Dodaj do ulubionych

boję się...

12.05.05, 23:09
szukałam rodiznki na wakacje i znalazłam, samis ię do mnei zgłosili, kilka dni ze mną pogadali, wyłącznie przez maile. To ja zadawałam wiecej pytań, potem przestali pisac na jakieś 2-3 dni i w końcu sie odezwali ze mnei chcą. Poprosiłam ich o umowę, napisali ze przyślą w następnym tygodniu i teraz jets problem... pisali ostatnio 2 dni temu. Mam do nich coś napisać? Mieszkają na wiosce, nieopodal Cork, podejżewam, ze nie mają netu, babka pracuje w szpitalu i korzysta z tamtąd. Miała któraś z was przed wyjazdem taki znikomy kontakt z przyszłą rodizną?
Obserwuj wątek
    • annika19 Re: boję się... 13.05.05, 18:29
      kurcze ja jako przyszla au pair mam kontakt telefoniczny z rodzinka
      babka konretna, dzwonila pare razy dogadalysmy sie co i jak
      jak kupilam bileta to napisalam jej smsa ;-)
      teraz tylko czekam ...
      tez sie boje
      moze razem bedzie nam razniej
      buziaki
      • yoanna_esp Re: boję się... 13.05.05, 19:38
        a jak z ta umowa? ja jakos nie jestem do tego przekonana, nie wiem czy takie
        cos proponowac jezeli w ogole sie na mnie zgodza. kurcze boje sie tej
        jutrzejszej rozmowy!
    • mada85 Re: boję się... 13.05.05, 23:22

      • krokodylll Re: boję się... 14.05.05, 20:11
        Cześc Dziewczyny. Troszke mi raźniej, że nie tylko ja mam takie odczucia, ale
        może 'pogadamy mailowo'?:) Otóz dwa dni temu załozyłam swój profil na jeden ze
        stron AuPair i tówniez znalazłam fajną rodzinkę w Niemczech (mieszkaja
        niedaleko Ulm w Bayern).. no i tu się zaczyna.. Bo w sumie też wielu pytań
        jakos nie mają, a ja sie boje niesamowicie... Macie może znajomych którzy
        wyjeżdżali do Niemiec, po znalezieniu rodziny poprzez internet? Ehh, powinno
        byc dobrze:) mój mail to wtorek@autograf.pl
        • mary_an Re: boję się... 14.05.05, 21:12
          Wiesz, ja raz pojechalam do rodzinki, z ktora wymienilam chyba 4 maile, ani
          razu nie rozmawialam przez telefon i to byla najcudowniejsza rodzinka pod
          sloncem.
          Z moimi poprzednimi hostami rozmawialam pol godziny przez telefon a potem
          jakies 3 maile sobie puscilismy (bo niby o czym tu z obcymi ludzmi gadac) -
          ogolnie omowilismy sprawy pracy, kasy, godziny przyjazdu i miejsce, skad maja
          mnie odebrac i tyle :)
          • krokodylll Re: boję się... 14.05.05, 21:27
            wiesz mary an, chciałam Cię spytać (bo tyle tu piszesz na tym forum:) ) czy te
            wszystkie rodzinki 'znajdowałaś' przez internet? widzisz, wydaje mi się że gdy
            załatwiasz sobie pracę Au Pair przez agencję ten strach jest mniejszy..Ehhhh
            Teraz troszkę sie uspokoiłam, bo w jeden z porad na forum znalazłam (sama bym
            chyba nie wpadła, bo to najprostsza z mozliwych opcji:P) wyszukanie nazwiska
            hostów w wyszukiwarce, i ...ulżyło mi. Oni istnieją! :):):)
            • mary_an Re: boję się... 14.05.05, 22:05
              No to moze w moim poscie o wyjazdach przez net? 3 razy bylam przez internet i
              za kazdym razem bylo po prostu super, teraz znowu sie wybieram i to na dlugo :)
              Na razie jeszcze nie mam rodzinki (a moze i mam, nie wiem, od 2 tygodni nie
              odpisuja na maila, ale koresponduje z nimi od 2 miesiecy i sama odpisuje
              srednio co 2 tygodnie), a jak nie to sie nie zalamuje bo jestem pewna, ze sobie
              cos fajnego znajde. Jasne, na pewno mozna marnie trafic, ale ja tam staram sie
              byc optymistka, no a jakis podejrzanych ofert, co mi sie nie podobaja, po
              prostu nie przyjmuje. Dopoki wszystko nie jest w 100% idealnie to szukam dalej -
              ale i tak dopiero na miejscu okazuje sie, jak to bedzie naprawde.
            • mary_an Re: boję się... 14.05.05, 22:12
              Aha, jeszcze historia mojej kolezanki (chyba zreszta juz to opisywalam):

              Kolezanka jest totalnie roztrzepana (najbardziej zakrecona osoba, jaka znam).
              Byla u mnie i jeczela, ze nie ma kasy, ani planow na wakacje - to jej
              poradzilam, ze moze jako operka chce pojechac. To ona spoko, tylko albo do
              Amsterdamu, albo do Londynu. OK no to jakos na poczatku lipca dalysmy online
              prez net ogloszenie do gazety, zadzwonila do niej chyba nastepnego dnia jakas
              kobieta i kumpela po jednym telefonie sie z nia umowila, ze przyjedzie. Potem
              ona jej przyslala swoje namiary, kumpela kupila bilet wsiadla w autobus i
              pojechala do Londynu. Na miejscu nikt jej nie odebral, telefon okazal sie jakis
              lipny i nikt nie odpowiadal, pojechala pod wskazany adres, ktory nie istnial. I
              jeszcze ona o tym ciagle na bierzaco nas tu w Polsce informowala, wszyscy byli
              niezle zestresowana (bo ze co to za oszusci, bo ze co ona biedna wieczorem w
              tym Londynie ma robic, ze 500zl na bilet stracone itp). Jak juz sie tam malo
              nie zalamala psychicznie, to zadzwonil telefon i co sie okazalo? Ze podala
              rodzince zla nazwe stacji autokarow i rodzinka czekala gdzie indziej, ze ich
              numer zle przepisala do komorki, a adres pod ktory pojechala byl nie taki, bo w
              Londynie byly 2 ulice o tej samej nazwie, ktore roznily sie tylko kodem
              pocztowym :))))) No i po tym calym dniu wrazen w koncu dotarla do rodzinki,
              ktora okazala sie byc super, zakreceni hippisi-wegetarianie (tak jak ona),
              latali sobei po Europie i fajnie spedzali czas, a opiekowala sie tylko jedna 4-
              letnia dziewczynka i fajnie spedzila wakacje.

              Glowa do gory i troche wiecej optymizmu i wiary we wlasne szczescie :)))
    • mada85 Re: boję się... 14.05.05, 22:27
      Mary_an to taki Dobry Duszek tego forum.Zaraża optymizmem!!!!!Wiem co mówię, bo
      jak sobie tak poczytuje to od razu patrzę na świat przez jeszcze bardziej
      rózowe okulary!Pozdrawiam.
      • szien Re: boję się... 15.05.05, 21:44
        ehh... dizęki dziewczyny, myślałam ze tylko ja taką panikarą jestem :) wpisałam ich nazwisko w wyszukiwarce i się okazało ze w tej swojej miejscowości prowadzą "B&B" i się przestraszyłam ze mnei oszukali :) wcześneij napisali że ona pracuje jako szef ochorny w szpitalu a on w jakimś koncernie olejowym, napisałam im maila pełnego obaw a tu się okazało ze oni te "B&B" prowadza tylko w czerwcu :) bo w ich miejscowości jest wtedy pokaz starych samochodów (to też sprawdziłam- zgadza sie) i turyści się zlatują :DD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka