polski_francuz
19.03.16, 08:35
Francuski terrorysta, ktory zorganizowal morderstwa 130 osob w listopadzie ub.r. w Paryzu zostal zatrzymany na brukselskim przedmiesciu Molenbeek.
Terrorystyczne scierwo bylo tropione przez 126 dni zanim je zlapano. Jedna z waznych obserwacji jest fakt, ze scierwo sie krylo w swojej dzielnicy w ktorej uprzednio mieszkalo. Znalazlo tam poparcie, sposob na przezycie, i milczenie tych ktorzy je rozpoznali.
Wniosek z tego jest jeden, ze by moc zyc z muzulmanami w jednym spoleczenstwie nie mozna im pozwalic zyc w gettach. Tak jest i we Francji i w walonskiej czesci Belgii. Getta zyja wlasnymi prawami, olewaja prawo panstwa w ktorym zyja i sa, w gruncie rzeczy, panstwami w panstwach. I to wrogimi panstwami.
Te droga poszli belgijscy Flamandowie z tego co slysze. Podobnie argumentowal niemiecki kolega w dyskusji z ubieglego grudnia n.t. Willkommenskultur. Trzeba sie starac integrowac z otoczeniem mowiacym lokalnym jezykiem, starac sie zrozumiec ludzi majacych inne kultury i inne zwyczaje. I powoli przyjmowac ich wartosci.
Francuski i walonski tumiwisizm, ktory spowodowal powstanie obcych terytoriow i smierc z rak terrorystycznych scierw tam zyjacych nie ma zadnej przyszlosci.
PF