dori7
04.05.04, 03:01
Namnozylo sie watkow synastrycznych, to dorzucam jeszcze jeden. Sprawa jest
mocno dziwna. Czy to mozliwe, zeby osoba z ascendentem wypadajacym dokladnie
na wenus drugiej czula sie przez te druga osobe tlamszona psychicznie, a
druga unieszczesliwiana, zaniedbywana i oszukiwana? (wenus w natalnym tej
osoby odbiera trygon od ksiezyca i marsa oraz kwadrat od jowisza). tzn.
wydawalo mi sie, ze taka wenus na asc, poprawiona jeszcze trygonem slonc i
merkurych, jest niemal gwarancja, ze uklad bedzie mily, harmonijny i
przyjemny, nawet przy ciezkawych niektorych aspektach, a okazal sie bardzo
trudny=zgrzytliwy dla obu stron.