anastassja 11.07.05, 21:35 jakie aspekty w horoskopie oznaczaja obsesje.? oczywiscie obsesje moga byc rozne- na punkcie idei, ubierania sie,podrozy, wspinaczki wysokogorskiej, jedzenia itp, itd. nie chodzi mi o uzaleznienia ale obsesje..... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
arcoiris1 Re: obsesje w horoskopie 11.07.05, 21:57 z mojego własnego podwórka- sprawca w/w u mnie to koniunkcja Pluton-Księzyc, która odbiera półkwadrat od Słońca w 8 domu, a Księzyc to władca 7 domu. Zdarza mi sie miec obsesje emocjonalne, albo jakies takie obsesywne lęki. Meczy mnie tez mysl o tym jak sie zmieni moje zycie w sensie spoleczno-statusowym jezeli sie z kims na stałe związe, rozpatruje wszelkie za i przeciw, robie bilans start i zyskow i usiluje przewidziec rozwoj wypadkow mimo, ze wiem ze to kompletnie błedne myslenie, Pluton to u mnie władca MC. Obsesje na temat jakiejs idei równiez, bo kon u Kocha w domu 9, w Placidusie w 8. Saturn w domu 7 jeszce to wszystko bardziej komplikuje. Ale tak poza tym, to fajna dziewczyna jestem ))))))) Odpowiedz Link
anastassja Re: obsesje w horoskopie 11.07.05, 22:10 ja mam zdecydowanie obsesje idealistyczne- to pewnie merkury w kon z neptunem w strzelcu,w kon z wenus. merkury z neptunem w 10 domu- absolutnie nikt mnie nie zaciagnie do pracy bezideowej. obecnie wogole zaczelam miec jakies dziwne podejscie do pracy i stwierdzma, ze wiekszosc prac jets jakas bezsensowna i mowiac szczerze nie ma znaczenia. poniewaz obecnie mam trygon saturna do tejze koniunkcji wiec w koncu jasniej zrozumialam co bym chciala naprawde robic w zyciu, a zajelo mi to wiele lat. Odpowiedz Link
artemida100 Re: obsesje w horoskopie 11.07.05, 22:46 Mój ś.p. tatuś miał koniunkcję neptuna z merkurym (nie znam godziny urodzenia więc nie wiem który dom) i rozmawiał sam ze sobą, jak myślał, że nikt nie widzi. Odpowiedz Link
arcoiris1 Re: obsesje w horoskopie 11.07.05, 22:47 ja potrafilam rozmawiac ze soba i nawet wpadac w trans jak mi przechodzil Neptun przez Ascendent. Mialam rowniez odloty religijne artemida100 napisała: > Mój ś.p. tatuś miał koniunkcję neptuna z merkurym (nie znam godziny urodzenia > więc nie wiem który dom) i rozmawiał sam ze sobą, jak myślał, że nikt nie > widzi. Odpowiedz Link
anastassja Re: obsesje w horoskopie 11.07.05, 23:28 ja tego nie mam. moze ojciec nie mial nikogo z kim moglby sobie pogadac. a spod jakiego znaku byl- wodnik, bliznieta???? Odpowiedz Link
artemida100 Re: obsesje w horoskopie 12.07.05, 00:06 anastassja napisała: > ja tego nie mam. moze ojciec nie mial nikogo z kim moglby sobie pogadac. a spod > > jakiego znaku byl- wodnik, bliznieta???? ojciec był panną a ta koniunkcja w wadze, ale to oczywiście nie tylko ten jeden aspekt o tym świadczy - tak to przytoczyłam trochę dla żartu Odpowiedz Link
anastassja Re: obsesje w horoskopie 12.07.05, 00:19 wiem, wiem. a moja mama tak smiesznie czasami rusza ustami jak ktos do niej mowi. tak jakby podazala za czyims tokiem mowienia Odpowiedz Link
artemida100 Re: obsesje w horoskopie 12.07.05, 00:11 a dodam jeszcze, że on rzeczywiście nie był towarzyski, typ domatora, nie utrzymywał prawie z nikim kontaktów, rzadko zapraszaliśmy gości (bo nie lubił), rodziny nie miał (wcześnie osierocony), więc żył sobie w takim własnym wyimaginowanym świecie. Odpowiedz Link
anastassja Re: obsesje w horoskopie 12.07.05, 00:27 ja mam wrazenie, ze ziemskie znaki nie lubia zapraszac do domu. Odpowiedz Link
artemida100 Re: obsesje w horoskopie 12.07.05, 00:42 anastassja napisała: > ja mam wrazenie, ze ziemskie znaki nie lubia zapraszac do domu. ja rzeczywiście nie lubię (zreszta mam to z dzieciństwa, dom to takie miejsce, gdzie robisz co chcesz, np. chodzisz cały dzień w piżamie, jak nie masz żadnych wyjść, jesz kiedy chcesz, śpisz kiedy chcesz (no owszem trochę ogranicza cię praca, ale poza tym to wszystko na luzie) a jak mają przyjść goście to od razu zawrót głowy - sprzątanie, a nie daj Boże jak ktoś jeszcze ma nocować to nie wiesz gdzie się podziać, może gdybym miała taki bardzo duży dom to wtedy nie byłoby problemu, no ale nie mam.... A jestem koziorożcem - ostatni 29 stopień (zaznaczam, bo to podobno już prawie następny znak), ale księżyc (moje dzieciństwo) to oczywiście...panna (słońce ojca i wenus matki) - a więc ziemia - no i masz rację! Odpowiedz Link
czupakabra27 Re: obsesje w horoskopie 12.07.05, 10:46 a ja mam słońce w 2 stopniu koziorożca i z tym zapraszaniem do domu moge się podpisać pod Twoimi słowami rękami i nogami. b. lubię wychodzić, ale moje miniaturowe mieszkanko, to moja twierdza i nie sądzę, że jak wyprowadzę się do większego to coś się zmieni. dom to oaza, gdzie panuje totalna wolnośćwielkimi krokami zmierza do mnie zamieszkanie z mężczyną i trochę mnie to przeraża.nie ze względu na niego, ale na moje utracone łażenie w piżamie Odpowiedz Link
artemida100 Re: obsesje w horoskopie 12.07.05, 13:29 czupakabra27 napisała: dom to oaza, gdzie panuje totalna > wolnośćwielkimi krokami zmierza do mnie zamieszkanie z mężczyną i trochę mni > e > to przeraża.nie ze względu na niego, ale na moje utracone łażenie w piżamie to może będziecie piżamować razem? naucz go! Odpowiedz Link
czupakabra27 Re: obsesje w horoskopie 12.07.05, 14:17 już wiele go nauczułam w zakresie wyluzowania, bo to baran mocno usztywniony - fizycznie, emocjonalnie, werbalnie. usztywnia go może to, że ma księżyc w koziorożcu? zresztą może moje zachowanie też można okreslić jako obsesyjne, bo bardzo nie lubię być przy ludziach (poza rodzicami) rozmemłana, a luz w domu cenię sobie ponad wszystkoale co tam... juz tyle rzeczy wydawało mi się nie do przebrnięcia, a jednak wszystko układało sie dobrze. Odpowiedz Link
artemida100 Re: obsesje w horoskopie 12.07.05, 14:56 czupakabra27 napisała: > zresztą może moje zachowanie też można okreslić jako obsesyjne, bo > bardzo nie lubię być przy ludziach (poza rodzicami) rozmemłana, a luz w domu > cenię sobie ponad wszystko to żadna obsesja!!! oczywiście na zewnątrz trzeba trzymać fason!!! (właśnie dlatego w domu sobie to rekompensujemy) niektórzy może nazwali by to hipokryzją, ale dla mnie to norma. Odpowiedz Link
czupakabra27 Re: obsesje w horoskopie 12.07.05, 15:08 i dla mnie to norma chwila kiedy w domu zrzucam z siebie ubranie jest wielkim świętem. nareszcie głęboki oddech i swoboda! Odpowiedz Link