tomasz.stapor
17.04.10, 20:38
Widzę, że w Polsce mamy obecnie do czynienia ze zjawiskiem dość nowym – mam tu na myśli duże zainteresowanie astrologią horarną, które pojawiło się po II Konferencji PSA. Nie było książek, a przede wszystkim mało kto z praktykujących astrologów – może oprócz Leona Zawadzkiego – dawał taką informację, że w swojej praktyce korzysta z tego narzędzia.
Myślę, że bardzo duży wpływ na to, co do niedawna działo się w Polsce, miała również Mandala Życia Rafała Prinke i Leszka Weresa, która jest swoistego rodzaju manifestem astrologii humanistycznej, w myśl której astrologia horarna zostaje sprowadzona do poziomu "wulgarno/wróżebnego", a nie "medyczno/psychologicznego", czy "duchowo/symbolicznego", za jakim opowiadają się autorzy książki.
Chciałbym Was prosić o odpowiedź na następujące pytanie:
Czy Waszym zdaniem horarna jest astrologią, czy wróżbiarstwem, które z prawdziwą astrologią ma niewiele wspólnego?
Pytam o to, gdyż niedawno spotkałem się z tego typu argumentem u jednej z osób, która deklarowała swoją przynależność do humanistycznego nurtu astrologii.
Pzdr.