vobo7
18.01.11, 22:13
Przeczytałem bardzo dokładnie raport MAK oraz polskie doń zastrzeżenia. Jeśli o te ostatnie chodzi, to dotyczyły one niemal wszystkich co istotniejszych obserwacji poczynionych przez MAK, za wyjątkiem jednej, której polska strona nie tylko, że w nie krytykowała, ale całkowicie pominęła.
O co mi chodzi? Ano o kwestię wykorzystywania radiowysokościomierza podczas podejścia oraz o dwukrotnie przytaczane przez MAK zdanie, jakie miał w tej sprawie wygłosić pilot naszego JAK'a. Rzeczone zdanie jest przywoływane na stronach 27 oraz 184 polskiej wersji raportu i mówi ono, iż "w załogach JAKów ustalona była procedura podawania pilotowi wysokości poprzez odczyt radiowysokościomierza już od 250m".
Jak to jest, że tego właśnie polskie uwagi w ogóle nie dotknęły?
Jak to jest, że żaden dziennikarz nie raczył zadać w tej sprawie pytania?