Dodaj do ulubionych

kwadratury do ascendentu

16.04.05, 19:32
Idąc za Arroyo - sa dwa rodzaje kwadratur do asc - albo te z IV albo w X
domu, czasami sa to kwadratury z III albo IX, tak czy inaczej planeta, która
stoi kwadratem do ascendentu jest albo nad albo pod osią asc-dsc. Arroyo
twierdzi, że kwadratury do asc mają związek z okresem dzieciństwa, pokazują
przyczyny strachu przed samoekspresją i dziedziny, jakich te trudności w
wyrażaniu siebie dotyczą (zgodnie z natura planet, jakie biorą udział w
kwadraturze). Wg autora są dwa powody takich zachowań:

- pierwszy, widoczny przy kwadraturach z IV domu, który mówi o lękach w
wyrażaniu siebie, jakie mają związek z wpływem rodziny i otoczenia na nasze
poczucie własnej wartości, które w dorosłym życiu jest nadal blokowane.
Człowiek jako dojrzała jednostka nie ma poczucia własnej wartości i przyjmuje
postawe obronną, zamykając się w sobie lub minimalizując potrzebę pójścia
naprzód (bo i tak mi się nie uda)

- drugi, widoczny przy kwadraturach z X domu, który również mówi o lękach w
wyrażaniu siebie, które to są powodem ustawicznych prób osiągnięcia czegoś w
życiu na przekór ograniczeniom, nałożonych na nas w dzieciństwie. Przy tych
kwadraturach człowiek idzie naprzód 'na przekór sobie', stara się udowodnić
światu, że stanowi jakąś wartość.

Przynajmniej tak to rozumiem (oryginalny rozdział w książce Karma i
Transformacja). Na moim przykładzie się zgadza, bo sama mam Saturna z IX domu
w kwadracie do asc. Z tym, że Saturn ogólnie jest planetą ograniczeń i pracy
nad sobą. Ciekawa jestem jak wyglądają te kwadraty do asc w przypadku innych
planet, zwłaszcza ciężkich.. Ma ktoś u siebie w radiksie takiego kwiatka? Na
ile silnie oceniacie znaczenie takich kwadratur?

Pytanie wydaje się znaczące z punktu widzenia relokacji na przykład, bo
wtedy - wyjeżdżając - zmieniamy pozycję ascendentu, być może 'odblokowując'
te lęki w samoekspresji.. Hm.. u mnie to chyba tez tak właśnie wygląda..
Obserwuj wątek
    • folavril4 Re: kwadratury do ascendentu 17.04.05, 02:54
      Witam,
      tak, mam taka kwadrature (1 stopien), o tyle trudna, ze jest to kwadratura
      Urana polozonego nawyzej w radiksie w VII domu do asc w Wodniku... Z uwagi na
      szczegole znaczenie tej planety dla calego horoskopu jest jednoczesnie hamujaca
      i napedzjaca. Ogromna potrzeba ekspresji i jednoczesnie niemoznosc jej
      realizacji w niesprzyjajacych warunkach. Niesmialosc wymieszana z odwaga i
      czasem brawura. Bywam jednoczesnie myszka, a kiedy towarzystwo pozwala bryluje,
      dowcipkuje, skupiam uwage, wchodze w spory. Jeszcze jedno - latwo nawiazuje
      kontakt przez internet i jest to wlasciwie jedyne narzedzie do pozyskiwania
      kontakow, ktore tak dobrze mi sluzy.
      Pozdrawiam wszystkich, ktorzy czuja ze maja w sobie kilka osobowosci i mimo
      wszystko nie czuja sie schizofrenicznie.
      • scorpio80 Re: kwadratury do ascendentu 17.04.05, 14:01
        Ja mam slonce w scorpionie(IVdom), a asc w lwie ... czyli kwadratura
        Objawia sie to u mnie w ten sposob, ze w srodku jestem wrazliwy, sporo
        obserwuje, nieufny, potrzebuje ciepla, zrozumienia itd., ale ta nature pokazuje
        tylko nie wielu ludziom. Wiekszosc ludzi ma mnie za bardzo penwego siebie i bez
        troskiego faceta .. w sumie taki jestem, czesto zartuje z wsyztskiego co sie
        rusza i stoi big_grin, zachowuje sie bezceremonialnie, czasem zlosliwie, moj chód jest
        twardy, pewny. Ascendent w lwie poprzez spora dume, hamuje mnie przed wyrazaniem
        mojej wrazliwej osobowosci skorpiona, nie lubie mowic otwarcie o moich porazkach
        i problemach.
        Szczegolnie ta kwadratura przeszkadza mi w stosunkach z kobietami.. Czesto sie
        we mnie zakochuja (tzn. w zewnetrznym, przebojowym lwie), tyle ze niestety
        szybko sie rozczarowujaa, gdy wychodzi ze mnie uczuciowy, dokladny, bardzo wiele
        wymagajacy w zwiazku, zaborczy skorpion. To przez to, ze w zwiazku zawsze sie
        otwieram calkowicie, moze to blad, ale mysle, ze to wazne, aby byc soba (choc
        wiele ludzi uwaza, ze to szkodzi zwiazkowi, ktory szybko sie "wypala"). Na
        dodatek zawsze sie maxymalnie zakochuje i uczucie to trwa caly czas .. az do
        porzucenia, potem jeszcze cierpie przez wiele miesiecy (to akurat jest chyba
        spowodowane w duzym stopniu tez stala jakoscia lwa, skorpiona i wodnika(w nim
        mam ksiezyc)) ... Ten schemat sie powtarza wciaz i wciaz nie mam na niego
        przepisu ...
        Pozdrawiam
        • anahella Re: kwadratury do ascendentu 18.04.05, 02:21
          Problemy z partnerstwem widzimy przez Descendent i Wenus. Skoro Asc jest w
          Lwie, to na Dsc jest Wodnik. Wodnik nie daje latwego partnerstwa, czasem jest
          sie zbyt "wyzwolonym", niecierpliwym. Wodnik mowi nam ze chcemy przekroczyc
          jakies granice, ktore dla zwyklych zjadaczy chleba sa nieprzekraczalne. Twoje
          zwiazki moga szokowac nie tylko otoczenie ale i samego Ciebiesmile

          Rozumiem, ze 80 z Twojego nicka to rok urodzenia. Gdy Slonce tego roku bylo w
          Skorpionie to Wenus przebywala w koncowce Panny i w Wadze. A w Wadze to sie
          dzialo wtedy! Slynna koniunkcja Jowisza z Saturnem (aspekt Solidarnosci!) oraz
          w Wadze byl Pluton. Jezeli Twoja Wenus byla w koniunkcji z choc jedna ww. planet
          to masz dodatkowe informacje skad biora sie Twoje nielatwe stosunki z
          kobietami.
          • scorpio80 Re: kwadratury do ascendentu 18.04.05, 16:37
            Widzisz, na to nie wpadlem!
            Tak, mam koniunkcje jowisza, saturna (IIdom), wenus i plutona (IIIdom) w WADZE!
            Ale co tak naprawde z tego ukladu sprawia, ze ciezkie mam uklady z kobietami
            oraz czym one w praktyce sie objawiaja?? Bo ja tak naprawde nie wiem w czym ja
            jestem taki trudny, choc sporo o tym mysle!!

            • anahella Re: kwadratury do ascendentu 19.04.05, 04:26
              scorpio80 napisał:

              > Widzisz, na to nie wpadlem!
              > Tak, mam koniunkcje jowisza, saturna (IIdom),

              do tego dolozmy asc w Lwie i mamy faceta, ktory wyglada na to jakby pieniadze
              uprawial w doniczkach na parapeciesmile Trudno na takiego goscia nie poleciecsmile
              Jowisz w II pozwala zarobic, ale Saturn niekoniecznie pozwala wydac, chyba ze
              madrze, bo ciezko na zlota Vise zapracuje. Pewnie jeszcze tego nie odczuwasz,
              bo jestes dopiero u progu kariery zawodowej, poczekaj do nawrotu Saturna, wtedy
              dowiesz sie z czego bedziesz zylsmile

              > wenus i plutona (IIIdom)
              > w WADZE!

              A wiec mamy tez Slonce w Uranem w koniunkcji. Przez to podkresla sie osc
              Ascendnet/Descendent, bo ich wladcy sa ze soba.


              > Ale co tak naprawde z tego ukladu sprawia, ze ciezkie mam uklady z kobietami

              W sumie to rozpatrujac jakakolwiek plaszczyzne zycia angazujemy caly horoskop.
              Masz Wenus z Plutonem: a wiec w partnerstiwe bierzesz wszystko albo nic. A
              kobiety czasem chcialyby uszczknac cos dla siebie... chocby chwile dla
              przyjaciolki lub samotne pochlipanie nad romansidlem.

              Ponadto Slonce z Uranem, ktore podkreslaja Lwa i Wodnika. Wodnik z Uranem
              mowia: "partnerstwo, oczywiscie" ale Lew ze Sloncem dodaja: "ale na moich
              warunkach".

              Kiedys na liscie dyskusyjnej astrologow ktos fajnie uzyl sforumulowania: uranek-
              tyranek.
              W podrecznikach astrologii stoi, ze Uran to planeta rewolucji niosacej wolnosc.
              Hm... rewolucja burzuazyjna we Francji - a Uran zostal odkryty na 9 lat przed
              tym faktem historycznym - zawiodla do wolnosci absolutnej tych, ktorzy stracili
              glowy na szafocie. O "wolnosci", jaka przyniosla rewolucja radziecka mozna
              poczytac u Solzenicyna. Nota bene w bylym ZSRR, ci ktorzy walczyli o wolnosc
              slowa niejednokrotnie konczyli w... kopalniach uranususpicious
              I tu rysuje sie problem uraniczny: gdzie konczy sie wolnosc w zwiazku, a na ile
              zwiazek zaczyna byc zniewoleniem.

              > oraz czym one w praktyce sie objawiaja??

              sam napisales w poscie powyzej:

              "Czesto sie
              we mnie zakochuja (tzn. w zewnetrznym, przebojowym lwie), tyle ze niestety
              szybko sie rozczarowujaa, gdy wychodzi ze mnie uczuciowy, dokladny, bardzo wiele
              wymagajacy w zwiazku, zaborczy skorpion".

              > Bo ja tak naprawde nie wiem w czym ja
              > jestem taki trudny, choc sporo o tym mysle!!

              To mniej wiecej tak samo jak 99 procent ludzi pozostajacych w zwiazkachsmile
      • anahella Re: kwadratury do ascendentu 18.04.05, 02:05
        folavril4 napisała:

        > Witam,
        > tak, mam taka kwadrature (1 stopien), o tyle trudna, ze jest to kwadratura
        > Urana polozonego nawyzej w radiksie w VII domu do asc w Wodniku...

        Rozumiem ze to przejezyczenie i chodzi o X lub IX dom?
        • astrofru Do Anahelli - aspekt solidarnosci plus Wenus 18.04.05, 11:22
          mam przyjaciółkę, przepiękną zresztą, z tym solidarnościowym aspektem Jowisza i
          Saturna plus na tym Wenus, wszystko w pierwszym domu, całe szczęście (chyba),
          że ma asc. i Księżyc ma w Pannie, to ją trochę racjonalizuje, bo już dawno by
          ją jakieś nieszczęście spotkało.. Chociaż z drugiej strony ten Księżyc w XII
          domu, więc ona sobie zupełnie nie zdaje sprawy z emocjonalnych potrzeb i sama
          nie wie, po co się pakuje w te wszystkie romanse.. Przez położenie tego stellum
          w pierwszym domu ściąga na siebie uwagę potwornie, jak idziemy ulicą, zawsze
          jakies cholerne typy się do nas przyklejają a ja muszę mieć oczy z czterech
          stron głowy oraz wzmocniony instynkt samozachowawczy... Horror! Ale nie da się
          dziewczyny nie kochać wink
        • folavril4 Re: kwadratury do ascendentu 18.04.05, 16:43
          Chodzi o Urana w VIII domu. Oj ten Neptun tranzytujacy asc, wszystko trzeba
          sprawdzac dwa razy.
    • all2 Re: kwadratury do ascendentu 19.04.05, 00:04
      Mam takie cudo - Neptun z 4 domu. Zgadza się, działa zgodnie z opisem. Daje coś w rodzaju przymusowej mimikry albo kameleonizmu - najpierw posłuchać, na jaką melodię gra ktoś inny, i dopiero potem podejmować ton. Tym samym rezygnacja (nieświadoma) z własnej, jasnej i klarownej ekspresji. Ze to Neptun - dość trudno było mi się zorientować o co właściwie chodzi i jak to działa, niełatwo również ten układ rozbroić. Pomogły dopiero silne tranzyty innych ciężkich, najbardziej Saturn i Pluton.
    • wasza_bogini Re: kwadratury do ascendentu 19.04.05, 13:44
      ja mam kwadrature ksiezyca z 2 domu i urana z 8.
      dziecinstwo mialam raczej udane.
      • astrofru Re: kwadratury do ascendentu 19.04.05, 14:52
        Ale tu nie chodzi o to, czy dzieciństwo było udane czy nie, bo tego akurat na
        podstawie takiej kwadratury, (zwłaszcza nie znając dodatkowo znaków i pozycji
        Słońca) nie da się wyciągnąć na wierzch. Nawet bardzo udane dzieciństwo może
        dać ograniczenie samoekspresji w dorosłym życiu - na przykład, kiedy rodzice
        rozpieszczają dziecko i dają mu wszystko, czego potrzeba a nawet więcej - wtedy
        człowiek po zetknięciu z trudniejszą rzeczywistością, na którą nie jest
        przygotowany, zaczyna te ograniczenia projektować i jest zdziwiony, że mu pewne
        rzeczy tak łatwo nie przychodzą jak za czasów 'udanego' dzieciństwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka