skiela1
14.01.07, 02:45
Rozmowa z Piotrem Sadkiewiczem, lat 42, proboszczem w Leśnej koło Żywca. Nie
zadawalał go poziom miłosierdzia w gminie. Zachęcił ludzi do ofiary z krwi
Dlaczego właśnie krew?
Zależało mi, żeby miłosierdzie ludzi wyrażało się nie tylko w klęczeniu, ale
w konkretnym czynie. Nie chciałem kolejnego oczyszczania szaf ze starych ubrań
dla potrzebujących. I wtedy wpadła mi w ręce gazeta z informacją o akcji
krwiodawstwa w jakiejś miejscowości, w której wzięło udział osiem osób.
Pomyślałem, że skoro Chrystus ofiarował swoją krew, żeby dać nam życie
wieczne, to my możemy dać swoją krew, żeby ratować czyjeś życie doczesne.
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3832163.html
Takich ksiezy to ze swieca szukac.