Dodaj do ulubionych

Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris)

13.05.07, 18:48
Na ostatnich warsztatach w Wiśle (prowadzonych przez Jarka Gronerta)
przymierzyliśmy się do aspektów Ceres i Prozerpiny (Eris). Próbowaliśmy
hasłowo opisać ich aspekty, z podziałem na harmonijne i nieharmonijne, do
pozostałych planet. Z efektem tej pracy można się zapoznać na stronie Bogusia
Krusińskiego (Biuletyn astrologiczny). Zachęcam do lektury i dyskusji.
Obserwuj wątek
    • iokepine Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 13.05.07, 19:48
      Hmm, i nie jest to na liście dyskusyjnej Uranii, na jakiej jestemindifferent?

      Bogdan, jak można dostać ów czarowny biuletyn?

      smile
      • zocha.w Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 00:11
        www.astrologia.pl/biuletyn/index.htm
        • iokepine Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 23:48
          Dzięki Zosiusmile
    • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 13.05.07, 19:55
      Ja jestem ciekawa, kto wymyslił tą nazwę? Prozerpina to planetka hipotetyczna,
      fikcyjna. Nikt poważny nie proponował tej nazwy dla UB313. Podejrzewam, że to
      wymysł Bogdana.
      • bogdan.krusinski Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 22:13

        Pomysł poddał prof. Mike Brown, odkrywca tej planety, zaraz po ogłoszeniu jej
        odkrycia, w końcu lipca 2005 roku
        (www.gps.caltech.edu/~mbrown/planetlila/). Sekcja "What is the real name
        going to be?" ciągle tam jest, obecnie tylko z dopiskiem kursywą "this part is
        obviously out of date. the answer to the question? Eris".

        Głosowania urządzone zaraz na początku sierpnia 2005 na różnych stronach, dały
        pierwsze miejsce tej nazwie (Persephone/Proserpina), tutaj z podrecznych linków
        mam jeszcze dwa pod ręką:
        www.newscientist.com/article.ns?id=dn7811
        news.nationalgeographic.com/news/2005/08/0810_050810_new_planet_2.html
        Odpowiedź od początku była dość oczywista. Kształt orbity który przywodzi na
        myśl mit o Persefonie/Prozerpinie, rozmiar zbliżony do Plutona (w mitologii
        wiadomo kto był jego żoną...), i biały kolor powierzchni (nasuwający skojarzenia
        z Wenus), od razu nie pozostawiały wątpliwości co do nazwy. Dokładne ustalenie
        rozmiaru, i odkrycie albeda na poziomie 86% było jeszcze jedną, kolejną
        wskazówką to potwierdzającą.

        Pozdrawiam serdecznie
        Bogdan
        • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 22:50
          bogdan.krusinski napisał:

          >
          > Pomysł poddał prof. Mike Brown, odkrywca tej planety, zaraz po ogłoszeniu jej
          > odkrycia, w końcu lipca 2005 roku
          > (www.gps.caltech.edu/~mbrown/planetlila/). Sekcja "What
          is the real name
          > going to be?" ciągle tam jest, obecnie tylko z dopiskiem kursywą "this part is
          > obviously out of date. the answer to the question? Eris".

          Link jest już nieaktualny. Strona nie istnieje.

          Planeta została jednak nazwana Eris.
          Urana też przez jakis czas nazywano Neptunem. A jednak jest Uranem.
        • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 23:01
          bogdan.krusinski napisał:

          >
          > Pomysł poddał prof. Mike Brown, odkrywca tej planety, zaraz po ogłoszeniu jej
          > odkrycia,

          Zaraz po ogłoszeniu odkrycia Brown zaproponował nazwę Lila (czyli Maja -
          hinduska koncepcja ułudy). To tak gwoli ścisłości. Persefona pojawiła się później.

          Przypomnę tylko, że dla Plutona też były różne propozycję. Pierwszą z nich był
          Zeus, a później także Hera, Herkules i mnóstwo innych. Ostatecznie pewna
          dziewczynka, wielbicielka kreskówki "Pies Pluto", zaproponowała nazwę Pluto,
          czyli Pluton. Nazwa się przyjęła i nikt z astrologów nie protestował, że Pluton
          to tak naprawdę Zeus, bo ta nazwa padła jako pierwsza.


          Piotr Piotrowski








          • bogdan.krusinski Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 23:28
            ‘Planetlila’ było od lulalila - córeczka mu się parę tygodni wcześniej urodziła
            i luli luli mu po głowie krążyło mocno szczególnie nad ranem <lol2> i stąd taka
            dziwna nazwa strony...

            Zresztą mocno i namiętnie długo potem to wyjaśniał skąd sie wzięła nazwa. Ale
            jak widać nieważne skąd taka nazwę wziął i jak długo dementował legendy które do
            tej "lili" dorobiono, przyczepiły się i nie chcą odczepić... i stąd twoja "Maja"
            pszczółka...

            Pozdrawiam serdecznie
            Bogdan
            • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 23:37
              bogdan.krusinski napisał:


              > [...] dementował legendy, które do tej "lili" dorobiono, przyczepiły się i nie
              chcą odczepić... i stąd twoja "Maja"


              To tak samo, jak niektórzy przyczepili się do nazwy "Prozerpina" i nie chcą się
              odczepić.

              Bogdan, wybacz, ale już kiedyś wystarczająco długo debatowaliśmy nad tym tematem
              i nie chce się powtarzać.

              Piotr Piotrowski



          • ascenth Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 22:01
            piotrowski_piotr napisał:


            > Zaraz po ogłoszeniu odkrycia Brown zaproponował nazwę Lila (czyli Maja -
            > hinduska koncepcja ułudy). To tak gwoli ścisłości. Persefona pojawiła się późni
            > ej.

            Tak gwoli scisłości - cytat ze strony odkrywcy tego obiektu :
            "1. For those speculating that the name will
            >be "Lila" based on the web site name I must warn you that that is
            >really just a sentimental dad's early-morning-after-no-sleep naming
            >of a web site for his three week old daughter and one should not
            >take it too seriously!"
            - więc jednak fantazje sentymentalnego ojca , a nie hinduska ułudasmile
            • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 22:48
              ascenth napisał:

              > - więc jednak fantazje sentymentalnego ojca , a nie hinduska ułudasmile


              No dobrze. Ale czego to dowodzi?

              To świadczy jedynie o tym, że Brown nazywając UB313 Lilą brał pod uwagę nie Lilę
              rozumianą jako hinduską ułudę, lecz myślał o własnej córce. To paradoks podobnej
              natury jak ten, który miał miejsce przy nazywaniu Plutona. Dziewczynka
              proponująca nazwę „Pluto” miała na myśli psa Pluto, a nie Plutona – boga świata
              podziemnego. A jednak dziś astrologowie nie łączą Plutona z psem z kreskówki.

              Piotr Piotrowski



              • iokepine Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 23:01
                piotrowski_piotr napisał:
                > No dobrze. Ale czego to dowodzi?
                >

                Dowodzi to tego, ze pomylił się Pan w poście powyżej, kojarząc nazwę Lila z
                hinduską boginią.
                • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 23:08
                  iokepine napisała:

                  >
                  >
                  > Dowodzi to tego, ze pomylił się Pan w poście powyżej, kojarząc nazwę Lila z
                  > hinduską boginią.



                  Nie pomyliłem się. Pamiętam dobrze całą tę historię z nazywaniem Eris i na
                  Alzheimera na razie cierpię.

                  Piotr Piotrowski

                  • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 23:11
                    piotrowski_piotr napisał:

                    > i na
                    > Alzheimera na razie cierpię.


                    Oczywiście powinno być "nie cierpię". Ostatnie cierpię za to na notoryczne
                    robienie literówek.

                    PP


                    • cynthia8 Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 15:32
                      Ale panie Piotrowski, proszę się nie wypierać i nie przejmować. Przecież każdy
                      może się pomylić . Nawet pan.
                      • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 15:38
                        cynthia8 napisała:

                        > Przecież każdy może się pomylić . Nawet pan.


                        Dziękuję za przyzwolenie. Bez tego czułbym się taki zakłopotany.

                        PP
        • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 23:03
          W rzeczywistości, zanim uznano ja za planetę karłowatą i nadano nazwę, wszyscy
          na roboczo używali nazwy Xena.
    • flower_power007 Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 13.05.07, 20:23
      Wielkie dzięki za info. Cieszę się, że pojawił się ten temat. Wiele lat temu
      byłam na wykładzie p. Piotrowskiego, który szczegółowo omawiał nie tylko Ceres,
      ale i Pallas, Juno oraz Westę. To było dla mnie bardzo odkrywcze i fascynujące.
      Fajnie, że po kilku latach od ukazania się książki Piotrowskiego o planetoidach
      ten temat (cenny szczególnie dla kobiet) znowu jest podejmowany.
      A tak w ogóle, to super forum smile Niedawno je odkryłam.

      flower
    • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 15:18
      Przejrzałam te fantazje. Mam bardzo dokładne aspekty z Jowiszem, Uranem i
      Saturnem. Zerowa zgodność. uncertain
      • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 15:36
        Niestety, nie tylko aspekty Eris sa nietrafione.
        Ceres w interpretacji P. Piotrowskiego to jest trafiony-zatopiony. Myślę, że ta
        interpretacja oparta jest na układach horoskopowych, napotykanych u
        rzeczywistych ludzi, ma za sobą badania.
        Natomiast to, co zaprezentowano w reklamowanym materiale ma się do
        rzeczywistości nijak. To są tezy na zasadzie "chcę, żeby tak było", czyli
        wyssane z palca, a nie na podstawie badań. A przeciez o Ceres, w odróżnieniu od
        Eris, już jakiś czas wiemy i pewne badania były prowadzone.
        • zocha.w Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 21:30
          neptus napisała:

          > Niestety, nie tylko aspekty Eris sa nietrafione.
          > Ceres w interpretacji P. Piotrowskiego to jest trafiony-zatopiony. Myślę, że
          ta
          >
          > interpretacja oparta jest na układach horoskopowych, napotykanych u
          > rzeczywistych ludzi, ma za sobą badania.
          > Natomiast to, co zaprezentowano w reklamowanym materiale ma się do
          > rzeczywistości nijak. To są tezy na zasadzie "chcę, żeby tak było", czyli
          > wyssane z palca, a nie na podstawie badań. A przeciez o Ceres, w odróżnieniu
          od
          >
          > Eris, już jakiś czas wiemy i pewne badania były prowadzone.


          Dziwiłabym się, gdyby po przeczytaniu naszej przymiarki do opisania aspektów
          mało jeszcze znanych obiektów do o wiele bardziej znanych nam planet, wszyscy
          chórem krzyknęli: tak, pasuje mi! W naszej pracy opieraliśmy się na
          archetypach, co nawet mniej zaawansowany astrolog może dostrzec. A przecież
          wiadomo, że rzeczywisty horoskop opisuje człowieka, a nie archetyp. Opisując
          aspekty pomiędzy planetami też wychodzi się od archetypów, a potem robi się
          modyfikację, uwzględniając znaki, domy, dwadasamsy, no i oczywiście klimat
          całego h-pu. Efekt końcowy takiego zabiegu odbiega zawsze od pozycji
          wyjściowej, czyli archetypu. Każdy astrolog wie, że ten sam aspekt pomiędzy
          tymi samymi planetami w każdym h-pie będzie interpretowany inaczej. Ponieważ
          zaczęliśmy się poruszać po terenie mało jeszcze znanym, ograniczyliśmy się do
          zabawy archetypami, a co z tego wyniknie, i kto i jak z tego skorzysta - czas
          pokaże. Powoływanie się na konkretny h-p, gdy mowa jest o archetypach, jest
          nieporozumieniem.
          • all2 Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 22:08
            No tak. Ale najpierw trzeba by jednak rozstrzygnąć, czy ta planetka ma władać
            Bykiem, czy Wagą, dopiero potem wywodzenie aspektów z archetypów nabierze sensu.
            Jeśli okaże się, że jednak Bykiem, to wasza linia myślenia jest zasadniczo
            słuszna - rozumowanie przeprowadzone poprawnie i według zasad - wszystko gra,
            tylko może się okazać, że i tak o kant to potłuc... i że to, co napisaliście, to
            opis aspektów Wenus wink

            Jest jeszcze jedna strona całej tej historii z Eris, o której rzadko kto
            wspomina, otóż , czymkolwiek by ona nie władała, wpłynie na interpretację Wenus,
            odbierając jej niejako część znaczeń. Powinno się w końcu rozstrzygnąć, od czego
            ta Wenus jest, od kasy czy od harmonii i relacji z ludźmi. Może więc sensownie
            byłoby prowadzić obserwacje Eris w kontekście Wenus - jak te dwie i ich wpływy
            mają się do siebie w konkretnych przypadkach horoskopowych i które z
            dotychczasowych znaczeń przypisywanych Wenus każda z nich zdaje się podkreślać.
            To jest robota na pokolenia i wątpię, czy ktokolwiek z nas będzie w stanie nawet
            pod koniec życia jasno interpretować Eris, ale jakiś pogląd powoli trzeba zacząć
            sobie wyrabiać. Przy Plutonie to dopiero II wojna światowa pokazała, czym on
            naprawdę potrafi być i ustawiła go w kontekście. Jeśli chodzi o Eris, na razie
            argumenty na jedną i drugą stronę rozkładają się mniej więcej po równo i to
            tylko kwestia, co się komu bardziej podoba.

            Dobrze, że chociaż z Ceres jest mniej zamieszania, chyba nikt nie proponuje,
            żeby to była władczyni Bliźniąt wink
            • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 22:56
              All2, ak zwykle, Twoja wypowiedź jest genialna.
              To jest najwłasciwsza droga: co ona w horoskopach odbiera Wenus? Związki, czy
              mamonę? Z jednej roli Wenus musi przecież zrezygnować, co najwyzej pozostając
              na etacie wiceprezesa. smile
          • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 22:08
            zocha.w napisała:


            >
            > [...] Ponieważ
            > zaczęliśmy się poruszać po terenie mało jeszcze znanym, ograniczyliśmy się do
            > zabawy archetypami, a co z tego wyniknie, i kto i jak z tego skorzysta - czas
            > pokaże.


            Taka metoda – ale wyłącznie jako jedno z wielu astrologicznych dociekań - byłaby
            nawet do przyjęcia, gdyby nie fakt, że Państwo wyszliście po prostu z błędnych
            założeń. Na jakiej archetypowej podstawie można kategorycznie, a przy tym
            bezkrytycznie twierdzić, że „planeta” Eris reprezentowana jest przez archetyp
            Persefony?

            Logika opisuje pewien rodzaj rozumowania, wedle którego z fałszywych przesłanek
            można uzyskać twierdzenia prawdziwe, ale niestety nie jest to rozumowanie
            poprawne. Co więcej, w tym przypadku jest ono kompletnie jałowe.

            To tak przy okazji, skoro już zostałem wywołany.

            Piotr Piotrowski



            • hekatte Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 22:52

              > Taka metoda – ale wyłącznie jako jedno z wielu astrologicznych dociekań -
              > byłaby
              > nawet do przyjęcia, gdyby nie fakt, że Państwo wyszliście po prostu z błędnych
              > założeń.

              Aby zmniejszyć stopień jałowości naszego rozumowania , prosimy o podanie które
              założenia są bezbłędne. Jestem taka zagubiona.
              • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 23:08
                hekatte napisała:

                > Aby zmniejszyć stopień jałowości naszego rozumowania , prosimy o podanie które
                > założenia są bezbłędne. Jestem taka zagubiona.


                Ja też jestem zagubiony, a nawet skonfundowany jak czytam takie posty.

                Piotr Piotrowski



          • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 23:46
            zocha.w napisała:

            >
            > Dziwiłabym się, gdyby po przeczytaniu naszej przymiarki do opisania aspektów
            > mało jeszcze znanych obiektów do o wiele bardziej znanych nam planet, wszyscy
            > chórem krzyknęli: tak, pasuje mi! W naszej pracy opieraliśmy się na
            > archetypach, co nawet mniej zaawansowany astrolog może dostrzec. A przecież
            > wiadomo, że rzeczywisty horoskop opisuje człowieka, a nie archetyp. Opisując
            > aspekty pomiędzy planetami też wychodzi się od archetypów, a potem robi się
            > modyfikację, uwzględniając znaki, domy, dwadasamsy, no i oczywiście klimat
            > całego h-pu. Efekt końcowy takiego zabiegu odbiega zawsze od pozycji
            > wyjściowej, czyli archetypu. Każdy astrolog wie, że ten sam aspekt pomiędzy
            > tymi samymi planetami w każdym h-pie będzie interpretowany inaczej. Ponieważ
            > zaczęliśmy się poruszać po terenie mało jeszcze znanym, ograniczyliśmy się do
            > zabawy archetypami, a co z tego wyniknie, i kto i jak z tego skorzysta - czas
            > pokaże. Powoływanie się na konkretny h-p, gdy mowa jest o archetypach, jest
            > nieporozumieniem.

            Jesli archetyp nie sprawdza sie w konkretnym horoskopie, to oznacvza, że ten
            archetyp jest nieporozumieniem. Jest zastosowany w niewłaściwym miejscu, do
            niewłasciwego znaku, planety, aspektu. W astrologii zawsze powołujemy sie na
            konkretne horoskopy, bo ona służy do interpretacji horoskopów, a nie do
            tworzenia powieści fantazy.
            • zocha.w Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 00:15
              neptus napisała:

              > Jesli archetyp nie sprawdza sie w konkretnym horoskopie, to oznacvza, że ten
              > archetyp jest nieporozumieniem. Jest zastosowany w niewłaściwym miejscu, do
              > niewłasciwego znaku, planety, aspektu. W astrologii zawsze powołujemy sie na
              > konkretne horoskopy, bo ona służy do interpretacji horoskopów, a nie do
              > tworzenia powieści fantazy.

              A znasz pracowite Wagi? Leniwe Koziorożce? Spokojne Barany? Zadziorne Raki? Ja
              znam. I jak to się ma do archetypów Wagi, Koziorożca, Barana, Raka? Czyżby były
              one (te archetypy) nieporozumieniem?
              • zocha.w Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 00:19
                Za wcześnie mi się wysłało, więc dopisuję.
                Neptus, ja mówię cały czas o materiale wyjściowym (archetypach), Ty o produkcie
                końcowym (interpretacji horoskopu). Dlatego tak się różnimy. Ale przecież się
                nie poróżnimy?
                • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 00:59
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=62354576&a=62436047
                  Dopóki spieramy się merytorycznie, nic nam nie grozi. wink
                • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 13:37
                  Zocha, wiesz przecież, że jakaś cecha archetypu zawsze wylezie. Jezeli z
                  podanych kilkunastu cech pozytywnych + tylez negatywnych, żadna "nie pasuje",
                  to coś jest nie tak.
                  Jeśli jestem solarnym Bykiem, to choćby ten Byk był przywalony milionem innych
                  cech, w jakichś sprawach zawsze wylezie.
                  Wymyslanie aspektóóki nie zna sie sposobu działania planety uważam za
                  intelektualne nadużycie.
                  Znacznie sensowniejsza wydaje mi się na tym etapie propozycja, jaką sugeruje
                  niżej - władca domu x w domu y. Wtedy nie zakładając żadnego rodzaju
                  oddziaływania samej Eris, mozemy ocenić, czy bliższa jest jej rola władcy Byka
                  czy Wagi.
                  Jak pamietam, dawniej Jarek sugerował Ceres jako władcę Byka. On chyba Wenus w
                  Byku nie lubi. wink
                  • zocha.w Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 19:22
                    Neptus, pamiętasz, jak Weres uczył nas astrologizacji różnych nazw i pojęć?
                    Chodziło o skojarzenia właśnie z archetypami. To samo robiliśmy na naszych
                    warsztatach, nie wychodziliśmy poza archetypy. Ale przecież każdy może mieć
                    swoje podejście do takiej zabawy - a że inne niż ktoś tam, to wcale nie znaczy,
                    że złe. Jeden zachwyci się tortem, drugi solonym śledziem. Najważniejsze, że
                    wywiązała się dyskusja o tych nowych obiektach. Może coś się z niej urodzi,
                    niekoniecznie od razu.

                    neptus napisała:
                    > Jak pamietam, dawniej Jarek sugerował Ceres jako władcę Byka. On chyba Wenus
                    w
                    > Byku nie lubi. wink

                    Coś Ty, Jarek lubi każdą Wenus!!!!!!!!
                    • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 21:18
                      > neptus napisała:
                      > > Jak pamietam, dawniej Jarek sugerował Ceres jako władcę Byka. On chyba We
                      > nus
                      > w
                      > > Byku nie lubi. wink
                      >
                      zocha.w napisała:
                      > Coś Ty, Jarek lubi każdą Wenus!!!!!!!!

                      No wiesz, prawdziwa Wenus w Byku jest kosztowna. wink
      • kita32 Aspekty Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 00:37
        A mnie się podoba to opracowanie podane w Biuletynie Astrologicznym. Bo od
        czegoś trzeba zacząć, na czymś skupić uwagę. I temu służy to opracowanie.

        Neptus, piszesz:
        > Przejrzałam te fantazje. Mam bardzo dokładne aspekty z Jowiszem, Uranem i
        > Saturnem. Zerowa zgodność. uncertain

        Mam wrażenie, ze piszesz o Eris. Przecież jak masz dokładne aspekty z Jowiszem
        i z Saturnem, to hasła z opracowania nie mogą Tobie pasować, bo się wzajemnie
        wykluczają. A znowu aspekty z Uranem są trochę za bardzo dziwne - biorąc pod
        uwagę, że są prawie pokoleniowe. Ale opracowanie to przecież szkic roboczy - do
        dopracowania.

        Myślę, że tych ośmiu astrologów zrobiło ładny kawał dobrej roboty. Przygotowali
        materiał do analizowania, przerabiania, poprawiania - ale jest czego się
        trzymać.
        Od dłuższego czasu intensywnie obserwuję Eris - bo jest jedną z moich dominant.
        Obserwuję charakter dnia wtedy, gdy jest aktywna na niebie. Naprawdę trudno
        jest się połapać, żeby tak przez obserwację zauważyć coś wiecej niż wzmacnianie
        żywiołu ziemi.
        Doceniam opracowanie "grupy Gronerta". To duży krok do przodu.

        Byłam kiedyś bardzo przeciwna przyporządkowaniu Eris znaku Byka - dlatego, że
        mam silną Eris, a Byka w sobie nie czuję. Ale trafność aspektów harmonijnych
        między Księżycem a władczynią Byka (za jaką przyjęli JG+7 Prozerpinę/Eris) po
        prostu mnie zaszokowała. Już aspekty Eris z Saturnem i z Jowiszem do mnie nie
        pasują, ale nie mogą bo albo wykluczają się nawzajem, albo wykluczają się z
        innymi aspektami - mam ścisłą koniunkcję Księżyc-Eris-Jowisz w opozycji do
        Saturna.

        Piszę tylko o Eris, bo na Ceres się nie znam - nie obserwowałam intensywnie,
        ale zauważyłam, że Ceres często jest aktywna w synastiach między bliskimi
        osobami.
    • lezbobimbo Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 16:49
      Wlasnie chcialam zapytac szanowne grono fruwajace miedzy planetami wink
      - czy zasadne jest w ogóle dlubac sie w asteroidach i planetoidach w horoskopie? Czy w ogóle
      wywieraja jakis znaczacy wplyw?
      Wedlug mnie wprowadzaja balagan w horoskop, ale moze to tylko moje odczucie?
      Na logike wiem, ze planety i swiatla maja fizyczny wplyw na siebie i na Ziemie (najlatwiej wyczuwalny
      nawet dla laików wplyw Ksiezyca etc) a co za tym idzie takze na nasze psychosomatycznosci, ale czy
      malutkie smieci astronomiczne licza sie kazde z osobna?
      Bo jesli "smieci" maja wplyw, to co w takim razie z kometami? Albo wszystkimi ksiezycami Jowisza i
      innych planet? (te ksiezyce tobym wpisywala w mase ogólna planety, wokól której kraza)
      Czy pas asteroid miedzy Marsem a Jowiszem tez wpisywac sobie w horoskop?
      A jeszcze dochodza coraz to nowe transplutoniki, Sedna etc.. lo rety--
      Gdziezto, ach gdziez mam postawic czysta i klarowna granice w naszym ukladzie slonecznym?
      Ja nie chce wrózyc sobie z plamy na Jowiszu, nadmierna ilosc zmiennych w kosmogramie utrudnia mi
      synteze smile
      • hypokaimenon Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 18:14
        Wypowiedziałaś myśl, która zapewne wielu osobom krąży po głowie - jak pośród
        kosmicznego szumu odszukać główne tony, które wyznaczają podstawową strukturę
        kosmogramu. Mój silnie panniasty znajomy, astrolog, twierdzi, że jeśli ktoś nie
        jest w stanie odczytać semantyki horoskopu z głównych siedmiu obiektów (od
        Księżyca do Saturna) - reszta tak czy inaczej nic mu nie pomoże - a jedynie
        pogłębi chaos panujący w łepetynie.
        Ostrożnie więc z nadmiarem czynników, parametrów, obiektów, zmiennych - praktyka
        wykazuje, że nadmiar tychże, nie sprzyja jednoznacznemu orzekaniu
        diagnostycznemu i prognostycznemu.
        Inna sprawa, że czasem jednoznaczności próżno szukać. Pamiętajmy, że Neptun w
        Wodniku(a Uran w Rybach) może nas (osoby zajmujące się astrologią, a więc
        dziedziną swoiście uraniczno-wodnikową) zwodzić - i może jednym z efektów jest
        właśnie nadmiar nowych obiektów, których znaczenia zresztą zwykle wyczerpują
        dobrze już znane (pozornie dobrze jak się okazuje) znaczenia "starych" planet !
        - na tym polega wielkość tradycji astrologicznej.
        Dobry astrolog z dziesięciu obiektów na tle zodiaku i domifikacji odczyta główne
        linie sił i wpływów, przebieg procesów rozwojowych i sens istnienia - po cóż
        całe chmary nadlatujących zewsząd drobin kosmoplanktonu?
        • hekatte Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 18:54
          Ale gdyby tak się udało z kosmoplanktonu wydobyć i rozpracowac władcę Panny i
          Byka to byłoby coś ... kompletnego. W artykule są hipotezy, które każdy może
          zweryfikować we własnej bazie horoskopów.
          W końcu okazało się , że Pluton to "niewiadomoco" a działa - i to JAK!
          • hypokaimenon Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 19:16
            Astrologia się rozwija - to niesporne. Ważne, by rozwój przebiegał w sposób,
            który wprowadza raczej ład i porządek syntaktyczno-semantyczny, niż chaos i
            absolutną dowolność interpretacyjną. Neptun w Wodniku wprowadza zarówno cały
            szereg sensownych astro-inspiracji, ale też - niestety - sporo astro-iluzji.
            Warto mieć to na uwadze.
          • lezbobimbo Re: Aspekty erysiowate i niezgodne 14.05.07, 19:27
            hekatte napisała:
            > Ale gdyby tak się udało z kosmoplanktonu wydobyć i rozpracowac władcę Panny i
            > Byka to byłoby coś ... kompletnego.

            Tzn. ...Merkurego? Ale co maja do nowoczesnych znaczen starej planety te wszystkie nowe
            astrodrobiazgi? wink

            Ja tak skrzecze, bo bym chciala rozkoszowac sie calosciowo horoskopami, a niekoniecznie zawieszac
            sie na jednym obiekcie czy przecedzac caly astroplankton przez uzebienie wink
            • hekatte rozwijamy sie czy zwijamy? 14.05.07, 20:34
              Możemy oczywiście pozostać przy klasyce i interpretować Jowisza jako władcę Ryb,
              Saturna jako władce Wodnika i Marsa jako władce Skorpiona. W końcu setki lat
              astrologowie radzili sobie bez planet zewnętrznych i horoskopy im wychodziły
              przecież.
              Nie w tym rzecz żeby przyjmować bezkrytycznie wszystkie "nowinki" , ale żeby
              SZUKAC i WERYFIKOWAC. Bez poszukiwań nie ma rozwoju.
              • hypokaimenon Re: rozwijamy sie czy zwijamy? 14.05.07, 21:03
                hekatte napisała:
                Nie w tym rzecz żeby przyjmować bezkrytycznie wszystkie "nowinki" , ale żeby
                SZUKAC i WERYFIKOWAC. Bez poszukiwań nie ma rozwoju.

                Słusznie. Ale jeśli ja mam problem z syntezą w obrębie 10 obiektów (dodatkowo 11
                węzeł płn, 12 Chiron, 13 Ceres, 14 Juno, 15 Pallas, 16 Vesta, 17 Lilith, 18...),
                więc kolejne planetoidy sprawy nie poprawiają. Jak na razie badam Księżyc,
                Słońce i klasyczne planety - i końca badań nie widać. Każdy dzień przynosi nowe
                spostrzeżenia dotyczące zodiaku, domifikacji, aspektów. Ale umysł ludzki ma
                pewne pułapy możliwości - wszystkiego zasymilować nie sposób.
                • iokepine Re: rozwijamy sie czy zwijamy? 24.05.07, 20:18
                  > Słusznie. Ale jeśli ja mam problem z syntezą w obrębie 10 obiektów (dodatkowo 1
                  > 1
                  > węzeł płn, 12 Chiron, 13 Ceres, 14 Juno, 15 Pallas, 16 Vesta, 17 Lilith, 18...)
                  > ,
                  > więc kolejne planetoidy sprawy nie poprawiają. Jak na razie badam Księżyc,
                  > Słońce i klasyczne planety - i końca badań nie widać. Każdy dzień przynosi nowe
                  > spostrzeżenia dotyczące zodiaku, domifikacji, aspektów. Ale umysł ludzki ma
                  > pewne pułapy możliwości - wszystkiego zasymilować nie sposób.

                  Każdy człowiek zajmujacy się astrologią używa tylu narzędzi, ile jest w stanie
                  ogarnąć.

                  Poza tym to chyba nie zarzut, że istnieje wiele metod? Każdy biolog czy fizyk
                  zaśmiałby się słysząc propozycję, zeby pewnych nowo odkrytych obiektów czy
                  prawideł nie włączać w systemy opissowe, bo jescze by się okazało, ze jeden
                  umysł nie jest w stanie tego objąć. Być może astrologię także czeka
                  specjalizacja, zresztą już jest w pewny stopniu w tej chwili.
        • lezbobimbo Re: male wstretne asteroidy ;) 14.05.07, 19:33
          hypokaimenon napisał:
          >Mój silnie panniasty znajomy, astrolog, twierdzi, że jeśli ktoś nie
          > jest w stanie odczytać semantyki horoskopu z głównych siedmiu obiektów (od
          > Księżyca do Saturna) - reszta tak czy inaczej nic mu nie pomoże - a jedynie
          > pogłębi chaos panujący w łepetynie.
          > Dobry astrolog z dziesięciu obiektów na tle zodiaku i domifikacji odczyta główne
          > linie sił i wpływów, przebieg procesów rozwojowych i sens istnienia - po cóż
          > całe chmary nadlatujących zewsząd drobin kosmoplanktonu?

          Wlasnie o cos takiego mi chodzilo, wszak juz w zwyklym, "klasycznym" horoskopie tyle pola do
          interpretacji, ze strach wink Jeszcze progresywne, porównawcze..ho ho..
          Zaakceptowalam pólchetnym pólgebkiem Lillith, coby nie zarzucano mi wstecznictwa i braku otwartosci
          na nowinki, ale na wiecej kosmoplanktonu (piekne slowo!) nie mam sily wink
          Meteorytom w horoskopie stanowcze nie! wink
      • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 21:39
        Do sporządzenia horoskopu i zinterpretowania go nie trzeba planetoid. Natomiast
        mozna je rozpatrywać jako dodatkowe wyjaśnienie. Rola planetoid nie jest tak
        istotna jak podstawowych planet. W przypadku Ceres i Eris jest uzasadnione
        dociekanie ich roli, byc moze nie banalnej. Skoro zostały przez astronomów
        zaliczone do tej samej klasy, co Pluton, to znaczy, ze wyrożniają sie w tłumie.
        Ceres, jako wyjątkowo duża planetoida pasa głównego od dawna była podejrzewana
        o wazniejszą rolę niz pozostałe. Są uzasadnione pomysły, ze moze ona zarządzać
        znakiem Panny. Eris jest jeszcze większa od Plutona i jeszcze dalej. Jak dotad
        nie wiemy o niej nic, jej znaczenie w astrologii wymaga zbadania. Opierając sie
        na patronce, której imie nadali jej astronomowie, Eris nadawałaby sie jako
        władczyni znaku Wagi. Zwykle nazwy nadawane przez astronomów "przypadkiem"
        odpowiadają znaczeniu astrologicznemu planety. Nie mozna tego jednak przyjmowac
        na zasadzie automatyzmu. To jedynie podejrzenie, znajdujące grono zwolenników
        wśród znanych astrologów ale dotąd nie zbadane. Nie jest bardziej wiarygodne,
        niż to, co proponuje sie w tytułowym artykule. Trzeba przeanalizować jej
        przypuszczalną rolę w setkach, a potem tysiącach horoskopow i dopiero na tej
        podstawie można coś uznać za sensowne. Rozpracowanie szczegołowej interpretacji
        to zadanie na długie lata. Pierwsze interpretacje Plutona tez były niezbyt
        udane, a późniejsze badania wykazały ich nieprawdziwość. Podobnie było z Uranem
        i Neptunem.
        W ostatnich latach odkryto więcej odległych obiektów, które zapewne zostaną w
        przyszłości zaliczone do grupy planet karłowatych, np. Sedna, czy Quaoar.
        To szczego klasa planetek, o bardzo długich okresach obiegu wokół Słońca i ich
        odkrycie może wiązać sie z zupełnie nową klasą przemian wielopokoleniowych.
        Plutona trzeba traktowac jako "prekursora" tej grupy.
        • potrek Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 22:50
          Czytając dziś forum odnośnie tej czy drugiej Bogini, to powiem tak, stawiam na
          Eris.
          W mitologii zawsze biegła przed Marsem by siać niezgodę , nawet na wesele nie
          została zaproszona za co w podzięce rzuciła jabłko między trzy Boginie.
          Czytając e-maile z wielu astro forum i niezgodę co do nazewnictwa tego
          obiektu, od kilku miesięcy kojarzy mi się tylko z jedną boginią – cała Eris, a
          za nią Mars podąża smile.
          Pozdrawiam potrek
          • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 23:03
            potrek napisał:

            > Czytając dziś forum odnośnie tej czy drugiej Bogini, to powiem tak, stawiam
            na
            > Eris.
            > W mitologii zawsze biegła przed Marsem by siać niezgodę , nawet na wesele nie
            > została zaproszona za co w podzięce rzuciła jabłko między trzy Boginie.
            > Czytając e-maile z wielu astro forum i niezgodę co do nazewnictwa tego
            > obiektu, od kilku miesięcy kojarzy mi się tylko z jedną boginią – cała Er
            > is, a
            > za nią Mars podąża smile.
            > Pozdrawiam potrek

            smile)))))
          • iokepine Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 23:20
            Proponuję poczytać uważnie mit o porwaniu Prozerpiny, tak odchodziła masa
            różnych dziwnych wydarzeń, w tym klimatycznych. A co mamy teraz? Klimat się
            zmienia.


            Dla mnie np. znamienne jest, że na niebie jednocześnie pojawiają się Ceres i jej
            córka Prozerpina jako obiekty astrologiczne. I odchodzi akcja za akcją. Mam
            nadzieję, że astrolodzy w końcu dadzą wyjść za mąż Prozerpinie za Plutona,
            naczekała sięsmile
            • iokepine Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 23:29
              Podkreślam, CAłEGO mitu.
            • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 23:36
              Prozerpina to planeta fikcyjna i planetoida nr 399.

              Ceres pojawiła sie w katalogach znacznie wcześniej. To bardzo "stara"
              planetoida, odkryta 1.01.1801, a więc znana jest dużo wcześniej, niż Pluton.
              Eris, jak i pozostałe kuiperoidy to odkrycie ostatnich kilku lat.

              Dlaczego nie usiłujesz Plutona ożenić np. z Sedną?
              • iokepine Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 23:40
                Bo Sednę żenię z Neptunem, logicznetongue_out
              • iokepine Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 14.05.07, 23:41
                neptus napisała:

                > Prozerpina to planeta fikcyjna i planetoida nr 399.
                >
                > Ceres pojawiła sie w katalogach znacznie wcześniej. To bardzo "stara"
                > planetoida, odkryta 1.01.1801, a więc znana jest dużo wcześniej, niż Pluton.
                > Eris, jak i pozostałe kuiperoidy to odkrycie ostatnich kilku lat.


                Co z tegi, że wcześniej znana, skoro nieuznana za planetę?
          • ailza Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 06:05
            Jeśli ktoś chce siać niezgodę, to ją sieje, a później mówi, że nazwa Eris
            świetnie pasuje......
    • iokepine Co do jednego wszyscy są zgodni:) 14.05.07, 23:43
      TA PLANETA TO KOBIETAsmile
      • neptus Re: Co do jednego wszyscy są zgodni:) 14.05.07, 23:48
        "Eryda albo Eris to w mitologii greckiej uskrzydlona bogini niezgody, chaosu i
        nieporządku; córka Zeusa i Hery, bliźniacza siostra Aresa. Według innej wersji,
        córka Nocy (Nyks).

        Posiadająca dwie manifestacje groźną i łagodną - Niezgoda destrukcyjna,
        wywołujaca wojny i Niezgoda twórcza, będąca duchem współzawodnictwa,
        pobudzajaca do pilnego działania."

        I oby ta dyskusja podpadła pod tą drugą manifestację Eris. smile
        • iokepine Re: Co do jednego wszyscy są zgodni:) 16.05.07, 23:02
          Widzę, że znalazłaś ten cytat z Kubiaka, jaki wrzucałam przy poprzedniej dyskusjismile

          Pozwolę sobie zatem zacytować prozę nieodżałowanej Krysi Kwiatkowskiej,
          wspaniałej kobiety, pisarki i malarki. Zmarła dwa lata temu. Zezwoliła mi na
          publikację swoich krótkich form i pozwolę sobie zacytować jedno z opowiadań,
          wraz z odnośnikiem do jej strony: www.kwiatkowska.gryzzly.com

          Persefona

          Nie wiadomo skąd się wzięło to głupie zdrobinienie: Kora. Zapewne wymyśliła je
          mamusia. Jak wszystko inne. Mamusia szyje sukieneczki, gotuje zdrowe potrawy ze
          świątynnych ofiar i zawsze wie, w co się można bawić.

          Zabawa jest w zasadzie tylko jedna: plecenie wianków na łąkach.

          I na tym ma upłynąć długie, nieśmiertelne życie dziewczyny, która ma już parę
          tysięcy lat i w naturalny sposób dojrzewa do zamęścia.

          Parę razy chciała podejść do pasterzy, ale mamusia zawsze zjawiała się w porę.

          Próbowała uciekać z prądem rzek, ale żadna rzeka nie była tak bystra, by
          prześcignąć starzejącą się i z pozoru ociężałą Demeter.

          Fruwać nie umiała.

          Chciała zniknąć. Zapaść się pod ziemię. Choćby i w ognistym jądrze planety,
          choćby w piekle, byle z dala od mamusi i jej makrobiotycznych sałatek.

          Mocno zacisnęła powieki i przywołując całą młodą boską moc nakazała ziemi
          rozstąpić się.

          Ziemia, acz nie bez pewnych wahań (ich ubocznym skutkiem był wybuch wulkanu na
          Santorynie, zatopienie Atlantydy i potop w Ameryce Południowej), spełniła w
          końcu jej żądanie.

          W ciemnościach Tartaru młoda ziemska bogini zaświeciła jak słońce i nic
          dziwnego, że spoczęły na niej oczy króla podziemnego świata.

          Dał jej wszystko, co miał: skarby zakazanej wiedzy i ciemną męską żądzę. A także
          owoc granatu, czarne jabłko miłości i śmierci.

          Była szczęśliwa. Była wolna.

          W końcu wolność to coś więcej niż niebo nad głową.

          Tam, w świecie otwartych i pustych przestrzeni, Demeter szalała z żalu po
          stracie swojej malutkiej córeczki. I w końcu tak pomieszało się jej w głowie, że
          oskarżyła Hadesa o gwałt i uprowadzenie.

          Kolegium bogów dało jej wiarę, zwłaszcza Zeus, który skrycie zazdrościł bratu
          tak pięknej i młodej żony.

          Wyrok jak ostrze topora: zima u męża, lato u matki.

          Tak więc lato syci się obfitością róż i dojrzalej pszenicy, a zimie śnią się
          kwiaty niemożliwe: gwiazdy betlejemskie i biały, grudniowy bez o płatkach
          mlecznie przezroczystych, delikatnych jak pierwsza pieszczota i cierpkich jak
          łzy kradzionego szczęścia.

          © Krystyna Kwiatkowska
    • hypokaimenon Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 00:20
      Eris powolutku sunie przez obszar fazy Barana, który zdaniem co bardziej
      wnikliwych badaczy zodiaku, nie należy do najszczęśliwszych( np. u L.Zawadzkiego
      nazwany wprost "obszarem głupoty" -21-23 stopień Barana).
      Czy w związku z tym należy oczekiwać stosownych, niemądrych incydentów spornych?
      Wolne tempo ruchu sprawia, że najbliższe lata (w tym krytyczne 2010-2015) Eris
      spędzi w dwadasamsach Strzelca i Koziorożca. Cóż to oznacza? Czyżby eskalacja sporu?
      • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 00:54
        Kiedy Eris weszła w Barana, powinno się pojawić coś nowego, wielopokoleniowego,
        co odpowiadałoby jej naturze...
        Poszukałam, co sie wydarzyło. Ano powstały pierwsze konkursy piękności. wink
        • all2 Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 11:44
          No dobrze wink Konkursy piękności i niezgoda co do nazwy, a także cała afera z
          klasyfikacją planet, świadczyłyby za Eris i Wagą. Ważniejsze jeszcze od
          konkursów piękności wydaje mi się powstanie teorii chaosu i rozszerzanie się jej
          wpływów na inne dziedziny wiedzy. Można jeszcze dorzucić Hail Eris i złote
          jabłko Iluminatów wink A z drugiej strony, logiczne i eleganckie by było, żeby
          dwóm pierwszym osiom zodiakalnym patronowali odpowiednio Mars z Wenus i
          Prozerpina z Plutonem, wtedy druga oś byłaby czymś w rodzaju wyższej oktawy
          pierwszej.
          Ale skoro wpływ zwykłego tranzytu Plutona staje się w pełni widoczny dopiero po
          jakichś dwóch latach, to na rozstrzygnięcie w sprawie Eris pewnie przyjdzie nam
          poczekać odpowiednio dłużej.
        • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 12:50
          neptus napisała:

          > Ano powstały pierwsze konkursy piękności. wink

          To bardzo ciekawe. Pierwszy konkurs Miss America rzeczywiście miał miejsce we
          wrześniu 1921 roku, a więc na kilka miesięcy przed pierwszym ingresem Eris do
          Barana. Natomiast w 1926 roku, kiedy Eris już na dobre weszła do Barana, Adolf
          Hitler opublikował "Mein Kampf".

          Krążąc po tak specyficznej orbicie Eris wchodziła do Barana 10 razy (lata 1922-26).

          Piotr Piotrowski
    • tomasz_wiking Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 11:36
      Jezeli ma coś sensownego w Polsce powstać o nowych obiektach, to tylko przez
      analize znanych horoskopów na zasadzie pytań : czym się różni interpretacja
      horoskopu znanej postaci z nowymi obiektami od tej, bez nich.
      Charakterystyk nowych obiektów nikt za nas nie zrobi, ani kongresy astronomów
      ani George Bush czy Paris Hilton, ani inni czempioni intelektu..
      Proponuję byśmy podawali daty, ale tylko znanych osób z WYŁĄCZNIE ŚCISŁYMI (+/-
      2 ST) KONIUNKCJAMI Słońca do UB 313. Osób, od przynajmniej XVIII wieku (od
      ingresu do Koziorożca) lub też współczesnych, ale żyjących na tyle już długo, by
      można było ich życiowy dorobek określić.
      Na dobry początek:
      Jules Verne 08.02.1828. 12:06 GMT Nantes..// Koniunkcja
      Brigitte Bardot 28.09.1928. 12:11 GMT Paris..// Opozycja
      • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 13:21
        Nie sądzę, aby to była jedyna droga.
        Wystarczy prześledzić ascendentowe Byki i Wagi, najlepiej bez planet i gdzie
        Wenus i Elis sa w rożnych domach. Dom władcy horoskopu dużo mówi, pięknie
        opisuje to Jarek Gronert w swojej książce. Zobaczymy, czy lepiej sprawdza się
        Eris jako władca Byka czy Wagi. Także działanie to jest wykrywalne jako władcy
        dowolnego domu w domu n ale ascedent jest szczególnie wyrazisty.
      • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 13:36
        tomasz_wiking napisał:

        > Jezeli ma coś sensownego w Polsce powstać o nowych obiektach, to tylko przez
        > analize znanych horoskopów na zasadzie pytań : czym się różni interpretacja
        > horoskopu znanej postaci z nowymi obiektami od tej, bez nich.


        No właśnie. Ale ograniczanie się tylko do ścisłej koniunkcji Słońca z Eris
        eliminuje szereg innych zmiennych, które przecież są niekiedy ważniejsze od
        aspektów Słońca. Moim zdaniem trzeba też wziąć pod uwagę koniunkcje z
        ascendentem i MC (jeżeli godzina urodzenia jest w miarę pewna).
        Poza tym w przypadku Eris branie pod uwagę wyłącznie jej koniunkcji ze Słońcem
        sprowadza się do tego, że będziemy analizować horoskopy osób spod znaku
        Koziorożca, Wodnika, Ryb i Barana (jeśli zawęzić to do połowy XVIII wieku - jak
        proponujesz).

        Myślę, że w ogóle trzeba szukać takich horoskopów (obojętnie, czy tyczyć się to
        będzie sławnych ludzi, czy ważnych wydarzeń), w których mamy do czynienia z
        dominującą Eris.

        Piotr Piotrowski



        • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 13:55
          piotrowski_piotr napisał:

          >
          > Myślę, że w ogóle trzeba szukać takich horoskopów (obojętnie, czy tyczyć się
          to
          > będzie sławnych ludzi, czy ważnych wydarzeń), w których mamy do czynienia z
          > dominującą Eris.

          Tu bym wniosła poprawkę. " w których mamy podejrzenie dominującej Eris", bo
          trzeba takze załozyć i taką ewentualność, że wpływ Eris okaze sie dość mizerny.
          Dopóki mamy do dyspozycji tylko kilka sprzecznych hipotez, może sie okazać, ze
          owa Eris najlepiej sprawdzi się np. jako władca Barana (albo Ryb), albo i
          nigdzie. Obie hipotezy, jak słusznie zauwazyła All2 sugerują "oskubanie" Wenus
          z jej władztwa. Zakładamy wciąż, ze wreszcie wszystkie znaki będą obdzielone
          władcami równo i sprawiedliwie ale równo nie zawsze jest tożsame ze
          sprawiedliwie, a rzeczywistość czasem płata figle i zamiast uprościć, może nam
          jeszcze bardziej skomplikować wszystko. wink
          Dlatego sugerowałam zabawę w okreslanie władcy domu x w domu y, jako neutralną
          światopoglądowo.
          • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 14:19
            neptus napisała:

            >
            >
            > Tu bym wniosła poprawkę. " w których mamy podejrzenie dominującej Eris", bo
            > trzeba takze załozyć i taką ewentualność, że wpływ Eris okaze sie dość mizerny.


            Pisząc o dominującej pozycji Eris miałem na myśli jedynie to, że horoskopowo
            jest ona dominująca, tzn. jest w ścisłym aspekcie do Słońca lub Księżyca, stoi
            na ascendencie lub medium coeli, albo w ogóle tworzy bardzo dużo aspektów z
            planetami.

            Poza tym jej władztwem to bym się teraz nie przejmował, bo to sprawa wtórna.
            Oczywiście, biorąc pod uwagę mit oraz całe to zamieszanie, które towarzyszyło
            odkryciu Eris, a także konsekwencje, jakie to odkrycie ze sobą przyniosło, można
            wnioskować, że mamy tu do czynienia z jakimś negatywnym aspektem "wagowej"
            Wenus. I można zacząć astrologicznie weryfikować taką roboczą hipotezę.

            Natomiast będę się sprzeciwiał temu, że najpierw a priori tworzona jest cała
            teoria, włącznie z arbitralnym przypisywaniem władztwa i wymyślaniem nowej
            nazwy, a później dopasowuje się do tego rzekomo archetypowy wzór w postaci
            aspektów, który następnie ma służyć ewentualnej weryfikacji, choć tak naprawdę
            owa weryfikacja służyć ma jedynie rozbudowie wcześniej, arbitralnie przyjętych
            założeń. Takie postępowaniem nie ma nic wspólnego z badaniami astrologicznymi.
            To jest jedynie nonszalanckie tworzenie ideologii.


            Piotr Piotrowski


            • zocha.w Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 19.05.07, 00:24
              > Natomiast będę się sprzeciwiał temu, że najpierw a priori tworzona jest cała
              > teoria, włącznie z arbitralnym przypisywaniem władztwa i wymyślaniem nowej
              > nazwy, a później dopasowuje się do tego rzekomo archetypowy wzór w postaci
              > aspektów, który następnie ma służyć ewentualnej weryfikacji, choć tak naprawdę
              > owa weryfikacja służyć ma jedynie rozbudowie wcześniej, arbitralnie przyjętych
              > założeń. Takie postępowaniem nie ma nic wspólnego z badaniami astrologicznymi.
              > To jest jedynie nonszalanckie tworzenie ideologii.
              >
              >
              > Piotr Piotrowski
              >
              Parę dni temu na stronie Pana Piotra Piotrowskiego ukazała się informacja o
              jego nowej książce o Lilith. Cytuję fragment reklamujący tę książkę: "Omawiam
              także aspekty Lilith z Ceres, Chironem i Eris".
              Moje pytanie: jak Pan doszedł do opisania aspektów Ceres i Eris? Wnioskuję z
              powyższego, że jakoś je Pan opisał. Teoretycznie, czy na podstawie praktyki?
              • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 19.05.07, 01:36
                zocha.w napisała:


                > Moje pytanie: jak Pan doszedł do opisania aspektów Ceres i Eris? Wnioskuję z
                > powyższego, że jakoś je Pan opisał. Teoretycznie, czy na podstawie praktyki?

                Lilith i Ceres są już dość dobrze poznane, więc łatwo daje się te zasady
                połączyć i wyciągnąć odpowiednie wnioski, co omawiam na przykładach kilku
                horoskopów, m.in. Nataschy Kampusch, Kate Moss i jeszcze paru innych. Natomiast
                podrozdział o aspektach Lilith/Eris to z oczywistych względów jedynie szkic i
                zupełnie wstępne uwagi, które również zilustrowane są kilkoma horoskopami.

                Ale pragnę przypomnieć, że przedmiotem tej dyskusji nie jest moja nowa książka,
                lecz zaproponowany przez Panią temat. I mimo że wielokrotnie się tu
                wypowiadałem, nie ustosunkowała się Pani do żadnego z moich argumentów i tak
                naprawdę nie podjęła Pani merytorycznej dyskusji. Szkoda.

                Piotr Piotrowski




                • zocha.w Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 19.05.07, 20:52
                  > Ale pragnę przypomnieć, że przedmiotem tej dyskusji nie jest moja nowa
                  książka,
                  > lecz zaproponowany przez Panią temat. I mimo że wielokrotnie się tu
                  > wypowiadałem, nie ustosunkowała się Pani do żadnego z moich argumentów i tak
                  > naprawdę nie podjęła Pani merytorycznej dyskusji. Szkoda.

                  Jeżeli chodzi o dyskusje, to brałam w nich udział na naszych warsztatach w
                  Wiśle, a na tym forum w imieniu naszej grupy przedstawiłam jedynie informację,
                  gdzie zamieszczone są ich efekty. Śledzę z uwagą wypowiedzi wszystkich osób,
                  ale nie czuję potrzeby przekonywania każdego po kolei do przyznania nam racji.
                  Tym bardziej że jak zaznaczyłam w moim pierwszym poście, jest to nasza
                  przymiarka do opisu aspektów Ceres i Prozerpiny (Eris). Jeśli uważny czytelnik
                  dokładnie przeczytał nasze opracowanie, to na pewno zwrócił uwagę, że naszym
                  założeniem było opisanie aspektów władców Panny i Byka do pozostałych planet.
                  Przyjęliśmy roboczą hipotezę, że tymi władcami mogą być odpowiednio Ceres i
                  Prozerpina (Eris). Nie upieramy się ani przy nazawach, ani przy tym, że te
                  obiekty są władcami tych właśnie znaków. Podeszliśmy do zagadnienia
                  archetypowo, mając nadzieję, że opracowanie to, potraktowane jako dobry
                  materiał wyjściowy do dalszych badań, będzie z czasem przez astrologów
                  sprawdzane, weryfikowane i uzupełniane.

                  > Lilith i Ceres są już dość dobrze poznane, więc łatwo daje się te zasady
                  > połączyć i wyciągnąć odpowiednie wnioski, co omawiam na przykładach kilku
                  > horoskopów, m.in. Nataschy Kampusch, Kate Moss i jeszcze paru innych.
                  Natomiast
                  > podrozdział o aspektach Lilith/Eris to z oczywistych względów jedynie szkic i
                  > zupełnie wstępne uwagi, które również zilustrowane są kilkoma horoskopami.

                  My również sprawdzaliśmy położenie w/w obiektów w kilku (a nawet i więcej)
                  horoskopach, w tym również swoich własnych i swoich bliskich. Popieraliśmy to
                  faktami z życia, a nie tylko przypuszczeniami, jak to może działać w horoskopie
                  osoby sławnej, której osobistego życia, tak prawdę mówiąc, nie znamy. Ale wiele
                  z sugerowanych przez nas haseł to czysta teoria, która - mamy nadzieję - z
                  czasem zostanie zweryfikowana. I właśnie w tym celu stworzyliśmy to opracowanie
                  i bezpłatnie udostępniliśmy wszystkim chętnym do współpracy astrologom. My
                  nikogo mie zmuszamy do korzystania z tych materiałów, ani tym bardziej do
                  traktowania ich jako wyroczni.
                  Uważam, że my również, podobnie jak Pan w swojej książce o Lilith, mamy prawo
                  do przedstawienia ogółowi swoich - jak Pan to nazywa - szkiców. Nie zamierzam
                  tu dyskutować o Pana książce, ponieważ jej nie czytałam. Ale skoro Pan również
                  opisał w niej aspekty Ceres i Eris, wnioskuję, że musiał Pan przyjąć jakieś
                  założenia i stworzyć teorię co do charakteru ich oddziaływania. Oparł się Pan
                  tylko na ich nazwach? To mnie zainteresowało i stąd moje poprzednie pytanie.
                  • piotrowski_piotr Eris 19.05.07, 21:50
                    zocha.w napisała:

                    >
                    > Śledzę z uwagą wypowiedzi wszystkich osób,
                    > ale nie czuję potrzeby przekonywania każdego po kolei do przyznania nam racji.

                    Nie oczekuję od Pani, że będzie Pani każdego przekonywać. Oczekuję jedynie, że
                    skoro przedstawia Pani jakieś racje, to potrafi je Pani albo obronić, albo się z
                    nich wycofać. Na tym polega dyskusja. Tymczasem niemal wszystkie racje wysuwane
                    przez dyskutantów z Państwa koła (jak mniemam) nie wytrzymują krytyki.


                    >
                    > Przyjęliśmy roboczą hipotezę, że tymi władcami mogą być odpowiednio Ceres i
                    > Prozerpina (Eris).


                    Cały problem polega właśnie na tym, że to niestety nie są robocze hipotezy,
                    tylko z góry przyjęty „dogmat”, że: 1) Eris to Prozerpina; 2) Eris włada znakiem
                    Byka; 3) Eris posiada wszystkie możliwe znaczenia przypisywane Bykowi i drugiemu
                    domowi.
                    Tymczasem robocza hipoteza w tym przypadku wyglądałaby zgoła inaczej i
                    przedstawiałem to już w tym miejscu:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=62354576&a=62537311


                    Nie upieramy się ani przy nazawach, ani przy tym, że te
                    > obiekty są władcami tych właśnie znaków.

                    To bardzo odważna deklaracja i ufam, że nie jest ona gołosłowna.

                    Abyście się w niej Państwo umocnili, przedstawię teraz coś z historii
                    astrologii, co warto byłoby sobie wziąć do serca.

                    Kiedy w 1930 roku odkryto Plutona, żaden astrolog nie wiedział, co oznacza ta
                    nowa planeta. Pierwsza poważniejsza publikacja pojawiła się dopiero po 5 latach
                    od odkrycia. Ale żeby tak naprawdę zrozumieć astrologiczną naturę Plutona,
                    trzeba było przeżyć Wielki Kryzys, ekspansję totalitaryzmów, dojście Hitlera do
                    władzy, II wojnę światową, a także bomby atomowe zrzucone na Japonię, które
                    dziwnym trafem spadły, gdy Pluton był w koniunkcji ze Słońcem. Dopiero wtedy, w
                    1945 roku, jasne stało się to, z jak potężną siłą kosmiczną mamy do czynienia.
                    Następne lata, gdy Pluton przemierzał kolejne znaki, pojawiały się nowe
                    „plutonowe” problemy, jak terroryzm lat 60. i 70., AIDS, pornografia itp.
                    Stało się więc jasne, że Pluton – to potężne bóstwo, władca krainy zmarłych –
                    świetnie koresponduje ze znakiem Skorpiona. A nazwa dla tej planety nie mogła
                    być bardziej adekwatna.

                    A co by Pani powiedziała na to, gdyby w 1932 roku, a więc dwa lata po odkryciu
                    Plutona, znalazłaby się garstka astrologów, która powiedziałaby, że ta nowo
                    odkryta planeta wcale nie nazywa się Pluton, lecz Zeus, bo Zeus był pierwszą
                    nazwą zaproponowaną dla tej planety. Usiedli by oni na pewnych warsztatach,
                    uzgodniliby ze sobą, że Zeus to przecież najlepiej pasuje do Strzelca,
                    zdemontowaliby obowiązujący system władztwa planetarnego, przypisaliby wszystkie
                    możliwe znaczenia Strzelca i dziewiątego domu do Zeusa, a potem napisaliby
                    „archetypową” listę aspektów z wszystkimi planetami. Ogłosiliby w swoim kraju,
                    że Pluton to Zeus, bo to najlepsza nazwa do nowo odkrytej planety.

                    Czy uważa Pani, że to ma sens? Bo ja nie. Ale to jest dokładnie to, co Państwo
                    zrobiliście, tyle że nie z Plutonem, lecz z Eris.

                    Ufam, że jeszcze raz sobie to Państwo dokładnie przemyślicie.


                    Piotr Piotrowski



                    • zocha.w Re: Eris 19.05.07, 22:36
                      piotrowski_piotr napisał:

                      > Nie oczekuję od Pani, że będzie Pani każdego przekonywać. Oczekuję jedynie, że
                      > skoro przedstawia Pani jakieś racje, to potrafi je Pani albo obronić, albo
                      się
                      > z
                      > nich wycofać. Na tym polega dyskusja. Tymczasem niemal wszystkie racje
                      wysuwane
                      > przez dyskutantów z Państwa koła (jak mniemam) nie wytrzymują krytyki.

                      A niby dlaczego mam się bronić lub wycofywać? Czyżby na tym polegała dyskusja?

                      "Dyskusja - ustna lub pisemna wymiana zdań na określony temat, wspólne
                      rozpatrywanie określonego zagadnienia; dysputa." ("Mały słownik języka
                      polskiego").
                      "Dyskusja - wymiana zdań na jakiś temat (wspólne) roztrząsanie sprawy, rozmowa,
                      dysputa. Discussio - badanie, śledztwo (późn. łac.).("Słownik wyrazów obcych"
                      Wł. Kopaliński.

                      W dyskusji nie musi być zwycięzcy i pokonanego.



                    • dedalus77 Re: Eris 15.06.07, 16:12
                      Witam
                      Dzisiejsza Gazeta Wyborcza strona 21!
                      szczególnie przedostatni akapit
                      pozdr
                      ps. przepraszam, ale nie wiedziałam gdzie wcisnąć się z tą informacją... tak
                      się ten wątek rozrósł smile
                      • lwi2 Re: Eris 15.06.07, 19:21
                        > Dzisiejsza Gazeta Wyborcza strona 21!
                        > szczególnie przedostatni akapit

                        To napisz co tam napisane!
                        Lwi
                        • acrux79 Re: Eris 15.06.07, 19:31
                          A nie da się podlinkować ? smile
                          Bardzo ciekawy artykuł. Swoją drogą należałoby sprawdzić porównawczy wątku do
                          daty odkrycia Eris wink wink. Rozrósł się tutaj niesamowicie... , tyle postów... !
                          • lwi2 Re: Eris 15.06.07, 19:55
                            Dwa cytaty z komentarzy do tego artykułu:

                            "Czyli pluton jest planetą. Podobnie jak sosna karłowata jest sosną. O co tu
                            się kłócić".

                            "Drugie słońce w układzie słonecznym ... gdyby odkryli - to by był dopiero
                            numer!"

                            A to i on sam:

                            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4225913.html
                            A to z Science:
                            sciencenow.sciencemag.org/cgi/content/full/2007/614/2
                            Lwi



                        • zocha.w Re: Eris 15.06.07, 22:25
                          www.gazeta.pl/0,0.html
                          Nauka - Ostatni upadek Plutona (tytuł artykułu)
                          • dedalus77 Re: Eris 22.06.07, 11:27
                            Witam!
                            Chodziło mi o ten akapit gdzie mowa jest o Eris jako "czającej się" w momencie
                            odkrycia Plutona za Plutonem smile Eris wychodzi na "sprytną przbiegłą babę"
                            posługującą się małym Plutonem jak miną z opóźnionym zapłonem w celu zmylenia
                            przciwnika wink (miną z gazem łzawiącym)
                            pozdr
                      • bogdan.krusinski Re: Prozerpina 15.06.07, 22:02
                        News trochę już nieświeży (ok. 0,75 roku przeterminowany, bo we wrześniu 2006
                        astronomowie Brown and al. skończyli drugą turę obserwacji Keckiem). Że
                        Prozerpina jest cięższa o 25-30% od Plutona przecieki są już od jesieni zeszłego
                        roku.

                        Pozdrawiam serdecznie
                        Bogdan
                        -------------
                        www.astrologia.pl

                  • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 19.05.07, 21:57
                    Jeżeli to maja byc aspekty władców znakow, to ok, odwaliliście kawał roboty. Sa
                    to więc aktualnie cechy Wenus i Merkurego w znakach Byka i Panny.
                    Tylko zmieńcie tytuł, a o ew. propozycjach przyporządkowania im nowych władcow
                    napiszcie w odpowiednim komentarzu. Sprawa zmiany władztwa to jeszcze zupełne
                    spekulacje, póki nie zbadaliśmy natury planety. W przypadku Ceres sprawa wydaje
                    sie przesądzona, ta planetka jest już dość "stara" i nieźle przebadana. Z
                    nowymi transplutonikami trzeba sie jeszcze solidnie napracować, zanim będzie
                    mozna wyciągać tak daleko idące wnioski.
                    • zocha.w Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 19.05.07, 22:14
                      neptus napisała:

                      > Jeżeli to maja byc aspekty władców znakow, to ok, odwaliliście kawał roboty.
                      Sa
                      >
                      > to więc aktualnie cechy Wenus i Merkurego w znakach Byka i Panny.
                      > Tylko zmieńcie tytuł, a o ew. propozycjach przyporządkowania im nowych
                      władcow
                      > napiszcie w odpowiednim komentarzu.

                      To nie są cechy Wenus i Merkurego w znakach Byka i Panny, lecz - jak
                      napisaliśmy w tytułach - aspekty władców Byka i Panny do poszczególnych planet.
                      Przyjęliśmy, że tymi władcami nie są Wenus i Merkury. Teraz szukamy tych
                      władców. W naszej wersji roboczej przyjęliśmy odpowiednio Prozerpinę (Eris) i
                      Ceres.
                      • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 19.05.07, 22:42
                        Skoro to są włądcy tych znaków, to jest to Wenus w Byku i Merkury w pannie. I
                        tu lezy błąd. Jezeli w danym znaku przyjmiemy nowego władcę, to wniesie on
                        swoje własne cechy, tak, jak wniósł je Uran do Wodnika, czy Neptun w Ryby.
                        Przeciez Merkury i Wenus pozostana jako współwładcy.
                        Przyznasz chyba, ze Wodnik pod władzą Urana nie jest tym samym Wodnikiem,
                        ktoepodzielnie władał Saturn. Pojawia się nowy archetyp i nowe spojrzenie na
                        dany znak. Jezeli konfliktową Eris zagonimy do rządzenia Wagą, to nasz obraz
                        wagi musi sie zmienić. Podobnie jak Ceres w Pannie nie bedzie tym samym, co
                        Merkury w Pannie. Te archetypy nie sa tożsame i nie będą. Jezeli jakis znak
                        otrzymuje nowego włądce, to znaczy, ze w tej dziedzinie zaszły jakies zmiany i
                        dotychczasowy władca ich nie zrealizuje. Panna nie musi juz cały dzień latac ze
                        scierka, bo ma nowoczesny odkurzacz, a do liczenia ziarenek piasku dysponuje
                        komputerem.
                        Analogicznie zmieniły sie związki. Pomijając legalizacje związkow
                        homoseksualnych, coraz wiecej krajow zrownuje status małzeństwa i konkubinatu.
                        W Szwecji coraz mniej par widzi sens legalizowania związku i ślub jest coraz
                        rzadszy. Ceremonia jest prostą formalnościa w urzędzie i w zasadzie jest
                        fanaberią, bo tylko komplikuje sprawę w przypadku rozstania.
                        A Byk, jak był sybarytą, tak nim został. Żadne modne diety go nie przekonają.
                        Po kiego grzyba ma latać do ciemnego podziemia, skoro tu ptaszki spiewaja i
                        daja dobrze zjesc?
                        • zocha.w Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 19.05.07, 22:48
                          neptus napisała:

                          > Skoro to są włądcy tych znaków, to jest to Wenus w Byku i Merkury w pannie.

                          Nie, to nie tak, nie zrozumiałaś mnie. Ale może porozmawiamy o tym w naszym
                          stałym gronie przy najbliższym piwie? Pisanie zajmuje zbyt wiele czasu.
                          • lwi2 Re: Aspekty Ceres i Eris 19.05.07, 22:57
                            Nic takiego się nie stało, że pojawiło się na forum zaczynające wątek
                            opracowanie. Podniosła się temperatura dyskusji, wybitnie twórczy chaos. Nawet
                            we mnie, choć ja spokojna raczej jestem, wszystko się przewraca w środku jak
                            słyszę, że "władca Byka" i "Persefona". Przynajmniej jest dowód, że astrolgia
                            coś znaczy, że czegokolwiek przypisać tu nie można, że to musi być jakoś
                            logiczne. A to, że autorzy obstają przy swoim temperaturę jeszcze podnosi, i
                            naprawdę może to wyjść wszystkim tylko na dobre, a zwłaszcza astrologia na tym
                            skorzysta.
                            Lwi
                            • neptus Re: Aspekty Ceres i Eris 19.05.07, 23:20
                              Liczba postów w tym watku świadczy sama za siebie. Każdy inny poruszony watek
                              zdycha, widocznie wszyscy skupiaja sie na tym jednym.
                              Byk moze sobie grzebac w ziemi i uprawiac swoj ogródek na 1000 ha ale od
                              zadbania o warunki sa inni, np. Panna. Jak sie nie postara, to sie jej wysypie
                              ziarenka na tory i niech sobie je wydłubuje z podkładów.
                              Stanowczo protestuje, przeciwko zmuszaniu Byka do ganiania tam i nazad miedzy
                              powierzchnia a ciemnicą. Waga i owszem, niech polata. Po pierwsze to jej
                              poprawi sylwetke, a po drugie ona chce, żeby wszyscy byli zadowoleni. Na dole
                              mąż, na górze kochanek i będzie w sam raz. smile
                          • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 19.05.07, 23:00
                            Jestem jak najbardziej za ale nie wiem, czy będę jeszcze mogła na nim być. Ale
                            to już dajmy w osobnym wątku.
        • tomasz_wiking Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 16:26
          > No właśnie. Ale ograniczanie się tylko do ścisłej koniunkcji Słońca z Eris
          > eliminuje szereg innych zmiennych, które przecież są niekiedy ważniejsze od
          > aspektów Słońca. Moim zdaniem trzeba też wziąć pod uwagę koniunkcje z
          > ascendentem i MC (jeżeli godzina urodzenia jest w miarę pewna).

          Sadzę, że w początkowym etapie analiz bardziej zasadne będzie unikanie
          wieloznaczności wynikających z błędnych godzin urodzenia. Ścisłe koniunkcje
          Słońca i UB313 dają gwarancje , że interpretujemy rzeczywisty aspekt.
          Na osie horoskopu jeszcze nie ma co jej wstawiać,chyba w przypadkach 100%
          pewności co do godziny.
          • iokepine Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 15.05.07, 23:06
            tomasz_wiking napisał:
            Ścisłe koniunkcje
            > Słońca i UB313 dają gwarancje , że interpretujemy rzeczywisty aspekt.
            > Na osie horoskopu jeszcze nie ma co jej wstawiać,chyba w przypadkach 100%
            > pewności co do godziny.

            Słusznie. A ilu znanych osób znamy dokładną godzinę urodzenia? Zapewne nie jest
            to próba reprezentatywna.

            Metoda domów w domach też daje ciekawe możliwości.

            Stawiam euro przeciw orzechom, że najbardziej protestować przeciw władztwu
            Prozerpiny nad Bykiem będą Byki (już nie wenusowe) i Skorpiony (jakim prawem
            Byczusie mają mieć władcę o dłuższej orbicie, niż ma Pluton)wink
            • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 00:40
              Jak dotychczas, to Wagi protestują, bo chcą być wenusjańskie. smile
              • dori7 Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 01:22
                neptus napisała:

                > Jak dotychczas, to Wagi protestują, bo chcą być wenusjańskie. smile

                A kto by nie chcial? big_grin


                Po przeczytaniu o aspektach Eris/Prozerpiny w moim horoskopie powinnam sie czym
                predzej powiesic lub w inny sposob ewakuowac z tego swiata i nie szkodzic wiecej
                ludzkosci big_grinDD


                Swoja droga - wiele rocznikow ma opozycje Pluton/Eris w Wadze/Baranie. Wychodza
                ciekawe polkrzyze z osobistymi w Raku/Koziorozcu. Wlasnie sledze to na
                przykladzie znajomych (choc zadanie jest utrudnione z powodu szlagtrafienia
                mojej bazy na 3 twardych dyskach jednoczesnie, wrrrrrrrrr).
        • hekatte Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 06:28
          Nikogo nie trzeba tu chyba przekonywać, że ścisłe koniunkcje Słońca z Uranem lub
          Neptunem czy Plutonem manifestują się jako odpowiednio silna "uraniczność,
          neptuniczność, plutoniczność" i to bez względu na to w jakich znakach występują !
          Planeta pokoleniowa w dokładnej koniunkcji ze Słońcem jest w stanie przytłoczyć
          swoją charakterystyką nawet wpływ znaku zodiaku, w którym Słońce się znajduje.
          Oczywiście ten wpływ nadal istnieje ale "pokoleniowość" planety i jej wpływ jest
          wtedy bardzo wyraźnie postrzegana.. I to nie jest tak ,że będziemy mieli
          horoskopy Wodników, Ryb czy Baranów na przestrzeni kilkuset lat pobytu tam UB
          313, ale możliwie silnie uwidocznione - w scisłym aspekcie ze Słońcem cechy UB
          313.. A o to nam - mam nadzieję przecież chodzi !
          • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 13:09
            Pod warunkiem, że wpływ Eris jest silny. A tego jeszcze nie wiemy. Moze sie
            okazać, ze na poziomie pierwszego lepszego dużego kamienia. Takie badanie ma
            sens ale niczego nie należy zakładać na poczatek. Pożiwiom, uwidim.
            • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 14:18
              neptus napisała:

              > Pod warunkiem, że wpływ Eris jest silny. A tego jeszcze nie wiemy. Moze sie
              > okazać, ze na poziomie pierwszego lepszego dużego kamienia. Takie badanie ma
              > sens ale niczego nie należy zakładać na poczatek. Pożiwiom, uwidim.


              Przypuszczam, że wpływ Eris jest tak samo silny, jak każdej innej planety. A
              poza tym jakieś założenia (w postaci roboczej hipotezy) trzeba jednak na
              początek przyjąć, żeby mieć jakikolwiek punkt wyjścia. Ale nie mogą to być
              fantazje ani pobożne życzenia.

              Punktem wyjścia dla astrologa, któremu przyświeca idea „jak na górze, tak na
              dole”, jest w takich przypadkach ustalenie faktów, co towarzyszyło odkryciu
              danej planety i jakie konsekwencje wynikają z tego odkrycia, a następnie trzeba
              ustalić, czy te fakty mogą stanowić jakąkolwiek wskazówkę mającą wartość
              astrologiczną.

              Odkrycie Urana zrewolucjonizowało nasze myślenie o kosmosie, który dotąd
              zamykała sfera Saturna. Uran okazał się więc tym czynnikiem, który dokonuje
              radykalnej przemiany. I jeśli połączymy to z wydarzeniami, które temu
              towarzyszyły (rewolucja francuska, rewolucja naukowa i techniczna), wówczas od
              razu wyłania się pierwsze słowo-klucz, które wiążemy z Uranem, czyli: rewolucja,
              nagła, gwałtowna przemiana.

              A co się stało, gdy odkryto Eris? Dokładnie coś odwrotnego. Układ Słoneczny się
              skurczył. Odkrycie Eris zdegradowało Plutona do rangi „planety karłowatej”.
              Okazało się, że mamy nie 9, lecz 8 planet. Mało tego, zaowocowało to
              koniecznością sformułowania definicji terminu „planeta”, której dotąd w nauce
              tak naprawdę nie było. A więc Eris jawi się tu jako czynnik powodujący, że to,
              co do tej pory uznawane było za ważne, pełnoprawne, nagle traci na znaczeniu,
              albo ma zupełnie inne znaczenie. Być może więc Eris spełniałaby funkcję
              korygującą, weryfikującą naszą wiedzę lub rozmaite wyobrażenia. Nie wiem. Można
              o tym dyskutować.

              Wydaje mi się, że dość oczywistą byłaby tutaj droga od ogółu do szczegółu. Ale
              jeśli za punkt wyjścia weźmiemy wyłącznie poszczególne horoskopy, a właściwie
              koniunkcję Eris ze Słońcem, to nie będziemy badać ogółu, lecz poszczególne
              przypadki. A Eris, tak samo jak każda inna planeta, może mieć wiele twarzy, być
              może nawet sprzecznych.

              Jeśli więc Autorce tego wątku rzeczywiście zależy na pracy z archetypami, to
              właśnie najpierw trzeba zarysować, uchwycić ten wyjściowy archetyp, który
              wyłania się w drodze symbolicznego kojarzenia różnych „globalnych” faktów
              (twórca koncepcji archetypu, Jung, nazywał to amplifikacją). A w przypadku Eris
              takimi faktami było: 1) pośpieszne ogłoszenie odkrycia, bo inny zespół uczonych
              chciał ogłosić to odkrycie jako swoje (rywalizacja); 2) zacięta walka o
              utrzymanie i degradację Plutona (konflikt); 3) wydarzenia zewnętrzne, np.
              globalna wojna z terroryzmem.

              To, co tu piszę, to nie są żadne herezje, tylko „standardowe” postępowanie,
              które zostało wypróbowane, kiedy ustalano astrologiczne znaczenie Urana, Neptuna
              i Plutona. Astrologowie mają już więc w tym wprawę i należy to wykorzystać.

              Ale nie może być tak, że najpierw konstruuje się cały model, wychodząc od
              przebudowy teorii władztw zodiakalnych, dopasowuje się do tego nową nazwę dla
              planety, wymyśla się interpretację aspektów, a potem poddaje się to pod
              dyskusję, twierdząc, że to zabawa archetypami. Moim zdaniem to fatalne
              nieporozumienie. I to nie tędy droga. Tym sposobem w kwestii Eris niczego
              sensownego nie uda nam się ustalić.

              Piotr Piotrowski





              • dori7 Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 14:34
                piotrowski_piotr napisał:


                > A co się stało, gdy odkryto Eris? Dokładnie coś odwrotnego. Układ Słoneczny
                > się skurczył. Odkrycie Eris zdegradowało Plutona do rangi „planety
                > karłowatej”. Okazało się, że mamy nie 9, lecz 8 planet.

                Niekoniecznie. Wedlug mnie okazalo sie, ze mamy nie 9, a 11 planet: Pluton,
                Ceres, Eris tez sa planetami, choc karlowatymi. A jesli ktos tak spostrzega
                ostatnie zmiany, to dla niego z przyczyn oczywistych o zadnym skurczeniu sie
                Ukladu Slonecznego nie moze byc mowy.
                • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 14:52
                  dori7 napisała:

                  >
                  > Niekoniecznie. Wedlug mnie okazalo sie, ze mamy nie 9, a 11 planet: Pluton,
                  > Ceres, Eris tez sa planetami, choc karlowatymi. A jesli ktos tak spostrzega
                  > ostatnie zmiany, to dla niego z przyczyn oczywistych o zadnym skurczeniu sie
                  > Ukladu Slonecznego nie moze byc mowy.
                  >

                  Nie, Dori. „Planety karłowate” nie są planetami. One są czymś pomiędzy planetą a
                  asteroidą. Po prostu, astronomowie wyodrębnili w naszym Układzie Słonecznym nową
                  klasę obiektów, które nie są zwykłymi asteroidami, ale też nie są one planetami.
                  Szczegółowe definicje znajdziesz na każdym portalu astronomicznym.

                  Ale dla astrologów może znaczyć to trochę co innego. Skoro bowiem Pluton
                  dotychczas „działał” w horoskopach, to jego przemianowanie i zrównanie z Ceres i
                  Eris jest ewidentną wskazówką, że Ceres i Eris działać mogą tak samo silnie jak
                  Pluton.

                  Piotr Piotrowski


                  • dori7 Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 15:20
                    piotrowski_piotr napisał:

                    > Szczegółowe definicje znajdziesz na każdym portalu astronomicznym

                    Z defincjami zapoznalam sie zaraz po wiadomym kongresie suspicious i odtad jestem
                    zdania, ze planeta karlowata blizsza jest planecie, niz asteroidzie. Oczywiscie
                    jest to opinia astrologa, a nie astronoma. Mamy takie dowody sily dzialania
                    Plutona, ze naprawde nie umiem o nim myslec jako o czyms mniej waznym i slabiej
                    dzialajacym, niz np. Uran.


                    > Ale dla astrologów może znaczyć to trochę co innego. Skoro bowiem Pluton
                    > dotychczas „działał” w horoskopach, to jego przemianowanie i zrównanie z Ceres
                    > i Eris jest ewidentną wskazówką, że Ceres i Eris działać mogą tak samo silnie
                    > jak Pluton.

                    Zgadzam sie co do wskazowki odnosnie dzialania sily Eris i Ceres. Ale uwazam, ze
                    caly czas mamy problem z serii "szklanka w polowie pusta, czy w polowie pelna".
                    Bo w Twoich oczach jest to zrownanie (w dol) Plutona z Eris i Ceres, a w moich -
                    podniesienie Ceres i Eris do statusu Plutona. Kwestia punktu widzenia.
                    • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 15:34
                      dori7 napisała:

                      > Mamy takie dowody sily dzialania
                      > Plutona, ze naprawde nie umiem o nim myslec jako o czyms mniej waznym i slabiej
                      > dzialajacym, niz np. Uran.


                      Ja też nie umiem o nim myśleć inaczej jak o „normalnej” planecie (w sensie
                      astrologicznym).


                      >
                      >
                      > Zgadzam sie co do wskazowki odnosnie dzialania sily Eris i Ceres. Ale uwazam,
                      ze caly czas mamy problem z serii "szklanka w polowie pusta, czy w polowie pelna".
                      > Bo w Twoich oczach jest to zrownanie (w dol) Plutona z Eris i Ceres, a w moich
                      > - podniesienie Ceres i Eris do statusu Plutona. Kwestia punktu widzenia.


                      Nie, Dori. Nigdy tak nie uważałem. Twierdzę natomiast, że skoro Pluton zachowuje
                      się w horoskopie tak samo jak każda inna planeta, to również Ceres i Eris
                      przypuszczalnie zachowują się podobnie. A już na pewno dotyczy to Eris. Pisałem
                      o tym na swoim blogu, kiedy analizowałem horoskop odkrycia Eris.

                      Nie chcę się powtarzać, więc przypomnę tylko, że w horoskopie odkrycia każdej
                      planety (Urana, Neptuna i Plutona) odkrywana planeta była w twardym aspekcie z
                      Saturnem (tak samo jest w horoskopie odkrycia Eris). Poza tym w horoskopie
                      odkrycia Urana, Neptuna i Pluton Księżyc przebywał w znaku Skorpiona. Również w
                      horoskopie odkrycia Eris Księżyc jest w Skorpionie. Mamy tu więc do czynienia z
                      pewną regularnością. Dlatego uważam, że Eris należy traktować jak „normalną”
                      planetę. Tak samo jak traktujemy Plutona.


                      Piotr Piotrowski



                      • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 16:51
                        Ja też osobiście spodziewam sie, ze ważność Eris bedzie niebagatelna, podobnie
                        jak jeszcze paru obiektow które na przyznanie statusu planety karłowatej
                        oczekują. Nie podoba mi sie tylko zakładanie tego znaczenia a priori.
                        Jak już wspomniałam w innym poście, mysle, że powinniśmy juz mówić o nowej
                        klasie planet astrologicznych - planety wielopokoleniowe.
                        Co do Ceres, to jest to ze względu na okres obiegu planeta osobista. Decyzja UA
                        o powiazaniu Ceres z planetami pasa Kuipera opiera sie tylko na klasie rozmiaru
                        planety. W astrologii jednak nie mozemy Ceres umieścić we wspólnej grupie z
                        Plutonem i Eris.
                        Wygląda na to, ze odkrycie Eris nie tylko zdegradowało astronomiczną pozycje
                        Plutona ale zmusza astrologów do własnej klasyfikacji planet, tworzenia własnej
                        symboliki, bo astronomowie zrezygnowali z graficznych symboli i stworzyło
                        potrzebę wyraźniejszego rozdziału astrologii od astronomii.
                        Oficjalne odkrycie Eris zostało ogłoszone w 2005 r. ale pojawiłą się na
                        zdjeciach z roku 2003. Ten okres wiąże się także z rozszerzeniem NATO i Unii
                        Europejskiej, wojnę w Iraku, Afganistanie i krajach afrykańskich. A więc nowe
                        sojusze i nowe wojny, radykalizacja władz w licznych krajach, zatargi Rosji z
                        UE i USA, UE z NATO, dyskusje nad nowymi regułami w starych sojuszach itd. To
                        wszystko raczej przemawia za archetypem Eris.
                        Z kolei wysuwane argumenty typu ekologicznego nalezy, moim zdaniem, powiązać
                        z "awansem" Ceres. Dbałość o uporządkowanie srodowiska, "płuca" Ziemi i walka z
                        nadmiernym ociepleniem sa bardziej panniaste niz bycze. Tematem wiodącym przede
                        wszystkim jest porządek i zdrowie cywilizacji, a uroda i wygoda schodzi na
                        dalszy plan i co najwyżej zyskuje "przy okazji".
                        • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 17:04
                          I jeszcze jedno skojarzenie. Zmiany liczebnosci i klasyfikacji planet są
                          wynikiem odkryć w pasie Kuipera.
                          Bieżące problemy ludzkości to sprawa przetrwania. Przetrwac w ocieplającym sie
                          klimacie, w okrutnych wojnach, przy totalnych zmianach demograficznych, masowej
                          emigracji. Rok 2012 straszy mozliwością totalnej katastrofy. Takie hasła,
                          jak "przetrwanie", "ekstremalne warunki", "totalne" dotychczas kojarzylismy z
                          Plutonem. Masowo pojawiają się one wraz z odkrywaniem kuiperoidów, któych
                          forpoczte stanowi Pluton. I w tym kontekście Pluton jednak być może traci na
                          znaczeniu, bo część jego domeny przejmują nowe planety. Zgodnie z tekstami
                          asyryjskimi Pluton coraz bardziej zajmuje pozycję posłańca bogow, który wybrał
                          wolność.
                        • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 18:16
                          neptus napisała:

                          > Ja też osobiście spodziewam sie, ze ważność Eris bedzie niebagatelna, podobnie
                          > jak jeszcze paru obiektow które na przyznanie statusu planety karłowatej
                          >oczekują. Nie podoba mi sie tylko zakładanie tego znaczenia a priori.

                          To nie jest twierdzenie aprioryczne, tylko przypuszczenie oparte na analogii.


                          > Jak już wspomniałam w innym poście, mysle, że powinniśmy juz mówić o nowej
                          > klasie planet astrologicznych - planety wielopokoleniowe.

                          Zgadzam się. Pluton, Eris, Varuna, Sedna, a także inne obiekty odkrywane od lat
                          90. XX wieku przypomina odkrywanie pasa planetoid, czego z kolei dokonano w XIX
                          wieku. Tyle że teraz żyjemy w zupełnie innym świecie. I to jest właśnie ten
                          ewidentny znak czasu.


                          > Co do Ceres, to jest to ze względu na okres obiegu planeta osobista. Decyzja UA
                          >
                          > o powiazaniu Ceres z planetami pasa Kuipera opiera sie tylko na klasie rozmiaru
                          >
                          > planety. W astrologii jednak nie mozemy Ceres umieścić we wspólnej grupie z
                          > Plutonem i Eris.


                          Mogą być różne perspektywy. Ceres jest zarówno królową planetoid, jak i „planetą
                          karłowatą”. Zresztą symbolizm Ceres i Plutona jest ze sobą bardzo silnie
                          powiązany. Nie rozgraniczałbym tego tak ostro.


                          > Wygląda na to, ze odkrycie Eris nie tylko zdegradowało astronomiczną pozycje
                          > Plutona ale zmusza astrologów do własnej klasyfikacji planet, tworzenia własnej
                          >
                          > symboliki, bo astronomowie zrezygnowali z graficznych symboli i stworzyło
                          > potrzebę wyraźniejszego rozdziału astrologii od astronomii.


                          Być może, ale astrologia to wciąż jednak symbolicznie zinterpretowana astronomia.



                          > Oficjalne odkrycie Eris zostało ogłoszone w 2005 r. ale pojawiłą się na
                          > zdjeciach z roku 2003. Ten okres wiąże się także z rozszerzeniem NATO i Unii
                          > Europejskiej, wojnę w Iraku, Afganistanie i krajach afrykańskich. A więc nowe
                          > sojusze i nowe wojny, radykalizacja władz w licznych krajach, zatargi Rosji z
                          > UE i USA, UE z NATO, dyskusje nad nowymi regułami w starych sojuszach itd. To
                          > wszystko raczej przemawia za archetypem Eris.

                          Oczywiście.



                          > Z kolei wysuwane argumenty typu ekologicznego nalezy, moim zdaniem, powiązać
                          > z "awansem" Ceres.

                          Zgadzam się całkowicie. I cieszę się, że zwróciła Pani na to uwagę.


                          Piotr Piotrowski



                          • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 18:44
                            Czy zna Pan może godzinę odkrycia Ceres?
                            • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 20:12
                              neptus napisała:

                              > Czy zna Pan może godzinę odkrycia Ceres?


                              Niestety, godzina odkrycia Ceres nigdzie nie jest odnotowana. Większość źródeł
                              podaje jednak, że była to pierwsza noc 1 stycznia 1801 roku (a nie noc z 31
                              grudnia na 1 stycznia), a więc musiało to być jakoś po 21:00 (20:00 GMT), ale
                              też nie blisko północy, bo wtedy Księżyc byłby wysoko, a że było to tuż po
                              pełni, więc bardzo jasno świecił. Ascendent musiał tu więc wypaść albo w Lwie,
                              albo w Pannie. Ale nic konkretnego niestety nie jesteśmy w stanie ustalić.

                              Piotr Piotrowski



                              • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 21:59
                                Dziękuję za wyjaśnienie.
                                W Pannie byłoby jej do twarzy, ale pozostaje nam tylko milczenie sfinksa. crying W
                                każdym razie jest to jakieś przybliżenie.
              • ailza Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 16:39
                piotrowski_piotr napisał:

                >
                > Jeśli więc Autorce tego wątku rzeczywiście zależy na pracy z archetypami, to
                > właśnie najpierw trzeba zarysować, uchwycić ten wyjściowy archetyp, który
                > wyłania się w drodze symbolicznego kojarzenia różnych „globalnych”
                > faktów
                > (twórca koncepcji archetypu, Jung, nazywał to amplifikacją). A w przypadku Eris
                > takimi faktami było: 1) pośpieszne ogłoszenie odkrycia, bo inny zespół uczonych
                > chciał ogłosić to odkrycie jako swoje (rywalizacja);

                Czy na pewno rywalizacja? Może zabezpieczenie " prawa własności", za które
                otrzyma się gratyfikację, np finansową.



                2) zacięta walka o
                > utrzymanie i degradację Plutona (konflikt);

                Dla mnie bardziej wyraźne jest przekonanie każdej ze stron o słuszności swych racji

                3) wydarzenia zewnętrzne, np.
                > globalna wojna z terroryzmem.

                Nie ma bardziej widocznych globalnych zmian niż klimatyczne, w każdym zakątku
                naszego globu.
                • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 17:09
                  ailza napisała:


                  > Czy na pewno rywalizacja? Może zabezpieczenie " prawa własności", za które
                  otrzyma się gratyfikację, np finansową.

                  W tym przypadku może chodzić zarówno o ochronę dóbr intelektualnych, ale chyba
                  przede wszystkim o współzawodnictwo. Nie uważasz?


                  >
                  >Dla mnie bardziej wyraźne jest przekonanie każdej ze stron o słuszności swych racji


                  Jak się ścierają ze sobą dwie sprzeczne rację, wówczas dochodzi do konfliktu, a
                  więc do niezgody między stronami.


                  >
                  > Nie ma bardziej widocznych globalnych zmian niż klimatyczne, w każdym zakątku
                  > naszego globu.


                  Gdy Cię dosięgnie pocisk terrorysty (czego oczywiście Ci nie życzę), to zmienisz
                  zdanie. Ale naturalnie chodzić tu może też o inne problemy współczesnego świata,
                  jak np. walka globalistów z alter- czy antyglobalistami, ekologów z przemysłem,
                  otwartej kultury z zamkniętą, itd. Globalnych zmian i przeobrażeń jest co
                  niemiara. Jest z czego wybierać.


                  Piotr Piotrowski



                  • ailza Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 17:31
                    Zasadny i ciekawy jest pomysł Tomasza Wikinga, ponieważ można oprzeć się na
                    faktach i wydarzeniach z życia znanych osób.

                    www.gajdaw.pl/html/cwcss/verne-biografia/verne.html
                    • hekatte Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 16.05.07, 22:05
                      W tej dyskusji poruszamy się ciągle się w obszarze abstrakcyjnych dywagacji.
                      Czy UB 313 to Eris czy Prozerpina? Czy to planeta czy plankton? A przecież
                      możemy przyjąć hipotezę roboczą , że UB 313 ma cechy archetypowo 'bycze'.
                      Zwłaszcza , że mamy "na tacy" podane teoretycznie opracowane aspekty!
                      Z moich (bardzo pobieżnych) obserwacji wynika, że UB 313 może mieć wiele
                      wspólnego z Bykiem. Mam w bazie horoskopów dwa Barany z Słońcem w koniunkcji z
                      UB313 i obie te osoby maja niebywały instynkt do robienia kasy i wyczulenie na
                      sytuacje, które mogą przynieść materialne lub niematerialne profity. Dwie sztuki
                      to żadna statystyka, ale od czegoś trzeba zacząć... Jeżeli udałoby się jakaś
                      powtarzalność potwierdzić w odniesieniu do koniunkcji ze Słońcem, możnaby
                      przeanalizować aspekty z innymi planetami osobistymi.
                  • ailza Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 17.05.07, 11:45
                    piotrowski_piotr napisał:

                    > ailza napisała:
                    >
                    >
                    > > Czy na pewno rywalizacja? Może zabezpieczenie " prawa własności", za któ
                    > re otrzyma się gratyfikację, np finansową.

                    > W tym przypadku może chodzić zarówno o ochronę dóbr intelektualnych, ale chyba
                    > przede wszystkim o współzawodnictwo. Nie uważasz?

                    Nie, nie uważam.
                    Jeżeli naukowiec dokona odkrycia to zwyczajnie chce, aby było ono jemu
                    przypisane.


                    > Gdy Cię dosięgnie pocisk terrorysty (czego oczywiście Ci nie życzę), to
                    > zmienisz zdanie.

                    Mocno Pan przesadził. Czemu ma mnie dosięgnąć pocisk terrorysty? Statystycznie
                    jest to mało prawdopodobne.
                    Od zarania dziejów były wojny, konflikty i walki. Nie jest to wymysł naszych
                    czasów. Natomiast globalne zmiany klimatyczne to znak naszych czasów i dotyczą
                    nas wszystkich, czyli 100% ludności.

                    • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 17.05.07, 12:29
                      ailza napisała:

                      > piotrowski_piotr napisał:
                      >
                      > > ailza napisała:
                      > >
                      > >
                      > > > Czy na pewno rywalizacja? Może zabezpieczenie " prawa własności",
                      > za któ
                      > > re otrzyma się gratyfikację, np finansową.
                      >
                      > > W tym przypadku może chodzić zarówno o ochronę dóbr intelektualnych, ale
                      > chyba
                      > > przede wszystkim o współzawodnictwo. Nie uważasz?
                      >
                      > Nie, nie uważam.
                      > Jeżeli naukowiec dokona odkrycia to zwyczajnie chce, aby było ono jemu
                      > przypisane.

                      Jaki sens ma ta dyskusja? W każdym zabezpieczaniu przed konkurencją chodzi o
                      ochrone dobr i o współzawodnictwo, kto pierwszy.

                      >
                      >
                      > > Gdy Cię dosięgnie pocisk terrorysty (czego oczywiście Ci nie życzę), to
                      >
                      > > zmienisz zdanie.
                      >
                      > Mocno Pan przesadził. Czemu ma mnie dosięgnąć pocisk terrorysty? Statystycznie
                      > jest to mało prawdopodobne.
                      > Od zarania dziejów były wojny, konflikty i walki. Nie jest to wymysł naszych
                      > czasów. Natomiast globalne zmiany klimatyczne to znak naszych czasów i dotyczą
                      > nas wszystkich, czyli 100% ludności.
                      >
                      >

                      Ailza, a co powiesz, ze kiedyś na terenach Polski dojrzewały owoce południowe,
                      a Szwedzi przyszli do nas jako "potop" przez zamarzniety Bałtyk, ktory zamarzał
                      tak co zimy, ze opłacało sie na lodzie zajazdy stawiać?

                      Wszystko juz kiedyś było. Nihil novi sub sole. Cykliczność jest wpisana w prawa
                      Kosmosu. Twoje (i nie tylko Twoje) szanse na oko w oko z terrorystą też stale
                      rosną... I to jest absolutne novum w skali historycznej, które powstało dopiero
                      w naszych czasach. Wojny były zawsze, terroryzm powstał w XX wieku. Nowością
                      jest także globalizm i Internet, a obecne migracje ludności można jedynie
                      porównywać z czasami prapoczątków człowieka.
                      • ailza Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 17.05.07, 15:43
                        Neptus napisała:

                        > Jaki sens ma ta dyskusja?

                        No właśnie taki, że do opisu globalizmu, migracji, szalonego tempa przemian
                        społeczno- politycznych, internetu, komputeryzacji, ofiar galopującego postępu i
                        zorganizowanego międzynarodowego terroryzmu znakomicie wystarczą pozycje Plutona
                        w Strzelcu, oraz wzajemnej recepcji Urana i Neptuna - parę lat po ich koniunkcji
                        w Koziorożcu... A eskalacja terroryzmu i działania go kontrujące to,,,niestety
                        jeszcze pieśń przyszłości
                        • ailza Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 17.05.07, 16:22
                          Faktycznie wzrastają szanse spotkania terrorysty religijnego w moherze, lub co
                          gorsza -
                      • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 17.05.07, 17:51
                        neptus napisała:


                        > >
                        >
                        > Ailza, a co powiesz, ze kiedyś na terenach Polski dojrzewały owoce południowe,
                        > a Szwedzi przyszli do nas jako "potop" przez zamarzniety Bałtyk, ktory
                        zamarzał tak co zimy, ze opłacało sie na lodzie zajazdy stawiać?


                        No właśnie. Zmiany klimatyczne były zawsze, więc nic dziwnego, że również i
                        teraz je obserwujemy. Ale w odróżnieniu od wcześniejszych wieków, obecnie
                        zmieniła się nasza świadomość w tym względzie. Zaczęliśmy bowiem zdawać sobie
                        sprawę z tego, że przemysł i działalność człowieka ma znaczący wpływ na klimat.

                        Era przemysłowa zaczyna się na przełomie XVIII i XIX wieku, a więc dokładnie
                        wtedy, kiedy odkryto planetoidę Ceres (boginię urodzaju i przyrody; jej imię
                        oznacza „Gleba-Matka”wink i przez pewien czas była ona nawet uznawana za planetę.
                        Ale gdy zaczęto odkrywać kolejne planetoidy, okazało się, że jest ona tylko
                        jednym z wielu ciał niebieskich krążących w pasie między Marsem a Jowiszem.
                        Człowiek zaczął intensywnie eksploatować przyrodę i jednocześnie ją niszczyć.
                        Ceres (natura, ekologia) niby była odkryta, ale nikt się nią specjalnie nie
                        przejmował. Astrologowie również nie zwracali na nią uwagi, do czasu, kiedy w
                        1973 roku Eleanor Bach napisała pierwszą w historii astrologii książkę o
                        planetoidach. I mniej więcej na ten moment datuje się też pierwsze ruchy
                        ekologiczne sprzeciwiające się wartościom lansowanym przez industrializm.

                        Dziś już dokładnie wiemy, że to właśnie przemysł i agresywna gospodarka niszczą
                        to, co zwykliśmy uważać za „Matkę-Ziemię”. I teraz, na początku XXI wieku (w tej
                        epoce postindustrialnej), astronomowie wyodrębnili Ceres spośród innych brył
                        kosmicznych, nadając jej status „planety karłowatej”. Ta swoista promocja i
                        wyniesienie Ceres to jest właśnie wołanie o świadomość ekologiczną.

                        Jako bogini zboża, Ceres/Demeter ma wiele związków z rytmami przyrody, klimatem,
                        ekologią i w ogóle stosunkiem do przyrody. Warto o tym pamiętać, zanim zacznie
                        się jej cechy przypisywać nowo odkrytym obiektom.


                        Piotr Piotrowski



                        • ailza Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 17.05.07, 22:31
                          Aby z dziko rosnących traw powstały łany zbóż i uprawne pola potrzebna jest
                          wydajna ludzka praca, tzn.. Panna i dom 6,, stąd Ceres boginią rolniczego
                          urodzaju.. bo fabryk i robotników w dzisiejszym tego słowa znaczeniu jeszcze nie
                          było
                          • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 17.05.07, 23:56
                            ailza napisała:

                            > Aby z dziko rosnących traw powstały łany zbóż i uprawne pola potrzebna jest
                            > wydajna ludzka praca, tzn.. Panna i dom 6,, stąd Ceres boginią rolniczego
                            > urodzaju.. bo fabryk i robotników w dzisiejszym tego słowa znaczeniu jeszcze ni
                            > e
                            > było
                            • ailza Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 09:34
                              Ceres współbrzmi ze znakiem Panny, o czym sam Pan przecież pisał...oraz
                              oczywiście już mniej, ze znakami będącymi do Niej w trygonach i
                              sekstylach...Podobnie jak i Saturn władca Koziorożca koresponduje "po trygonach"
                              z fragmentami Panny i Byka...
                              Proszę napisać, jak się Panu wydaje - czy Saturn łatwiej "włada"
                              dwadasamsami Koziorożca w Byku i Pannie czy też w Baranie ?? Czy uwzględnia Pan
                              dwadasamsy w interpretacji ??.

                              Jeżeli pojedyńczy kosmiczny obiekt ( w tym przypadku Ceres) będziemy łączyć
                              z kilkoma znakami, tak jak cytowani przez Pana astrologowie, to ugrzęźniemy w
                              gąszczu dublujących lub wykluczających się astrologicznych znaczeń. Trudno
                              będzie wtedy o sensowną interpretację horoskopu.
                              Zachodni - (i nie tylko oni ) astrologowie, chociaż dobrzy i znani nie są
                              przecież nieomylną wyrocznią.
                              Pozdrawiam
                              • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 20:39
                                ailza napisała:

                                > Jeżeli pojedyńczy kosmiczny obiekt ( w tym przypadku Ceres) będziemy łączyć
                                > z kilkoma znakami, tak jak cytowani przez Pana astrologowie, to ugrzęźniemy w
                                > gąszczu dublujących lub wykluczających się astrologicznych znaczeń. Trudno
                                > będzie wtedy o sensowną interpretację horoskopu.

                                Ailza, zupełnie nie w tym rzecz. Władztwo zodiakalne Ceres (jak i innych
                                planetoid) należy rozumieć symbolicznie. Tu nie chodzi o takie samo władztwo,
                                jak Jowisza nad Strzelcem czy Saturna nad Koziorożcem. Przez swa symbolikę Ceres
                                związana jest zarówno z Panną, jak i Rakiem oraz Bykiem. I o tych trzech
                                wymiarach Ceres pisałem również w swojej książce. Ale to nie znaczy, że mamy
                                teraz wyrzucić Merkurego z Panny, Księżyca z Raka czy Wenus z Byka i wszystkie
                                te planety zastąpić Ceres. Przecież to niedorzeczne. Możemy jednak symbolicznie
                                połączyć Ceres i jej astrologiczną naturę z tymi trzema znakami zodiaku właśnie
                                po to, aby lepiej zrozumieć naturę astrologicznego oddziaływania Ceres. To
                                wszystko. Nie ma tu absolutnie mowy o jakichś rewolucjach w teorii władztw
                                zodiakalnych, bo póki co, wszystko „pracuje” jak należy.



                                > Zachodni - (i nie tylko oni ) astrologowie, chociaż dobrzy i znani nie są
                                > przecież nieomylną wyrocznią.

                                Oczywiście, że nie są. Tak samo jak nieomylną wyrocznią nie są Ci, którzy
                                fantazjują na temat nieistniejącej Prozerpiny.


                                Piotr Piotrowski

                          • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 00:44
                            ailza napisała:


                            > Natura natomiast sama rodzi jak sobie chce - wystarczy tylko by jej człowie
                            > k
                            > nie przeszkadzał... zmienia się powoli w długotrwałych procesach ewolucyjnych,
                            > tak jak Byk i UB 313..z jej długim cyklem obiegu..

                            Natura rodzi w cyklu rocznym, dyktowanym zmiennoscią por roku. Człowiek swoje
                            prace uprawne dostosowuje do cyklu natury, inaczej by wyginął z głodu. Zimą
                            możesz doczekać jedynie gruszek na wierzbie. Nawet w sztucznych warunkach
                            trzeba utrzymać ten cykl roczny, aby uzyskać jakiekolwiek plony, bo natura jest
                            sciśle związana z rytmem Ziemi. Dodatkowo udowodniono juz, ze życie na Ziemi
                            jest zależne od rytmu Księżyca i, bardzo możliwe, że bez niego w ogóle by nie
                            powstało.
                            "Długi" to pojęcie bardzo względne. Dla cykli ewolucyjnych 500-600 lat to tylko
                            niewielki epizod. Żadnych istotnych zmian ewolucyjnych w takim czasie nie
                            zaobserwujesz.
                            Jak na ewolucję to cykl Eris jest stanowczo za krótki. A jak na cykl wegetacji
                            roslin i cykle życia zwierząt jest stanowczo za długi. Jedyna bogini, która
                            pasuje do Byka to Gea, ale dopóki Ziemia jest umieszczana w centrum układu, nie
                            wchodzi w rachubę jako władczyni jakiegokolwiek znaku. Cykl Wenus jest
                            najbliższy długości cyklu ziemskiego.
                            • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 22:04
                              neptus napisała:


                              > Jak na ewolucję to cykl Eris jest stanowczo za krótki. A jak na cykl wegetacji
                              > roslin i cykle życia zwierząt jest stanowczo za długi. Jedyna bogini, która
                              > pasuje do Byka to Gea, ale dopóki Ziemia jest umieszczana w centrum układu, nie
                              >
                              > wchodzi w rachubę jako władczyni jakiegokolwiek znaku. Cykl Wenus jest
                              > najbliższy długości cyklu ziemskiego.


                              Otóż to. A tak w ogóle, abstrahując już od Eris, to skąd się wziął pomysł, aby
                              mitologiczny archetyp Prozerpiny wiązać z Bykiem?

                              Wprawdzie była ona czczona jako bogini roślinności i kiełkujących zbóż, ale
                              przede wszystkim jest to przecież bogini świata podziemnego. Będąc porwaną przez
                              Hadesa zjadła pestki granatu, co na stałe związało ją z krainą zmarłych, którą
                              mogła opuszczać na pół roku i być wtedy z matką, bo inaczej Demeter (Ceres)
                              pogrążona w rozpaczy po stracie córki sprawiłaby, że ziemia nie wyda żadnych
                              plonów. Ale gdy Persefona jest razem z Demeter, cała przyroda zaczyna tętnić
                              życiem.
                              Jednak później, gdy Persefona musi po pół roku opuścić matkę, by powrócić do
                              swego małżonka Hadesa (Plutona), Demeter wraz z całą przyrodą pogrąża się w żalu
                              smutku i tęsknocie.

                              Czy to naprawdę jest najodpowiedniejszy mit, który można skojarzyć z wiosennym
                              Bykiem, z tym ziemskim Rajem?
                              Dla każdego, kto ma jako takie pojęcie o astrologii, oczywiste jest, że mit o
                              Persefonie to przecież opozycja Byka ze Skorpionem. To dualizm życia i śmierci,
                              transformacji i odrodzenia, związku i rozpadu, światła i mroku, radości i rozpaczy.

                              Już prędzej z Bykiem łączyłbym lunarną boginię Izydę, która nosiła na głowie
                              rogi krowie z tarczą słoneczną. Albo Dionizosa (Bachusa) – boga płodności,
                              względnie Mithrasa albo Minotaura. Ale ten złożony i dualny symbolizm Persefony
                              nie wydaje mi się adekwatnie korespondować z zodiakalną fazą Byka.


                              Piotr Piotrowski


                              • ailza Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 22:19
                                piotrowski_piotr napisał:

                                > neptus napisała:
                                >
                                >
                                > > Jak na ewolucję to cykl Eris jest stanowczo za krótki. A jak na cykl wege
                                > tacji
                                > > roslin i cykle życia zwierząt jest stanowczo za długi. Jedyna bogini, któ
                                > ra
                                > > pasuje do Byka to Gea, ale dopóki Ziemia jest umieszczana w centrum układ
                                > u, nie
                                > >
                                > > wchodzi w rachubę jako władczyni jakiegokolwiek znaku. Cykl Wenus jest
                                > > najbliższy długości cyklu ziemskiego.
                                >
                                >
                                > Otóż to.


                                Natura zawiera w sobie wiele różnorodnych cykli...mikrosekundowe i "troszkę"
                                dłuższe... Można poczytać o cyrkulacji termohalinowej - też związanej z Naturą.
                                Trwa ponoć 1000 lat - jeżeli wierzyć prezenterom Discovery.
                                Roczny cykl Słoneczny jest tylko jednym z nich, choć zapewne najważniejszym z
                                punktu widzenia życia jednostki.
                                • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 22:22
                                  ailza napisała:

                                  >
                                  > Trwa ponoć 1000 lat - jeżeli wierzyć prezenterom Discovery.
                                  > Roczny cykl Słoneczny jest tylko jednym z nich, choć zapewne najważniejszym z
                                  > punktu widzenia życia jednostki.


                                  OK. Ale co to ma wspólnego z Twoim przekonaniem, że Eris to Prozerpina?

                                  PP


                                  • amber.waves Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 22:32
                                    Raczej niewiele ma to co powiem wspólnego z tematem (za co przepraszam), ale
                                    pragnę zauważyć, że Aliza zwraca się do Pana, Piotrze Piotrowski, per Pan
                                    właśnie, natomiast z Pana strony nastąpiło błyskawiczne przejście na ty w
                                    kierunku wyżej wymienionej użytkowniczki. To chyba dość jednostronny
                                    bruderszaft. Nie jestem jakąś wielką zwolenniczką Panowania sobie wśród
                                    społeczności internetowej, niemniej jednak uderzył mnie ten
                                    nieco "protekcjonalny" ton ze strony Pana Piotra.
                                    W zamierzeniu nie jest to żadna "obrona Częstochowy"; poczułam po prostu
                                    nieodparty przymus odezwania się w tej sprawie. Skorciła mnie uraniczna część
                                    osobowoścismile
                                    • iokepine Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 22:41
                                      Ja chyba też następnym razem przejdę na "Ty" suspicious
                                    • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 23:04
                                      amber.waves napisała:

                                      > Aliza zwraca się do Pana, Piotrze Piotrowski, per Pan
                                      > właśnie, natomiast z Pana strony nastąpiło błyskawiczne przejście na ty w
                                      > kierunku wyżej wymienionej użytkowniczki. To chyba dość jednostronny
                                      > bruderszaft.

                                      To prawda, to rzeczywiście niezbyt eleganckie. Dlatego najmocniej przepraszam
                                      Panią Ailzę, Panią Amber.Waves oraz Panią Iokepinę, a także każdego, kto poczuł
                                      się tym dotknięty. Nie chciałem nikogo urazić.

                                      Piotr Piotrowski





                                      • amber.waves Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 19.05.07, 11:16
                                        Pozdrawiamsmile
                                        Nie poczułam się urażona, wyraziłam tylko swój młodzieńczy, rozbuchany idealizm
                                        wraz z ideą powszechnego braterstwa: >
    • iokepine Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 17.05.07, 23:01
      Aliza, podoba mi się Twoja argumentacja, jest mi bliskasmile
      • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 00:53
        Znasz lepszy archetyp naturalnego władcy dla domu jawnych wrogów niz Eris?
    • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 01:24
      Horoskop obecnego rządu:
      31.10.2005 13:34 Warszawa
      Eris w 2 domu (Placidus) jest w dokładnej opozycji do Księżyca.

      I fatwa Al-khaidy:
      23.02.1998 6:00 GMT Londyn
      Eris w 2 domu (Placidus) w dokładnej koniunkcji z Saturnem i kwadraturze z
      Księżycem.
    • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 01:52
      Dokładną opozycję Słońce/Eris ma Lech Wałęsa
      29.09.1943 2:10 Gdańsk
      • ailza Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 09:05
        Lech Wałęsa Słońce, Ksieżyc w Wadze w opozycji do UB 313..ASC w Lwie...Jak
        każdy "Wago-Lew"..uwielbia siedzieć w ciszy, w szuwarach podczas ulubionego
        łowienia ryb - nie zodiakalnych...smile)))
        Znany jednak w świecie, bardziej z tego, że pokojowo i możliwie łagodnie
        przeprowadził kraj z jednego systemu ekonomicznego (i oczywisćie politycznego )
        - w inny. Nawet pokojową nagrodę Nobla za to otrzymał..

        No i jeszcze B. Bardott - Waga, ASC Strzelec i również podobna opozycja Słońca.
        Zajmowała się nie tylko "rozebranym naturyzmem", ale i występowała wielokrotnie
        w obronie i ochronie przyrody - co prawda w wersji rozumianej przez francuską
        blondynkę. Nawet kontaktowała się z L. Wałęsą w sprawie ochrony populacji wilka
        w Polsce. Bo fok i pand u nas nie ma.
        Sama uciekła (i to w młodym wieku) z miejskiego zgiełku i gwaru w wiejskie
        zacisze. W cieplarniane warunki, bo Waga tak "musi", a we Francji o nie łatwo.
        Niby blisko kurortu, (Saint Tropez), ale w izolacji od niego.
        Powiedziała też: " Nie psuj wszystkiego dla samej przyjemności psucia" i
        "Etykieta, to umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami " , " Swiat jest mały,
        ostatecznie wszyscy kiedyś spotkamy się w łóżku " smile)) ..Mało w tym Niezgody.

        To tylko oznacza, że ludzie większego formatu lepiej rozumieją i łączą
        energie opozycyjne.
        Ale lepiej ograniczyć się do badań ścisłych koniunkcji Słońca. Przecież
        tylko wtedy jest najbardziej demonstracyjnie i czytelnie prezentowany potencjał
        planety będącej z Nim w koniunkcji.
        • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 11:54
          Eris ma dwie dziedziny niezgody: niezgoda niszcząca i niezgoda konstruktywna.
          Lech Wałęsa to pokojowy buntownik, postać mająca tyle samo wilbicieli, co
          wrogów. Znane są jego wypowiedzi w rodzaju: "Muszą być dwie nogi - lewa i
          prawa". Nie waha się przed wypowiadaniem obrazoburczych i ostrych opinii, vide
          jego okreslenia o urzędujących obecnie bliźniakach.

          BB znana jest takze z pokojowych wojowniczych akcji, np. w obronie wilka czy
          fok.
          "Dla miłości nie jest ważne, aby ludzie do siebie pasowali, ale by byli razem
          szczęśliwi."
          "Każda miłość trwa tak długo, na ile zasługuje."
          "W milczeniu nawet słaby krzyk robi wiele hałasu."
          "Etykieta to umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami."
        • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 20:48
          ailza napisała:

          > Lech Wałęsa Słońce, Ksieżyc w Wadze w opozycji do UB 313..ASC w Lwie...Jak
          > każdy "Wago-Lew"..uwielbia siedzieć w ciszy, w szuwarach podczas ulubionego
          > łowienia ryb - nie zodiakalnych...smile)))

          Ailza, czy Ty naprawdę uważasz, że tak niezwykły obiekt, jak Eris, jest
          astrologom potrzebny po to, aby czytać z horoskopu takie bzdury, że ktoś lubi
          łowić ryby, a inny pielić w ogródku? Czy to rzeczywiście jest jakiś skok
          ewolucyjny, na który zawsze wskazywała nowo odkrywana planeta?


          Piotr Piotrowski


    • neptus Re: Aspekty Ceres i Prozerpiny (Eris) 18.05.07, 02:00
      Słąwny ekolog Dżahar Dudajew wink
      15.04.1944 3:21 Groznyj
      Eris na Wenus z dokładnością idealną.
      • lwi2 Re: Aspekty Ceres i Eris 18.05.07, 11:03
        O, ten wątek mnie interesuje, Eris na Descendencie (ja).
        Stanowcze "nie" jakiejś Prozerpinie czy Eris jako władcy znaku Byka. Wprowadza
        to tylko chaos, ale mam nadzieję twórczy chaos.
        Teoria chaosu do Eris? Jak najbardziej, dokładnie to. Myśl która stwarza
        rzeczywistość, kardynalne powietrze, Waga, pasuje. Jules Verne także pasuje,
        trudno doparzeć się w nim grama Byka.
        Kardynalne powietrze, chyba niebyt dobrze czuła się w tym Wenus, Eris ją
        zastąpi i jest to bardziej logiczne, to kardynalne powietrze. Co do władztwa
        znaku nie powinno być wątpliwości.
        Przykłady koniunkcji Słońca z Eris? Mam taki przypadek ścisłej koniunkcji w
        rodzinie (jeszcze Ryby), jak już coś można ewidentnie do tej osoby dopasować to
        słowa: "wykształcenie", "nauka".
        Znalazłam też przykłady ścisłych koniunkcji Eris-Chiron, i Eris-Punkt
        Szczęścia, też ciekawe bo są one ścisłe i się właśnie zastanawiam co u tych
        osób mogą znaczyć.
        Moja Eris na Descendencie dostarczyła mi emocji w stylu opisanym na blogu PP,
        a "wyładowanie" pewne, miało miejsce z dość dużą dokładnością kiedy Eris
        została odkryta, to znaczy odkrycie ujawnione światu (i jeszcze o nazwie Eris
        nie było mowy).
        Lwi

        • neptus Re: Aspekty Ceres i Eris 18.05.07, 12:05
          Trafiłam jedną Eris z dokładną koniunkcją z Vertexem ale ponieważ nikt nie
          podał dotąd, jak Vertex interpretować, to odpuściłam.
          Zgadza się, w powieściach Verne'a jest wyłącznie zafascynowanie techniką,
          przyroda jest zupełnie niestotna, z nia sie walczy, albo ona dostarcza
          materiałow, np. foki służą do produkcji mydła.
        • tomasz_wiking Re: Aspekty Ceres i Eris 18.05.07, 18:41
          lwi2 napisała:

          > Teoria chaosu do Eris? Jak najbardziej, dokładnie to. Myśl która stwarza
          > rzeczywistość, kardynalne powietrze, Waga, pasuje. Jules Verne także pasuje,
          > trudno doparzeć się w nim grama Byka.

          Nie w tym rzecz, żeby szukać czy J. Verne ma w sobie Byka czy nie (choć nikt w
          tamtych czasach tyle nie zarobił na futurystyce co on) - tylko ocenić czym się
          może różnić horoskop J. Verne ze Słońcem w koniunkcji z UB 313 od sytuacji gdyby
          tej koniunkcji nie było..Tylko wtedy można odczytać znaczenie UB 313...Chodzi o
          to na ile UB 313 (lub inna planeta w koniunkcji ze Słońcem) modyfikuje
          archetypowe charakterystyki znaku, w którym Słonce przebywa w chwili narodzin.
          Większy sens ma podawanie CAŁYCH horoskopów ludzi, których życie jest już
          znane i w jakiś sposób podsumowane niż fragmentów kosmogramów 30-40 latków.
          • neptus Re: Aspekty Ceres i Eris 18.05.07, 21:01
            Co do Verne mam pewne wątpliwości. Wszedzie podawane sa efemerydy jedynie od
            początku XX w. Orbita Eris jest jeszcze słabo poznana i starsze horoskopy z
            Eris nie wydają mi się pewne.
            • kita32 orbita Eris 18.05.07, 22:01
              > Orbita Eris jest jeszcze słabo poznana i starsze horoskopy z
              > Eris nie wydają mi się pewne.

              Ale przecież Urania podaje położenie Eris bez ograniczeń.
            • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Eris 18.05.07, 22:10
              neptus napisała:

              > Orbita Eris jest jeszcze słabo poznana i starsze horoskopy z
              > Eris nie wydają mi się pewne.

              Akurat o orbitę Eris możemy być spokojni. Jest ona na tyle dobrze poznana, że
              jej tor jest dokładnie przewidywalny. A przynajmniej na tyle dokładnie, żeby
              liczyć ją w horoskopach na +/- 3.000 lat.

              PP
              • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Eris 18.05.07, 23:00
                I jeszcze coś. Meryl Streep, Leonid Breżniew i W. C. Roentgen mają w swoich
                horoskopach ścisłą koniunkcję Słońca z Uranem. Co łączy tych ludzi? Pozornie
                nic. Ale astrolog powie, że łączy ich jakaś idea "uranowatości". Gdybyśmy nie
                znali ogólnego archetypu Urana, który ma różne warianty i sposoby manifestowania
                się, nigdy byśmy nie doszli do tego, że w jednym przypadku oznacza on np.
                niezależną aktorkę, w innym odkrywcę i pioniera, a w jeszcze innym bezwzględnego
                dyktatora.

                Przy badaniu nowych ciał niebieskich chodzi właśnie o to, aby najpierw uchwycić
                tę zupełnie ogólną ideę, o której można by powiedzieć "erisowatość", bo Eris,
                tak jak Uran i każda inna planeta, może się w poszczególnych horoskopach różnie
                przejawiać. Dlatego uważam, że wyciąganie wniosków na temat Eris z horoskopu
                Verne'a i porównywanie go np. z Wałęsą na niewiele się zda. Co nie znaczy, że
                nie należy tego robić. Ale na pewno nie można z tego wyciągać daleko idących
                wniosków.

                Piotr Piotrowski





                • tomasz_wiking Re: Aspekty Ceres i Eris 19.05.07, 09:29
                  >I jeszcze coś. Meryl Streep, Leonid Breżniew i W. C. Roentgen mają w swoich
                  >horoskopach ścisłą koniunkcję Słońca z Uranem. (...)gdybysmy nie
                  >znali ogólnego archetypu Urana, który ma różne warianty i sposoby
                  >manifestowania się, nigdy byśmy nie doszli do tego, że w jednym przypadku
                  >oznacza on np. niezależną aktorkę, w innym odkrywcę i pioniera, a w jeszcze
                  >innym bezwzględnego dyktatora.

                  A propos "uraniczności" Breżniewa...Zna Pan jakiegoś przywódcę Rosji lub Związku
                  Sowieckiego, który nie był bezwzględnym dyktatorem?? - Oprócz Gorbaczowa ?? Od
                  czasów carów, przez pierwszych sekretarzy, po prezydentów ?? smile)
                  • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Eris 19.05.07, 14:46
                    tomasz_wiking napisał:

                    >
                    > A propos "uraniczności" Breżniewa...Zna Pan jakiegoś przywódcę Rosji lub
                    Związku Sowieckiego, który nie był bezwzględnym dyktatorem?? - Oprócz Gorbaczowa
                    ?? Od
                    > czasów carów, przez pierwszych sekretarzy, po prezydentów ?? smile)



                    Nie znam, ale nie wiem, czego to ma dowodzić?
                    Zdaje Pan sobie sprawę z tego, że w przypadku niektórych polityków, takich jak
                    Breżniew, Hussajn, Kaczyńscy i inni, koniunkcja Słońca z Urana często oznacza
                    właśnie różne odcienie dyktatury, rebelianctwa, skrajnego radykalizmu, itp.
                    Oczywiście, nie zawsze tak jest, bo Słońce w koniunkcji z Uranem miał też np.
                    Konrad Adenauer, który odbudował powojenne Niemcy i właściwie stworzył je na
                    nowo. Ale co to ma wspólnego z Meryl Streep czy Catherine Zeta Jones, które też
                    mają koniunkcję Uran/Słońce?

                    Przypuszczalnie właśnie z taką samą rozpiętością znaczeń będziemy mieli do
                    czynienia w przypadku Eris. Tak więc jeśli chcemy badać jej wpływ w
                    poszczególnych horoskopach, to zadbajmy przynajmniej o to, aby je jakoś
                    pogrupować, uszeregować. Pokazałem na przykładzie Urana, że wkładanie do jednego
                    worka Meryl Streep, Breżniewa i Roentgena (tylko dlatego, że mają ścisłą
                    koniunkcję Słońca z Uranem) jest zabiegiem wysoce karkołomnym, bo to są tak
                    różne przykłady, że możemy porównywać je ze sobą jedynie po to, by pokazać
                    rozpiętości znaczeniowe Urana, a nie jego podobieństwo czy jednorodność, bo w
                    tych przypadkach ono nie zachodzi.


                    Piotr Piotrowski



              • neptus Re: Aspekty Ceres i Eris 18.05.07, 23:28
                piotrowski_piotr napisał:

                > neptus napisała:
                > Akurat o orbitę Eris możemy być spokojni. Jest ona na tyle dobrze poznana, że
                > jej tor jest dokładnie przewidywalny. A przynajmniej na tyle dokładnie, żeby
                > liczyć ją w horoskopach na +/- 3.000 lat.

                No, tak daleko to bym nie była pewna. Orbita Plutona była korygowana
                wielokrotnie i niektóre programy do dziś licza ją ze sporymi błędami. Orbity
                kuiperoidów wcale nie sa tak bardzo stabilne, podlegają zakłóceniom ze strony
                innych ciał, których w pasie Kuipera jest sporo i czy 3000 lat temu krązyły po
                takich samych orbitach, to wcale nie jest pewne.
                • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Eris 18.05.07, 23:47
                  neptus napisała:


                  > No, tak daleko to bym nie była pewna. Orbita Plutona była korygowana
                  > wielokrotnie i niektóre programy do dziś licza ją ze sporymi błędami. Orbity
                  > kuiperoidów wcale nie sa tak bardzo stabilne, podlegają zakłóceniom ze strony
                  > innych ciał, których w pasie Kuipera jest sporo i czy 3000 lat temu krązyły po
                  > takich samych orbitach, to wcale nie jest pewne.

                  Czy na 3000 lat w tył i w przód można liczyć Eris, tego nie jestem w 100% pewny,
                  ale w horoskopie Verne'a Eris na pewno jest dobrze policzona.
                  Zdarza się oczywiście, że niestabilne orbity niektóre kuiperoidów i centaurów
                  ulegają od czasu do czasu poważnym zaburzeniom, tak jak np. orbita Chirona. Ale
                  astronomowie informują o tego typu przypadkach. Tym niemniej o szczegóły
                  należałoby zapytać Bogdana, bo to on jest biegły w tłumaczeniu obliczania orbit
                  w całkowaniu przez części.

                  Piotr P.


                  • neptus Re: Aspekty Ceres i Eris 19.05.07, 01:18
                    Z tego, co mi wiadomo, obliczenia ruchu planet wynikają nie tylko z
                    matematycznego całkowania newtonowskich rownań ruchu ale w pewnym stopniu
                    zmieniaja je poprawki z danych obserwacyjnych. Dla Plutona jest tego sporo, dla
                    ciał poruszających sie wewnatrz pasa Kuipera, jak Eris, bedzie jeszcze wiecej.
                    Eris jest obserwowana zaledwie od czterech lat i należy się spodziewać jeszcze
                    bardzo wielu korekt. Dlatego nie sięgałabym do zbyt odległych czasow, bo
                    różnice mogą okazać się spore, a wówczas możemy wyciągnąć fałszywe wnioski. XIX
                    w. być może jeszcze jest w miarę wiarygodny ale czym dalej w przeszłość, tym
                    dane są mniej pewne.
                    • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Eris 19.05.07, 01:48
                      neptus napisała:

                      > Z tego, co mi wiadomo, obliczenia ruchu planet wynikają nie tylko z
                      > matematycznego całkowania newtonowskich rownań ruchu ale w pewnym stopniu
                      > zmieniaja je poprawki z danych obserwacyjnych.


                      Nie wiem. Może z tymi trzema tysiącami lat faktycznie trochę się zagalopowałem.
                      Niestety, nie mam też wystarczającej wiedzy o całkach i wyznaczeniu orbit
                      planet. Może orbita Eris będzie jeszcze korygowana, choć przypuszczam, że nie na
                      tyle, aby wątpić w jej pozycje wyznaczane na XIX czy nawet na XVII wiek.

                      Jeśli Minor Planet Center nadaje nowo odkrytemu obiektowi numer katalogowy (dla
                      Eris jest to 136199), co zresztą jest wstępem do nadania nazwy, oznacza to, że
                      parametry orbity są już dość dobrze poznane.

                      Piotr Piotrowski



                      • neptus Re: Aspekty Ceres i Eris 19.05.07, 03:47
                        "Dobrze poznane" ja rozumiem jako poznane na tyle, ze potrafimy z dużą
                        dokłądnością przewidzieć, gdzie planeta znajdzie sie jutro, za rok, czy za pare
                        lat i nie grozi nam, ze sie "zgubi". Dla wiekszości malych planetoid te
                        wartosci są stale korygowane, bo one maja sporo zaklocen i stale zmieniaja
                        tory, a jednak tez mają swoje numerki i sa w katalogach. Pomimo coraz lepszych
                        narzedzi, te pare lat obserwacji to jest zbyt mało, zwlaszcza przy tak odległym
                        i powolnym obiekcie, zeby miec pewnosc co do przebiegu orbity w ciagu kilkuset
                        lat. Prosze sprawdzić, o ile w tym czasie Eris przesunęła sie na niebie.
                        Zaledwie kilkadziesiąt minut kątowych. Do końca życia najmłodszych uczestników
                        tego forum wyliczona orbita Eris bedzie poprawiana i jeszcze długo potem. Moim
                        zdaniem błąd kilkaset lat wstecz moze wynieść wiecej, niz przewiduje orba.
                        • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Eris 19.05.07, 15:00
                          Moim zdaniem, nie powinniśmy związywać sobie rąk hipotetycznym założeniem, że
                          być może orbita Eris będzie jeszcze kiedyś znacznie skorygowana. W gruncie
                          rzeczy, jak od lat obserwuję nowe odkrycia w pasie Kuipera, to poprawianie orbit
                          tych obiektów nie jest jakimś zjawiskiem nagminnym. A ewentualna korekta dotyczy
                          zwykle minimalnych wartości.

                          Piotr Piotrowski

                        • bogdan.krusinski Re: Aspekty Ceres i Eris 19.05.07, 18:07
                          Trzeba podzielić kategorie zaburzeń na dwie części - dla dużych obiektów
                          (planety, małe planety i duże asteroidy) głównie perturbacje pochodzą od innych
                          ciał. A dla małych i bardzo małych obiektów (w miarę spadku rozmiaru) dochodzą
                          inne siły (np. z powodu ciśnienia światła na wirujący obiekt) oraz siły
                          odrzutowe dla komet (np. dla Chirona i innych centaurów które wchodzą w układ
                          słoneczny do Saturna i bliżej). W równaniach całkowania wprowadza sie poprawki
                          względem obserwacji, ponieważ dla mniejszych ciał (a szczególnie tych których
                          nie odwiedziły sondy) największym ograniczeniem jest dokładność z jaką znamy
                          masę, a dla tych w których działają inne siły niż siły grawitacji często
                          zupełnie nie jest możliwe uwzględnienie tych poza-grawitacyjnych czynników w
                          całkowaniu.

                          No i oczywiście im mniejsze ciało, tym wpływ ewentualnych zderzeń jest
                          potencjalnie większy.

                          Co do znajomosci orbity, już przy zgłaszaniu do MPC w lipcu 2005 roku przy
                          obliczeniu elementów orbitalnych uwzględniono zdjęcia z 1989 roku. W
                          międzyczasie pewnie znalazły się jeszcze starsze, bo to obiekt 4-ty pod względem
                          jasności w pasie Kuipera. A w zeszłym roku Brown at al. wyznaczył dokładnie
                          parametry jej księżyca, stąd i masa całego układu Prozerpiny jest już dokładnie
                          znana, szkoda tylko że dalej nie została ogłoszona sad.

                          Pozdrawiam serdecznie smile
                          Bogdan
              • bogdan.krusinski Re: Aspekty Ceres i Eris 19.05.07, 17:50

                Jeśli chodzi o dokładność, dla ciał których nie obserwowano w starożytności, to
                bez udokumentowanej znajomości pozycji gdzie były planety naprawdę to jest
                trochę zgadywanka. Jeśli chodzi o Prozerpinę/Eris, to w tej chwili mogę to
                ocenić jedynie porównując pierwsze efemerydy oparte o same gołe elementy
                orbitalne (bez żadnych poprawek) z pierwszymi efemerydami całkowanymi (które
                niezależnie obliczyli Juan Revilla, oraz www.astro.com - Alois Treindl i Dieter
                Koch). Na rok 1900 różnica wynosi ok. 10 minut kątowych. Ale około 2 tysiące lat
                temu w przysłonecznej części orbity jest to dwadzieścia kilka stopni różnicy, a
                w części odsłonecznej orbity tylko 3 stopnie. Orbita już w połowie 2005 roku
                była znana od 1989 roku (z archiwalnych zdjęć).

                Po prostu ten obiekt jest przez większość orbity 3 razy dalej od Słońca niż
                Pluton, co powoduje że perturbacje są dużo mniejsze niż dla Plutona. Dość
                powiedzieć że wg pierwszych efemeryd Plutona (z których m.in Rafał Prinke i
                Leszek Weres wyznaczali jego pozycje na rok 966), jego pozycja różniła się
                podobno o kilka znaków od pozycji podawanej współcześnie. Na pewno wstawienie
                dokładnej masy do całkowania zmieni i poprawi efemerydy, ale będzie to już
                zdecydowanie mniejszy skok niż między efemerydami z elementów orbitalnych a
                efemerydami całkowanymi (bez masy, bo ta na razie oficjalnie nieznana).

                Spokojnie na +-1000 lat dla części odsłonecznej, dla części przysłonecznej
                orbity +-300 lat, z dokładnością do +-1,5 stopnia można ją stosować. To szacunek
                maksymalnej wartości błędu wynikająca z tej różnicy... Ale pewnie będzie to
                mniej. wink Na pewno jej grawitacyjny wpływ na pozostałe planety jest na tyle
                mały, że model bez uwzględniania jej masy zdecydowanie lepiej działa nić taki
                sam model dla Plutona smile

                Pozdrawiam serdecznie smile
                Bogdan
                • neptus Re: Aspekty Ceres i Eris 19.05.07, 18:56
                  Dzieki, Bogdan, za wyjasnienia. Powiedz mi tylko, dlaczego wartość długosci
                  Eris dla mojej daty urodzenia podana mi z Uranii, a wartość z efemeryd
                  astro.com wynosi aż 5 stopni? Moze i jestem juz stara, z ubiegłego wieku jakby
                  nie było, ale paru tysięcy lat to ja jeszcze nie mam...
                  • bogdan.krusinski Re: Aspekty Ceres i Eris 19.05.07, 20:10
                    ...i tu, i tu jest 7 st. 12' Barana.

                    Pozdrawiam serdecznie
                    Bogdan
                    www.astrologia.pl
                    • neptus Re: Aspekty Ceres i Eris 19.05.07, 20:14
                      W takim razie ten, co mi podawał z Uranii cos pokrecił. Dzieki.
                • piotrowski_piotr Re: Aspekty Ceres i Eris 19.05.07, 19:17
                  bogdan.krusinski napisał:

                  >

                  > Spokojnie na +-1000 lat dla części odsłonecznej, dla części przysłonecznej
                  > orbity +-300 lat, z dokładnością do +-1,5 stopnia można ją stosować.


                  Dzięki, Bogdan, za wyjaśnienia. Ale powiedz jasno i wyraźnie, tak żeby wszyscy
                  na tym forum zrozumieli, na jakie lata możemy - Twoim zdaniem - bezpiecznie
                  wyznaczać pozycje Eris?


                  PP



        • hekatte Mars Wenus - kazirodczy związek??? 19.05.07, 15:54
          Jeżeli przyjmie się wzorem paru astrologów z Zachodu koncepcję, że Wagą ma
          władać Eris, to zaburzone zostaną klasyczne, archetypowe, kardynalne, zdrowe
          relacje między płciami:
          Baran - Mars - Mężczyzna, opozycja do - Waga - Wenus - Kobieta
          Koziorożec - Saturn - Ojciec, a opozycyjny Rak - Księżyc - Matka... Jak i między
          osiami horoskopu i ich naturalnymi władcami.
          Zamiast naturalnej relacji Baran, (dom 1) - Mars - kiedyś wojownik, (ale tak
          wogóle to samiec) - w opozycji do, Waga - (dom 7) - Wenus - kochanka, żona lub
          branka - powstanie na linii: dom 1 - dom 7 - kazirodzczy związek Marsa z Eris.
          Będzie wtedy treba przeprowadzać podobną "gimnastykę" jak kiedyś teologowie
          chrześcijańscy. Adam i Ewa. Kain zabił Abla. Z kobiet była tylko Ewa i "Kainowe
          plemię" zaludniło "jakoś" Ziemię.
          Świt. Baran, (dom 1), Mars bierze broń i wyrusza na łowy lub na wojnę.
          Zmierzch. Waga, (dom 7), Wenus - stroi się, robi na "bóstwo" - pora dogadać się
          z kim się będzie spędzać wieczór i noc. Mars z Wenus czy Mars z Eris ?.
          Głównym atrybutem Wenus była Zona - magiczna przepaska. Wenus nosiła ją na
          głowie (Baran), na szyi (Byk), czy w okolicy hmm.."środka ciężkości" Waga ???
          • neptus Re: Mars Wenus - kazirodczy związek??? 19.05.07, 16:29
            hekatte napisała:

            > Jeżeli przyjmie się wzorem paru astrologów z Zachodu koncepcję, że Wagą ma
            > władać Eris, to zaburzone zostaną klasyczne, archetypowe, kardynalne, zdrowe
            > relacje między płciami:
            > Baran - Mars - Mężczyzna, opozycja do - Waga - Wenus - Kobieta
            > Koziorożec - Saturn - Ojciec, a opozycyjny Rak - Księżyc - Matka... Jak i
            międz
            > y
            > osiami horoskopu i ich naturalnymi władcami.

            A nie obserwujesz czasem obecnie przemian w tradycyjnym pojmowaniu roli męskiej
            i kobiecej? Patriarchat sie rozsypuje i na jego miejsce nie wchodzi matriarchat
            ale rowne partnerstwo. Kobiety upraiaja boks i podnoszenie ciężaroężczyźni
            jrzątaja sie przy kuchni, piora pieluchy, zajmuja sie dziećmi. Rywalizacja
            kobiet i mężczyzn staje sie chlebem powszednim. Obecnie coraz częściej to
            kobieta wyrusza "na łowy", a mężczyzna oczekuje jej w domu troszcząc sie o
            niemowlę. Tak dzieje sie w społeczeństwach, gdzie demokracja juz sie
            ugruntowała.

            > Zamiast naturalnej relacji Baran, (dom 1) - Mars - kiedyś wojownik, (ale tak
            > wogóle to samiec) - w opozycji do, Waga - (dom 7) - Wenus - kochanka, żona lub
            > branka - powstanie na linii: dom 1 - dom 7 - kazirodzczy związek Marsa z Eris.

            Wg niektórych wersji mitów, Wenus także byłą córka Zeusa. Przekazy starozytne
            nie sa tu w pełni jednoznaczne. Kazirodztwo to jedynie zakaz narzucony przez
            normy społeczne w ochronie przed chowem wsobnym i negatywnym przenoszeniem
            genów. W naturze ten problem w ogóle nie istnieje. W starozytnym Egipcie
            Faraonowie zawierali małżeństwa wyłącznie w najblizszej rodzinie.

            > Będzie wtedy treba przeprowadzać podobną "gimnastykę" jak kiedyś teologowie
            > chrześcijańscy. Adam i Ewa. Kain zabił Abla. Z kobiet była tylko Ewa
            i "Kainowe
            > plemię" zaludniło "jakoś" Ziemię.
            > Świt. Baran, (dom 1), Mars bierze broń i wyrusza na łowy lub na wojnę.
            > Zmierzch. Waga, (dom 7), Wenus - stroi się, robi na "bóstwo" - pora dogadać
            się
            > z kim się będzie spędzać wieczór i noc. Mars z Wenus czy Mars z Eris ?.
            > Głównym atrybutem Wenus była Zona - magiczna przepaska. Wenus nosiła ją na
            > głowie (Baran), na szyi (Byk), czy w okolicy hmm.."środka ciężkości" Waga ???

            W astrologii ta gimnastyka nie jest potrzebna. Astrologa nie obchodzą normy
            prawne czy moralne własciciela horoskopu, a jedynie jego stosunek do nich.
            Relacja baran/Waga pozostaje niezmienna, natomiast zmieniaja sie normy
            obyczajowe. Dzisiaj nikogo nie powinny dziwic ani oburzać małżeństwa
            homoseksualne, a w niektórych krajach jest juz mozliwe, by dziecko miało dwoch
            ojców lub dwie matki zamiast pary heteroseksualnej.
            Zdarzały sie przypadki, ze matka rodziła dziecko córki, a nawet przy pomocy
            medyków urodził dziecko jeden mężczyzna.
            Te przemiany sa typowym jabłkiem niezgody rzuconym homofobom.
          • piotrowski_piotr Władztwo Eris 19.05.07, 16:42
            hekatte napisała:

            > Jeżeli przyjmie się wzorem paru astrologów z Zachodu koncepcję, że Wagą ma
            > władać Eris, to zaburzone zostaną klasyczne, archetypowe, kardynalne, zdrowe
            > relacje między płciami:

            Nic nie zostanie zaburzone, po pierwsze dlatego, że nawet jeśli panuje zgodność
            co do tego, że Eris koresponduje ze znakiem Wagi, to jeszcze nie znaczy, że w
            związku z tym należy pozbawić Wenus władztwa nad tym znakiem.
            Po drugie, symbolizm Eris odnosi się raczej do pewnego aspektu Wagi i Wenus.
            Po trzecie, ostateczne przypisanie i uzgodnienie władztwa zodiakalnego dla nowo
            odkrytej planety to sprawa końcowych wniosków, na które musimy poczekać
            przynajmniej kilka, jeśli nie kilkanaście lat.
            Po czwarte i najważniejsze: nie rozpoczyna się badań nad nową planetą od
            demontażu istniejącego systemu władztw zodiakalnych. A już na pewno nie zaczyna
            się takich badań od przepisywania cech Byka i drugiego domu do Eris, a później
            stara się to jakimiś siermiężnymi sposobami udowodnić. „Standardowe procedury”,
            które są oczywiste dla każdego doświadczonego astrologa, są zupełnie inne.
            Pisałem o tym w tym miejscu:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=62354576&a=62537311


            Piotr Piotrowski



            • hekatte Re: Władztwo Eris 19.05.07, 18:27
              Każdy sobie zdaje sprawę, że nie chodzi tutaj o udowadnianie swoich fantazji (
              chociaż musi Pan przyznac, ze pary Mars - Wenus i Pluton - Persefona
              są tak uroczo komplementarnesmile Nie chodzi o metodologię tylko rózne widzenie tej
              sprawy. Propozycja przypisania UB 313 cech byczych i mitu Persefony też powstała
              na zasadzie amplifikacji i "od ogółu do szczegółu" a nie odwrotnie! W koncu to
              tylko nasze spekulacje - znaczenie UB 313 nie zostalo jeszcze ustalone i sprawa
              jest otwarta.
              Dlaczego zakłada Pan, że amplifikacje zachodnich astrologów muszą byż blizsze
              prawdy??? Moje skojarzenia zwiazane z UB 313 sa takie :
              1/ spór wśrod naukowców o "prawo własności" odkrycia i gratyfikację,2/ mimo
              pozornego egalitaryzmu wzrasta znaczenie i wpływy róznych ortodoksyjnych i
              fanatycznych ugrupowan
              3/ wzrost swiadomości ekologicznej na świecie.
              Kwestia punktu widzenia.

              Neptus - Twoje argumenty do mnie przemawiająsmile) Jesli Eris ma wyrzucic
              patriarchat na smietnik historii to ja sie zgadzamsmile Niechaj Mars załozy sobie
              przepaskę Afrodyty i zajmie się pracami domowymi. Cos w tym jest skoro
              wenusjanki są przyjmowane do wojasmile)
              • piotrowski_piotr Re: Władztwo Eris 19.05.07, 19:12
                hekatte napisała:

                > Każdy sobie zdaje sprawę, że nie chodzi tutaj o udowadnianie swoich fantazji (
                > chociaż musi Pan przyznac, ze pary Mars - Wenus i Pluton - Persefona
                > są tak uroczo komplementarnesmile
                >

                To, że opozycyjne znaki zodiaku są względem siebie komplementarne czy biegunowe,
                nie ulega najmniejszej wątpliwości. Ale z władcami planetarnymi to już równie
                bywa. Na przykład Helios czyli Słońce (Lew) nie jest uroczo komplementarny z
                Uranosem (Wodnik). Czy wobec tego zamierzacie Państwo zmieniać nazwy także
                innych planet. Bo na przykład żoną Zeusa (Jowisz) była Hera (Juno). Będąc
                konsekwentnym w tym rozumowaniu należałoby Merkurego (Bliźnięta) przemianować na
                Juno.




                Nie chodzi o metodologię tylko rózne widzenie te
                > j
                > sprawy.


                Tak naprawdę to nie wiem, o co Państwu chodzi i w jakim celu usiłujecie zmieniać
                nazwę Eris.


                Propozycja przypisania UB 313 cech byczych i mitu Persefony też
                powstał
                > a
                > na zasadzie amplifikacji i "od ogółu do szczegółu" a nie odwrotnie!

                Po pierwsze, amplifikacja to „logiczne” kojarzenie wyobrażeń i symboli, a „od
                ogółu do szczegółu” to dedukcja. Państwa projekt nie ma nic wspólnego ani z
                jednym, ani z drugim. To zwykłe przepisywanie cech Byka i drugiego domu na
                obiekt, który nazywa się Eris. To po prostu czysta spekulacja, o czym zresztą
                pisze Pani niżej.



                > W koncu to
                > tylko nasze spekulacje - znaczenie UB 313 nie zostalo jeszcze ustalone i sprawa
                > jest otwarta.


                To dobrze, że sprawa jest otwarta. Trzymam Panią za słowo.



                > Dlaczego zakłada Pan, że amplifikacje zachodnich astrologów muszą byż blizsze
                > prawdy???


                Absolutnie tego nie zakładam. Mam swój rozum, więc odkąd odkryto i nazwano Eris
                zdążyłem wyrobić sobie wstępny pogląd w tej sprawie. Dzieliłem się tymi
                przemyśleniami na swoim blogu. Tak się stało, że pogląd ten został następnie
                potwierdzony przez innych astrologów. To wszystko.



                > Kwestia punktu widzenia.

                Tak, ale za każdym punktem widzenia muszą stać jakieś racje. A jeśli chce się do
                nich przekonywać innych, to racje te muszą być odpowiednio uargumentowane.


                Piotr Piotrowski


                • hekatte Re: Władztwo Eris 19.05.07, 19:58
                  > To, że opozycyjne znaki zodiaku są względem siebie komplementarne czy biegunowe,
                  > nie ulega najmniejszej wątpliwości. Ale z władcami planetarnymi to już równie
                  > bywa. Na przykład Helios czyli Słońce (Lew) nie jest uroczo komplementarny z
                  > Uranosem (Wodnik). Czy wobec tego zamierzacie Państwo zmieniać nazwy także
                  > innych planet. Bo na przykład żoną Zeusa (Jowisz) była Hera (Juno). Będąc
                  > konsekwentnym w tym rozumowaniu należałoby Merkurego (Bliźnięta) przemianować n
                  > a Juno.

                  Panie Piotrze Drogi! To o urokliwej komlpementarności to był żartsmile))
                  • piotrowski_piotr Re: Władztwo Eris 19.05.07, 20:30
                    hekatte napisała:

                    >
                    > Panie Piotrze Drogi! To o urokliwej komlpementarności to był żartsmile))


                    To ma Pani bardzo specyficzne poczucie humoru. Czy Prozerpina to też żart?

                    PP

              • neptus Re: Władztwo Eris 19.05.07, 19:26
                hekatte napisała:

                > Każdy sobie zdaje sprawę, że nie chodzi tutaj o udowadnianie swoich fantazji (
                > chociaż musi Pan przyznac, ze pary Mars - Wenus i Pluton - Persefona
                > są tak uroczo komplementarnesmile Nie chodzi o metodologię tylko rózne widzenie
                te
                > j

                No pewnie, ze to ładnie i porządnie wygląda. A widzisz ten porządek we
                wspolczesnym świecie? Bo ja jakos nie. sad

                > sprawy. Propozycja przypisania UB 313 cech byczych i mitu Persefony też
                powstał
                > a
                > na zasadzie amplifikacji i "od ogółu do szczegółu" a nie odwrotnie! W koncu to
                > tylko nasze spekulacje - znaczenie UB 313 nie zostalo jeszcze ustalone i
                sprawa
                > jest otwarta.
                > Dlaczego zakłada Pan, że amplifikacje zachodnich astrologów muszą byż blizsze
                > prawdy??? Moje skojarzenia zwiazane z UB 313 sa takie :

                Ja też protestuje przeciwko zakladaniu czegokolwiek z gory. Kiedy w kilka dni
                po odkryciu waruny, ktos (na zachodniej stronie) opublikowal interpretację jego
                aspektow, tez smiałam sie w kułak z tego wygłupu.

                Niemniej UB313 przydzielono nazwę Eris. Jak dotad archetypy planetarne
                odpowiadaja nazwom, nawet tym dosyć dziwnym, jest to wiec wersja bardziej
                prawdopodobna. Co wyjdzie w praniu, to sie zobaczy. Jestem przeciwna wymyslaniu
                aspektów tak samo dla Prozerpiny, jak dla Eris. Badajmy, a nie wymyslajmy, bo
                to prowadzi w kanał. Opowiadam sie tym razem po stronie Saturna, a nie Neptuna.

                > 1/ spór wśrod naukowców o "prawo własności" odkrycia i gratyfikację,2/ mimo
                > pozornego egalitaryzmu wzrasta znaczenie i wpływy róznych ortodoksyjnych i
                > fanatycznych ugrupowan
                > 3/ wzrost swiadomości ekologicznej na świecie.
                > Kwestia punktu widzenia.

                Ad 1. Wyscig po tytuł to pogon za jabłuszkiem dla najpiekniejszej. O ile wiem,
                za to kasy nie dają, to tylko honor.

                Ad 2. Ależ to własnie jest niezgoda. Wojują mniejszości z homo- i ksenofobami,
                kto nie jest za ta samą religią, to jest wrogiem, itd. Persefona podzieliła sie
                pomiędzy oba swiaty, Eris cieszy się obserwując, jak sie tłuką.

                >
                > Neptus - Twoje argumenty do mnie przemawiająsmile) Jesli Eris ma wyrzucic
                > patriarchat na smietnik historii to ja sie zgadzamsmile Niechaj Mars załozy sobie
                > przepaskę Afrodyty i zajmie się pracami domowymi. Cos w tym jest skoro
                > wenusjanki są przyjmowane do wojasmile)

                A widzisz! Ktoś to musi zrobić. wink

                A z kazirodztwem nie wyjeżdżaj. Persefona żyła w piekle (hadesie) ze swoim
                własnym braciszkiem. Uległa przemocy. Dzisiaj Pluton by za to siedział.
                • neptus Re: Władztwo Eris 19.05.07, 19:51
                  neptus napisała:
                  >
                  > A z kazirodztwem nie wyjeżdżaj. Persefona żyła w piekle (hadesie) ze swoim
                  > własnym braciszkiem. Uległa przemocy. Dzisiaj Pluton by za to siedział.

                  Oczywiście, nie ona, tylko jej mamusia zyła w związku kazirodczym, co miedzy
                  bogami było normalne. Tak więc Persefona jest genetycznie niepewna, moze byc
                  obciążona, to nie dla Byka. wink
                • piotrowski_piotr Re: Władztwo Eris 19.05.07, 19:55
                  neptus napisała:


                  > Kiedy w kilka dni
                  > po odkryciu waruny, ktos (na zachodniej stronie) opublikowal interpretację
                  jego aspektow, tez smiałam sie w kułak z tego wygłupu.
                  >


                  Ja pamiętam inną historię, która bezpośrednio wiąże się z poruszanym tu tematem.
                  Otóż pewien amerykański astrolog (jego nazwiska teraz nie pamiętam, ale to
                  postać znana w pewnych kręgach) kilka tygodni po odkryciu 2003 UB313 opublikował
                  w internecie książkę, której dał tytuł „10th Planet. Planet of Love” (czy coś w
                  tym stylu). Oczywiście, od razu posypały się na niego gromy. Nie wiem, co on
                  sobie teraz myśli, że jego „Planet of Love” to Eris.

                  Mam nadzieję, że Państwo nie usiłujecie konkurować na tym polu, ani wpisywać się
                  w tego typu tradycję?


                  Piotr Piotrowski



            • ascenth Re: Władztwo Eris 19.05.07, 19:43
              Odnoszę wrażenie , że główny argument w dyskusji o wyzszosci Eris nad
              Prozerpiną to fakt, iż astronomowie taką nazwę zaproponowali a nie rzetelna
              obserwacja rzeczywistosci.
              I zastanawia mnie, czy nową planetę do Wagi "wolno" próbować przyporządkowywać a
              do Byka, albo jakiegokolwiek innego znaku już nie ?
              Czy nazwa nadana przez astronomów, determinuje od razu warsztat pracy
              astrologów? Astronomów - współcześnie wykluczajacych istnienie astrologii !! Bo
              to od momentu nadania jej imienia stało się wiadome, że UB 313 "pasuje" jedynie
              do Wagi -prawda?
              • neptus Re: Władztwo Eris 19.05.07, 20:00
                Juz wyżej wyjaśniał to pan Piotrowski. Nikt nie zakłąda, ze tego, ze Eris
                będzie władac Wagą, chociaz archetyp tej bogini akurat by tam "pasował". Przede
                wszystkim trzeba zbadać, czy Eris rzeczywiście przejawia w działaniu cechy
                archetypu Eris. Potem bedziemy sie zastanawiac nad władztwem.

                Właśnie rozpatrywałam b. ciekawy horoskop. M. in. była tam Eris w węźle
                południowym. Zaryzykowałam interpretację: niezgoda w rodzinie, rodzice się
                kłócili. Trafiony-zatopiony. "Jabłkiem niezgody" było dziecko - wł. horoskopu.
                Szukam podobnych przypadków, czy aspekt się potwierdzi.
                • ailza Re: Władztwo Eris 19.05.07, 20:28
                  neptus napisała:

                  >Przede wszystkim trzeba zbadać, czy Eris rzeczywiście przejawia w działaniu
                  > cechy archetypu Eris. Potem bedziemy sie zastanawiac nad władztwem.

                  > Właśnie rozpatrywałam b. ciekawy horoskop. M. in. była tam Eris w węźle
                  > południowym. Zaryzykowałam interpretację: niezgoda w rodzinie, rodzice się
                  > kłócili. Trafiony-zatopiony. "Jabłkiem niezgody" było dziecko - wł. horoskopu.

                  Naptus, zauważ, że z góry zakładasz niezgodę , konflikt i rywalizację jako cechy
                  wyjściowe i przewodnie. Jest wiele domów, gdzie rodzice się kłócą a UB 313 nie
                  ma żadnych znaczących powiązań u wł horoskopu.
                  • neptus Re: Władztwo Eris 19.05.07, 20:50
                    ailza napisała:

                    > neptus napisała:
                    >
                    > >Przede wszystkim trzeba zbadać, czy Eris rzeczywiście przejawia w działan
                    > iu
                    > > cechy archetypu Eris. Potem bedziemy sie zastanawiac nad władztwem.
                    >
                    > Naptus, zauważ, że z góry zakładasz niezgodę , konflikt i rywalizację jako
                    cech
                    > y
                    > wyjściowe i przewodnie. Jest wiele domów, gdzie rodzice się kłócą a UB 313 nie
                    > ma żadnych znaczących powiązań u wł horoskopu.

                    Oczywiście, ze załozyłam, ze Eris to Eris. Tak mi to pasowało do całości i
                    potwierdziło się. Dlatego ogłaszam, ze szukam innych przypadkow z takim
                    aspektem, bo w innych moze sie akurat na zlosc mnie nie potwierdzić. wink Jezeli
                    cos jest w horoskopie, zwykle świadczy o tym więcej elementów i to także biorę
                    pod uwagę, ze mogłam coś przeoczyć. Tutaj to środowisko (czyli oś wezłow)
                    wydawało mi sie akurat bardzo istotnym elementem, a układ horoskopu był
                    zupełnie nietypowy, wymagający zupełnie niestandardowego podejścia od początku
                    do końca interpretacji i dlatego zaryzykowałam ten dość niepewny wniosek.
                    • lwi2 Re: Władztwo Eris 19.05.07, 22:05
                      Niezgoda między rodzicami to rzeczywiście częsty przypadek, może za częsty żeby
                      mieszać w to Eris, ale ... coś w tym jest. I "niezgoda twórcza" na dodatek, bo
                      skoro między rodzicami, to znaczy że powstało dziecko.
                      Są jakieś okoliczności z których widać że bez tego nadzwyczajnego iskrzenia (że
                      niezgoda potem) takie dziecko w ogóle by nie powstało. I widać też że duży skok
                      w ewolucji, że to nie toczy się po prostej, ale ostry skok w górę, np. awans
                      społeczny. Tak kilka przypadków z silną Eris.
                      Mi to na Wagę pasuje też dlatego, że Eris "odrzuca" najdalej jak być może, ale
                      po to żeby coś ruszyć do przodu (niezgoda twórcza), wykonać skok. Zaczyna się
                      od Barana, Baran rusza do przodu, kardynalny ogień, ale jak sprawić żeby Baran
                      wyruszył, skąd ta iskra? Kardynalne powietrze, myśl twórcza, że trzeba
                      krzemieniem o krzemień, itd. Może Eris odrzuca tak daleko, że po opozycji i
                      zapala ten ogień? I zodiak łapie równowagę, oraz się kręci?
                      To jedno.
                      Drugie, to link taki, ciekawe obserwacje:
                      www.librarising.com/astrology/misc/xenaplanet.html
                      I po trzecie, może patrzeć razem na Eris i Ceres? Tak jak tytuł wątku? W końcu
                      razem awansowały, może są bardziej ze sobą związane i właśnie razem coś znaczą?
                      Ceres jako nowy władca znaku Panny, zmienna ziemia. i Eris jako nowy władca
                      znaku Wagi, kardynalne powietrze. Mam taki ciekawy horoskop gdzie Eris i Ceres
                      są w opozycji, a na wierzchołku półkrzyża jest koniunkcja Merkurego i Wenus (w
                      Koziorożcu), dużego formatu "ekolog". Konflikt o Rospudę u nas rozgrywa się w
                      tym czasie, niby nic takiego, a jednak, zwłaszcza, że rysuje się jakiś skok w
                      ewolucji myślenia o takich sprawach.
                      Lwi

                      • ailza Re: Władztwo Eris 21.05.07, 12:24
                        Węzeł księżycowy w koniunkcji z UB 313 w zakresie 1 st. przed i 1 st. po ...jest
                        aż ok. miesiąca czasu...Urodziło się wtedy mnóstwo ludzi. Za dużo na wniosek, ze
                        mogą oni mieć z tego samego astrologicznego powodu rozbite życie rodzinne.
                        Dlatego zapewne padła wcześniej propozycja, by na początku ocen uwzgłędniać
                        wyłącznie ścisłe aspekty do Słońca, (później do innych planet personalnych), by
                        zawęzić grono obserwowanych osób z koniunkcjami (opozycjami) UB 313.
                        • neptus Re: Władztwo Eris 21.05.07, 15:00
                          Zgoda, ale nie wszyscy mają tuż obok takze ścisłą opozycję Księżyc/Pluton.
                          Zmienne jest takze położenie osi węzłów w domach i układy, jakie ta oś tworzy z
                          innymi planetami. Nie podałam danych ani całego układu, ponieważ nie mam
                          upoważnienia do publikacji tych danych. Nie sądzisz chyba, że eksperymentuję ot
                          tak sobie na psychice moich klientów?
                          Ailza, ja nie twierdze, ze to samo nie wynika w horoskopie z innych
                          sygnifikatorów, gdybym nie widziała innych podejrzeń, nie wypaliłabym z takim
                          wnioskiem. Tyle, że z innych układów nie wynikało to tak bezposrednio i wprost.
                          Dopiero to położenie Eris nasunęło mi pomysł takiej, a nie innej interpretacji
                          reszty. Sygnalizuje jedynie, ze interpretacja Eris wg archetypu bogini Eris
                          znalazła w tym przypadku potwierdzenie. W innym przypadku może się to nie
                          sprawdzić ale warto się w takim kontekście przyglądać danemu aspektowi.
                          Jak wiesz, ścisły aspekt ze Słońcem też może niedokładnie oddawać sytuację,
                          jeśli to Słońce odbiera więcej aspektów. Dlatego tak trudno jest badać
                          astrologię statystycznie, że wszystko się zazębia i trudno ustalić matematyczne
                          kryteria, co w danym przypadku dominuje, a co jest wytłumione.
                          Osobiście też nie wydaje mi sie, by aspekty musiały być bardzo scisłe. Jezeli
                          Eris jest planetą, to obowiązują takie same orby, jak np. dla Plutona. Ścisły
                          aspekt planety ze Słoncem może tez działać inaczej niż luźny. Skjąds się wzięła
                          w astrologii idea "spalonych" planet. Jezeli planeta kryje sie za tarczą
                          słoneczną, czy jest przesłonieta tarczą Księżyca, to jej energia
                          jest "filtrowana" i nie przejawia sie w czystej postaci, jak w luźnej
                          koniunkcji.
                        • neptus Re: Władztwo Eris 21.05.07, 16:47
                          I jeszcze jedno. Nie napisałam, ze Eris w tym horoskopie jest DOKŁADNIE w
                          węźle. Równie dokładny aspekt tworzy z Marsem i jednostopniowy z werteksem. A
                          to już dotyczy znacznie mniejszej liczby ludzi.
                          • ailza Re: Władztwo Eris 22.05.07, 17:56
                            Ścisły aspekt Słońca z Marsem da o wiele więcej hiperdynamiki i aktywności niż
                            np. koniunkcja 7 stopniowa.
                            Ścisły aspekt Slońca z Wenus, to ludzie znacznie "milsi w obejściu" niż Ci bez
                            takiej koniunkcji.
                            Ścisły aspekt Słońca z Saturnem, to ludzie poważni i często zamknięci - przy
                            koniunkcji - zwłaszcza separacyjnej 7- 8 st już mniej.
                            Tu idea "spalonej " planety kiepsko wychodzi w praktyce. Oczywiście wszystko to
                            wtedy, gdy nie kontrastuje z tym zupełnie odmienna charaktreystyka Asc oraz
                            reszty horoskopu.
                            Ale kanony astrologii od dawna promowały siłę aspektów dokładnych nad luźnymi.
                            Pewnie dlatego, by wpływ czystej ścisłej konunkcji nie był zbyt zmodyfikowany
                            chociażby różnicą położeń w dwadasamsach i aspektami od innych palnet z różnymi
                            wtedy skalami dokładności.
                            Warto więc sprawdzać ścisłe urodzeniowe i progresywne aspekty Słońca do UB 313.
                            Przecież to samo robimy w skali roku w tzw. "datach stałych" , dla pozostałych
                            planet i osi.
              • bogdan.krusinski Re: Władztwo Prozepriny 19.05.07, 20:23

                Nie nadali jej astronomowie, tylko odkrywca. A zaproponował taką, bo po
                degradacji do planety karłowatej i odrzuceniu nazwy wybranej przez większość
                (Prozerpina/Persefona) odkrywca się obraził, i złożył propozycję "złośliwą".

                news.nationalgeographic.com/news/2005/08/0810_050810_new_planet_2.html
                The Web [NewScientistSpace.com] site asked readers to weigh in on August 2 2005.

                Writer and editor Sean O'Neill headed up the informal survey. "The response was
                huge," he wrote in an e-mail to National Geographic News. "We received about
                1,500 e-mails, and the vast majority were really well thought out, considered
                responses."

                The clear winner was "Persephone" (Greek spelling) or "Proserpina" (Roman).
                [..]

                Brown too has received "a ton" of name suggestions via e-mail, and they've been
                "overwhelmingly" for "Persephone/Proserpina."

                The fan favorite, though, may be thrown out on a technicality. The IAU forbids a
                name to be used twice, and Persephone has already been assigned to an asteroid.

                "But there's always a chance that the IAU will say, We don't care about that
                stupid asteroid," Brown said.

                Brown pronounced the runner-up—"Peace," or its Latin root, "Pax"—"a good name."
                And according to O'Neill, of NewScientistSpace.com, Brown "really liked
                [sixth-ranked] 'Bob' as a possible name."

                Pozdrawiam serdecznie
                Bogdan
                www.astrologia.pl
                • neptus Re: Władztwo Prozepriny 19.05.07, 21:02
                  1. Odkrywca jest astronomem.
                  2. Nazwa ta została uznana przez MUA, a wiec przez astronomow.
                  Nazwę Eris nadali tej planetce astronomowie. A ze jest złośliwa? A degradacja
                  Plutona nie była złosliwością wobec amerykanow?
                  Jesli Eris to Eris, to bogini Eris była złośliwa, a jak sie przejawia w
                  horoskopach, to właśnie mamy zbadać.

                  Nazwa prozerpina jest tyle samo warta, co Myszka Miki, bo taka propozycja tez
                  była i tez nie przeszła. Kto sie podejmie opracowania interpretacji aspektow
                  Myszki Miki?

                  Ja proponuję zamiast walki o jabłko Eris niezgodę tworczą, a więc rzeczową
                  analizę jej działania w rzeczywistych horoskopach.
              • neptus Re: Władztwo Eris 19.05.07, 20:23
                ascenth napisał:

                > Czy nazwa nadana przez astronomów, determinuje od razu warsztat pracy
                > astrologów? Astronomów - współcześnie wykluczajacych istnienie astrologii !!
                Bo
                > to od momentu nadania jej imienia stało się wiadome, że UB 313 "pasuje"
                jedynie
                > do Wagi -prawda?

                Jak dotąd wszystkie nazwy planetom nadawali astronomowie. Astro-nomia to
                przeciez nazywanie gwiazd. I jak dotad te nazwy, które pozostały uznane jako
                ostateczne, "pasują". Dlaczego, tego nikt nie wie. Oczywiście, może sie okazać,
                ze ta "nie pasuje". Dotrychczasowe obserwacje tego jednak nie wykazują.
              • piotrowski_piotr Re: Władztwo Eris 19.05.07, 20:44
                ascenth napisał:

                > Odnoszę wrażenie , że główny argument w dyskusji o wyzszosci Eris nad
                > Prozerpiną to fakt, iż astronomowie taką nazwę zaproponowali a nie rzetelna
                > obserwacja rzeczywistosci.

                Złe wrażenie Pan odnosi. A swoją drogą, co to znaczy „rzetelna obserwacja
                rzeczywistości”? Na jakiej „rzetelnej obserwacji rzeczywistości” uznaje Pan
                wyższość nazwy Prozerpiny nad nazwą Eris.

                Jeśli ktoś uznałby, że np. Saturn powinien nazywać się Satyr, to Pańskim
                zdaniem, kto się powinien z tego tłumaczyć?



                > I zastanawia mnie, czy nową planetę do Wagi "wolno" próbować przyporządkowywać
                > a
                > do Byka, albo jakiegokolwiek innego znaku już nie ?


                Tego na razie nie wie nikt. Ale Państwo z całą stanowczością wiecie, że Eris
                włada znakiem Byka i nazywa się ona Prozerpina oraz posiada wszystkie możliwe
                znaczenia znaku Byka i drugiego domu. Czy to jest „rzetelna obserwacja
                rzeczywistości”? Nie. To jest czysta demagogia.



                > Czy nazwa nadana przez astronomów, determinuje od razu warsztat pracy
                > astrologów? Astronomów - współcześnie wykluczajacych istnienie astrologii!!


                Co ma jedno z drugim do czynienia? Kiedy astronomowie nazywali Urana, a później
                także Neptuna i Plutona, na uniwersytetach były już zamknięte wszystkie katedry
                astrologii. Czy w związku z tym będzie Pan zmieniał nazwy tym planetom?


                Bo
                > to od momentu nadania jej imienia stało się wiadome, że UB 313 "pasuje" jedynie
                > do Wagi -prawda?

                To Pan tak twierdzi. Na przykład Zane Stein, który pisał o Eris w ostatnim
                numerze „The Mountain Astrologer”, stwierdził jedynie (i to na końcu artykułu),
                że Eris mogłaby (podkreślam: mogłaby) władać znakiem Wagi, ale upłynie jeszcze
                przynajmniej 20-30 lat, zanim cokolwiek w tym względzie zostanie ostatecznie
                ustalone.


                Piotr Piotrowski



              • bogdan.krusinski Re: Władztwo Eris 20.05.07, 15:34
                >
                > A własciwie nazwa Eris jest już nadana
                > oficjalnie czy to tylko nazwa tymczasowa???
                >

                Wiesz, szczerze powiedziawszy HGW. Na pewno to nazwa nielegalna. Nazywanie
                planety w Układzie Słonecznym nie leży w gestii żadnego ciała legislacyjnego,
                żadnej organizacji ani żadnego innego ciała, więc co najwyżej różne organizacje
                astronomiczne, astrologiczne, konsumentów, wędkarzy, akwarystów i wszelkie inne
                mogą jedynie zgłaszać własne propozycje. A już szczególnie pojedyncza osoba nie
                ma prawa do nazwania planety. To konsensus jaka nazwa będzie używana zdecyduje o
                tym jaka nazwa się przyjmie.

                Do tej pory trzy nowe planety nazywali sami astronomowie dla siebie, i wybrali
                takie nazwy które najlepiej kojarzyły charakterystyczne cechy astronomiczne dla
                planety z jednym mitologicznym bóstwem. Stąd Uran został Uranem (przez odkrywcę
                nazwany George'm), Neptun Neptunem (przez odkrywcę zwany LeVerrierem), Pluton
                Plutonem (no tu Tombaugh poszedł po rozum do głowy i urządził konkurs, i wybrał
                najczęściej proponowaną nazwę), a Prozerpina Prozerpiną.

                Niestety, w międzyczasie odkryto setki tysięcy asteroid i komet, a jako że
                nikogo one nie interesowały, poza astronomami, to wśród astronomów utarł się
                zwyczaj dla zachęty do poszukiwań, że osoba która kometę bądź asteroidę odkryje,
                ma pierwszeństwo (przez 20 czy 25 lat) do wybrania dla niej nazwy.

                I tu się zaczął problem - jak sam odkrywca po ogłoszeniu odkrycia mówił, i te
                portale astronomiczne które urządziły szybką sondę, tysiące osób z całego świata
                zaproponowało własne nazwy, i zarówno w listach do odkrywcy, jak i w tych
                sondażach wygrała dużą przewagą głosów Persefona/Prozerpina.

                Niestety, w ramach przemianowania Plutona na kometę, astronomowie uznali ze
                Prozerpina to też kometa, i dla otarcia łez dali jej odkrywcy prawem kaduka
                "prawo" do nadania jej nazwy. Na co ten odpalił nazwą obraźliwą (Eris), która w
                każdych innych okolicznościach (tak jak "Hitler" czy "Pol-Pot") zostałaby
                odrzucona z powodu bycia obraźliwą.

                W efekcie kometa 136199 nosi nazwę "Eris", ale dla tych którzy uważają że "2003
                UB313" to planeta, jest ona nielegalna. To taki hochsztaplerski trick z tą
                de-planetyzacją, żeby astronomowie mogli prawem kaduka zawłaszczyć prawo do
                nazywania także planet przez odkrywcę.

                Pozdrawiam serdecznie
                Bogdan
                • kita32 propozycja - tarotowa charakterystyka Eris - cz.1 20.05.07, 16:32
                  Spytałam tarota o charakterystykę astrologiczną planety Eris.
                  Używam kart Tarota Marsylskiego (wersja francuska). Nie odwracam kart. Zamiast
                  odwracania zadaję dodatkowe pytania – używając „horoskopowego” układu (metoda
                  Wojtka Jóźwiaka) uproszczonego do 6 kart.

                  Podstawową odpowiedź daje karta na pozycji 1 – umieszczam ją w środku z lewej:
                  1. Ogólna charakterystyka astrologiczna planety Eris;
                  DZIESIĄTKA MONET;
                  Pytania uzupełniające:

                  2. Wady astrologiczne planety Eris
                  (kartę kładę na środku z prawej):
                  DZIEWIĄTKA PUCHARÓW;

                  Na ascendencie kładę kartę odpowiadającą na pytanie:
                  3. Jej strona „czynna” – jaka jest w działaniu (jak działa się pod wpływem Eris):
                  PAPIEŻ V
                  W IC:
                  4. Jak działa na podświadomość, jakie podświadome wzorce uaktywnia:
                  KOCHANKOWIE VI

                  Na descendencie:
                  5. Jakie relacje międzyludzkie uaktywnia?:
                  WISIELEC XII

                  Na MC:
                  6. Jej rola w horoskopie – znacząca czy nie?:
                  KRÓLOWA KIJÓW

                  Interpretacje muszę wysłać w oddzielnym poście, bo post nie chce się wysłać...
                  • kita32 propozycja - tarotowa charakterystyka Eris - cz2 20.05.07, 16:34
                    Propozycja interpretacji (zaznaczeniem WJ będę zaznaczała cytaty z książki
                    Wojtka Jóźwiaka ze stron taraki: www.taraka.pl/index.php?id=tarok_wpro.htm )

                    1. Ogólna charakterystyka: DZIESIĄTKA MONET,
                    czyli BOGACTWO do rozdania. Bogactwo, które osiągnęło swój kres, które ma się w
                    nadmiarze, którego nie zdobywa się, ale się rozdaje (albo w wersji
                    nieharmonijnej gromadzi się dla samego gromadzenia – nie używając). Może to być
                    bogactwo, którym się zarządza nie będąc właścicielem – tak jak np. minister
                    finansów. WJ: Karta ta oznacza takie dobra materialne, które obracają się w coś
                    innego; służą do innego celu, niż zamierzał ten, kto je gromadził.
                    Żywioł Ziemi. Aleister Crowley kartę tę zatytułował „bogactwo” i skojarzył
                    z Merkurym w Pannie.

                    2. Wady: DZIEWIĄTKA PUCHARÓW,
                    czyli zakorzenienie, tradycja – głębokie związki z własną przeszłością, ze
                    światem przodków, z rodzinnymi tradycjami. WJ: A. Crowley nazwał tę kartę
                    „szczęście” i uznał, że Dziewięć Pucharów zawiera energie podobne do tych, jakie
                    niesie Jowisz w znaku Ryb - który symbolizuje religię, opiekę i troskę o
                    bliźnich WJ: W Dziewiątce Pucharów miłość ma sens potężnego prądu, który łączy
                    ze sobą następujące po sobie pokolenia. Jest to umiłowanie swoich potomków, a z
                    drugiej strony wdzięczność, ciekawość i cześć, jaką żywimy wobec swoich
                    przodków. Karta ta zwraca uwagę na sile tradycji i na wartość zabytków historii
                    - tej narodowej i tej rodzinnej. Miłość taka, o jakiej mówi ta karta, obejmuje
                    również istoty inne niż ludzi - duchy przodków, zwierzęta, całą przyrodę.

                    Na drugiej pozycji, jako wady – karta ta wskazuje na ograniczające działanie
                    tradycji rodzinnych i społecznych, ograniczanie się do „towarzystwa wzajemnej
                    adoracji” oraz o NIETOLERANCJI w stosunku do myślących i żyjących inaczej. .

                    3. Eris w działaniu: PAPIEŻ V,
                    czyli DUCHOWA INSPIRACJA.
                    Kolumny w tle karty oznaczają wejście do tajemnej krainy, w obszar sacrum. Scena
                    przedstawia przekaz wiedzy, nauk, a także duchowej energii i inspiracji. Papież
                    symbolizuje dar energetyzowania innych i odwoływanie się do duchowych
                    energii. Symbol potrójnych elementów (patrz rysunek) symbolizuje nadmiar mocy,
                    która można dzielić się z innymi (WJ). Karta Papież podkreśla społeczny
                    charakter działania, szeroki globalny zasięg – z duchową inspiracją.

                    4. Jak działa na podświadomość, jakie podświadome wzorce uaktywnia? KOCHANKOWIE
                    VI, czyli zjednoczenie przeciwieństw.
                    Kojarzy mi się z dążeniem do osiągnięcia pełni, z transformacją poprzez miłość.
                    Twórcze połączenie się uzupełniających się przeciwieństw pod błogosławieństwem
                    „wyższych mocy”.
                    Agnieszka Świrska w „Zaproszenie do Tarota” uzasadnia pewną analogię tej
                    karty do znaku Bliźniąt (z powodu oznaczenia tej karty hebrajską literą „sajin”wink.

                    5. Jakie relacje międzyludzkie uaktywnia? WISIELEC XII,
                    czyli wewnętrzna przemiana.
                    WJ: Młody człowiek wisi głową w dół, ale jego twarz nie wyraża cierpienia, lecz
                    zachwyt nad rzeczami, które ujrzał w tej dziwnej pozycji. Karta Wisielec opisuje
                    więc kogoś, kto pozostaje w stanie zawieszenia i oderwania od normalnego rytmu
                    życia. Ale w warunkach oderwania od codzienności inaczej widzimy świat: widzimy
                    rzeczy, z których normalnie nie zdajemy sobie sprawy, albo ich nie dostrzegamy.
                    Karta Wisielec może też ostrzegać, że za chwile twój świat zostanie wywrócony do
                    góry nogami.
                    Uaktywnia dostrzeganie tego, co „normalnie” jest niezauważalne – bez działania,
                    bez ingerencji. W relacjach międzyludzkich zwraca uwagę na sprawy duchowe, a nie
                    materialne – „zewnętrzne”.
                    WJ: jeżeli ktoś dojrzał do przyjęcia energii Wisielca, to zobaczy nową
                    rzeczywistość. Dla nieprzygotowanych ta sama energia może okazać się niszcząca.

                    6. Jej rola w horoskopie – znacząca czy nie? KRÓLOWA KIJÓW,
                    czyli ktoś, kto zwraca na siebie uwagę.
                    WJ: Królowa Kijów jest to karta wymyślona specjalnie po to, aby przedstawiać
                    osoby, które zwracają na siebie uwagę; które przede wszystkim zajmują się
                    rzeczami obliczonymi na pokaz - osoby, które widać. Rolą Królowej Kijów jest być
                    widoczną, znaleźć się na eksponowanym miejscu (np. na estradzie), rzucać blask
                    na całe otoczenie.
                    Karta ta ma związki ze znakiem Lwa oraz planetą Jowisz.
                    W odpowiedzi na pytanie „czy znacząca” - zdecydowanie TAK.
                    • kita32 karty 20.05.07, 16:50
                      W poprzednim poście zlikwidowało mi odstępy - źle się czyta. Ale nie chciał się
                      tamten post wysłać. Dodaję jeszcze linki do kart:

                      1. 10 Monet trionfi.com/0/i/c/ALL-78/
                      2. 9 Pucharów trionfi.com/0/i/c/ALL-78/
                      3. Papież V trionfi.com/0/i/c/05/
                      4. Kochankowie VI trionfi.com/0/i/c/06/
                      5. Wisielec XII trionfi.com/0/i/c/12/
                      6. Królowa Kijów trionfi.com/0/i/c/ALL-78/

                      Nie rozumiem dlaczego adresy stron na Małe Arkana wyszły mi takie same...
                      • kita32 odpowiedź Tarota 20.05.07, 17:40
                        Dla mnie odpowiedź Tarota - to utrafienie w sedno. I jak pasuje!

                        Podając interpretacje kart - specjalnie cytowałam fragmenty książki wirtualnej
                        WJ, żeby podać jak najbardziej ogólne wyjaśnienia, a nie swoje subiektywne.
                        Interpretacji kart jest dużo, niektóre są w moim odczucie bardzo "z gruba
                        ciosane". Zauważyłam ,że mnie najbardziej odpowiadają interpretacje kart tarota
                        z książki Wojtka Jóźwiaka oraz Agnieszki Świrskiej.

                        Chciałabym, po zacytowaniu znaczenia kart, napisać jeszcze krótko jak ja
                        odbieram odpowiedź Tarota.

                        Eris odpowiada żywioł Ziemi (Monety). Bogactwo oraz sprawy materialne są w
                        interpretacji podkreślone, ale jako coś , co już przestało być ważne, co nie
                        sprawia problemu. Prywatne sprawy też już ma się za sobą. Papież mówi o
                        społecznym, globalnym oraz o duchowym aspekcie działania tej planety. Wisielec o
                        oderwaniu się od materii i zajęciu sprawami duchowymi. Kochankowie, czyli karta
                        w miarę "prywatna" (ale jest na niej osoba 3-ia) jest czymś, co ma się w
                        korzeniach działania. Na tle całego układu kojarzy mi się z przetransformowaniem
                        miłości do bliskich w miłość do całego świata.

                        No może już starczy, bo zaraz mi pan Piotr Piotrowski zmyje głowę wink za pisanie
                        o uduchowionej i miłującej bliskich Eris.

                        Jeszcze tylko jedno - po odpowiedzi Tarota - odbieram pojawienie się Eris (w
                        świadomości ludzi) jako zapowiedź, że nadchodzi przesyt sprawami materialnymi -
                        już starczy, już dość, czas na sprawy duchowe...
                    • neptus Re: propozycja - tarotowa charakterystyka Eris - 23.05.07, 09:46
                      W astrologii nie posługujemy sie żadnym systemem dywinacyjnym. Astrologia to
                      nie wrozbiarstwo. Potrzebujemy konkretnych przykładów oddziaływań planetarnych
                      w horoskopach.
                      • kita32 Re: propozycja - tarotowa charakterystyka Eris - 23.05.07, 10:21
                        Gdyby to było forum tarotowe, to nie opisywałabym znaczenia kart.

                        Zależy mi na tym, aby astrolodzy zastanawiający się nad astrologicznym
                        oddziaływaniem Ceres i Eris ustosunkowali sie do podanych propozycji
                        astrologicznej interpretacji tych planet - pasuje czy nie, co jest bliskie, a co
                        odbiega od wyczuwanego znaczenia tych planet.

                        Neptus, a co powiesz o wnioskowaniu o działaniu planet poprzez odwoływanie się
                        do ich mitologicznych immienników? Czy to nie jest forma dywinacji? W moim
                        odczuciu jest i to bardzo niepewna. Udało się z Uranem, Neptunem i Plutonem, ale
                        poprzez wybranie z mitologii tego co pasuje do tych planet.
                  • canada53 propozycja - tarotowa charakterystyka Ceres- 21.05.07, 22:15
                    Z inspiracji Kity i za jej namową, dla tych którzy chcieliby połączyć astrologię
                    z Tarotem i zastanowić się nad działaniem planety Ceres od troszkę innej strony
                    rozłożyłam na nią karty. Mam akurat Ceres w dosyć ścisłej (mniej niż
                    jednostopniowej) koniunkcji ze Słońcem w moim horoskopie urodzeniowym. W
                    momencie kiedy zaczęłam stawianie kart ta moja koniunkcja znajdowała się na IC
                    chwili, o 1-2 stopnie od strony 3-go domu.
                    Zastosowałam dokładnie ten sam układ, co Kita, tak jak ona nie używałam kart
                    odwróconych.

                    Wyszło mi:
                    1) Król Buław (ogólna charakterystyka)
                    2) 2 Kielichów (wady)
                    3) As Mieczy (Ceres w działaniu)
                    4) 9 Denarów (Jak działa na podświadomość)
                    5) VIII Sprawiedliwość(Jakie relacje międzyludzkie uaktywnia)
                    6) 8 Denarów (Jej rola w horoskopie)

                    W trakcie tasowania wypadły mi dodatkowo Królowa Kielichów i Król Mieczy, po
                    skończeniu tasowania a przed rozłożeniem kart przełożyłam je (bo zawsze to
                    robię) na 6 Denarów (tę kartę na którą przełożę traktuję jako ogólne tło wróżby).
                    Nie wiem na ile ten mój rozkład jest obiektywny, a na ile to mój prywatny odbiór
                    działania Ceres. Ale to chyba pozostawię do rozważenia tym wszystkim, którzy
                    chcieliby przyłączyć się do wspólnego przemyślenia tej kwestii. Mam jednak
                    nadzieję, że ta Tarotowa podpowiedź ułatwi nam zrozumienie charakteru działania
                    tej planety. Czasami podejście intuicyjne może okazać się precyzyjniejsze i
                    szybsze w stosunku do żmudnej analizy rozumowej.
                    • kita32 propozycja interpretacji dla Ceres cz1 23.05.07, 02:07
                      Canada53 ma połączenie z energią Ceres, bo ma współdominującą Ceres i dużo
                      zastanawiała się nad jej astrologiczną charakterystyką. Jest idealną osobą do
                      zapytania Tarota o Ceres.

                      Chciałabym podzielić się swoimi przemyśleniami na temat rozkładu Canady53 na
                      astrologiczną interpretację Ceres. (Cytaty z książki Wojtka Jóźwiaka oznaczam
                      WJ, a z książki Agnieszki Świrskiej AŚ.)

                      1. Główną kartą jest Król Buław – karta błyskotliwych pomysłów scharakteryzowana
                      hasłem „ten który góruje nad innymi”.
                      WJ: Króle w taroku wskazują na osoby bardzo ważne, ale takie, które nie
                      uczestniczą bezpośrednio w tym co się dzieje – panują, ale nie rządzą. AŚ: Jako
                      władcę cechuje go rozwaga, mądrość i poczucie sprawiedliwości. Jako Król Buław
                      łączy w sobie gwałtowność ognia z obowiązkiem tłumienia go, charakteryzuje go
                      hasło „duch i wola” oraz „autorytet pociągający za sobą innych”.
                      Mnie ta karta kojarzy się z twórczymi impulsami. Jest silna, ważna, ale nie
                      rzucająca się w oczy. Hasło „góruje nad innymi” pasuje do astronomicznych
                      aspektów planety. Ceres znajduje się w pasie planetoid i wyróżnia się jako
                      największa – podniesiona do rangi planety karłowatej.

                      2. Drugą kartą, mówiącą o wadach, jest Dwójka Kielichów, czyli miłość i
                      wspólnota. Aleister Crowley nazwał tę kartę „Miłość” i skojarzył z Wenus w znaku
                      Raka. To karta intensywnych namiętności, potrzeby bycia z kimś lub raczej bycia
                      we wspólnocie, bo jeden przedmiot uczuć, to za mało dla energii tej karty (WJ).
                      Położona na drugim miejscu – jako wady – oznacza zamykanie się w ciasnym kręgu
                      osób, oraz ich spraw, które wydają się (fałszywie!) ważniejsze nade wszystko.
                      Ta karta współgra z tym, że bezsprzeczną dominantą rozkładu (bo jest tylko jedna
                      karta z Wielkich Arkan) jest karta położona na Descendencie.
                      Wskazanie na wspólnotę kojarzy mi się również z astronomicznym położeniem Ceres
                      w wielkiej „wspólnocie” – pasie planetoid.
                      Patrząc całościowo na wszystkie karty – Ceres nie wiąże się z emocjami.
                      Wspólnota na bazie pracy lub na bazie intelektu – to tak.
                      Zgadzam się z Canadą53 (z listu), że Dwójka Kielichów jako wada może sugerować
                      iż działa ona za bardzo w sferach konkretu, a za mało w niej wymiany emocjonalnej.

                      3. „Prawą ręką” Króla Buław (Ceres w działaniu) jest położony na ascendencie As
                      Mieczy, czyli karta umysłowych uzdolnień, potęgi umysłu, twórczego myślenia, logiki.
                      Razem z podstawową kartą Króla Buław wskazuje na twórcze inspiracje umysłowe.

                      4. Dziewiątka Denarów (w IC) wskazuje co Ceres „wyciąga z podświadomości” lub co
                      pod jej wpływem przyjmuje bez przemyśleń jako ogólnie obowiązujący zwyczaj.
                      Dziewiątkę Denarów Aleister Crowley nazwał „zysk” („korzyść”wink i przyporządkował
                      jej Wenus w Pannie. To karta czystego zysku, nie obciążona żadnymi względami ani
                      moralnymi oporami. WJ: „Dziewiątka Monet zawiera dwa wątki, które jednak dla
                      nie-ludzkiej inteligencji (czyli dla inteligencji duchów przemawiających poprzez
                      karty tarota) - zlewają się w jedno. Jeden wątek, to wydobywanie na jaw rzeczy
                      do tej pory ukrytych, zakopanych, pogrzebanych - gdzie? - oczywiście w głębi
                      Ziemi, jako że Monety w tarocie to to samo, co żywioł Ziemi w astrologii i w
                      magii. Drugi watek, to wystawianie wszystkiego na sprzedaż, handel totalny.
                      Gdybyśmy sobie wyobrazili świat, w którym rządzą wyłącznie energie tej karty,
                      mielibyśmy społeczeństwo, dla którego nie ma świętości ani tabu, i gdzie
                      wszystko należy wydobyć, wyciągnąć na jaw - i czym prędzej sprzedać.”

                      Jak do tej pory karty 1-4 narzucają mi wyraźne skojarzenia z nauką współczesną.
                      Po pierwsze – inspiracja, pomysł, odkrycie. Po drugie – łączenie się w grupy, bo
                      teraz niczego w nauce nie zrobi się w pojedynkę – bez przynajmniej zaplecza w
                      postaci zatrudnienia w instytucji naukowo-badawczej. Po trzecie – podstawowym
                      działaniem jest analiza intelektualna. A po czwarte – wydobyć i sprzedać,
                      odkryć, ogłosić i zamienić na wymierne
                      • kita32 propozycja interpretacji dla Ceres cz2 23.05.07, 02:09
                        5. Dominanta układu – położona na descendencie karta SPRAWIEDLIWOŚĆ, czyli test.
                        To, ze dominanta jest kartą descendentalną kojarzy mi się z moją obserwacją
                        dotyczącą planety Ceres o tym, że bardzo często jest aktywna w synastrii, (Sama
                        mam z mężem koniunkcję o ścisłości 0^01’ mojej Ceres z VII-ego domu z jego Słońcem.)

                        Położenie dominanty na 5-m miejscu (descendencie) wskazuje, że temat relacji
                        międzyludzkich jest dla spraw uaktywnionych przez Ceres najważniejszy. Ale
                        relacje scharakteryzowane przez Sprawiedliwość nie są oparte na uczuciach, ale
                        na chłodnej logice (miecz), na zasadach (waga), surowej dyscyplinie,
                        wymaganiach, obowiązkach.
                        Agnieszka Świrska cytuje Case: „Karta Sprawiedliwości określana jest hebrajską
                        literą „lamed”, która jako czasownik oznacza „nauczać”, „prowadzić”, zaś jako
                        rzeczownik oznacza „oścień”, czyli zaostrzony kij do popędzania wołów. [...]
                        Literze „lamat” przyporządkowany jest znak Wagi należący do żywiołu powietrza.
                        Znakiem Wagi rządzi planeta Wenus (Cesarzowa III), a planeta Saturn (Świat XXI)
                        ma w niej swe wywyższenie. [...] Karta Sprawiedliwości w najwyższym stopniu
                        reprezentuje siłę Saturna manifestującą się w konkretnym, ukierunkowanym i
                        ograniczającym działaniu.”

                        Mnie ta karta bardzo się kojarzy z nauczaniem i sprawdzaniem wiadomości. ( U
                        mnie Saturn w Wadze w 3-m domu wyraża się tak właśnie – poprzez nauczanie,
                        zaganianie (prawie ościeniem) do nauki, sprawdzaniem wiadomości i poprzez
                        kładzenie nacisku na to, by było sprawiedliwie.)

                        6. Na MC – rola Ceres w horoskopie – Ósemka Denarów, czyli długa droga do sukcesu.
                        Hasło „długa droga do sukcesu” kojarzy mi się z historią odkrycia Ceres.
                        Najpierw długo ( i we wspólnej pracy wielu obserwatoriów astronomicznych)
                        poszukiwano ją – przewidując jej istnienie. Znaleziono, zgubiono, znowu
                        znaleziono (w 1801-m), uznano planetą, ale po odkryciu następnych planetoid
                        zdegradowano do roli planetoidy. Ceres już była znana, gdy odkryto Neptuna i
                        Plutona. Neptun i Pluton zostały potraktowane jak planety – i w astrologii są
                        już dobrze znane i doceniane. A Ceres dopiero latem 2006 astronomowie uznali za
                        planetę podobnego typu jak Pluton (i Eris), co przyczyniło się do większego
                        zainteresowania się nią przez astrologów. Można powiedzieć, że jej droga do
                        sukcesu trwała co najmniej 205 lat. Długa droga...

                        Ósemka Denarów jest kartą najbardziej „Panniastą”. Aleister Crowley
                        przyporządkował jej położenie Słońca w Pannie. Ósemka Denarów jest kartą
                        mozolnej pracy-nauki, która w przyszłości może doprowadzić do mistrzostwa. Póki
                        co jest nie rzucająca się w oczy – taka codzienna, nudna, żmudna. Jako Ósemka
                        doprowadzi do przekształcenia (ilość przejdzie w jakość), ale spokojnie i
                        niezauważalnie.

                        Jako „znaczenie w horoskopie”, myślę, że Ósemka Denarów wskazuje na żywioł ziemi
                        i znak Panny. Myślę, że aspekty z Ceres nie robią żadnej rewolucji, chociaż są
                        ważne, bo współdziałając z innymi wskaźnikami astrologicznymi (tranzytami na
                        przykład) prowadzą do jakiejś transformacji, która może być przypisana innym
                        planetom, a nie „skromnej” Ceres.

                        Tłem dla rozkładu jest karta Szóstka Denarów, czyli skuteczna szkoła sukcesu, do
                        której Aleister Crowley dobrał astrologiczny wykładnik: Księżyc, symbol wzrostu,
                        w znaku Byka opiekującym się majątkiem i pieniędzmi. WJ: Oznacza pełną
                        sprawność, gotowość i dyspozycyjność. (W kartach Waite’a podana jest symbolika
                        dzielenia się z bliźnimi oraz symbolika układu opartego na wzajemnej zależności.)
                        Jako tło do rozkładu, uważam, karta ta podkreśla żywioł ziemi odpowiadający
                        Ceres, oraz pewien służebny charakter i jednocześnie dążenie do sukcesu.
                        • neptus Re: propozycja interpretacji dla Ceres cz2 23.05.07, 09:48
                          To jest na forum Tarot, tutaj nie jest na miejscu.
                          • all2 Re: propozycja interpretacji dla Ceres cz2 23.05.07, 10:01
                            Dlaczego? Tu sporo osób zajmuje się również tarotem. Taki odczyt oczywiście nie
                            jest w żaden sposób wiążący, ale może dawać ciekawe porównania. Wiem, że nie
                            stosujesz stopni sabiańskich, ale one mają przecież podobny charakter jak
                            symbole kart tarota, a odczytywanie ich przy odkryciach nowych obiektów ma sens.

                            Długo jeszcze będziemy w chaosie względem Ceres i Eris, ale ich ostateczna
                            interpretacja wyłoni się właśnie z sumy takich rozmaitych, pojedynczych znaczeń
                            czy to w horoskopie, czy w rozkładzie kart, czy w serwisach informacyjnych.
                          • kita32 pytanie do Neptus 23.05.07, 10:39
                            > To jest na forum Tarot, tutaj nie jest na miejscu.

                            Neptus, jeżeli nie chcesz, aby tutaj prowadzić dyskusję na temat charakterystyki
                            Ceres i Eris dyskutując z interpretacjami w oparciu o odpowiedzi Tarota, to mogę
                            przenieść swoje posty na sąsiednie Astroforum.

                            Proszę o wyraźną odpowiedź.

                            Ale wszelkie zmiany będę mogła zrobić dopiero wieczorem, bo dzisiejszy dzień mam
                            zapchany, że szpilki nie wcisnę...

                            pozdrawiam, Kita
                            • neptus Re: pytanie do Neptus 23.05.07, 19:50
                              To nie jest moje forum, ja tylko wyrażam swoje prywatne zdanie, z którym można
                              sie nie zgadzać i wiem, ze wiele żebym miała jakies ogólne uprzedzenia do
                              tarocistów, czy innych wróżbitów. Dobry tarocista jest wiele wart ale trudno
                              pytać kart tarota o wynik zadania matematycznego, bo nikt Ci tego nie uzna,
                              chocby było prawidłowe. Jesli chodzi o mnie, to pisz sobie. Zwracam tylko
                              uwagę, ze to nie jest argument astrologiczny i nie może być brany pod uwagę w
                              tych rozważaniach, a co najwyżej potraktowany jako ciekawostka. Sama
                              podrzuciłam temat numerologom, niech sie też pomęczą. suspicious
                              Dla ciekawych: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40522&w=62744560
                              • kita32 Re: pytanie do Neptus 23.05.07, 22:07
                                Dziękuję, Neptus, za odpowiedź.

                                > trudno pytać kart tarota o wynik zadania matematycznego, bo nikt Ci tego nie
                                >uzna, chocby było prawidłowe.

                                Z tym się zgadzam, dopracowanie musi być "rzemieślnicze". Ale czy wiesz jak
                                Einstein odkrywał zaskakujące wszystkich współczesnych, rewolucyjne prawa
                                fizyki? Na przykład (w medytacji) wyobraził sobie, że wyruszył w podróż na
                                promieniu światła. Był bardzo zaskoczony, gdy wrócił w miejsce z którego
                                wyruszył. Ale w ten sposób uświadomił sobie zakrzywienie czasoprzestrzeni. Część
                                matematyczną dorobił później. Nie uzasadniał zakrzywienia czasoprzestrzeń swoją
                                wizją, ale wiedział nad czym się skoncentrować w rozważaniach
                                matematyczno-fizycznych...

                                pozdrawiam, Kita
                    • canada53 Re: propozycja - tarotowa charakterystyka Ceres- 23.05.07, 21:17
                      Skoro to ja robiłam rozkład, to pozwalam sobie i zamieścić tu swoją
                      interpretację. Oczywiście pisałam ją niezależnie od Kity i starałam się wyłączyć
                      przy tym spekulacje astrologiczne, a jedynie skupić się na tym, co widzę z kart.
                      Oto ona:
                      Cały ten rozkład wydaje mi się dosyć spójny i jasny (w kolorach oraz jako
                      informacja), mówi o zdecydowanym działaniu, bez podtekstów i niedomówień.
                      Działanie tej planety jawi mi się jako bardzo precyzyjne (Asc-Dsc to As Mieczy i
                      Sprawiedliwość (też z mieczem)), oparte o rozum oraz o trzeźwą ocenę sytuacji.
                      Sprawiedliwość zawsze daje według włożonego wysiłku, nikogo nie faworyzuje, ale
                      też i zapłaci rzetelnie za poczynione starania. Uaktywni więc relacje oparte na
                      uczciwej wymianie, na z góry ustalonych, jasnych zasadach. Myślę, że Ceres może
                      odgrywać sporą rolę w kontaktach służbowych, jak i wszelkich innych legalnych
                      związkach. Będzie faworyzować w nich uczciwość, a tępić i wyciągać na światło
                      dzienne wszelkie próby „naginania rzeczywistości” As Mieczy na Asc pokazuje
                      podejście rozumowe i analityczne. Myślę, że i działanie tej planety w
                      horoskopach okaże się dosyć przewidywalne, stosunkowo łatwe do uchwycenia;
                      będzie ona dosyć wdzięcznym obiektem do badań statystycznych. Może pobudzać ona
                      do naukowej pracy twórczej, do poszukiwań i do zapisywania ich rezultatów –
                      możemy mieć więc nadzieję, że powstanie całkiem sporo literatury na jej temat.
                      Oś MC i IC oraz tło to Denary - więc ziemia, działanie praktyczne i konkretne. 9
                      Denarów na IC może troszkę zamykać podświadomość na inne, niż materialne bodźce.
                      Możemy mieć tendencje, aby nie doceniać tego, czego nie da się dotknąć i
                      policzyć. 8 Denarów na MC to jak najbardziej praca, skoncentrowanie energii i
                      uwagi w celu stworzenia czegoś realnego i wymiernego. Zarówno więc pobudki do
                      działania, jak i same jego efekty będą jak najbardziej konkretne, chociaż może
                      nie tak bardzo spektakularne.
                      Król Buław robi wrażenie zdecydowanego i jest on chyba "najstarszą" figurą
                      względem zajmowanego stanowiska w hierarchii kart dworskich, może więc
                      przewodzić innym i nad nimi górować. Można by tu powiedzieć, że ogólna
                      charakterystyka Ceres jako planety to faktycznie bycie przedstawicielką innych
                      planetoid, które może doskonale reprezentować. Może również ona koncentrować w
                      sobie działania wszystkich innych pomniejszych ciał niebieskich znajdujących się
                      wokół.
                      2 Kielichów jako wada może sugerować, iż działa ona za bardzo w sferach
                      konkretu, a za mało w niej wymiany emocjonalnej. Może być problem z prawidłowym
                      używaniem energii Ceres w kontaktach z innymi i z jej harmonijnym
                      wykorzystywaniem do działań nie mających wiele wspólnego z celami osobistymi. To
                      taki pewien rodzaj egoizmu, nie oglądanie się na innych, i na ich potrzeby oraz
                      uczucia. Kiedy sytuacja będzie tego wymagała będzie po prostu zdecydowana
                      reakcja zamiast bawienia się w zbytnie sentymenty; postępowanie to może być
                      odczuwalne nawet jako za bardzo radykalne (miecze) i zbyt materialne (denary).
                      Również zbyt uczuciowe podejście może niezbyt dobrze współgrać z energią tej
                      planety.
                      Ogólne wrażenie całości jest dosyć harmonijne, spójne i pozytywne – myślę, że
                      Ceres z czasem pozwoli się dobrze poznać astrologom i bez większych emocji
                      zostanie przez nich zaakceptowana jako kolejny element ich warsztatu pracy.
                      • kita32 I co dalej? 23.05.07, 22:34
                        Cieszę się, Canado53, że odebrałam Ceres podobnie jak Ty wink

                        I teraz co dalej?
                        Neptus ma rację pisząc: "Potrzebujemy konkretnych przykładów oddziaływań
                        planetarnych w horoskopach."

                        To jak konkretnie zabrać się za to? Popatrzeć jak propozycje działania Eris i
                        Ceres "odnajdują się" w horoskopach konkretnych ludzi?
                        • romy_sznajder Re: I co dalej? 23.05.07, 23:27

                          > To jak konkretnie zabrać się za to? Popatrzeć jak propozycje działania Eris i
                          > Ceres "odnajdują się" w horoskopach konkretnych ludzi?

                          No przeciezwink
                          Tak jak pisano juz nizej: trzebaby miec grupe osob:
                          *nie za mala,
                          *o wyraznie wskazanych planetach (E. i C.), czyli w kon. ze swiatlami, ew. na
                          MC (planeta w IC bywa malo wyrazista, na osi asc-desc jest ten problem, co z
                          Plutonem - czesto znieksztacona wysokosc nad horyzontem);
                          *nieznieksztalcone koniunkcja z inna silna planeta,
                          *no i trzeba te osoby w miare znac, bo trudno samemu wyspecyfikowac jakas ceche,
                          zwlaszcza kiedy badani nie maja pojecia o horoskopie. To, co o sobie mowia sami
                          jest zawsze niepewne.
                          I probujemy znalazc wspolne cechy.

                          Ew. trudniej, ale bardziej (moim zdaniem) wiarygodnie: znalezc kilka osob o w
                          miare podobnych horoskopach, nie tyle bliznieta zodiakalne, co podobna jakosc
                          wplywow, np. ogniste osobowosci z silnym Neptunem, czyli osoby ognisto-wodne.
                          Jedyna zasadnicza roznica bylaby sila (j.w.) Eris. I szukac roznic. Roznice
                          latwiej znalezc i latwiej je przypisac do juz istniejacych wskaznikow. Gdy
                          takich wskaznikow nie znajdujemy, jest to wskazanie na ceche nowej planety.

                          Zdaje sie, ze to zadanie na cale pokolenie astrologow... albo na ponowne
                          przeczesanie wlasnych baz danych, tam mamy najczesciej znajomych.
                          • neptus Re: I co dalej? 24.05.07, 00:48
                            Działąnie Ceres jest już w miarę znane. Natomiast w przypadku Eris, nie dość,
                            ze znamy ja bardzo krótko, to jeszcze porusza sie ona strasznie wolno. W
                            związku z powyższym analizując najlepiej znane przypadki będziemy mieć głównie
                            Eris w Baranie, ew. w Rybach. To poważnie utrudnia oddzielenie funkcji samej
                            planety od jej położenia w znaku. Ale cos robic trzeba. Myślę, że prócz
                            wymienionych układów warto też patrzeć na horoskopy, gdzie Eris zajmuje ważne
                            miejsce w jakiejś figurze planetarnej, np. na wierzchołku półkrzyża, na ogonie
                            latawca itd.
                            • kita32 Re: I co dalej? 24.05.07, 07:00
                              Zamierzam przyjrzeć się (nie wcześniej niż w weekend) horoskopowi Einsteina,
                              który ma Eris na MC i w kwadraturze (2^) do Księżyca.

                              > Działanie Ceres jest już w miarę znane.

                              I tak i nie. Moje obiekcje wzbudza to, że jej astrologiczna charakterystyka
                              została wydedukowana z przyznanej jej nazwy Ceres. Nad wyborem nazwy nie było
                              dyskusji tak jak na przykład nad wyborem nazwy dla Plutona (którą wybrano
                              odpowiednio do cech astronomicznych). Nazwę dla Neptuna też wybrano odpowiednio
                              do cech astronomicznych tej planety. Natomiast nazwę Ceres Ferdinandae nadał
                              jej odkrywca na cześć Sycylii, której Ceres jest patronką, oraz na cześć króla
                              Ferdynanda.

                              Ceres jest znana już bardzo długo, ale raczej nie była obserwowana przez
                              astrologów - poza pewną grupą astrologów francuskich, a w Polsce przez pana
                              Piotra Piotrowskiego.

                              Można by porównać, co z przyjętych już przez astrologów cech dla Ceres pasuje do
                              interpretacji odpowiedzi Tarota, a co nie. A w przypadku rozbieżności porównać
                              w oparciu o konkretne przykłady horoskopowe.

                              Proszę o skorygowanie mnie, jeżeli coś źle podam, bo w temacie "Ceres" nie czuję
                              się pewna. Co do Ceres, to z jej astrologiczną charakterystyką są związane jakby
                              dwa wątki. Jeden oparty na tym, że przypisuje jej się władztwo nad znakiem
                              Panny, a drugi oparty na skojarzeniu z mitologiczną boginią urodzaju.

                              Tarotowa odpowiedź potwierdza jej panowanie nad znakiem Panny.

                              A jak z innymi cechami Ceres? Czy mógłby wypowiedzieć się ktoś kto zna
                              astrologiczne działanie Ceres lub literaturę na jej temat?
                              • neptus Re: I co dalej? 24.05.07, 09:30
                                Ceres jest znana i obserwowana znacznie dłużej niż Pluton. Dotąd uważana byłą
                                za jedną z planetoid i dlatego wiedza o niej jest mało popularna. Nie ma
                                znaczenia, kto i dlaczego nazwał planetę. Astrologia, jak i astronomia jest
                                uraniczna, a Uran reprezentuje m. in. świadomość zbiorową. Jakie znaczenie
                                nadajemy planecie w horoskopie nie zalezy od jej nazwy ale od obserwowanych
                                wpływow.
                                Z polskich źródeł mamy jedynie publikacje pana Piotrowskiego, bo u nas nikt sie
                                tym poza nim nie zajmuje. Natomiast jest mnóstwo źródeł anglojęzycznych, sa też
                                rosyjskie. Przyznam, że nic nie słyszałam o francuskich. W ogóle współczesna
                                astrologia francuska jest mało znana. Zapewne masz z Francuzami akurat kontakt.
                                Niemniej, Ceres nie stanowi problemu, wiemy o niej bardzo dużo i w
                                momencie "awansu" mozemy to docenić i ew. jeszcze trochę poszerzyć.
                                Co mamy do zbadania, to rolę Ceres w horoskopie, traktowanej jako równoprawnej
                                z dotychczas uznawanymi planety.
                                W przypadku Ceres nikt nie neguje jej roli. Wprawdzie w przypadku "objawienia"
                                grupy Gronerta próbowano stworzyc jakieś niczym nie poparte, a świadczące
                                jedynie o nieznajomości stuletnich badań teorie, ale nawet oni nie kwestionują
                                propozycji przydzielenia jej Panny.

                                Jedynym problemem jest Eris, bardzo jeszcze "młodziutka", o której prawie nic
                                nie wiemy. I tutaj jest pole do popisu dla rzetelnych badaczy.
                                Bogdanowi udało się zamącić w głowie Jarkowi, trudno powiedzieć, w jaki sposób
                                i powstało niepotrzebne zamieszanie.
                                Planeta nazywa sie Eris, a jak się przejawia w horoskopach musimy zbadać. Żadne
                                fantazje tego nie zmienią. Moze się okazać, że jej natura jest całkiem inna niż
                                przypuszczamy lub chcemy ja widzieć. Zmiana nazwy niczego w tym działaniu nie
                                zmieni.
                                Do zbadania mamy jeszcze wpływy Sedny, Waruny, Iksjona, Quaoara i kilku innych
                                dalekich planetek. Być może trzeba rozpatrywać je na początek łącznie,
                                wliczając w tą grupę i Plutona, a dopiero potem wyodrębnić specyficzne role
                                każdej z osobna?
                                • kita32 Co wiadomo o Ceres? 24.05.07, 15:11
                                  > Ceres jest znana i obserwowana znacznie dłużej niż Pluton.

                                  Ale przez astronomów - odkryto ją przed Neptunem i przed Plutonem.

                                  > Jakie znaczenie nadajemy planecie w horoskopie nie zalezy od jej nazwy ale
                                  >od obserwowanych wpływow.

                                  Całkowicie się z Tobą zgadzam. Ale przecież praktyka astrologiczna jest inna.
                                  Przecież w książkach lub artykułach przy omawianiu astrologicznego znaczenia
                                  zarówno Ceres jak i innych planetoid (Ceres była traktowana jak planetoida)
                                  autorzy odwołują się do mitologicznego znaczenia nazwy planetoidy. I ja
                                  osobiście nie znam innego podejścia do interpretacji astrologicznej planetoid.

                                  Grupa Gronerta zrobiła, w moim odczuciu, duży krok do przodu, bo odwołała się
                                  nie do mitologii tylko do władztwa nad znakami - a to już jest astrologiczne
                                  podejście. Możnaby było spierać się, czy władztwa zostały dobrze
                                  przyporządkowane Ceres i Eris, ale skoro Tarot potwierdził władztwo, to ja
                                  osobiście z tym przyporządkowaniem się zgadzam.

                                  Nie mam kontaktu z astrologami francuskimi. W internecie mają strony z Ceres.
                                  Koleżanka z Uranii tłumaczyła je i podawała treść na forum.

                                  > Wprawdzie w przypadku "objawienia"
                                  > grupy Gronerta próbowano stworzyc jakieś niczym nie poparte, a świadczące
                                  > jedynie o nieznajomości stuletnich badań teorie, ale nawet oni nie
                                  >kwestionują propozycji przydzielenia jej Panny.

                                  Wydaje mi się Neptus, że przesadziłaś. Jakie stuletnie badania? Jakie stare
                                  teorie? I jakie "obiawienia"? To była, uważam, rzetelna praca oparta o analizę
                                  władztwa. Ja się zetknęłam w literaturze jedynie z fantazjowaniem na temat
                                  Ceres na podstawie interpretacji opartej na mitologi. Jeżeli wiesz coś więcej,
                                  to podziel się tą wiedzą, proszę.
                                  • neptus Re: Co wiadomo o Ceres? 24.05.07, 16:50
                                    kita32 napisała:

                                    > > Ceres jest znana i obserwowana znacznie dłużej niż Pluton.
                                    >
                                    > Ale przez astronomów - odkryto ją przed Neptunem i przed Plutonem.

                                    Przez astrologów także.

                                    >
                                    > > Jakie znaczenie nadajemy planecie w horoskopie nie zalezy od jej nazwy a
                                    > le
                                    > >od obserwowanych wpływow.
                                    >
                                    > Całkowicie się z Tobą zgadzam. Ale przecież praktyka astrologiczna jest inna.
                                    > Przecież w książkach lub artykułach przy omawianiu astrologicznego znaczenia
                                    > zarówno Ceres jak i innych planetoid (Ceres była traktowana jak planetoida)
                                    > autorzy odwołują się do mitologicznego znaczenia nazwy planetoidy. I ja
                                    > osobiście nie znam innego podejścia do interpretacji astrologicznej planetoid.

                                    Moze powołaj sie na jakieś konkretne artykuły? W "aspektach" Jarka&co. - tak.
                                    W innych znanych mi źródłach brane jest pod uwage praktyczne i potwierdzone
                                    znaczenie Ceres w horoskopie.
                                    Ceres przez pół wieku po odkryciu była uznawana za planetę, taką sama jak Wenus
                                    czy Mars. Dopiero po odkryciu innych planetoid została "zdegradowana". To, ze
                                    ktos sie tym nie interesował, nie znaczy, że ta planeta nie była badana przez
                                    astrologów.

                                    >
                                    > Grupa Gronerta zrobiła, w moim odczuciu, duży krok do przodu, bo odwołała się
                                    > nie do mitologii tylko do władztwa nad znakami - a to już jest astrologiczne
                                    > podejście. Możnaby było spierać się, czy władztwa zostały dobrze
                                    > przyporządkowane Ceres i Eris, ale skoro Tarot potwierdził władztwo, to ja
                                    > osobiście z tym przyporządkowaniem się zgadzam.

                                    W przypadku Ceres zrobili duzy krok do tyłu, ignorując doświadczenie całych
                                    pokoleń badaczy. W przypadku Eris pofantazjowali sobie bez zadnych rozsądnych
                                    podstaw. Tarot powiedział tyle, ile chciałaś, żeby powiedział. To jest
                                    wyłącznie Twoja interpretacja, a i to mało przekonująca.

                                    Zwróć uwage, ze Ceres jest w scisłej koniunkcji z Eris. Jak mozesz je teraz
                                    rozróżnić??

                                    >
                                    > Nie mam kontaktu z astrologami francuskimi. W internecie mają strony z Ceres.
                                    > Koleżanka z Uranii tłumaczyła je i podawała treść na forum.

                                    Ja również. Z rzadka zaglądam na strony anglojęzyczne i jest tam bardzo dużo
                                    informacji wartych poznania. Rozumiem, ze ktos moze nie lubic pana
                                    Piotrowskiego, bo nie i już, ma trudną synastrię, ale negowanie jego dorobku
                                    bez zapoznania sie z nim jest niepoważne.

                                    >
                                    > > Wprawdzie w przypadku "objawienia"
                                    > > grupy Gronerta próbowano stworzyc jakieś niczym nie poparte, a świadczące
                                    >
                                    > > jedynie o nieznajomości stuletnich badań teorie, ale nawet oni nie
                                    > >kwestionują propozycji przydzielenia jej Panny.
                                    >
                                    > Wydaje mi się Neptus, że przesadziłaś. Jakie stuletnie badania? Jakie stare
                                    > teorie? I jakie "obiawienia"? To była, uważam, rzetelna praca oparta o
                                    analizę
                                    > władztwa. Ja się zetknęłam w literaturze jedynie z fantazjowaniem na temat
                                    > Ceres na podstawie interpretacji opartej na mitologi. Jeżeli wiesz coś
                                    więcej,
                                    > to podziel się tą wiedzą, proszę.

                                    Sprawdź date odkrycia Ceres. To jest sporo ponad sto lat badań, z kto
                                    wypadałoby sie zapoznać. Nie wiem, z czym sie zewtknęłaś, francuskich źródeł
                                    nie rozumiem i nie znam. Czy przestudiowałaś książkę Piotra Piotrowskiego w
                                    języku polskim? Zapoznałaś sie z podaną tam bibliografią?
                                    Przykro mi ale Twoja wypowiedź jest całkowicie gołosłowna, skoro nie podajesz
                                    żadnych źródeł Twoich informacji, a raczej Twojego braku informacji.
                                    • kita32 Re: Co wiadomo o Ceres? 24.05.07, 18:52
                                      Neptus, poszukanie tych artykułów zabrałoby mi trochę czasu. Znajdowałam je na
                                      stronach do których linki podane są ma stronie pana Piotra Piotrowskiego,
                                      poprzez wyszukiwarkę, oraz były podawane podczas dyskusji na Uranii. Przez jakiś
                                      czas trzymałam te linki w "ulubione", ale jak przestałam czytać, to usunęłam z
                                      czasem - i tak mam za dużo tych zapisanych stron.

                                      Ale ja po prostu nie natrafiałam na inne artykuły - jedynie odwołujące się do
                                      mitologicznej charakterystyki Ceres. Jeżeli nawet pracowicie poodnajdywałabym te
                                      strony, bo to żaden problem, ale czasochłonne, to zawsze możesz odpowiedzieć, że
                                      w tych artykułach co podałam jest takie podejście jak mówię, ale w innych nie.

                                      Nie rozumiem, Neptus, dlaczego jesteś taka zajadła? Czy je Ciebie czymś obrażam?
                                      Ja tylko naprawdę chcę poznać działanie Ceres. I nie kreuję się na
                                      wszystkowiedzącą. Więc co Ciebie wkurza?

                                      Co do odróżniania Ceres i Eris, to tylko Eris prawie stoi w miejscu (przeważnie
                                      posuwa się o 0^01' na dzień), ale Ceres jest szybka.

                                      Mam taki zwyczaj, że jak ktoś mówi coś co w moim odczuciu odbiega od prawdy (np.
                                      uwagę o koniunkcji Eris z Ceres zrozumiałam, że myślisz iż to długotrwała
                                      koniunkcja), to odpowiadam. Ale to taki nauczycielski nawyk i nie ma w takiej
                                      uwadze żadnych podtekstów. Mam wrażenie, że atakujesz mnie, bo moje uwagi
                                      traktujesz jako wywyższanie się. I chcesz mnie "sprowadzić do parteru". Czy tak?
                                      Internet nie daje takiej możliwości odbioru drugiego człowieka jak kontakt
                                      bezpośredni. Myślę, że w realu nie odbierałabyś mnie jak osobistego wroga...

                                      pozdrawiam, Kita
                                      • neptus Re: Co wiadomo o Ceres? 24.05.07, 20:16
                                        Kita, nie traktuję Ciebie jako wroga, a jesteś równie "zajadła", jak ja.
                                        Podajesz argumenty, które nie są prawdziwe i nie potrafisz podać źródłą swoich
                                        informacji. Traktuję więc je jako niepoważne.
                                        Czy każdy, kto ma inne zdanie na dany temat jest Twoim wrogiem? Ja Ciebie za
                                        wroga nie uwazam, a Zochę, która to wszystko tu rozpętała akurat bardzo szanuję
                                        i lubię, podobnie jak i Jarka Gronerta. To są bardzo dobrzy i doświadczeni
                                        astrolodzy, znam ich od kilkunastu lat. Czy to znaczy, że muszę popierać każdy
                                        ich pomysł? Ten akurat uważam za nietrafiony, nieprzemyślany.
                                        Powtarzam: Ceres nie jest nową planetą i należało wpierw przeanalizować to
                                        wszystko, co o niej juz wiadomo, bo wiadomo dużo. Akurat nikt nie ma zastrzeżeń
                                        co do jej władztwa w Pannie i pewnie tak się stanie. Ale te aspekty, nad
                                        którymi grupa pod wodzą Gronerta pracowała, nie są aspektami Ceres. To są
                                        aspekty Merkurego.
                                        Co do Eris, nie ma żadnego uzasadnienia, by nazywac ją Prozerpiną, Myszką Miki
                                        albo czymkolwiek poza Eris. Jezeli już, to najpopularniejszą nazwą była Xena,
                                        której wszyscy uzywali na roboczo, choc było wiadomo, ze nie będzie nazwą
                                        planety.
                                        Ceres jest szybka ale dyskusja rozgorzała na koniunkcji Ceres/Eris w opozycji z
                                        Lilith i wpłynęło to na jej przebieg. Zaczekajmy aż będą daleko od siebie.
                                        • piotrowski_piotr O nazywaniu planet 24.05.07, 21:59
                                          Mam kilka przemyśleń na temat całej tej sprawy, ale na razie chciałbym się
                                          podzielić pewną wstępną refleksją.

                                          W całej tej dyskusji bardzo wyraźnie widać, że głównym przedmiotem pracy
                                          astrologa są planety. Bez rysowania w horoskopie planet nie ma astrologii, bo
                                          planety to fundamentalne archetypy, którymi opisujemy nie tylko człowieka, lecz
                                          także cały świat. Można zrezygnować z midpunktów, punktów arabskich, gwiazd
                                          stałych, domów czy nawet z całego zodiaku (tak jak w astrologii harmonicznej),
                                          ale nie można zrezygnować z planet.

                                          Od zawsze astrologia i astronomia używały tych samych nazw zarówno w odniesieniu
                                          do Zodiaku, jak i planet. Wszyscy mamy świadomość, że astrologia to nie wróżenie
                                          z nazw, ale to właśnie do tych nazw jesteśmy bardzo przywiązani (czego dowodem
                                          jest tocząca się tu dyskusja), ponieważ nazwy planet i planetoid uznaje się za
                                          nośnik archetypowych treści. Oczywiście, czym innym jest archetyp mitologiczny,
                                          a czym innym archetyp astrologiczno-planetarny, który nie tylko jest nadrzędny
                                          wobec tego pierwszego, ale również stanowi wypadkową dość złożonego symbolizmu.
                                          Na ten symbolizm składa się moment i horoskop odkrycia, orbita i miejsce w
                                          Układzie Słonecznym, synchroniczność zdarzeń towarzyszących, które można uznać
                                          za równie przełomowe, co odkrycie planety, a także szereg obserwacji tranzytów i
                                          poszczególnych horoskopów oraz wiele, wiele innych rzeczy.

                                          W nazywaniu planet astrologowie widzą kolejny przejaw zjawiska synchroniczności,
                                          bez względu na to, czy to nazywanie można uznać za przypadkowe, złośliwe czy
                                          jeszcze jakieś inne. Pokazałem to w innych postach na przykładzie Plutona:
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=62354576&a=62746205
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=62354576&a=62433288

                                          Astronomowie bardzo starannie dobierają nazwy dla nowo odkrywanych obiektów. A
                                          astrologowie ufają, że w nadawaniu nazw nie ma niczego przypadkowego, bo w
                                          gruncie rzeczy chodzi tu o przejaw archetypalnej nieświadomości zbiorowej.

                                          To właśnie dlatego uważam, że używanie jakieś innej nazwy dla już nazwanego
                                          obiektu, to podważanie fundamentów, na których opiera się cała astrologia. I nie
                                          powinno to leżeć w interesie żadnego astrologa, bo to jakby podcinanie gałęzi,
                                          na której się siedzi. Nawet jeśli tyczy się to jakiego regionalnego pomysłu.

                                          I jeszcze coś: Gdyby Eris nie była takim „ekskluzywnym” obiektem, a więc gdyby
                                          jej odkrycie nie spowodowało takiego historycznego zamieszania, to normalnym
                                          trybem otrzymałaby imię jakiegoś podziemnego bóstwa, ponieważ tego typu ciałom w
                                          pasie Kuipera (do których zalicza się plutiono i SDO) nadaje się właśnie takie
                                          imiona, w odróżnieniu od „cubewano”, czyli typowych transneptunowców, które
                                          otrzymują nazwy bóstw kreacji (np. Waruna, Chaos, Rhadamanthus, Huja). Ale Eris
                                          dokonała takiego wyłomu, że nazwa musiała być adekwatna do tego wyłomu oraz do
                                          konsekwencji wynikających z jej odkrycia.


                                          Piotr Piotrowski



                                        • kita32 Re: Co wiadomo o Ceres? 24.05.07, 22:17
                                          Neptus, źródeł jest pełno. Wystarczy wpisać w google "Ceres astrology".
                                          Astrolodzy albo podają dlaczego przypisują Ceres takie a nie inne działania
                                          astrologiczne - i ja do tej pory jeszcze nie natrafiłam na wyjaśnienia o
                                          charakterze astrologicznym, tylko mitologicznym, albo piszą o działaniu Ceres
                                          nie podając na jakiej podstawie tak wnioskują.

                                          Przykładowo - pierwsza pozycja z google, jaka mi się wyświetliła:
                                          www.bobmarksastrologer.com/Ceres21.1.html
                                          Autor nie podaje dlaczego takie cechy przypisuje Ceres, ale wskazuje na książkę:
                                          www.amazon.com/gp/product/0892540826?ie=UTF8&tag=bobmarksastrolog&linkCode=as2&camp=1789&creative=9325&creativeASIN=0892540826
                                          o tytule: Asteroid Goddesses: The Mythology, Psychology, and Astrology of the
                                          Re-Emerging Feminine.
                                          Nie musiałam czytać tytułu książki, bo znam argumentację przypisującą Ceres
                                          "nurture" czyli pożywienie - Ceres jest boginią urodzaju przecież.

                                          Następna strona:
                                          goddess.astrology.com/ceres/
                                          The Ceres asteroid represents the rhythms in a woman's procreation cycles. In
                                          her role as mother,the Ceres woman treasures family heirlooms. The biology of
                                          life cycles and female passages are within Ceres' domain.
                                          Tu też rozpoznaję mitologię Ceres. Niektórzy to wyjaśniają, inni nie.

                                          Następna strona z artykułami. Klikam na pierwszy z brzegu:
                                          www.astrostar.com/articles/Ceres.htm
                                          Cytat:
                                          Ceres is the largest of the four major asteroids, and is generally known as the
                                          Great Mother. In ancient mythology Ceres was the Goddess of agriculture and the
                                          harvest, and symbolized the cultivated, fertile soil that fed and provided for
                                          humanity. She was worshipped as the all-nourishing mother. Her primary story is
                                          about how her daughter Persephone was kidnapped by Pluto. When Ceres grieved
                                          over this loss, all the abundance of nature dried up. When Persephone was
                                          eventually returned, Ceres rejoiced, and seeds sprouted, flowers bloomed, and
                                          crops once again filled the field.

                                          From these ancient myths astrologers derive the psychological significance of
                                          Ceres, and according to Ceres' placement in the horoscope, can see how Ceres is
                                          manifesting in the personal life. Women tend to express Ceres' energy more
                                          easily than men, although in men's charts too she can be a powerful force. When
                                          Ceres is prominent, the parent-child relationship is often a central theme. A
                                          woman with a strong Ceres yearns to be a nurturing caretaker, and a man with a
                                          strong Ceres likewise makes a good parent.

                                          I tak dalej i tak dalej...

                                          Neptus, jakich źródeł ode mnie oczekujesz? Wszystkie są takie jak je opisałam -
                                          oparte na mitologii. To Ty napisałaś o obserwacjach astrologicznych - ja na nie
                                          nie natrafiłam i dlatego pytałam o źródła. (Natrafiałam na powoływanie się na
                                          horoskopy znanych ludzi, ale bez godziny urodzenia i bez kółka horoskopowego -
                                          takich przykładów nawet nie sprawdzam.)

                                          To normalna procedura w astrologii planetoid - pisze się to co interpretuje się
                                          na podstawie przyjętej dla planetoidy nazwy. Mam wrażenie, że to taka zabawa,
                                          że nikt się nie przejmuje, czy to działa czy nie. Ale to jest moje prywatne
                                          wrażenie.
                                        • romy_sznajder Re: Co wiadomo o Ceres? 25.05.07, 11:38

                                          neptus napisała:

                                          > Ale te aspekty, nad
                                          > którymi grupa pod wodzą Gronerta pracowała, nie są aspektami Ceres. To są
                                          > aspekty Merkurego.


                                          Jak czytalam opracowanie, pomyslalam, ze to raczej planety w Pannie, ale
                                          wrazenie podobnewink
                                          Przypomnialam sobie, co nam kiedys pisal Wojtek (Jozwiak, na kursie).
                                          Cos mianowicie w duchu, ze nowoodkryta planeta bedzie po prostu opisana jako
                                          wyzsza oktawa juz istniejacej, bo skoro mozna bylo dotad (bez Eris) niezwykle
                                          trafnie i dosc precyzyjnie interpretowac horoskopy, to Eris nie powinna
                                          rewolucyjnie wywracac tego do gory nogami; przeciez horoskopy dzialaja.
                                          Bo tak bylo i z Uranem (wyzsza oktawa Merkurego, jakby powietrzny, nerwowy
                                          Merkury), tak bylo z Neptunem (taki "bardziej" Ksiezyc, tyle ze wodny), tak bylo
                                          z Plutonem (Mars, ziemsko - ognista planeta). Czemu inaczej ma byc z Eris..?

                                          Byc moze to jest trop, Merkury w ziemskim wydaniu. Konkretny Merkury. Ale to
                                          tylko luzna hipoteza.
                                          • romy_sznajder Re: Co wiadomo o Ceres? 25.05.07, 12:07
                                            oj, jaki nieczytelny skrot myslowy mi wyszedl, sorry.
                                            chcialam napisac, ze refleksja Neptus o pracach nt. Ceres przypomniala mi to, co
                                            Wojtek pisal o Eris (podobienstwo do istniejacych, juz opisanych wplywow).

                                            A i byc moze - ze podobnie jest z Ceres.

                                            • lwi2 Re: Co wiadomo o Ceres? 25.05.07, 12:39
                                              WJ na rozpoczęcie kursu zrobił nam horoskopy i każdemu znalazł planetę na osi,
                                              byłam jedyną w grupie, która nic blisko osi nie miała. WJ powiedział wówczas,
                                              że mnie widać opisuje układ Wenus/Saturn, planety najbliżej osi położone, ale
                                              bez aspektu między nimi. No i potem odkryto Eris, która mi wypada na osi aż za
                                              bardzo, i prawie że w midpunkcie Wenus/Saturn. Co można było opisać jako
                                              Wenus/Saturn, można teraz opisać Eris? Pewnie i tak jest.
                                              Lwi
                                              • romy_sznajder Re: Co wiadomo o Ceres? 25.05.07, 13:53
                                                Lwi, czy to tajemnica, na ktorej osi masz Eris?
                                                • lwi2 Re: Co wiadomo o Ceres? 25.05.07, 14:11
                                                  Ascendent mam w Wadze.
                                                  Lwi
                                              • neptus Re: Co wiadomo o Ceres? 25.05.07, 14:21
                                                Wenus i Saturn nie zniknęły. Nadal je masz. Być moze Eris tłumaczy coś, czego
                                                one nie tłumaczą?
                            • hypokaimenon Re: I co dalej? 25.05.07, 00:57
                              neptus napisała:

                              Natomiast w przypadku Eris, nie dość,
                              > ze znamy ja bardzo krótko, to jeszcze porusza sie ona strasznie wolno. W
                              > związku z powyższym analizując najlepiej znane przypadki będziemy mieć głównie
                              > Eris w Baranie, ew. w Rybach. To poważnie utrudnia oddzielenie funkcji samej
                              > planety od jej położenia w znaku.

                              To faktycznie kluczowy problem - ślimacze tempo ruchu tego obiektu, daje tak
                              niewielkie przesunięcia na ekliptyce, że ocena tranzytów to rzecz praktycznie
                              niewykonalna - ciało to niemal się nie porusza ( zwłaszcza z punktu widzenia
                              astrologa i jego kolejnych godzin, dni, miesięcy, lat praktyki). Zostają
                              urodzeniowe koniunkcje z osiami, światłami, dominantami, figurami planetarnymi.
                              Potrzebna jest ostrożna, wieloletnia robota.
                              Na jakiekolwiek ostateczne konstatacje semantyczne jest zdecydowanie za
                              wcześniej, a kto się za to zabierze zbyt pochopnie, może się potężnie ośmieszyć.
                              Choć - i tu pojawia się nadzieja - jeśli C.G Jung miał rację, to nieświadomość
                              zbiorowa podsunęła nam nazwę Eris nie bez przyczyny - a więc - mamy pożywkę, na
                              której może wzrosnąć kwiat rozumienia smile
                              • all2 Re: I co dalej? 25.05.07, 01:39
                                A może to jest tak, że nie jesteśmy jeszcze w stanie ocenić działania Eris nie
                                tylko ze względu na brak materiału dowodowego, ale też na brak odpowiedniego
                                aparatu pojęciowego. Może potrzebne jest do tego poznanie zupełnie nowej
                                kategorii zjawisk. Ona porusza się tak wolno. To, co możemy teraz obserwować "w
                                akcji", tych kilka stopni Barana, to zaledwie zapowiedź, trailer, który może być
                                zupełnie inny od całego filmu.
                                Plutona odkryto w Raku, czyli nie przebył od tego czasu nawet jeszcze połowy
                                cyklu, i co znak, to otwieramy buzie patrząc na to, co przynosi. Czy w latach
                                nastych XX stulecia ktokolwiek potrafiłby sobie wyobrazić zjawiska, które
                                przyniósł Pluton w Skorpionie albo w Strzelcu?
                                A Eris jest jeszcze bez porównania wolniejsza.
                                To może być planeta przyszłych pojęć i przyszłych zjawisk, takich, o których
                                teraz w ogóle jeszcze nie mamy pojęcia. Zeby o czymkolwiek mówić, to trzeba by
                                ją poobserwować przynajmniej przez jedną kwadraturę, i to bardziej na poziomie
                                globalnych zdarzeń niż pojedynczych horoskopów. Te dopiero potem, gdy już z
                                grubsza będzie wiadomo, czego ta energia może dotyczyć.
                                Mam Eris w ścisłym kwadracie do Słońca, jest to jedyny aspekt dynamiczny mojego
                                Słońca, ale nie mam pojęcia, o czym może mówić, choć bardzo mnie to ciekawi.
                                Ale może nigdy się nie dowiem, może to jest na razie Eris potencjalna, może
                                działania, które są w niej zapisane, na razie pozostają niedostępnymi opcjami.
                                Może brakuje warunków, żeby mogły się realizować.
                                Próby opisu Eris w tej chwili to może być działanie typu: mam młotek i dwie
                                blaszki i zrobię sobie rakietę kosmiczną. Albo Pigmej z buszu, który próbuje
                                opisać odrzutowiec. Gadanie ślepego o kolorach.
                                Pewnie gdzieś na dnie treści tego symbolu kryje się jakiś prosty archetyp, który
                                można ująć w jednym-dwóch słowach, ale nawet gdybyśmy przypadkiem na te słowa
                                teraz trafili, to i tak nie wiadomo by było, w którą stronę je rozwijać i co to
                                daje w konkretach.
                                --
                                Nie jestem leniwa. Mam zawyżone wymagania motywacyjne.
                                • lwi2 Re: I co dalej? 25.05.07, 06:24
                                  Bać się ośmieszenia? Że zbyt pochopne interpretacje? No i co z tego, większe
                                  znaczenie ma to, że mamy nie lada gratkę i mamy co interpretować, trafiło się
                                  ślepej kurze ziarno, tak mówią. Eris musi być trochę odważniejsza, zwłaszcza ta
                                  w kwadracie do Słońca.
                                  All2 ma autorytet, jak się odezwie to buzie się otwierają z zachwytu, all2
                                  powinna napisać książkę ze swoich astrologicznych przemyśleń. Czyż nie tak?
                                  All2 jest wielka, itd. Z osób odzywających się na forum nie pamiętam osoby,
                                  który ma większy autorytet, ot tak z powietrza, autorytet który nie wiadomo
                                  skąd się bierze, bo nikt nie pyta jakie kursy all2 pokończyła oraz ilu i jakich
                                  miała mistrzów.
                                  Czyż nie tak?
                                  Miałam w rodzinie osobę z Eris w koniunkcji bardzo ścisłej ze Słońcem w Rybach.
                                  Też olbrzymi autorytet. I mam w rodzinie osobę z kwadraturą Słońce-Eris, to
                                  samo, autorytet, który nie wiadomo skąd się bierze. Oba przypadki to także tzw.
                                  awans społeczny, że nagły skok w górę.
                                  Mnóstwo jest horoskopów z silną Eris, bać się, że interpretując można się
                                  ośmieszyć? Zapamiętałam taką małą historyjkę z osobą z Eris/Słońce w Rybach,
                                  otóż przyjmowała ona gościa i chciała podać kompot, ja miała to zrobić, okazało
                                  się że kompot jest sfermentowany, co powiedziałam dyskretnie na ucho, reakcja
                                  osoby z Eris/Słońce była super i natychmiast - dzisiaj wypijemy winko, mam
                                  takie nowe pyszne wino... Mam ten obraz przed oczami ciągle, bo to było super,
                                  przyjęcie się udało, podano wyśmienite wino. Coś o przemianie wody w wino,
                                  prawda? Może takie są Eris?
                                  Lwi
                                  • all2 Nie lękajcie się ;) 25.05.07, 10:24
                                    lwi2 napisała:

                                    > Bać się ośmieszenia? Że zbyt pochopne interpretacje? No i co z tego, większe
                                    > znaczenie ma to, że mamy nie lada gratkę i mamy co interpretować, trafiło się
                                    > ślepej kurze ziarno, tak mówią. Eris musi być trochę odważniejsza, zwłaszcza ta
                                    >
                                    > w kwadracie do Słońca.

                                    Ja tego nie powiedziałam, że się bać. Z czegoś musi powstać ta masa krytyczna, z
                                    której kiedyś wyłonią się znaczenia. Ale trzeba zdawać sobie sprawę, na jakim
                                    etapie jesteśmy. Próbujemy dziabać coś, co wygląda na wierzchołek góry lodowej,
                                    ale nawet nie wiemy, czy dziabiemy tę górę, a nie kawałek kry, który przypadkiem
                                    plącze się obok. Przekonamy się, jak podłubiemy jeszcze trochę.
                                    Sama zobacz, jaka jest rozpiętość haseł zaproponowanych tylko w tym wątku: od
                                    patriotyzmu, przywiązania do tradycji i wartości rodzinnych, przez konkursy
                                    piękności, konflikty, chaos, do emancypacji i naturalnego autorytetu. Gdzie
                                    Rzym, gdzie Krym.
                                    Więc fedrować, fedrować, tylko za bardzo nie przywiązywać się do urobku, do
                                    żadnych swoich czy cudzych pomysłów. Każdy pomysł ma na razie wartość
                                    jednostkową, tylko dla konkretnego przypadku.
                                    Przypomina mi się takie opowiadanie s-f, które kiedyś czytałam. Jakaś wysoko
                                    rozwinięta rasa kosmitów latała po galaktyce szukając gatunków, które mogłyby im
                                    się przydać do niewolniczej pracy w kopalniach czy gdzieś. Trafili na Ziemię,
                                    wylądowali w szczerym polu, namierzyli pijaczka śpiącego pod krzakiem i jako
                                    okaz reprezentatywny zabrali go na swoją planetę do przebadania pod kątem
                                    przydatności do pracy. Pijaczek okazał się nieprzydatny, umieścili go więc w
                                    swoim zoo, gdzie znajdowały się już pojedyncze okazy wszystkich wcześniej
                                    znalezionych ras, z opisem: główne pożywienie - C2H5OH, gatunek nieprzydatny do
                                    pracy ze względu na zupełny brak koordynacji ruchowej i niezborność umysłu. Po
                                    czym odfajkowali na swojej liście Ziemię jako przebadaną i więcej już nie
                                    przylatywali.

                                    > All2 ma autorytet, jak się odezwie to buzie się otwierają z zachwytu, all2
                                    > powinna napisać książkę ze swoich astrologicznych przemyśleń. Czyż nie tak?
                                    > All2 jest wielka, itd. Z osób odzywających się na forum nie pamiętam osoby,
                                    > który ma większy autorytet, ot tak z powietrza, autorytet który nie wiadomo
                                    > skąd się bierze, bo nikt nie pyta jakie kursy all2 pokończyła oraz ilu i jakich
                                    > miała mistrzów.
                                    > Czyż nie tak?

                                    A tak, to jest ciekawe zjawisko i mnie też zastanawia, szczególnie gdy porównam
                                    swoje, hm, astrologiczne zaplecze z dorobkiem czy doświadczeniem wielu
                                    pisujących tu osób. Ale jeśli przyjąć, że jakąś rolę pełni tu aspekt Słońca z
                                    Eris, to trzeba by w pierwszej kolejności obejrzeć dla porównania horoskopy np.
                                    Paulo Coelho czy twórców serialu M jak Miłość ;P

                                    > Zapamiętałam taką małą historyjkę z osobą z Eris/Słońce w Rybach,
                                    > otóż przyjmowała ona gościa i chciała podać kompot, ja miała to zrobić,
                                    okazało > się że kompot jest sfermentowany, co powiedziałam dyskretnie na ucho,
                                    reakcja > osoby z Eris/Słońce była super i natychmiast - dzisiaj wypijemy winko,
                                    mam > takie nowe pyszne wino... Mam ten obraz przed oczami ciągle, bo to było super,
                                    > przyjęcie się udało, podano wyśmienite wino. Coś o przemianie wody w wino,
                                    > prawda? Może takie są Eris?

                                    no właśnie, to taka trochę hochsztaplerka, ale też działanie na zasadzie: jak
                                    masz cytrynę to zrób lemoniadę, dzieła sztuki z rzeczy wygrzebanych w śmieciach,
                                    Tomek Sawyer który maluje płot. Wszystko sprzedasz jeśli zrobisz odpowiednią
                                    minę, ludzie to kupią... sprzedawanie powietrza z Florydy w puszkach. Czasem ta
                                    woda przemienia się w wino, a czasem pozostaje zwykłą wodą, co się okazuje
                                    wtedy, gdy ktoś odważy się powiedzieć: król jest nagi. Może większe ryzyko
                                    hochsztaplerki jest przy aspektach nieharmonijnych, a przy harmonijnych
                                    faktycznie zachodzi przemiana w wino... o ile to w ogóle jest Eris. Ale taka
                                    cywilizacja iluzji, mamienie tłumów, opium dla mas to przecież Neptun. Nie wiem.
                                    • romy_sznajder Re: Nie lękajcie się ;) 25.05.07, 11:28
                                      > Tomek Sawyer który maluje płot. Wszystko sprzedasz jeśli zrobisz odpowiednią
                                      > minę, ludzie to kupią... sprzedawanie powietrza z Florydy w puszkach. Czasem ta
                                      > woda przemienia się w wino, a czasem pozostaje zwykłą wodą, co się okazuje
                                      > wtedy, gdy ktoś odważy się powiedzieć: król jest nagi.


                                      Pewien moj wieloletni znajomy tak ma, to opisane zachowanie jest dla niego
                                      typowe i co w horoskopie:
                                      -Ksiezyc, Slonce+Eris w kon z MC, Merkury - w Baranie,
                                      -rowniez w obszarze MC - w Byku: Wenus, Saturn, Mars.
                                      Taka halasliwa zaradnosc to przeciez Baran, barani jest tez pewien "brak
                                      obciachu"wink plus bycze dobre mniemanie o sobie. Kontaktowosc. A wynioslosc
                                      medioceliczna...
                                      Baran jednak gora. Cztery obiekty w jednym znaku to juz nie dzialanie planet, a
                                      znaku, wiec taki wniosek jest uprawniony. Dla mnie to Baran + silna Wenus lub
                                      ekwiwalent.

                                      Lwi, czy Twoj zaprzyjazniony Slonce+Eris to Baran czy Ryby? Jesli Baran, to
                                      stosunkowo latwo mozna to przypisac Sloncu w Baranie. Szybkie, zaradne,
                                      nieneurotyczne. Budzace zaufanie przez nieogladanie sie na innych i szybkie
                                      podejmowanie decyzji.

                                  • paulia Re: I co dalej? 25.05.07, 10:25
                                    Lwi2,
                                    Poszlam Twoim sladem i pogrzebalam w mojej bazie danych i wygrzebalam z 6 osob ze scislymi
                                    aspektami Eris do Slonca (koniunkcje, kwadratury i opozycje) i rzeczywiscie te osoby ciesza sie duzym
                                    autorytetem i szacunkiem wsrod innych, czesto starszych osob. Min. mam tu bardzo mloda pania
                                    profesor, dobrze zapowiadajacgo sie, energicznego, mlodego manager'a w duzej firmie, lagodnego
                                    Raczka-pedagoga o milej powierzchownosci, ale ma cos takiego w swoim zachowaniu, poruszaniu sie,
                                    wypowiadaniu, ze nie mozna odmowic jej respektu. To tak z biegu.
                                    Pozdrawiam
                                • dedalus77 Re: I co dalej? 25.05.07, 08:21
                                  > można ująć w jednym-dwóch słowach,
                                  smile Emancypacja ? smile

                                  > ale nawet gdybyśmy przypadkiem na te słowa
                                  > teraz trafili, to i tak nie wiadomo by było,
                                  > w którą stronę je rozwijać i co to
                                  > daje w konkretach.

                                  właśnie smile strach co to przyniesie w Wadze? smile "Odyseja 2250"
                                  pozdr
                • hekatte Re: Władztwo Prozerpiny 20.05.07, 17:14
                  Dzięki za wyczerpująca odpowiedzsmile
                  Czyli na ten moment nazwa Prozerpina jest tak samo prawomocna jak Eris. W takim
                  razie nie rozumiem skąd ten protekcjonalny ton u niektórych zwolenników nazwy
                  Eris... W koncu teraz jest czas na spekulacje , na prawdy ostateczne przyjdzie
                  czas za pare lat.
                  • neptus Re: Władztwo Prozerpiny 20.05.07, 17:57
                    hekatte napisała:


                    > Czyli na ten moment nazwa Prozerpina jest tak samo prawomocna jak Eris. W
                    takim
                    > razie nie rozumiem skąd ten protekcjonalny ton u niektórych zwolenników nazwy
                    > Eris... W koncu teraz jest czas na spekulacje , na prawdy ostateczne przyjdzie
                    > czas za pare lat.

                    Nie jest tak samo prawomocna. Eris jest nazwą oficjalną i uznaną przez miliardy
                    ludzi.
                  • bogdan.krusinski Re: Władztwo Prozerpiny 20.05.07, 18:00
                    Polityka sad. Dużo astronomów i niektórzy astrologowie (jeden z nich w tej
                    dyskusji broni nazwy Eris) coś w katalogu MPC nazwało.

                    Więc jak przyszło co do czego, jako że Proserpina i Persephona już w tym
                    katalogu są zużyte i trzeba by to "status quo" naruszyć, to przeciwnicy
                    planetarnego statusu Plutona (mniejszość) zjednoczyli swe wysiłki z obrońcami
                    statusu tego katalogu (większość) i razem "zdegradowali" Plutona. W tym sensie
                    Prozerpina rzeczywiście "pozbawiła" Plutona planetarnego statusu... i razem
                    udali się do pałaców w swoim królestwie wink.

                    Pozdrawiam serdecznie
                    Bogdan
                • piotrowski_piotr Eris i spisek 20.05.07, 22:07
                  Czyli, jak dobrze zrozumiałem, sprawa wygląda tak:

                  Zawiązał się międzynarodowy spisek, żeby nie dopuścić do tego, by obiekt 2003
                  UB313 otrzymał nazwę Prozerpina. Jedynym wyjściem było zdegradowanie UB313 do
                  „planety karłowatej”, a nawet komety, choć w katalogu komet takiego obiektu nie
                  ma, ale pewnie jest dobrze ukryty, bo to kolejny spisek. W ten sposób spiskowcy
                  przygotowali grunt pod to, by teraz można było nadać UB313 dowolną nazwę, byle
                  tylko nie była nią Prozerpina. Wkurzony prof. Brown podrzucił tym spiskowcom na
                  odczepnego nazwę Eris, oni to z ledwością przełknęli, ale ostatecznie się
                  zgodzili, bo gorszą nazwą dla UB313 to już mógł być tylko Hitler.

                  Bogdan, ja na razie nie mam zespołu paranoidalnego, manii prześladowczej i nie
                  jestem też zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, więc Twoje argumenty może do
                  kogoś trafią, ale na pewno nie do mnie.


                  Piotr Piotrowski




                  • lezbobimbo Re: Eris i spisek 22.05.07, 16:50
                    piotrowski_piotr napisał:
                    > Bogdan, ja na razie nie mam zespołu paranoidalnego, manii prześladowczej i nie
                    > jestem też zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, więc Twoje argumenty może do
                    > kogoś trafią, ale na pewno nie do mnie.

                    A od kiedyz to takie obrazanie czyjejs osoby jak posadzanie o manie
                    przesladowcza w sporze astrologiczno-astronomicznym ma byc rzeczowym argumentem?
                    Od czasów odkrycia Eris? surprised
                    I co trzeba miec w horoskopie, zeby miec lub nie miec poczucia humoru? wink

                    Dziwi mnie taka klótnia sie o nazwe planety swiezo odkrytej.. wszak róza nazwana
                    kapusta bedzie pachniala tak samo - lepiej doczytac sie w horoskopach, jakie to
                    ona ma wlasciwosci, mniejsza o nazwe.

                    • piotrowski_piotr Re: Eris i spisek 22.05.07, 23:06
                      lezbobimbo napisała:

                      >
                      >
                      > A od kiedyz to takie obrazanie czyjejs osoby jak posadzanie o manie
                      > przesladowcza w sporze astrologiczno-astronomicznym ma byc rzeczowym argumentem?


                      A od kiedyż to konstatacja oczywistości miałaby kogokolwiek obrażać?


                      PP


                      • lezbobimbo Re: Eris i spisek 23.05.07, 00:36
                        piotrowski_piotr napisał:
                        > A od kiedyż to konstatacja oczywistości miałaby kogokolwiek obrażać?

                        Zalezy, co takie oczywiste i w jaki sposób podane wink
                        Dyplomata to ktos taki, kto umie powiedziec ci "spadaj" tak, ze poczujesz
                        podniecenie w zwiazku ze zblizajaca sie wyprawa wink
    • neptus Pytanie do Zochy.w. 18.05.07, 13:19
      Czy celowo wybrałaś na swój wątek dokładną koniunkcję Ceres/Eris? Czy to jeden
      z tzw. "przypadków"? smile
      • zocha.w Re: Pytanie do Zochy.w. 18.05.07, 16:13
        neptus napisała:

        > Czy celowo wybrałaś na swój wątek dokładną koniunkcję Ceres/Eris? Czy to
        jeden
        > z tzw. "przypadków"? smile

        Nic nie kombinowałam. Po prostu zrobiłam korektę tego naszego opracowania,
        przesłałam Jarkowi, a Jarek powiedział - no to publikujemy. I poszło.
        Czyli kolejny "przypadek".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka