Dodaj do ulubionych

Mama, tata i ja

26.01.08, 19:42
Pytałem gdzie indziej, ale tam wiatr tylko hula, więc spytam tutaj:
Jak wyglądają w waszych horoskopach sygnifikatory rodziców ? Czy sprawdza się
zasada: dla mężczyzn Słońce - ojciec, Księżyc - matka, a dla kobiet odwrotnie
? A może każde ze świateł mówi coś o każdym z rodziców ? W końcu na światłach
opiera się w astrologii cała osobowość (świadomość - podświadomość, wola -
uczucia), a jesteśmy ulepieni z mieszanki ich genów, a więc może i z mieszanki
astrologicznych świateł. Tak mnie to zastanawia - przecież nie jest tak, że
świadomość i wola u faceta jest taka sama jak u jego ojca, a uczucia przejmuje
wyłącznie od matki ? Niechby tak jakiś znawca kanonów wskazał mi właściwy kurs smile
Obserwuj wątek
    • eyesrightout Re: Mama, tata i ja 26.01.08, 22:25
      to przemieszanie sygnifikatorow ksiezyc, slonce w zaleznosci od plci jest dla
      mnie watpliwe
      • neptus Re: Mama, tata i ja 26.01.08, 23:08
        Jest zupełnie nawet bez sensu. No i Słońce to nie ojciec.
        Matka to Księżyc. Ojciec to Saturn.
        • acrux79 Re: Mama, tata i ja 27.01.08, 12:48
          neptus napisała:

          > Jest zupełnie nawet bez sensu. No i Słońce to nie ojciec.
          > Matka to Księżyc. Ojciec to Saturn.

          Poważnie ? Do tej pory na 15 przypadków ostrych aspektów świateł z
          Saturnem ( wiem, że to nie jest wielka wykładnia ) 12 osób ( w tym
          ja ) miało bardzo duże problemy z rodzicami, a dwie koniunkcje
          Saturn Słońce oznaczały zwyczajnie brak ojca. Zdarzyło mi się też że
          Saturn na IC to albo rozwód, albo brak ojca.
          Co ciekawe, u sześciu osób harmonijne aspekty Saturna ze światłami
          nie wykazywały jakichś większych urazów, albo "ran" psychicznych.

          Ale może nie do tego zmierzam, bo tak akurat się "porobiło". Arroyo
          o aspekcie Saturna ze światłami pisze m.in, że "często występuje lęk
          przed ekspresją w bardzo podstawowy sposób tego, jakim się naprawdę
          jest. Lęk przed krytycyzmem lub przed byciem złym lub nie
          odpowiadającym wymaganiom często prowadzi do lęku przed spróbowaniem
          czegokolwiek nowego..." [ Astrologia, karma, transformacja, s. 99 ]

          Zmierzam do tego - jak to jest z tym ojcem ? Czy naprawdę musi się
          on najbardziej kojarzyć z cechami saturnicznymi ? Saturn jednak
          kojarzy mi się bardziej z jakąś tam zgorzkniałością, bagażem
          doświadczenia, mądrością, klasyczne podręczniki przyporządkowują
          Saturna raczej 70-latkom...
          Myślałem, że ojciec to Słońce jednak... Ekspresja, wiara w siebie.
          Bodajże w dwóch podręcznikach napisane jest że np Słońce w XII domu
          ( może to Lewin pisze... ) oznacza jakiś ograniczony kontakt z ojcem
          właśnie.

          Skąd Droga Neptus czerpiesz przyporządkowanie Saturna do ojca, mi to
          jakoś nie pasuje... Rozumiem, że część cech ( np surowość,
          dyscyplina, ziemskość ) można rozpatrywać, ale mimo wszystko stawiam
          na ciepłe słoneczko wink
          Masz jakieś źródła książkowe, w których ta tematyka jest trochę
          więcej niż kilkuzdaniowo opisana ?

          Pozdrawiam
          ( koniunkcyjny Saturn z Księżycem )

          Pozdrawiam
          • acrux79 Re: Mama, tata i ja 27.01.08, 12:55
            No i jeszcze mit o tym, że koniunkcja Saturn Księżyc wskazuje na
            jakąś zbyt mocną pępowinę łączącą z matką, w dojrzałym życiu. Ja
            raczej dosstrzegłem na razie czterech zniewieściałych facetów wink wink

            Co mogłoby oznaczać połączenie Saturna z Księżycem, pomijając
            podstawowe wykładnie ( lęki, powagę, krytycyzm, ostrożność, chłód ) ?
            a) dominującego ojca wobec matki i ewentualny lęk przed ojcem (
            Saturn dominuje nad Księżycem )
            b) związane z ww. "uciekanie" pod spódnicę mamy ?
            c) bardzo mocny szkielet psychiczny odziedziczony bardziej po ojcu,
            a na zasadzie freudowskiej "garnięcie się do matki" ?
            • neptus Re: Mama, tata i ja 27.01.08, 17:40
              acrux79 napisał:

              > No i jeszcze mit o tym, że koniunkcja Saturn Księżyc wskazuje na
              > jakąś zbyt mocną pępowinę łączącą z matką, w dojrzałym życiu.

              Pierwsze słyszę taką interpretację.

              Koniunkcja Księzyc/Saturn to najczęściej rodzice nazbyt wymagający,
              ograniczjący, narzucający włąsne zdanie, dyscyplina domowa,
              hamowanie ekspresji emocjonalnej.

              Człowiek z takim aspektem albo jest zamkniety i obawia sie bliskich
              kontaktow z kimkolwiek, albo przenosi wzorce rodzinne stawiając
              wszystkim, a szczegolnie tym zaleznym od siebie zbyt wysokie
              wymagania, czesto to osoba niechetnie wystepujaca publicznie, trema,
              sklonnosc do wycofywania sie. To czlowiek opancerzony w obawie przed
              zranieniem.
              Byl duzy watek (nie jedyny) o aspektach Ksiezyc/Saturn z bardzo
              ciekawymi wypowiedziami wielu osób. Poszukaj w archiwum, bo jest
              wart odświezenia.
          • neptus Re: Mama, tata i ja 27.01.08, 17:42
            Aspekty pomiedzy Światłami podobno mają byc miernikiem kontaktów
            pomiędzy rodzicami. Kwadraturę wielu astrologow kwituje "rodzice się
            kłocili". Mam taką kwadraturę i nie kłocili się.
            Szczerze mówiąc nie spotkałam jeszcze horoskopu, gdzie Słońce
            miałoby wyraźny związek z ojcem. Owszem z pochodzeniem, rodziną,
            jako środowisko wyjściowe - tak.
            Nie mozna traktowac żadnego sygnifikatora jako to i już.
            Saturn nie jest zawsze negatywny, choć dla wiekszość ludzi
            faktycznie tak go odbiera. Dobrze ulokowany Saturn to ułatwienie w
            zyciu, odpowiedzialność, wyważenie, "silny kręgosłup". Niestety,
            mało która rodzina takie wsparcie zapewnia, nawet, gdy właściciel
            horoskopu ocenia ją pozytywnie. Najczęściej jest tak, ze rodzina
            rownocześnie wspiera i wykańcza. Wszyscy rodzice są w jakimś stopniu
            toksyczni, czego oczywiście nie nalezy demonizować.
            Saturn to nauczyciel odpowiedzialności, autorytet, wzorzec
            dojrzałego mężczyzny, razem z Księzycem symbolizują poczucie
            bezpieczeństwa. Księzyc to bezpieczenstwo w postaci piersi pełnej
            mleka i kwoczych skrzydełek, Saturn to bezpieczeństwo w postaci
            przygotowania do samodzielnego życia, stawiania samodzielnie czoła
            trudom i obowiązkom, umiejętność dawania mądrego wsparcia słabszym
            egzekwowania tego, co sie nalezy.
            Słońce to zasoby energetyczne, witalność i zapał twórczy, zabawa,
            ekspresja. Ono takze symbolizuje wzorce rodzinne, bo wszystko
            wynosimy z domu.
            Dla przeciętnego człowieka matka nie jest kobietą. To maszyna do
            karmienia i dbania o dom. Podobnie ojciec w tradycyjnej rodzinie to
            sknerus wydzielający kasę na życie, z rzadka na prezenty i nagrody,
            wymierzajacy kary i egzekwujacy obowiązki.
            W horoskopach partnerskich zawsze uważano parę Świateł jako wzorzec
            małżeński. Ale czasy się zmieniają... Słońce i Księzyc to dawcy
            zycia na Ziemi ale to tylko czysta biologia. Od rodzicow oczekujemy
            czegos wiecej niz wykarmienia.
            Prawdziwy wizerunek rodziców otrzymujemy dopiero, kiedy rozpatrzymy
            wszystkie wzorce męskie i żeńskie. Ojca dopatrzymy sie wtedy w
            Saturnie, Marsie, Słońcu, czasem w Jowiszu i Uranie. Matke
            reprezentuje zarowno Księżyc, jak Wenus, czy Neptun. Czasem te
            wzorce bywaja zaburzone skomplikowanymi aspektami.
            Np. twarde aspekty Saturna z Neptunem (także pół- i półtorakwadrat)
            to zawsze ojciec "odległy". Czasem to brak ojca, a czasem ojciec,
            który i jest i go nie ma. Moze być ojciec alkoholik albo zapracowany
            ojciec, który w domu bywa rzadko, albo człowiek, który wprawdzie
            jest ale nie ma z nim kontaktu, jest na daleki dystans.
            • misss_w Re: Mama, tata i ja 27.01.08, 22:40
              >Koniunkcja Księzyc/Saturn to najczęściej rodzice nazbyt wymagający,
              >ograniczjący, narzucający włąsne zdanie, dyscyplina domowa,
              >hamowanie ekspresji emocjonalnej.

              Moja matka posiada taka koniunkcię. Jej matka (moja babcia) była
              wręcz bardzo opiekuńcza, ojciec za to troche wymający, ale bez
              przesady. Sama jest całkiem towarzyska, ale mało wylewna, nie lubi
              żadnych awantur, przesadnej emocjonalności, bezkonfliktowa. W
              dodatku raczej pewna siebie.
              Trudno zauważyć u niej tą koniunkcję.
              • neptus Re: Mama, tata i ja 27.01.08, 23:05
                Trzeba patrzeć na cały układ horoskopu. Inne układy mogą to łagodzić
                lub wyostrzać. Zalezy też na ile ta koniunkcja jest ścisła i jak
                położona.
                To są w sumie częste układy, bo Księżyc krąży szybko. Żadnego
                aspektu nie ma sensu demonizować, bo każdy ma też swoje dobre
                strony. Warto przypomniec, że koniunkcja Księżyc/Saturn była kiedyś
                symbolem astrologa - rozum, zasady i empatia, wyczucie. smile
                • majax76 Re: Mama, tata i ja 28.01.08, 16:09
                  Znam przypadek faceta, który ma koniunkcję Saturna z Marsem ( w
                  Raku, IV dom).Poza tym te dwie planety nie tworzą żadnych innych
                  aspektów. Facet jest niesamowicie silnie przywiązany do ojca, nie
                  podejmuje żadnych ważnych decyzji bez konsultacji z ojcem, który ma
                  ogromny wpływ na jego życie.Ten ojciec jest byłym wojskowym, teraz
                  na emeryturze, w domu też stworzył sobie taką małą armię, on "wydaje
                  rozkazy",reszta słucha. Ta koniunkcja od razu rzuca się w oczy, tak
                  jakby ojciec blokował mu jego męską siłę i niezależność( dodam,że
                  facet jest po trzydziestce, więc nie jest małym chłopcem). W
                  rozmowie ze mną stwierdził,że on nie traktuje tej ingerencji ojca
                  jako narzucania woli, tylko jako opiekę (moim zdaniem - dość dziwne,
                  jak na solarnego Barana).
                  • neptus Re: Mama, tata i ja 28.01.08, 21:06
                    Wcale nie dziwne. Tez takiego znam. Człowiek po 30-stce, ale niezbyt
                    dojrzały i mocno zwichrowany. Brak mu własnych poglądow.
                    • undyna Re: Mama, tata i ja 01.02.08, 06:14
                      znam kobietę z tym aspektem, ona nie szuka w związkach namiętności, radości
                      itd., ona szuka opiekuna i się go trzyma, chociaż jest teoretycznie samodzielnym
                      Baranem
            • princesswhitewolf Re: Mama, tata i ja 28.01.08, 17:03
              ja mam trygon ksiezyca i slonca dosc niescisly ale trygon i... bynajmniej nie
              byli udanym malzenstwem

              mam slonce w 8 domu w raku i marsamerkurego na koncu 8 domu, przelom z 9tym, i
              jak w mordke szczelil ojciec chirurg pasuje, a ze popijal to moj scisly kwadrat
              slonca do Urana w 10 tez pasuje

              mama to ksiezyc w rybach w 3cim( wybitnie inteligentny 3 dom i ryby opiekunczy
              dla pacjentow /rzadkosc! lekarz neurolog), a ze nieciekawie sie jej dzialo z
              ojcem to mam kwadrat do saturna wenus w 7dmym.

              co ciekawe, moja siostra tez ma ksiezyc w rybach w 3cim i odziedziczyla po matce
              slonce merkury koniunkcje. Ja mam mars merkury 0 stopnia
              ja, moja mama i siostra- wszystkie mamy asc w strzelcu
              ojciec strzelec byl...

              pasuje jak ulal
          • undyna Re: Mama, tata i ja 01.02.08, 06:08
            to widocznie zależy od indywidualnych doświadczeń oraz krytycyzmu, czyli wglądu
            w te doświadczenia, mój ojciec jest Saturnem, chociaż uświadomilam sobie to dość
            późno (mechanizmy obronne), a Slońce w żadnym wypadku nim nie jest, jest
            partnerem - (wylącznie z wlasnego doświadczenia)
            moja klawiatura nie dziala w zakresie l+alt, przepraszam
    • arcoiris1 Re: Mama, tata i ja 28.01.08, 21:10
      czytalam gdzies że rozwod rodzicow symbolizuje opozycja władców 4 i
      10 domu, w jednym przypadku zgadza mi sie to idealnie. Separacja,
      rozwód, jedynak był wychowany przez ojca zołnierza. Matki nie
      widzial od 15 roku zycia.
      • neptus Re: Mama, tata i ja 29.01.08, 00:22
        Mam dane sporej liczby dzieci rozwiedzionych rodzicow i taka
        opozycja wystepuje tylko w jednym wypadku, natomiast mam tez dane,
        gdzie opozycja wladcow jest, a rozwodu nie bylo.
        • dorisn Re: Mama, tata i ja 31.01.08, 15:06
          MC mam w Skorpionie (mam tam tez Urana). Moja mama jest spod znaku
          Skorpiona. ASC w Koziorocu - moj tata jest spod znaku Koziorozca.
          IC mam w Byku (mam tam tez Slonce, Marsa i Wenus - stellum).
          Ksiezyc mam w II domu i tworzy on kwadrature do Slonca na IC oraz
          trygon do Urana na MC.
          Jedyne co zauwazylam - charakter mam po tacie. Moja mama zawsze byla
          dominujaca osoba w domu.
    • spinline Re:jeden z bardziej znanych 19.02.08, 20:51
      astrologow szwedzkich powiada w swojej znanej ksiazce ze tam gdzie
      lezy twoje Słonce tam widac jak przebiega relacja z ojcem. A tam
      gdzie Księzyc tam jak uklada sie z matką.
      • neptus Re:jeden z bardziej znanych 20.02.08, 04:25
        Mnie to w moim horoskopie nijak nie pasuje. Natomiast aspekty
        Saturna mówię bardzo wiele. Interpretuje Saturna jako stosunki z
        ojcem i zawsze jest to trafione.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka