Dodaj do ulubionych

zazdrość

22.09.05, 10:03
gdzie jej szukać w horoskopie, tego jak ona będzie wyglądać, jej treść, można
być przecież przez zazdrośc unicestwionym, może ona pobudzić do walki, do
ucieczki, unikania, udawania, jeśli do walki to albo podstępnej albo wprost,
agresją lub siłą charakteru, jest tyle odcieni zazdrości ilu ludzi
praktycznie i tyleż samo działań z jej powodu podejmowanych.
Mój skorpion mocno mnie wczoraj umęczył, stąd ten wąteksmile
Obserwuj wątek
    • neptus Re: zazdrość 22.09.05, 11:05
      Własnie w Skorpionie. wink
      • undyna Re: zazdrość 22.09.05, 13:08
        moje chłopisko Słoneczny Skorpion ma Stellium w II/III domu, po kolei Pluton
        (II dom panna), Uran(II waga), Wenus(II waga), Merkury(II/III waga), Jowisz
        (III waga), tzn. wszystkie te planety są kolejno w koniunkcji z czego Uran z
        Wenus i Merkury z Jowiszem w ścisłej, oprócz tego ma ten tzw Palec Boży z
        Księżycem jako kluczem i podstawą z sekstylu Neptuna z Plutonem, jeśli
        napisałam coś niejasno oświeć, zadaj dodatkowe pytania, ale nie ignoruj
        proszęsmile) I co powiesz, w ogóle co powie ktokolwiek?wink
        • slodki.miodzio Re: zazdrość 09.02.06, 12:46
          Takie przeładowanie w Wadze i Słońce w Skorpionie powoduje, że każdy pomysł,
          który wyszedł od innej osoby jest torpedowany. Osoba chce, by wszystkie pomysły
          były jej. Trzeba poddać jakieś rozwiązanie i zostawić i nie nalegać. Skorpion
          sobie przemyśli i po jakimś czasie zrobi tak jak chciałaśsmile Stellum w Wadze nie
          pomaga w przyznaniu komuś racji, bo to Waga wszystko rozważa i oddiela dobre
          pomysły od złychsmile
          Spróbuj taką drogą: dać pomysł i zostawić. Niech realizacja będzie nawet o rok
          później, a będzie bez zazdrości. Co prawda Skorpion sobie ten pomysł przypisze,
          ale niech mu będzie!
          Pozdrawiam
          S.M.
          • plutonn Re: zazdrość 10.02.06, 15:05
            No niestety ja mam podobne przeładowanie.. stellum VIId. w wadze(wenus, saturn,
            jowisz) w dość ścisłej koniunkcji plus VIIId. w skorpionie (słońce, merkury i
            jeszcze uran.. ten ostatni w IXd.)
            jeśli chodzi o zazdrość to faktycznie kiepsko z tym jest tyle że problem naogół
            trafia najczęściej mnie, a nie moich bliskich.. tzn jestem zazdrosna koszmarnie
            i nieprzytomnie ale za nic w świecie nie znoszę się do tego przyznawaćsad czyli
            chociażby nie wiem jak mną nosiło to i tak nie daję po sobie poznać.. co
            gorsza, od razu zaczynam robić na złość i mścić się(też typowo skorpionowy
            sposób na ukojenie własnego bólu) i wymyślam różne powody byle tylko nie wyszło
            na jaw, że ja zniżyłam się do poziomu zazdrości heheh masakrawink
            sporo myślę miesza mi tu krytykancki księżyc w pannie też VIId.
            naprawdę można oszaleć od tak skomlikowanie płynących uczuć i zachowań..
            doprawdy skomlikowane te skorpionki są.. tymbardziej pozdrawiam wszystkiesmile)
            • undyna Re: zazdrość 10.02.06, 15:18
              smile On też się wypiera, że jest zazdrosny, ale się mści właśnie, a ze mnie też z
              kolei buntownik-wolnościowec...
    • queenmaya Re: zazdrość 09.02.06, 13:05
      I znowu wraca problem niewłaściwego zadawania pytań, z nieustająco
      kontynuowanego cyklu "co ma w horoskopie...."
      Lepiej byłoby zapytać inaczej - jeśli mój facet ma stellium w Skorpionie i jest
      zazdrosny, to o co mu tak naprawdę chodzi i jak do tego podejść.
      A zazdrość ma w sobie każdy, tylko sposób jej przejawienia będzie inny.
      U osób z przewagą żywiołu ognia będzie to na pewno bardzo wybuchowa zazdrość,
      mogę polecieć talerze, buty i wazoniki (Scarlet O'Hara - pamiętasz tę piękną
      scenę?), ale zaraz im przejdzie i być może pogodzą się w łóżku; typy ziemskie są
      zaborcze, bo ich hasłem jest "co je moje to je moje", te nawet mogą się mścić,
      bo ziemia nie popuści ("Bardzo ją kochałem, więc ją zaciukałem i pochowałem w
      ogródku" - jakież to ziemskie, czyż nie?); osobniki powietrzne będą kombinować,
      może nawet sobie coś nawymyślają same i stworzą z tego niesłychany epos, może
      jakiś wiersz z tego powstanie lub powieść sensacyjna, ewentualnie zasypią cię
      górą listów, podań i pozwów; wodni z kolej będą płakać, lamentować, zaleją ci
      łzami cały dom, zakład pracy, obsmarkają wszystkich waszych wspólnych znajomych
      i jeszcze na koniec postraszą, że się powieszą (ale na pewno tego nie zrobią,
      spoko), może się czegoś nałykają, a w końcu wpadną w ciężką depresję i wylądują
      u ciebie na oddziale zamkniętym.
      No i kurde znowu wszyscy są przeciwko Skorpionom. Jak zwykle. Idę się powiesić
      albo otruć tongue_out
      • undyna Re: zazdrość 09.02.06, 13:26
        nie wieszaj się kochanasmile))
        uwielbiam skorpiony, nawet jak zielonego pojęcia nie miałam o astrologii już
        najbliższy mi był ten znak zoodiaku, moje najlepsze koleżanki są skorpionami i
        moi adoratorzy, to przynajmniej jeśli nie słoneczne, to ascendentalne
        skorpiony, dwoje najlepszych przyjaciół, to III dekadowe skorpiony, a luby ma
        słońce w skorpionie, natomiast stellum w wadze i wymyśla oj wymyśla, można
        powiedzeć, że "produkuje teorie zupełnie z kosmosu", a aktualne tranzyty mam
        niestety takie, że albo chłop zwariuje, albo po nas (tranzyt Marsa przez V dom
        i Jowisza w trygonie przez Słońce) - nie zdradzam, nie prowokuję, ale mam
        nadmiar energii i potrzeb towarzyskich
        • queenmaya Re: zazdrość 09.02.06, 16:10
          Taki powietrzno-wodny osobnik ma bujną wyobraźnię. Jako Skorpion jest
          podejrzliwy, może nawet strachliwy (tak tak, ale tego nie okaże, bo gdy się boi
          to atakuje) i zawsze wietrzy jakieś zagrożenie. A żywioł powietrza "rozdmuchuje"
          te jego fobie i zaraz myśli mu zaczynają lecieć przez głowę jak huragan.
          A powstaje z tego trąba wodna, jeszcze gorsza niż powietrzna.
          Ale jak się ma partnera ze znaku stałego, to można być bardziej spokojnym. Ja
          spędziłam większość życia z Bykiem i nie miałam żadnych takich pomysłów, bo
          szybko się przekonałam, że Byk ceni wygodę i poczucie bezpieczeństwa, więc nie
          będzie sobie niepotrzebnie życia komplikować.
          Gdybym jednak miała jakiegoś typa zdradzieckiego, to możliwe, że moja trąba
          wodna szalałaby non stop (bo też jestem wodno-powietrzna).
      • hattric Re: zazdrość 09.02.06, 14:07
        queenmaya napisała:


        > No i kurde znowu wszyscy są przeciwko Skorpionom. Jak zwykle. Idę się powiesić
        > albo otruć tongue_out
        E ... tam! Przesadzasz. Skorpiony wymagają innego traktowania (jak każdy znak).
        Nikt nie jest przeciwko Skorpionom, ale trudno z nimi niejednokrotnie dojść do
        ładusmile
        Mam dwa Skorpiony Słoneczne w rodzinie, więc wiem jak z nimi trudno. Ale da się!
        Poza tym okazuje się, że nie ma bardziej walecznego w obronie rodziny znaku!
        Potrafią kasać!
        H.
        • aaggaa8 Re: zazdrość 09.02.06, 14:19
          jestem ascendentalnym skorpionem i od jakiegos czasu mam wrazenie, ze z kazdym
          rokiem "skorpionowacieje". Dosc dlugo nie wiedzialm nawet, co to znaczy
          zazrdosc. Zastanawiam sie, czy tlumaczyc to "zyciowymi okolicznosciami" czy moze
          wladca ascendentu umacnia sie w miare uplywu czasu...
          • czupakabra27 Re: zazdrość 09.02.06, 18:26
            a ja mam bliską koleżankę Skorpionicę i ona nie wie co to zazdrośćsmile jest
            ciepła, wylewna, przyjacielska, faceci wariują bo mylą sie co do jej intencji. a
            ona zero zazdrości w zwiazkach, przyjaźniach, ogólnie, za to trafia na
            zazdrośników. u niej to tak wygląda jakby cała para poszła w pracocholizm,
            spotkania z ludźmi i zajmowanie sie ich problemami. na zadrostki czasu nie
            starcza. choć czasem strzela focha, nie powiem. ale kto jest bez wad?smile

            gorzej,że mój ognisto - ognisty facet (Baran z Asc w Strzelcu, załadowane znaki
            ogniste i domy powietrzne)też nie jest zazdrosnysad on mówi,że nie bedzie się
            wygłupiał, że lepiej jest trzymać nerwy na wodzy. nie ma miłości bez zazdrości?
            jak on to robi? bo ja ziemsko - ognista jestem jak walec, jak coś mi się w
            głowie ulęgnie to nie daj Boże! najpierw zniszczę słowem, a potem przejadę na
            placek.
    • arcoiris1 Re: zazdrość czy zawiść? 09.02.06, 18:21
      wiem, że spadna na mnie gromy, ale z żalem stwierdzam, że najbardziej zawistne
      sa Skorpiony. O wszystko. Kropka. Punto. Dot. Kazdy jeden którego znam taki
      jest. Mój szef, moja przyjaciólka słoneczny Skorpion (Słonce kon Uran, Asc i
      Wenus w Panie), paru innych znajomych, moja matka- wspaniała kobieta ale jest
      zawistna. Nie dam sobie nic powiedziec, mozecie mnie zabić wink. Mogłabym
      wymienic wiele osób. Najgorsze to, ze czesto sa podstepni w swojej zawiści i
      ironiczni. Nic nie widac, nie maja zwyczaju mowic wprost, a w środku az sie
      gotują.

      Zazdrość- to tez Skorpion, zwlaszcza damsko- meska, co ciekawe- rozstaje sie
      taki z kobietą (raz było to moim udziałem) i nie ma że boli- będzie psem
      ogrodnika. Na kazdego nastepnego faceta w jej zyciu będzie reagował
      skandalicznie wręcz. Pewien Skorpion, szef małej firemki, babiarz nieziemski,
      uwiodł po kolei wszystkie swoje pracownice, ale będac z kolejną nie mógł zniesc
      mysli że ta ktorej "czas juz przeminął" ROZMAWIA, chodzi na papierosa czy kawę
      w pracy z innymi mezczyznami zatrudnionymi w jego firmie, po prostu z kolegami
      z pracy. Posunał sie więc do tego, ze ZABRONIŁ im kontaktów z tymi kobietami,
      utrudniał zycie tym ktorzy sie nie podporzadkowali, komentował, wysylal na
      miesieczne delegacje zagraniczne, knuł i intrygowal. a robił to wszystko po
      cichu, patrzył wzrokiem bazyliszka- zwlaszcza jak przestawał sie kontrolowac
      (najgorsze co moglo mu sie przytrafic- utrata kontroli nad soba i innymi), po
      alkoholu.

      do tej pory poznałam tylko jednego silnego Skorpiona (4 planety, w tym Slonce),
      który NA RAZIE nie sprawil żebym pomyslala o nim w ten sposób, ale ma Asc i
      Jowisza we Lwie i Księzyc w Baranie. Na razie pokazuje mi sie tym Ogniem, po
      Lwiemu, wylewnie, szczerze, otwarcie. Co będzie dalej- zobaczymy. Skorpion u
      niego to niesamowita potrzeba związku, seksu, 8 domowej bliskości z innym
      czlowiekiem, i lojalność wobec takiej osoby. w sposobie bycia jest niezwykle
      prostolinijny jak na Skorpiona. Ale to ten Lew na Ascendencie daje ten balans.
      • arcoiris1 Re: zazdrość czy zawiść? 09.02.06, 18:28
        Lwy tez sa zazdrosne- ale zbyt dumne żeby to pokazac. Bo zazdrośc
        troche "upokarza", stawia na niższej pozycji. więc taki Lew czy Lwica po po
        przemyśleniu sobie sprawy pasują- bo sobie mysla, do diaska, to o MNIE tu
        chodzi, to o mnie sie maja starac. Inaczej kanalizuja sowja zazdrosc. Predzej
        sie dam pociac niz pokaze że jestem zazdrosna o kogos, hola, hola! wink)
        Natomiast Lew nie jest absolutnie zawistny.
      • queenmaya Re: zazdrość czy zawiść? 09.02.06, 18:38
        Ty się arcoiris1 zastanów, co w tobie jest takiego, że przyciągasz takie
        wyjątkowo wredne typy.
        Moi znajomi, to przede wszystkim Skorpiony i osoby z silnym Plutonem (na Słońcu,
        Księżycu itp.) i wszyscy oni zajmują się albo uzdrawianiem albo innymi formami
        pomagania bliźnim. Nigdy nie zauważyłam, żeby było w nich coś wrednego czy
        podłego. A jeśli ktoś w moim towarzystwie jest wredny, to długo przy mnie
        miejsca nie zagrzeje, bo nie znajduje punktu zaczepienia i ode mnie odpada.
        Może po prostu swój do swego ciągnie, przemyśl to tongue_out
        • arcoiris1 Re: zazdrość czy zawiść? 09.02.06, 19:36
          Bravo!

          No i widzisz sama. Z iście Skorpioniczna zjadliwościa sugerujesz mi że
          przyciagam zlo, zawisc i wredzizne poniewaz sama taka jestem. Wspaniale czasami
          potwierdzasz watki o Skorpionach na tym forum przy pomocy swoich odpowiedzi.
          Nigdzie w swoim poście nie napisalam "Queenmaya jako sztandarowy Skorpion na
          tym forum, jest wredna i zawistna", a dostaje od Ciebie istnie skorpioniczny,
          uszczypliwy feedback, kompletnie nie na miejscu. Nie będe sie rozwlekac bo, po
          Lwiemu, jestem ponad tym. Jezeli trafiasz tylko na wspaniałych ludzi w swoim
          życiu- to cudownie, tylko pozazdrościc wink ale nie wierze w to, z całym
          szcaunkiem.


          Nie mam wpływu na to z kim pracuję na przyklad, poniewaz nie jest to moja
          firma. I nie twierdze, że Skorpion to samo zło, ale Ty, jak zwykle, bierzesz to
          wszystko osobiście. Skorpiony, jak każdy inny znak, maja swe dobre i złe cechy,
          watek dotyczy zlej. I powiem Tobie jedno Maya- jestem Lwem i doskonale zdaje
          sobie sprawe z tego jaki Lew potafi byc, ale nie drazni mnie kiedy ktos inny
          taki jest badz o tym pisze, chocby tutaj- najwyżej bawi mnie to, poniewaz
          rozpoznaje te cechy u siebie. Ktos napisze Lew jest zadufany w sobie? Prosze
          bardzo. Jazda na władze? Bravo. Popisuje sie, urodzony aktorzyna? A jakże. -->
          Kompletnie nie dojechało mnie kiedy był watek o egocentryzmie i pysze i
          komentowało sie że to Lwia domena. Dlaczego? Zastanów sie.

          Sama mam kon Księzyc/Pluton i 8 dom obsadzony- a jakos nie rzucam sie do gardeł
          tym, którzy cos mało pochlebnego napiszą o Skorpionach. Czasem mi sie wydaje,że
          obrona ich czci i dobrego imienia zamienila sie w Twoją zyciowa misje i
          obsesje, ciekawe gdzie ten Skorpion u Ciebie siedzi, w którym domu.

          Wyluzuj.
          • queenmaya Re: zazdrość czy zawiść? 09.02.06, 23:26
            I teraz arcoiris1 pokazałaś swoją prawdziwą twarz. Moje gratulacje.
            • arcoiris1 Re: zazdrość czy zawiść? 09.02.06, 23:38
              Mayu, moja twarz możesz sobie obejrzec na stronie Jerry-ego.uk z ascendentami
              (Koziorożec), pije tam wino i korzystam z uroków lokalnej gastronomii w
              sympatycznym towarzystwie ludzi umięjacych cieszyć sie zyciem i mających do
              siebie DYSTANS.
              Bo widzisz- ze Skorpionami czesto juz tak jest, że wszystko jest cacy dopoki
              dzielisz ich punkt widzenia. Jezeli ma Ci to zrobic dobrze, to załoz watek o
              zaletach Skorpionów- wypowiem sie tam rozwlekle. Tu rozmawiamy o zazdrości i
              zawiści.
              • undyna Re: zazdrość czy zawiść? 10.02.06, 11:36
                przykro mi, że posprzeczałyście się akurat na moim wątku, ale w sumie cóż w tym
                dziwnego, że lew i skorpion posprzeczał się dyskutując o zazdrości-zawiści
                ja tam lubie i lwy i skorpiony, z czego spośród lwów zdecydowanie kobiety,
                silne lwy mężczyźni nie wiedzieć czemu zawsze ze mną rywalizują (a może ja z
                nimi?wink)
                • arcoiris1 Re: zazdrość czy zawiść? 10.02.06, 11:48
                  kwadrat stały Słońc Lew- Skorpion jest dośc cięzki Undyno, zwlaszcza dokladny.
                  Ale w wielu przypadkach, takich jak rozmowa, polemika na forum chodzi nie o
                  mniej ni więcej tylko o kulturę osobistą. Mnie, podobnie jak Ciebie, równiez
                  ciagnie do Skorpionów, poniewaz Księzyc, mój władca Dsc jest w kon z Plutonem w
                  domu 8, jest tam tez Wenus. Nie znaczy to jednak, że nie zauważam pewnych cech
                  tego znaku, a mam tu doświadczenie- i nie mowie tu o interperatcji kółek
                  nieznanych mi bliżej ludzi, ale tych, których znam wiele lat i z którymi moje
                  życie sie łaczy. I dlatego moge stwierdzić, że w przypadku silnego Plutona czy
                  Skorpiona w horoskopie zazdrośc może byc wręcz paranoiczna.
                  • undyna Re: zazdrość czy zawiść? 10.02.06, 12:12
                    u mojego partnera jest właśnie zazdrość, którą określam już jako chorobową i
                    też znam te cechy "skorpionie" dość dobrze, różnie to z tymi skorpionami jest
                    znam i takie niesamowicie rozwinięte typy, do których jakolwiek zazdrośc nie
                    dociera i takie, które zazdrosne są w pewnej tylko sferze (np. para skorpionów
                    rywalizująca o względy swojego dziecka, w tej walce nie ma widocznej
                    destrukcji, a jednak każde chce być "lepszym" rodzicem niż to drugie), mój
                    partner to prawdziwy słodki misiu, a jednak potrafi ..., jednak od września -
                    wtedy ten wątek zakładałam do dzisiaj nauczyłam się radzić sobie z tym, nie
                    wiem jak długo moja metoda będzie skutkować, ale narazie jest dobrze - jak
                    widzę, że już coś wymyśla, to po prostu zamiast się tłumaczyć i denerwować -
                    seks długi i namiętny, facet ma Marsa w V domu i od razu mu wszystko mijawink
              • janina62 Re: zazdrość czy zawiść? 10.02.06, 18:27
                odparuję ten atak na Skorpiony i powiem o spolaryzowanym Byku, którego zazdrość
                poznałam jako dziecko; ojciec mój ma też Marsa w Raku/koniunkcja Pluton więc
                z.manifestowała się głównie na polu rodziny/wszędzie węszył adoratorów matki,
                kochanków i podejrzewał ją o zdrady małżeńskie/; był bardzo uciązliwy i
                agresywny momentami; przez to rodzice nie wychodzili nigdzie ; mam ubierała się
                jak zakonnica zeby nie myślał że kogos prowokuje zbyt głębokim dekoltem; no i
                miał niespożytą potencję sex.;
                oczywiście po latach sie wydało że sam miewał bardzo częste romanse,
                koleżanki-kochanki i...kto wie jakie jeszcze inne przygody sex.za sobą ;

                znam również potwornie zazdrosne Ryby...o co?o inteligencję, o zdrowy rozsądek i
                zrównoważenie, o umiejętność panowania nad swoim zyciem i talent do podejmowania
                decyzji...chyba bywamy zazdrośni o to czego nam samym brakuje/?/pzdr
                • anahella Re: zazdrość czy zawiść? 10.02.06, 22:02
                  janina62 napisała:

                  > chyba bywamy zazdrośni o to czego nam samym brakuje/?/

                  Ciekawe spostrzezenie, wiec moze: "pokaz mi swojego Saturna, a ja powiem o co
                  jestes zazdrosny"? - i to bedzie kluczem do zazdrosci. Bo nasze braki to Saturn
                  - on ogranicza i nie daje nam tego, czego bysmy chcieli miec w brod. A zazdrosc
                  lezy w kazdym z nas.

                  Pytanie tylko czy bedziemy umieli zobaczyc w kolku, czy ta osoba bedzie
                  demonstrowac zazdrosc w sposob przykry, czy znosny dla otoczenia.
                  • undyna Re: zazdrość czy zawiść? 10.02.06, 22:56
                    a Saturnik: Saturn w Byku w IX domu, koniunkcja z Księżycem-Baran, opozycja ze
                    Słońcem - Skorpion i trygon z ascendentem - Panna?wink ma facet pod górkę
                  • janina62 Re: zazdrość czy zawiść? 10.02.06, 23:54
                    ...nie pasuje mi ta koncepcja/spostrzeżenie wynika z moich doświadczeń a wiem że
                    ta konkretna Ryba ma Wenus w Baranie-zazdrosna o mój sukces i powodzenie- i
                    Marsa w koniunkcji do mojego Słońca-bez komantarza; Saturn raczej nie
                    zazdrości, prędzej
                    zmusza do refleksji i pracy nad własnym rozwojem;
                    decydujęce wydają się aspekty do Księzyca od Plutona/Urana czy Marsa/Neptuna...
                    z najsilniejszą koniunkcją... co o tym sądzicie?pzdr
                    • undyna Re: zazdrość czy zawiść? 11.02.06, 00:25
                      mam prośbę-pytanie Janino, co znaczy, że ktoś ma Marsa w koniunkcji do mojego
                      (twojego) Słońca, znam dość dużo osób, w tym mojego byłego męża, które mają
                      Marsa bądź w koniunkcji, bądź w opozycji do mojego Słońca, bardzo mnie
                      zaintrygowało: "bez komentarza"smile
                      • anahella Re: zazdrość czy zawiść? 11.02.06, 11:10
                        Ja mialam kiedys faceta z Marsem na moim Sloncu - nie bede opowiadac szczegolow,
                        bo damie nie przystoi, ale gdy sobie go przypomne (a zwlaszcza jakosc pewnych
                        chwil z nim) , to na twarz wypelza mi rozmarzony usmiech...
      • anahella Re: zazdrość czy zawiść? 09.02.06, 18:45
        arcoiris1 napisała:

        > wiem, że spadna na mnie gromy, ale z żalem stwierdzam, że najbardziej zawistne
        > sa Skorpiony.

        A ja do tej pory najorsze doswiadczenia w tej materii mialam ze... Strzelcami,
        chciaz znam tez Strzelce calkowicie pozbawione tej cechy!
        Ktos inny powie, ze najbardziej zazdrosne sa Raki albo Barany.

        Mysle ze znow stawiamy zle pytanie:
        Nie mozna zapytac: "co maja w horsokopie zazdrosnicy", bo nie odpowiemy na nie.
        Mozemy sypac przyklady, ale kazdy bedzie inny i nie dojdziemy z tym do ladu.

        Bylam kiedys na bardzo interesujacym wykladzie Swiatoslawa Floriana Nowickiego i
        jedna pani z sali zapytala co powinien miec w horoskpie dobry astrolog. Pan
        Nowicki usmiechnal sie i odpowiedzial: - "nie wiem". I mysle ze dla tego typu
        pytan to jest jedyna poprawna odpowiedz.

        Ale temat mozna drazyc, tylko w zupelnie inny sposob, np. tak, jak zasugerowala
        Queenmaya.
        • arcoiris1 Re: zazdrość czy zawiść? 09.02.06, 19:58
          sprawdz tylko Anahello czy te Strzelce nie mialy czasem czegos w Skorpionie-
          jakiejs Wenus, Merkurego, Księzyca czy chocby planety pokoleniowej, bo nie
          rozmawiamy tylko o Slońcu.
          I wydaje mi się, ze pytanie jest dobrze postawione. Jezeli stawiasz je na
          odwrót, czyli opowiedz mi jaki/a jestes a ja sobie sprawdze czy cos tam w kółku
          by pasowało.. No, wiesz- o to chodzi, żeby to wiedziec/wywnioskowac a priori a
          nie posteriori. Tak to każdy potrafi- powiedza Ci sceptycy i beda mieli rację.

          • anahella Re: zazdrość czy zawiść? 09.02.06, 23:06
            arcoiris1 napisała:

            > sprawdz tylko Anahello czy te Strzelce nie mialy czasem czegos w Skorpionie-
            > jakiejs Wenus, Merkurego, Księzyca czy chocby planety pokoleniowej, bo nie
            > rozmawiamy tylko o Slońcu.

            Pewnie mialysmile Ale to by znaczylo, ze najwiecej zazdrosnikow jest ze sloncem w:

            Wadze, Skorpionie i Strzelcu, bo bardzo czesto przy Sloncu w tym znaku Wenus lub
            Merkury laduja w Skorpionie. A co z Baranami, Bykami, Bliznietami i RAkami? wink


            > I wydaje mi się, ze pytanie jest dobrze postawione. Jezeli stawiasz je na
            > odwrót, czyli opowiedz mi jaki/a jestes a ja sobie sprawdze czy
            > cos tam w kółku by pasowało.. No, wiesz- o to chodzi, żeby to
            > wiedziec/wywnioskowac a priori a
            > nie posteriori.

            Wiem o co Ci chodzi, ale na tym wlasnie polega umiejetnosc interpretowania
            horoskopu, wyinterpretowac, bo z gotowcow nie da sie tego sklecic.
            Kazdy z nas moze powiedziec ze jest o cos zazdrosny. Ja zazdroszcze talentow
            pisarskich: jak kiedys dorwalam Ursule Le Guin, to szczeka mi opadla z wrazenia
            i do tej pory skrzypi mi na wietrzewink

            Zeby wywnioskowac ze ktos ma jakas ceche, to trzeba wiedziec z czego ona wynika.
            Generalnie zazdrosc jest cecha *archetypu* Skorpiona, ale kazdy archetyp tez
            znajdzie w sobie tego typu emocje.

            Mozna wiec zastanowic sie z czego wynika zazdrosc Skorpiona, a z czego Blizniat.

            Pamietasz awanture o tego typu pytania na watku o psychopatach: mysle ze problem
            jest ten sam, tylko jego temat mniej wzbudza emocje.

            Nadal jestem przekonana, ze nie powinno sie zadawac tego typu pytan, bo mozna
            dostac wiele sprzecznych i blednych odpowiedzi.
            Idealem byloby tu podanie daty i rzetelna analiza zazdrosnika, tylko ze jest to
            pewnego rodzaju wartosciowanie, i trudno w takim ukladzie o obiektywizm u
            piszacego, gdy nazywa zazdrosnikiem kogos bliskiego.

            Zauwaz, ze na wszelkiego rodzaju warsztatach, prowadzonych przez naprawde
            dobrych nauczycieli nie ma takiego typu tematow.
            Jest horoskop i pytanie: "czy pan X jest zazdrosny? Jesli tak, to wyjasnijcie,
            jesli nie to tez prosze o dowod"

            Reasumujac: zeby sie nauczyc znajdowac taka czy inna ceche w kolku, ktore masz
            przed soba powinnas brac udzial w zajeciach grupowych, podpatrywac bardziej
            zaawansowanych (zawsze sa bardziej zaawansowani!) zadawac im pytania "dlaczego",
            zadac odpowiedzi, robic interpretacje i nie bac sie ich przedstawiac na szerszym
            forum. Sluchac slow krytyki, ale bronic tez swoich racji. Tylko, ze one musza
            byc poparte.
        • arcoiris1 Re: zazdrość czy zawiść? 09.02.06, 20:26
          taki jeden własnie Strzelec słoneczny, grudniowy, ale bardzo zazdrosny i
          uszczypliwy. Co z tego, że Strzelec, skoro Asc, Wenus, Mars i Jowisz w
          Skorpionie. Władca Slonca - w Skorpionie. Amen.
          • skorupiak9 Re: zazdrość czy zawiść? 10.02.06, 00:05
            arcoiris 1 napisała:
            Na razie pokazuje mi sie tym Ogniem, po
            Lwiemu, wylewnie, szczerze, otwarcie.
            w sposobie bycia jest niezwykle prostolinijny jak na Skorpiona. Ale to ten Lew
            na Ascendencie daje ten balans.
            Lwy tez sa zazdrosne- ale zbyt dumne żeby to pokazac. Bo zazdrośc
            troche "upokarza"
            Natomiast Lew nie jest absolutnie zawistny.

            Arcoiris 1, zdaje sie spod znaku Lwa jestes..?

            • arcoiris1 Re: zazdrość czy zawiść? 10.02.06, 00:14
              Tak, i Slonce po łancuszku jest u mnie ostatecznym dyspozytorem wszystkich
              planet. A Pluton jest władca planetarnym jeżeli chodzi o domy.
              • janina62 Re: zazdrość czy zawiść? 10.02.06, 18:46
                tak...ascendentowy Lwem/...Wenus/Uran w Id./uważa siebie za bardzo lojalnego
                człowieka-partnera...nie znosi zazdrości , pozostawia innym i sobie wiele
                swobody choc przesadza czasami; często zachowuje się bardzo prowokująco;
                momentami odbiera życie jak sztukę teatralną bo zalezy mu na tym zeby
                "ładnie" wyglądało...odrobina dramatu również nie zaszkodzi...hehehe
                zazdrość można okazywać tylko dlatego ,że faceci to lubią /ale tak naprawde jest
                wszystko jedno/
                ale zawiść...to już nie dla Lwa/pzdr
    • makaryna Czyzby to zazdrosc ?! 11.02.06, 17:34
      Zazdrosc jest mi obca... a raczej nia byla do dzisiaj, kiedy zerknelam w kolko mojego lubego !!! smile))
      Otoz ma on zerowa koniunkcje tranzytujacego Jowisza do Marsa, w tym przeslawnym/
      zlowieszczym 18° Skorpiona ( ja tam sobie to chwale, jak najbardziej smile )
      Mars jest na szczycie Palca Bozego, a u podstawy Eros i Jowisz w sekstylu...
      Luby wyjechal wczoraj w delegacje na 10 dni... a ja siedze nad jego kolkiem i "gonie w pietke" nad
      tym tranzytem: co on tam moze porabiac ?! Cos mi sie wydaje, ze z jego wiernoscia to tak jak to ze
      skorpioniastymi marsami sad((( Nie dam za nia "zlamanego grosza", a przy takim tranzycie ...sad
      Bojku !!!! chyba robie sie zazdrosna...!!! a jedyny dowod jaki mam to tranzyt !!!!
      Plakac mi sie chce nad moja glupota sad((((((((((((((((
      • limetka77 Re: Czyzby to zazdrosc ?! 11.02.06, 18:56
        Wydaje mi się, że przede wszystkim należy rozgraniczyć, o jaką zazdrość tu
        chodzi i z czego wynika. Jeśli chodzi o zazdrość typu plutonicznego - a
        przyznaję rację, że takowa istnieje, wrzucając tym samym kamyczek do własnego
        ogródka wink - sądzę, że wynika ona z tego, że osoba z podkreślonym Plutonem robi
        wszystko w sposób skrajny i totalny, czuje, mysli i angażuje się do końca, bez
        rozmieniania się na drobne, na smierć i życie. Gdy kimś lub czymś się
        zafascynuje, potrafi w to wszystko wejść do tego stopnia, że nikt lub nic innego
        dla niej nie istnieje - i może mieć żal o to, że ten drugi ktoś nie odczuwa tak
        samo silnie, że nie jest dla niego tak ważna jak on dla niej, że jeszcze w ogóle
        dostrzega inne osoby wink Podobnie też jest, jak sądzę, że Skorpionami (solarnymi,
        ascendentalnymi czy księżycowymi).

        Ale myślę też, że należałoby zbadać sprawę jeszcze głębiej. Zaczęłabym tu od
        szukania w horoskopie problemów z samooceną i obrazem siebie, a konkretnie
        zależności wyżej wymienionych od porównywania się z innymi. No bo kto zazdrości?
        Z jednej strony może to być ktoś, kto ocenia się bardzo wysoko i uważa, że
        zasługuje więcej niż inni ("Jak to, ja taka zdolna, pilna, inteligentna, piękna
        itp., a ta zołza znowu dostała awans/podwyżkę/nagrodę/lepszą ocenę itp., znowu
        ktoś ją zauważył zamiast mnie, przecież mnie to się należało!). Z drugiej
        strony może to być ktoś, kto czuje, że nie jest nic wart (niezależnie od
        obiektywnych umiejętności czy dokonań) i sukces drugiej osoby, jakkolwiek
        rozumiany (czy to sukces finansowy, czy to osiągnięcie natury intelektualnej, cz
        też zdobycie czyjegoś zainteresowania i/lub adoracji) jest potwierdzeniem jej
        niskiego mniemania o sobie ("Znowu jestem gorsza od niej, znowu na nic nie
        zasługuję, jestem beznadziejna, czemu ja tak nie mogę"). Zastanawiam się, gdzie
        należałoby szukać w horoskopie czyjejś samooceny.... Jeśli chodzi o wysoką
        samoocenę stawiam na coś w Lwie w nieharmonijnych aspektach (Arcoiris wczesniej
        pisała o Lwiej próżności wink) - i może tutaj idę trochę za daleko, ale jeśli taka
        Lwia planeta, a zwłaszcza Asc jest w dysharmonii z urodzeniowym Neptunem, może
        dawać iluzję własnej wielkości nie mającą nic wspólnego z prawdą. Ciągłe
        potwierdzanie się i szukanie swojego odbicia w oczach innych - dom V. Problem z
        obiektywnym obrazem siebie - chyba coś nie tak z domem I, a może ze
        Słońcem.Natomiast nie mam pojęcia, gdzie szukać kompleksu niższości - a może Wy
        macie jakiś pomysł?
        • makaryna Re: Czyzby to zazdrosc ?! 11.02.06, 19:43
          limetka77 napisała:

          > Wydaje mi się, że przede wszystkim należy rozgraniczyć, o jaką zazdrość tu
          > chodzi i z czego wynika. Jeśli chodzi o zazdrość typu plutonicznego - a
          > przyznaję rację, że takowa istnieje, wrzucając tym samym kamyczek do własnego
          > ogródka wink - sądzę, że wynika ona z tego, że osoba z podkreślonym Plutonem robi
          > wszystko w sposób skrajny i totalny, czuje, mysli i angażuje się do końca, bez
          > rozmieniania się na drobne, na smierć i życie. Gdy kimś lub czymś się
          > zafascynuje, potrafi w to wszystko wejść do tego stopnia, że nikt lub nic inneg
          > o
          > dla niej nie istnieje - i może mieć żal o to, że ten drugi ktoś nie odczuwa tak
          > samo silnie, że nie jest dla niego tak ważna jak on dla niej, że jeszcze w ogól
          > e
          > dostrzega inne osoby wink Podobnie też jest, jak sądzę, że Skorpionami (solarnymi
          > ,
          > ascendentalnymi czy księżycowymi).
          >
          > Ale myślę też, że należałoby zbadać sprawę jeszcze głębiej. Zaczęłabym tu od
          > szukania w horoskopie problemów z samooceną i obrazem siebie, a konkretnie
          > zależności wyżej wymienionych od porównywania się z innymi. No bo kto zazdrości
          > ?
          > Z jednej strony może to być ktoś, kto ocenia się bardzo wysoko i uważa, że
          > zasługuje więcej niż inni ("Jak to, ja taka zdolna, pilna, inteligentna, piękna
          > itp., a ta zołza znowu dostała awans/podwyżkę/nagrodę/lepszą ocenę itp., znowu
          > ktoś ją zauważył zamiast mnie, przecież mnie to się należało!). Z drugiej
          > strony może to być ktoś, kto czuje, że nie jest nic wart (niezależnie od
          > obiektywnych umiejętności czy dokonań) i sukces drugiej osoby, jakkolwiek
          > rozumiany (czy to sukces finansowy, czy to osiągnięcie natury intelektualnej, c
          > z
          > też zdobycie czyjegoś zainteresowania i/lub adoracji) jest potwierdzeniem jej
          > niskiego mniemania o sobie ("Znowu jestem gorsza od niej, znowu na nic nie
          > zasługuję, jestem beznadziejna, czemu ja tak nie mogę"). Zastanawiam się, gdzie
          > należałoby szukać w horoskopie czyjejś samooceny.... Jeśli chodzi o wysoką
          > samoocenę stawiam na coś w Lwie w nieharmonijnych aspektach (Arcoiris wczesnie
          > j
          > pisała o Lwiej próżności wink) - i może tutaj idę trochę za daleko, ale jeśli tak
          > a
          > Lwia planeta, a zwłaszcza Asc jest w dysharmonii z urodzeniowym Neptunem, moż
          > e
          > dawać iluzję własnej wielkości nie mającą nic wspólnego z prawdą. Ciągłe
          > potwierdzanie się i szukanie swojego odbicia w oczach innych - dom V. Problem z
          > obiektywnym obrazem siebie - chyba coś nie tak z domem I, a może ze
          > Słońcem.Natomiast nie mam pojęcia, gdzie szukać kompleksu niższości - a może Wy
          > macie jakiś pomysł?


          Limetko, Ty tak pieknie to wszystko napisalas, intelektualnie, analitycznie, chlodno, z
          rozroznieniem na zazdrosc taka i owaka, z niuansami, z podejsciem od strony prawej i lewej, od
          zewnatrz i od wewnatrz... przykro mi, ze tematu nie podejme, moze ktos inny to zrobi...

          ... bo mna szarga prosta i prymitywna, jak najbardziej plutoniczna zazdrosc o .... chlopa !!!!
          tym bardziej surrealistyczna, bo na niczym nie oparta, poza wlasna wyobraznia sad(((
          Nie mnie wiec teraz wchodzic w te subtelnosci przez Ciebie przedstawione...
          Chyba mnie co nawiedzilo, bo w zyciu nigdy nie przeszlo mi przez glowe na pol sekundy byc
          zazdrosna o faceta, chyba to ta koniunkcja tranz. Marsa z urodzeniowym w opozycji do Jowisza w
          V-tym domu w skorpionie. Byk kontra Skorpion, to musi skonczyc czyms takim sad

        • undyna Kompleks niższości 13.02.06, 12:40
          Saturn w opozycji do Słońca
          Saturn w koniunkcji do Księżyca
          Saturn w trójkącie do ascendentu
          Te saturnowe aspekty z pewnością dają kompleks niższości, szczególnie opozycja
          Saturn/Słońce
          Neptun kwadrat asc. w Pannie
          Neptun seksytl Mars
          Co do tych neptunowych mam pewne wątpliwości/podejrzenia.
          Wyżej opisane aspekty są w radixie mojego mężczyzny
          W ogóle to trudny człowiek, życie ma mocno pod górkę, od samego wczesnego
          dzieciństwa przytrafiają mu się złe rzeczy, skatował go jakiś psychopatyczny
          sąsiad jak miał 6 lat, jego ojciec popełnił samobójstwo jak miał 11 lat, co
          jakiś czas zdarzają mu się jakieś koszmarne sytuacje, gdybym chciała je
          wymieniać, to chyba w 3 postach bym się zamknęła, kilkakrotnie został pobity
          przez obcych ludzi w sumie nie wiadomo dlaczego, w ogóle jakiś koszmar, nie
          wiem jak mu pomóc, a z drugiej strony widzę, że chyba nie uda mi się ta sztuka
          (koniunkcja Wenus/Uran?)
      • anahella Re: Czyzby to zazdrosc ?! 11.02.06, 23:40
        I to jest przyklad, do czego nie powinno sie uzywac astrolgii - do domyslowsad
        • limetka77 Re: Czyzby to zazdrosc ?! 13.02.06, 12:20
          Powinnam była to zaznaczyć w swoim poście, przepraszam że tego nie zrobiłam -
          nie odpowiadałam na pytanie Makaryny, tylko na pierwszy post Undyny.
          • anahella Re: Czyzby to zazdrosc ?! 13.02.06, 18:25
            limetka77 napisała:

            > Powinnam była to zaznaczyć w swoim poście, przepraszam że tego nie zrobiłam -
            > nie odpowiadałam na pytanie Makaryny, tylko na pierwszy post Undyny.

            A ja odpowiadalam na post Makarynysmile Chodizlo mi o to, ze uzywa astrologii do
            szukania wymimaginowanej zdrady, zupelnie niepotrzebnie.
      • hattric Re: Czyzby to zazdrosc ?! 12.02.06, 11:55
        A postawiłaś horarny z pytaniem: Czy on mnie zdradza? Polecam. Na pewno coś
        wyjdzie, jeśli coś się dziwnego dzieje.
        H.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka