jot9
29.05.10, 09:45
Jeszcze nie tak dawno inteligentni inaczej, posiłkując się fantazjami Naszego
Dziennika, Rzeczpospolitej i Faktu twierdzili, że odrzucanie teorii zamachu
oznacza przychylanie się ku teorii, że pilot był samobójcą. Ja np. wątpiąc w
zamach miałem być tym samym zwolennikiem teorii kamikadze.
Dziś, gdy wiemy już, że samolot był sprawny, piloci odliczali metry niemalże
do samego końca (znacznie poniżej decyzyjnej) i próbowali ratować samolot gdy
zorientowali się, że zeszli zbyt nisko, nich ci sami inteligentni inaczej (ale
pod nowymi nickami, coby sobie nie skazili rozsądkiem starych nicków)
przekonają mnie, że piloci byli samobójcami.
Niech przekonają mnie, że przelecieli tysiąc kilometrów, by zabić siebie i
innych na krawędzi lotniska. Że nie miało wpływu na decyzje pilotów ani
wypowiadane do nich lub publicznie słowa Pana Prezydenta ("jeszcze się
policzymy", "pilot powinien być mniej lękliwy", "musimy zrobić z tym porządek"
- to w sytuacji odmowy złamania procedur), że nie miał znaczenia ani donos do
prokuratury złożony przez Karola Karskiego na okoliczność odmowy złamania
procedur na żądanie Pana Prezydenta ani że nie miał żadnego znaczenia
Zapytanie nr 2496 w sprawie odznaczenia
pilota prezydenckiego samolotu, kpt. Grzegorza Pietruczuka, srebrnym krzyżem
za zasługi dla obronności, ani to że kpt. Pietruczuk przeszedł ciężką depresję
po zarzutach, ani to, że odszedł wskutek tego ze służby, ani to, że kadra
pilotów została "przetrzebiona" bo starzy byli "niepoprawni politycznie" lub
zbyt mało spolegliwi (vide: kpt. Pietruczuk).
Niech wytłumaczą, jak to jest, że chociaż na łamanie procedur dają codziennie
liczne przykłady Polacy (np. poseł Kurski jadący z Gdańska do Warszawy w 1,5
godziny) i że tylko Prezydent i PiS publicznie potępiały przestrzegania
procedur przez pilotów i dopuściły się do sheblowania kpt. Pietruczuka, to
jednak w tym jednym wypadku, w locie 101 z dnia 10.IV.2010 naruszenie procedur
to była samowola i chęć zabicia się pilotów. I tylko tak nieśmiało poprosiłbym
może jeszcze o jakieś... eee, dowody na potwierdzenie tej tezy?