się" = "poeksperymentujmy" dalej. Do meczu zostało ok 45
              min. Faworytem jest Bayern, który pokonał w poprzedniej fazie faworyzowany
              Machester United.

              <img src="eraastrologii.pl/bayern-lyon.jpg" border="0" alt="bayern-lyon">

              • uranity Re: Bayern Monachium - Olympique Lyon 21.04.10, 20:37
                Wstepnie widze to tak:
                1. Reprezentant Lyonu - wenus - znajduje sie w domu 7, wiec jakas tam przewaga
                Lyonu, ale niewielka, bo jest daleko od wierzchołka domu.
                2. Reprezentant Bayernu - mars - aplikuje do MC, a wiec do domu jego sukcesu,
                ale jest to aż 11-12 stopni więc "po za regułą", ale - przynajmniej w astrologii
                nie-sportowej wink - orby zawsze pozostawały sprawą dyskusyjną, więc zobaczymy.
                3. Podobnie jest w przypadku reprezentanta sukcesu Bayernu - slonca, ktory
                aplikuje do DSC oraz do punktu szczescia (7 stopni).
                4. Księżyc - jesliby patrzyc na orby max 5 stopni to aspektów brak. Ale jesliby
                porzucić orby to znowu mamy ksiazkowy aplikacyjny aspekt do marsa, a wiec Bayern.
                5. Punkt szczescia aplikuje do marsa, reprezentujacego Bayern, brakuje mu tylko
                18 minut. Zdecydowanie na korzysc Bayernu.

                Punkty 2-4 - gdyby nie duze orby - wskazywalyby wrecz ksiazkowo na zwyciestwo
                Bayernu.

                Jezeli ksiezyc mowi o przebiegu meczu to może duża orba aplikacji do marsa
                wskazuje na rozstrzygnięcie wyniku - na korzyść Bayernu - w ostatnich minutach
                meczu (?).

                Dodam, że nie sprawdzałem punktów lustrzanych (Antiscii).

                PS: nie wiem jak tu sie wrzuca obrazki, moglby ktos to wkleic, zeby sie wyswietlil?

                pozdrawiam smile
        • hypokaimenon Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 17.12.10, 21:10
          Realnym testem byłaby próba wygrania kasy u bukmacherów. Próbowałaś?
      • foudre Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 20.04.10, 23:10
        Astrologia humanistyczna nie daje gotowych odpowiedzi i dlatego tak
        ją lubię. Jestem akurat po lekturze "Rzeczywistej astrologii"
        Frawleya. Najbardziej "podoba" mi sę fragment przemawiający jakoby
        za koniecznością uprawiania sztywnej, tradycyjnej astrologii (także
        horarnej). Człowiek chce przejść przez ulicę - wg Frawleya astrolog
        tradycyjny spojrzy w lewo, w prawo i da mu dobrą radę (przechodź lub
        nie przechodź). Astrolog humanistyczny zacznie coś ponoć bełkotać o
        trudnym dzieciństwie i lęku przed przechodzeniem przez ulicę.
        Tylko... kto teraz pyta astrologa o to, czy może przejść przez
        ulicę? Jeśli będę chciała wziąć kredyt, zapytam o to analityka
        finansowego, a nie astrologa! Pan Frawley jakby nie zauważył, że
        świat nam się nieco skomplikował przez ostatnie kilkaset lat.
        Astrologia tradycyjna, także horarna, daje odpowiedzi na pytania.
        Astrologia hmuanistyczna oferuje ROZUMIENIE. Stąd astrologia
        tradycyjna nie odpowie na proste pytanie "dlaczego?". A takie
        pytania często padają podczas konsultacji astrologicznych - np.
        dlaczego zostawił mnie kolejny partner?, dlaczego nie mogę znaleźć
        pracy?, itp. A odnośnie astrologii horarnej - w tym podobno
        niezwykle spójnym systemie ja widzę duży wyłom, tzn. udawanie, że
        trzy planety pokoleniowe - Uran, Neptun i Pluton - nie istnieją. To
        tak jakby lekarz w XXI w.udawał, że nie ma antybiotyków i np.
        zapalenie płuc leczył pijawkami.
        • tomasz.stapor Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 21.04.10, 00:35
          foudre napisała:
          > Tylko... kto teraz pyta astrologa o to, czy może przejść przez
          > ulicę?
          [...]
          > np. dlaczego zostawił mnie kolejny partner?,
          > dlaczego nie mogę znaleźć pracy?


          Może część tak, pyta się w ten sposób, ale jest też część – i to znaczna – która zadaje inne pytania, typu:

          Kiedy wróci moja córka, którą wyrzuciłam z domu?
          Czy wreszcie osiądę i kupię moje mieszkanie, jeżeli tak, to czy w kraju, czy za granicą?

          Albo:

          Czy zostać z żoną, czy odejść z tamtą panią? - Tego typu pytania zwykle pojawiają się u ludzi koło 40.

          Ludzie przed 30. z reguły pytają o to, kim są i dokąd mają zmierzać, w jakim kierunku kształcić, jakie mają zdolności i predyspozycje, etc...

          Tak więc różne są pytania i różne metody...

          Pzdr.
    • uranity Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 11:23
      tomasz.stapor napisał:
      > Czy Waszym zdaniem horarna jest astrologią, czy wróżbiarstwem, które z
      prawdziwą astrologią ma niewiele wspólnego?


      Tomasz, moim zdaniem odpowiedź zależy od definicji wróżbiarstwa.. Jeżeli
      wrozbiarstwem jest - wg wikipedii: zespół czynności związanych z próbami
      przepowiadania przyszłości z pomocą specjalnych przedmiotów i technik, a według
      niektórych interpretacji także sił nadnaturalnych. W środowisku naukowym
      wróżenie uznawane jest za pseudonaukę. Na chwilę obecną nie istnieje żaden dowód
      w jakikolwiek sposób potwierdzający skuteczność wróżenia.

      - to zarówno astrologia horarna jak i humanistyczna zawierają się w tej
      definicji, a odpowiedź na Twoje pytanie brzmi: jest astrologią i wróżbiarstwem.

      A jesli chodzi o moje subiektywne odczucia zwiazane ze slowem "wrozbiarstwo" to
      pojawiaja mi sie skojarzenia takie jak: "osądzanie o przyszłości", bez mówienia
      o tendencjach itp., więc również TAK. Ale astrologia horarna jest również
      astrologią i nie można - moim zdaniem - powiedzieć, że jakaś odmiana astrologii
      jest prawdziwą astrologią, a inna nie jest.

      >
      > Pytam o to, gdyż niedawno spotkałem się z tego typu argumentem u jednej z osób,
      > która deklarowała swoją przynależność do humanistycznego nurtu astrologii.
      >

      Wg mnie argumentacja taka bierze się z jakiegoś dziwnego poczucia wyższości
      jednego z działów astrologii nad innym, a więc argumentacja bezsensowna,
      ponieważ astrologia horarna również opiera się na planetach, domach,
      obliczeniach astronomicznych itd., więc astrologią jest.
    • kadet744 Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 12:04
      Nie spotkałem innej nazwy dla horarnej jak astrologia. Jest to poza wszelką dyskusją. Horarna jest astrologią. To po pierwsze. Po wtóre jest faktem, że różni się ona od humanistycznej precyzją odpowiedzi. Na czas i miejsce zadanego pytania otrzymamy konkretną odpowiedz. Energetyka chwili. Nie jest istotne, czy astrolog rozumie pytanie, nie jest istotna "waga pytania". Dla kogoś /wtręt do tekstu, hypo/ zmiana miejsca pracy na "Hutę Warszawa" może okazać się przełomem życia. W odróżnieniu do humanistycznej, horarną "można się bawić", tak jak bawi się arcoiris.
      Jest tylko kwestią czasu dojścia horarnej do łask astrologów.
      Znaczącym faktem staje się już samo pojawienie pytania tu i teraz.
      Odrodzenie horarnej, tak przewiduję.
      • cytryna76 Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 14:28
        Princesswhitewolf napisała:
        Mnie interesuje analiza procesow dynamicznych( tranzytow
        progresji ) i energetyka jaka wnosza. Tak indywidualna jak i co
        bardziej mundalna. Fascynuje mnie jakis tam rodzaj podgladania co
        dane dynamiczne uklady sygnalizuja i pozniej w co sie pozniej
        transformuja przejawiajac sie to w zyciu. PROCESY i EWOLUCJA. Uwazam
        za bardzo interesujace przygladanie sie zmianom jakie niosa cykle,
        bez konkretnych oczekiwan i zadawania konkretnych pytan.


        Zgadzam się z Tobą, że analizowanie cykli planetarnych i tranzytów
        jako proces jest fascynujące i z bardzo dużą dokładnością opisuje
        zmiany, które dokonują się w życiu jednostki. Tyle tylko, że istotę
        takich procesów, a zwłaszcza ich konkretne, wymierne skutki widać z
        reguły dopiero ... po fakcie.

        Podobnie jak Ty jestem wielką zwolenniczką astrologii
        humanistycznej, jednak zauważyłam, że największe korzyści odnoszą z
        niej sami astrologowie oraz osoby - jak by tu powiedzieć -
        dociekające głębszego sensu własnego życia, w pewnym sensie
        niepogodzone z determinizmem, otwarte na świat i jego analizę.

        Ośmielę się stwierdzić, że jednak większość ludzi, którzy proszą o
        pomoc astrologa nie cechuje wspomnianymi wyżej cnotami. Podam
        przykład, znany z autopsji chyba wszystkim astrologom: niedawno
        koleżanka z pracy poprosiła mnie o wgląd w jej kółko. Dziewczyna ma
        w tranzytach ścisłą opozycję Plutona do Słońca w domach 1/7,
        pierwsze uderzenie. A zatem mówię jej, że nadszedł czas radyklanych
        zmian w jej życiu, dotyczących tak jej "ja", jak i prawdopodobnie
        relacji partnerskich, że zaczyna się niejako nowa epoka, że do
        przeszłości nie ma powrotu, że mogą się zmienić jej cele życiowe,
        sytem wartości, wygląd itp, itp.


        Zasadniczo mam rację, bo oczywiście zmiany w jej życiu, jaki
        przyniosła ta opozycja, rzeczywiście są porażające (na plus), a więc
        wszystko odbywa się zgodnie z cyklem planetarnym, wręcz
        podręcznikowy.
        I co ona na to - potakuje głową, po czym przerywa
        mój "humanistyczny" wywód w pół słowa i pyta wprost: "dobra, dobra,
        ale czy i kiedy wyjdę za mąż?"

        Kiedy odpowiadam, że przy takim tranzycie jest to bardzo
        prawdopodobne i podaję termin zakończenia jej "procesu przemian",
        ona mi na to: "a czy bedę miała dzieci?", wyraźnie rozczarowana
        lakonicznością i ogólnością mojej interpretacji.

        Takich ludzi, których cykle życiowe i osobisty rozwój mało obchodzą,
        jest całkiem sporo. I teraz powstaje pytanie: czy uprawiamy
        astrologię tylko dla siebie i garstki "wybranych", akceptujących
        ogólność naszych werdyktów, czy naszą potrzebą jest wykorzystywać
        wszystkie możliwości, które ona daje, dostosowując to do sytuacji i
        oczekiwań właściciela horoskopu.


        Osobiście jako "astrolog humanistyczny" byłam nastawiona bardzo
        sceptycznie do horarnej,ale powoli zaczynam sie do niej
        przekonywać,choćby dlatego, że ma bardzo długą tradycję i opiera się
        na klasycznych regułach astrologicznych. Poza tym jest chyba
        bardziej praktyczna.
        • princesswhitewolf Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 14:59
          cytryna76 napisała: Poza tym jest chyba bardziej praktyczna.
          No dla klientow jacy chca znac konkrety to na pewno.

          Jako ze nie praktykuje horarnej wiec trudno mi sie wypowiadac glebiej. Ale zastanawiam sie nad tym co jest trafniejsze: czy dzieki analize dynamicznych cyklow mozna stwierdzic dokladniej czy dzieki horarnej astrologi? Musze kiedys zrobic sesje z paroma horarnymi specami aby zobaczyc trafnosc tejze metody. Duzo jednak zapewne zalezy od zdolnosci "jasnowidzenia" tez.
          • tomasz.stapor Reguły czy natchnienie przez bóstwo 18.04.10, 15:43
            princesswhitewolf napisała:
            > Duzo jednak zapewne zalezy od zdolnosci "jasnowidzenia" tez.

            Pierwszy punkt Cetiloquium, którego autorstwo przypisuje się Ptolemeuszowi, brzmi:

            Każda przepowiednia winna być oparta zarówno na doświadczeniu, jak też na tradycji. Nikt - nawet mędrzec - nie potrafi uchwycić wszystkich form wydarzeń, konstelacje bowiem odsłaniają zaledwie ideę przewodnią danego wypadku, nigdy zaś jego sprecyzowaną postać. Praktykujący astrolog winien dlatego przede wszystkim przyswoić sobie zdolność wnioskowania. Lecz tylko natchnieni przez Bóstwo potrafią przepowiadać szczegóły.

            Źródło: www.logonia.org/index.php/content/view/27/2/
            Współczesna wersja anglojęzyczna: www.skyscript.co.uk/centiloquium1.html

            *************

            Od kilku lat uparcie wracam do tego tekstu odnajdując w nim coraz to nowe treści. Zastanawiam się, jak to jest z astrologią horarną, czy tam rządzą jedynie reguły, czy może oprócz reguł powinno się znaleźć miejsce na to natchnienie wieszcze, o którym jest wzmianka w Centiloquium.

            Co do reguł, to dodam jeszcze, że Lilly interpretując horoskopy niekiedy odchodzi od ich sztywnego stosowania. Czyżby w tym miejscu pojawiała się furtka wpuszczająca do systemu podszepty intuicji?

            Pzdr.
            • princesswhitewolf Re: Reguły czy natchnienie przez bóstwo 18.04.10, 15:55
              tomasz.stapor napisał: Czyżby w tym miejscu pojawiała się furtka wpuszczająca
              do systemu podszepty intuicji?


              Osobiscie nie mam watpliwosci, ze intuicja odgrywa ogromna role. Moje najlepsze
              predykcje byly oparte na dziwnej intuicji, bo dany aspekt mogl znaczyc wiele
              innych rzeczy, a mi cos "bzyczalo" w glowie ze to to i juz. Logika czasem
              zawodzi. Logika astrologiczna naprowadza, a intuicja precyzuje. Sek w tym ze jak
              motyla intuicji nie ma na zamowieniesmile
          • cytryna76 Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 15:47
            Ale zast
            > anawiam sie nad tym co jest trafniejsze: czy dzieki analize
            dynamicznych cyklow
            > mozna stwierdzic dokladniej czy dzieki horarnej astrologi?

            Mam podobny dylematwinkAle wydaje mi się, że są to dwa odrębne
            narzędzia astrologiczne i nie da się tego porównać. Przypuśćmy, że
            chcemy poznać odpowiedź na pytanie: "czy zakup mieszkania A to
            dobra decyzja?". Astrolog horarny narysuje horoskop na moment
            zrozumienia pytania, a astrolog humanistyczny? Jaki cykl tranztów
            miałby wziąć pod uwagę?
            Niech by i klient miał akurat Jowisza w 4 domu - to wcale nie
            oznacza jeszcze, że mieszkanie A to dobra okazja, bo może za tydzień
            trafi się mieszkanie B? Jowisz lubi zsyłać dużo nowych okazji, a
            klient nadal jest w kropcewink

            Nie ukrywam, że wielkie wrażenie zrobił na mnie wykład Beaty Kibil
            na II konferencji. Myślę jednak (choć być może się mylę), że do
            uprawiania astrologii horalnej trzeba mieć nie tylko wiedzę, ale i
            predyspozycje, odpowiedni sposób myślenia, kojarzenia, zupełnie inne
            niż w przypadku astrologii humanistycznej. To jak różne
            specjalizacje w medycynie - nie każdy będzie dobrym chirurgiem, ale
            może być za to świetnym internistą, dermatologiem itp.
            • princesswhitewolf Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.04.10, 15:53
              Nie ukrywam, że wielkie wrażenie zrobił na mnie wykład Beaty Kibil
              na II konferencji


              No to swiadczy ze Beata ma wielki dar przekazywania wiedzy i zarazania pasja.

              Trafnosc metody i astrologa mozna sprawdzic jednak tylko "w praniu": sprawdza sie- nie sprawdza sie.
    • tomasz.stapor Re: Horarna – a żywioł ziemi u astrologa 18.04.10, 16:09
      Dziękuję Tomkowi (Uranity) za zwrócenie mi uwagi na występowanie tej zależności. Tomek na Facebook'owej stronie Astrolabium pisał:

      Osobiście nie czytałem tej książki Johna Frawleya, ale już sam tytuł "Real astrology" ma wiele wspólnego z żywiołem ziemi, silnym u autora, który jest identyfikowany gównie z astrologią horarną, a więc najbardziej praktyczną "działką" astrologii. [...] Z kolei Arroyo, u którego dominuje zdecydowanie powietrze albo Hand, który ma niedobór ziemii, parają się astrologią humanistyczna, zwaną astro-psychologią itp.

      Później w pomarańczowej Ariadnie Leona Zawadzkiego znalazłem taki fragment:

      Reguły sądzenia horoskopu pytaniowego należą do astrologii horarnej. Jest ona z natury rzeczy bardziej "ziemska", niż astrologia urodzeniowa. I musisz się z tym pogodzić, sprowadzając prognozy "do parteru", na którym niepodzielnie króluje Luna, zwana u nas Księżycem. Ale nie ma powodów do zmartwienia, gdyż powiedzmy sobie szczerze, że i tak większość ludzi interesuje się tyko sprawami przyziemnymi, a z tym dasz sobie świetnie radę mając do dyspozycji jakiś zegarek i głowę na karku. (str. 157)

      A oto kilka horoskopów astrologów horarnych:

      1. William Lilly: www.astro.com/astro-databank/Lilly%2C_William
      2. John Frawley: www.astro.com/astro-databank/Frawley%2C_John
      3. Deborah Houlding (Skyscript.co.uk) www.astro.com/astro-databank/Houlding%2C_Deborah

      Myślę, że spostrzeżenie Tomasza jest bardzo cenne i wydaje się wskazywać na jakąś prawidłowość wartą przebadania.

      Pzdr.
      • invisible7 Re: Horarna – a żywioł ziemi u astrologa 18.04.10, 16:21
        Wydaje mi się, że niekoniecznie występuje tu taka prosta zależność,
        że astrolog o podkreślonym żywiole ziemi szuka konkretów w
        horoskopach i uprawia bardziej konkretny rodzaj astrologii, np.
        horarną, a ktoś z silnym powietrzem/wodą skłania się ku astrologii
        humanistycznej. Osobiście już jakiś czas temu zraziłam się do
        astrologii humanistycznej, która mówi mi to, co już dawno o sobie
        wiem, a nie daje odpowiedzi, które naprawdę chciałabym poznać.
        Dlatego ostatnio bardzo zaciekawiła mnie właśnie horarna. Tymczasem
        mam w horoskopie mnóstwo powietrza, sporo wody, a ziemi jak na
        lekarstwo (tylko Saturn).
        • tomasz.stapor Re: Horarna – a żywioł ziemi u astrologa 18.04.10, 16:49
          invisible7 napisała:
          > Wydaje mi się, że niekoniecznie występuje tu taka prosta zależność

          Jeżeli naszej dyskusji tutaj mamy nadać choćby pozory racjonalności to proszę o jakieś przykładowe horoskopy, na bazie których wysuwasz takie wnioski. Podałem horoskopy 3 astrologów horarnych, od których obecnie najwięcej astrologii horarnej się uczę. Jeżeli chcesz mi pokazać, że przedstawiona powyżej teza jest błędna, to po prostu podaj jakiś horoskop astrologa humanistycznego z silną ziemią, albo astrologą horarnego z brakiem ziemi.

          > mam w horoskopie mnóstwo powietrza, [...]
          > Dlatego ostatnio bardzo zaciekawiła mnie właśnie horarna.


          Pozwoliłem sobie przestawić szyk zdań w Twojej wypowiedzi i wyszła mi odpowiedź. Trudno się dziwić, że osobę z podkreślonym żywiołem powietrza coś zaciekawiło.

          Sugeruję, byśmy w tym przypadku skupili się na znalezieniu jakichś horoskopów, które potwierdzą albo zaprzeczą tej tezie. Chodzi mi o horoskopy znanych astrologów. Załatwmy to po prostu bardzo konkretnie, a nie opierajmy się na wrażeniu fenomenologicznym.

          Pzdr.
          • invisible7 Re: Horarna – a żywioł ziemi u astrologa 18.04.10, 17:06
            Wyraziłam tu swoje subiektywne zdanie oparte na subiektywnym odbiorze
            Twojej wypowiedzi i przytoczonych przez Ciebie cytatów, które
            zrozumiałam następująco: "Osoba o podkreślonym żywiole powietrza
            i/lub wody będzie bardziej skłaniała się ku astrologii
            humanistycznej, podczas gdy osoba z podkreślonym żywiołem ziemi
            raczej wybierze bardziej konkretny rodzaj astrologii oparty na
            regułach, np. horarną". Nie mam ambicji ani ochoty robić jakichś
            statystyk, że tylu i tylu astrologów humanistycznych albo tylu i tylu
            klasycznych ma określone zaakcentowanie żywiołów. Jeśli natomiast źle
            zrozumiałam, co chciałeś przekazać - wycofuję się z tego
            stwierdzenia.
          • princesswhitewolf Re: Horarna – a żywioł ziemi u astrologa 18.04.10, 17:17
            mysle ze przez analize zywiolow preferencji do typu astrologii nie wykarze sie.
            Osobiscie mam najslabsze obsadzenie ziemi. Moj maz tez
      • czarownica_w_piskownicy Re: Horarna – a żywioł ziemi u astrologa 17.12.10, 20:45
        tomasz.stapor napisał:
        "(Uranity napisał) ma wiele wspólnego z żywiołem ziemi, silnym u autora, który jest identyfikowany gównie z astrologią horarną, a więc najbardziej praktyczną "działką" astrologii. [...] Z kolei Arroyo, u którego dominuje zdecydowanie powietrze albo Hand, który ma niedobór ziemii, parają się astrologią humanistyczna, zwaną astro-psychologią itp. [/i]

        A oto kilka horoskopów astrologów horarnych:
        1. William Lilly: www.astro.com/astro-databank/Lilly%2C_William
        2. John Frawley: www.astro.com/astro-databank/Frawley%2C_John
        3. Deborah Houlding (Skyscript.co.uk) www.astro.com/astro-databank/Houlding%2C_Deborah
        Myślę, że spostrzeżenie Tomasza jest bardzo cenne i wydaje się wskazywać na jakąś prawidłowość wartą przebadania.

        Witam, trochę stary wątek, ale ... ja nie widzę tu takiej zależności o której tu powyżej wspominacie ... tylko w przypadku Lillego jest silna przewaga żywiołu ziemi w horoskopie ... pozostałe dwa horoskopy zawierają planety osobiste w znaku powietrznym... w tym Merkury

        pozdrawiam
        • czarownica_w_piskownicy Re: Horarna – a żywioł ziemi u astrologa 17.12.10, 21:43
          tomasz.stapor 18.04.10, 16:49

          "Sugeruję, byśmy w tym przypadku skupili się na znalezieniu jakichś horoskopów, które potwierdzą albo zaprzeczą tej tezie. Chodzi mi o horoskopy znanych astrologów. Załatwmy to po prostu bardzo konkretnie, a nie opierajmy się na wrażeniu fenomenologicznym"

          proszę bardzo to osoby które zajmują się astrologia humanistyczną i żywoł powietrzny nie jest jedynym silnym żywiołem w ich natawniku


          Carol Rushman astroportal.pl/index.php?page=rushman-carol-2

          Aleksander von Pronay www.astro.com/astro-databank/Pronay%2C_Alexander_von

          Liz Green www.astro.com/astro-databank/Greene%2C_Liz

          pozdrawiam
          • acrux_79 Re: Horarna – a żywioł ziemi u astrologa 18.12.10, 03:08
            Bardzo proszę o podanie nazwisk astrologów "niehumanistycznych", albo "anty-humanistycznych", oraz zdefiniowanie "nowej" i "starej" linii postrzegania astrologii, a chętnie poszperam i przyjrzę się temu zjawisku.

            Jeśli dobrze śledzę wątek, to Tomasz przekopiował wypowiedź Uranity o Johnie Frawleyu jako "astrologu ziemskim", czyniąc ( albo i nie czyniąc ) porównania w postaci Rushmana, Pronaya, albo Liz Green.

            Jak zatem mam rozumieć astrologię Leszka Weresa, który ma Słońce, Merkurego oraz Jowisza w żywiole Ziemii, Księżyc, Marsa i Wenus w ogniu ? Pomijając fakt, iż Słońce - władca horoskopu, jest w domu X, w półkwadracie ścisłym do Saturna, natomiast Merkury, symboli stylu myślenia "podobno" w ścisłym półtorakwadracie do Jowisza, będącego w domu II ( "ziemskim" ) w Pannie ?
            Natomiast żywioły powietrza u prof Weresa są puste ( oprócz pokoleniowego Urana i Neptuna ), Merkury zaziemiony, Uran niespecjalnie kwapiący się do tranzytowania wszystkiego ( pomijając sekstyl do Urana ). W tym rozumieniu i podziale na "humanistycznych" i "niehumanistycznych" bez wątpienia Leszek Weres, włącznie ze swoją specjalizacją w dziedzinie matematycznej teorii gier, byłby może "dobrym" kandydatem ? Jednak lektura "Homo zodiacus" ( pierwsza z brzegu... ) przekonuje mnie o tym, że z bólem serca mógłbym i jego i kogokolwiek nazwać takim "nie-humanistycznym", albo "mniej-humanistycznym" astrologiem.

            Tak więc dla mnie jest bardzo ważną rzeczą odkryć, czy podział na astrologów "mniej", "bardziej" i "najbardziej" humanistycznych, bo czasem więcej humanizmu widzę u takiego Johna Frawleya ( którego książkę, pomimo różnicy poglądów, lubię, a uwielbiam jego złośliwości nt aspektów synastrycznych - to jest "perełka" ockhamowska ) np, niż u pewnych astrologów, którzy "napinają się" w pozycji humanistycznej, ale z dziwnym poczuciem bólu istnienia. Jeszcze trochę, a dojdę do przekonania, że warto być człowiekiem "antyhumanistycznym", bo humanizmu w wydaniu dzisiejszych humanistów jest tyle co antyhumanistyczny kot napłakał... ...
            • czarownica_w_piskownicy Re: Horarna – a żywioł ziemi u astrologa 04.01.11, 22:40
              acrux_79 napisał:
              Jeśli dobrze śledzę wątek, to Tomasz przekopiował wypowiedź Uranity o Johnie Frawleyu jako "astrologu ziemskim", czyniąc ( albo i nie czyniąc ) porównania w postaci Rushmana, Pronaya, albo Liz Green.


              coś nie wyszło z tym śledzeniem watku wink ... Tomasz założył hipotezę, że astrolodzy horarni mają przewage żywiołu ziemi w natawniku ... podczas gdy ja zakwestionowałam tę hipotezę przedstwaiając natawniki Rushman, Pronaya oraz Liz Green ... są oni astrologami humanistycznymi a jednocześnie maja silny żywioł ziemi w natwniku

              pozdrawiam
              • acrux_79 Re: Horarna – a żywioł ziemi u astrologa 04.01.11, 23:46
                Faktycznie, masz rację smile. Ale, nie ujmując, może ten rozdźwięk między "ziemskością" radixów a "humanistycznym odchyleniem programowym" ww. postaci chce pokazać, że podział na humanistyczną, para-humanistyczną, nie-humanistyczną nie ma mocnego odzwierciedlenia w tradycji astrologicznej i jest żartem postmodernistycznej, nowocześnie "shumanizowanej" ostatnio tradycji ?
    • romy_sznajder Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 18.12.10, 05:13
      Horarna JEST dla dla mnie wrozbiarstwem, ale nie ma wydziewku pejoratywnego. Cos wlasnie jak tarot - inna metoda, na cos innego.
      Uzywam, jesli potrzebna mi konkretna odpowiedz, ale nie zawsze ufam do konca (bo traktuje to jak wrozbe, czyli cos zsynchronizowanwgo z moim zlym/dobrym dniem)
      Najczesciej lacze tarota i tranzyty - tam, gdzie chce dokladna odpowiedz.

      Jako astrolozka - wole wolnosc procesow.
      Tam, gdzie zalezy mi na "precyzji" - uzywam wrozbiarstwa.

      Z podziwem czytam, jak rozwija sie horarnie Arcoiris, daleko mi do niej, ale bliskie mi jest zalozenie - ma byc konkret. Czasem tego chcemy, a horarna to przeciez sprzezenie kwestii o ktora pytamy - z czasem w ktorym ja stawiamy, czyli --> horoskop pytania - wiec jak mialoby nie dzialac? Dziala, tylko metodyka ma byc precyzyjna.

      (astrologie " humanistyczna" cenie, ale Weres nie jest moim mistrzem)
      • arcoiris1 Re: Horarna – astrologia, czy wróżbiarstwo? 19.12.10, 16:53
        Dzieki za miłe słowa Romy, ale mi daleko jeszcze do Tomka Wińskiego czy Beaty Kibil, niemniej staram sie ich dogonic wink ja chyba po latach poszukiwań odnalazłam swoją astroniszę i jest nia horarna własnie. W żywiole Ziemii mam - Wenus, Marsa, Ascendent. W żywiole Ognia - Słonce, Jowisza, Merkurego i Neptuna, w Powietrzu- Ksiezyc, Plutona i Urana a w Wodzie tylko Saturna. Interesuje mnie konkret, a nie tam gadki o mojej osobowosci i problemach jakie z tego wynikają. Z calym szacunem, jesli bym czuła ze psycha mi siada i nie daje rady udałabym sie do psychoterapeuty po tabletki i diagnoze a nie do ezoteryka jakim jest astrolog. Ale jesli interesuje mnie "gdzie do diabła zostawiłam okulary" albo "czy jestem w ciąży" to postawie sobie horarną i znajdę odpowiedz. To nie jest wrózbiarstwo typu tarot... tu nie masz wizji, masz super ścisłe reguły, aplikacje, brak aspektu lub aspekt, wzajemne recepcje, symboliczne liczenie czasu kiedy wydarzenie nastapi jest równiez mega okreslone i nie można NIC na czuja. NIC. Dla mnie horarna to jest NAJBRADZIEJ konkretny dział astrologii! Tu nie ma wodolejstwa!!!!! Zadne wrózenie, czysty konkret, moze dlatego powietrze/ziemia je tak lubi, a ogien sie cieszy ze moze cos odkryc wink
    • jerry.uk Systemem dywinacyjnym 18.12.10, 11:20
      To zależy od Twojego subiektywnego nastawienia. Jeśli jesteś życzliwie zainteresowany taką metodą, proponuję używać dyplomatycznego określenia "system dywinacyjny".

      Takie określenia używają osoby neutralne i obiektywne. Wróżbiarstwo ma wydźwięk negatywny, ośmieszający daną metodę predykcji i kojarzy się z Cyganką w chuście na głowie.
      • arcoiris1 Re: Systemem dywinacyjnym 19.12.10, 16:55
        ahahah, mam cygańskie korzenie, ale trafiłes! lol
        • czarownica_w_piskownicy żywioły u astrologów 04.01.11, 22:44
          acrux_79 napisał:
          Jeśli dobrze śledzę wątek, to Tomasz przekopiował wypowiedź Uranity o Johnie Frawleyu jako "astrologu ziemskim", czyniąc ( albo i nie czyniąc ) porównania w postaci Rushmana, Pronaya, albo Liz Green.

          coś nie wyszło z tym śledzeniem wątku ... Tomasz założył hipotezę, że astrolodzy horarni mają przewage żywiołu ziemi w natawniku ... podczas gdy ja zakwestionowałam tę hipotezę przedstwaiając natawniki Rushman, Pronaya oraz Liz Green ... są oni astrologami humanistycznymi a jednocześnie mają silny żywioł ziemi w natwniku

          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka