Dodaj do ulubionych

Gwiazda Królewska

26.01.06, 14:29
mam na niej Merkurego we Lwie, a Merkury u mnie "gwiazda aspektów" i władca 5
i 6 domu. Co wiecie na jej temat? czy to jakas wyjatkowo fajna gwiazda? Na
czym polega jej wpływ?
Obserwuj wątek
    • astromaniak Re: Gwiazda Królewska 26.01.06, 15:18
      kiedy Regulus przez precesję utworzył z moim natalnym Mekurym ścisły trygon, to
      rzecz dotyczyła domu w którym mam Merkurego (?) Niespodziewane ale bardzo
      pożądane (nie mówięc co, bo nie chcę mówić). Jeśli chodzi o dokladność tego
      ścisłego trygonu to Regulus spóźnił się tylko 3 dni!
      • arcoiris1 Re: Gwiazda Królewska 26.01.06, 15:56
        Astromaniak, a powiedz mi cos wiecej prosze... moze na priva. Ktos mi zwrócil
        uwage na te gwiazde w moim kółku; jest ona na szczycie mojego 8 domu, w kon z
        Merkurym, trygonie do Jowisza w 3 i sekstylu do Urana w 9. Podobno ma
        charakater Marsowo Jowiszowy, ale do Marsa jest w kwadracie, do Wezla tez. Moze
        napiszesz
        mi cos wiecej na priva?
        • xxero Re: Gwiazda Królewska 26.01.06, 16:05
          rzeczywiscie, o co chodzi z Regulusem. Siadl mi natalnie w ostatnim stopniu Lwa,
          dom IX
        • astromaniak Re: Gwiazda Królewska 27.01.06, 08:15
          zajrzyj do skrzynki
    • arcoiris1 Re: Gwiazda Królewska 27.01.06, 14:38
      znalazłam cos o gwiazdach stałych


      Astrologia - wykład XV
      Andrzej Wesołowski


      Dzisiaj będziemy mówić o stopniach Zodiaku w powiązaniu z tematem Gwiazd
      Stałych. Najistotniejsze stopnie Zodiaku są w tej chwili podkreślone przez
      położenie 25 Gwiazd znajdujących się w pobliżu Ekliptyki. Aspekty do tych
      Gwiazd też mają ogromne znaczenie i w ten sposób robi się już wiele punktów na
      Zodiaku, które same w sobie mają znaczenie, niezależnie od położenia planet.
      Ale zanim do tego przystąpimy, trzeba przypomnieć jeden temat.
      Istnieją dwa systemy podziału znaków Zodiaku na dekanaty. Jeden z nich jest
      systemem chaldejskim, a drugi europejskim, a w rzeczywistości hinduskim. W
      Europie pojawił się on dopiero w wieku XIX dzięki angielskiemu astrologowi
      Sefarialowi, który pracował w Indiach i zaobserwował, że Hindusi używają kilku
      sposobów podziału Zodiaku i jeden z nich sobie zaadaptował. Właśnie ten, gdyż
      wydawał mu się najlepiej się sprawdzający w praktyce. Współcześnie używa się
      obu systemów na raz, w określony sposób. Pierwszy system jest bardzo prosty.
      Jeżeli sobie wyobrazimy normalną kolejność planet, to pierwszy dekanat Barana
      jest rządzony przez Marsa, drugi przez Jowisza, trzeci przez Saturna, czwarty,
      czyli pierwszy Byka przez Słońce itd., wypisujemy sobie wszystko po kolei i
      otrzymujemy system chaldejski, najstarożytniejszy, liczący prawdopodobnie ok. 6
      tys. lat. Drugi system polega na tym, że odcinki Zodiaku przyporządkowano nie
      planetom, a samym znakom w ten sposób, że pierwszy znak Barana podzielony jest
      na normalną dla Barana trzykrotność Ognia. A więc pierwszy dekanat ma charakter
      Barana, drugi Lwa i Barana, a trzeci Strzelca i Barana. W końcu wymyślono, że
      pierwszy dekanat podlega Marsowi, drugi Słońcu, a trzeci Jowiszowi. Jeże1i
      połączymy ze sobą oba systemy, to zobaczymy, że pierwszym dekanatem Barana
      rządzi Mars, drugim koniunkcja Słońca z Jowiszem, a trzecim koniunkcja Jowisza
      z Saturnem. I od razu informuje to nas o charakterze człowieka, który ma
      Ascendent w określonym dekanacie. Przydaje się to do korekty, zwłaszcza tam,
      gdzie rozpatruje się położenie Asc. Popatrzmy sobie na znak Skorpiona: pierwszy
      odcinek rządzony jest przez Marsa i Plutona, czyli najsilniej skorpionowy, ale
      bardzo destrukcyjny. Drugi przez Jowisza i Neptuna - mamy obraz okultyzmu w
      przeciwieństwie do pierwszego odcinka stanowiącego wręcz patologię. Trzecim:
      odcinkiem zawiadują Saturn z Księżycem - jest to jakaś pesymistyczna wyobraźnia
      itd. W ten właśnie sposób możemy rozróżniać wpływy odcinków Zodiaku.
      W niektórych systemach astrologicznych poszukuje się wyznacznika władców danego
      stopnia Zodiaku. Podział sięga dalej, już nie tylko na dekanaty, ale już na
      same stopnie. Puszcza się w ruch oba systemy. W systemie chaldejskim pierwszy
      stopień znaku Barana podlega Marsowi, drugi Jowiszowi, trzeci Saturnowi,
      czwarty - Słońcu i tak po kolei aż do końca znaku. Byka zaczyna się od Wenus,
      Bliźnięta od Merkurego itd. W drugim systemie pierwszy stopień Barana podlega
      Marsowi, drugi Słońcu, trzeci Jowiszowi i znowu Mars, Słońce, Jowisz itd. I
      okazuje się, że pierwszy stopień Barana podlega tylko Marsowi, drugi koniunkcji
      Jowisza ze Słońcem, trzeci Saturna z Jowiszem, czwarty Słońca z Marsem i
      powstają bardzo różne obrazki. Oczywiście będą one się powtarzały, ale teraz
      przez połączenie władców znaków, władców dekanatów i władców stopni powstaje
      obraz bardzo różnorodny, który właściwie nie powtarza się nigdy i każdy stopień
      ma dzięki temu inną konfigurację. Uzyskuje się pewien obraz indywidualny, z
      którego można już coś wydedukować .
      Jeżeli popatrzymy na ten system połączony , to okaże się, że przez „czystego”
      Marsa rządzony jest tylko pierwszy dekanat Barana i trzeci Lwa, a np. Saturn
      rządzi tylko drugim dekanatem Panny. Układa się to dość różnorodnie, a w
      praktyce bardzo się taka informacja przydaje, bo nawet nie robiąc horoskopu a
      znając dokładne położenie Słońca można wydedukować wiele trafnych uwag.
      Astrologia taka jest nieracjonalna, nazywamy ją ezoteryczną i bardzo wyraźnie
      odróżniamy od astrologii racjonalnej, który wnioskuje tylko z rysunku
      horoskopu. Teraz przejdziemy do głównego tematu dzisiejszego spotkania.
      Dwadzieścia pięć Gwiazd Stałych znajdujących się na Ekliptyce uważa się za
      szczególnie ważne dla astrologii od czasów Ptolomeusza, który był zwolennikiem
      rozważania położenia Gwiazd Stałych. Temat ten był również faworyzowany w
      astrologii arabskiej i w astrologii Odrodzenia. Teraz trochę zapomniany,
      przypominany jest od czasu do czasu w astrologii politycznej. Gwiazdy te
      operują tylko wtedy, gdy są w bardzo dokładnym aspekcie do planety, MC lub
      Ascendentu w horoskopie /orb 1/ .Najsilniej działają w koniunkcji, ale należy
      również rozważać kwadraturę, opozycję i trygon. Położenie tych Gwiazd podaję w
      przybliżeniu, a jest ono typowe tylko dla obecnego okresu. Gwiazdy bowiem
      poruszają się z szybkością 1° na 70 lat, czyli 50,3 sek. na rok. Powstaje w ten
      sposób ruch tzw. precesji, spowodowany przesuwaniem się Słońca wokół
      centralnego Słońca Galaktyki PROCJONA. Czyli związane jest to z rokiem
      słonecznym Saros.
      Pierwszą szczególnie ważną gwiazdą jest ALGOL. Jest to gwiazda zmienna,
      podwójna, znajdująca się obecnie w 25° Byka. Wg Ptolomeusza ma charakter
      zbliżony do koniunkcji Saturna i Marsa. Uważana jest za jedną z najbardziej
      złoczynnych gwiazd i kojarzona jest z wypadkami gardła, szyi, śmiercią przez
      uduszenie, ścięcie, powieszenie i temu podobne przyjemności. Naraża na rany
      gardła i szyi. Naraża także na gwałt, pobicie itd. ALGOL często jest zaznaczona
      złymi aspektami w horoskopach ofiar napadów kryminalnych, morderstw. Bardzo
      często pojawia się w Asc. w koniunkcji Saturna z Marsem. Jeżeli jest
      prominentna i atakowana w horoskopie politycznym oznacza wówczas pożar,
      trzęsienie Ziemi, katastrofy w kopalni, czy temu podobne, gdzie masa ofiar
      ginie przez uduszenie, zagazowanie itd. W horoskopie horarnym najczęściej
      atakowana jest przez Marsa, Saturna, Urana i Słońce i oznacza gwałt. Z tym, że
      wg tradycji hinduskiej 25° Byka, to stopień dający tendencje czułe, kobiece,
      macierzyńskie, towarzyskość, już w młodości przychodzi powodzenie, a przez nie
      naiwność. Toteż nic dziwnego, że ALGOL może powodować duże kłopoty. Znajdujący
      się w kwadraturze 25º Lwa jest typowy dla pracowników fizycznych, rolników,
      ludzi silnych i dzielnych, ale też bardzo naiwnych. 25° Skorpiona, to stopień
      osób włóczących się, marynarzy itp. Charakter dzielny, nie zważający na
      zagrożenia i stąd narażony na tego rodzaju komplikacje. 25° Wodnika to stopień
      charakterystyczny dla gapiów, osób mających chaotyczne projekty i narażających
      samych siebie na wielkie niebezpieczeństwa.
      Takie właśnie osoby są narażone na działanie tej maleficznej gwiazdy. Obecność
      władcy Ascendentu, samego Ascendentu, planety w Asc., punktu Zenitu lub planety
      dominującej w którymś z tych punktów musi być starannie zbadane, a jeżeli
      aspekty planet to potwierdzają, wynik dopiero wtedy naprawdę jest pewny.
      Wspominaliśmy już kiedyś, że muszą być co najmniej trzy przesłanki, żeby uznać
      wniosek za pewny. Dlatego też nie rozważamy Gwiazd samych w sobie i musimy
      poszukać potwierdzenia tego w układach planetarnych czy w jakichś wyznacznikach
      horoskopowych. Ale czasem jeden rzut oka na to, że np. Saturn Kennedy'ego
      znajduje się w koniunkcji maleficznej gwiazdy informował o jego porażeniu
      kręgosłupa.
      Druga gwiazda to Plejady, a chodzi głównie o największą Gwiazdę tego
      gwiazdozbioru nazywaną ALCIONE. Jest ona w 29° Byka. Przez marynarzy zwana jest
      Płaczącą Siostrą, gdyż chmura o zachodzie Słońca znajdująca się dokładnie w
      Plejadach zapowiada silny sztorm na następny dzień w tzw. meteorologii ludowej.
      Jest to Gwiazda wielkiego smutku. Ma naturę Księżyca i Marsa, zagraża
      wypadkami, ciosem w głowę, twarz i grozi najpoważniej ze
      • arcoiris1 Re: Gwiazda Królewska- cd 27.01.06, 14:40
        najpoważniej ze wszystkich Gwiazd ślepotą, spowodowaną przez wypadek. 29° Byka
        to stopień umiłowania luksusu, komfortu i w końcu rozpusty. Znajdujący się w
        tym punkcie Ascendent, władca Asc., czy władca 3 domu już będzie dawał takie
        tendencje, a znajdująca się na niebie ALCIONE będzie zagrażała określoną
        katastrofą związaną właśnie z tymi cechami. Moment ten znajdujemy w sposób
        następujący: przy pomocy trygonometrii sferycznej obliczamy dokładnie położenie
        Gwiazdy z efemeryd gwiazdowych, a następnie licząc 70 lat na jeden stopień
        obliczamy dojście tej Gwiazdy po precesji do położenia planety w horoskopie
        urodzeniowym. I to nam da określony rok, w którym nastąpi uderzenie. Następnie
        tranzytami Saturna i Jowisza można sprecyzować dokładniejszy moment a Marsem i
        Księżycem już dokładniutko. Jeszcze szukamy dodatkowego potwierdzenia w
        solariuszu gdyż rok, w którym ona zadziała będzie podkreślony jej obecnością w
        Asc. lub Zenicie solariusza. Wszystko to jest przecież jedną wielką harmonią.
        29° Lwa daje natomiast charakter typowy dla osób słabych, lamentujących zamiast
        działać. Zawiera on zresztą jeszcze inną Gwiazdę - REGULUSA, bardzo szczęśliwą
        i dobrą, toteż ważny jest charakter planety, kt6ra się tam znajduje. Malefik w
        tym miejscu będzie podkreślał wpływy ALCIONE, a benefik raczej wpływy REGULUSA.
        Trzeba wówczas bardzo starannie rozważyć ten temat. 29° Skorpiona daje u kobiet
        tendencje do bycia wampem, osobą szalenie fascynującą. Mężczyźni mają wpływ na
        innych, typowy dla niektórych polityków, działaczy społecznych itp. Tacy ludzie
        także są narażeni na bardzo złe działanie tej gwiazdy.
        Trzecią gwiazdą o ogromnym znaczeniu jest ALDEBARAN w 8° Bliźniąt. Jest to
        szczególnie silna gwiazda pierwszej wielkości. Nie da się jej oddzielić od
        wpływów ANTARESA położonego w 8° Strzelca. ALDEBARAN ma charakter Marsa i
        Wenus. Jest gwiazdą wojny i gwałtu, ale może być bardzo fortunny wtedy, gdy
        jest w trygonach do MC czy Jowisza. Sprzyja zwłaszcza prezydentom, dowódcom
        wojskowym, czy temu podobnym osobom, które wygrywają dzięki niemu wojny. Daje
        wpływową pozycję w społeczeństwie, a jeżeli jest w koniunkcji Urana może też
        dawać ogromny rozwój techniczny. Jest on w koniunkcji Urana i wschodzi w
        horoskopie Stanów Zjednoczonych z 4 lipca 1776r. ALDEBARAN zagraża 8° Bliźniąt,
        ale też i pomaga w tym stopniu, który daje wysoką pozycję rządową i dominację
        wojskową. Bez przerwy mogą tam grozić różne nieprzyjemności ze strony
        ALDEBARANA, ale jednocześnie człowiek jest wywyższony i zajmuje wysoką pozycję.
        W 8° Panny charakter jest indolentny a małżeństwo nieudane. Osoby, które
        odmawiają odpowiedzialności i nie chcą zrobić kariery są karane przez
        ALDEBARANA. Zagraża też ta gwiazda w 8° Strzelca. Jest to stopień zawierający
        ANTARESA, drugiego największego malefika w Zodiaku. Stopień ten daje geniusz
        wynalazczy, głowa jest pełna pomysłów i entuzjazmu, może być zacięcie
        filozoficzne, ale trudno tutaj o podejmowanie odpowiedzialności społecznej.
        Myśli mogą być egotystyczne i wtedy też następuje katastrofa. W 8° Ryb mamy
        podróżników lub awanturników (trochę zależy to od położenia Neptuna), ale
        najczęściej duch jest trochę włóczęgowski, lubi pomarzyć i popodróżować, a tego
        właśnie nie lubi ALDEBARAN i od razu łupie. Natomiast bardzo sprzyja 8
        stopniowi Wagi, który jest stopniem wojowników, ludzi silnych, predysponowanych
        do działania społecznego. Sprzyja też 8° Wodnika, który daje charakter mocny i
        agresywny, pełen impetu i intensywności działania, Co umożliwia przejęcie
        wielkiej władzy.
        Czwartą gwiazdą, olbrzymim gigantem migoczącym wszystkimi kolorami tęczy jest
        SYRIUSZ mający charakter Jowisza i Marsa. Znajduje się on w. 13° Raka i jest
        bardzo korzystny dla wojskowych, konkwistadorów, ludzi dokonujących podboju
        kolonialnego, dla pracowników wywiadu zagranicznego. 13° Raka jest stopniem
        botaników, geografów. Bardzo wielu odkrywców XIX wieku miało w 12º Raka
        (właśnie tam znajdował się wtedy SYRIUSZ) jakiegoś silnego sygnifikatora.
        Sprzyja też w 13° Skorpiona, który jest stopniem humanistów, socjalistów a
        dawniej Masonów i Templariuszy. Sprzyja też w 13° Ryb i z prostego człowieka
        może zrobić bardzo wybitną osobistość w społeczeństwie - nagły awans i
        popularność . Następnie mamy dwie gwiazdy bliźniacze KASTORA i POLLUKSA. KASTOR
        znajduje się obecnie w 19° Raka a POLLUKS w 22°. Mają charakter tylko Marsa i
        są gwiazdami bliźniaczymi, ale wpływ ich miesza się w trygonie z działaniem
        EPI. Powodują kalectwo członków jeżeli są w koniunkcji Ascendentu, MC, Władcy
        Asc., Księżycem lub Słońcem, a punkty te są atakowane przez malefiki zwłaszcza
        Saturna, Urana i Neptuna. Często gwiazdy te są prominentnie ustawione i
        atakowane u ludzi chorych psychicznie, szaleńców, nawiedzonych (zwłaszcza w
        koniunkcji z Merkurym). KASTOR zagraża kalectwem w 19° Raka. Stopień ten nie
        jest taki zły, gdyż jest typowy dla sekretarzy, sług, ludzi dość
        inteligentnych, kalek użytecznych społecznie. Normalnie pracujących. Natomiast
        w 19° Barana grozi wypadek na wojnie lub w podróży powodujący kalectwo.
        Charakter jest ciekawy podróży, odkryć, przygód i stąd naraża się na wypadki.
        19° Koziorożca jest typowy dla błaznów, karzełków w cyrku, ludzi zabawiających
        innych swoim kalectwem. 19° Wagi to stopień opętania, a zwłaszcza manii
        religijnych. 22º Raka to stopień niebezpiecznych szaleńców, fałszywych
        proroków, doprowadzających do katastrof publicznych. POLLUKS działa również
        kwadraturą w 22° Barana, naraża na banicję, manię prześladowczą, podejrzenia,
        że przyjaciele stają się wrogami i koniecznie trzeba ich zabić. W 22° Wagi daje
        inteligencję i umożliwia badania naukowe, ale powoduje kalectwo członków. W 22°
        Koziorożca powoduje szaleństwo lub też kretynizm wrodzony, albo kalectwo typu
        głuchoniemota..
        Następne dwie gwiazdy to Północny i Południowy ASSELUS czyli Osioł. Jest to
        para małych gwiazdek w 6 i 7 stopniu Lwa. Gdy punkt ten wschodzi lub atakuje
        Słońce lub Księżyc - oznacza ślepotę. W horoskopie horarnym jakakolwiek
        koniunkcja lub opozycja z tymi gwiazdami każe unikać operacji dokonywanych na
        oczach. 6° Byka daje - zwłaszcza kobietom - bogatą urodę i miły charakter, a
        mimo to ASSELUS grozi tu oślepieniem. 7° Byka powoduje ślepotę dopiero na
        starość (katarakty i temu podobne historie). 6° Lwa daje energię i siłę woli a
        po oślepnięciu jest to typowe dla jasnowidzów i wróżek. 7° Lwa także przynosi
        wielki rozwój , zdolności parapsychologiczne. Jest to stopień ambicji i rozwoju
        duchowego. 6° Skorpiona daje szansę życiową np.: przez znalezienie skarbu.
        Grozi ślepotą przez promieniowanie radioaktywne. Trzeba pamiętać , że musi być
        jeszcze atak malefików na ten punkt. 7° Skorpiona daje charakter pełen
        entuzjazmu i podniecenia a przez to bardzo niekonsekwentny. Tutaj grozi ślepota
        z reguły na wojnie przez strzał czy ukłucie.
        6° Wodnika daje aktywność i waleczność. Tu też grozi zranienie w oczy, wykłucie
        oczu, ale najczęściej jako kara lub z zemsty. 7° Wodnika powoduje charakter
        pełen impetu, nie znoszący przeciwności. Grozi ślepota w wypadku drogowym,
        najczęściej przez ogień.
        REGULUS jest gwiazdą pierwszej wielkości w 29° Lwa. Ma naturę Marsa i Jowisza i
        jest gwiazdą królewską. W koniunkcji z Ascendentem, MC, Jowiszem, Słońcem czy
        władcą Asc. może wynieść nieznaną zupełnie osobę do wysokich urzędów czy władzy
        i sławy. Atakowany daje władzę, a potem nagły upadek, niełaskę lub gwałtowną
        śmierć. Był w Ascendencie Newtona, który dzięki niej stał się sławny na
        starość, otrzymał tytuł lorda itd. Ale wpływu REGULUSA nie da się oddzielić od
        Plejad, toteż przy jakimś ataku, kwadraturze czy opozycji Plejady mu
        przysuwają. Sprzyja zwłaszcza w 29° Lwa. Wprawdzie charakter jest początkowo
        słaby, człowiek lamentuje zamiast działać , ale nagle pojawiają się jakieś
        większe szanse życiowe, zaczyna się samorozwój i wtedy REGULUS zaczyna
        • arcoiris1 Re: Gwiazda Królewska- cd 27.01.06, 14:42
          działać .
          Sprzyja też w 29° Barana, dając niezależny, wojowniczy charakter, cierpiący
          przez niezaspokojoną miłość. Jest to stopień bardzo częsty u wojskowych.
          Sprzyja także 29° Strzelca, jest to stopień osób dokonujących odkryć naukowych,
          lub innych, tego typu. Ważne prace spotykają się z wielkim uznaniem. Newton
          miał tu Jowisza w trygonie do Ascendentu, w Strzelcu. 29° Byka daje rozwój a
          potem grozi katastrofą, gdyż jest to osoba rozpustna, gdy już dojdzie do
          władzy. W 29° Skorpiona charakter ma magnetyczny wpływ na ludzi, ale
          nadużywanie tego może prowadzić do katastrofy. 29° Wodnika daje autorytet,
          wielkie pozycje w państwie, talent, ale nadmierne ambicje grożą katastrofą.
          MARKEB jest to niewielka gwiazdka znajdująca się w 28° Panny i miesza się z
          kilkoma innymi gwiazdami. Ma charakter Saturna i Jowisza. Daje szczęśliwe
          podróże, jest charakterystyczna dla osób działających w stowarzyszeniach,
          partiach i mających duże poparcie. W 28° Panny jest typowy dla powołania
          kościelnego albo quasi kościelnego - jak np. chadecja. 28° Byka jest stopniem
          despotyzmu, świadczy o powołaniu wojskowym lub działaniu w wielkim przemyśle:
          mafia przemysłowa, junta wojskowa itp. 28° Koziorożca daje powołanie
          kontemplacyjne lub raczej zakonne, ale spotykane jest u niektórych Zenbuddystów
          i tzw. jogów, którzy właściwie minęli się z powołaniem, bo powinni siedzieć w
          zakonie. MARKEB jest w opozycji z gwiazdą SZED, w kwadraturze z AKUMENEM
          znajdującym się w 28° Strzelca i w sekstylu z BUNGALA w 28° Skorpiona, a więc
          cały szereg innych gwiazd, zależnie od aspektów może zmieniać jej wpływy.
          VINDEMATRIX jest to bardzo jasna gwiazda w 8° Wagi, nazywana gwiazdą
          wdowieństwa. Jest ona szczególnie fatalna, jeżeli jest w koniunkcji z pętlami
          księżycowymi. Jest też gwiazdą ofiary i cierpiętnictwa. Często prominentna w
          horoskopach mistyków i okultystów. Ghandi miał Słońce w koniunkcji z tą
          gwiazdą.. Nie należy zawierać małżeństwa, gdy jakaś planeta, pętle księżycowe,
          MC czy Ascendent są w koniunkcji z tą gwiazdą (lub opozycji), bo się bardzo
          szybko wówczas owdowieje. 8° Wagi to stopień walki, wojska, siły działania,
          sportu, pewności siebie a potem nagłe owdowienie już w młodości. 8° Barana jest
          stopniem dumy, dzielności, człowiek lubi wolność, nie słucha dobrych rad, nie
          zabezpiecza się . Częsty jest u okultystów stających się ofiarą społeczeństwa
          prymitywnego (spalenie na stosie). 8° Raka daje skromność, ale wielki
          samorozwój osobowy, duchowy. Mistyka, Joga itd. 8° Koziorożca - duch odrzuca
          prawdę, unika prawdziwej inicjacji, człowiek jest pełen impetu, arogancji i
          staje się ofiarą tłumu.
          Gwiazda EPI w 22° Wagi jest bardzo niewielką gwiazdką, ledwo widoczną gołym
          okiem. Ma charakter Wenus i Marsa, daje duże bogactwo przez sztukę. 22° Wagi,
          który jest stopniem poszukiwań i badań naukowych daje raczej wyróżnienia i
          zaszczyty dzięki technice związanej ze sztuką, szczególnie na starość. Chodzi
          tu o ludzi wymyślających lakiery czy perfumy, technicznych pracowników teatru
          itp. W 22° Bliźniąt daje z reguły uznanie pośmiertne, gdyż jest to stopień
          zapoznanych geniuszy, którzy przymierają głodem za życia. W 22° Wodnika daje
          wielką pracowitość, która szybko przynosi wyniki i bogactwo, najczęściej
          związane ze sztuką. SPIKA i ARKTURUS to dwie gwiazdy pierwszej; wielkości,
          kiedyś uważane za jedną, ale obecnie już wiemy, że jest to gwiazda podwójna w
          23° Wagi. SPIKA nazywana jest jedyną naprawdę dobroczynną gwiazdą, ale
          niemożliwe jest oddzielenie jej wpływu od wpływu ARKTURUSA, bardzo złoczynnego
          w tym stopniu Wagi. Gwiazdy te poruszają się w ten sposób, że czasami do Ziemi
          zwrócona jest SPIKA a zasłonięty ARKTURUS, po jakimś czasie jest odwrotnie, a
          czasami są obok siebie. Trzeba by dobrze przez lunetę zobaczyć, jak one są
          ustawione w tej chwili. Teoretycznie nie da się ich rozdzielić. ARKTURUS
          doprowadza do niespodziewanej niełaski, nagłych wypadków i upadków społecznych,
          natomiast SPIKA daje zwycięstwa np. na wojnie. Jest bardzo częsta w Ascendencie
          państw napadniętych, i oznacza, że kiedyś jednak zwyciężą. Jej wpływ miesza się
          częściowo z MARKABEM w 23° Ryb. W 23° Wagi mamy charakter niezależny, możliwość
          rozwoju duchowego, stania się przewodnikiem, guru, ale zagraża nagła niełaska z
          powodu działania SPIKI i ARKTURUSA. 23° Bliźniąt jest lepszy, gdyż jest w
          trygonie SPIKI. Jest to stopień przyjacielski, towarzyski, daje dar
          przekonywania innych, zmysł filozoficzny, przynosi sukcesy przewodnikom
          duchowym (jeżeli oczywiście ktoś się rozwija). 23° Wodnika daje wybitną
          inteligencję i zwycięstwa, także dla przewodników duchowych. Natomiast fatalny
          jest 23° Barana. Jest to stopień głupoty, zabawy, magii, czyli występują bardzo
          silne zainteresowania okultystyczne i radiestezyjne, ale w gruncie rzeczy jest
          to zabawa przynosząca nagły wypadek. 23° Raka daje charakter łatwo wywyższający
          się nad innych, dumę, dominację, odporność, ale i mściwość i też powoduje
          fatalne wypadki. 23° Koziorożca przynosi charakter poważny i pożyteczną pracę,
          ale człowieka prześladuje pech, a niełaska uniemożliwia prawdziwe sukcesy.
          AKRUKS w 11° Skorpiona ma charakter Jowisza. Jest małą, ale bardzo ważną
          gwiazdką, gdyż daje największe sukcesy w okultyzmie i magii. W magii arabskiej
          i europejskiej Nostradamusa dwie gwiazdy miały największe znaczenie: FOMALHO i
          AKRUKS. W Zenicie horoskopu horarnego, w dobrych aspektach daje największe
          sukcesy, albowiem następuje spełnienie życzeń. 11°Skorpiona daje ducha raczej
          ostrożnego, defensywnego, ale pełnego mocy i dość płodnego. Człowiek mający tam
          władcę Asc. będzie właśnie taki. 11° Raka daje ducha sentymentalnego, miłość
          jest szczególnie silna, ale są też skłonności destrukcyjne. Stopień ten jest
          zaznaczony u osób, które mogą zabić z wielkiej miłości. 11° Ryb przynosi wielki
          rozwój sytuacji życiowej, ale silne zagrożenie w środku Życia. Przez trygon z
          AKRUKS stopień ten staje się typowy dla wygnanych czarownic czy czarowników
          działających z ukrycia.
          PÓŁNOCNA SZALA WAGI to gwiazda drugiej wielkości w 18° Skorpiona. W
          starożytności nazywano ten stopień "przeklętym stopniem przeklętego znaku". W
          astrologii rzymskiej używano określenia "via conbusta”, czyli droga spalenia -
          od 6° do 18° Skorpiona włącznie. I do dzisiaj jest to jedna z destrykcji
          przeciwko sądzeniu horoskopu. Jakakolwiek planeta znajdująca się w tym punkcie
          uniemożliwia stawianie horoskopu horarnego, bo bardzo źle skończy się to dla
          astrologa. Przyniesie mu to pecha na długie lata. Via conbusta sprawdza się w
          każdym wypadku, kiedy przychodzi do astrologa ktoś z MSW czy temu podobnych
          instytucji. 18° Skorpiona uznawano za szczególnie zły nie z powodu PÓŁNOCNEJ
          SZALI WAGI, gdyż w starożytności znajdowała się ona zupełnie gdzie indziej (w
          związku ze zjawiskiem precesji). Gwiazda jest fortunna, dająca wybitną
          inteligencję, a przez to tym bardziej groźna w tym stopniu. Człowiek z
          charakterem 18° Skorpiona, obdarzony inteligencją przez tę gwiazdę może stać
          się niesłychanie niebezpieczny. Obecność w 18º Skorpiona malefików takich jak
          Mars, Saturn, Uran zapowiada tragedię. Robert Kennedy miał tu Saturna. Benefik
          przynosi powodzenie w takich poczynaniach. 18° Skorpiona jest symbolizowany
          przez sztylet. Oczywiście może on być użyty w defensywie, ale najczęściej
          używany jest do ataku i zadawania ciosów. 18° Raka daje dużą inteligencję
          muzyczną, a jeżeli znajduje się tam Mars to jest typowy dla wojskowych czy
          leśników. 18° Ryb daje waleczność, ale bardziej jest to charakterystyczne dla
          agitatorów czy polemistów. 18° Byka przynosi indolencję, brak zdecydowania.
          Kobiecie grozi gwałt i zasztyletowanie.
          BUNGALA , mała gwiazdka w 28° Skorpiona ma charakter Wenus i Jowisza. Jest
          gwiazdą słabą, ale dobroczynną, przynoszącą zaszczyty i nawet niezasłużoną
          protekcję. 28° Skorpiona daje to zwłaszcza literatom i naukowcom. 28° Raka daje
          • arcoiris1 Re: Gwiazda Królewska- cd 27.01.06, 14:43
            daje charakter nieostrożny, utratę wolności, ale gwiazda wyzwala z tego nagle
            przez nieoczekiwaną pomoc życzliwych osób. 28° Ryb to charakter bez inicjatywy
            i niepewny siebie, a protekcja i zaszczyty przychodzą same
            ANTARES to czerwony gigant w 8° Strzelca w opozycji ALDEBARANA. Ma charakter
            Marsa i Jowisza, oznacza wojnę, jest charakterystyczny dla dowódców wojskowych.
            W natywniku, w dobrej konfiguracji z sygnifikatorami zatrudnienia lub kariery
            oznacza prominencję przez wojnę. W złej konfiguracji z malefikami przynosi
            straty, śmierć i niesławę. Atak na tę gwiazdę może oznaczać ślepotę. Winston
            Churchill miał Słońce w koniunkcji ANTARESA i w jego wypadku oznaczało to
            ślepotę polityczną. Zagraża też wypadkami w podróży a w 8° Strzelca - pożarem.
            W 8° Bliźniąt grozi raczej zaślepienie polityczne czy strategiczne oraz pewien
            fanatyzm. W 8° Panny grozi wypadkiem osób bliskich w podróży. W 8° Ryb grozi
            ślepotą i wypadkiem własnym w podróży. W 8° Lwa daje wysokie zaszczyty
            wojskowe, nieoczekiwane szlachectwo itp. W 8° Barana daje zaszczyty wojskowe,
            ale też zarozumiałość i zbyt wielką dumę. .
            AKULEUS w 25° Strzelca to mała gwiazdka o charakterze Księżyca i Marsa. Też
            grozi ślepotą. W 25° Strzelca następuje utrata obu oczu, ale stopień ten daje
            wierność i przyjacielskość. W 25° Bliźniąt charakter jest uparty i kłótliwy -
            konieczność przebywania w zakładzie na skutek ślepoty. 25º Panny, natura
            przyjacielska, szczęście rodzinne, ślepiec znajduje opiekę, pomoc, pracuje - są
            to ludzie bardzo aktywni. 25° Ryb - duch waleczny i pracowity, lojalność. Ci
            ludzie dają sobie najlepiej radę z kalectwem.
            AKUMEN w 28° Strzelca ma charakter Marsa i Księżyca. Również oznacza ślepotę.
            To bardzo mała gwiazdka, często opuszczana w astrologii, a tymczasem jest ona
            diabelnie niebezpieczna i złośliwa. W 28° Strzelca daje mentalność niespokojną
            i wahającą się, ślepota jest tu rozumiana tylko figuratywnie. Natomiast 28°
            Bliźniąt i 28° Strzelca często dają tylko zeza. Przy okazji watro wspomnieć, że
            ślepota jest często widoczna w horoskopie w ten sposób, że oba ciała świecące
            są w koniunkcji lub opozycji malefików, nie mają ze sobą żadnego aspektu i
            jedno z nich włada Asc. Jeżeli teraz któraś z gwiazd oznaczających ślepotę jest
            w kwadraturze, opozycji czy koniunkcji z tymi sygnifikatorami - wniosek jest
            pewny. Ale musi być najpierw konfiguracja planetarna, gdyż w przeciwnym wypadku
            nie może to zadziałać. Natomiast zeza rozróżniamy dwa rodzaje: Księżyc w rogu
            horoskopu w opozycji, kwadraturze, koniunkcji Saturna i Marsa jednocześnie
            oznacza zeza już sam z siebie. Drugi wypadek to spalona Wenus, kadentna w
            horoskopie, będąca władcą Asc. lub mająca silny aspekt z władcą Asc. 28°
            Bliźniąt w opozycji AKUMENA to charakter pełen wątpliwości, zmienny,
            pesymistyczny, liczne plany, ale niekonsekwencja, brak przekonań, wiary w
            siebie i na skutek tego jakieś wypadki. 28° Panny grozi zaślepieniem,
            fanatyzmem i typowe jest to dla kościoła. 28° Ryb - brak inicjatywy, niepewność
            i przez to jakieś kalectwa.
            FACIES w 7° Koziorożca też grozi ślepotą. 7° Koziorożca jest stopniem dumy,
            wizjonerstwa politycznego lub naukowego, zwłaszcza w naukach humanistycznych.
            Duch jest mocny. 7° Raka to stopień zapomnienia o sobie, silnych przywiązań i
            fascynacji. 7° Barana - pośpiech i impet, tendencja do konfliktów i wypadków.
            7° Wagi najbardziej zagraża wypadkami, charakter jest bardzo wrażliwy.
            Charakterystyczny jest dla sierot, osób samotnych, pozbawionych rodziny,
            porzuconych.
            VEGA to gwiazda pierwszej wielkości w 14 o Koziorożca. Dobry jej wpływ
            zauważalny jest zwłaszcza w polityce. Pomaga otrzymać bogactwo rządowi i osobom
            pracującym dla rządu. W horoskopie mundalnym oznacza zwycięstwo w wojnie. Ma
            charakter Wenus i Merkurego, a zatem sprzyja osiągnięciom intelektualnym i daje
            protekcje. 14° Koziorożca daje przyjaźnie, tolerancję i miłość oraz wysokie
            awanse społeczne. 14° Byk daje intuicję i domyślność . Sprzyja badaczom praw
            natury, a także i wywiadowi. 14° Panny daje dużą czułość, dwie wielkie miłości
            w życiu. VEGA sprzyja tu awansom rządowym przez poparcie osób, które nas bardzo
            lubią.
            FOMALHOO to gwiazda pierwszej wielkości w trzecim stopniu Ryb. Wg tradycji ma
            charakter Wenus i Merkurego, ale jej wpływ jest inny. Zazwyczaj oznacza ona
            defekty cielesne wrodzone i dziedziczone choroby. Saturn był w 3° Ryb atakowany
            przez Plutona i Urana, gdy rodziły się dzieci zatrute talidomidem. (Obecne
            tranzyty przez gwiazdy też informują o wydarzeniach światowych). FOMALHOO jest
            gwiazdą o wielkim znaczeniu okultystycznym, alchemicznym i magicznym. W
            koniunkcji Słońca, Księżyca lub Jowisza i dobrych aspektach Plutona, Neptuna
            lub Urana oznacza, że osoba ma karmiczne przeznaczenie stania się mistrzem.
            Przynosi sławę okultystom, ale jeśli ta sława wykorzystywana jest dla dóbr
            materialnych, rezultaty są straszne. Daje też sukcesy religijne i polityczne.
            3° Ryb daje ducha zamkniętego w sobie, dość egotycznego, martwiącego się o
            siebie. 3° Raka daje zmysłowość, tendencję do uciech i ekscesów. 3° Skorpiona
            daje wrażliwość na dźwięk, inspirację i emocje, umożliwia karierę artystyczną.
            FOMALHOO naprawdę sprzyja 3° Skorpiona, gdyż ten stopień nie daje się podpuścić
            tym możliwościom. Natomiast 3° Raka i Ryb ma skłonność do dokonywania ekscesów
            i może być surowo ukarany przez tę gwiazdę. Gwiazda ta ma zdecydowanie
            plutoniczny charakter, a Ptolomeusz określiłby ją jako charakter Saturna i
            Jowisza.
            MARKAB to gwiazda drugiej wielkości w 23° Ryb. Jest to gwiazda wielkiego smutku
            i tragedii, która przychodzi, bez winy człowieka. W koniunkcji Saturna w 4, 8,
            12 domu daje rodziców będących osobistościami wręcz tragicznymi. Osoby kochane
            cierpią przez tragiczne wypadki losowe. Jest to również gwiazda romansów i
            literatury i często jest podkreślona u osób, których powieści, artykuły i inne
            prace pisane (także okultystyczne) pozostawiają trwały efekt u czytelnika i
            jest widoczny ich wpływ społeczny. 23° Ryb jest również stopniem szukania
            uciech zmysłowych. U kobiet zaznaczona jest tu perwersja, a u mężczyzn wpływ
            magnetyczny na innych. 23° Bliźniąt daje przyjacielskość, inteligencję i dar
            przekonywania, ale MARKAB wpływa tu silnie i tragicznie na los. Jest to
            charakterystyczne dla dzieci adoptowanych, porzuconych przez pierwszych
            rodziców, dla tragedii miłosnych w dzieciństwie (młodości). 23° Raka daje
            silny, dominujący charakter, typowy dla samotnych myślicieli, pisarzy i gwiazda
            bardzo tu pomaga. 23° Panny daje sieroctwo, mizantropię, opuszczenie, a częsty
            jest także dla osób wygnanych z kraju. 23° Skorpiona dzięki pracowitości
            prowadzi do sukcesu. 23 Strzelca - fatalne wypadki zbiorowe.
            Pozostaje nam jeszcze SZED, gwiazda drugiej wielkości w 28° Ryb. Jest
            maleficzna, przynosi człowiekowi skupienie uwagi odpowiednich czynników w celu
            zastosowania kary. Częsta w MC lub prominentna w horoskopach ludzi skazanych na
            śmierć, dożywotnie więzienie, galery, obóz itp. 28° Ryb grozi uwięzieniem za
            włóczęgostwo, pasożytnictwo itd. 28° Bliźniąt grozi uwięzieniem za kradzież i
            oszustwa, a 28° Panny to męczennicy kościoła, misjonarze zjedzeni przez swoich
            wyznawców. 28° Strzelca jest to ofiara na ogół niewinna, nieporozumienie,
            spisek przeciwko danej osobie.
            Gwiazdy pokazują wyraźny wpływ karmiczny, obciążenie idące z Galaktyki, a nie z
            Ziemi.
            Przy analizie horoskopu urodzeniowego wpływ gwiazd ma drugorzędne znaczenie.
            Natomiast przy analizie horoskopu politycznego wpływ gwiazd jest niezmiernie
            ważny. W solariuszach i horoskopach horarnych ma również duże znaczenie, gdyż
            informuje nas o czynnikach społecznych, zewnętrznych, nie związanych z
            indywidualną jednostką a jednaj mających na nią gigantyczny wpływ. Dlatego też
            położenie gwiazd stałych musi być rozpatrywane.
          • makaryna No to mam przechlapane..... :-( 27.01.06, 16:19
            "PÓŁNOCNA SZALA WAGI to gwiazda drugiej wielkości w 18° Skorpiona. W
            starożytności nazywano ten stopień "przeklętym stopniem przeklętego znaku". W
            astrologii rzymskiej używano określenia "via conbusta?, czyli droga spalenia -
            od 6° do 18° Skorpiona włącznie. I do dzisiaj jest to jedna z destrykcji
            przeciwko sądzeniu horoskopu. Jakakolwiek planeta znajdująca się w tym punkcie
            uniemożliwia stawianie horoskopu horarnego, bo bardzo źle skończy się to dla
            astrologa. Przyniesie mu to pecha na długie lata. Via conbusta sprawdza się w
            każdym wypadku, kiedy przychodzi do astrologa ktoś z MSW czy temu podobnych
            instytucji. 18° Skorpiona uznawano za szczególnie zły nie z powodu PÓŁNOCNEJ
            SZALI WAGI, gdyż w starożytności znajdowała się ona zupełnie gdzie indziej (w
            związku ze zjawiskiem precesji). Gwiazda jest fortunna, dająca wybitną
            inteligencję, a przez to tym bardziej groźna w tym stopniu. Człowiek z
            charakterem 18° Skorpiona, obdarzony inteligencją przez tę gwiazdę może stać
            się niesłychanie niebezpieczny. Obecność w 18ľ Skorpiona malefików takich jak
            Mars, Saturn, Uran zapowiada tragedię. Robert Kennedy miał tu Saturna. Benefik
            przynosi powodzenie w takich poczynaniach. 18° Skorpiona jest symbolizowany
            przez sztylet. Oczywiście może on być użyty w defensywie, ale najczęściej
            używany jest do ataku i zadawania ciosów."


            Jedyna nadzieja, ze to tyczy profesjonalnych astrologow, a nie takich jak ja niedzielno/
            amatorskich.
            Moj obecny luby ma Marsa w 18° Skorpiona i fakt, podbil mnie w duzym stopniu inteligencja.
            Wychodzi jednak z powyzszego tekstu, ze wpatrywanie sie w jego horoskop przynosi pecha,
            A ja robie to notorycznie sad

            Z drugiej strony nie bardzo rozumie tego tekstu. Skoro w starozytnosci Polnocna Szala Wagi
            znajdowala sie gdzies indziej, to co znajdowalo sie w 18° Skorpiona ?
            I co daje te inteligencje: sam stopien skorpiona, czy tez ta gwiazda, ktora sie tam nie znajdowala ?
            • queenmaya Mam nie tylko przechlapane ale i przerąbane 27.01.06, 16:53
              Po przeczytaniu tych dogłębnych mądrości udaję się do sklepu ze sznurami, kupić
              sobie solidną linę, na której się w nowiu, ciemną i depresyjną nocą powieszę w
              gęstym lesie, szumiącym zimowo za moim domem.
              Mam całego Skorpiona zafajdanego przez destrukcyjne i niszczycielskie wpływy, a
              najbardziej destrukcyjny i ze wszech miar patologiczny jest mój Merkury. Z
              powodu Słońca mam płakać przez całe życie - na złość właśnie się śmieję, a nawet
              rechoczę, aż mnie brzuch boli.
              W przeklętym stopniu mam ogniskową półkrzyża, a tam dokładnie znajduje się moja
              mroczna, przeklęta i ze wszech miar złoczynna Lilith. Jest zresztą w koniunkcji
              z nie mniej złoczynnym, złym, przeklętym i przerażającym Saturnem oraz Wenus
              (zniszczoną!!!) i Słońcem, chociaż one akurat nie trafiają dokładnie w ten punkt.
              Wydało się.
              Przez całe życie udawałam osobę uczciwą i słonecznie uśmiechniętą, ale teraz już
              wszyscy wiedzą, że jestem jak doktor Jekyll i mister Hyde. W dzień jestem
              śliczna i idylliczna, a nocą twarz mi blednie, włos mi rzednie, psują mi się
              zęby przednie... uuuhhaaaa
              W dzień udaję astropsychologa, a nocami chodzę po ciemnych ulicach, gdzie gwałcę
              i morduję seryjnie niewinne dziewice (stellium w Skorpionie, a Mars w
              kwadraturze do niego - to też pan Wesołowski).
              Kocham astrologię klasyczną, pycha, to po prostu uczta dla ducha i rozumu.
              Ciekawe, czy poza Kennedy'm są jakieś inne dowody na te prawidłowości?
              Pan Wesołowski w swoich wykładach podaje, że Karol Marks miał potężne stellium w
              Wodniku. Nie wiem, czy dysponuję właściwą datą urodzenia Marksa, ale ja nie
              widzę tam nic takiego, jeśli się mylę, to proszę mnie oświecić.
              • arcoiris1 Re: Mam nie tylko przechlapane ale i przerąbane 27.01.06, 17:00
                nie martw sie- mnie zapewne ktos poderznie gardło w albo odetnie głowę.
              • arcoiris1 Re: Mam nie tylko przechlapane ale i przerąbane 27.01.06, 17:07
                zagrozona jestem równiez nieokiełznaną rozpusta i umiłowaniem do luksusu, nie
                dość ze Byk, Algol, to jeszcze na Alcione Mars mi padł. Zapewne gardło mi
                poderzna na jakiejs luksusowej orgii.
                • makaryna No, nie patrzmy az tak czarno.... 27.01.06, 17:29
                  Ja tam znalazlam cos pocieszajacego dla siebie ! W 29° Skorpiona mam Jowisza, a co za tym idzie
                  okazalo sie ze jestem WAMPEM smile))))))
                  No coz, grozi mi slepota (Kastor na asc.) wiec bede slepym wampem, ale zawsze wampem smile))))
                  Na dodatek ten Jowisz w 29° Skorpiona jest w V-tym domu i w kwadracie do Wenus i Plutona ! Wiec
                  jestem nie bylejakim wampem ! Chlopaki uwazajcie !!!! smile))))))
                • anahella Re: Mam nie tylko przechlapane ale i przerąbane 30.01.06, 01:44
                  arcoiris1 napisała:

                  > zagrozona jestem równiez nieokiełznaną rozpusta i umiłowaniem do luksusu, nie
                  > dość ze Byk, Algol, to jeszcze na Alcione Mars mi padł.

                  Pozazdroscicwink
      • arcoiris1 Re: Gwiazda Królewska 27.01.06, 14:45
        troche mnie martwi ten Algol- w koniunkcji z moim Marsem i Antares w kon z
        Neptunem. wink)

        pozdrawiam
        • potrek Re: Gwiazda Królewska - Podziękowanie :) 27.01.06, 19:24
          Dzięki arcoiris 1 kawał dobrej roboty. Z ciekawością niejednokrotnie
          przeczytam smile
          Pozdrawiam potrek
    • mii.krogulska Re: Gwiazda Królewska 27.01.06, 22:41
      Witam,
      uuu, a ja stanowczo protestuję przeciwko takiemu traktowaniu planet stałych!
      Tupię nogami i marszczę nos! To wcale tak nie działa, jak w skrypcie
      Wesołowskiego! Działa przez parany, obecność na osiach, orb do 30 minut. Działa
      nie zawsze, a w określonych częściach życia. Napiszę więcej, jak się przebiję
      przez solariusze na jutrzejsze zajęcia.

      Pozdrawiam smile
      Mii (z Aldebarana)
      • dori7 off topic do Mii 27.01.06, 22:56
        Mii, moze jakims cudem zajrzysz tu jeszcze przed jutrem. Na priv nie pisze, bo
        pewnie utone w morzu prosb o "horoskopik" tongue_out

        Czy paleta Ci sie moze gdzies po domu ksiazka Handa o wektorach? Konkretnie:
        "Planets in Composite: Analyzing Human Relationships". Bo na skubanym Amazonie
        jest tylko skan okladki, nie da rady zajrzec do srodka, a recenzje sa rozne.
        Jesli masz, mozesz i chcesz przytachac na jutrzejsze zajecia, to z wielkia
        wdziecznoscia przejrzalabym dzielo i zdecydowala, czy dorzucic do amazonowego
        zamowienia smile)
        • mii.krogulska Re: off topic do Mii 27.01.06, 23:02
          Cześć,
          zamawiaj, bo warto smile jutro będę, Handa mam i przyniosę Ci po angielsku, i
          polski niekompletny niebieski skrypt, jak go znajdę.

          Pozdrawiam, Mii
          • dori7 Re: off topic do Mii 27.01.06, 23:33
            Dzieki, jestes wielka!! smile)
            • potrek Sprostowanie :) 28.01.06, 05:49
              Droga Mii i Qennmaiu ostatnio czytam Hrabiego A.S.Wrońskiego Astrologia
              Klasyczna i w pierwszym tomie jest wiele napisane o różnych nonsensach pisanych
              przez wielu sławnych i nawet ci najwięksi astrolodzy są wymieniani jako ich
              autorzy. Szanuje A.Wesołowskiego i to co napisał ale jestem zawsze krytyczny
              odnośnie wielu spraw które są ponoć bezsporne w astrologii klasycznej jak i
              humanistycznej. Sam mam, co nie co w znaku Skorpiona a i wśród mych przyjaciół
              jest sporo osób z mocną obsadą tegoż znaku. Poczytać warto , dodatkowo trzeba
              zwrócić uwagę gdzie gwiazdy te były w chwili narodzin gdyż z tego co się
              orientuje zmieniają one swą pozycje w względem ziemi. .Astronom by to lepiej
              wytłumaczył i nazwał precesją lub inną nazwą. A wtedy okazuje się że wcale nie
              są na tej pozycji stopnia radiuxu niż wielu się to wydaje. W programie Zet7
              jest funkcja taka że pokazuje planety radixu w chwili narodzin na tle gwiazd
              stałych ( Celestatial Sphere ) warto wtedy spojrzeć czy któraś z planet nie
              jest w jej objęciach (gwiazdy stałej ) i nad tym pomyśleć , pomedytować. Nikogo
              nie namawiam do zachwytów nad XV wykładem A.Wesołowskiego ale nie wylewajmy
              dziecka z kąpielą. Inaczej może te gwiazdy działają na nas ludzi co nie jedno
              przeszli w tym życiu, a może mają większy wpływ na osoby całkowicie oddane
              celowi zdobywania świata materi który jest iluzją – mają. Mam nadzieje że do
              mojego postu podejdziecie na spokojnie i bez emocji. Ale może jestem w błędzie.
              Pozdrawiam potrek


              Głupich nie sieją , ale się nimi rodzą.
              • mii.krogulska Re: Sprostowanie :) 28.01.06, 09:58
                Witam serdecznie smile

                potrek napisał:
                > czytam Hrabiego A.S.Wrońskiego Astrologia
                > Klasyczna i w pierwszym tomie jest wiele napisane o różnych nonsensach

                podoba mi się wykład, ale prawdziwym nonsensem wydaje się biografia Wrońskiego
                smile od kilku dni, jak mi smutno, to ją sobie czytam do poduszki. Nie wiem, co
                lepsze - limuzyna z amerykańskiej ambasady, czy osobisty lekarz Rommla.

                > Szanuje A.Wesołowskiego i to co napisał ale jestem zawsze krytyczny
                > odnośnie wielu spraw które są ponoć bezsporne w astrologii klasycznej jak i
                > humanistycznej.

                Ja też chylę głowę przed wiedzą i doświadczeniem. Jednak w XV wykładzie zawarty
                jest drobny ułamek tego, co o gwiazdach stalych powinno być powiedziane.
                Sprowadzanie ich znaczenia do koniunkcji z planetą jest zbyt wielkim
                uproszczeniem. Metod, znaczeń i technik jest więcej, o czym Wesołowski nie
                pisze, a mało kto wie.

                > W programie Zet7
                > jest funkcja taka że pokazuje planety radixu w chwili narodzin na tle gwiazd

                Ja nie korzystam z Zet, mam SolarFire oraz Starlight specjalnie do gwiazd stałych.

                > nie namawiam do zachwytów nad XV wykładem A.Wesołowskiego ale nie wylewajmy
                > dziecka z kąpielą.

                Oczywiście, że lepszy rydz, niż nic. Jednak dzisiaj, kiedy mamy dostęp do wielu
                źródeł, warto do nich zajrzeć.

                Pozdrawiam smile
                Mii
                • potrek Do Mii 28.01.06, 21:30
                  mii.krogulska napisała: od kilku dni, jak mi smutno, to ją sobie czytam do
                  poduszki. Nie wiem, co
                  > lepsze - limuzyna z amerykańskiej ambasady, czy osobisty lekarz Rommla

                  Ja w to uwierzyłem , może jestem naiwny. Ale przed wojną arystokracje nie
                  woziło się furmanką. ( Hrabia Sergiej Aleksejewicz Wroński ). Jak minie 29 lat
                  Mii to może ty też napiszesz pamiętnik z jakimi osobami miałaś sposobność bywać
                  i poznać ich w swym życiu smile Oby tobie uwierzyli i nie było im smutno smile A z
                  pewnością spotkasz w swym życiu może nie jedną duszę porównywalną do Rommla , a
                  moze też przejdzie ona do kart Historii przez duże H.
                  Ja mu wierze. Pozdrawiam i nie jest mi smutno smile Potrek
                  • mii.krogulska Re: Do Mii 29.01.06, 11:17
                    Witam serdecznie,
                    Potrku, ja niestety nie wierzę w tą biografię. Jest ona przekoloryzowana, jeśli
                    nie zmyślona, być może przez wydawcę. Zaprzeczają w niej sobie fakty i daty.
                    Zbiedniała rosyjska arystokracja biegała po Berlinie na własnych nogach, bo nie
                    każdy arystokrata ma furę kasy. Nie chcę odbierać Ci wiary w ten bajkowy
                    życiorys, astrologa - bohatera, który przy pomocy zaprzyjaźnionych Arabów
                    przesyłał Anglikom wiadomości o ruchach faszystowskich wojsk wink, znał Hitlera i
                    Churchila, miał stopień oficerski SS i nie dostał czapy od sowieckiej bezpieki.
                    To jakaś historia alternatywna...

                    Pozdrawiam, Mii
                    • potrek Do Mii moje wyjaśnienie- potrek 29.01.06, 11:48
                      S.A.Wroński ur 25.03.1915 roku w Rydze o h-06:28 na terenie Litwy. Część
                      obywateli Litwy była wcielona do Wermachtu a także odziałów SS. Językiem
                      ojczystym Wrońskiego był język niemiecki którym się posługiwał do swej śmierci.
                      We wstępie książki jest napisane że zrobił duży ukłon dla rosyjskiej astrologii
                      pisząc 12 tomową Astrologie Klasyczną w języku rosyjskim. Sądze nawet że był
                      Niemcem urodzonym na Litwie. Przed w wojnną w Łodzi z której się wywodzę
                      mieszkało 20% Niemców, 30% Żydów , 50% Polaków i więcej było gazet wydawanych w
                      j.niemieckim niż w j.polskim. Czy w Rydze w której Wroński się urodził był
                      podobnie jak w Łodzi tego nie wiem ale jest to prawdopodobne. Po wojnie 3
                      miliony jeńców niemieckich zostało tam zmuszonych do niewolniczej pracy na
                      rzecz ZSRR. Dopiero po śmierci Stalina a za kanclerza Wili .Branta część z nich
                      mogła powrócić do RFN. Z tej prespektywy ten ten życiorys jest prawdopodobny. A
                      samo życie pisze scenariusze tak nie prawdopodobne że najlepszy scenarzysta
                      świata takich napisać nie potrafi .
                      Pozdrawiam cię Mii serdecznie potrek.
                      • mii.krogulska Re: Do Mii - biografia hr. Wrońskiego 29.01.06, 14:46
                        Witam,
                        Potrku, ja nie neguję dorobku Wrońskiego dla astrologii, ale pewne fakty
                        historyczne, jakie podaje wydawca, aby zbudować legendę autora, muszą się
                        zgadzać z rzeczywistością historyczną. Nie mogę napisać, że jestem zagubioną
                        carską królweną, jesli nie mam na to dowodów.
                        Wroński nie był wcielony do Wermahtu, bo mieszkał w Rydze, bo wybuch wojny - jak
                        pisze - nie zastał go w Rydze. Pisze, że stopnień oficerski zdobył w Afryce,
                        kiedy był osobistym lekarzem Rommla. Berliński Instytut Bioradiologii nie był
                        oficjalną szkołą, nie ma jej w dostępnych monografiach na temat "okultyzmu" w
                        międzywojennych Niemczech. Na dalszych kartach książki Wroński przyznaje, że
                        placówka była tajna i że z Kraftem był spokrewniony. Według biografii Krafta był
                        on tajnym wspólpracownikiem SS - jak więc mógł mieć dane o przygotowywanym
                        zamachu na Hitlera i spokojnie sobie robić horoskopy? Wroński przyznaje, że
                        Kraft poniformował listem o przygotowaniach i horoskopach - i co, żadnych
                        nazwisk nie podał? Tu się Potrku, według mnie, nie zgadza mnóstwo faktów. Kraft
                        aresztowany, a Wroński nie? Dlaczego? Po której działał stronie?
                        Kiedy Wroński rozpoczął naukę miał 18 lat, zaczął wykładać jak miał 21 lat. Nie
                        pisze o żadnej oficjalnej uczelni, jaką ukończył. W biografii Krafta niczego o
                        tej uczelni nie znajduję, podobnie jak o tym, aby gdziekolwiek wykładał.
                        I dalej, Wroński jedzie z Rommlem. Pisze, że miał stopień kapitana (bo
                        porucznika dał mu Hess, którego nauczył astrologii) i przez kurierów (!!!)
                        przekazywał informacje o ruchach wojsk do aliantów. Arabscy kurierzy w drodze do
                        zamkniętej Anglii? Lecieli samolotem czy płynęli wpław przez kanał, mieli może
                        paszporty dyplomatyczne? Sama misja de Wohra nie polegała tylko na obliczaniu
                        horoskopów, była to część wielkiej operacji propagandowej. Stwierdzenie, że
                        wszystkie dane miał od Wrońskiego, wydaje się nadużyciem. Wroński pisze, że ktoś
                        go zdradził i wylądował jako lekarz w obozie koncentracyjnym w Jugosławii. W
                        obozach koncentracyjnych lekarz nie decydował o wypuszczeniu więźnia - ani w
                        Polsce, ani w Jugosławii (tu dalsze znaki zapytania...)
                        Posyłał kurierów z ruchami wojsk i za karę gdzieś sobie cały i zdrowy pojechał?
                        To niezwykła sytuacja, w żadnej armii tak się nie traktuje zdrajców! Chyba, że
                        czegoś tu nie wiemy, lub opowieść ta nie jest prawdziwa.
                        Doradza Ewie Braun, doradza ucieczkę Hessowi, jedzie ostatnim pociągiem do
                        Leningradu... cały i zdrowy, a co dalej?
                        Żyje sobie spokojnie w ZSRR, korzysta z pasportu, utrzymuje kontakty
                        międzynarodowe, bywa w Hollywood w latach 50-tych.. o SS jakoś udaje się
                        zapomnieć? Doradza prezydentom USA, a wywiad ZSRR na to łaskawie pozwala? USA ma
                        swoich astrologów, którzy nie chwalą się tym, co robią, szczególnie, jeśli
                        chodzi o operacje międzynarodowe o takim zasięgu i kosztach.

                        Według innych rosyjskich źródeł encyclopedia.astrologer.ru./
                        Wroński studiował w Berlinie, w 1942 roku znalazł się w Moskwie, przeszedł jako
                        lekarz szlak bojowy z Armią Czerwoną, był poważnie ranny, po wojnie trafił do
                        łagra, w 1952 roku został zrehabilitowany, dalej działał w Rydze jako znakomity
                        astrolog.

                        Pozdrawiam serdecznie, Mii
                        • potrek Re: Do Mii - biografia hr. Wrońskiego 29.01.06, 14:56
                          Przekonałaś mnie smile Troche mi tylko smutno że to nie jest prawdą. Oj naiwny
                          jestem smileCo ciekawe a zwrócił mi nato uwagę Neptus że mimo że Wroński nie żyje
                          to radix natalny nadaly jego działa ( Dyrekcje) i wydawana właśnie ta
                          trylogia smile
                          Pozdrawiam cię serdecznie potrek
                          • janina62 biografia hr. Wrońskiego 29.01.06, 15:49
                            horoskop Siergieja A.Wrońskiego wraz z opisem i krótką biografią zawarł p.Leon
                            Zawadzki w książce "Ariadna-Wyrocznia"w rozdziale "Wojny gwiezdne astrologów"
                            str.181-198
                            A o jakiej biografii w/w mówicie?
                            • potrek Re: biografia hr. Wrońskiego do janiny62 29.01.06, 16:24
                              Dziękuje za podanie wskazówki gdzie biografia S.A.Wrońskiego jest dość dobrze
                              opisana. Widać ma intuicja mnie nie zawiodła ( Jowisz na 12* Ryb smile ). Widać
                              życie moze napisać najbardzej niewiarygodną bigrafie smile
                              Pozdawiam Mii i janinne 62 serdecznie potrek smile
                            • mii.krogulska Re: biografia hr. Wrońskiego 29.01.06, 22:05
                              Witam serdecznie,
                              Janino, piszemy o biografii Wrońskiego zawartej w "Astrologia klasyczna".
                              Pięknie opisana opowieść Leona Zawadzkiego - obok walorów literackich - ma moim
                              zdaniem mniej walorów historycznych, za co Autora winić nie można, bo on
                              opisuje, co usłyszał. Problem w tym, czy to, co Autor usłyszał, mogło wydarzyć
                              się na prawdę? Tajna uczelnia, na rozkaz Hitlera, w 33 roku? Osobisty lekarz
                              Hitlera, Rommla, lekarz Stalina? Litości...
                              Między tymi fantastycznymi biografiami jest sporo rozbieżności. W relacji
                              L.Zawadzkiego brak wyprawy z Rommlem i epizodu w Jugosławii, brak feralnego
                              listu Krafta, co do doradzania Hessowi uczieczki L. Zawadzki przyjmuje postawę
                              wstrzemięźliwą. We wstępie do "Astrologii" brak natomiast opowieści o przeprawie
                              przez front, gułagu tam też nie ma.
                              U p.Leona Wroński nie przepowiada rządowi sowieckiemu, we wstępie do
                              "Aastologii" jest astrologiem Breżniewa - można te różnice mnożyć.
                              Szkoda, bo prace Wrońskiego bronią się same przez się. Wykład jest czytelny i o
                              wiele lepszy niż analogiczna praca p. Konaszewskiej. Wydaje mi się, że to
                              następcy i wydawca Wrońskiego tak wyolbrzymioną biografią stara się to
                              wielotomowe dzieło "zareklamować".

                              Pozdrawiam, Mii
                              • queenmaya Re: biografia hr. Wrońskiego 30.01.06, 01:10
                                Są dwa rodzaje astrologii: astrologia zdyscyplinowana, rzetelna, wręcz
                                "naukowa", oraz sensacyjna, efekciarska i lwiasto napuszona.
                                Ta pierwsza stara się odrzucać to, co jest efekciarskim popisem rzekomej
                                wszechwiedzy i dokładnie badać każdą podawaną regułę oraz fakty.
                                A ta druga własnie przeciwnie - to pawi popis nadludzkiej (bo kosmicznej,
                                zapisanej przecież we wszystkowiedzących w gwiazdach) kompetencji i magicznych
                                wręcz możliwości.
                                Każdego ciągnie tam, gdzie gra muzyka bliska jego duszy. Dlatego oba systemy
                                mają swoich zwolenników. I dlatego między nimi stale wybuchają konflikty.
                                Dobrze jest czasem wypić szklankę zimnej, orzeźwiającej wody, a potem krytycznie
                                przeanalizować rewelacje, podawane z tak wielkim talentem pisarskim.
                                • mii.krogulska Re: biografia hr. Wrońskiego 30.01.06, 01:44
                                  Witam,
                                  ja, niestety, mam Merkurego w koniunkcji z Saturnem, co przejawia się w moim
                                  życiu jako dobra pamięć i ustawiczne pytanie "dlaczego"... uwielbiam astrologię
                                  wizyjną, bo mam Neptuna w I domu, ale wizja, według mnie, poparta musi być
                                  wiedzą. Jeśli majaczy mi neptunowo jakiś planetarny archetyp, to saturnowe
                                  podejście mówi "teraz sprawdź, co ono może znaczyć i co znaczyło według innych
                                  ludzi". Ascendent w Skorpionie sprawia, że nie poddam się w dociekaniach.
                                  Fatalna, droga Maju, konfiguracja. Jutro zapewne przebiję się przez biografię
                                  Rommla...

                                  Pozdrawiam serdecznie smile
                                  Mii
                                  • potrek Re: biografia hr. Wrońskiego 30.01.06, 07:58
                                    Droga Mii
                                    Przyszedł mi na myśl pewien cytat księgi przysłów : Bat jest na konia, uzda na
                                    osła, rózga zaś jest na plecy głupców. I powiem szczerze że plecy mnie swędzą i
                                    ponich chyba ostre baty od ciebie dostane . Jedyna ma nadzieja jest teraz w Asc
                                    i Merkurym oraz jego połączeniach z Saturnem L.Z. Ma nadzieja wynika może z
                                    tego żem ja naiwny a on sądzę dość mocno tę opowieść S.A.Wrońskiego
                                    zweryfikował zanim ją zamieścił w Ariadnie Wyrocznia. Już niedługo czas pokaże
                                    czy nie uległem archetypowi Neptuna czytając opowieść L.Z i A.S.Wrońskiego. Do
                                    batów jestem gotów bez urazy i żalu. Bo głupich nie sieją – a ja wciąż o sobie.
                                    Pozdrawiam cię Mii
                                    potrek
                                    • janina62 Potrek...we dwoje rażniej 30.01.06, 09:28
                                      no cóż...
                                      rzetelność p.Leona Zawadzkiego nie podlega najmniejszej nawet wątpliwości; nawet
                                      przez chwilę nie pomyślałam że mógłby w swoich pracach cokolwiek zaniedbać czy
                                      póścić wodze fantazji /pzdr
                                      • mii.krogulska Re: Potrek...we dwoje rażniej 30.01.06, 17:58
                                        Witam serdecznie,
                                        rozumiem, że wersja Leona Zawadzkiego Cię przekonuje. Jak pobieżnie wykazałam w
                                        poprzednich postach, biografia z Ariadny zasadniczo różni się od biografii w
                                        "Astrologii Klasycznej" samego Wrońskiego.

                                        Pozdrawiam, Mii
                                      • dori7 Re: Potrek...we dwoje rażniej 31.01.06, 14:00
                                        janina62 napisała:

                                        > no cóż...
                                        > rzetelność p.Leona Zawadzkiego nie podlega najmniejszej nawet wątpliwości;
                                        > nawet
                                        > przez chwilę nie pomyślałam że mógłby w swoich pracach cokolwiek zaniedbać

                                        Janino - takiego zalozenia nie mozna NIGDY robic. Niestety, prawda jest taka,
                                        ze nawet najbardziej dociekliwi badacze nie sa w 100% wiarygodni i nieomylni.
                                        Grube bledy zdarzaja sie nawet w przypadku biografii wydawaloby sie solidnie
                                        udokumentowanych i bardziej zwyczajnych, a co dopiero w przypadku zyciorysow
                                        wjatkowo barwnych i trudnych do dokladnego zbadania, jak w przypadku hr.
                                        Wronskiego. Przypomniala mi sie historia pewnego wydarzenia z biografii Marii
                                        Komornickiej - otoz badaczka jej zycia i tworczosci, bardzo zreszta szanowana i
                                        ceniona za olbrzymia wiedze, autorka opracowan naukowych opartych na nadzwyczaj
                                        solidnych podstawach, puscila w obieg niesprawdzona (nieweryfikowalna zreszta,
                                        o ile kojarze, a bardzo rzutujaca na pozniejsze dzieje poetki) informacje,
                                        ktora natychmiast wszyscy podchwycili. Mimo ze sprawa byla potem prostowana, to
                                        jednak informacje te do dzis powtarzaja niemal wszyscy zajmujacy sie biografia
                                        Komornickiej - cytujac opinie autorytetu.
                                  • queenmaya Re: biografia hr. Wrońskiego 30.01.06, 11:16
                                    No to droga Mii mamy podobnie.
                                    Ja też mam Merkurego w koniunkcji z Saturnem, w dodatku w Skorpionie, a Neptun
                                    jest na granicy 1 i 2 domu, oba domy wąziutkie, więc jest on nawet dość blisko
                                    ascendentu. Dokładnie mówiąc mój Merkury jest również w koniunkcji z tym
                                    Neptunem, a w dodatku w midpunkcie między Neptunem a Saturnem. Dlatego dla mnie
                                    połączenie dyscypliny z wizjami nie jest większym problemem.
                                    Mam nadzieję, że mojej wypowiedzi nie przyjęłaś zupełnie błędnie jako czepianie
                                    się ciebie. Przeciwnie, uważam, że masz z tym Wrońskim pełną rację. To jest
                                    właśnie przykład bajerowania, podlanego sosem astrologii. I każdy, kto się tym
                                    zachwyca uważając to za życiorys rzetelny i wiarygodny lub uważając taką
                                    astrologię za uczciwą grzęźnie w świecie iluzji. Kochani, czyżbyście się
                                    wychowali na filmach i Hansie Klossie?
                                    Hollywood karmi nas na codzień takimi Mission impossible i przestaliśmy już
                                    dawno odróżniać życie od sensacji wyssanej z palca.
                                    Pozdrawiam saturniczno-neptunicznie smile
                                    • janina62 do Queenmayi... 30.01.06, 11:39
                                      droga Mayu...wychowałam się na opowieściach z "czasów IIwojny"mojego
                                      dziadka/rocznik 1894/,babci/1903/ i ojca/rocznik 1927/moich wujków czyli braci
                                      mojego ojca ; ich dzieje sa niesamowite, szokujące i momentami nieprawdopodobne
                                      ale właśnie takie są...nie ma powodów dla których mieliby cokolwiek zmieniać czy
                                      podbarwiać; dzięki nim poznałam dzieje polskiej arystokracji i migracji ludności
                                      w tamtym okresie; proponuję zająć się tą epoką w kontekście pojedynczego
                                      człowieka i tego co potrafi wymysleć i zrobić w warunkach extremalnych czy
                                      zagrożenia własnego życia, dla ochrony rodziny czy dzieci; a wtedy wraca wiara w
                                      mozliwości i
                                      w geniusz ludzkiego umysłu; pzdr
                                      • queenmaya Re: do Queenmayi... 30.01.06, 15:12
                                        Też miałam dziadków... Tyle tylko, że oni byli racjonalistami i nauczyli mnie
                                        krytycznego myslenia.
                                        Pozdrawiam wszystkich arystokatów (czy ktoś spotkał w Polsce kogokolwiek, kto
                                        nie podawałby się za potomka arystokratów? Bo ja nie)...
                                        • janina62 Re: jeszcze raz do Queenmayi... 31.01.06, 09:58
                                          Mayu...przeciez rozmawiamy nie o pochodzeniu tylko o niesamowitym człowieku
                                          jakim był hrabia AS Wroński; moja rodzina nie miała korzeni nawet
                                          arystokratycznych ; jeśli juz to jedynie ziemiańskie w Małopolsce; o migracji i
                                          dziejach polskiej arystokracji czytałam m.in.w świetnej książce Marka Millera
                                          pt:"Arystokracja" która Ci polecam; interesuję się historią i nie tylko zresztą,
                                          miałam świetnych, ukochanych profesorów którzy przeszli w czasie wojny-jako
                                          dzieci-potworności, sa ludzmi o osobowościach renesansowych a bogactwo przeżyć
                                          jest ich skarbem którym dzielą się z tymi zwłaszcza którzy chcą ich
                                          słuchać...zaręczam Ci że warto otworzyć się na te wiedzę, opowieści i wspomnienia;
                                          dlatego mój sceptycyzm /mając jakąś tam wiedzę wcale nie ogromną/ dopuszcza
                                          nawet najbardziej zadziwiające przeżycia/pozdrawiam serdecznie Nina

                                          • queenmaya Re: jeszcze raz do Queenmayi... 31.01.06, 11:58
                                            Janino, żyję na tym świecie już od tak dawna, że wolę o tym nie pamiętać (jako
                                            ascendentowa Wagusia jestem bardzo próżna, a i mój Mars w Wodniku chciałby
                                            wierzyć, że jestem wiecznie młoda i śliczna).
                                            Naprawdę, miałam dziadków, którzy pamiętają czasy sprzed I wojny światowej, mój
                                            dziadek ze strony matki był na Sybirze i przeżył wiele ciężkich prób, ojciec
                                            wojował z Niemcami, ale w kraju. Szpiegów ani tajnych agentów w rodzinie nie
                                            mam, a Lew obsadzony jest tylko w moim horoskopie - na szczęście nie jest
                                            "czysty", bo zaplutoniony. Dlatego opowieści dziwnej treści w wykonaniu
                                            zodiakalnych Lwów zawsze traktuję z przymrużeniem oka.
                                            Tak jak Piotrek mam nadzieję, że historia zweryfikuje opowieści hrabiego
                                            Wrońskiego. Tak jak zweryfikowała mit Maty Hari, która wcale nie była żadną
                                            legandarną królową szpiegów, lecz zupełnie zwyczajną kobietą, która popełniła
                                            wielkie głupstwo z miłości do młodszego mężczyzny. Dała się namówić na eskapadę,
                                            której celem było zdobycie kasy i wolności dla jej kochanka. Historia banalna,
                                            wręcz głupia, ale dla celów propagandowych rozdmuchana jako niesłychana sensacja
                                            szpiegowska. Głupia kobieta zapłaciła za to życiem, a i tak nikt po niej nie
                                            zapłakał - na wdzięczność mężczyzny nie ma co liczyć, niestety. Co gorsze - ci,
                                            którzy powinni być jej wdzięczni patrzyli obojętnie, jak zmierza ku zagładzie i
                                            nikt nawet nie kiwnął palcem, żeby jej pomóc.
                                            Nie wiem dlaczego uważasz mnie za głupią gąskę, która nie ma żadnych
                                            zainteresowań, nie zna się na historii i wczoraj wypadła sroce spod ogona.
                                            Mam Planete, wszystkie kanały Discovery i często oglądam Wołoszańskiego. Moja
                                            babcia była nauczycielką historii, bo była to jej życiowa pasja. Godzinami
                                            opowiadała mi o dziejach Polski i świata. Ale ja historii nie lubię. Bo to tylko
                                            wojny, intrygi, morderstwa, polityka i inne rzeczy, które mnie odrzucają.
                                            A szpiedzy i tajne służby nigdy mi nie imponowały, mimo że jestem osobą
                                            plutoniczną aż do przesady.
                                            Nie wierzę w takie historie. Nigdy nie czytałam w żadnym obiektywnym materiale
                                            historycznym o czymś takim. Prace naukowe na temat historii są naprawdę mało
                                            ekscytujące. Chyba że ktoś opowiada sam o sobie - o! wtedy to jest sensacja typu
                                            "zabili go i uciekł".
                                            • janina62 Re: jeszcze raz do Queenmayi... 31.01.06, 12:13
                                              ech Maya...nie uważam Cię za zwykłą gąskę...hehehe
                                              w tym wątku chyba nie mówimy o Tobie...hę?nie szukaj między wierszami tego czego
                                              tam nie ma...i kończę ten temat/pzdr
                                    • mii.krogulska Re: biografia hr. Wrońskiego 30.01.06, 18:02
                                      Witam serdecznie,
                                      Maju, dziękuję za wsparcie smile Mamy trzy, w wielu miejscach wykluczające się
                                      wersje i pełne prawo do zastanawiania się oraz zadawania pytań.

                                      Pozdrawiam, Mii
                                      • potrek Re: biografia hr. Wrońskiego 30.01.06, 18:45
                                        Nie ma o co się spierać . Życie z pewnością życiorys Hrabiego S.A.Wrońskiego
                                        surowo zweryfikuje, jak nakłamł to dużo mu ubędzie z zasług i honoru. Poczekamy
                                        na Saturna i z pewnością on to najlepiej sprawdzi i podda drobiazgowej
                                        kontroli.
                                        Pozdrawiam Maye, Mii i Janine 62
                                        potrek
              • queenmaya Do Piotrka 28.01.06, 12:12
                > Głupich nie sieją , ale się nimi rodzą.

                No niestety, mądrych jest malutko, to sól ziemi. Samodzielne i krytyczne
                myślenie jest darem rzadkim, bo mam wrażenie, że ludzkość została
                "zaprogramowana" jako wyznawcy. A może to tylko pokłosie ery Ryb? Widocznie do
                Wodnika wciąż nam jeszcze bardzo daleko. Na razie większość ludzi wciąż jeszcze
                kieruje się ślepą wiarą, a nie rozumem. Oby się to zmieniło jak najszybciej,
                czego sobie i wam życzę.
      • queenmaya Re: Gwiazda Królewska 28.01.06, 01:15
        Wykłady Wesołowskiego krążą po sieci i ma je bardzo dużo osób. Niektórzy (a może
        nawet wiekszość) czyta je zupełnie bezkrytycznie i potem wypisują na tym forum
        niestworzone historie.
        A Skorpiony to mają przez to po prostu przerąbane na amen, bo pan Wesołowski z
        jakiegoś powodu uwziął się na ten znak. Całe zło świata, wszelkie patologie,
        skłonności mordercze, zboczenia, psychopatie itp. przypisuje Skorpionowi,
        Plutonowi i ósmemu domowi. I to idzie w szeroki świat, bo ludzie wierzą w to, że
        taki wielki mistrz mówi samą prawdę objawioną. Przykłady mieliśmy również
        tutaj, na tym forum.
        Niestety, szkoła nie uczy samodzielnego i krytycznego myślenia, w szkole uczymy
        się przyswajania materiału, a nawet wkuwania na pamięć, zadawanie "głupich"
        pytań jest przez nauczycieli tępione. I takie są skutki.
        • arcoiris1 Re: Gwiazda Królewska 28.01.06, 21:43
          Maya, nie bądz wobec wszystkiego tak krytyczna. A podasz listę najbardziej
          wartosciowych według Ciebie pozycji literackich dotyczacych atrologii? I to nie
          jest tak, że kazdy łyka tu wszystko bezkrytycznie. Mysle, że etap w którym
          jestes w stanie oddzielić ziarno od plew jest poprzedzony lekturą masy książek
          i praktyką- na swoim kółku i znajomych ludzi. Zamieścilam ten wyklad bo pasuje
          do tematu teg watku, myślę, że mozna z niego co nieco powyciagac. Ja sie
          troszke dowiedzialam na temat Regulusa, który u mnie podobno znaczacy.
          • queenmaya Re: Gwiazda Królewska 29.01.06, 00:25
            arcoiris1, nie uważam, że każdy jest bezkrytyczny, ale uważam, że ludzi, którzy
            nie mają większego doświadczenia należy przestrzec, że nie wszystko złoto, co
            sie świeci.
            Te wykłady były wygłoszone bardzo efektownym, potoczystym językiem i przyznaję,
            że robi to wrażenie niezwykłego profesjonalizmu i erudycji. Naprawdę można się
            na to nabrać. A ilu jest ludzi, którzy zadadzą sobie trud osobistego zbadania,
            ile jest prawdy w tych wygłoszonych tak pewnym tonem słowach? Te mądrości
            poleciały w świat, mnóstwo ludzi to ma, bo można to było ściągnąć z sieci za darmo.
            Ja już nie mówię o tym, że czasem boję się przyznać, że mam cokolwiek w
            Skorpionie, ale obawiam się, że bardziej wrażliwe osoby, jeśli znajdą w swoim
            własnym horoskopie takie straszliwe punkty, stopnie czy przeklęte znaki mogą się
            przerazić i resztę życia spędzić w oczekiwaniu na to, że jakaś tam złoczynna
            gwiazda czy inny niosący kataklizmy punkt uaktywnią im się w jakimś momencie i
            spadnie na nich jakieś niemożliwe do uniknięcia nieszczęście.
            Nie raz padały tu przechwałki, że niektórzy z horoskopu natalnego potrafią
            przepowiedzieć przyszłe kalectwo, ciężki wypadek, nieuleczalną chorobę i inne
            takie rzeczy.
            Myślę, że pewne rodzaje wiedzy nie powinny trafiać pod strzechy, bo mogą być
            uzyte w sposób nieodpowiedzialny przez nieodpowiedzialnych ludzi, którzy nie
            zdają sobie sprawy z tego, jak mogą zaszkodzić bliźnim przez prorokowanie i
            przepowiadanie zdarzeń.
            Wyobraź sobie, że przeczyta to ktoś, kto przyjmie to jako świętą prawdę, a potem
            amatorsko będzie robił horoskopy ludziom z pracy czy krewnym, wmawiając im, że
            widzi w ich horoskopie ciężką psychopatię (bo np. znajdzie "malefika" na
            początku znaku Skorpiona), przepowie najgorsze prognozy na całe życie itp.
            Astrologia dawniej była "wiedzą tajemną", podobnie jak magia, bo słusznie
            uważano, że niepowołani nie powinni mieć do tego dostępu.
            • gronisia Re: Gwiazda Królewska 29.01.06, 21:31
              Z całym szacunkiem dla Waszych wypowiedzi powiem krótko: nie wystarczy w kólko
              czytać kulinarne przepisy , nalezy gotować, piec, smazyć))).Dopiero 20 lub 30
              raz własnoręcznie upieczony tort jest genialny choc przepis wciaz ten sam,
              chocby nawet Wesołowskiego.Poza tym poruszamy się w tak tajemniczej
              dziedzinie,żekażdy astrolog MOZE mieć rację))).Ja Wesołowskeigo z tym Skorpionem
              popieram , miałam ojca Skorpiona, szczególy na priva((((
              • queenmaya Re: Gwiazda Królewska 30.01.06, 01:16
                gronisia napisała:

                > Ja Wesołowskeigo z tym Skorpione
                > m
                > popieram , miałam ojca Skorpiona, szczególy na priva((((

                A Hitler był Bykiem. Czy będziesz więc twierdzić na podstawie tego jednego
                przypadku, że każdy Byk to najgorszej kategorii degenerat?
                Znam jednego psychopatę spod znaku Ryb, czy mam ogłosić, że każda Ryba to psychol?
                Lepiej zostaw astrologię, bo z takim podejściem nie nadajesz się do niej. To
                kompletny brak odpowiedzialności.
              • anahella Re: Gwiazda Królewska 30.01.06, 01:59
                gronisia napisała:

                > Ja Wesołowskeigo z tym Skorpionem
                > popieram , miałam ojca Skorpiona, szczególy na priva((((

                U bliskich czasem widzimy pewne cechy w ostrzejszym swietlesmile Czasem robie sobie
                podsmichujki z mojego brata (Slonce w pierwszym stopniu Skorpiona), bo gdy
                rozmawiamy o pieniadzach to nie jestem w stanie sie z nim dogadac. On ma w II
                domu Saturna a ja Neptuna. On jest finansowo konkretny i oszczedny, dla mnie nie
                ma takiej sumy, ktorej bym nie rozpuscila. No to mawiam mu: "eeee Skorpion,
                ktory tylko po pieniadzach mysli"
        • astromaniak Re: Gwiazda Królewska 31.01.06, 13:36
          , co to za awantura z tym skorpionem?
          mój dizadek był skorpionem, dalej ojciec, mój młodszy syn^4 (skorpion), ja
          jestem tylko ascendentowym, moja matka i ja - Mars a jakże w skorpionie. Dalej
          babcia moich dzieci - skorpion. przekleńswo jakieś czy co? Jeżeli Wesołowski
          coś na ten temat wiedział to dobrze że napisał, bo ja w zasadzie na temat
          wpływu elementów skorpioniastych na horoskop nie napiszę z tej prostej
          przyczyny, że to sie nie nadaje do publikowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka