Dodaj do ulubionych

Rekonstrukcja wydarzen

20.05.10, 06:13
Fajna (i najbardziej prawdopodobna) rekonstrukcja wydarzen:'

1 Wiadomo już, że warunki
pogodowe nad lotniskiem są niezwylke trudne; 2. Piloci nie chcą
lądować. 3. Prezydent konsultuje się telefonicznie z bratem. 4. Ten
uważa, że to celowe utrudnienienia Rosjan i, tak jak ma to we
zwyczaju, każe bratu lądować(nast. dnia po katastrofie Bielan mówi –
co można sprawdzić – ze prezes był spokojny, ale zdenerwował się gdy
dowiedział się, że były zle warunki atmosferyxczne). 4.Chwilę
później w kabinie pojawia się gen.Błasik. 5. Mówi, że prezydent żąda
lądowania. 6. Piloci, pamiętający świetnie epizod gruziński, ladują.

forum.gazeta.pl/forum/w,902,111714346,111720969,Obecnosc_w_kabinie_gen_Blasika_jeszcze_bardziej.html
Obserwuj wątek
    • bezpocztyonline Re: Rekonstrukcja wydarzen 20.05.10, 06:52
      imponeross napisał:

      > 4.Chwilę
      > później w kabinie pojawia się gen.Błasik. 5. Mówi, że prezydent żąda
      > lądowania. 6. Piloci, pamiętający świetnie epizod gruziński, ladują.


      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7908469,Co_mogl_robic_w_kabinie_pilotow_gen__Blasik.html
      "Tyle że Błasik, którego znałem bardzo dobrze, to nie był facet, który jak coś
      powiedział, to nie było dyskusji. Jedyne, co niepokoi w tych informacjach, to
      fakt, że takie "wycieczki" do kabiny pilotów mogą dekoncentrować załogę.

      Koledzy generałowie zapewniają: - Błasik był gwarantem, że nikt nic nie
      nakaże pilotowi
      . Choć oczywiście obecność dowódcy może deprymować pilota.

      - Jeśli gen. Błasik coś by im kazał, to najwyżej, by absolutnie nie lądowali w
      Smoleńsku - twierdzi Fiszer. - Szkoda, że tego nie zrobił."

      No proszę: przecież go chyba piloci nie wezwali do kabiny "na odsiecz". Sam tam
      poszedł, a jeśli tak, to dlatego, że zdawał sobie sprawę z zakusów prezydenta.

      Mamy nadal nie wyjaśniony problem z ciśnieniem na lotnisku (wysokością).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka