Dodaj do ulubionych

Z herbatą jest jak z winem

07.10.08, 07:35
Należy ją traktować poważnie, choć niekoniecznie trzeba jej picie
celebrować na japoński spsób. Ale to nie coca-cola, która można
wychłeptać. O wyborze gatunku nie będę pisać, bo to sprawa za jednej
strony oczywista, z drugiej subiektywna. Ale przypomnijmy, że bez
dobrej wody nie ma dobrej herbaty, a im delikatniejsza w smaku tym
to znaczenie większe. Jak ktoś zrobi we Wrocławiu, Łodzi, Warszawie
i większości naszych miast herbatę na kranówie to nie powinien
oczekiwać zbyt wiele. I druga rzecz, to w czym pijemy. Peerelowski
zwyczaj picia w szklance jest do niczego. Świat nie wymyślił niczego
lepszego niż porcelanowa filiżanka w kształcie czarki. Im lepszą
mamy herbatę tym znaczenie wody i naczynia większe.
Obserwuj wątek
    • masher Re: Z herbatą jest jak z winem 07.10.08, 13:43
      naczynie nie ma takiego znaczenia jak woda. niestety ale wode mamy jaka mamy i
      trudno tu oczekiwac czegos lepszego albo gotowac butelkowana wode. butelkowane
      tez roznia sie zawartoscia mineralow itd...

      ze szklanki bym nie pil bo to nie wygodne. z filizanki tez bym nie pil bo to...
      niewygodne i male. czlowiek chce sie napic a nie bawic z czyms co jest male, ma
      picipici uszko i nawet nie ma tego jak trzymac. sprawilem sobie fajny politrowy
      z duzym uchem wiec smialo w nim lisciasta zielona zaparzam, na jedno picie jak
      znalazl. kiedys sie babralem z imryczkami do zaparzania teraz za jednym zamachem
      robie wszystko i bez zabawy mam co chce- wygoda, ulubiony smak i picie pod reka.
      • rieker Re: Z herbatą jest jak z winem 08.10.08, 07:22
        Że woda ważniejsza to beaz dwóch zdań racja. Ja jestem w tej
        szczęśliwej sytuacji, że kranówę mogę pić jak normalną, dobrą wodę.
        I zgadzam się, że małą czarka zielonej herbaty to mało. Ja robię
        sobie więcej w dzbanku i dolewam co chwilę. Nie potrafię powiedzieć
        jednak, czy lepsze wrażenia smakowe picia z czarki to jedynie
        sybiektywne odczucie. W każdym razie a votre snate :)
        • tomasz.witomski Re: Z herbatą jest jak z winem 08.10.08, 11:45
          Rieker i Masher poruszyli kilka bardzo ciekawych zagadnień. Pierwsza
          sprawa to podobieństwo herbaty do wina. Tak, oczywiście!!! Podobnie
          jak w przypadku wina mamy do czynienia z tzw. terroir, czyli z
          indywidualnymi cechami wina bądź herbaty wynikającymi z lokalizacji
          upraw, gleby, warunków geoklimatycznych, pogodowych w czasie rozwoju
          liści (w przypadku herbaty). W ramach Dni Herbaty oferujemy m.in.
          bardzo ciekawy z tego punktu widzenia projekt Watte, dzięki któremu
          wszyscy zainteresowani mogą spróbować cztery czarne herbaty, których
          różnice w smaku wynikają tylko, a może aż z różnicy w wysokości
          upraw i różnych regionów, z jakich pochodzą. Zapraszamy na
          www.dhihebraty.pl, gdzie podane są m.in. adresy lokali
          gastronomicznych w całej Polsce, w których można pouczyć się podstaw
          degustacji herbaty, oraz na stronę herbatom Watte:
          www.dilmah.pl/watte
          Sprawa wody jest równie istotna jak sprawa jakości herbaty - nie
          przypisywałbym wodzie większego znaczenia niż jakości herbaty.
          Najwyższej jakości herbata w pewnym zakresie "wytrzyma"
          niedoskonałości wody - złej herbaty nie uszlachetni natomiast
          najlepsza nawet woda... Na pewno stosując w niektórych polskich
          miastach tzw. kranówę mamy szansę zepsuć nawet najlepszą herbatę.
          Nie potępiałbym zwyczaju picia herbaty w szklance, czy też innych
          szklanych naczyniach o nieco ładniejszych kształtach. W końcu nie
          jest to zwyczaj peerelowski i nie tylko rosyjski, bowiem są też inne
          kraje, gdzie herbatę pije się w przezroczystych naczyniach.
          Osobiście bardzo lubię pić herbatę w prawdziwej pięknej białej
          porcelanie - daje przyjemne wrażenie estetyczne a jednocześnie
          utrzymuje korzystną temperaturę naparu. Jednakże są sytuacje i są
          herbaty, które zaparzane w przezroczystych naczyniach - np. w
          szklanej filiżance - dadzą nam dodatkowe wrażenia estetyczne,
          których nie uzyskamy w filiżance porcelanowej. Mam tu na myśli
          parzenie herbat wyjątkowych, które dają przepiękną barwę naparu i te
          lepiej jest nam docenić w szklanej filiżance. Również niektóre
          fantazyjne herbaty chińskie, jak np. biała herbata White Litchee (ma
          ona postać sporej kulki złożonej ze związanych ze sobą pączków
          liściowych), dobrze jest obserwować w trakcie parzenia w szkle
          bowiem dużo przyjemnych wrażeń daje obserwacja, jak kulka się
          rozwija i przemienia w kwiat podobny do chryzantemy.
          Osobiście dość często używam różnych czarek porcelanowych - różnią
          się one wielkością - do picia wybranych gatunków herbat. Np. białą
          herbatę Silver Tips lubię zaparzyć w tzw. zestawie kiperskim,
          którego jednym ze składników jest bardzo estetyczna i kształtna,
          dość duża czarka. Czarnych herbat Watte też nie wyobrażam sobie w
          innym naczyniu niż w estetycznej a jednocześnie mniejszej czarce,
          której wielkość odpowiada standardowej filiżance do herbaty. W
          dobrych restauracjach chińskich dużo przyjemności czerpię z picia
          zielonych herbat (w czasie całego posiłku) z małych czarek, do
          których co chwilę dolewam z czajnika kolejne porcje herbaty.
          • rieker Re: Z herbatą jest jak z winem 08.10.08, 13:24
            Jest jeszcze jedna współna rzecz herbaty i wina. O obu mozna
            rozmawiać z przyjemnoscią, a ich picie nastraja optymistycznie.
            Ciekawy jest ten projekt ze smakowaniem herbat z różnych plantacji :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka