Dodaj do ulubionych

SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/

13.11.05, 20:26
Już za niecały rok mam zaszczyt dostąpić tego tranzytu i nie wiem, czy się
cieszyć, czy nie. Czytałam o problemach z kośćmi i walcem w pracy podczas
tego okresu.

To tak ogólnie pewnie, ale jeżeli mam Desc. i Węzeł Północny na linii ASC-
Desc. w Koziorożcu to chyba zajdą jakieś wyjątkowe okolicznoścismile
Zważywszy na to, że dwaj moi narzeczeni byli spod Capricorna (urodzeni tego
samego dnia tylko w różnych latachsmile)) a jednego z nich poznałam przy
dokładnym trygonie Sat. do Desc, to czyżby miały zajść u mnie jakieś zmiany
na polu narzeczonych?

Chociaż jestem zodiakalną Lwicą, bo aż 4 planety w tym znaku, to wyjść nie
mogę z podziwu (???) jak bardzo jestem Saturnowa, zwłaszcza, że Słońce mam w
sekstylu z Saturnem właśnie. Czasem to pomaga, a czasem wkurza, bo sama czuję
się ograniczona w spontaniczności, zwłaszcza teraz, gdy dziadek Saturn toczy
się we Lwie po moim pierwszym domu.


Wspomóżcie mnie dobrzy ludzie dobrym słowemsmile, bo w ciągu ostatnich 2 lat
(Saturn w Raku w 12 d.) przetasowałam znajomych i wiekszość kontaktów z
rodzinąuncertain I żebym to tak z siebie!! O nie - to się zadziało samo!!! Czeka
mnie jeszcze koniunkcja Sat. z Merkurym, Słońcem, Marsem i Księżycem -
ufff!!!

Dobrze, że będzie chociaż trygon z Jowiszem w Strzelcu - popracuję sumiennie
ale zbiory chociaż może jakieś się przytrafiąwink))


Obserwuj wątek
    • sarna34 Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 13.11.05, 20:42
      wedlug mnie to panikujesz i jesteś przewrażliwiona. Przeżylam trzykrtotne
      przejście saturna przez wenus, slońce a potem przez merkurego i ascendent ... i
      świat się nie zawalil, nie wyrzucili mnie z pracy ... a wręcz odwrotnie, wiele
      osiągnęlam, choć nie obylo się bez pracy.
      Fatalizm jest najgorszą rzeczą na świecie. Dużo gorszymi aspektami są aspoekty
      urana i marsa... bo wszystko nagle.
      • romy_sznajder Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 13.11.05, 21:50
        sarnasmile) tak łatwo zapomniec zle samopczucie?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=26199922&a=26199922
        cyt: "Ze swojego doświadczenia mogę napisać, że najtrudniejsze było dla mnie
        trzykrotne przechodzenie saturna przez słońce w raku XII dom. Dużo ciężkiej
        pracy przy fatalnym nastroju psychicznym, osłabienie organizmu, częste
        infekcje, okropne stosunki z ludźmi (ich wrogość, zawiść, zazdrość, obmowy i
        podkopywanie autorytetu) - co ze zaciśniętymi zębami przetrwałam. Mniejsza
        witalność, nie miałam ochoty myśleć o nowych strojach, o imprezach itp.
        Popsuły się układy z ludźmi, których uważałam za przyjaciół. Wyszło, że te
        osoby często mnie wykorzystywały."

        Dziewczyna chce pocieszenia.
        Przewrazliwiona?
        • sarna34 Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 13.11.05, 22:23
          fakt, że już zapomnialam.

          Jednak nie powinno się straszyć saturnem.
    • anahella Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 13.11.05, 23:10
      Saturn na Sloncu straszy, oj straszywink
      Jest ciezko, smutno i beznadziejnie, owszem tak jest ale...
      Wlasnie, mamy zawsze "ale" - polozenie Slonca w horoskopie (dom, aspekty)
      wskazuje jakiego rodzaju trudy przed nami, i gdzie nalezy sie wziac do roboty.
      Na Saturnie nie ma leniuchowania, bo szkoda na to czasu.

      Poniewaz jestes solarna lwica, to na pewno bedzie to jakas presja zwiazana z
      tworczoscia. Jesli staniesz na wysokosci zadania to przy sekstylu do Slonca
      zbierzesz plony.

      Ja mam Slonce w Raku na MC i caly tranzyt przez przez ten znak (Slonce, MC i
      Merkurego) uzalalam sie nad soba jak to Rakwink
      Lwu pewnie troche wylinieje grzywa, wiec bedzie ryczal, ale to sie da przezycwink
      Kichawa do gory, przecietnie ludzie przezywaja wiecej niz jeden tranzyt Saturna
      po Sloncu i zyja. W Lwie moze sie okazac bardzo tworczy.
    • queenmaya Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 14.11.05, 00:27
      W jakimś starym podręczniku znalazłam jeszcze, że w czasie tego tranzytu
      wypadają wszystkie zęby i chyba włosy też, hehehe.
      Jak czytać, to coś mądrego, bo w przypadkowych źródłach można znaleźć takie
      własnie mądrości, jak te, które podaję powyżej.
      • paulia Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 14.11.05, 10:18
        Kurcze, "uwielbiam" te stare podreczniki. Mam zawsze duzo radosci jak cos takiego przeczytam. A swoja
        droga to co niektorzy moga sie nastraszyc.
        Pozdrawiam
        Paulia
        • janina62 Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 14.11.05, 10:58
          witam...w astromedycynie można poczytać o starych mądrościach; i np.
          rzeczywiście Saturn rządzący gruczołami przytarczycznymi reguluje metabolizm
          związków mineralnych od których zależy siła kości, zębów, paznokci...
          od momentu przejścia Saturna przez Asc, obserwuję niestety intensywne wypadanie
          włosów a i wizyt u stomatologa niestety przybywa i to już raczej tylko po to
          aby poleczyć i usunąć zęba bo ....włąśnie jakieś słąbe się zrobiły...
          i karmię się sysytematycznie minerałami, skrzypami, ziółkami ale to wszystko
          bezskuteczne; odczytuję te symptomy jako oczywisty-postępujący proces starzenia
          sie organizmu który trwa przez całe zycie; choć niewątpliwie tranzyty Saturna
          po Słońcu, Wenus, Asc i Id.horoskopowym proces tej czynią dostrzegalnym
          bardziej niż kiedykolwiek;pzdr
          /nie trace jednak nadziei/
          • paulia Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 14.11.05, 13:06
            To prawda co mowisz Janino,
            Kilka osob juz sie tutaj wypowiadalo na temat tranzytow Saturna przez ich Slonca, ASC, itd i roznego
            typu alergii skornych, lamania kosci...
            Mnie glownie chodzilo o formulki typu: zostaniesz wdowa, umrzesz mlodo, brak dzieci...
            jak czlowiek nie ma pojecia o astrologii i zacznie od takich lektur to sie moze wystraszyc
            Pozdrowienia
            Paulia
            • anahella Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 14.11.05, 13:39
              paulia napisała:
              > jak czlowiek nie ma pojecia o astrologii i zacznie od takich lektur to sie
              > moze wystraszyc

              Nie oszukujmy sie: wiekszosc z nas wlasnie od takich lektur zaczynala! I Ci,
              ktorzy nie mieli tyle szczescia by trafic na madrego nauczyciela nadal strasza.

              To tez zalezy od wewnetrznych przekonan: "chce sie czuc wazny, wiec strasze
              gawiedz" - to tez czesta postawa wsrod astrologow.

              Dlatego nie raz walczylam na forum z bezmyslnie uzywanymi formulkami, bo one
              oduczaja myslenia.
              Astrologia to nauka o tym, ze zycie jest zbiorem nakladajacych sie na siebie
              cykli, ktore realizujemy indywidualnie. Jeden straci zeby przy tranzycie
              Saturna, bo o nie nie dbal, a drugi wprost przeciwnie - zrobil dla nich wszystko
              co do tej pory mogl zrobic i zafunduje sobie supernowoczesny zabieg wybielajacy
              i wezmie na ten zabieg kredyt, mimo ze brakuje mu na chleb.
              • paulia Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 14.11.05, 13:53
                Anahello,
                Wydaje mi sie, ze teraz jest wiecej ksiazek w ktorych "nie straszy" smile
                Ja trafilam do szkoly Astrologii w Australii (bardzo niedawno) i lektury mialam juz nowe, ale tych starych
                pare tez znalazlym, ale na szczescie pozniej.
                Paulia
                • czupakabra27 Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 14.11.05, 20:14
                  najbardziej straszył astrolog Norman w w Archiwum Roberta Bernatowicza w ost.
                  sobotę (TOK FM) . jakbym trafiła w jego ręce to wyszłabym z klasyczną depresjąwink
                  ile razy można powtarzać "takie było przenaczenie, tak musiało się stać, nie da
                  sie uciec przed przenaczeniem" itd, itp?
          • mrgodot Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 14.11.05, 19:47
            Wprawdzie "mój" Saturn jest w opozycji do natalnego Słońca, ale w XII domu. Z
            osłabieniem włosów i paznokci zgadzam się całkowicie. Teraz Saturn robi mi
            bardzo ścisłą opozycje ale od miesiaca obserwuję jak moje paznokcie nieustannie
            się łamią, a były całkiem ładne, chociaz nie chodze do manicurzystek. Włosy są
            w jeszcze gorszym stanie. Wypadają, lamią się - tragedia. Zęby - nigdy mnie nic
            nie boli - więc nie wiem w jakim stanie, ale chyba wymagają wizyty u dentysty.
            Krótko mówiąc - tragedia. Słońce w Wodniku jest w upadku, podobnie jak Saturn w
            Lwie - ale przecież nie tylko mnie to dotyczy. Tyle że oś VI-XII nie wróży
            najlepiej. Zastanawia mnie ta swoista "recepcja" - bo wprawdzie planety w
            upadku, a jednak w recepcji (Saturn jako współwładca Wodnika). Czy to działa w
            przypadku planety natalnej i tranzytującej? No i czy to jakoś łagodzi skutki
            działania aspektu?
            • janina62 Re: SATURN NA SŁOŃCU 15.11.05, 10:42
              mrgodot napisała:
              . Zastanawia mnie ta swoista "recepcja" - bo wprawdzie planety w
              > upadku, a jednak w recepcji (Saturn jako współwładca Wodnika). Czy to działa
              w
              > przypadku planety natalnej i tranzytującej? No i czy to jakoś łagodzi skutki
              > działania aspektu?


              na poziomie psychologicznym Saturn tak tranzytujący wyzwala proces
              krystalizowania osobowości która wzmocni się i ustabilizuje;
              w nabraniu moralnej twardości taka recepcja pomoże ale nie bez znaczenia jest
              położenie wzajemne Słońce-Saturn w radix; jesli harmonijne to ok.jeśli
              natomiast widać brak harmonii to tranzyty innych planet będą komplikowały ten
              proces;



              • mrgodot Re: SATURN NA SŁOŃCU 16.11.05, 20:59
                janina62 napisała:


                > na poziomie psychologicznym Saturn tak tranzytujący wyzwala proces
                > krystalizowania osobowości która wzmocni się i ustabilizuje;
                > w nabraniu moralnej twardości taka recepcja pomoże ale nie bez znaczenia jest
                > położenie wzajemne Słońce-Saturn w radix; jesli harmonijne to ok.jeśli
                > natomiast widać brak harmonii to tranzyty innych planet będą komplikowały ten
                > proces;

                U mnie natalnie Saturn i Słońce są wg asrto.com w kwadraturze, ale orba ma ok
                10 st. więc ja tego raczej nie biore pod uwage. Ale rzeczywiście przechodzę
                przez kolejny proces krystalizacji osobowości - może i bolesny, ale o wiele
                bardziej dojrzały.Ciągle chcę wracać do tego co było, a wiem, że nie mogę - dla
                własnego dobra. I to już sukces.
                Tak w ogóle zauważyłam, że ja - Wodnik ale z bardzo mocno obsadzonym pasmem
                Strzelca, w tym Jowisz - kończę dzień z Saturnem i ogólnym zniechęceniem, ale
                budze się chyba z Jowiszem, bo rano mój optytmizm jest na najwyższym poziomie.
                I tak jest dzień w dzień. Nawet przy tej opozycji. Któyś z astrologów
                powiedział, że planeta w swoim znaku, chociażby nie wiem jak mocno była
                atakowana, i tak się obroni, bo jest u siebie. I tak właśnie broni sie mój
                Jowisz. Nawet Saturn mu niestraszny.


          • dori7 wypadanie wlosow 15.11.05, 17:21
            janina62 napisała:

            > od momentu przejścia Saturna przez Asc, obserwuję niestety intensywne
            > wypadanie włosów

            A probowalas metod sprawdzonych saturnicznie=tradycyjnych? smile) Wiem, ze to nie
            to forum, ale moze sie przyda jakiejs przerazonej saturnicznymi zniszczeniami
            lwicy...

            1) Odzywka z nafty kosmetycznej, zoltka i cytryny

            2) Odzywka z olejku rycynowego, zoltka, soku cytrynowego i odrobiny miodu, w
            wersji dla leniwych po prostu maska z samej rycyny

            3) Maseczka na wlosy z czarnej rzodkwi

            Wszystkie trzy do stosowania na skore glowy jako godzinny kompres albo na noc
            pod czepek. Wzmacniaja wlosy i przyspieszaja ich porost. Absolutnie *konieczny*
            jest jakis bardzo porzadnie oczyszczajacy szampon - nie kazdy da rade zmyc te
            cuda z wlosow. Mozna jeszcze dodawac odrobine rycyny do jakiejkolwiek odzywki
            do wlosow.

            A jesli taki zmasowany atak na oslabione i wypadajace wlosy nie pomaga (skrzyp,
            witaminy, zabiegi pielegnacyjne), to trzeba absolutnie koniecznie leciec na
            badania hormonalne, bo to moze byc oznaka powaznych problemow sad(
            • mrgodot Re: wypadanie wlosow 16.11.05, 21:10
              dori7 napisała:

              > A probowalas metod sprawdzonych saturnicznie=tradycyjnych? smile) Wiem, ze to
              nie
              > to forum, ale moze sie przyda jakiejs przerazonej saturnicznymi zniszczeniami
              > lwicy...
              >
              > 1) Odzywka z nafty kosmetycznej, zoltka i cytryny
              >
              > 2) Odzywka z olejku rycynowego, zoltka, soku cytrynowego i odrobiny miodu, w
              > wersji dla leniwych po prostu maska z samej rycyny
              >
              > 3) Maseczka na wlosy z czarnej rzodkwi
              >
              > Wszystkie trzy do stosowania na skore glowy jako godzinny kompres albo na noc
              > pod czepek. Wzmacniaja wlosy i przyspieszaja ich porost. Absolutnie
              *konieczny*
              >
              > jest jakis bardzo porzadnie oczyszczajacy szampon - nie kazdy da rade zmyc te
              > cuda z wlosow. Mozna jeszcze dodawac odrobine rycyny do jakiejkolwiek odzywki
              > do wlosow.
              >
              > A jesli taki zmasowany atak na oslabione i wypadajace wlosy nie pomaga
              (skrzyp,
              Tak, dzięki za rady. Próbowałam, ale w lepszyc czasach i rzeczywiście działało.
              Tylko wtedy nie miałam tego Satruna w opozycji. Odżywki same w sobie sa super,
              ale problem w tym, że przy tym Saturnie nie chce mi się jeść. A nawet jak mi
              się chce, to nie chce mi się zrobić. Podsumowując, jak cały dzień nic nie
              jadłam, to nawet odżywka nie pomoże. Ja stosuję te z apteki, w ampułkach ale i
              tak na nic. A łykanie tabletek lub picie naparów niestety przekracza moje
              fizyczne możliwości. Na widok tabletki (mam Saturna w Byku i kiedys była o tym
              mowa w jednym z wątków) mój przełyk dostaje "paraliżu" i nie ma mowy, żeby
              udało mi się cokolwiek przełknąć. Przełykam tylko takie malutkie i w słodkiej,
              śliskiej polewie, a cała nasza farmacja uparła się, żeby robić wszystkie
              tabletki w gigantycznych rozmiarach, podłużnym kształcie i bez polewy, dzięki
              czemu wspaniale przyklejaja się do mojego podniebienia. I to już zostawiam bez
              komentarza. Może ktoś z forum ma jakiś wpływ na "projektantów" tabletek.
    • arcoiris1 Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 15.11.05, 15:29
      Nie martw sie. Razem jakos przez to przejdziemy, jest tu nas Lwów spora
      gromadka. Czuje sie podobnie jak Ty, chociaz Saturn jeszcze jakies 7 stopni od
      mojego Słońca. Z uroda tak zwana mam i miałam jeszce w zeszłym miesiacu
      problemy, zrzucam to jednak równiez na Wenus w Strzelcu czyli tranzytujaca mój
      12 dom- czułma sie tak podle, ze pare razy ziennie chciałam "umrzeć". Odkad w
      piatek znlazał sie na moim Asc- lepiej- to znaczy jestem w stanie patrzec
      lustro i cos koło siebie zrobic. No niestety- łatow Wam koledzy zodiakalni
      mówic, ale 1. Saturn na Słońcu 2. Neptun w opozycji do Słońca i (w moim
      indywidulanym przypadku) 3. Uran w opozycji do Wenus i 4. pluton tranzytujacy
      12 dom i zblizajacy sie do Asc to jest niezła kolekcja jak na jedna osobe.
      • izea Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 16.11.05, 19:58
        Dzięki wszystkim za słowa otuchy. Pomagają mi przeboleć m.in. to, że właśnie
        dziś ukruszył mi się ząb (!) i poleci parę zeta z kieszeni. Rzecz ciekawa -
        koleżanka, która ma Wenus we Lwie (22') w koniunkcji z nat. Saturnem (28')
        poniosła właśnie niemałą stratę na urodzie, bo wyleciała jej górna trójka sad
        Wprawdzie w ciąży podobno czasem tak bywa, ale...wink

        Arcoiris - gdy przechodziłam opozycje Uran-Wenus zmienił się mój stosunek do
        znajomych. Ponieważ było to na linii VI-XII dom odbyło się to na polu pracy i
        wyobcowania. Krótko mówiąc, ponieważ trafiłam w specyficzną grupę ludzi -
        odcięłam się od nich i outside znalazłam sobie inną, a obcując z tą pierwszą
        zajęłam się w większości pracą, utrzymując z nią jedynie dyplomatyczne
        stosunki. Na szczęście było minęłosmile))

        Druga rzecz - znajoma Lwica przechodziła niedawno tranzyt Plutona przez Desc
        (łatwo odniesiesz to do Twojego tranzytu) i wymieniła sobie męża
        na "niemęża" wink. Generalnie zmienił się jej stosunek do partnerstwa w ogóle.
        Zapewne więc Ty wyrobisz sobie nową osobowość - ale jaką silną!!!!smile




        Bardzo pocieszyłaby mnie teraz szansa na nowy związek, bo obecnie dokoła
        specjalnie nic ciekawegosmile))
        Czy przy takich układach, jak opisałam na początku widzicie światełko na tym
        polu? Ja sobie trochę obiecuję, choć jak obserwuję siebie, to podczas tranzytu
        Saturna przez I dom zrobiłam się romantyczna raczej wewnętrznie, bo na zewnątrz
        bardzo małosmile)) Nigdy nie byłam specjalną flirciarką i kokietką (Desc. w
        Koziorożcu), ale teraz to już zrobiłam się na konkretna do bólu zewnątrz choć
        wnętrze jak to u Lwicy smile Ale może tak trzeba i przyciągnę konkretnego faceta,
        bo sama nie lubię "ściemniaczy"?

        Eeech, te planety - co one z nami wyrabiają??? big_grin))

        • ggossia Re: SATURN NA SŁOŃCU - na razie mi smutno:-/ 16.11.05, 20:32
          >
          >
          > Bardzo pocieszyłaby mnie teraz szansa na nowy związek, bo obecnie dokoła
          > specjalnie nic ciekawegosmile))
          > Czy przy takich układach, jak opisałam na początku widzicie światełko na tym
          > polu?
          ...nie wiem czy Cie to pocieszy, tym bradziej, ze nie czytalam calego watku tongue_out,
          ale jak saturn tranzytowal mi 9 dom i zaczal zblizac sie do slonca, ktore jest
          wlasnie tam posadowione poznalam fajnego obcokrajowca big_grin, nie moge powiedziec,
          zeby byl to zwiazek bo odleglosc za duza ale caly czas mimowsztsko jestesmy ze
          soba w kontakcie wink...

          Malgosi
          • astrei Tranzytujący SATURN w kwadracie do ASC 19.11.05, 08:21

            Dopiero uściśli mi się ta kwadratura jak dojdzie Saturn do 12 stopni Lwa ale
            już czuję jej symptomy.
            Od prau dni non stop chce mi się płakać, mam bardzo dziwne stany samopoczucia.
            Złość i nerwy mieszają się nawzajem.
            Ogólnie bardzo zmniejsza się u mnie wiara we włąsne możliwości, wszystko nie
            dzieje się tak jakbym chciała.
            Odrazu Saturn robi kwadrat do mojego DSC a u mojego męża jest obecnie dokłądnie
            zerowa kwadratura w tranzycie tegoż saturna do jego urdzeniowego Słońca i
            bardzo ja to odczuwam w swoim związku.
            To co czuje mój mąż ocenić do końca nie mogę ale w związku jedno oddziaływuje
            na drugie i nam obojgu udzielają się takie złe stany.
            Co ma wpływ na nas obojga.
            • cont66 Re: Tranzytujący SATURN w kwadracie do ASC 19.11.05, 20:05
              Saturn w koniunkcji zerowej na Słońcu - apatia i bezsilność. Skończyła się znajomośc, którą uważałam za wspaniałą, niestety zaczęłam tyć, choć raczej myślałm, że będzie odwrotnie. Do pozytywów mogę tylko zaliczyć to, że dostałam nagle pracę i mam teraz dwie, czyli harówka. Saturn to surowy i wymagający nauczyciel pomino, że urodzeniowo tworzy mi trygony bardzo go nie lubięsad z utęsknieniem czekam aż opuści Lwa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka