Dodaj do ulubionych

Partner idealny.

12.04.05, 21:20
Nie oszukujmy sie: kazdy astrolog, ktory choc przez moment byl bez partnera
patrzyl w swoje kolko i zastanawial sie jaki horoskop ma ta "druga polowka".

Mam kilka horoskopow idealnych partnerow. Co z tego, skoro nie znam ich
wlascicielismile))))))

Piszcie o tym, bo jestem ciekawa czy komus sie udalo? Na razie znam tylko
swiadectwa tych, ktorzy poznali swoje "idealy" i im nie zaiskrzylosmile
Obserwuj wątek
    • makaryna Re: Partner idealny. 12.04.05, 21:26
      kiedys znalazlam na necie strone o astrologii, gdzie rowniez oferowano uslugi matrymonialne, tzn.
      albo zostawialo sie swoje dokladne dane w bazie danych, albo wstukiwalo sie dane hipotetycznego
      partnera, zeby sprawdzic czy taki istnieje w katalogu smile


      • anahella Re: Partner idealny. 12.04.05, 21:31
        No dobra, a jak ze skutecznoscia tego biura, czy byla to tylko rozrywka?
        • makaryna Re: Partner idealny. 12.04.05, 22:24
          anahella napisała:

          > No dobra, a jak ze skutecznoscia tego biura, czy byla to tylko rozrywka?
          >

          Nie mam pojecia. Dla zabawy wystukalam moje dane, zeby sprawdzic, czy ktos nie poszukuje osoby
          z moja data urodzenia, ale niestety...sad
          I dalam za wygrana...
    • iza.podlaska Re: Partner idealny. 12.04.05, 22:44
      Witam,
      moja przyjaciolka, ktora zajmuje sie astrologia hobbystycznie, wypisala sobie
      pewnego razu wszystkie daty z odpowiednich dla niej wiekowo rocznikow, kiedy
      Mars byl w tym samym miejscu, co jej Ksiezyc. Nie wiem, co z tego wyniklo, ale
      co kogos poznala, to do tego spisu zagladala smile. Oczywiscie liczyla na duze
      ekscesy seksulane, bo z idealnym partnerem sam Mars i Ksiezyc to za malo smile
      • anahella Re: Partner idealny. 12.04.05, 23:17
        iza.podlaska napisała:

        > Mars byl w tym samym miejscu, co jej Ksiezyc.

        Moim zdaniem przy takim ukladzie to po pierwszej randce dobrze jest
        zarezerwowac jakis termin w kosciele ale nie na slub tylko na... chrzcinywink
    • iza.podlaska Re: Partner idealny. 12.04.05, 22:47
      I jeszcze raz ja,
      moj byly facet mial w swojej pamieci swoja ukochana z lat mlodzienczych, jak
      oboje mieli po 18 lat. Tak ja zawsze wspominal (ja tez czesto opowiadam te
      historie, szczegolnie przy horoskopach porownawczych, wiec z gory przepraszam,
      ze sie powtarzam), ze spojrzalam w ich horoskopy. Oboje mieli trudne uklady w
      swoich urodzenipowych horoskopach - same kwadratury i kwinkunksy, Saturny na
      swiatlach, jednym slowem, nie ma lekko. Ale porownawczy byl jak z bajki -
      wszystkie planety osobiste mieli nawzajem harmonijnie aspektowane, a przewazaly
      koniunkcje. No i ja chyba do dzisiaj tak wspomina ...

      Pozdrawiam serdecznie

      Iza Podlaska
      www.czary.pl
      www.albireo.pl
      • all2 Re: Partner idealny. 12.04.05, 23:13
        A nie powiedział, dlaczego im się ta porównawcza sielanka rozleciała? smile
        • iza.podlaska Re: Partner idealny. 13.04.05, 15:53
          Hmm.. nie musial opowiadac, byli mlodzi, ona sie dostala na syudia, na ktore
          zdawali razem, on nie. On mial Progresywna Wenus na urodzeniowycm Sloncu i nikt
          madry mu nie powiedzial, ze lepszej nie znajdziesz smile (to czasem dziala, jak
          robie horoskop - niektorzy faceci potrzebuja takiego potwierdzenia). Ona potem
          miala Plutona po Wenus, on cos tam innego, nie pamietam. Poza tym oboje byli
          takimi indywidulanosciami, ze tak sie stalo. Teraz ona jest slynna artystka, a
          on tak naprawde nie poszedl ta droga, co jest dla niego frustrujace w zyciu.
          Mimo dobrych horoskopow i aspektow porownawczych, on niestety nie mial sily,
          zeby ten swoj horoskop przepracowac i wykorzystac swoje talenty - ot glowny
          powod. Wieczorem znajde te dwa horoskopy i wam podam daty, bo to naprawde warto
          zobaczyc!

          Pozdrawiam serdecznie
    • dori7 Re: Partner idealny. 13.04.05, 00:45
      Kilka lat temu zrobilam sobie horoskop partnera idealnego. Niestety, nie mam go
      na tym kompie, ale obiecuje, ze postaram sie go wyciagnac i zdac raport -
      pewnie bedzie wesolo, bo w temacie astrologii bylam wtedy naprawde raczkujaca,
      az sama jestem ciekawa, jakiego potwora sobie stworzylam smile))
    • janina62 Re: Partner idealny. 13.04.05, 06:49
      a jaki to jest partner idealny?sami musielibyśmy byc ideałami żeby takowych mieć
      a wogóle pojęcie ideału kojarzy się ugłaskaniem pod nasze osobiste rytmy
      pytanie:czy na dłuższą metę atrakcyjne byłoby życie z kims takim?
      poza tym wciąż wirujemy w przestrzeni,nie ma sytuacji constans więc
      wszyscy się zmieniamy...my i nasi partnerzy...
      proponuje zmianę pytania na:jak nie trafić na drania,wyzyskiwacza i łobuza...bo
      z resztą to chyba można dac sobie jakos radę/przy odrobinie dobrej woli z obu
      stron/
      • potrek Re: Partner idealny. 13.04.05, 07:24
        Wydaje mi się że ma żona jest dla mnie partnerką idealną. Mamy koniunkcje Mars-
        Mars ,Wenus w kwadraturze Wenus,Księzyce w tym samym znaku.Trygron Słońca do
        Słonca ,Merkurego do Merkurego.Sporo też nieharmonijnych aspektów w
        porównawczym. Ogólnie mój b.niecharmonijny horoskop jest bardzo ładnie
        podłączony pod jej radix b.harmonijny-latawiec smileKiedyś oglądałem porównawczy
        radix bardzo dobranej pary- same harmonijne aspektsmile On się z nią po paru
        latach znudził i się z nią rozwiudł. Rozwód był też harmonijny i do dziś się
        przyjażnia i sobie pomagają.Nie mieli dziecka.
        • lwi2 Re: Partner idealny. 13.04.05, 08:54
          O właśnie to, jak ma się radix nieharmonijny to podłączenie tego pod dajmy na
          to Latawca dobrze wpływa, jakiekolwiek trygony i sekstyle. Ale... tej drugiej
          osobie, harmonijnej, może to utrudniać życie, chociaż pozwala jej jednocześnie
          na mierzenie się w problemami, z którymi sama przy pomocy tylko trygonów i
          sekstyli nie potrafiłaby się zmierzyć. Dobrze, że Twoja żona to rozumie i
          docenia, niektórzy jednak nie, a w każdym razie trudno wytłumaczyć ...
          Idealny partner to taki, który poprawia nasz horoskop, a my poprawiamy jego,
          tworzą się konfiguracje, itd.

          Czasem wystarczy tylko bardzo drobna poprawa ale w samo sedno. Wytłumaczyłam
          nie tak dawno znajomej, że jej były mąż ma układ który rozładowuje największy
          feler jej własnego horoskopu (depresyjność), i robi to po mistrzowsku, no i ona
          do niego wróciła, partner idealny, chociaż w wielu bardzo wielu sprawach nie
          spełnia jej oczekiwań.
          Pozdrawiam.
          Lwi
      • anahella Re: Partner idealny. 13.04.05, 09:27
        janina62 napisała:

        > a jaki to jest partner idealny?sami musielibyśmy byc ideałami żeby
        > takowych mieć
        > a wogóle pojęcie ideału kojarzy się ugłaskaniem pod nasze osobiste rytmy
        > pytanie:czy na dłuższą metę atrakcyjne byłoby życie z kims takim?
        > poza tym wciąż wirujemy w przestrzeni,nie ma sytuacji constans więc
        > wszyscy się zmieniamy...my i nasi partnerzy...

        alez oczywiscie, zgadzam siesmile Tylko czasem ludzie lubia chodzic na latwizne.
        Dlatego zalozylam ten watek, bo ciekawa jestem czy takie cos w ogole dziala. Z
        tego co slyszalam to nie. Kilka osob spotkalo osoby pasujace do wymyslonego
        idealu i... nic! W sumie to oczekuje dalszego potwierdzenia niepowodzen takiego
        sposobu szukania partnera.
        Na roznych forach ludzie pytaja: "jestem takim_a_takim znakiem, spod jakiego
        znaku mam szukac partnera?". Zastanawiam sie czy zaawansowani astrologowie
        wierza, czy takie cos jest mozliwe.


        > proponuje zmianę pytania na:jak nie trafić na drania,wyzyskiwacza i łobuza

        odpowiedz jest w naszym horoskopiesmile Tylko czy umiemy ja znalezc?

        > bo z resztą to chyba można dac sobie jakos radę/przy odrobinie dobrej
        > woli z obu
        > stron

        Powiem to samo jezykiem astrologicznym: znak Wagi jest w opozycji do znaku
        Barana i kwadraturze do Raka i Koziorozcasmile
        • iza.podlaska Re: Partner idealny. 13.04.05, 15:56
          a mi sie wydaje, ze do tego idelanegi charakteru musi dojsc idealny moment
          (czyli sprzyjajace progresie i tranzyty). Bo przeciez mozna spotkac super
          faceta, ale byc w rpzsypce po niedawnycm rozstaniu i nici z romansu - kilka
          razy mi sie to przytrafilo. Ja, jako zawansowany astrolog, a nawet
          profesjonalna wrozka (jak sie smieja znajomi) uwazam, ze mozna znalezc ideal,
          ale w ospowiednim momencie zycia

          Pozdrawiam serdecznie
    • pjopaw Re: Partner idealny. 13.04.05, 13:09
      Spotkałem kogoś takiego. smile Zaiskrzyło między nami i to bardzo - ale w dziwny
      sposób. Otóż odebrałem tą osobę jako... moją siostrę, choć nie mam siostry.
      Wrażenie było tak silne (trwa do tej pory,m choć minęło parę lat odkąd się
      poznaliśmy i jesteśmy w "rodzinnych" relacjach - jak brat z siostrą), że
      pierwotnie myślałem, że postradałem zmysły. Jakby mnie ktoś walnął w łeb
      obuchem. A może byliśmy blisko w poprzednim żywocie? Cóż, aspekty wskazywałyby
      raczej na co innego niż na bratersko-siostrzane relacje. Poznałem jej dane nieco
      później. Zobaczcie sami:

      Jej Mars w koniunkcji z moją Wenus. Jej Pluton w trygonie do mojej Wenus (oba
      aspekty dotyczą zarazem mojego węzła północnego). Mój Księżyc idealnie na jej
      Ascendencie (z dokładnością do paru minut) i w trygonie do jej Słońca oraz w
      kwadraturze do jej Wenus. Mój Uran w sekstylu do jej Księżyca. Mój Pluton w
      sekstylu do jej MC. Jej Pluton w sekstylu do mojego Ascendentu i w opozycji do
      mojego Merkurego. Voila!

      Ciekaw jestem, co Wy na to? smile
      A w ogóle to uważam, że należy robić tak, by nam horoskop (porównawczy czy też
      inny) nie przesłonił człowieka i naszych z nim relacji. Sami tworzymy to, co się
      między nami, a naszymi partnerami dzieje. Horoskop to tylko tło i potencjały. Bo
      choćby z tego, co widać wyżej - nie powinienem z tą dziewczyną wychodzić z
      łóżka. wink A do niczego w tym sensie między nami nie doszło. Choć jesteśmy sobie
      bardzo bliscy - platonicznie, w co pewnie mało kto uwierzy patrząc na same
      aspekty...
      Pozdrowienia.smile
      • dori7 Re: Partner idealny. 13.04.05, 14:33
        pjopaw napisał:

        > Spotkałem kogoś takiego. smile

        ja tez - mojego bylego faceta smile

        Porownawczy jak marzenie: trygon ksiezycow. Trygon jego ksiezyca do mojego
        marsa i mojego ksiezyca do jego wenus. Fantastycznie aspektowane obdywa slonca,
        moje slonce na jego asc, jego na moim desc plus moj ksiezyc w jego 7 domu.
        Kontaktowy rowniez: przyjemne stelium slonce+wenus+merkury w 3 domu, w trygonie
        do neptuna i sekstylu do jowisza. Plus ksiezyc znowu w 7 domu, w zerowym
        trygonie do Marsa.

        Ale jak to skwitowala Anahella: co po dobrym horoskopie, skoro zwiazku nie ma??
        He he he. Bo zwiazek, mimo planow slubnych, wzial i zdechl. Za duzo dobrych
        aspektow, za latwo bylo i w koncu powialo bylejakoscia, z bezproblemowej
        harmonii zrobila sie rutyna i okazalo sie, ze jednak czegos brakuje... Jak Uran
        wszedl do Ryb i zaczal mi sie zblizac do ksiezyca, to wzielo i rozsadzilo
        pozorna twierdze. Zeby bylo smieszniej - Jowisz dumnie tranzytowal wtedy 7 dom,
        LOL smile))))

        Co najsmieszniejsze, gdybysmy sie urodzili jako brat i siostra, bylibysmy
        najlepiej sie dogadujacym rodzenstwem wszchczasow smile))
    • janina62 Re: Partner idealny. 13.04.05, 15:03
      stara zasada o koniunkcji słońce-księzyc i na odwrót u partnerów wydaje mi się
      jak rzadka tak najbardziej adekwatna dla stałych związków...poza tym
      odpowiedzialność wezwana moca Saturna wspomagająca te dwa naprzemienne układy
      trygonem /ostatecznie sekstylem...?/ no i płodność związku,czyli realizacja
      podstawowego zadania czyli prokreacji są jak balasty mocujące do dna
      rzeczywistości Arkę jaka jest rodzina ...
      tymczasem jakoś tak się dzieje śmiesznie...mało kto podejmuje oczywiste jeszcze
      przed kilku laty zadania...tak się ślizgają dosłownie,wyszukują różne preteksty
      do tego aby nie brać na siebie odpowiedzialności...a kobieta szuka silnego
      oparcia, bezpieczeństwa nie dla siebie ...wszak związki kontraktowe są po to
      aby właśnie to potomstwo zabezpieczyć
      więc trudno o ideał zwłaszcza kiedy nasze panie wyszły z domowych papci i
      zaczęły czegoś chcieć...mają wizję człowieka z którym pragną tworzyć i budować..
      a tu czas "życiowych slizgaczy "nastał.....
      • cassadaga3 Re: Partner idealny. 13.04.05, 21:37
        Ja jestem rozczarowana synastrią sad
        Zupełnie mi tu nie pasuje...Mam dwa horoskopy które różnią sie sobą tylko
        3 dniami różnicy,rok jest ten sam i miesiąc.
        Jeden to moj facet (od 15-stu lat ten sam)a drugi to jest kolega (do którego
        żywię raczej chłodne uczucia). Oba horoskopy mają prawie takie same aspekty do
        mojego horoskopu, różnią sie tylko położeniem ksieżyca,ale w obu ksieżyc jest
        harmonijny do moich swiateł.
        I pytam sie jak to jest możliwe ,że z jednym facetem łączy mnie tak wiele, a z
        drugim nic??? Dodam, że w obu mamy wzorcowe połączenia aspektów planet.
        No i gdzie jest ten pies pogrzebany??
        • all2 Re: Partner idealny. 13.04.05, 22:03
          a czy ci dwaj mężczyźni też są do siebie podobni? bo 3 dni w położeniu
          Księżyca, plus różnica osi, to już może dawać zupełnie różne osobowości. a
          synastria nie działa przecież w próżni, tylko na tle radiksów.

          ps. i dlatego kocham wektory wink
          • cassadaga3 Re: Partner idealny. 13.04.05, 22:34
            Osobowości krańcowo różne i zupełne inne charaktery (choć 2-a skorpiony).Osie i
            ksiezyce w zupełnie innych znakach, planety i księzyce w innych domach .Tylko
            aspekty prawie identyczne do moich planet.Sprawdze jeszcze wektorysmile)
    • pluton22 Re: NIE ISTNIEJE 16.04.05, 19:25
      chyba, ze mowa o partnerze na dany moment, chwile, rok, czasami kilka lat.
      • mmk7 Re: NIE ISTNIEJE 16.04.05, 19:39
        pluton22 napisał:

        > chyba, ze mowa o partnerze na dany moment, chwile, rok, czasami kilka lat.

        Popieram!
      • dori7 Re: NIE ISTNIEJE 17.04.05, 00:06
        A ja swiecie wierze, ze istnieje. Powod? Znam takie pary idealne. Niewiele, ale
        znam - ludzi, ktorzy po prostu sa dla siebie stworzeni. Po nich widac, ze zadna
        inna osoba na swiecie, niz ich partner, nie dalaby im poznac pelni zycia i
        pelni samego siebie.

        Moj ukochany przyklad: para juz dzis niezyjaca. On, artysta i filozof,
        kochajacy zycie, zawsze pogodny, zartobliwy, otwarty, nieco rubaszny,
        uwielbiajacy dlugie rozmowy ze swoimi przyjaciolmi i uczniami. Ona -
        apodyktyczna, nieco wyniosla i surowa, pelna energii, rzadzaca otoczeniem
        zelazna reka w nieskazitelnej rekawiczce pani domu, typ wielkiej damy, ktora
        tylko nielicznym pozwala sie zblizyc, a poza tym kobieta o naprawde wielkim,
        szlachetnym sercu. On - wierzacy w reinkarnacje, chetnie opowiadajacy o
        rozmaitych paranormalnych zdarzeniach, ktorych doswiadczyl, od cudownego
        ocalenia kiedys na autostradzie po dowody na dzialanie skrzatow czy innych
        domowych duszkow. Ona - mocno stapajaca po ziemi, pelna dystansu do
        wszystkiego, co dziwne. On - otoczony do konca zycia wianuszkiem wielbicielek,
        wpatrzonych z uwielbieniem w oczy i gotowych rzucac wszystko na jedno
        skinienie. Ona - doskonale ukrywajaca irytacje z tego powodu, ale zawsze pewna
        swojej przewagi nad jakakolwiek inna kobieta na ziemi. On - wpatrzony w nia i
        zachwycony, z lekkim rozbawieniem przyjmujacy w pozniejszych latach jej wyrzuty
        i gderanie, majacy przy sobie jej fotografie jako usmiechnietej malej
        dziewczynki. Ona - kochajaca go wielka, choc bynajmniej nie bezkrytyczna
        miloscia, swiecie wierzaca, ze kazda para musi raz na jakis czas pozyc osobno,
        by pozniej zachwycic sie soba na nowo.

        Pobrali sie jako mlodziutcy ludzie, wbrew sprzeciwom jej zbulwersowanej
        rodziny, gdyz malzenstwo bylo to wielkim mezaliansem. Wszyscy uwazali to za
        szalenstwo mlodosci, za zwiazek ebz szans na przetrwanie - a oni przezyli razem
        cale zycie, bodajze z szescdziesiat lat. Odeszli z tego swiata tak, jak zyli -
        razem, w odstepie niewielu godzin.

        Widzialam ich jako maly dzieciak, gdy byli jeszcze pelni energii; widzialam tuz
        przed smiercia, gdy byli juz schorowani i zmeczeni - ale ich milosc wciaz zyla.
        I dlatego nikt mnie nie przekona, ze partnerzy idealni nie istnieja. Istnieja
        na dany moment, na chwile, na rok, na kilka lat - ale czasami takze i na cale
        zycie. Lub nawet na dluzej... I kropka.
        • pjopaw Re: NIE ISTNIEJE 17.04.05, 17:03
          Dori! W pełni Cię popieram! smile Pozdrowienia!
        • anahella Re: NIE ISTNIEJE 18.04.05, 02:00
          Normalnie sie zadumalam... Brawo Dori!
    • pluton22 Re: Partner idealny. 18.04.05, 16:26
      I potem czytamy o takiej milosci, i mamy nadzieje, ze zycie wlasnie nam cos
      takiego zaserwuje.
      A ona zdarza sie raz na milion lat - jak spiewal Ciechowski i w dodatku wymaga
      ciaglej pracy nad soba, a tego nie lubimy.
      Czyli dla wiekszosci z nas NIE ISTNIEJE.
      • mmk7 Re: Partner idealny. 18.04.05, 18:23
        I znowu nie mogę się nie zgodzić z Plutonem - czyżby to plutonicznosć
        powodowała takie odczucia na temat niemożliwości zrealizowania miłości idealnej
        i znalezienia idealnego partnera?
    • pluton22 Re: Powiem szczerze 18.04.05, 19:30
      chcialbym sie przekonac, ze nie mam racjismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka