Dodaj do ulubionych

Tranzyt Jowisza w koniunkcji do Plutona

03.08.05, 00:11
zastanawia mnie jak taki tranzyt może się objawić w mym życiu?.Mieliście może
kiedyś taki tranzyt?



ten tranzyt będzie za miesiąc w domu 6 w zaku Wagi,a przy końcówce tego
tranzytu rozpocznie się tranzyt jowisza w koniunkcji do mego natalnego
jowisza więc zapowiada sie chyba całkiem fajnie
Obserwuj wątek
    • limetka77 Re: Tranzyt Jowisza w koniunkcji do Plutona 03.08.05, 01:04
      To zależy, czy ten Pluton tworzy znaczące aspekty z jakimiś osobistymi
      elementami Twojego horoskopu. Jeśli tak, to wszystko to, co te aspekty
      oznaczają, dojdzie bardziej do głosu, zrobi się tego jakby więcej. Natomiast
      jeśli Pluton u Ciebie w horoskopie nie pełni jakiejś ważnej roli, to nie sądzę,
      by się to dało bardzo odczuć, bo ten sam aspekt działa na całe pokolenie (np.
      na mnie też będzie oddziaływał, ale ja to powinnam odczuć ze względu na natalną
      koniunkcję Księżyc-Pluton). Poza tym spróbuj sobie przypomnieć, co się działo
      mniej więcej od stycznia do marca b.r. - już wtedy Jowisz przechodził nad tym
      punktem.
      • panto Re: Tranzyty do Plutona - jego aspekty, czy dom? 03.08.05, 02:16
        limetka77 napisała:

        > To zależy, czy ten Pluton tworzy znaczące aspekty z jakimiś osobistymi
        > elementami Twojego horoskopu.

        Kiedyś nie zwracałem uwagi na tranzyty do planet transsaturnicznych. Teraz
        uważam, że są bardzo ważne, ale wnioskować o nich należy na podstawie ich
        położenia w domach. Weźmy na przykład kogoś, kto ma Plutona w VII domu
        horoskopu urodzeniowego. Oznacza to, że na jego drodze będą się pojawiały osoby
        o plutonicznej naturze, a znajomość z nimi będzie dla niego bardzo
        transformująca. Tak więc gdy Jowisz będzie przechodził przez ten punkt będzie
        to wielce prawdopodobne, że na drodze tej osoby pojawi się ktoś, z silnie
        podkreślonym Skorpionem lub Plutonem w horoskopie.

        Drugą rzeczą, na którą tutaj należy zwrócić uwagę, jest to, że każda planeta
        położona w jakimkolwiek domu stanowi bardzo ważny punkt energetyczny tego domu,
        dzięki któremu możemy w przybliżeniu powiedzieć, kiedy np. zmaterializuje się
        jakiś romans kogoś, komu Jowisz szura przez V dom, a w jego połowie jest
        rzeczony Pluton. Tak więc samo wejście planety do domu przygotowywuje mające
        nastąpić zdarzenia, które w końcu dochodzą do skutku, gdy tranzytująca planeta
        przechodzi przez ten ww. punkt energetyczny, czyli planetę w horoskopie
        natalnym...

        Pozdro
        Panto
        • limetka77 Re: Tranzyty do Plutona - jego aspekty, czy dom? 03.08.05, 03:34
          panto napisał:

          > Kiedyś nie zwracałem uwagi na tranzyty do planet transsaturnicznych. Teraz
          > uważam, że są bardzo ważne, ale wnioskować o nich należy na podstawie ich
          > położenia w domach. Weźmy na przykład kogoś, kto ma Plutona w VII domu
          > horoskopu urodzeniowego. Oznacza to, że na jego drodze będą się pojawiały
          osoby
          >
          > o plutonicznej naturze, a znajomość z nimi będzie dla niego bardzo
          > transformująca. Tak więc gdy Jowisz będzie przechodził przez ten punkt będzie
          > to wielce prawdopodobne, że na drodze tej osoby pojawi się ktoś, z silnie
          > podkreślonym Skorpionem lub Plutonem w horoskopie.

          Czyli każdy, komu Jowisz przechodzi przez Plutona, przeżywa w tym czasie jakieś
          transformujące plutoniczne doświadczenie, którego zakres określa dom - i przy
          tym Plutonie wcale nie musi znajdować się planeta osobista ani oś? Jak by to
          wyglądało w przypadku VI domu, o który pyta Royler? Radykalne przeobrażenia w
          kwestii zawodu? Plutoniczno-skorpionowi współpracownicy?

          >Tak więc samo wejście planety do domu przygotowywuje mające
          > nastąpić zdarzenia, które w końcu dochodzą do skutku, gdy tranzytująca
          planeta
          > przechodzi przez ten ww. punkt energetyczny, czyli planetę w horoskopie
          > natalnym...

          Załóżmy, że dom, który tranzytuje Jowisz jest duży, obejmuje ok. dwa znaki, a
          Pluton jest gdzieś w środku. Czy gdy Jowisz wchodzi do domu, to mimo iż
          znajduje się np. dwadzieścia kilka stopni od aspektu z Plutonem, już rozpoczyna
          coś, co się w pełni zamanifestuje w czasie uściślenia się aspektu? Innymi
          słowy, gdy sprawy tego domu za sprawą obecności w nim natalnego Plutona mają
          plutoniczno-skorpionowy charakter, to wejście Jowisza nawet bez aspektu
          powoduje nasilenie się tych cech?

          I jeszcze jedno - co się dzieje, gdy Jowisz tranzytujący Plutona retrograduje i
          przechodzi trzykrotnie przez ten punkt - poza, oczywiście, wydłużeniem
          działania aspektu? Za każdym razem podobna plutoniczna transformacja, czy są
          różnice? Czytałam, że pierwsze przejście to jakby wstęp do zdarzenia,
          zapoczątkowanie go; drugie - jego pełna manifestacja, trzecie - konsekwencje
          bądź rozwiązanie. Jak to się ma do Plutona?

        • artemida100 Re: Tranzyty do Plutona - jego aspekty, czy dom? 03.08.05, 10:28
          panto napisał:


          >
          Weźmy na przykład kogoś, kto ma Plutona w VII domu
          > horoskopu urodzeniowego. Oznacza to, że na jego drodze będą się pojawiały
          osoby
          >
          > o plutonicznej naturze, a znajomość z nimi będzie dla niego bardzo
          > transformująca. Tak więc gdy Jowisz będzie przechodził przez ten punkt będzie
          > to wielce prawdopodobne, że na drodze tej osoby pojawi się ktoś, z silnie
          > podkreślonym Skorpionem lub Plutonem w horoskopie.

          Zawsze wypada podkreślić, że wszystko zależy od całego układu, który u każdego
          jest zupełnie inny, niepowtarzalny.
          Mam plutona - 11 st. wagi w VII domu, jest w trygonie do marsa w bliźniętach w
          III domu (komunikacja) i aktualnie mam tutaj trygon tranzytującego neptuna w
          wodniku (na styku XI/XII d.- tacy "ukryci przyjaciele")i jedyne kontakty (niech
          będzie, że czasami są intensywne, były nieraz "drobne potyczki", ale wcale nie
          takie groźne, bo to przecież waga)to jest wymiana myśli na forum internetowym
          (nie na tym), bo od 2 lat mam komputer (dostęp do internetu)i coraz bardziej
          podoba mi się ta forma "ekspresji poglądów". Nie wiem czy osoby, z którymi
          nieraz "zadzierałam" miały silnego plutona (niektóre daty urodzenia znam, ale
          bez godzin), ale mogę wam zdradzić, że "rozmawialiśmy" m.in. na tematy
          polityczne i społeczne (nie dot. Polski).
          Jako ciekawostkę podam jeszcze, że aktualnie mam koniunkcję tranzytującego
          plutona z wenus w strzelcu w IX d. i też trochę łączę to z internetem
          (poszerzenie horyzontów,rozmowa w obcym języku, itd.), chociaż w tym wypadku
          ważniejsze jest to, że kończę studia.
          Dlaczego to piszę? Po to, żeby podkreślić jak ważny jest dom i cały horoskop,
          bo jak ktoś przeczyta tylko regułkę interpretacyjną koniunkcji wenus z plutonem
          to mógłby się spodziewać niewiadomo jakich fajerwerków; "potęga miłości",
          jakieś niesamowite seksualne doznania, albo jeszcze coś
          bardziej "ekscytującego"....

          mam pytanie które planety,znaki wskazują na komunikację internetową (wodnik,
          neptun, ryby, a może uran? bo do końca nie wiem czy dobrze to kojarzę)

          >
          > Drugą rzeczą, na którą tutaj należy zwrócić uwagę, jest to, że każda planeta
          > położona w jakimkolwiek domu stanowi bardzo ważny punkt energetyczny tego
          domu,

          te "kontakty" dały i dają mi dużo satysfakcji, dużo się też nauczyłam o
          ludziach, a najważniejsze, że znalazłam ujście dla wyrażania siebie, swoich
          poglądów (polaryzacja -u mnie jowisz jest w I domu w luźnej opozycji- orb 6
          st. - do tego plutona w VII)

          Pozdrawiam
          • panto Re: do Artemidy 03.08.05, 14:44
            > Zawsze wypada podkreślić, że wszystko zależy od całego układu,
            > który u każdego jest zupełnie inny, niepowtarzalny.

            Tzn. zrobiłem coś, co nie wypada? Bo nie bardzo rozumiem dlaczego mnie cytujesz?

            Panto
            • artemida100 Re: do Artemidy 03.08.05, 17:59
              panto napisał:

              >
              > Tzn. zrobiłem coś, co nie wypada? Bo nie bardzo rozumiem dlaczego mnie
              cytujesz
              > ?

              "wypada" - nie podoba Ci się to słowo? ok,przepraszam, może niezręcznie go
              użyłam. Nic Ci nie zarzucam! Zacytowałam, bo akurat czytałam Twój post i to
              zdanie: Ktoś z silnie podkreślonym skorpionem lub plutonem na asc..itd było
              bodźcem do napisania odpowiedzi. (jako ascendentalny baran postąpiłam zbyt
              szybko, jak widzę)
              Odpisałam, bo może ktoś kto ma plutona w 7 domu będzie czekał na "pojawienie"
              się tego silnego plutonicznego człowieka, jakiegoś obsesyjnego manipulatora,
              znęcającego się psychicznie nad tobą...itd (nasłuchałam się co niemiara na ten
              temat), a jak jeszcze dochodzi jowisz to pewnie "przymusu, bólu i cierpienia"
              będzie bardzo dużo. Niektórzy tak mogą myśleć, a przecież wiadomo, że to nie
              musi wyglądać tak strasznie.


              >
              • panto Re: do Artemidy 03.08.05, 18:19
                > Odpisałam, bo może ktoś kto ma plutona w 7 domu będzie czekał
                > na "pojawienie" się tego silnego plutonicznego człowieka,
                > jakiegoś obsesyjnego manipulatora, znęcającego się psychicznie nad tobą

                Przeczytałem swój pierwszy wpis w tym wątku i zupełnie nie mogę w nim odnaleźć
                tego, co tutaj napisałaś. Użyłem sformułowania: "Oznacza to, że na jego drodze
                będą się pojawiały osoby o plutonicznej naturze, a znajomość z nimi będzie dla
                niego bardzo transformująca." O "obsesyjnych manipulatorach" i "znęcających się
                psychicznie" nie było w nim mowy.

                Niemniej pozdrawiam serdecznie...
                Panto
              • limetka77 Re: do Artemidy 03.08.05, 18:34
                > Odpisałam, bo może ktoś kto ma plutona w 7 domu będzie czekał na "pojawienie"
                > się tego silnego plutonicznego człowieka, jakiegoś obsesyjnego manipulatora,
                > znęcającego się psychicznie nad tobą...itd (nasłuchałam się co niemiara na
                ten
                > temat)

                Dlaczego uważasz, że człowiek plutoniczny to obsesyjny manipulator znęcający
                się psychicznie? Może to być po prostu ktoś z silnie podkreślonym Skorpionem
                czy Plutonem w horoskopie.
              • queenmaya Re: do Artemidy 03.08.05, 20:13
                artemida100 napisała:
                > Odpisałam, bo może ktoś kto ma plutona w 7 domu będzie czekał na "pojawienie"
                > się tego silnego plutonicznego człowieka, jakiegoś obsesyjnego manipulatora,
                > znęcającego się psychicznie nad tobą...itd (nasłuchałam się co niemiara na ten
                > temat)

                Szkoda, że nie seryjnego mordercy z klasycznych podręczników astrologii wink
                Uznaj, że ten plutoniczny obsesyjny manipulator już sie pojawił. Mogę nim być
                ja: 4 planety w Skorpionie + obaj władcy w kwadraturze do tego stellium (każdy
                po przeciwnej stronie półkrzyża), Księżyc w koniunkcji z Plutonem, recepcja
                Słońce-Pluton rządzi całą resztą horoskopu.
                Chyba pasuje, czyż nie?
                Coś z seryjnego mordercy mam w sobie... jestem bezlitosna dla ludzi, którzy
                używają astrologii (lub cegokolwiek innego) do zasiewania lęku. A tak poza tym
                to do rany można mnie przyłożyć.
    • queenmaya Re: Tranzyt Jowisza w koniunkcji do Plutona 03.08.05, 13:37
      U mnie to było tak: mam koniunkcję Księżyca z Plutonem i kiedy wlazł tam Jowisz,
      to poczułam, że moje emocje wprost wybuchają. Zrobił mi sie taki kocioł, że
      prawie wywaliło mnie w kosmos.
      Księżyc to przeszłość, podświadomość, emocje i emocjonalne "śmieci" z
      dzieciństwa. Pluton pokazuje, co należy zasadniczo i dokładnie
      "przetransformować" i oczyścić. No i zmusiło mnie to do poważnej pracy nad sobą.
      Powiem szczerze, że myślałam wtedy, że dostanę jakiejś kompletnej głupawki. I w
      końcu udałam się po pomoc. Nauczyłam się techniki duchowego uzdrawiania i
      uzdrowiłam nie tylko siebie, ale i połowę rodziny.
      • limetka77 Re: Tranzyt Jowisza w koniunkcji do Plutona 03.08.05, 14:00
        > U mnie to było tak: mam koniunkcję Księżyca z Plutonem i kiedy wlazł tam
        Jowisz,
        > to poczułam, że moje emocje wprost wybuchają. Zrobił mi sie taki kocioł, że
        > prawie wywaliło mnie w kosmos.
        > Księżyc to przeszłość, podświadomość, emocje i emocjonalne "śmieci" z
        > dzieciństwa. Pluton pokazuje, co należy zasadniczo i dokładnie
        > "przetransformować" i oczyścić.

        O właśnie...Jakbym widziała własne doświadczenia. Też mam taką koniunkcję i w
        grudniu ub.r. oraz marcu b.r. siedział tam Jowisz. Też było grzebanie się w
        emocjach i wywalanie emocjonalnych śmieci z przeszłości w poszukiwaniu przyczyn
        różnych zdarzeń - na granicy ześwirowania smile Za ok. tydzień zacznie się
        trzecie przejście, ale wydaje mi się, że jestem już w jakiś sposób
        przetransformowana przez dwa poprzednie, bardziej świadoma pewnych rzeczy i nie
        mam zamiaru tak wariować.
        • neptus Re: Tranzyt Jowisza w koniunkcji do Plutona 03.08.05, 15:40
          limetka77 napisała:

          > O właśnie...Jakbym widziała własne doświadczenia. Też mam taką koniunkcję i w
          > grudniu ub.r. oraz marcu b.r. siedział tam Jowisz. Też było grzebanie się w
          > emocjach i wywalanie emocjonalnych śmieci z przeszłości w poszukiwaniu
          przyczyn
          > różnych zdarzeń - na granicy ześwirowania smile Za ok. tydzień zacznie się
          > trzecie przejście, ale wydaje mi się, że jestem już w jakiś sposób
          > przetransformowana przez dwa poprzednie, bardziej świadoma pewnych rzeczy i
          nie
          >
          > mam zamiaru tak wariować.

          Nie mów hop, póki nie przeskoczysz. wink
          Główna zaleta astrologii polega nie na prognozowaniu, a własnie na świadomości
          tego, co sie aktualnie z nami dzieje i jak długo to będzie trwało.
          Zwykle kolejne przejścia naruszaja kolejne bariery wewnętrzne blokujące
          realizację tranzytowanej planety. Im silniejsze blokady, tym bardziej boli i
          później puszcza. Wcale to nie znaczy, ze jeżeli "wywaliło" totalnie przy
          pierwszym przejściu, to przy nastepnych już będzie łągodnie. Jezeli uwolniliśmy
          właściwą energię, to moze juz być gładko, jeżeli tylko runął kolejny mur, za
          następnym razem może się okazać, że ruszy lawina, jakiej nawet nie bylibyśmy
          sobie w stanie wyobrazić. I dobrze. Uwolnione emocje moga wywoływać wielkie
          wrażenie ale to tylko emocje i warto je wypuścić.
    • paulia Re: Tranzyt Jowisza w koniunkcji do Plutona 03.08.05, 14:23
      Ja mam wlasnie dzisiaj scisla koniunkcje t Jowisza do n Plutona. Tu juz druga. Natalnie Pluton w trygonie
      do Slonca i Merkurego (oba w Bliznietach) i w sekstylu do Neptuna na MC w Strzelcu. U mnie to sie
      przejawia checia do zaglebienia wiedzy o mnie samej, mojej podswiadosci i wykorzystywaniu jej w zyciu
      codziennym, oraz do zdobycia nowego dyplomu, aby moc to przekazyc innym. Plus nauka kolejnego
      jezyka.
      Bardzo pozytywny tranzyt.
    • neptus Re: Tranzyt Jowisza w koniunkcji do Plutona 03.08.05, 15:49
      > zastanawia mnie jak taki tranzyt może się objawić w mym życiu?.Mieliście może
      > kiedyś taki tranzyt?
      >
      >
      >
      > ten tranzyt będzie za miesiąc w domu 6 w zaku Wagi,a przy końcówce tego
      > tranzytu rozpocznie się tranzyt jowisza w koniunkcji do mego natalnego
      > jowisza więc zapowiada sie chyba całkiem fajnie

      Taki tranzyt miał już każdy z uczestników tego forum, poniewaz pełny cykl
      Jowisza trwa 12 lat. Oczywiście, inaczej reaguje dziecko, inaczej dorosły,
      klimat jest jednak podobny. Ze słów kluczowych polecam: Jowisz to dużo, Pluton
      to mocno. W 6 domu może to sie objawić np. potężnym zaangażowaniem w pracę ale
      też mozliwa jest w pracy większa niezalezność i wpływ. W kwestii zdrowia
      natomiast taki tranzyt moze ujawnić jakieś ukryte choroby (jezeli są). Sprawdź,
      czy i co się działo na opozycji i kwadraturze. To dobra wskazówka, czego można
      się spodziewać.
    • astromaniak Re: Tranzyt Jowisza w koniunkcji do Plutona 03.08.05, 15:49
      mam urodzeniową koniunkcje tych dwu planet ale podczas tranzytu Jowisza nic się
      nie dzieje, zastanawiałem sie długo nad tym i wyszło mi, że jowisz tu nie ma
      nic do gadania i żal mi sie zrobiło bo szkoda przecież, bo i miejsce dobre jest.
    • lolinieboli Re: Tranzyt Jowisza w koniunkcji do Plutona 03.08.05, 19:12
      U mnie ostro na linii dom- rodzina, czułam się fatalnie, zniechęcenie, brak
      apetytu i strach dopadały mnie w e własnym domu, reagowałam plutonicznie na
      sytuacje, która zaistniała w domu, a wszystko dzięki rodzinie, mam chyba
      karmicznie do odpracowania rodzinne układy. Uznano mnie za narkomankę, która za
      pomocą kadzidełek się narkotyzuje. Wszystko rozeszło się po kościach i na razie
      rodzinna idylla. Owa koniunkcja w 8 domu, ustawiła się w opozycji to
      tranzytujacego węzła L
      Oczywiście natalnie wielki trygon neptun-satur-pluton L

      Pozdrawiam.
      • neptus Re: Tranzyt Jowisza w koniunkcji do Plutona 06.08.05, 15:42
        Jowisz nie wprowadza niczego nowego, aktywizuje tylko to, co mamy w sobie.
        Jezeli tam jest ok, bedzie jeszcze lepiuej, jeżeli jest bajzel, tez będzie go
        więcej.
    • arcoiris1 Re: Tranzyt Jowisza w koniunkcji do Plutona 06.08.05, 00:43
      własnie przyniósł mi podwyzke- wywalczona, WYMUSZONA, LEKKO WYSZANTAZOWANA
      nawet. Uran leci mi przez drugi dom obecnie, Saturn zamknał cykl i z 3 stopniem
      Lwa wejdzie do 8 domu. Jowisz na mojej kon ur Ksiezyc - Pluton dał mi power,
      energie i chec ustawiania sobie innych ludzi. Wszystko robiłam szybciej,
      chodziłam szybciej, mówiłam szybciej, pisałam szybciej, denerowałam sie.
      Uporzadkował mi emocje!!!!!!!! owszem rozbuchane były ale otrzezwiłam sie.
      Poczyscił mi w głowie i sercu za co jestem mu wdzieczna. Dał mi konkretnosc,
      typu: prosze jasno i wyraznie, nie mam czasu na pierdoły.
      • neptus Re: Tranzyt Jowisza w koniunkcji do Plutona 06.08.05, 15:40
        To wszystko zawdzięczasz swojemu Plutonowi. Jowisz na Plutonie to tylko więcej
        (sporo więcej) Plutona.
        • ggossia Re: Tranzyt Jowisza w koniunkcji do Plutona 06.08.05, 17:16
          ...a co byscie powiedzieli na kon. tran. jowisz z nat. plutonem na ascedencie
          od strony 12 d. ? za jakis czas ten tran. jowisz zrobi kwadrature z nat.
          jowiszem (3 d.), przechodzac dodatkowo przez nat. saturna w 1 d., do ktorego
          tran. saturn na MC bedzie tworzyl kwadrature ; moze ktos pomoze ? ja juz czuje
          po kosciach, ze zapowida sie duzo pracy m.in nad wygladem zewnetrznym ale i
          wewnetrznym tez ( 12 d.) uncertain...

          pozdrawiam wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka