Dodaj do ulubionych

Astrologia nie działa !?

06.12.05, 22:41

xxero w innym wątku napisał:

> czy astrologia w swojej najwyzszej formie do jakiej dazy (poczatki juz sa w
> postaci harmonicznej) nie bedzie zmierzala w kierunku coraz dokladniejszego
> rozpisania czlowieka poprzez dokladny wzor matematyczny?????

Astrologia nie ma takich zapędów, natomiast ludzie i "astrolodzy" z pewnością
chcieliby znaleźć ten wzór zycia z jednego prostego powodu. Dawałby by im
panowanie i władze nad zyciem i drugim człowiekiem. Ale możesz spac
spokojnie... nic takiego nie nastąpi, bo byłby to początek konca zycia jako
takiego.
Mówimy w tej chwili o relacji Saturn-Księzyc. Dawnymi czasy świat był
urządzony bardziej według zasad Saturna bo:
- podział na klasy społeczne z akceptacją niewolnictwa
- wolny sposób przemieszczania się ludzi jak i informacji
- monarchistyczny lub pseudoteokratyczny sposób rządzenia
- brak swobody w wyrażaniu poglądów i idei - niewolnictwo umysłowe
- surowe prawo stosujące przeważnie zasadę winny/niewinny, ztąd jedna kara -
śmierć
Dawniej człowiek nie zastanawiał się tak nad sensem zycia, własnymi reakcjami.
Nie szukał w kosmosie, w niebie niewiadomo czego, bo tam wiadomo co było : Bóg
z aniołami i Raj dla zbawionych, a pod nogami miał piekło. Tak więc wszystko
było proste i oczywiste i na takim gruncie astrologia działała wręcz
schematycznie, dokładnie według książkowych regułek, które pasowały do kazdego
przypadku. Astrolog nie musiał rozmawiać z klientem by go poznac jak reaguje i
co czuje, astrolog wystarczy, że dostał datę i cała interpretacja działała
dokładnie jak w zegarku.
A teraz mamy czasy Księzycowe, czyli:
- brak granic, szybkośc przemieszczania się
- wolnośc słowa
- demokrację
- liberalizacje prawa
- równouprawnienia wszelkiego rodzaju
- masowa nadprodukcja bubli z krajów dalekiego wschodu, też księzyc
Z tym wszystkim pojawiły się nowe problemy, jak zapanowac nad masami ludzkimi
które chca korzystać z wolności. Tak więc pojawiła się psychologia, nauka o
reakcjach człowieka, sposobach przewidywania i sterowania tymi reakcjami.
Pojawiło inne silne narzedzia sterujace - srodki masowego przekazu, objete
cenzurą, ale księżyc punkt po punkcie wygrywa kolejną bitwę - ostatnio
internet powalił saturna na kolana.

A co z astrologią? Przestała działać!!!
A dokladniej przestała działać w sposób tradycyjny czyli saturniczny.
Wszystkie stare księgi możemy spokojnie pogrzebac, 'szkoda na nie czasu' - to
ostatnie określenie to też księzyc. Większośc starych zasad uległa odwróceniu
o 180 stopni. Dla przykładu tradycyjnie najlepszym aspektem dającym szczęście
i dobrobyt jest trygon, ówczesnie aspekt postrzegany jako rozleniwiający,
chroniczny stan pustki egzystencjonalnej, niewiele dający właścicielowi
ponieważ nie powoduje jego transformacji.
Z kwadraturą mamy podobnie. Tradycyjnie jest to najgorszy aspekt, dajacy
nieszczeście, trudności i same nieprzyjemności. Obecnie aspekt dający
pobudzenie, motywację do działania, wywołuje stan napięcia i podekscytowania,
podnosi poziom energii tak niezbędnej do dokonywania przemian i transformacji.
Ciekawe dlaczego tak sie dzieje, że kwadratury stały sie dla wpółczesnego
człowieka tak korzystne i niezbędne dla życia. Powiem nawet, że sa dla niego
jakims rodzajem narkotyku. Co robi większośc ludzi w czasie wolnym aby się
rzekomo odprężyć. Pare przykładów:
- oglada film, w 90% będzie to film akcji większości z brutalnymi scenami, lub
horror, albo seks
- interesuje się życiem politycznym i ekscytuje się kolejnymi aferami,
Wszystko to powyżej to przejawy kwadratur, oczywiście aktywny seks to również
kwadrat, stad wzrost jego znaczenia. Mam wrażenie, że czasem wywołujemy w
sobie emocje sztucznie krytykując coś lub kogoś zajadle. Pytanie po co to
robimy skoro nic z tego nie mamy. No więc wydaje mi się że jednak cos mamy,
przetwarzamy w ten sposób jakąś nagromadzoną energię, może uwalniamy
nagromadzone nadwyżki energii, takie wyrzucanie z siebie energi to własnie
kwadrat.
A co zrobić z astrologią, która nie działa?
Jest kilka metod gier stosowanych przez "astrologów".
1. Twardo utrzymuja, że tradycja jest najważniejsza i że porządna
interpretacja jest w stanie określic konkretnie co i kiedy sie wydarzy. Tacy
uwarzają że kluczem do prawidłowej interpretacji jest wiedza
i że takowa jedyna i prawdziwa jest dostepna tylko dla wtajemniczonych lub dla
godnych, czyli dla wybrańców. Wiedzy tej nie można kupic w księgarni tylko
nalezy latami przekopać sterty starych manuskryptów... itd. w podobnym stylu
własciwym dla saturna. Tacy do grobowej deski nie zmienią swojego zdania, bo
taka jest konsekwencja życia pod Ergregorem Saturna.
2. Przyznaja że astrologia ulega przemianom i stosuja tzw. psychoastrologię, w
celu określania tzw. potencjałów człowieka. Tak, uważam że można to zrobic i
nawet to wychodzi tylko po co sie męczyc jak dobry tekst psychologiczny zrobi
to szybciej i taniej.
3. Astrolodzy praktyczni (czyt. zarabiający na niej) nie robią już
interpretacji horoskopów co i kiedy będzie, ewouluja raczej w kierunku jej
nauczania. Jest to na pewno bezpieczniejsza metoda bo nie krzywdzi klienta - a
jak się nauczysz to sam sobie zrobisz horoskop wink.
4. Kolejni grupa "astrologów" która koniecznie chce na niej wypłynąć czyt.
pokazac się. Mamy wiec na rynku księgarskim zalew astrologi brukowej,
powielanie w kółko podobnych materiałów nic nie wnoszących do sprawy.
5... inne gierki.... sami dopiszcie

znów nie dane mi było dokończyć.. - hehe tez księzyc
moris
Obserwuj wątek
    • potrek Re: Astrologia nie działa !? 06.12.05, 23:03
      Moris astrolgii nie nauczysz się z manuskruptów. Z nich poznasz podstawy ale by
      nimi dobrze operoawać to jest potrzeba robienie kosmogramów, by te wiadomosci z
      książek zweryfikować gdyż i w manuskryptach też jest wiele chłamu. Weryfikacja
      polega na zrobieniu jak najwięcej kosmogramów z żywymi ludzmi i na zwrotnej
      informacji od osoby której radix robisz. Z samych książek tej wiedzy nigdy nie
      zgłębisz sad.Podsumowując Astrologia działa smile
      Pozdrawiam potrek
      • potrek Re: Astrologia nie działa !? 06.12.05, 23:41
        Dodatkowo astrologia nie brała pod uwage socjalizmu a z trygronami ma się
        spokój i siedzi się na socjalu ( zasiłku ) smile. Jeszcze 100 lat temu coś
        takiego jak socjal nie istniało więc i osobą z radixem dynamicznym lepiej się
        wiedzie w dzisiejszych czasach. W Średniowieczu za postawy aspektów
        nieharmonijnych w swym kosmogramie natalnym przepadało się często z kretesem :
        ( Stąd też obrót o 180* w interpretacji aspektów smile
        Pozdrawiam potrek
        • potrek Re: Astrologia nie działa !? 06.12.05, 23:53
          Dodatkowo trygrony to koterja i układy a kwadraty to walka i czasmi nie zdrowa
          konkurncja czyli kapitalizm w czystej XIX w formie czyli Polska w obecnym
          krzywym (krzyż) zwierciadle. Dobrym przykładem trygronu są jest polskie lobby
          prawnicze nie dopuszczjące innych do złotego cielca smile Nie narobisz się a sporo
          zarobisz smile
          Pozdrawiam potrek
        • makaryna Re: Astrologia nie działa !? 07.12.05, 00:16
          potrek napisał:

          więc i osobą z radixem dynamicznym lepiej się
          > wiedzie w dzisiejszych czasach.

          Ja sobie pozwole nie zgodzic sie z tym !!! Jestem posiadaczka radixu w ktorym tylko Saturn ma
          harmonijne aspekty, a cala reszta to opozycje i kwadraty, w tym 2 x Grand Cross !!!
          Cale zycie mam pod gorke i wcale nie uwazam zeby mi sie dobrze dzialo, wrecz przeciwnie sad
          • anahella Re: Astrologia nie działa !? 07.12.05, 00:40
            makaryna napisała:


            > Cale zycie mam pod gorke i wcale nie uwazam zeby mi sie dobrze dzialo,
            > wrecz przeciwnie sad

            Powiedzmy sobie szczerze: z gorki maja tylko ci, o ktorych czytamy w Gali czy
            innej Vivie. Pozostali maja pod gorke, ale w kazdym z nas jest cos z natury
            alpinisty: im wiecej szczytow zaliczonych, tym wieksza frajda z zycia, no i
            niech ten szczyt nie bedzie latwy, bo latwy szczyt to isc jak po rownym.

            A przy okazji: alpinista nie jestem, ale znajomi twierdza, ze latwiej sie
            wspinac niz schodzic.
            • arcoiris1 Re: Astrologia nie działa !? 07.12.05, 15:59
              ci z Vivy! i Gali tez maja pod górke! smile same rozwody, nieszczescia, choroby i
              zdrady!wink)))))
              • xxero Re: Astrologia wg redaktorek 07.12.05, 16:23
                Pragne zauwazyc ze przynajmniej w paru z takich glupich gazetek mozna znalezc
                "horoskopy" firmowane przez panie Mii i Ize. To nie zarty, widzialem takie
                bzdurki dlugo przedtem zanim sie pojawilem na tym forum. I widzac tutaj nazwiska
                pan od razu kojarzylem je wlasnie z takimi "horoskopami"
                • mii.krogulska Re: Astrologia wg redaktorek 07.12.05, 23:00
                  Witam,
                  bardzo dobrze mnie Pan skojarzył i widział moje nazwisko w wielu "głupich
                  gazetkach", "babskich programikach" i "radyjkach". Na życzenie przesyłam listę
                  tych bzdurek. Może Pan sobie obejrzeć jak pięknie pasują do mojego horoskopiku.

                  Mii
                  • potrek Do Mi 08.12.05, 00:06
                    Ja waszą strone www często czytam i nie widze tam bzdur. Wystarczy że ktoś ma
                    setele w jakimkolwiek znaku to z waszej interpretacji tranzytowej będzie
                    b.zadowolony.
                    Widze Xerro że jak temat nie o dupach to nie warty uwagi sad A Astrologia to nie
                    tylko spotkania Marsa i Wenus plus rogacz Hefajstos sad
                    Pozdrawiam potrek
                • anahella Re: Astrologia wg redaktorek 08.12.05, 01:45
                  Wiesz co? Dlugo sie zastanawialam co Ci napisac. Mialam na koncu jezyka rozne
                  uwagi, ale po namysle stwierdzam, ze jedyne na co sie zdobede to: daj sobie
                  spokoj. Rece mi opadaja gdy widze takie dyskusje, nie chce by to samo spotkalo
                  moj biusttongue_out
          • arcoiris1 Re: Astrologia nie działa !? 07.12.05, 15:21
            ja mam 7 kwadratur, niektóre programy licza mi nawet 8, 1 koniunkcje, pare
            trygonów i jeszcze mniej sekstyli, bodajze 1 opozycje, jeden T-kwadrat w którym
            bierze ramienny udział wł Asc, 2 palce diabła, które mnie pakuja w kłopoty
            (jest tam Wenus i Neptun w jednym z nich), trojkaty synetetyczne dwa. Ale
            powiem Tobie, ze wcale nienajgorzej sobie radze, i tak ogólnie jestem, tak
            zyciowo, zadowolona... najgorzej doczuwam kwadrature Wenus 8 - Neptun 11, tu
            sie nie tyle mobilizuje, co załamuje, ale reszta nie jest taka zła. A mam
            miedzy innymi kwadrat Jowisz- Saturn i Saturn -Uran, Mars- Merkury.. kwadrat
            Slońca do MC.... Księzyca i Plutona do Asc....

            Masz kwadraty- raczej musisz sobie wszystko "wyszarpac" sama, najlepiej przy
            pomocy Plutona. Z trygonami- podaja to co chesz na tacy, jest może łatwiej i
            przyjemniej, nie narobisz sie, ale satysfakcja jakby inna. A moze to jest u
            mnie tak, ze owszem mało trygonów, ale jak juz sie taki zdarzy to jakościowo
            dobry- Jowisz/Słonce przy czym Słonce w Lwie, wiec moze ten konkretny trygon mi
            te kwadraty wszystkie umila- czasem, okresami, jak inne okoliczności przyrody
            sie równiez szczesliwie zbiegna? (bo niestety, w Jowisza uderza mi Saturn i
            Uran). Kolejny fajny trygon to Merkury-Jowisz.. tak jak to pisze, to swita mi
            że on wlasnie "ratuje" mnie z opałów częsciej niz powinien swoimi aspektami w
            tranzytach. Dobrze znosze tez Plutona w tranzytach. Znalazłam chyba dwie
            planety "do kochania" wink i do pokolorowania kwadratur - ty tez tak zrób- i
            obserwuj Makaryna.
    • anahella Re: Astrologia nie działa !? 07.12.05, 00:47
      Oczywiscie ze astrologia nie dzialasmile

      Jesli chcemy przelozyc zycie czlowieka na kilka prostych wzorow, wyrytych na
      pamiec, to nie bedzie nam dzialac. Dlaczego? Bo kazdy czlowiek to kombinacja
      genow wielu pokolen. I nie bedzie do kazdego pasowac okreslenie: "ksiezyc w Byku
      - dobry rolnik", bo nie kazdy do jasnej anielki bedzie mial hektary, na ktorych
      bedzie gospodarzyc.

      Horoskop robi sie biorac pod uwage czasy, w ktorych wyrasta czlowiek.
      Przypominam, ze w starych ksiegach sa herezje w stylu: Merkury w horoskopie
      kobiety okresla intelekt jej meza, bo sama w sobie intelektu nie posiada.
      Powiedziec cos takiego dzisiejszej kobiecie i seans z astrologiem moze sie
      skonczyc na chirurgii urazowej, zwlaszcza gdy kobieta ma silnego Marsawink
    • aarvedui Re: Astrologia nie działa !? 07.12.05, 01:10
      prowokacja? ^^

      niech Pan się przyzna Panie Astrologu...a najlepiej powie do której grupy się
      sam zalicza big_grin

      co do punktu 2 - na zachodzie całkiem nieźle funkcjonują
      astrologowie-psychologowie/terapeuci.psychologia nadal kręci się w kółko i
      astrologia jest akurat całkiem niezła metodą wspomagajacą diagnostykę,a sam
      system archetypów/zachowań można doskonale używać do pracy na problemach nawet
      bez tego całego liczenia wink
      nie będąc gołosłownym podaje dwójkę z brzegu astro-terapeutów - Arroyo i Donna
      Cunningham. smile
      raczej znane postacie,prawda? wink
      • xxero Re: Astrologia nie działa !? 07.12.05, 08:27
        Alez autor watka zasadzil koncepcje! Jasne ze nie dziala, cale to forum i
        wymiana mysli na nim udowadniaja ze nic nie dziala a obserwujemy tutaj steki
        bzdur i babramy sie w tym , ot tak smile
        Powaznie: Mysle ze najlepszym sposobem na przekonanie sie ze dziala jest
        "oswiecenie" czy zaskoczenie niedowiarka tak jak mialo to miejsce u mnie. W 2002
        roku zupelnie obcy i ciemny w tym temacie (a wiec odpada kwestia dopasowania
        czegokolwiek do regulek astro) najpierw zostalem zaskoczony przez dziewczyne
        ktora mowila cos o wygladzie zewnetrznym, ascendencie wlasnie, po czym sie
        poznaje, wplywy, ludzie wiosenni, jesienni itp. Wtedy (razem z kolega
        skorupiakiem) wysotrzyly mi sie zmysly......i tak sie zaczelo. Kilka dni pozniej
        kolezanka zaproponowala w duchu zrozumienia i poufnosci ze cos mi pokaze i
        wziela ode mnie date, godzine, miejsce. Potem strzelila z takiego kalibru, ze od
        razu, w jednej chwili i bez wahania uwierzylem bo nie moglo byc kwestia
        przypadku to co uslyszalem a co idealnie zgadzalo sie z..powiedzmy..bardzo
        intymnymi nawykamismile Od tamtej pory przejalem paleczke i bakcyla i duzo w tym
        draze, pierwsze radixy znajomym zrobilem moze z 2,5 roku temu ale ambitnie
        zglebiam i wciaz widze ze to poczatek drogi. I z pewnoscia nie poczatek drogi
        ktora nie-dziala. Nie dziala to demokracja jak patrze na Kaczorow, PIS i brak
        spolecznej rewolty wobec tego co sie dziejesmile
    • queenmaya Re: Astrologia nie działa !? 07.12.05, 12:36
      Astrologii tzw. "klasycznej" nie nauczysz się z manuskryptów, ponieważ nie ma
      ich zbyt wiele.
      Musisz się jej uczyć od Wielkiego Mistrza.
      Tu jest cały pies pogrzebany.
      Jest to astrologia saturniczna jak najbardziej, dlatego Nieomylny Mistrz jest tu
      postacią główną.
      Musisz Mistrza wielbić, padać przed nim plackiem, nawet jeśli go nienawidzisz to
      i tak musisz być pokorny, bo inaczej cię wywali na zbitą mordę i co wtedy zrobisz?
      Nauka u Mistrza jest bardzo droga i bardzo trudna z psychologicznego punktu
      widzenia, bo tu nie ma demokracji. Mistrz jest Mistrzem i jest nieomylny, a ty
      jesteś uczniem i musisz siedzieć cicho.
      Astrologia według Mistrza ma jasno określone reguły i nie ma od nich wyjątków.
      Jeśli klient nie pasuje do reguł, to są metody psychomanipulacji, żeby go
      zwyczajnie złamać i wtedy na pewno będzie pasował.

      Problem w tym, że od czasu odkrycia planet transsaturnicznych biedny Saturn ma
      przerąbane.
      Zgraja niezdyscyplinowanych i niedouczonych oszołomów śmieje się bez szacunku
      Wielkim Mistrzom prosto w nos i śmie twierdzić, że ich astrologia nie działa.
      No fakt, ta sztywna, regułkowa astrologia rzeczywiście przestała działać. Na
      szczęście na jej miejscu powstała nowa astrologia, której założenia są zupełnie
      inne. I ta jak najbardziej "działa".
      • mii.krogulska Re: Astrologia nie działa !? 08.12.05, 02:10
        Witam,
        jesteś, Maju, uraniczną kontestatorką, więc aż boję się zacząć smile

        queenmaya napisała:
        > Astrologii tzw. "klasycznej" nie nauczysz się z manuskryptów, ponieważ nie ma
        > ich zbyt wiele.

        Dokładnie w tym widzę problem naszych poglądów i ocen. Wyrabiamy sobie zdanie na
        temat astrologii ze źródeł, jakie są nam dostępne. Problem manuskryptów polega
        na tym, że ich fizycznie nie mamy. Nie ma polskich tłumaczeń, połowa angielskich
        jest zła, w drugiej połowie nie do końca wiadomo, o co chodzi i jak to
        praktycznie stosować. Ja mam ten problem, że jestem saturniczna. W tym sensie,
        że pytam: Kto to napisał pierwszy i kim był? Jak to oryginalnie brzmiało i gdzie
        jest oryginał? Jak mógł to zastosować w praktyce? Co z tego może dziś wynikać?
        Jakie miał efemerydy? Jak je policzył? Czy moge je gdzieś zobaczyć? Moim
        saturnicznym pytaniom nie ma końca, bo mam trygon Saturna z Uranem.

        > Musisz się jej uczyć od Wielkiego Mistrza.
        > Tu jest cały pies pogrzebany.

        Tu jest pies pogrzebany, że Mistrz może nie mieć tych manuskryptów wcale, może
        mieć złe tłumaczenie, mógł nie przeczytać, bo był zajęty - albo mógł źle
        zrozumieć. Ja mam prostą definicję Mistrza - to jest ktoś, kto z racji
        doświadczenia, zrobił więcej trafnych interpretacji ode mnie. I doświadczenie,
        astrologiczne, życiowe i tranzytowe, stawiam na pierwszym miejscu. W tym sencie
        mam kilku Mistrzów, choć dywanu pod ich stopami rozwijać mi nie każą. Jak
        przyjdą, po winko sama chętnie skoczę wink

        > Jest to astrologia saturniczna jak najbardziej, dlatego Nieomylny Mistrz jest t
        > u
        > postacią główną.

        E, tak na szerokim świecie nie ma, o czym się przekonuję raz za razem, choć
        gryzą się wszyscy i owszem. Tak jest w miejscu, gdzie nie ma tradycji
        astrologicznej oraz wypracowanych metod kształcenia. W miejscu, gdzie trudno
        zweryfikować wiedzę i w sprzyjającej atmosferze porównać ją w wiedzą, jaką
        zdobyło się u innych nauczycieli. Jeśli w Warszawie uczy astrologii raptem około
        sześciu osób, w tym dwie przyjezdne, to o czym my mówimy?

        > Musisz Mistrza wielbić, padać przed nim plackiem, nawet jeśli go nienawidzisz t
        > o
        > i tak musisz być pokorny, bo inaczej cię wywali na zbitą mordę i co wtedy zrobi
        > sz?
        > Nauka u Mistrza jest bardzo droga i bardzo trudna z psychologicznego punktu
        > widzenia, bo tu nie ma demokracji. Mistrz jest Mistrzem i jest nieomylny, a ty
        > jesteś uczniem i musisz siedzieć cicho.

        Widzę pewne znajome objawy, które zaobserwowałam u kilku zaprzyjaźnionych
        absolwentów smile

        > Zgraja niezdyscyplinowanych i niedouczonych oszołomów śmieje się bez szacunku
        > Wielkim Mistrzom prosto w nos i śmie twierdzić, że ich astrologia nie działa.

        "Zgraja" powinna u Mistrza solidnie poznać podstawy, a potem radzić sobie sama.
        Kto ma być astrologiem, i tak nim będzie. Żaden "mistrz" mu w tym nie przeszkodzi.

        Pozdrawiam, Mii
        • aarvedui Re: Astrologia nie działa !? 08.12.05, 15:26
          a mi się wydaje ze post Królowej Maii wink był raczej mocno ironiczny.i
          retoryczny. nie wymaga odpowiedzi bo wszystko jasne wink
    • neptus Re: Astrologia nie działa !? 07.12.05, 15:15
      A zrobiłes kiedyś horoskop z uwzględnieniem osi, obu swiateł i wszystkich
      planet? Chyba nie. Gazetowe horoskopy nie działają. Przedwojenne wypociny też.
      • potrek Re: Astrologia nie działa !? 07.12.05, 18:40
        Neptusku dałaś z grubej rury smile Moris6 z pewnością zrobił sporo kółek ale on
        rozmawia tylko z jerr.uk i All2. Reszta to tło sad
        Pozdrawiam potrek
      • mii.krogulska Re: Astrologia nie działa !? 08.12.05, 01:54
        neptus napisała:

        > A zrobiłes kiedyś horoskop z uwzględnieniem osi, obu swiateł i wszystkich
        > planet? Chyba nie. Gazetowe horoskopy nie działają. Przedwojenne wypociny też.

        Witam Neptusie smile
        wypociny nie działają, to oczywiste, obojętnie sprzed której wojny. Ale ja
        ostatnio doznałam wzruszenia czytając w antykwariacie Przegląd Astrologiczny
        Franciszka Prengla. Prognoza na jesień 1939 i porównanie horoskopów dyktatorów
        były wstrząsające. Prengel za te "przedwojenne wypociny" zapłacił życiem w
        Dachau, a więc jak zwykle - wypocina wypocinie nie równa smile

        Pozdrawiam, Mii
    • mii.krogulska Re: Astrologia nie działa !? 08.12.05, 01:14
      Witam serdecznie,
      bardzo ciekawy tekst, ale wiele różnych tez wrzuconych jest do jednego worka.
      Pozwolę sobie krótko skomentować z czym się zgadzam, a co jest sprzeczne z moimi
      obserwacjami i wiedzą.

      moris6 napisał:
      > ludzie i "astrolodzy" z pewnością
      > chcieliby znaleźć ten wzór zycia z jednego prostego powodu. Dawałby by im
      > panowanie i władze nad zyciem i drugim człowiekiem.

      Kto ma informację, ten czasami ma władzę, a czasami więcej możliwości do wyboru.
      Poszukiwanie wzoru życia może być jednym z celów astrologii, ale nie tylko jej.
      Podobny sens mają dociekania kabalistyczne czy alchemiczne. Jeśli astrologia
      miałaby służyć zdobyciu władzy nad ludźmi, to sporządzane wedle jej reguł
      przepowiednie i opisy sytuacji lub charakteru musiałyby być w 100% trafne.
      Dzisiejsza wiedza astrologiczna nie umożliwia zrobienia takiej przepowiedni z
      kilku przyczyn. Podstawowa przyczyna jest taka, że język astrologii od zawsze
      był językiem symbolicznym i wieloznacznym. Zasady interpretacji horoskopu różnią
      się w zależności od kręgu kulturowego i wykształcenia astrologa. Proces
      interpretacji horoskopu jest działaniem opierającym się nie tylko na
      doświadczeniu i wiedzy, ale też na działaniu intuicji astrologa. Poza tym
      najlepsza nawet interpretacja nie sprawi, że klient nie zachowa się w odmienny
      sposób, który po fakcie i tak da się uzasadnić patrząc w horoskop. Wkraczamy tu
      na grząski teren dyskusji na temat wolnej woli człowieka i zakresu jej działania
      smile nasi saturniczni poprzednicy z upodobaniem przerabiali ten wątek w renesansie.

      > Mówimy w tej chwili o relacji Saturn-Księzyc. Dawnymi czasy świat był
      > urządzony bardziej według zasad Saturna bo:

      Coś mi się nie wydaje, aby świat ostatnio stał się mniej saturniczny. Granic
      niby nie ma, a wyobraź sobie, że urodziłeś się w Somalii, na przykład, i w
      środku zimy siedzisz sobie w klapkach na ławeczce w punkcie imigracyjnym
      lotniska Heathrow wink
      Patrzymy na dawne czasy przez pryzmat wykształcenia, jakie odebraliśmy w szkole.
      Od XIX wieku, kiedy postęp został ludzkim idolem, stało się w dobrym tonie
      narzekać na beznadziejną jakość świata z przeszłości. Odrzućmy względy
      techniczne i przekonamy się, że dawniej istniało prawo, istniały zakresy
      wolności, istniały kasty społeczne i możliwości awansu. Dzisiaj mamy to samo,
      wbrew temu, co kładły nam do głowy marksistowskie podręcznki, wiele się nie
      zmieniło w kondycji ludzkiej. Nadal mamy to samo, ale teraz przynajmniej wiemy,
      że mógłby istnieć lepiej urządzony świat na ludzkiej ziemi. Nie wiem jednak, czy
      ta wiedza jest "księżycowa". Moim zdaniem jest "jowiszowa", w tym sensie, że
      jest nas więcej, mamy wszystkiego więcej, domagamy się swoich praw. Dlatego
      piszę "jowiszowa", że w ustanawianiu ustrojów i przemianach politycznych i
      kulturowych świata uczestniczą te właśnie planety. Saturn jest prawem władcy,
      Jowisz jest zdobytą łaską. Ich ostatnia potrójna koniunkcja zmieniła świat i da
      początek jakiejś nowej erze w historii.

      > Dawniej człowiek nie zastanawiał się tak nad sensem zycia, własnymi reakcjami.

      Tu się nie zgodzę. Człowiek od zawsze zastanawiał się nad sensem życia i
      własnymi reakcjami. Według niektórych to go odróżnia od innych gatunków i jest
      motorem rozwoju kultury i cywilizacji. Jeśli chcesz garści literackich cytatów
      na ten temat, to chętnie podrzucę wraz z datami pierwszej publikacji wink
      Może coś pierwszej z półki, VII wiek pne, o zyciu po śmierci, w przepięknym
      tłumaczeniu Wittlina:
      "Gilgamesz wołał: "Powiedz mi, przyjacielu mój. Objaw mi prawo ziemi, którąs
      oglądał! Cień mu odpowie: "Tego ci, o przyjacielu, nie mogę powiedzieć! Bo jeśli
      tobie wyjawię prawo ziemi, którą oglądałem, naówczas siądziesz i będziesz płakał."

      > Nie szukał w kosmosie, w niebie niewiadomo czego, bo tam wiadomo co było : Bóg
      > z aniołami i Raj dla zbawionych, a pod nogami miał piekło.

      Popatrz kiedyś na niebo tak, jakbyć kompletnie nic o nim nie wiedział. Ktoś tu
      pięknie na tym Forum chyba niedawno napisał, że nie chciałby tego nawet wiedzieć
      wink Niemożliwe jest nie-szukanie, bo jak dowodzą historycy religii, "z nieba
      wszystko się wzięło". Astrologia, jaką uprawiamy do dzisiaj, wywodzi się z
      Babilonu i jest częścią rozbudowanej religii astralnej. Czym była wcześniej
      astrologia i skąd się wzięła - nie wiemy, bo nie mamy źródeł. Możemy mówić o
      Lasceaux, ale zachowały się tylko rysunki wink wracając do tematu.
      Opis, jaki przedstawiasz, z Bogiem u góry i piekłem na dole, jest
      średniowiecznym opisem świata, mocno uproszczonym. Odpowiadała mu astrologia
      średniowieczna, pełna żarliwych dyskusji i dociekań. Z tego patrzenia w kosmos
      wzięły się choćby postępy astronomi.

      > wszystko było proste i oczywiste

      Właśnie nic nie było takie proste i oczywiste. Dziś też w nauce takie nie jest.

      >i na takim gruncie astrologia działała wręcz
      > schematycznie, dokładnie według książkowych regułek, które pasowały do kazdego
      > przypadku.

      Problem polega na tym, że mówimy o regułkach, których praktycznie nie znamy, bo
      nie mamy nowych tłumaczeń i często nie rozumiemy, co autor miał na myśli.
      Popatrz choćby na listę przypisów do Tetrabiblos, znanego w Polsce dzięki
      tłumaczeniu ze stron Leona Zawadzkiego . Każdy podręcznik można uznać za zbiór
      regułek. Jak wyglądała w praktyce dawna interpretacja horoskopu, to nie do końca
      jest dla nas jasne.

      >Astrolog nie musiał rozmawiać z klientem by go poznac jak reaguje i
      > co czuje, astrolog wystarczy, że dostał datę i cała interpretacja działała
      > dokładnie jak w zegarku.

      Dzisiaj też można robić interpretację horoskopu kogoś, kogo się nigdy nie
      widziało. Nic tu się, moim zdaniem, nie zmieniło. Interpretacja horoskopu to
      jedno, a reakcje i uczucia klienta to inna sprawa.

      > A teraz mamy czasy Księzycowe, czyli:
      > - brak granic, szybkośc przemieszczania się
      > - wolnośc słowa
      > - demokrację
      > - liberalizacje prawa
      > - równouprawnienia wszelkiego rodzaju

      Nie wiem, co do tego ma akurat Księżyc, obok może równouprawnienia kobiet,
      którego zresztą nie wymiemiłeś.

      > - masowa nadprodukcja bubli z krajów dalekiego wschodu, też księzyc

      Nie, raczej znowu Jowisz w horoskopie przystąpienia Chin do WHO.

      > Z tym wszystkim pojawiły się nowe problemy, jak zapanowac nad masami ludzkimi
      > które chca korzystać z wolności. Tak więc pojawiła się psychologia, nauka o
      > reakcjach człowieka, sposobach przewidywania i sterowania tymi reakcjami.

      Pojawienie się "nowoczesnej psychologii" to przełom XIX i XX wieku. Pionierzy wink
      nastawieni byli raczej jednostkowo, nie społecznie. To był dalszy etap rozwoju
      tej dziedziny wiedzy.

      > Pojawiło inne silne narzędzia sterujace - srodki masowego przekazu, objete
      > cenzurą, ale księżyc punkt po punkcie wygrywa kolejną bitwę - ostatnio
      > internet powalił saturna na kolana.

      Przepraszam, ale środki masowego przekazu nie zawsze i nie wszędzie objęte były
      i są cenzurą. Internet nie tyle jest tu narzędziem, które wyłamuje się cenzurze,
      ile jest pierwszym publikatorem, w którym istnieje możliwość publikacji przez
      każdego, kto tylko ma na to ochotę. Oraz ma czas, pieniądze, wiedzę, kasę na
      reklamę i jest w miejscu, gdzie do Internetu jest wolny dostęp - czyli Saturn
      jednak podnosi głowę.

      > A co z astrologią? Przestała działać!!!

      Ale z czego to właścicie wysmuwasz taki wniosek? Mars w aspekcie do Słońca
      działa jak dawniej, tyle że skutki tego tranzytu ławiej można wyleczyć wink

      > A dokladniej przestała działać w sposó>b tradycyjny czyli saturniczny.

      Obawiam się, że oceniasz reguły, których po prostu nie znasz.

      > Wszystkie stare księgi możemy spokojnie pogrzebac, 'szkoda na nie czasu' - to
      > ostatnie określenie to też księzyc. Większośc starych zasad uległa odwróceniu
      > o 180 stopni.

      Nie wiem, skąd ta pewność.

      >Dla przykładu tradycyjnie najlepszym aspektem dającym szcz
      • anahella Re: Astrologia nie działa !? 08.12.05, 02:26
        mii.krogulska napisała:

        > Witam serdecznie,
        > bardzo ciekawy tekst, ale wiele różnych tez wrzuconych jest do jednego worka.
        > Pozwolę sobie krótko skomentować z czym się zgadzam, a co jest sprzeczne z moim
        > i
        > obserwacjami i wiedzą.
        >
        > moris6 napisał:
        > > ludzie i "astrolodzy" z pewnością
        > > chcieliby znaleźć ten wzór zycia z jednego prostego powodu. Dawałby by im
        > > panowanie i władze nad zyciem i drugim człowiekiem.
        >
        > Kto ma informację, ten czasami ma władzę, a czasami więcej możliwości do wyboru
        > .
        > Poszukiwanie wzoru życia może być jednym z celów astrologii, ale nie tylko jej.
        > Podobny sens mają dociekania kabalistyczne czy alchemiczne. Jeśli astrologia
        > miałaby służyć zdobyciu władzy nad ludźmi, to sporządzane wedle jej reguł
        > przepowiednie i opisy sytuacji lub charakteru musiałyby być w 100% trafne.
        > Dzisiejsza wiedza astrologiczna nie umożliwia zrobienia takiej przepowiedni z
        > kilku przyczyn. Podstawowa przyczyna jest taka, że język astrologii od zawsze
        > był językiem symbolicznym i wieloznacznym. Zasady interpretacji horoskopu różni
        > ą
        > się w zależności od kręgu kulturowego i wykształcenia astrologa. Proces
        > interpretacji horoskopu jest działaniem opierającym się nie tylko na
        > doświadczeniu i wiedzy, ale też na działaniu intuicji astrologa. Poza tym
        > najlepsza nawet interpretacja nie sprawi, że klient nie zachowa się w odmienny
        > sposób, który po fakcie i tak da się uzasadnić patrząc w horoskop. Wkraczamy tu
        > na grząski teren dyskusji na temat wolnej woli człowieka i zakresu jej działani
        > a
        > smile nasi saturniczni poprzednicy z upodobaniem przerabiali ten wątek w renesansi
        > e.
        >
        > > Mówimy w tej chwili o relacji Saturn-Księzyc. Dawnymi czasy świat był
        > > urządzony bardziej według zasad Saturna bo:
        >
        > Coś mi się nie wydaje, aby świat ostatnio stał się mniej saturniczny. Granic
        > niby nie ma, a wyobraź sobie, że urodziłeś się w Somalii, na przykład, i w
        > środku zimy siedzisz sobie w klapkach na ławeczce w punkcie imigracyjnym
        > lotniska Heathrow wink
        > Patrzymy na dawne czasy przez pryzmat wykształcenia, jakie odebraliśmy w szkole
        > .



        > Od XIX wieku, kiedy postęp został ludzkim idolem, stało się w dobrym tonie
        > narzekać na beznadziejną jakość świata z przeszłości.

        Chwila moment. Takie slowa wychodza z Blizniat, bo one nas nauczyly wszystkiego,
        co sie wyklada w szkole. Piersze lekcje historii pobieralismy majac ok. 10 lat i
        ze zdumieniem sluchalismy, ze kiedys mieso sie zdobywalo na polowaniach a nie w
        sklepie.

        Bliznieta pedza do przodu by przekazac jak najwiecej informacji a odkrycie Urana
        nakreca Merkurego, ktory lepiej sie dogaduje z nowym wladca Wodnika niz ze starym.
        Jednak gdy wychodzimy z Blizniat, to nastepnym znakiem jest Rak: czyli nasza
        przeszlosc, korzenie, rodowod.

        A wiec Rak jest drugim domem dla Blizniat, wiec stanowi dla Blizniat wartosc
        wymierna. Wiem, ze to co pisze jest troche nie "au courrant" czy "na topie"
        jednak bez wsparcia przeszlosci terazniejszosc jedyne co mamy to plywajace
        informacje. Rak je kotwiczy, dzieki czemu mozemy je wykorzystac. Jako drugi dom
        tego znaku pomaga zamieniac je na materie.

        Ale zeby to dojrzec, trzeba sie troche odsunac od Raka. A skad jest najlepszy
        widok na Raka? Ano z Koziorozca: i znalazlam takiego fajnego Koziorozca, ktory
        zakotwiczyl wiele informacji z przeszlosci i wspial sie na iscie koziorozcowe
        wyzyny: Jacques le Goff - 1 stycznia 1924, Toulon, godzina nieznana.
        Guru medievistow, pisze lekko i zrozumiale nawet dla laikow czy hobbystow.
        Mam jego jedna ksiazke - wywiad rzeka o tym jak pokochal Średniowiecze, dzieki
        ktorej to lekturze zrozumialam ze przeszlosc jest rownie wazna co przyszlosc.
        Jesli ktos z Wawy mialby ochote ja przeczytac, to moge pozyczyc.

        > Odrzućmy względy
        > techniczne i przekonamy się, że dawniej istniało prawo, istniały zakresy
        > wolności, istniały kasty społeczne i możliwości awansu. Dzisiaj mamy to samo,
        > wbrew temu, co kładły nam do głowy marksistowskie podręcznki, wiele się nie
        > zmieniło w kondycji ludzkiej. Nadal mamy to samo, ale teraz przynajmniej
        > wiemy,
        > że mógłby istnieć lepiej urządzony świat na ludzkiej ziemi.

        Moim zdaniem bylo nie lepiej, nie gorzej tylko inaczej. Peerelowskie
        podreczniki, nie przekazywaly informacji, byly propaganda. A wiec nie Bliznieta
        tylko Ryby.

        > Nie wiem jednak, czy
        > ta wiedza jest "księżycowa". Moim zdaniem jest "jowiszowa", w tym sensie, że
        > jest nas więcej, mamy wszystkiego więcej, domagamy się swoich praw.

        A ja bym patrzyla sie tu na tranzyty Plutona i co sie dzialo przy przechodzeniu
        tej planety przez kolejne znaki. Mamy teraz "ere jowiszowa" (nie mylic z era
        Wodnika!) bo Pluton robi podsumowanie swojego pobytu w Strzelcu.


        > Właśnie nic nie było takie proste i oczywiste. Dziś też w nauce takie nie jest.

        I tu sie z Toba zgodze. Z naszego punktu widzenia to takie proste, bo ktos juz
        te sciezke przed nami przeszedl.


        >
        > Przepraszam, ale środki masowego przekazu nie zawsze i nie wszędzie
        > objęte były i są cenzurą. Internet nie tyle jest tu narzędziem, które
        > wyłamuje się cenzurze ile jest pierwszym publikatorem, w którym istnieje
        > możliwość publikacji przez każdego, kto tylko ma na to ochotę.

        Internet *tez* jest cenzurowany. Autocenzura, bo ja mam na mysli jest ostrzejsza
        od cenzury, ktorej podlegaly publikacje za komuny.
        Wlasciciele serwerow sami okreslaja regulaminy korzystania z nich: nie otworzy
        sie na onecie serwisu o urokach zycia pedofila czy mordercy.
        A wiec jednak Saturn.
    • jerry.uk Re: Astrologia nie działa !? 08.12.05, 03:49
      >Astrologia nie ma takich zapędów, natomiast ludzie i "astrolodzy" z pewnością
      >chcieliby znaleźć ten wzór zycia z jednego prostego powodu. Dawałby by im
      >panowanie i władze nad zyciem i drugim człowiekiem.

      Panowanie nad ludźmi można osiągnąć innymi sposobami niż astrologia. Tutaj jest
      (dość przerażająca) talia kart Illuminati:
      www.cuttingedge.org/news/n1753.cfm
      wśród przedstawionych obrazków brakuje huraganu, który też jest w tej talii:
      www.grazingsheep.com/artp/glob/2005/2005_09_iluminati.htm
      Ciekawe że ta profetyczna talia została zaprojektowana na początku lat 90-tych.
    • mii.krogulska Re: Astrologia nie działa !? 08.12.05, 11:22
      Witam,
      gdzieś ucięło część mojej odpowiedzi, więc piszę jeszcze raz tu:

      moris6 napisał:
      > Większośc starych zasad uległa odwróceniu
      > o 180 stopni. Dla przykładu tradycyjnie najlepszym aspektem dającym szczęście
      > i dobrobyt jest trygon, ówczesnie aspekt postrzegany jako rozleniwiający,
      > chroniczny stan pustki egzystencjonalnej, niewiele dający właścicielowi
      > ponieważ nie powoduje jego transformacji.

      Trygon jest w taki sposób postrzegany przez część autorów amerykańskich, ale nie
      jest to jakiś obowiązujący pogląd. Trygon łączy znaki z tego samego żywiołu, a
      więc z "definicji" zosiaku jest aspektem pozytywnym. Działanie trygonu widać
      najlepiej podczas tranzytu do uczestniczących w nim planet.

      > Z kwadraturą mamy podobnie. Tradycyjnie jest to najgorszy aspekt, dajacy
      > nieszczeście, trudności i same nieprzyjemności. Obecnie aspekt dający
      > pobudzenie, motywację do działania, wywołuje stan napięcia i podekscytowania,
      > podnosi poziom energii tak niezbędnej do dokonywania przemian i transformacji.

      Transformacja, którą tak wszyscy polecają i chwalą, może się odbyć na każdym
      aspekcie. Kwadratura wnosi napięcia, stąd bywa bardziej widoczna dla otoczenia.
      Nie uważam, aby energia kwadratury była bardziej konstruktywna od energii
      trygonu. To rzecz do oceny w indywidualnym horoskopie.

      > Co robi większośc ludzi w czasie wolnym aby się
      > rzekomo odprężyć. Pare przykładów:
      > - oglada film, w 90% będzie to film akcji większości z brutalnymi scenami, lub
      > horror, albo seks
      > - interesuje się życiem politycznym i ekscytuje się kolejnymi aferami,

      Przepraszam, ale dziś oglądamy mordobicie w TV, a dawniej chadzaliśmy na rynek
      popatrzeć sobie na fajne ścięcie.

      > A co zrobić z astrologią, która nie działa?
      > Jest kilka metod gier stosowanych przez "astrologów".
      > 1. Twardo utrzymuja, że tradycja jest najważniejsza i że porządna
      > interpretacja jest w stanie określic konkretnie co i kiedy sie wydarzy.

      Nie wiem, jak chcesz zrobić horoskop bez interprtacji. Sam rysunek nie
      wystarczysmile Tradycja jest ważna, bo z niej wynikają pewne zasady. Takie jak
      żywioły, jakości, planety - nie możesz tego odrzucić, bo wyrzuasz sobie połowę
      warsztatu.

      > Wiedzy tej nie można kupic w księgarni tylko
      > nalezy latami przekopać sterty starych manuskryptów...

      Nie przekopiesz się przez manuskrypty, póki ich fizycznie nie masz w ręku.
      Wiedza to jedno, a doświadczenie to drugie. Oba te składniki są częścią
      warsztatu astrologa. Po prostu w pewnym momencie ktoś ci musi pokazać, jak sam
      robi horoskop, musisz się porównać z innymi, mieć możliwość wymiany wiedzy. Bez
      tego nie ma postępu.

      > 2. Przyznaja że astrologia ulega przemianom i stosuja tzw. psychoastrologię, w
      > celu określania tzw. potencjałów człowieka. Tak, uważam że można to zrobic i
      > nawet to wychodzi tylko po co sie męczyc jak dobry tekst psychologiczny zrobi
      > to szybciej i taniej.

      Testy nie zawsze są szybsze i tańsze, poza tym niewiele mówią o przyszłych
      tendencjach. Zrób ten sam test kiedy masz Merkurego na Saturnie i kiedy masz
      Merkurego na Słońcu i porównaj wyniki smile

      > 3. Astrolodzy praktyczni (czyt. zarabiający na niej) nie robią już
      > interpretacji horoskopów co i kiedy będzie, ewouluja raczej w kierunku jej
      > nauczania. Jest to na pewno bezpieczniejsza metoda bo nie krzywdzi klienta - a
      > jak się nauczysz to sam sobie zrobisz horoskop wink.

      Przepraszam, ale ja uczę astrologii i robię horoskopy predykcyjne. Nie
      zauważyłam, aby był spadek oferujących usługi "co kiedy będzie".

      > 4. Kolejni grupa "astrologów" która koniecznie chce na niej wypłynąć czyt.
      > pokazac się. Mamy wiec na rynku księgarskim zalew astrologi brukowej,
      > powielanie w kółko podobnych materiałów nic nie wnoszących do sprawy.

      Wiele osób, które najpierw czytało astrologię "brukową" dziś jest bardzo dobrymi
      astrologami. Dyskusja o tym, czy robić sun sign horoscopes może być gorąca i
      sprawi, że się wzajemnie poobrażamy, a nie przekonamy.

      Pozdrawiam serdecznie, może teraz mi nie urżnie tego maila, bo trzeci raz ego
      samego nie będę pisać wink

      Mii Krogulska


      www.albireo.pl
      www.czary.pl
    • moris6 Re: Astrologia nie działa !? 10.12.05, 16:45
      Witam ponownie... dopiero dzisiaj mam więcej luzu aby przynajmniej spróbować
      dokończyć ten temat. Otóż nie działanie astrologi zdecydowanie dotyczy jej
      warstwy saturnicznej i oczywiście celowym było jej lekkie przejaskrawienie by
      uwidocznić pewna tendencję. Para rozpatrywanych planet Saturn-Księzyc jak
      wiadomo reprezuntuje spolaryzowane pojęcia jak:
      śmierć-zycie, materia-duch, ja-ty, itd. które to leżą w stosunku do siebie po
      opozycji. Można się zbliżac raz do jednej strony, raz do drugiej ale bez siebie
      wzajemnie istnieć nie mogą. Czyli tak jak Yn-Yang, nawet czyste Yang zawiera
      czastkę Yn. Każda żyjąca istota (księzyc) zawiera w sobie element śmierci bo z
      każdym oddechem się do niego przybliża, a i sam moment śmierci zawiera w sobie
      element życia, bo prowadzi do narodzin czegos nowego.
      Proces ten tj. przechodzenia od jednej skrajności do drugiej jest nieskończony i
      podobny do sinusoidy. Cykl ten dotyczy każdego życia i istnienia we
      wszechświecie a także i jego samego .Jest jeszcze jeden element istotny a
      właściwie najważniejszy w opozycji, mianowicie punkt środka pomiędzy
      skrajnościami. Przechodząc z jednej strony na drugą nie sposób go pominąć. Tym
      punktem jest Słońce, lub inaczej świadomość. Przechodzenie od jednej skrajności
      do drugiej daje nam pobudzanie punktu środka, pobudzanie punktu świadomości,
      czyli jego rozwój.
      Parę słów na temat jak działa taki trójkąt planet (dwie skrajne i jedna środkowa).
      Mamy tu kilka wariantów.
      Gdy Słońce jest słabe, czyli mamy doczynienia z niskim poziomem świadomości,
      jesteśmy bardzo zależni od warunków zewnętrznych poddając sie wszystkiemu co nas
      spotyka. Człowiek taki przez całe życie, (jeżeli dodatkowo posiada jakąś
      opozycję) zafiksowany jest na jednej skrajności i próbuje się jej kurczowo
      trzymać. Życie z definicji dąży do rozwoju świadomości (bo taki jest jego cel)
      zmusza w któryms momencie opornego delikwenta do wyrwania go z tego stanu
      zmuszając do przeskoczenia na drugą skrajność. Takie działanie człowiek odbiera
      jako zyciową tragedię, nagły zwrot, porażkę. Dopiero po takim zwrocie
      człowiekowi zmienia się punkt widzenia, rośnie świadomość, bo przeszedł on przez
      środek i znalazł się w drugim końcu opozycji.
      Gdy Słońce jest silne (wysoki poziom świadomości) człowiek staje się niezależny
      od wpływów zewnętrznych, w tym również od wływów planetarnych, gdyż potrafi je
      odpowiednio transformować. Taki człowiek mając opozycje planet sam przeskakuje
      do odpowiedniej części opozycji, która jest mu w danym momencie potrzebna.
      Umożliwia mu to własnie Słońce. Człowiek taki wie gdzie jest środek nie może w
      nim jeszcze stanąć, ale wie gdzie go szukać.
      To oczywiście w duzym skrócie poniewaz musze przejść dalej z tematem.
      Tu zaczynam powoli dochodzic do sedna problemu działania astrologi i jej
      znaczenia w życiu człowieka.
      Zacznijmy od tego, że poziomu świadomości jaki człowiek osiągnął nie da się
      odczytać z daty i godziny jego urodzenia. Tu jest zawarta odpowiedź na kwestię
      poruszona przez Mii, że da się zrobić interpretację jedynie z danych
      urodzeniowych, bez kontaktu i rozmowy z cżłowiekiem. Owszem da się i bedzie ona
      nawet poprawna jedynie wtedy gdy mamy doczynienia z osobą o niskim poziomie
      świadomości lub osobą, która przejawia konstytucję saturniczną, a najlepiej
      obie te cechy na raz. Owszem i w naszych czasach są tacy ludzie. Ja natomiast
      cały czas mówie o pewnej społecznej tendencji z którą mamy doczynienia.
      Astrologia owszem działa ale bardziej na "zasadach" księzycowych, jeżeli w ogóle
      można tu mówic o zasadach. Dochodzi do tego jeszcze rosnący poziom świadomości
      cżłowieka. Własciwie nie tylko człowieka to dotyczy a także innych procesów,
      które zachodzą na ziemi i żyją własnym życiem niekoniecznie biologicznym. Dla
      przykładu wszelkie giełdy papierów wartościowych to równiez organizmy żyjące i
      posiadające jakąś wewnętrzną świadomość, która również się rozwija. Jeszcze
      jedna ważna sprawa. Każdy nowo rozpoczęty proces, czy tez życie (np. początek
      giełdy) podlega w początkowych okresie rozwoju wpływom saturnicznym, w dalszej
      cześci rozwoju gdy jego świadomość rośnie, nowy twór zaczyna żyć "prawdziwym"
      życiem zgodnie z wibracjami księżycowymi. W kulminacyjnym punkcie swego rozwoju
      np. człowiek wie, że tak naprawdę nigdy nie umiera - to własnie księżyc, który
      unicestwia wszelkie prawa w tym również zasadę śmierci.
      Tu tak na marginesie jest odpowiedź dlaczego kiedys działały takie wskaźniki i
      narzędzia giełdowe dzięki którym ich wynalazcy zarabiali majątki. W tej chwili
      "świadomośc giełdy" jest na tyle wysoka, że możemy próbowac stosować dziesiątki
      róznych wskaźników bez widocznych efektów, prawa giełdowe: ciągi fibbonaciego,
      kwadraty ganna, fale eliota, kalendarze spiralne itp. niestety nie działają.
      Owszem w jakims wybranym obszarze czasowym można zauważyć ich fragmenty.
      ......
      Być może coś jeszcze później dopisze
      moris
      • aarvedui Re: Astrologia nie działa !? 11.12.05, 13:36
        czy te informacje to taki intuicyjny przekaz? summa przemyśleń iluś tam lat
        doświadczeń? smile

        właściwie to mam pytanie odnośnie "kierunku rozwoju" ...od saturna do księżyca...

        czy takze od słońca do księżyca?

        pary słonce-saturn,słonce-ksiezyc,ksiezyc-saturn tworzą trójkąt,czy nadawanie
        jakiegoś określonego kierunku rozwoju(saturn-ksiezyc) na pewno jest właściwe?

        spotkałem sie,np w astrologii karmicznej z wręcz odwrotnym przepływem,np księzyc
        jest naszą karmą,zachowaniem "atawistycznym" a dzięki słońcu możemy dojść do
        świadomości jak przełamać negatywizm wzorców księżyca.
        • moris6 Re: Astrologia nie działa !? 11.12.05, 19:05
          aarvedui napisał:

          > czy te informacje to taki intuicyjny przekaz? summa przemyśleń iluś tam lat
          > doświadczeń? smile

          Aarvedui... ty sie normalnie nabijasz z twórczego umysłu smile

          > właściwie to mam pytanie odnośnie "kierunku rozwoju" ...od saturna do księżyca.
          > ..
          >
          > czy takze od słońca do księżyca?
          > pary słonce-saturn,słonce-ksiezyc,ksiezyc-saturn tworzą trójkąt,czy nadawanie
          > jakiegoś określonego kierunku rozwoju(saturn-ksiezyc) na pewno jest właściwe?

          Nie nie jest własciwe.
          Jest właściwe tylko z określonego punktu widzenia, i jedynie w okreslonym
          fragmencie czasu.
          Przykład
          Dla człowieka poczatkiem nowego bytu, życia są narodziny dziecka.
          Rozwój człowieka od dziecka do starca to przemiana księżyc-saturn.
          I tak to wygląda z punktu widzenia człowieka.
          Natomiast z punktu widzenia istot duchowych jest odwrotnie, tzn. narodziny
          dziecka to przemiana ducha w materię czyli księzyc - saturn, rozwój czlowieka
          zakończony smiercią to przemiana saturn - ksiezyc.
          I co tutaj jest pierwsze? Jest to koło powtarzających sie cykli, poczatek i
          koniec powstaje jedynie gdy hipotetycznie przerwiesz koło zatrzymując czas.

          moris
    • domitrax Re: Astrologia nie działa !? 27.09.17, 18:27
      Ostatnio się dużo mówi o tym że astrologia sama w sobie działa coraz gorzej poprzez zmieniające się stale układy gwiazd i planet - nic już nie jest stałe i niczego niestety nie możemy byc pewni uncertain.


      ____________
      www.horoskop360.pl/sennik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka