czy może mi ktoś napisać coś pozytywnego co wynika z mojego horoskopu? czy jest w ogóle tam coś w dobrym położeniu? bo generalnie wszystko do bani...mars w raku, wenus w pannie, saturn w II domu, merkury spalony przez słońce (władca horosp.)w XII domu..

no i czy idą jakieś zmiany na lepsze?
Czy jest jakieś światełko w tunelu? po przejściu saturna... kiedy obudzę się z tego koszmarnego snu w którym teraz tkwie? Ci ludzie...to miejsce....
nie proszę o wielką analizę..tylko o światełko w tunelu...W-wa 05/8/1981, g.06.35.