Dodaj do ulubionych

tumiwisizm

26.06.06, 16:56
tumiwisizm - na podstawie Kopalińskiego - postawa jednostki, cechująca się
kompletną obojętnością, lekceważeniem w stosunku do spraw istotnych dla
społeczeństwa, dla otoczenia i dla niej samej,

i mam jak zwykle w takim przypadku standardowe pytaniesmile - czy są i jakie
elementy w horoskopie, które powodowały w mniejszym lub większym stopniu taką
postawę, włączając w to oczywiście tranzyty i inne techniki prognostyczne, bo
chyba każdy z nas w swoim życiu przeżywał coś w tym rodzaju

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • queenmaya Re: tumiwisizm 26.06.06, 17:36
      Mi teraz strasznie wisi, bo mnie dopadł tranzyt Neptuna.
      Nic mi się nie chce...
      • twoj-ostatni-tranzyt-po-desc Re: tumiwisizm 28.06.06, 18:07
        mi własnie minął..tranzyt neptuna przez mój Xdom,gdzie nota bene jeszcze mam
        merkurego..jeeju nicnieróbstwo i słanianie sie

        i to dokładnie w czasie pisania ( a własciwie powinności pisania) przeze mnie
        pracy dyplomowej straaaszne zamglenie

        na szczescie tranzyt minął a ja sie wreszcie obroniłamsmile



        ale neptunik to zmora ma...
    • arcoiris1 Re: tumiwisizm 26.06.06, 20:25
      Lzygan, od roku mniej więcej mam taki stan, Neptun w opozycji do Slonca, jeżdzi
      sobie po nim w te i nazad. Neptun to wampir energetyczny dla mnie- wysysa ze
      mnie całą energię. Jedyne co czasem tłamsi jego wpływ to inne tranzyty
      jednoczesne, bo ten cały czas tkwi na swoim Wodniczym posterunku, do spółki z
      Jowiszem na MC w sekstylu slicznym do Wenus wiec juz jest rozleniwienie na
      maxa. Jakbym sie nie obijała, nawet w robocie to i tak nikt tego nie zauwazy i
      jakos mi ujdzie płazem, Wiec, co mnie ożywia w ten czas niedoli... Mars!!!-
      koniunkcja miesiąc temu do Saturna urodzeniowego była bardzo fajna, niesamowita
      wręcz; tranzyty Wenus tez ratują.. Teraz czuje przypływ jakichs sił witalnych,
      bo Neptun znowu ruszył, poluzował te opozycję i jest dwa stopnie za moim
      Słoncem (ale wróci tam 3 raz we wrzesniu), a do tego Mars w tym tygodniu bedzie
      robil koniunkcje do Słońca. Nie wiem co to bedzie co prawda jak Mars/Neptun
      zrobia opozycje wplatujac w nia moje Słonce, ale moze dam rade.
      Potem... tranzyt Urana do Wenus, tez scisly- ozywia mnie czasami i znienancka.
      No i tranzyt Plutona do Jowisza/Merkurego i Slonca- robi mi tu Wielki Trygon
      ognisty, który mi poweru i energii chociaz troszke daje, a przynajmniej
      równowazy tego Rybiego paskuda. Niestety, tranzyt Neptuna do Słonca jest po
      prostu obezwładniający. Wisi Ci absolutnie wszystko. I dynda.
      • makaryna Re: tumiwisizm 26.06.06, 21:11
        Zgadza sie na 100% !!!!
        Ja mialam koniunkcje tranz Neptuna do Slonca (VIII dom) przez ponad 2 lata.... Totalny odjazd w
        tumiwisizmie!!! Moglo sie walic, palic, i jeszce nie wiadomo co.... a ja i tak to wszystko olewlalam ze
        stoickim spokojem, nawet mi powieka nie drgnela. Zylam sobie we wlasnym hermetycznym swiatku
        pozbawiona jakichkolwiek checi do aktywnosci, czy jakichkolwiek pragnien....
        W tym czasie rzucilam prace i nie podjelam nowej, stracilam jedno mieszkanie, popadlam w totalne
        dlugi, nie mowiac juz o relacjach z przyjaciolmi, czy o tzw. zyciu intymnym ....
        Na telefony nie odpowiadalam, a jak juz to na propozycje spotkania odpowiadalam: nie chce mi
        sie.... i odkladalam sluchawke. Wiedzialam, ze jest cos zle w tym wszystkim, ale nie bylam w stanie
        cokolwiek zmienic.... Jedynie co mnie trzymalo przy zyciu, to zmuszenie sie do regularnych
        treningow.
        Ten koszmar na szczescie minal od jakiegos pol roku..... teraz czuje, ze zyje smile
        • neptus Re: tumiwisizm 26.06.06, 21:24
          To co ja mam powiedzieć? Neptun mnie męczy od 4 lat i jeszcze pomeczy. Mam
          dołki i go ale nic mi nie wisi. Tylko robic mi sie nie chce. smile
          • makaryna Re: tumiwisizm 26.06.06, 21:52
            neptus napisała:

            > To co ja mam powiedzieć? Neptun mnie męczy od 4 lat i jeszcze pomeczy. Mam
            > dołki i go ale nic mi nie wisi. Tylko robic mi sie nie chce. smile


            No widzisz.... tobie nie wisi, bo jak sama w wierszyku napisalas musialabys sie "przezrec" smile
            U mnie juz z pozycji wyjsciowej, juz z definicji wisi ("Wodnikowi wisi, bo wisi i juz,"), a jak na to
            jeszcze wejdzie Neptun, to juz totalny zwis do kwadratu smile
        • arcoiris1 Re: tumiwisizm 26.06.06, 21:44
          ja tez mam Słonce 8 domowe (albo 7- jeżeli Placidus)
          Nie chce mi sie ruszyc alni ręka ani nogą, ulubiona maksyma: jutro o tym
          pomyślę/zrobię/(wstaw jakikolwiek czasownik)
          jakis koszmar. Spac potrafialm do południa, odkąd nie pale to sie z kolei budze
          o 5 rano i potem sobie drzemki ucinam... uwaga! do roboty zima potrafiłam
          wstawac o 9 rano, ba budzic sie!.. tak tak, cos okropnego.. waliło mnie
          wszystko, wszystkie terminy, deadline'y, kompletnie miałam na to zlew. Jedyne
          chwile kiedy byłam w stanie sie zdyscyplinowac to wyloty, no niestety jezeli
          kupili mi bilet na 6 rano to, poza klęciem na czym świat stoi to pozostawały mi
          praktycznie 2 opcje: albo nie ide spać, albo budzi mnie główny sposnsor
          reprezentacji polskiej. Wiecznie zaspana, wiecznie nieprzytomna, mobilizacja
          jedynie w kluczowych momentach zawodowych- spotkania i konferencje, szkolenia.
          Pózniej chrapu chrapu życiowe i zawodowe. Na zasadzie możecie mnie tu wynieść z
          biurkiem, zagrac na wszystkich trąbach jerychońskich a i tak mi to bedzie
          wisiec. Neptun w opozycji do Wenus kontaktowej sprawia to co ja opisałam w
          watku Kasi-Asi1 o tranzytach do wektora, oraz to że dostaje od mojej najlepszej
          przyjaciółki maila w piątek pod tytułem- czy mi sie wydaje, czy to moje
          wrazenie tylko że masz do mnie jakies negatywne nastawienie ostatnio? Idealnie
          trafia w ten tranzyt,nasza wektorowa Wenus na 17 Lwa, na moim Słoncu zreszta.
          Nie mam negatywnego nastawienia, to co sie dzieje miedzy nami to Neptun
          własnie. Na szczescie powiedziałysmy sobie, że żaden tranzyt nam niestraszny i
          sie pieknie w weekend z tego szczęścia, i jak Neptun przykazałm upiłysmy. wink
          Obecny tranzyt Neptuna do Slońca jest gorszy niz ten przez Ascnedent, mimo że
          wtedy o mały włos siostrą zakonną nie zostałam. Uwierzysz?! wink)))))
          • makaryna Re: tumiwisizm 26.06.06, 22:00
            arcoiris1 napisała:

            >
            > Obecny tranzyt Neptuna do Slońca jest gorszy niz ten przez Ascnedent, mimo że
            > wtedy o mały włos siostrą zakonną nie zostałam. Uwierzysz?! wink)))))

            Pewnie, ze uwierze.... przy VIII-domowym Sloncu jest to jak najbardziej mozliwe. W koncu i Matka
            Teresa i Jan Pawel II mieli Slonce w VIII domu. VIII dom, to nie tylko seks, ale tez i uduchowienie,
            wszelkiego rodzaju przemiany, narodziny, smierc i takie tam inne rozne skorpioniaste sprawy....

            Glowa do gory..... kiedys to w koncu pojdzie sobie smile
            • arcoiris1 Re: tumiwisizm 26.06.06, 22:10
              co racja to racja..
              oj, Neptun w Rybach tez mi sie przypomni za jakis czas opozycja do Wenus, która
              zapewne podkresli urodzeniowy kwadrat. Widzisz Makaryno, nie mam sie nawet
              czasu za bardzo zrelaksowac pomiędzy kolejnymi tranzytami łobuza.. po 40-tce
              jak będę to zaszalaje mi te opozycja, nie jest mi pisane spokojne damskop-
              meskie najwyrazniej wink.

              ale pójdzie sobie dopiero za rok z mojego Słońca, boze...

              Jedyne co mi Neptun przyniósł pozytywnego to to, ze trafiłam na to forum i
              poszerzyłam grono o nowych znajomych- Neptuna natalnie mam w 11 ( no a tematyka
              i ekran to w końcu Neptun do spółki z Uranem)
              • makaryna Re: tumiwisizm 26.06.06, 22:25
                arcoiris1 napisała:
                > Jedyne co mi Neptun przyniósł pozytywnego to to, ze trafiłam na to forum i
                > poszerzyłam grono o nowych znajomych

                A to ciekawe !!! Ja tez tu trafilam z okazji tranzytu Neptuna do Slonca, nawet na ktoryms watku o
                tym pisalam...
                Bo Neptun w VIII domu moim zdaniem to nie zycie, ani smierc, tylko zluda zycia.... Taki substytut
                zycia, albo jak na necie: zycie wirtualne. Zycie w realu nagle wisi, a zamiast niego pojawia sie jakis
                jego wymiennik....
                Mnie z powrotem coraz bardziej angazuje zycie realne, a tym samym coraz mniej mam czasu na to
                wirtualne. Jeszcze Neptun jest w VIII domu, ale niedlugo i z niego sie wyniesie. To co zauwazylam, to
                coraz mniej udzielam sie na roznych forach, ciagnie mnie coraz bardziej do zycia....

                • arcoiris1 Re: tumiwisizm 26.06.06, 22:40
                  u mnie ten tranzytujacy Neptun w 2-gim, ale całą oś mi rusza.. O dziwo! Neptuna
                  w drugim Lewin bardzo poleca jako boga mórz, Posejdona, pana bogactw. I
                  faktycznie, dziwnym trafem na pieniądze jakos kompletnie nie narzekam, szybko
                  przychodza, łatwo ida sobie, ale zawsze jest ich no, jesli nie w morze bądz
                  ocean to chociaz w mały brodzik.
                  natomiast zgodze sie, że wprowadza element wirtualności w zycie, takiego
                  nienamacalnego na niby.. Odkad jest w tym 2-gim domu aspektując Słonce w 8 to
                  zmieniło mi sie podejście do religii, przewartosciowało.
                  winkCzasem czuje sie jak w zywocie Briana na tym tranzycie. "Always look at the
                  bright side of liiiiiiife, taram tarmapampam!"
        • queenmaya Re: tumiwisizm 29.06.06, 19:16
          makaryna napisała:

          > W tym czasie rzucilam prace i nie podjelam nowej, stracilam jedno mieszkanie, p
          > opadlam w totalne
          > dlugi, nie mowiac juz o relacjach z przyjaciolmi, czy o tzw. zyciu intymnym ...
          > .
          > Na telefony nie odpowiadalam, a jak juz to na propozycje spotkania odpowiadalam
          > : nie chce mi
          > sie.... i odkladalam sluchawke. Wiedzialam, ze jest cos zle w tym wszystkim, al
          > e nie bylam w stanie

          No zupełnie jakbym czytała o sobie. Może mieszkania uda mi się jakoś nie
          stracić, ale z płaceniem rachunków mam niesłychany problem - płacę, jak już idą
          mi coś wyłączyć, a czasem jak już wyłączą.
          Znajomych olewam, wciąż mówię, że może jutro... śpię na okrągło, nawet na jawie.
          Koszmar.
          I to będzie trwało do końca 2008 roku. Takie są skutki posiadania dłuuuugiego
          stellium.
    • neptus Re: tumiwisizm 26.06.06, 21:35
      Baranowi wisi, bo go głowa boli,
      Bykowi wisi, bo sie przeżarł,
      Bliźniętom, bo dostaly zadyszki,
      Rakowi, bo jego chata z kraja,
      Lwu, bo i tak go nie potrafia docenić,
      Pannie, bo co posprzata, to nabrudzą,
      Wadze, bo wszystko wyszło z mody,
      Skorpionowi, bo ile razy mozna wstawac z martwych?
      Strzelcowi, bo Strzelcowi i tak wszystko wisi,
      Koziorozcowi wisi, bo się zestarzał,
      Wodnikowi wisi, bo wisi i juz,
      Rybom wisi, bo utyły.
      • arcoiris1 Re: tumiwisizm 26.06.06, 21:56
        na dzisiaj, to mi wisi cały zodiak
        wink
    • am98 Re: tumiwisizm 26.06.06, 23:56
      Mam teraz Neptuna na XI domowym i wodnikowym Księżycu. Porównałabym ten stan do
      powolnego ruchu wahadła. Co chwilę wpada mi do głowy jakiś pomysł, plan, idea,
      myśl i po chwili już tego pomysłu nie ma i po chwili znowu jest.
      To jest też wahanie z wykonaniem czegokolwiek, nawet najdrobniejszej czynności:
      teraz? nie, później..a może jednak teraz? Takie jedno wielkie nie wiem.
      Przebywam w nowym, neptunicznym zresztą kraju. Powinnam jeżdzić, zwiedzać,
      poznawać, a mnie się najnormalniej w świecie nie chce, bo z drugiej strony
      wszystko wydaje mi się tak oczywiste.
      Kontakt z Polską, z rodziną, ze znajomymi w Polsce jest pourywany. Przyznam, że
      nawet nie interesuje mnie, to, co się u nich dzieje i nawet trudno jest mi
      zdobyć się na udawanie, że mnie to interesuje (Księżyc włada moim d.IV, Neptun
      XII - podręcznikowo więc).
      Miewam różne inne też neptuniczne zwidy i zdarzenia, ale to dla mnie żadna
      nowość, jak zresztą wszystko to, co napisałam powyżej.
      • male_conieco Re: tumiwisizm 27.06.06, 09:18
        U mnie Neptun już bardzo długo w I domu. Kwadrat do Słońca, trygon do Saturna.
        Ciągłe doły, niskie poczucie własnej wartości właściwie niczym nie uzasadnione.
        Na dodatek cierpie na straszliwą niemoc twórczą, a zawsze odczuwałam straszną
        potrzebę wyżycia się na tym polu. Teraz też potrzeba, ale brak realizacji. Bo
        się nie chce, bo nie wierzę, że sie uda. A środowisko naciska. Teraz np. musze
        napisać prace mgr., którą i tak przesunelam sobie na wrzesien. A siły brak, i
        ochoty brak. Najchętniej zatopiłabym się w dziecięcym świecie (baśnie! Muminki
        wink Marquez- baśnie dla dorosłych smile) i nie musiała robić nic zupełnie. Natalnie
        mam Neptuna w domu XI. Internet, grafika komputerowa, komputer to mój żywioł.
        No, ale ja się boję z cienia wyjść wink choć nieśmiało zaczynam. Na dodatek ta
        nieszczesna opozycja wenus-mars, o ktorej pisałam, mam wprost nienaturalna
        zdolność do popełniania gaf, najpierw zrobie a potem zaluje i pąsowieje ze
        wstydu wink Też zauważyłam, że w tańcu, ze wsrod podziwów mój Neptun sam brykać
        zaczyna wink Kocham tańczyć
    • pani.jazz Re: tumiwisizm 28.06.06, 00:18
      Oooj, ale narzekacie... Mnie tumiwisizm dopadlby niechybnie, bo Neptun jest teraz absolutnie bezpardonowy i z V domu robi kwadrature do Wenus i Saturna, i jezdzi sobie koniunkcja po Jowiszu. Ale sie nie dalam. Faktycznie, jak teraz patrze na poczatek 2005, kiedy to sie zaczelo, to widze, ze do konca ubieglego roku strasznie niemocna bylam i zwisnieta.
      Jakis czas temu napisalam na forum posta o tym, jak mnie ten Neptun psychicznie wykancza i ze zaraz zwariuje od tego przewracania w glowie. A potem wzielam sie w garsc i zaczelam wykorzystywac tego Neptuna jak tylko moge: tworze, zdjecia robie, realizuje swoje artystyczne pomysly, niedawno nawet zaczelam strugac wlasny zestaw run przy uzyciu skalpela, papieru sciernego i wypalarki do drewna, choc nigdy wczesniej nie mialam z tymi narzedziami doczynienia. Poza tym zyje ze wzmozona swiadomoscia symboliki i nagle poprawila mi sie umiejetnosc myslenia syntetycznego, co wykorzystuje tak w astrologii, jak we wrozeniu. Latwiej sledze wszelkiego rodzaju mentalne wzory i schematy (gdzies czytalam, ze Neptun jest do tego najlepszy), wiec dobrze mi sie uczy, choc tu akurat, jak to mam w zwyczaju, nie przemeczam sie wink. Az zaczelam sie martwic, ze ten tranzyt sie skonczy juz na poczatku 2008!
      Da sie z tego Neptuna duzo fajnych rzeczy wyciagnac, jak sie pokona tumiwisizm.
      Ale fakt faktem, jak mi Ksiezyc albo Slonce przemkna po opozycji do Neptuna, to ide spac wczesniej niz zwykle. Ale urodzeniowo mam opozycje Pluton/Slonce, wiec latwo sie wykonczyc nie dam, radze sobie.

      Przelamcie lenia!

      p.j
      • arcoiris1 Re: tumiwisizm 28.06.06, 10:28
        Ale czym innym jest tranzyt Neptuna do Słońca po opozycji na osi 2/8, czym
        innym do Wenus i Saturna po kwadracie z 5 domu...

        zdjecia
        > robie, realizuje swoje artystyczne pomysly, niedawno nawet zaczelam strugac wl
        > asny zestaw run przy uzyciu skalpela, papieru sciernego i wypalarki do
        drewna,
        > choc nigdy wczesniej nie mialam z tymi narzedziami doczynienia


        Wszystkie te planety pasuja pieknie do tego tranzytu, Neptun to fotografia,
        Wenus z Saturnem może spokojnie dac struganie, rzeżbienie, artystyczne
        rrzemioslo, no a 5 dom no to juz książkowo. Kwadarura jest mniej męcząca niz
        opozycja, bardziej twórcza.
        Uwierz mi dwuletnia ścisła opozycja Neptuna do Słońca sprawia, że nie masz na
        nic siły. Okresowo tylko da sie cos z siebie wycisnąc- jeżeli inne tranzyty,
        najlepiej marsowe pomogą. Słońce to siły witalne, energia, radość, ego, parcie
        na przód, życie. Jezeli przyjme ze mam to Słońce w 8 domu, to witalność/siły
        zyciowe/regenracja jest dodatkowo podkreslona. Nie widze nic dobrego w tym
        tranzycie ani nie mam pomysłu jak go wykorzystac. Czekam tylko żeby juz sobie
        poszedł dalej w Wodnika i mnie zostawił w spokoju.

        Natalnie mam natomiast kwadrature Wenus/Neptun na linii Panna/Strzelec i jak
        tylko rzeczony w Rybach będąc utworzy mi opozycję do Wenus, to nie omieszkam
        sie odezwac i opowiedziec o wrażeniach. Moze wtedy nagle zacznę malowac,
        rysowac, grac na cytrze (o ile dozyję)


        • pani.jazz Re: tumiwisizm 28.06.06, 11:13
          No, pewnie masz racje... Kwadrat to nie to samo wink.
          Wlasciwie opozycje Slonce/Neptun, calkiem scisla, w domach IV/X na osi Rak/Koziorozec mam urodzeniowo. Moze nie ma az takiej sily jak tranzyt po II/VIII, ale przynosi lenistwo, ze az strach. Wlasciwie nigdy nie musialam sie specjalnie uczyc, bo to, jaka dostalam na klasowce ocene bylo zupelnie niezalezne od moich wysilkow. Czasem mi zalezalo i siedzialam np. nad zupelnie niezrozumiala dla mnie matematyka pare godzin dziennie i dostawalam 2. Innym razem nie uczylam sie wcale i dostawalam 3. Gdzie tu logika? IMO, w tej opozycji wlasnie wink. Zreszta wlasciwie zawsze mi wisialo, co z tymi scislymi przedmiotami bedzie, w koncu do szczescia nie jest mi potrzebne wiecej niz podstawowe operacje na liczbach (z procentami ode mnie z daleka! To byl moment, w ktorym definitywnie przestalam rozumiec matematyke). Z przedmiotow, z ktorych bylam dobra, po prostu bylam na tyle dobra, ze nie musialam sie przykladac - wszystko samo wchodzilo do glowy. Wlasciwie wiec mozna powiedziec, ze tumiwisizm mam wrodzony wink. Bede robic tylko to, na co mam ochote, a od reszty sie wykrece - i jeszcze ujdzie mi plazem. Mam nadzieje, ze troche mi to przejdzie teraz, bo czas juz najwyzszy na studiach zaczac sie przykladac.

          A powody do tranzytu podala Dori - ma byc odpoczynkiem i momentem na doladowanie baterii. Tym bardziej, jesli dzieje sie na osi II/VIII, w koncu dom osmy jest od regeneracji.

          pozdrawiam,
          p.j
    • dori7 Re: tumiwisizm 28.06.06, 10:51
      Mam Ksiezyc w Rybach, sterujacy do tego raczym Marsem i cykliczne napady
      tumiwisizmu. Czasem trwaja dzien, czasem tydzien, czasem kilka miesiecy. Za nic
      sie nie zabieram, wszystko mam w nosie, rosna sterty spraw do zalatwienia, a ja
      nic, patrze, robie zeza i wszystko mi zwisa w morzu zobojetnienia i
      nicmisieniechcenia. A potem nagle otrzasam sie z przerazeniem, rzucam sie
      naprawiac szkody i wpadam w faze potrojnego wysilku, strzepienia nerwow i
      niespania po nocach. Meczaca taka hustwka, ale inaczej nie umiem i w sumie
      gdyby nie te napady tumiwisizmu, to chyba bym raz-dwa przepalila uklad nerwowy.
      • arcoiris1 Re: tumiwisizm 28.06.06, 16:19
        Dori, zabieraj sie za załatwianie roznych spraw juz teraz, jesienia może byc za
        pózno! wink Neptunisko idzie do przodu, idzie, i w końcu doczłapie sie.. wink

        jak ja paskuda nie lubie, brrrrr!!!!! Ale może dlatego że tylko Lilith mam w
        Rybach, dom 12 pusty i strzelcowy, a Jowisza posiadam w wesołym Baranie w
        trygonie do Słonca, Merkurego i opozycji do Urana. Taki ten 12 dom ubogich
        krewnych i pociotek u mnie, Jowisz o nim nie pamięta, bardziej sie zajmuje
        innymi sprawami, więc nie dziwota, że czuje się teraz jak w matriksie.

        Ryby sa mi bardziej obce niz sam Alien, chociaz na tym tranzycie stałam sie
        prawdziwa Ripley. Walcze z potworem, ale jemu jak hydrze wciąz wyrastaj nowe
        głowy i wciaz sie rozmnaza.
        Dosłownie czuje okresowo jak sie "rozpuszczam".
    • bawolek Re: tumiwisizm 30.06.06, 14:38
      Czyli Neptun jest ojcem niechcieja?
      A jak wejdzie do XII domu do Rybek i tam napotka na stellum:słońce mars wenus
      to co całkowite zatracenie????!!!Życie poza realiami?
      Urodzeniowy neptun w IX w Strzelcu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka