Dodaj do ulubionych

Prof. Binienda i idioci.

14.09.11, 10:10
Z blogu na s24:

Drogi Panie Piotrze,
Na Pana rece skladam podziekowania za wiele cennych uwag I sugestii jakie dostalem przez ostatnie godziny. Nie jestem w stanie odpowiadac na wszystkie pytania. Proponuje aby wszyscy koledzy, ktorzy sa w stanie zrobili podobny model skrzydla uderzajacego drzewo, zrobili symulacje komputerowe zgodnie z najlepsza ich wiedza, uzywajac wlasnosci materialow jakie so dla nich dostepne. Jesli podejma to zadanie, jestem gotowy spotkac sie ze wszystkimi I dyskutowac nasze wyniki w gronie swiatowych ekspertow na konferencji Earth and Space 2012 w Pasadena California 15-18 Kwiecien 2012. Prosze przeslac abstrackty swoich prezentacji do mnie przed 17 wrzesnia, gdyz oficjalnie jest juz za pozno na skladanie ich, ale poniewaz ja organizuje tam specjalne symposium na temat uderzen o duzej energii razem z kolega z NASA, Dr. Robert Goldberg, wiec bede w stanie dolozyc kilka prezentacji. Na tym symposium beda eksperci a NASA, FAA oraz wielu firm konsorcjium lotniczego. Dyskusja bedzie ciekawa na wysokim poziome I jestem pewien ze razem dojdziemy do najlepszych wynikow mozliwych do uzyskania. Po wiecej informacji prosze wejsc na strone: content.asce.org/conferences/earthspace2012/index.html
Pozdrawiam,

Dr. Wieslaw K. Binienda, F. ASCE.
Editor-in-Chief Journal of Aerospace Engineering, ASCE
Professor and Chair,
Civil Engineering Department
The University of Akron
Akron, OH 44325
Tel.: 330-972-6693
Email: wbinienda@uakron.edu

-----Original Message-----
From: (...)
Sent: Friday, September 09, 2011 5:35 AM
To: wbinienda@uakron.edu
Subject: symulacja wypadku Tu154M

Szanowny Panie!

Na stronie 13 prezentacji podano parametry wytrzymałościowe brzozy.
Podane wielkości są jednak charakterystyczne dla drewna w stanie
powietrznosuchym a nie dla żywego drzewa.
Jeśli to możliwe to prosiłbym o odpowiedź czy takie parametry zostały
zastosowane w obliczeniach metodą MES, czy też uwzględniono zależność
modułów sprężystości od wilgotności i nasycenia tym wszystkim co
odparowuje po ścięciu drzewa.
Komentując na blogu pana Marka Dąbrowskiego użyłem przenośni o łamaniu suchego patyka i żywej gałęzi.

Z wyrazami szacunku

(...)

Moje wątpliwości niestety nadal pozostaną wątpliwościami. Zamiast krótkiej odpowiedzi na krótkiego maila dostałem długą, grzeczną i wyczerpującą zaporową odpowiedź, którą cytuję w całości wraz z moim mailem bez komentarza.
BEPIOTR 62 1083 | 09.09.2011 14:22

Bepiotr to podobna osoba do ykw - inteligenta z wyboru, który sprowadza skrzydło do belki o przekroju prostokątnym i nie uwzględnia rozkładu siły na prostopadłą i równoległą do krawędzi natarcia, że o schemacie obciążenia nie wspomnę ;). Po prostu ręce opadają.
Odpowiedź profesora świetnie skomentował bloger:

Wreszcie ktos pajacom pokazal jak wygladaja, od kilkudziesieciu juz lat sposoby analizowania zachowan konstrukcji.
Takie brednie, jak p. Anodiny i p. Millera mozna sobie ogladac we wlasnym, piaskownicowym gronie.
Kazdy inzynier puka sie w czolo na panski belkot p. Miller.
RX5VTX


mdabrowski.salon24.pl/


Obserwuj wątek
    • whatso Re: Prof. Binienda i idioci. 14.09.11, 15:15
      Czyli co? Profesor robił symulacje przez rok dysponując zespołem ludzi, oprogramowaniem i sprzętem, jego recenzenci mają wykonać tę samą pracę i napisać z niej abstrakt w ciągu paru dni? To uczciwe postawienie sprawy?
      • ae911truthorg Re: Prof. Binienda i idioci. 14.09.11, 16:46
        whatso napisał:

        > Czyli co? Profesor robił symulacje przez rok dysponując zespołem ludzi, oprogra
        > mowaniem i sprzętem, jego recenzenci mają wykonać tę samą pracę i napisać z ni
        > ej abstrakt w ciągu paru dni? To uczciwe postawienie sprawy?

        Oczywiście, że nieuczciwe. Tak samo nieuczciwe jest pytanie inżyniera konstrukcji stalowych
        czy wieża Eiffle'a ma taką samą wytrzymałość na siły poziome jak pręt o przekroju równym przekrojowi wszystkich profili w pł. poziomej.
        Takie pytanie może zadać inżynier elektronik, albo jakiś fizyk jądrowy.
        Prawie tak samo nieuczciwe jest pytanie inżyniera budowlanego, czy kondensator na płycie głównej komputerze musi być dokładnie w tym miejscu.
        Trzeba znać swoje "limits". Niestety nie tylko w Polsce, stosuje się porównania - samochód uderzył w brzozę, samolot w słup i tak piekarze oraz inni fachowcy od mechaniki i wytrzymałości materiałów pouczają fachowców.
        Podawałem tu przykład zadania z mechaniki sformułowanego w 1-2 zdaniach, którego rozwiązanie zajęło kilkanaście stron papieru podaniowego i nie dało ostatecznego rozwiązania.
        Pytam od dłuższego czasu tutejszych guru fizyki - jaki schemat obciążenia przyjęli by do obliczenia wytrzymałości skrzydła. Mam nieodparte wrażenie, że nie wiedzą o czym do nich rozmawiam. To jaki jest sens dawania czasu takiemu komuś na sformułowanie myśli, bo jak dotąd nie zauważyłem myśli w w przytoczonej dyskusji ;) - jedynie pytania.
        Jeszcze jeden cytat z wątku podanego w pierwszym poście - esencja ;)


        "czy też uwzględniono zależność modułów sprężystości od wilgotności i nasycenia tym wszystkim co
        odparowuje po ścięciu drzewa." - A czego się Pan spodziewał, po zadaniu dyletanckiego pytania o soki odparowujące po ścięciu!? Profesor był bardzo uprzejmy i cierpliwy, ja posłałbym Pana do wszystkich diabłów, albo zignorował, a profesor zaprosił Pana na konferencje udostępniając czas na prezentacje na poważnej imprezie naukowej. Samo w sobie jest to niesamowite! Oczywiście jeśli Pan podoła zadaniu stworzenia swojego modelu.
        Cała ta "dyskusja" przypomina mi rozmowę cierpliwego rodzica (profesor Binienda) z 5 latkiem, który wie lepiej(blogerzy). Mniej więcej tak różnica poziomów.
        30-06.
        • whatso Re: Prof. Binienda i idioci. 14.09.11, 21:50
          Jakbyś się nie zorientował, to nie pisałem o barierach wynikających z barku wiedzy dziedzinowej, tylko z braku czasu.
    • jamnik_belial Re: Prof. tchórz i idioci. 14.09.11, 15:30
      Boszsz, ale tchórzliwy d*pek. Dostał konkretne pytania i zamiast odpowiedzieć chowa się za jakąś konferencję co się odbędzie może w maju, może w grudniu.
      • absurdello Aha, jeszcze w prezentacji nie było podan 14.09.11, 19:27
        e jaką przyjęto grubość powłoki skrzydła w miejscu zderzenia z drzewem, chyba, że coś przooczyłem.
      • niegracz doopki i idioci. 14.09.11, 23:13
        jamnik_belial napisała:

        > Boszsz, ale tchórzliwy d*pek. Dostał konkretne pytania i zamiast odpowiedzieć c
        > howa się za jakąś konferencję co się odbędzie może w maju, może w grudniu.
        .
        iluż to głupoli będzie anonimowo obrzucac eksperta NASA wyzwiskami

        a przeciez rzekom na tym forum udzielaja sie jacyc ludzie nauki z tytulami :)))
        ale jeżeli tak jest
        to nie powinni poszczekiwac jak doopki
        ale podac swoje nazwisko tytuł
        i stanasć twarzą twarz w szranki
        • absurdello A to co, jak ekspert NASA, to już jest 14.09.11, 23:31
          nieomylny czy jak ?
        • jamnik_belial Re: doopki i idioci. 15.09.11, 11:51
          niegracz napisał:

          > jamnik_belial napisała:
          >
          > > Boszsz, ale tchórzliwy d*pek. Dostał konkretne pytania i zamiast odpowied
          > zieć c
          > > howa się za jakąś konferencję co się odbędzie może w maju, może w grudniu
          > .
          > iluż to głupoli będzie anonimowo obrzucac eksperta NASA wyzwiskami

          Żadne nazwisko i tytuł nie zmienią faktu że kolo nie potrafi nawet krytycznie zanalizować własnej symulacji i zauważyć że o ile jeszcze uszkodzenie tego rzekomego skrzydła (istotnie w "clean configuration" a nie z mechanizacją) wyglądają realistycznie, to zachowanie tego czegoś co on nazywa brzozą jest kompletnie OKDR. Czy ten facet nigdy nie widział złamanego drzewa?


          • absurdello Ja bym polecił zespołowi pana profesora doświadcze 16.09.11, 13:02
            nie wstępne (fizyczne) z rąbaniem tego samego drewna (w poprzek pnia) siekierą dobrze wyostrzoną i siekierą (identyczną) tępą (gdy ostrze nie przypomina klina) a następnie zastanowanie się się czy krawędź skrzydła na pewno da się sprowadzić do siekiery dobrze zaostrzonej (dodatkowo ostrze siekiery jest pełne w środku a skrzydło praktycznie puste)..

            Warto by też porównać skuteczność siekiery aluminiowej i stalowej (na tym samym drewnie).
            • ae911truthorg Re: Ja bym polecił zespołowi pana profesora doświ 16.09.11, 14:06
              Masz rację Pawełku.
              A potem zadanie z MIT - masz baterię , krótki odcinek przewodu i żarówkę.
              Spowoduj, żeby się zaświeciła. Mam nadzieję, że wiesz jak to zrobić ;))
              • absurdello Takie zadania z "MIT", to ja robiłem 16.09.11, 20:20
                będąć dziecięciem już w przedszkolu albowiem od tamtych czasów ciągnie się mój cny afekt (w dawnym tego słowa znaczeniu) do rzeczy elektrycznych (i pierwsze niepowodzenia też, albowiem obywatelka przedszkolanka nie podzielała tego afektu i skonfiskowała mnie i koledze co miał już podobnego fioła na tle żaróweczek, baterii i wyłączniczków) nasz ukryty warsztacik cośmy go mieli ukryty za kratownicą osłaniającą kaloryfer ... ehhh te baby i do tego "pedagodzy" nic zrozumienia dla techniki :(((( Już nie pamiętam czy babsko chociaż rodzicom zwróciło nasz skarbczyk ;))))
            • zuzkazuzka111 Re: Ja bym polecił zespołowi pana profesora doświ 18.09.11, 06:27
              > a skrzydło praktycznie puste)..

              Mam ochotę o to spytać już od jakiegoś czasu... Jak to skrzydło takie lekkie i puste... to gdzie znajdowały się zbiorniki paliwa??

              Na sznurku je za sobą ten Tupolew ciągną i zgubił gdzieś po drodze?

              Chyba jednak nie.
              I jeżeli te 10 ton paliwa znajduje się w zbiornikach, w każdym skrzydle, to ono ani lekkie, ani puste.

              Więc wymyślaj dalej te teorie z alternatywnego świata.

              A skrzydło to właśnie taka siekiera... w locie tnie powietrze. :)
              • ae911truthorg Tu-154 wyposażony do lotów bez widoczności. 18.09.11, 10:19
                Zainteresowałaś mnie tymi zbiornikami, chociaż przesadziłaś z tymi "po 10 ton" bo w momencie podchodzenia mieli ok. 10 ton w sumie.

                911review.com/errors/pentagon/imgs/b757_fueltanks.png
                Ale uśmiałem się do łez jak zobaczyłem opis w Wikipedii dotyczący wszystkich typów Tu-154 , a nie tylko wersji M.

                Opis konstrukcji

                Samolot trójsilnikowy, o konstrukcji duralowej, półskorupowej. Skrzydła o skosie +35°, zbiorniki paliwa w skrzydłach. Wyposażony do lotów bez widoczności, podwozie chowane, trójwózkowe, z kołem przednim. Załogę stanowi dwóch pilotów, nawigator i mechanik pokładowy.



                Nie sprawdzałem gdzie indziej, ale mam minimum zaufania do Wikipedii.
                Tylu ekspertów i jakoś nikt tematu nie poruszył - dziwne.
                • zuzkazuzka111 Re: Tu-154 wyposażony do lotów bez widoczności. 18.09.11, 10:29
                  > Zainteresowałaś mnie tymi zbiornikami, chociaż przesadziłaś z tymi "po 10 ton"
                  > bo w momencie podchodzenia mieli ok. 10 ton w sumie.

                  Tak, mieli według VCR ok 10 ton, ale... max w tych skrzydłach jest ok 11 ton paliwa. Więc konstrukcja musi temu sprostać...
                  Dodatkowo, jaki opór powietrza musi przezwyciężyć takie skrzydło lecąc z max prędkością przelotową?
                • zuzkazuzka111 Re: Tu-154 wyposażony do lotów bez widoczności. 18.09.11, 10:46
                  > Samolot trójsilnikowy, o konstrukcji duralowej, półskorupowej. Skrzydła o skosie +35°, zbiorniki paliwa w skrzydłach. Wyposażony do lotów bez widoczności, podwozie chowane, trójwózkowe, z kołem przednim. Załogę stanowi dwóch pilotów, nawigator i mechanik pokładowy.
                  > Tylu ekspertów i jakoś nikt tematu nie poruszył - dziwne.<

                  Właśnie.

                  Szczerze - irytujące są te rozważania pseudoekspertów i przeróżnych idiotów z półmózgami.
                  Jakim debilem trzeba być, by pisać o urywanych lusterkach bocznych i porównywać to do skrzydeł Tupolewa.
                  Wpisuje się toto w wątek, ba nawet tworzy własny, chyba przekonane, że coś odkryło istotnego. Szkoda, że nie napisało o urywaniu anteny na dachu, byłoby jeszcze bardziej obrazowe...

                  A jakim bezczelnym manipulantem jest Miller...
                  Gdzie się podziały w tych ludziach jakieś resztki uczciwości i przyzwoitości?

                  Chciałam poukładać zapisy w jeden arkusz, ale nie za bardzo mi się udało. Lista Millera jest poprzesuwana od kilku do nawet kilkunastu sekund w stos do zapisu MAK.
                  Może ktoś to już zrobił? Włączając rozmowy z wieży szympansów?

                  Jest jeszcze jedna interesująca informacja w rozmowach na wieży.
                  To informacja o biegającej i machającej nogami ochronie lotniska. Cóż to była za ochrona?
                  Czy polski BOR z awansowanym Janickim miał jakiś kontakt z tą ochroną?
                  Co ci ludzie robili na lotnisku? Czy jest jakiś raport dotyczycący ich obecności?

                  Z kim kontrolerzy ustalali jako lotnisko zapasowe - Wnukowo - dlaczego Tutka nie otrzymała tej wiadomości? Może inaczej - nie ma tego w zapisie rozmów.
                  • ae911truthorg Stenogramy, "czietyire" i badanie wraku. 18.09.11, 11:19
                    Nie wiem czy ktoś zrobił zestawienie, gdzieś chyba mi sie obiło o oczy ;)
                    Czytałem wątek o tym , że "cztery" wypowiedziane przez Protasiuka było po rosyjsku.
                    Na podstawie stenogramu Millera.
                    Zaprzecza to twierdzeniom absiego, że chodziło o 4 mile.
                    Czasami mam za małą głową i brak czasu, żeby połapać się w tym chaosie.
                    Genialnie przeprowadzony spisek - teraz informacja była w tvn, że prokuratorzy jadą
                    badać wrak......no qurra nóż się w kieszeni otwiera.
                    Ciekawe czy zdążą , bo "firma z Radomia już lawety szykuje" :/
                    • zuzkazuzka111 Re: Stenogramy, "czietyire" i badanie wraku. 18.09.11, 11:49
                      6:39:11.5 - W zapisie rozmów Millera jest ....9 , wchod w glissadu...


                      6:39:12 w wieży szympansów jest ... 10... wchod w glissadu.

                      ciekawostka.
                      • ae911truthorg Re: Stenogramy, "czietyire" i badanie wraku. 18.09.11, 12:38
                        zuzkazuzka111 napisała:

                        > 6:39:11.5 - W zapisie rozmów Millera jest ....9 , wchod w glissadu...
                        >
                        >
                        > 6:39:12 w wieży szympansów jest ... 10... wchod w glissadu.
                        >
                        > ciekawostka.

                        Paranoja. Do tego ruskie pytają się - "Udalenije dziewiat ?".
                        To nie dość, że wysokości radar nie pokazuje to i odległości ?
                        • zuzkazuzka111 i przypomniało mi się wyłączenie prądu... 6:39:35 18.09.11, 12:52
                          W zapisie rozmów mamy:

                          6:39:42 - chwilowe obniżenie amplitudy sygnału we wszystkich kanałach.

                          • ae911truthorg Re: i przypomniało mi się wyłączenie prądu... 6:3 18.09.11, 18:15
                            zuzkazuzka111 napisała:

                            > W zapisie rozmów mamy:
                            >
                            > 6:39:42 - chwilowe obniżenie amplitudy sygnału we wszystkich kanałach.
                            >

                            Oj tam, oj tam - źle się zsynchronizowało. Coś tam się zgadza generalnie.
                            O 6:31:41 jest fajne - "kontrola wysokości GPS-em" . To chyba tym co ma dokładność 0,1 mili w poziomie.
                            • zuzkazuzka111 Re: i przypomniało mi się wyłączenie prądu... 6:3 19.09.11, 07:39
                              > O 6:31:41 jest fajne - "kontrola wysokości GPS-em" . To chyba tym co ma dokład
                              > ność 0,1 mili w poziomie.

                              :) A może Miller chciał coś w tym raporcie "przemycić"?
                              To chyba nie jest możliwe, by po roku pracy coś takiego opublikować przez przypadek.
                              • ae911truthorg Re: i przypomniało mi się wyłączenie prądu... 6:3 19.09.11, 09:20
                                zuzkazuzka111 napisała:

                                > > O 6:31:41 jest fajne - "kontrola wysokości GPS-em" . To chyba tym co ma d
                                > okładność 0,1 mili w poziomie.

                                > :) A może Miller chciał coś w tym raporcie "przemycić"?
                                > To chyba nie jest możliwe, by po roku pracy coś takiego opublikować przez przyp
                                > adek.

                                Czy ja wiem ? ;) Przecież np. absi - elektronik , fachowiec z tej branży niejako łyknął
                                jak gęś, że dokładność GPS w samolocie dawała rezultat taki, że: jestem TUTAJ, albo 180 m w prawo. To co zrozumie polonista ? ;)
                                To, że jak jedzie Nowolipkami to może to być Dzielna ;)
                                Tak jak pisałem - spisek doskonały - ludzie mają przed oczami fakty i.....i ;)
                                Najważniejsze, że Donald będzie innym warunki dyktował i to już niedługo, jak tylko gaz zaczniemy wydobywać.
                                Boshhh...
                                • zuzkazuzka111 Re: i przypomniało mi się wyłączenie prądu... 6:3 20.09.11, 06:36
                                  > Tak jak pisałem - spisek doskonały - ludzie mają przed oczami fakty i.....i ;)
                                  > Najważniejsze, że Donald będzie innym warunki dyktował i to już niedługo, jak t
                                  > ylko gaz zaczniemy wydobywać.
                                  > Boshhh...

                                  Problem z ludźmi polega na tym, że w sporym procencie nie rozumieją tego co czytają. Może nawet nie potrafią czytać. TV im pokazało "prawdę" no i ...
                                  A Donald może dyktować warunki na "solo" na swoim podwórku.
                                  Dresiarstwo rządzi Polską.

                                  Z Haiti wracali ze spora awarią. Nie zwariowali, nie popełnili błędów, a w locie z Prezydentami zachowywali się jakby wyszli dopiero co z zerówki.
                                  Jakos nie widzę przeprosin za "debeściaków"

                                  Absurdzik nie napisał do tej pory, że przeprasza rodziny pilotów za używanie tego obraźliwego i kłamliwego w stosunku do nich określenia.
                                  Gazeta tez nie uznała za stosowne tego uczynić...

                                  Prawda jest taka, że to był zamach.
                                  Żeby się powiódł musiało być kilka wariantów wykonania, włączając w to przechwycenie naprowadzania samolotu, ładunek na pokładzie, czy chamskie zestrzelenie.
                                  Miejsce rozbicia samolotu zostało posprzątane, ludzie posiadający wiedzę sowicie opłaceni, przypadkowi świadkowie zabici.
              • jamnik_belial Re: Ja bym polecił zespołowi pana profesora doświ 19.09.11, 14:38
                zuzkazuzka111 napisała:

                > > a skrzydło praktycznie puste)..
                >
                > Mam ochotę o to spytać już od jakiegoś czasu... Jak to skrzydło takie lekkie i
                > puste... to gdzie znajdowały się zbiorniki paliwa??

                Zbiorniki to się mogły znajdować aż do samej końcówki. Cóż z tego gdy były już znacząco opróżnione. Końcówki skrzydeł były już tylko pustymi kanistrami.

                > Na sznurku je za sobą ten Tupolew ciągną i zgubił gdzieś po drodze?

                > Chyba jednak nie.
                > I jeżeli te 10 ton paliwa znajduje się w zbiornikach, w każdym skrzydle, to ono
                > ani lekkie, ani puste.

                Paliwo znajduje sie w centralnym zbiorniku i w skrzydłach. Przy takim zużyciu końcówki są już puste. A centropłat istotnie ciężki. Dlatego tak rozwalił kadłub, jak się po nim przeciągnął.

                > Więc wymyślaj dalej te teorie z alternatywnego świata.
                >
                > A skrzydło to właśnie taka siekiera... w locie tnie powietrze. :)

                Nie tnie, tylko rozgarnia. No i powietrze stawia opór zupełnie nieporównywalny z oporem kloca drewna zakotwiczonego korzeniami w ziemi.

                Ale przecież i tak nie odpowiesz, bo merytoryczne odpowiedzi cię przerastają.
    • absurdello Obejrzałem tę bardzo ciekawą prezentację i 14.09.11, 19:24
      zobaczyłem błędy założeń (to nie znaczy, że prezentacja jest głupia czy też coś podobnego !!!)

      To co jest użyte przy symulacjach, TO NIE JEST MODEL SKRZYDŁA TU154 ze Smoleńska.

      Tam wcale nie było uderzenia krawędzią skrzydła bezpośrednio w drewno brzozy !!!

      Zapomniano, że samolot był w konfiguracji do lądowania, a to oznacza, że na przednich krawędziach skrzydeł były odchylone klapy slotowe czyli jakieś 35 kg blachy jak podaje dokumentacja.

      Drzewo uderzyło najpierw w klapę slotową i tak "okute" uderzyło w krawędź skrzydła. Nie będzie tu więc czyste cięcie drewna krawędzią skrzydła tylko raczej miażdżenie, bo się siły rozłożą (przez tę blachę klapy slotowej) na większą powierzchnię.

      Przy takim modelu jaki użył Profesor, to mogło tak być jak mu wyszło, tyle, że tam był trzeci element separujacy drzewo od samego skrzydła.
      • ae911truthorg Kup sobie sportowy samochód. 14.09.11, 21:03
        Niezaprzeczalnie masz kompleksy.
        Twoje pouczanie fachowca jest żałosne.
        Pytam cię po raz 10-ty - jaki schemat obciążenia w/g ciebie można przyjąć ?
        Ile miałeś godzin zajęć z jakiejkolwiek mechaniki ?
        Ile zaprojektowałeś prostych belek, belek ciągłych, płyt, wsporników ?
        Czy używałeś MES albo metody Crossa w projektowaniu ?
        Ogarnij się elektroniku.
        • absurdello Ja nie mam kompleksów wobec profesorów 14.09.11, 21:29
          jak widzę na symulacji skrzydło bez odchylonych klap slotowych, to o tym mówię a nie udaję, że nie widzę.

          On jest fachowcem od wytrzymałości materiałów a nie od samolotów, skoro mu obojętne w jakim stanie jest skrzydło przy lądowaniu.

          > Pytam cię po raz 10-ty - jaki schemat obciążenia w/g ciebie można przyjąć ?

          Nie chodzi o schemat obciążenia, tylko o strukturę przedmiotów w obszarze zderzenia.

          Profesor zasymulował bezpośrednie uderzenie krawędzią skrzydła w materiał drzewa co daje inny rozkład i wartości naprężeń w miejscu zderzenia.

          Jeżeli jednak uwzględnisz, że najpierw w pień uderzyła blacha klapy slotowej a dopiero potem krawędź skrzydła, to masz zupełnie inną sytuację "siłową", bo krawędż skrzydła uderza w drzewo przez blachę klapy: inny materiał i inne rozłożenie sił w miejscu uderzenia, a co za tym idzie inny przebieg zjawiska.

          Spróbuj uderzyć drzewo samą siekierą i siekierą przez kawał blachy zobaczysz, że jest różnica.

          O to mi chodzi, a nie o krytykowanie dla krytykowania.

          Ogarnij się AE ;) i zacznij czytać bez ciągłego podejrzewania, że druga strona, to nic innego nie robi tylko chce cię wykołować :)
          • ae911truthorg Ja nie mam kompleksów wobec profesorów - czyżby ? 14.09.11, 22:20
            To mówisz, że schemat obciążenie nie ma znaczenia ?
            Dzięki za tę głęboką i mam nadzieję udokumentowaną czytaniem GW wiedzę ;)
            To ile tych belek zaprojektowałeś ? Chociaż jedną ?
            Po co daje się żebra w blachownicach ? Takie proste pytania .
            Slot miał taką prędkość jak skrzydło, czy może wolniej ? ;)
            Opancerzył by on brzozę, gdyby był z nią związany - przybity gózdkami, albo owinięty dookoła.
            W innym przypadku powoduje tylko rozkład siły skupionej(to już przybliżenie) i zmniejszenie obciążenia miejscowego skrzydła. Jeżeli nawet pominięto ten element, to jest to bardziej niekorzystny schemat. Żeby przeciąć skrzydło trzeba przeciąć i slot, a on ma jakąś wytrzymałość, czy może to ruski slot i nie ma wytrzymałości ? ;)

            PS
            Może lepiej pomóż gupolom z twojej branży w wykorzystaniu grafenu, bo jakieś kłopoty mają.
            To bliżej twojej specjalizacji.
            • absurdello Zastanów się !!! 15.09.11, 00:08
              Slot był odsunięty od krawędzi skrzydła (w pozycji do lądowania jest odchylony na 22 stopnie) czyli w drzewo najpierw uderzyła blacha slotu a milisekundy później w tę blachę uderzyła krawędź skrzydła CZYLI NIE TAK JAK W SYMULACJI, ŻE W DREWNO UDERZA BEZPOŚREDNIO KRAWĘDŹ SKRZYDŁA, A TO ZMIENIA ROZKŁAD SIŁ W OBSZARZE ZDERZENIA.

              > Opancerzył by on brzozę, gdyby był z nią związany - przybity gózdkami, albo owi
              > nięty dookoła.

              Wystarczy, że był związany z samolotem, będąc jednocześnie odsunięty od skrzydła. W tym czasie jaki dzielił uderzenia slotem a krawędzią nie mógł się wysunąć z pomiędzy drzewa i skrzydła, więc krawędź skrzydła uderzyła w drewno przez w przybliżeniu płaską blachę co zwiększało znacznie powierzchnię styku skrzydła i drzewa. Trakcie zderzenia slot też się nie mógł przesunąć, bo był wgniatany w materiał skrzydła (powłokę), który się po prostu darł, bo tam blacha powłoki miała ze 2.5-3 mm grubości.

              > W innym przypadku powoduje tylko rozkład siły skupionej (to już przybliżenie) i
              > zmniejszenie obciążenia miejscowego skrzydła.

              Nie należy zapominać, że tam działały dwie siły na skrzydło: jedna niszczyła strukturę powłoki (wynikała z oddziaływania drzewa) i druga, to była część siły nośnej działającej na odcinek skrzydła za miejscem trafienia, więc skrzydło było podwójnie obciążone (w tym jedna siła była nieprzewidziana przez producenta).

              > Jeżeli nawet pominięto ten element, to jest to bardziej niekorzystny schemat.

              Wg mnie jest odwrotnie, bo przy większej powierzchni styku znika zjawisko cięcia, które mogło (jak w symulacji) spowodować przecięcie drewna przy mniejszym uszkodzeniu skrzydła a pozostają efekty odkształceniowe w materiale skrzydła i jego osłabienie na działanie siły nośnej. Te ok. 9% powierzchni skrzydła, to przy założeniu równomiernego obciążenia skrzydła, daje ok. 7 ton siły działającej w kierunku pionowym czyli dodatkowa siła łamiąca osłabiane odkształcaniem profilu poprzecznego skrzydła.

              > Żeby przeciąć skrzydło trzeba przeciąć i slot, a on ma jakąś wytrzymałość, czy może to
              > ruski slot i nie ma wytrzy małości ? ;)

              Slot się urwie ze fragmentem skrzydła (w ogóle to miejsce przełomu jest blisko granicy 2 i 3 sekcji slotów, z tych 5 co są na skrzydle).

              Wg mnie tam nie było cięcia tylko miażdżenie połączone z darciem dość cienkich blach wspomagane częścią siły nośnej na odcinku od miejsca trafienia w stronę końca skrzydła.


              Najlepie to by było zrobić kopię skrzydła (w konfiguracji do lądowania) i zrobić eksperyment fizyczny, bo symulacja może nie być do końca pewna, ze względu na to, że nie wszystko uwzględnia. To samo jest z symulatorami elektronicznymi. Model matematyczny modelem a rzeczywistość rzeczywistością. W symulatorze układ działa a w rzeczywistości nie lub zupełnie innaczej, bo nie dało się zamodelować konkretnego fizycznego rozmieszczenia elementów (ich wzajemnych sprzężeń, elementów pasożytniczych, zakłóceń zewnętrznych itp.).

              Poza tym, w dokumentacji technicznej rysunki techniczne skrzydła nie są kompletne (wymiary, konkretne grubości elementów, ich łączeń, naprężeń, obciążeń od paliwa w zbiornikach, nieidealności wykonania połączeń czy elementów, a tylko przybliżone, poglądowe, a to też może bardzo rzutować na wyniki symulacji używające, z konieczności, uproszczeń.
        • whatso Re: Kup sobie sportowy samochód. 14.09.11, 21:54
          jaki schemat obciążenia w/g ciebie można przyjąć ?

          Przypomnij ten podany według Profesora, bo wyleciał mi z głowy. Jutro spotykam się z kumplem z MEiL-u i zapytam czy nie widzi jakieś wtopy. Jak się nie ma wiedzy, to można mieć wiedzących :)

          • ae911truthorg Schemat. 14.09.11, 22:52
            whatso napisał:

            > jaki schemat obciążenia w/g ciebie można przyjąć ?
            >
            > Przypomnij ten podany według Profesora, bo wyleciał mi z głowy. Jutro spotykam
            > się z kumplem z MEiL-u i zapytam czy nie widzi jakieś wtopy. Jak się nie ma wie
            > dzy, to można mieć wiedzących :)

            Nie mam pojęcia jaki ;))) w tym jest problem. Nie chce mi się grzebać w rysunkach z instrukcji, ale z tego co widziałem to można przyjąć mooooocno uproszczony schemat.
            Wspornik obciążony ciągle po stronie przeciwnej do siły od pnia (działającej skośnie).
            Obciążenie ciągłe wyliczone z wytrzymałości poszycia na rozciąganie(x2 oczywiście;). Wytrzymałość blachy pomijana. To dałoby się jako tako łatwo policzyć (wystarczy student 2 roku wydz. bud) . Niestety nie chce mi się, nie umiem policzyć ;) Są fizycy tu na forum niech skrytykują i policzą w pamięci ;)

            PS
            Wydaje mi się, że w skrzydle mamy raczej do czynienia z czymś na kształt kratownicy,a to już zupełnie inny schemat. Ten mój schemat jest mocno niekorzystny, jeżeli wytrzyma tak, to wytrzyma i w rzeczywistości. Oczywiście to są tylko dywagacje (dawno się tym nie zajmuję) i proszę się na nie nie powoływać gdziekolwiek ;))
        • pszb Re: Kup sobie sportowy samochód. 14.09.11, 22:19
          > Pytam cię po raz 10-ty - jaki schemat obciążenia w/g ciebie można przyjąć ?

          Moim skromnym zdaniem jedyny prosty sensowny schemat, to walnięcie dźwigara w drzewo. Dźwigar, to dwuteownik ustawiony tak: "I" , mając normalne eksploatacyjne obciążenie w pionie dostaje zdrowo z boku od drzewa. Sam dobrze wiesz, że w tym kierunku, to zdolność przenoszenia obciążeń będzie żałosna w stosunku do pionowej. Nawet budowlańcy, to wiedza i dobrze montują dźwigary w mostach.
          W tym przypadku trzeba jeszcze uwzględnić, że dźwigar, to nie jest monolit jak w budownictwie, tylko znitowany twór z blach stalowych i aluminiowych. Nitowane konstrukcje mają to do siebie, że przy niszczeniu zwyczajnie się rozpruwają jak gacie i już nic nie przenoszą, budowlany monolit ze stali działa nawet jak się plastycznie odkształci co nie znaczy, że wytrzymuje.
          Blachy pokrycia nadające skrzydłu kształt, jakieś sloty, klapy, to można zwyczajnie pominąć, bo w tych warunkach one opierały się tak, jak puszka od piwa zgniatana w ręku.
          Nie wiem co modelował ten profesor, bo z samej animacji nic nie wynika chwilami, to skrzydło wygląda jak monolit, a chwilami jak sama blacha, brak szczegółowego opisu, no i życzę powodzenia i zaparcia przy modelowaniu nitowanej konstrukcji.

          • you-know-who ciekawe te szczegoly. zgadzam sie. 15.09.11, 03:24
            i powinny byc policzone.

            zadaniem fizyka jest zrobic sensowne obliczenie "to within a factor of two", w tym przypadku. i to zrobilem, pokazujac ze skrzydlo przegrywa z brzoza.

            do zrobienia lepszej roboty, potrzebny jest inzynier taki jak prof. B, tylko nie strugajacy wariata (ta symulacja ktora pokazal nie nadaje sie na magisterium).
            ja nawet chce wierzyc w to, ze tym czlowiekiem moze byc on sam, jak sie przylozy do pracy.

            niech podniesie reke w gore ten, kto wierzy ze dzwigar o przekroju calkowitym 5 x 17 cm wytrzyma energetyczne uderzenie drzewa o srednicy 40 cm. prosze uprzejmie, dowolny ksztalt przekroju: jak zaczniecie robic z dzwigara kratownice, nie pomoze wam to za bardzo, moze kilkadziesiat procent. a spiprzyc wytrzymalosc moze niezle. na przyklad, tak jak keson w skrzydle tu-154, zeberka sa tam grubosci 1 mm i ustawione troche pod katem do kierunku ataku wrednej brzozy.
            ich wytrzymalosc jest smiesznie mala, one maja byc lekkie i wytrzymac sily aerodynamiczne a nie uderzenie w drzewo.

            dzwigary w zwiazku z tym sa tylko teoretcznie zwiazane na sztywno w keson/kratownice, tak sie dzieje przy silach aerodynamicznych i dziala wspaniale. ale w momencie punktowego uderzenia olbrzymim klocem drewna, pudelko kesonu zaczyna sie skladac i giac jak puszka po diet coke pod butem, zwlaszcza ze but brzozowy powoduje scinanie nie tylko pionowe obciazenie puszki. to obciaza dzwigary jeden po drugim: 1, 2, 3, i musza sobie dawac rade z napierajacym klocem drewna bez pomocy kolegow.

            mozna to tak tez ujac: co jest latwiej przelamac belka aluminium, pien brzozy smolenskiej czy ten sam pien pociety na deski i ustawiony w postaci konstrukcji kesonowej, kratownicowej, polaczonej tak, ze deski sa oddzielone od siebie kartonowymi zeberkami? oczywiscie ze keson, bo on po prostu nie dziala jako keson, a deski sa lamane po kolei, jedna po drugiej, czyli pret aluminiowy nie ma z nimi klopotu.

            to troche nieintuicyjne dla inz.budowlanych, ale gdyby w skrzydle byl 1 dzwigar a brzoza byla slabo powiazanym kesonem, skrzydlo bez watpienia przetrwaloby, a brzoza zostala zlamana w dynamicznym procesie zderzenia.
            • ae911truthorg Ciekawe jak fizyk widzi kostrukcje ;)) 15.09.11, 11:53
              Pisanie o nitach drących blachę ekstraordynaryjne i zgoda fizyka na to również.
              Spawy też się tak drą ?
              Może się mylę, ale założyłem że dźwigary są nitowane do poszycia, bo inaczej brzęczała by blacha w czasie lotu ;)
              Opisałem mój uproszczony schemat, a dywagacje fizyka uważam za absurdalne elektronicznie.
              Prędzej można porównać sytuację dźwigara do położenia go na asfalcie, niż do puszki po piwie. Opiera się na całej długości i nie ulega wyboczeniu - to wszystko do momentu destrukcji, ale czy do niej dojdzie to trzeba właśnie policzyć, a nie filozofować.
              A do tego jak na koniec powiedział rabin do Hitlera o mądrości Talmudu - ...... to są jeszcze bardziej skomplikowane sprawy.
              • pszb Re: Ciekawe jak fizyk widzi kostrukcje ;)) 15.09.11, 12:54
                Zaczynasz manipulować, nikt nie napisał, że nity drą blachę, nikt nie napisał, że dźwigar to puszka od piwa. Właśnie dźwigar, to jedyny element moim zdaniem, który mógł zmierzyć się z brzozą tyle, że przegrał i dobrze wiesz dlaczego :) " -> I "

                > Prędzej można porównać sytuację dźwigara do położenia go na asfalcie, niż do pu
                > szki po piwie. Opiera się na całej długości i nie ulega wyboczeniu.

                Tego, to już w ogóle nie rozumiem, jeszcze to wyboczenie, czego?
                Pręta od siły wzdłużnej, a asfalt, to wisi w powietrzu czy leży na betonie????
                • ae911truthorg Re: Ciekawe jak fizyk widzi kostrukcje ;)) 15.09.11, 13:48
                  pszb napisał:

                  Nitowane konstrukcje mają to do siebie, że przy niszczeniu zwyczajnie się rozpruwają jak gacie i już nic nie przenoszą, budowlany monolit ze stali działa nawet jak się plastycznie odkształci co nie znaczy, że wytrzymuje.


                  A to zgadnij kto napisał:

                  pudelko kesonu zaczyna sie skladac i giac jak puszka po diet coke pod butem

                  ale OK, to co drze tę blachę jak gacie ?
                  Chciałem tylko poinformować pana Asterixa, że tak jak gacie - konstrukcje ulegają uszkodzeniu obok łączenia i dlatego należy policzyć wytrzymałość poszycia blachy na całej długości dźwigara - gr.blachy x szerokość skrzydła x wytrzymałość x 2 .


                  [-] tak leży dźwigar na asfalcie (rolę asfaltu spełniają połączenia nitowane z poszyciem). Wyboczenie, bo brzoza daje siłę ściskającą osiowo i prostopadle - zginającą.
                  Oczywiście w uproszczonym schemacie obciążenia, który podałem.
                  Stań na dwuteowniku położonym bokiem na asfalcie i zobacz ile się ugnie ;)
                  chociaż to nie jest schemat obciążenia do jakiego stosuje się dwuteownik.
                  Reasumując - to są dywagacje na poziomie M. Olejnik - ona tak jak absi zna się na wszystkim.

                  PS
                  Nie pisz już może o konstrukcjach nitowanych.
                  A tu masz przykład:

                  Jej wysokość zmienia się o 18 cm w zależności od temperatury[1]. Pod wpływem wiatru wieża kołysze się na 6–7 cm. Cała konstrukcja wieży składa się z 18 038 części metalowych i około 2,5 mln nitów, jej całkowita masa, razem z betonowymi filarami wynosi około 10 000 ton.
                  i jakoś stoi ;)
                  • pszb Re: Ciekawe jak fizyk widzi kostrukcje ;)) 15.09.11, 15:49
                    > A to zgadnij kto napisał: ........
                    Przecież z tego nie wynika, że blacha się drze jak mi wmawiasz, chodzi o to, że nity nie wytrzymują przy niszczeniu i całość przestaje lokalnie być całością, dwuteownik przestaje być lokalnie dwuteownikiem.

                    > tak leży dźwigar na asfalcie (rolę asfaltu spełniają połączenia nitowane ...

                    ?????, no teraz to mnie zabiłeś ;), nie widzę tego.
                    Jak coś leży to leży, a dźwigar nigdzie nie leży, a już na pewno nie leży na przynitowanym pokryciu.

                    > Wyboczenie, bo brzoza daje siłę ściskającą osiowo i prostopadle - z
                    > ginającą.

                    Gdzie ty tam widzisz osiowe ściskanie dźwigara, nie rozumiem.

                    > Stań na dwuteowniku położonym bokiem na asfalcie i zobacz ile się ugnie ;)

                    Tego też nie rozumiem, czemu miał by się ugiąć jak leży na asfalcie.

                    > A tu masz przykład:
                    A co ma nie stać, przecież nikt w nią nie walnął, skrzydło tutki też ładnie leci puki w drzewo nie walnie i nitów też ma sporo.
                    • ae911truthorg Re: Ciekawe jak fizyk widzi kostrukcje ;)) 15.09.11, 16:39
                      Nity ulegają ścięciu ? To w końcu co się drze jak gacie ?
                      Gacie z nitów ;) daj sobie spokój człowieku.
                      Nie masz pojęcia o czym się do ciebie mówi. Łyknij trochę wiedzy podstawowej.

                      www.ib.uz.zgora.pl/~tsocha/dydaktyczne/wykresy_w_pamieci.pdf

                      ale i tak marnie to widzę :)
                      • pszb Re: Ciekawe jak fizyk widzi kostrukcje ;)) 15.09.11, 18:34
                        > Nity ulegają ścięciu ? To w końcu co się drze jak gacie ?
                        > Gacie z nitów ;) daj sobie spokój człowieku.
                        > Nie masz pojęcia o czym się do ciebie mówi. Łyknij trochę wiedzy podstawowej.
                        >
                        > www.ib.uz.zgora.pl/~tsocha/dydaktyczne/wykresy_w_pamieci.pdf

                        He, he, he gdzie pisałem o ścięciu, mataczysz :), a może i jest, kto wie.
                        A jak tam asfalt i leżący dźwigar, gdzie ta siła ściskająca, coś cicho.
                        Podaj jeszcze, który z tych wykresów co wkleiłeś odnosisz do brzozy i tutki będzie ciekawie, przecież to wiedza podstawowa, dasz radę, no chyba, że nie dasz. :)
                        • ae911truthorg Re: Ciekawe jak fizyk widzi kostrukcje ;)) 15.09.11, 20:23
                          pszb napisał:

                          > > Nity ulegają ścięciu ? To w końcu co się drze jak gacie ?
                          > > Gacie z nitów ;) daj sobie spokój człowieku.
                          > > Nie masz pojęcia o czym się do ciebie mówi. Łyknij trochę wiedzy podstawo
                          > wej.
                          > >
                          > > www.ib.uz.zgora.pl/~tsocha/dydaktyczne/wykresy_w_pamieci.pdf
                          >
                          > He, he, he gdzie pisałem o ścięciu, mataczysz :), a może i jest, kto wie.
                          > A jak tam asfalt i leżący dźwigar, gdzie ta siła ściskająca, coś cicho.
                          > Podaj jeszcze, który z tych wykresów co wkleiłeś odnosisz do brzozy i tutki będ
                          > zie ciekawie, przecież to wiedza podstawowa, dasz radę, no chyba, że nie dasz.
                          > :)

                          No właśnie, założyłem jak widać błędnie , że wiesz jak może ulec zniszczeniu nit.
                          Jesteś zerem z wytrzymałości materiałów jak mawia Miller.
                          Zacznij się uczyć i przestań być idiotą, o których jest wątek.

                          Połączenia nitowe stosuje się jako:
                          - połączenia mocne – w budowie mostów, konstrukcji budowlanych, dźwignic itp.,
                          - połączenia szczelne – w budowie zbiorników otwartych na ciecze lub ciała sypkie,
                          - połączenia mocno – szczelne w budowie zbiorników i kotłów wodnych i parowych,
                          - połączenia luźne, np. do łączenia ogniw łańcucha,
                          - połączenia zwykłe, którym nie stawia się żadnych szczególnych wymagań (w bla-
                          charstwie, kaletnictwie itp.)
                          Na rys. 3.4 przedstawiono różne rodzaje połączeń i szwów nitowych. Połączenie nitowe
                          charakteryzuje: średnica nitów d, podziałka szwu nitowego t, odległość między szwami nito-
                          wymi a oraz odległość szwu nitowego od brzegu łączonych elementów e.
                          Obliczenia wytrzymałościowe połączeń nitowych obejmują:
                          - obliczenie nitów na ścinanie,
                          - obliczenie blach łączonych na rozerwanie w przekrojach niebezpiecznych,
                          - obliczenie ścian otworów w blachach na naciski powierzchniowe spowodowane
                          przez nity.

                          Wykres zrób sobie przez suporpozycję, tam jest wszystko wyjaśnione - jak dla idioty.
                          Rozdział II, wykres 1-szy z lewej(odwróć do góry nogami) i 1-szy z prawej.
                          • pszb Re: Ciekawe jak fizyk widzi kostrukcje ;)) 15.09.11, 21:14
                            Ty się dobrze czujesz?
                            Porównujesz skrzydło do zbiornika ciśnieniowego, kotła?
                            W oparciu o standardowe sposoby projektowania konstrukcji chcesz analizować dynamiczne niszczenie tej konstrukcji?
                            Ja nie mam zielonego pojęcia co stało się dokładnie z nitami w miejscu gdzie brzoza przywaliła w dźwigar. Może się ścięły, może wyrwały, może coś innego.
                            Kurcze napisz co się z nimi stało jak wiesz.
                            Ja tylko widziałem kawałki samolotu gdzie w miejscach uderzeń nitów nie było, wyparowały, a struktura była lokalnie rozwarstwiona.
                            To po co ten profesor sobie głowę MESem zawracał jeśli to takie proste?????
                            No i widzę, że tradycyjnie w końcówce zaczynasz ubliżać, więc gadaj sobie sam :(
                            • ae911truthorg Re: Ciekawe jak fizyk widzi kostrukcje ;)) 16.09.11, 00:43
                              pszb napisał:

                              > Ja tylko widziałem kawałki samolotu gdzie w miejscach uderzeń nitów nie było, w
                              > yparowały, a struktura była lokalnie rozwarstwiona.
                              > To po co ten profesor sobie głowę MESem zawracał jeśli to takie proste?????
                              > No i widzę, że tradycyjnie w końcówce zaczynasz ubliżać, więc gadaj sobie sam :
                              > (

                              A ja widziałem w tv jak Marsjanie wylądowali, małpy gadały jak ludzie i opanowały planetę,a WTC rozsypał się w proch od ognia.
                              Popłacz się, że nie rozumiesz co to jest schemat obciążenia, nie rozumiesz dlaczego przyjmuje się taki a nie inny, co to jest uproszczenie i warunki krytyczne obciążenia.
                              Podałem uproszczony schemat, taki jaki powinien rozwiązać maturzysta, przy pewnym wkładzie pracy. Jak bardzo jest on błędny, można oszacować po obliczeniu i porównaniu z wynikami Biniendy. Jeżeli absi zacznie mi mówić coś o elektronice to będę łykał jak gęś ;)
                              a nie kłócił się jak ty, bo to trendy.
                              • pszb Re: Ciekawe jak fizyk widzi kostrukcje ;)) 16.09.11, 10:21
                                No, to się nie kłuć i wyduś wreszcie z siebie jak te nity są niszczone, przecież, to proste w czym jest problem?
                                No i co z tym asfaltem?
                              • qwakacz Re: Ciekawe jak fizyk widzi kostrukcje ;)) 18.09.11, 00:08
                                ae911truthorg napisał:

                                >,a WTC rozsypał się w proch od ognia.

                                I to mowi gość który bryluje dyplomem wyższej uczelni technicznej! To co sie dziwić że przeciętny Kowalski ma za złe iż nie pozwalaja mu dokonać przeróbki mieszkania polegającej na wyburzeniu betonowej ściany w jego M ?
                                Czy ty AE dostrzegasz jakie spustoszenie tu siejesz ? Poczyta taki X i Y co ty tu pieprzysz i jutro gotów wyburzyć ściany nośne w 11 pietrowcu bo przecież jedna ściana mniej to nic się nie stanie . Puknij się łeb i nie pieprz bo będziesz miał kogos na sumieniu .
    • don_eugenio Re: Prof. Binienda i idioci. 15.09.11, 09:18
      > [i]Wreszcie ktos pajacom pokazal jak wygladaja, od kilkudziesieciu juz lat spos
      > oby analizowania zachowan konstrukcji.
      > Takie brednie, jak p. Anodiny i p. Millera mozna sobie ogladac we wlasnym, pias
      > kownicowym gronie.
      > Kazdy inzynier puka sie w czolo na panski belkot p. Miller.

      I co takiego ten Profesor Ci udowodnił .ZAMACH???
      Dzięki wypocinom tego Profesora teraz już jesteś przekonany że samolotem odrzutowym o wadze 70 ton to można sobie latać w lesie między drzewami jak wróbelek?
      Co do katastrofy miało za znaczenie czy kawałek skrzydła poleciał 110 metrów czy 80?
      Aczkolwiek dla mnie bardziej wiarygodna jest wersja w której napisane jest i udokumentowane gdzie leżał ,a nie gdzie powinien leżeć w/g obliczeń Profesora.Nawet Profesora z NASA ,jak to dumnie podkreślacie przy każdej okazji.Zresztą ostatnio tym z NASA coś często się wahadłowce rozwalają,może dlatego że mają takich Profesorów.

      Więc pytam po co wklejasz tutaj wypociny? Co to ma do katastrofy smoleńskiej?

      Tak na marginesie dodam tylko że Hitlera i jego nazizm także popierało wielu Profesorów i to po lepszych uczelniach niż ten Twój.Niektórzy z tych Profesorów nawet naukowo(np.antropolodzy) udowadniali wyższość rasy aryjskiej nad słowiańską.
      Czy z tymi Profesorami także się w 100% zgadzasz? Bo ja zaczynam się zgadzać ,czytając Twoje teksty ,czy też innych niegraczów i zuziów.
      • ae911truthorg Re: Prof. Binienda i idioci. 15.09.11, 11:40
        Raz na jakiś czas odpiszę na te twoje bajdurzenie.
        Pytasz czemu wklejam ? A ch.. ci to obchodzi ?
        Profesor udowodnił mi, że są ludzie zdolni do poświęceń.
        Mój profesor, Hitler ....a co, nie koszerni czy jakiś inny problem ?
        O tym, że samolot może latać między drzewami to przekonani są Miller i Dupodina.
        Popatrz tutaj w 30 s.:

        www.youtube.com/watch?v=UeUEsA7NUUU&list=PLA08002F160576834&index=5
        A co do wyższości jakiejś rasy...to przecież rzeczy ogólnie znane, opisywane nawet w Biblii ;)
        Ja wiem ty byś chciał tak jak w ZSRR - "wszyscy równi", kobiety są takie same jak mężczyźni, na metę maratonu wszyscy wbiegają w tej samej chwili i każdy w domu na komputerze sprawdza wytrzymałość skrzydła (oczywiście o ile nie zgadza się z tym, co w tvn pokazali).
        • absurdello Udowodnił, że są ludzie zdolni do poświęceń ... 15.09.11, 12:42
          czasu swoich doktorantów ;) ... ciekawe ilu z nich wie gdzie dokładnie leży Polska ;))

          A poza tym symulacja nie wyjaśnia co samolot robił tuż przy ziemi chociaż powinien być w odległości 855m na wysokości 55m liczonej od wysokości progu pasa, bo gdyby był na tej wysokości, to problem brzozy by nie zaistniał z prawdopodobieństwem większym od zera.
          • ae911truthorg Re: Udowodnił, że są ludzie zdolni do poświęceń . 15.09.11, 14:04
            absurdello napisał:

            > czasu swoich doktorantów ;) ... ciekawe ilu z nich wie gdzie dokładnie leży Pol
            > ska ;))
            >
            > A poza tym symulacja nie wyjaśnia co samolot robił tuż przy ziemi chociaż powi
            > nien być w odległości 855m na wysokości 55m liczonej od wysokości progu pasa, b
            > o gdyby był na tej wysokości, to problem brzozy by nie zaistniał z prawdopodobi
            > eństwem większym od zera.

            To najgłupszy twój komentarz jaki tu czytałem, zaczynasz idealnie pasować do tytułu wątku.
            Zadziwia mnie twoja pewność, że znasz się na wszystkim. Na elektronice też ? ;))
            • absurdello Ja po prostu, jak napotykam problem, to sięgam 15.09.11, 16:28
              do literatury tematu (za literaturę uznaję podręczniki, instrukcje producenta i inne dokumenty oficjalne) a nie do gazet gdzie z różnych względów są przekłamania, a dodatkowo jestem osobą, której czytanie dużych ilości tekstu przychodzi bez bólu, więc mam ułatwione zadanie ;)

              Na elektronice znam się najlepiej, bo to jest jednocześnie moje hobby, zawód wyuczony i wykonywany, inne tematy znam w stopniu zależnym od ilości czasu jaki poświęciłem na ich zgłębienie oraz dostępności literatury tematu.

              Nie twierdzę, że znam się na wszystkim ale akurat temat TU154m zgłębiałem przez rok czytając wszystko co znalazłem na ten temat (mówię o dokumentacjach, podręcznikach)

              Tobie też to doradzam, może zobaczysz ten temat szerzej, a także zobaczysz jakie bzdury wypisują dziennikarze i anonimowi "eksperci" na ten temat. Oni przez 17 miesięcy nie byli w stanie przeczytać chociaż instrukcji obsługi samolotu by nie powtarzać w kółko tych samych nieścisłości.

              Co do poświęcania czasu doktorantów, to sam Pan Profesor to powiedział (może nie w dokładnie tej formie gry słów ale sens jest podobny).

              Chyba nie myślisz, że to on osobiście siedział i wklepywał te wszystkie dane do symulacji ??? ;))

              Pozdrawiam :)
              • ae911truthorg Samolot leciał 3-4 m nad brzozą. 15.09.11, 17:00
                absurdello napisał:
                > Tobie też to doradzam, może zobaczysz ten temat szerzej, a także zobaczysz jak
                > ie bzdury wypisują dziennikarze i anonimowi "eksperci" na ten temat. Oni przez
                > 17 miesięcy nie byli w stanie przeczytać chociaż instrukcji obsługi samolotu by
                > nie powtarzać w kółko tych samych nieścisłości.

                Ale co mam zobaczyć, że Binienda nie wyjaśnił czemu samolot tak nisko leciał ???
                Muszę cię zmartwić, Macierewicz zapowiada, że Binienda udowadnia, że samolot leciał 3-4 m nad brzozą ;)) . Konkretnie sprawdza to aktualnie. I nie wiem , czy ma na myśli to o czym
                pisałem, że samolot był na 6 m (czyli spód opony) i to daje te 3 m. 3 m nad kikutem brzozy, ale mam wrażenie że chodzi o coś innego. Do posłuchania:

                vod.gazetapolska.pl/451-rozmowa-niezalezna-antoni-macierewicz
                od 17 min.
                • absurdello Wysłuchałem cały ten wywiad ... 15.09.11, 23:05
                  i to potwierdza moją obserwację, że humanista przyjmie każdy kit potwierdzający jego tezy.

                  Jeżeli prof. Binienda korzystał z tych materiałów, o których mówił p. Macierewicz w tym wywiadzie, to ta symulacja nie ma żadnej wartości, oprócz bycia ciekawostką.

                  Powodem jest to, że w tych dokumentacjach, o których mówi, nie ma dokładnych rysunków technicznych (są tylko poglądowe, wystarczające do zorientowania się, przy pracach serwisowych ale nie do dokładnego odtworzenia struktury skrzydła - w sensie wymiarowania, dokładnego opisu miejsc łączeń, grubości poszczególnych elementów itp).

                  Tak więc model tego skrzydła, to jest jakieś przybliżenie (nie wiadomo jak dokładne) rzeczywistego skrzydła (nie wiem czy np. zasymulowano łączenia nitowane, miejsca nieciągłości mechanicznej poszycia, bo tego na tych symulacjach nie widać), co może rzutować na wyniki symulacji.

                  Prof. Binienda nic na razie nie udowadnia, bo bez pełnej informacji o parametrach symulacji, wynik jej jest równie "pewny" jak domniemanie, że samolot przeleciał 4 czy 6m nad brzozą czego też nie można w 100% udowodnić, bo nie ma z czym porównać wyników symulacji.

                  Jestem bardzo ciekaw jak ktoś wykaże, że samolot leciał nad brzozą skoro dostępne zapisy (ze względu na małą rozdzielczość czasową i amplitudową) nie pozwalają dokładnie wypozycjonować samolotu w przestrzeni. Zawsze można tak dobrać współczynniki symulacji, że otrzyma się konkretny tor, tyle, że nie mamy z czym tego porównać.

                  3m-6m różnicy wysokości w pionie, to jest zmiana kodu w kanale radiowysokościomierza o 1-2 czyli w granicy błędów przypadkowych (przekłamań przetwarzania, zakłóceń, nieliniowości toru pomiarowego), a do tego jeszcze rozpatrujemy kody przetwornika w obszarze granicy pracy przetwornika.

                  Rejestrator na dwóch kanałach 20 i 60 zapisuje dane kalibracyjne. Na 20 jest zapisywane napięcie uznawane za minimalne (teoretycznie 0) a na 60 napięcie uznawane za maksymalne (w tym systemie, to jest 6.3V, które teoretycznie powinno dać kod 255 po przetworzeniu), a co podaje instrukcja sprawdzania rejestratora:

                  - dopuszczalne zmiany kodu w kanale 20 - od 0 do 3
                  - dopuszczalne zmiany kodu w kanale 60 - od 253 do 255

                  to już z tego widać, że próba precyzyjnego odczytu wartości przy małych wartościach sygnału przetwarzanego (blisko wartości granicznych) będzie obarczona błędem.

                  Przy testowaniu MSRP64, doprowadza się na wejście połowę napięcia zakresowego i bada się zakres zmienności kodów po przetworzeniu I DOPUSZCZA się, że w ciągu 3-5 sekund pomiaru danego kanału powinien wynosić 128 +/-3 co przy dużych wartościach danego parametru może i nie gra roli ale przy małych wartościach, zmiana będzie bardzo duża.

                  Do tego jeszcze pomiary są brane co 0.5 sekundy a i sam przyrząd pomiarowy ma już swój błąd pomiaru (katowany potem ograniczoną rozdzielczością rejestratora).

                  Z tego wynika, że nie mamy żadnej możliwości potwierdzić prawdziwości wyników symulacji.

                  Jak na razie za uderzeniem w brzozę (oprócz samej brzozy i tkwiących w niej elementow metalowych) świadczy następczy obrót samolotu (wykazany przez rejestratory) i wynikające z niego spore zejście z kursu w lewo (skręt w wyniku niekontrolowanego przechyłu) a przeciw wyniki symulacji, której wszystkich założeń nie znamy i usiłowania wyznaczenia toru samolotu bez pełnej informacji o wszystkich decydujących o tym parametrach.

                  A poza tym nasi przedstawiciele mieli okazję oglądać z bliska (a nie za pomocą zdjęć) obie uszkodzone części i przypuszczam, że rozróżnili by uszkodzenia pochodzące od wybuchu, zaczepienia skrzydłem o ziemię (czyli typowe ułamanie końcówki) czy zmiażdżeń typowych dla uderzenia w pień drzewa.

                  Teoretycznie RW powinien podawać wysokość od dolnej powierzchni opon głównego podwozia, tyle, że w opisach RW5 (a dotarłem do instrukcji montażu) nic nie ma o kalibracji wskazań do wysokości podwozia (RW5 jest stosowany w różnych samolotach, które mają różną wysokość podwozia). Dodatkowo sam wskaźnik w kabinie ma podziałkę co 2m od 20m w dół, zaś same anteny nadawczo odbiorcze radiowysokościomierzy są mocowane na dolnej części kadłuba ok. 11 m od dzioba. Tak więc właściwe nie wiemy co jest wskazywane jako 0m, pewnie w każdym samolocie jest trochę inaczej.

                  Samo podwozie w TU154 ma wysokość 1.47m (jak stoi na pasie) czyli tyle anteny RW są od ziemi, ale jak samolot jest w locie, to zależnie od kąta nachylenia kadłuba mogą być różnice (tj. odległość od płaszczyzny wyznaczonej dołem kół).

                  Poza tym to mówienie o tej utracie zasilania na 15m skoro odczyty z pamięci FMS-a mówią co innego, świadczą o cienkości tych zastraszonych i anonimowych ekspertów, o których mówi pan Macierewicz :)


                  A jeżeli idzie o bezstronność badań, to były by one bezstronne jakby te badania i symulacje robiły osoby w żaden sposób nie związane z naszym piekiełkiem (ani pochodzeniem ani językiem), bo tak, to powstaje ta sama sytuacja jaką p. M. zarzuca dotychczasowym komisjom - NIE MA ŻADNEJ PEWNOŚCI CZY WYNIKI BADAŃ NIE SĄ OBCIĄŻONE POGLĄDAMI BADACZA NA SPRAWĘ :))
                  • ae911truthorg Spojrzyj kompleksowo. 16.09.11, 00:09
                    Poruszasz 500 rzeczy naraz zamykając się na ich współzależność.
                    Wiesz, że Binienda się nie zna i robi buble. Dlatego że ty tak robisz w pracy kiedy firmujesz to własnym nazwiskiem, kiedy twój dorobek naukowy i milionowe kontrakty są zagrożone ??? Myśl chłopie, to nie jest jakiś minister przymulony co zna fizykę bo widział jak samochód uderzył w drzewo. Jak jesteś pewny to zgłoś się na konferencję, profesor zaprasza. Ośmieszysz Go przed szacownym gremium, śmiało.
                    Czepiasz się dyskretnego rozkładu zapisu danych (może tak jest - nie jestem przekonany,skąd wynika proporcjonalność kodowania ? Nawet na analogowych zegarach masz zagęszczenie skali).
                    A co z ruchem jednostajnie poruszającego się samolotu - leci zygzakiem ?
                    Czy może da się policzyć trajektorię ?
                    I z tym badaniem to już walnąłeś jak chory w kubeł. Tyle czytania i nie wiesz, że nie badali bo im ruscy nie dali, z powodu wyjazdu Klicha do Moskwy ??
                    Czy to jakaś misja, którą wypełniasz ?
                    W zamachu w Londyńskim metrze, spiskowcy położyli plecak z mat. wybuchowymi na podłodze wagonu. Podłoga wygięła się do góry. I badali to "specjaliści".
                    Anonimowi specjaliści. Chociaż świadkowie mówili o wybuchu pod podłogą wagonu oni orzekli, że to niemożliwe.
                    Śmiejesz się z zastraszanych ?
                    A brat pilota z Casy, któremu zajechała drogę terenówka i barczyści panowie w ciemnych okularach zasugerowali, żeby dał sobie spokój ? Śmieszny jest dla ciebie ?
                    A oświadczenie prof. Rybińskiego o zastraszaniu też cię śmieszy ?
                    Śmiej się na ruską nutę.
                    • don_eugenio Re: Spojrzyj kompleksowo. 16.09.11, 11:06
                      ae911truthorg napisał:
                      >Jak jesteś pewny to zgłoś się na konferencję, profesor zaprasza.
                      > Ośmieszysz Go przed szacownym gremium, śmiało.
                      he,he...w kwietniu 2012 ,wtedy już nawet pies z kulawą nogą nie będzie pier..ił o tej brzozie ,nawet Ty

                      > A co z ruchem jednostajnie poruszającego się samolotu - leci zygzakiem ?
                      > Czy może da się policzyć trajektorię ?
                      można policzyć...a potem można to sobie wsadzić,wiesz gdzie.Bo to nie ma nic wspólnego z wyjaśnianiem katastrofy.

                      > Śmiejesz się z zastraszanych ?
                      > A brat pilota z Casy, któremu zajechała drogę terenówka i barczyści panowie w c
                      > iemnych okularach zasugerowali, żeby dał sobie spokój ? Śmieszny jest dla ciebi
                      > e ?
                      > A oświadczenie prof. Rybińskiego o zastraszaniu też cię śmieszy ?
                      > Śmiej się na ruską nutę.
                      i skończyła się FIZYKA ,zaczęła się propaganda cyngli od złodzieja z Torunia :)
                    • absurdello Re: Spojrzyj kompleksowo. 16.09.11, 16:07
                      Po pierwsze nie napisałem, że prof. Binienda się nie zna.

                      Nie napisałem, że produkuje buble, tylko, że mam uwagi do założeń i do tego co widzę na zaprezentowanych filmach z symulacji.

                      Odpuść sobie wycieczki osobiste, bo one do niczego nie prowadzą.

                      Kontrakty nie mają nic do sprawy.

                      Wiem, że to nie jest minister nie zajmujący się techniką szczegółowo ale jeżeli na symulacji widzę inną konstrukcję skrzydła i jego stan niż tej jaki jest przy lądowaniu, to stwierdzam, że symulacja może mieć inny wynik (sam używał symulatorów komputerowych i wiem, że pewne uproszczenia powodują, że symulowany układ zachowuje się innaczej niż rzeczywisty choć teoretycznie powinny się zachowywać tak samo).

                      Poza tym informacja o symulacji jest niepełna, bo podano tylko dane o ruchu samolotu a nic o przyjętej do symulacji strukturze samego skrzydła.

                      Nie mam zamiaru nikogo ośmieszać, bo to nie jest kwestia ośmieszania tylko rozpatrzenia wpływu uproszczeń na wynik symulacji czyli sprawa techniczna a nie osobista, do jakiej usiłujesz ciągle sprowadzać wszelkie rozważania czy uwagi.

                      > Czepiasz się dyskretnego rozkładu zapisu danych (może tak jest - nie jestem prz
                      > ekonany,skąd wynika proporcjonalność kodowania ? Nawet na analogowych zegarach
                      > masz zagęszczenie skali).

                      Informacja pochodzi z dokumentacji technicznej TU154m gdzie jest w większości wypadków jednopunktowe sprawdzanie kalibracji danego kanału a tablica odpowiedniości kodów (0 do 255) na procenty zakresu zmienności parametru wskazują na przetwarzanie liniowe typu:

                      Uwy = k * (Uzakresowe/255), gdzie k - liczba od 0 do 255

                      W przypadku radiowysokościomierza napięcie wyjściowe z bloku pomiarowego jest liniowo zależne od wysokości, a dopiero we wskaźniku (tym co widzi pilot) jest delinearyzacja skali dla rozciągnięcia czytelności wysokości tuż przy ziemi.

                      > A co z ruchem jednostajnie poruszającego się samolotu - leci zygzakiem ?
                      > Czy może da się policzyć trajektorię ?


                      Owszem, o ile znasz parametry ruchu, a my ich dokładnie nie znamy, bo ktoś kiedyś stwierdził, np. że zapisywanie prędkości pionowej mierzonej ciśnieniowo jest zbędne i przez to trzeba ją odtwarzać z innych parametrów, które są np. wrażliwe na nietypowe położenia samolotu wykraczające poza dopuszczalne zakresy robocze. Także zastosowane przetworniki wielkości fizycznych są dostosowane do określonej prędkości zmian parametrów mierzonych i przy szybkich ich zmianach mogą przekłamywać zawyżając lub zaniżając odczyty przy gwałtownych manewrach. Część parametrów jest rejestrowana w zakresie węższym niż dany przyrząd pokazuje (np. przechyły).

                      Tak więc mamy system, który nadaje się do rejestracji pracy samolotu gdy ten leci dostojnie i w zakresie wartości parametrów dopuszczonych przez producenta (z niezbyt wielkimi marginesami na przekroczenia parametrów) a nie do rejestracji sytuacji jak w tym wypadku - nietypowy lot, nietypowe pozycje na końcu lotu i szybkość zmian parametrów wykraczała poza prędkość rejestracji dostowaną do powolnych ich zmian.

                      Trajektorię można policzyć, nawet ich wiele, tyle, że nie ma ich z czym porównać dla weryfikacji.

                      > I z tym badaniem to już walnąłeś jak chory w kubeł. Tyle czytania i nie wiesz,
                      > że nie badali bo im ruscy nie dali, z powodu wyjazdu Klicha do Moskwy ??

                      Przeczytaj jeszcze raz uważnie materiały opublikowane w języku polskim. Już w uwagach polskich do projektu raportu MAK skorygowano długość urwanego fragmentu skrzydła z 4.7 m podawanego przez Rosjan na 6.1m (z dodaniem, że z fragmentem przełomu, to będzie nawet 6.4m)

                      Strona 55 (dokument z 19 grudnia 2010).

                      W opisie zawartym w Raporcie podano informację o oderwaniu fragmentu lewego skrzydła o długości 4.7m, Według pomiarów dokonanych na miejscu zdarzenia przez przedstawicieli strony polskiej, oderwany fragment lewego skrzydła miał długość ok. 6.1m (długość części, która się zachowała). Można przyjąć, że po uwzględnieniu zmiażdżonych fragmentów skrzydła w wyniku zderzenia z drzewem, od konstrukcji oderwany został fragment o długości od 6.4 do 6.7 metra.

                      Jakoś nieudolnie Rosjanie ich niedopuszczali, skoro nasi zdołali pomierzyć długość z dokładnością do jednego miejsca po przecinku ;))

                      > Czy to jakaś misja, którą wypełniasz ?

                      A twoja, bo zastanawiam się jaki sens jest twojej misji propagowania potworków informacyjnych produkowanych przez ziewnikarzy i niezgodnych z oficjalnie opublikowanymi materiałami, dokumentacjami i instrukcjami od konkretnego samolotu ?

                      > Śmiejesz się z zastraszanych ?
                      > A brat pilota z Casy, któremu zajechała drogę terenówka i barczyści panowie w c
                      > iemnych okularach zasugerowali, żeby dał sobie spokój ? Śmieszny jest dla ciebi
                      > e ?

                      A to brat pilota Casy jest jednym z anonimowych zastraszonych ekspertów co się wstydzą swoich nazwisk i dorobku zawodowego czy jak ?

                      > A oświadczenie prof. Rybińskiego o zastraszaniu też cię śmieszy ?

                      Nie słyszałem go więc ciężko mi się odnieść. Poza tym, to dopiero jedna osoba ..

                      > Śmiej się na ruską nutę.

                      Służę uprzejmie: ХА, ХА, ХЭ, ХЭ, ХИ, ХИ

                      Czy jesteś ukontentowany ??




                      • echte.russische.spion Re: Spojrzyj kompleksowo. 16.09.11, 16:28
                        absurdello napisał:

                        > Odpuść sobie wycieczki osobiste, bo one do niczego nie prowadzą.

                        To jakbyś prosił buraka żeby nie był taki czerwony.
                • don_eugenio Re: Samolot leciał 3-4 m nad brzozą. 16.09.11, 11:21
                  ae911truthorg napisał:
                  > Muszę cię zmartwić, Macierewicz zapowiada, że Binienda udowadnia, że samolot le
                  > ciał 3-4 m nad brzozą ;)) . Konkretnie sprawdza to aktualnie.

                  to już udowodnił czy dopiero sprawdza - bo Ty już łyknąłeś

                  Macierewicz ponad to udowodnił sztuczną mgłę,zamach bombą termoizolacyjną,zamach bombą próżniową ,zamach bombą czyniącą ludzi nagimi,ściąganie magnesem,rozpylanie helu,
                  dobijanie rannych,obezwładnienie samolotu na 15 m.(zapowiedział jeszcze ciąg dalszy - zapewne gwałt),telefon Borowca do żony 10 min.po katastrofie,strzelanie z wyrzutni przez Putina i Tuska,strzelanie z dubeltówki przez Komorowskiego ... i jeszcze wiele innych rzeczy udowodnił już Macierewicz.Zresztą Ty najlepiej wiesz jakie rzeczy udowodnił Macierewicz bo zawsze pierwszy tutaj ryja drzesz i wklejasz te udowodnione przez Macierewicza fakty.
                  A,no i jeszcze podpierasz się dyplomem - zapewne kupionym na koronie byłego stadionu w Wa-wie.
                  W mojej stopce masz napisane gdzie znajdziesz takich jak Ty którzy nie myślą tylko łykają ,tam spokojnie możesz podyskutować ,tutaj jesteś za GŁUPI,po prostu.
        • whatso Re: Prof. Binienda i idioci. 15.09.11, 12:45
          > Profesor udowodnił mi, że są ludzie zdolni do poświęceń.
          Czasem nie zrobił tego w ramach etatu na uczelni?
        • don_eugenio Re: Prof. Binienda i idioci. 16.09.11, 10:54
          ae911truthorg napisał:

          > Raz na jakiś czas odpiszę na te twoje bajdurzenie.
          Bo nie masz żadnych argumentów oprócz głupiego pierdo/lenia że na czymś się znasz.
          Dobrze że chociaż nie napiszesz ,że udzielisz mi odpowiedzi w kwietniu 2012 roku ,na konferencji.Jak ten Twój tchórzliwy dupek co się chowa ze swoją manipulacją.
          Ten Profesor jest albo nieukiem ,albo zwykłą kanalią i świadomi ponaginał te wyliczenia aby dopasować to do głupawych teorii głupka Macierewicza.

          > Pytasz czemu wklejam ? A ch.. ci to obchodzi ?
          > Profesor udowodnił mi,
          no tylko Ci....boś głupi :)

          > że są ludzie zdolni do poświęceń.
          i naiwny

          > Mój profesor, Hitler ....a co, nie koszerni czy jakiś inny problem ?
          > O tym, że samolot może latać między drzewami to przekonani są Miller i Dupodina...
          obelg i przekręcania nazwisk też zapewne Cię nauczyli na studiach inżynierskich ...
          a może w szkole medialnej im.J.Gebbelsa w Toruniu.
    • qwakacz Wśród profesorów widać są idioci... 15.09.11, 19:23
      Trzeba być profesorem Biniendą żeby mieć wątpliwości czy samolot na drzewie mógł stracić skrzydło.
      Wystarczy obejrzeć zdjęcia z wypadków samochodowych,tych w których samochód
      spotkał sie z drzewem. Nie brakuje zdjęć na których samochód jest wręcz rozcięty .
      Długośc samochodu nie jest dłuższa od przekrojuprofilu skrzydła. Samochód to nie jestpusta duda . Uderzenie skrzydłem w przeszkodę wbrew temu co twierdzi spec od konstrukcji belek jest porównywalne z uderzyniem lusterka samochodowego . Konstrukcja lusterka jest mniejsza ale gdyby powiększyć samochód proporcjonalnie do wielkości samolotu to i lustro byłoby pokaźne. Po wtóre uderzenie w lusterko następuje w pobliżu środka masy.
      Ciekawe jak konstruktor belek - myślę o AE - wytłumaczy dlaczego konstruktorzy samochodow uważają że najgorszym jest uderzenie narożnikiem samochodu.
      • absurdello Myślę, że nazywanie profesora B. idiotą, to za 16.09.11, 00:36
        daleko idące uproszczenie i niepotrzebne obrażanie. Dla mnie wynik tej symulacji jest wynikiem zbytnich uproszczeń (to co jest na filmach nie odpowiada rzeczywistości "tupolewskiej") w modelu. W rzeczywistości krawędź skrzydła nie uderza bezpośrednio w drzewo a przez klapę slotową, którą pominęto w modelu, a która wg mnie powoduje, że siły w miejscu styku krawędzi skrzydła i pnia są rozłożone na dużo większą powierzchnię i nie zachodzi tam cięcie (typu siekierowego), a raczej przepychanka skutkująca z jednej strony zmiażdżeniem i rozdarciem struktury skrzydła a z drugiej strony złamaniem brzozy.

        Na podstawie tego co przeczytałem w dokumentacji technicznej TU154m, to twierdzę, że na podstawie niej nie można wykonać dokładnej symulacji, bo tam nie ma dokładnych parametrów elementów (wymiary, grubości, rodzaj i ilość łączeń), a nie przypuszczam by były u nas czy w USA dostępne rysunki techniczne produkcyjne gdzie wszystkie detale są rozrysowane dokładnie (oddzielnie i złożeniowo) i zwymiarowane.

        Wszelkie przybliżenia obniżają wartość wyników, bo nie jesteśmy w stanie ocenić wpływu tych uproszczeń na wynik symulacji.

        W tych prezentacjach pominięto informację co do samej struktury skrzydła przyjętej do symulacji, szczególnie grubości blach powłoki, bo jakoś nie wierzę, że blacha 2.5mm wygrywa z drewnem dość grubego pnia (szczególnie, że w raporcie min. Millera podano, że drzewka o średnicy 10cm pozostawiły wyraźne ślady wgnieceń na skrzydłach).

        Poza tym przełom w pniu, w postaci niejako wyrywanego z pnia walca wygląda nierealistycznie (nie widać efektu miażdżenia struktury drewna na drodze skrzydła tylko coś jak wypychanie wstępnie wyciętego krążka z pnia. Pomijam już, że drewno w żywym drzewie jest raczej elastyczne i rozprasza energię od miejsca uderzenia (czasami nawet siekierę ciężko jest wbić prostopadle do pnia i trzeba rąbać ukośnie wycinając kolejne kliny).

        W każdym razie coś tu jest nie tak w założeniach (pana M. jako humanistę, do tego nie opanowanego ideą spisku i zamachu, może to przekonywać ale mnie jako inżyniera nie przekonuje, szczególnie, że zapisy urządzeń, w tym tych amerykańskich, obala chociażby lansowana przez pana M. teorię o obezwładnieniu samolotu na 15m, bo pamięci FMS są zapisane współrzędne z odbiorników GPS leżące 45m dalej od punktu domniemanej utraty zasilania, a także odczyty z Centrali Danych Powietrznych, o wysokości 20 stóp czyli 6m).
        • ae911truthorg Re: Myślę, że nazywanie profesora B. idiotą, to z 16.09.11, 00:54
          Dziad swoje , baba swoje.
          A wiesz Gulczas, że kartką można przeciąć palec,a wodą ciąć skałę ?
          Twoje dywagacje są bez sensu, ale jak musisz być przekonany, że profesor i jego asystenci
          się nie znają, to na zdrowie.
          • absurdello Analogia z kartką papieru 16.09.11, 12:55
            nie jest wg mnie trafiona, bo krawędź skrzydła nie ma ukształtowania podobnego do brzegu kartki (czy nawet blachy) tylko ma kształt obły, więc trudno ją traktować jak klin siekieropodobny

            Nie wypowiadam się na temat tego czy profesor się nie zna tylko na temat tego co widzę na tych filmikach z symulacji A TO NIE JEST SKRZYDŁO TU154M W KONFIGURACJI DO LĄDAWANIA i stąd moje obiekcje co do wyników symulacji
            • vandermerwe Re: Analogia z kartką papieru 16.09.11, 13:52
              Sadze, ze cala dyskusja jest bez sensu. Mozliwe, ze zycie przegrywa z symulacja ( jesli teoria nie zgadza sie z faktami tym gorzej dla faktow) ale same kolorowe obrazki nie wystarcza. Nalezy wiedziec, co sie za kolorowymi obrazkami kryje, tego zas nie wiemy. Bez szczegolowego opisu modelu mozemy bez konca "o morzach, gdzie nie ma kropli wody".

              Pozdrawiam
              • ae911truthorg Re: Analogia z kartką papieru 16.09.11, 14:19
                vandermerwe napisała:

                > Sadze, ze cala dyskusja jest bez sensu. Mozliwe, ze zycie przegrywa z symul
                > acja ( jesli teoria nie zgadza sie z faktami tym gorzej dla faktow) ale same ko
                > lorowe obrazki nie wystarcza. Nalezy wiedziec, co sie za kolorowymi obrazkami k
                > ryje, tego zas nie wiemy. Bez szczegolowego opisu modelu mozemy bez konca "o
                > morzach, gdzie nie ma kropli wody".
                >
                > Pozdrawiam

                Toż staram się grzecznie wytłumaczyć Pawełkowi, że może czyścić but Biniendzie, ja ewentualnie drugi - niestety jak grochem o ścianę.
                Fizyka to naprawdę trudna nauka, mechanika podobnie.
                Do tego dochodzi problem, jak ktoś żartu nie rozumie.
                • absurdello Człowieku, może ty masz mentalność pucybuta 16.09.11, 16:20
                  i czyścisz każdemu buty tylko dlatego, że pracuje w USA, w NASA czy w ogóle, bo ma tytuł profesora.

                  Ja nie mam takich inklinacji, nie łykam wszystkiego jak leci jeżeli widzę, że coś mi się nie zgadza.
                  • ae911truthorg Mam mentalność pucybuta i co ? 16.09.11, 19:50
                    absurdello napisał:

                    > i czyścisz każdemu buty tylko dlatego, że pracuje w USA, w NASA czy w ogóle, bo
                    > ma tytuł profesora.
                    > Ja nie mam takich inklinacji, nie łykam wszystkiego jak leci jeżeli widzę, że c
                    > oś mi się nie zgadza.

                    Masz coś przeciwko pucybutom ?? ;))
                    Nie każdemu - tobie nie i fizykowi z USA też nie.
                    Dziecko drogie, masz te 47 lat i co ?
                    Poszukaj sobie na salonie24, tam mówią że widać jak slot jest niszczony.
                    Jesteś skrupulatny, ale moim zdaniem brak ci umiejętności logicznego i analitycznego myślenia. I nie podniecaj się , brak mi wielu umiejętności i jakoś z tym żyję ;)
                    Widzisz prezentację dla idiotów i dziwisz się, że coś tam, gdzieś tam.
                    Na blogu Dąbrowskiego są info, które też mi się nie podobają.
                    Prawo mądrzejszego - śmiać się z głupszego.
                    Podałem schemat obciążenia i materiały - trzeba tylko ustalić siłę, kąt działania,wytrzymałość dwuteownika i przyjąć grubość poszycia.
                    Tak lubisz liczyć, policz - jak ci wyjdzie , że brzoza paszła w pisdu to chyba osiągniesz nirvanę ?
                    I pozwolę sobie ośmieszyć się ponownie. Na mój gust brzoza wygląda jak przygnieciona.
                    Inne zdjęcia pokazują kruchość drzew w tym czasie (wiosna) - ścięte cieniutkie gałęzie pierwszej brzozy. Brzoza wygląda jak złamana zginaniem - patrz wiatrołomy.
                    Nie widać złamanych konarów. Cięcie "mieczem" jest mało realne - konary nie rosną poziomo, a na zdjęciach widać sterczące powyżej płaszczyzny cięcia.
                    Konkludując - ta brzoza wygląda jak przepiłowana.
                    Binienda ma w d...e blogerów i słusznie.
                    To jest jak dyskusja piekarza z chirurgiem naczyniowym. A ja to bym nożyczkami ciachnął.
                    Podziwiam twoją dociekliwość w sprawach proceduralnych, ale zanim coś jeszcze powiesz
                    o wytrzymałości i mechanice budowli, policz sobie belkę wieloprzęsłową na podłożu niesprężystym , albo ramę wieloprzęsłową i potem porozmawiamy ;)
                    • don_eugenio Re: Mam mentalność pucybuta i co ? 16.09.11, 21:19
                      ae911truthorg napisał:

                      > Poszukaj sobie na salonie24, tam mówią....
                      takie same tępe doopki jak Ty

                      > Na blogu Dąbrowskiego są info, które też mi się nie podobają.
                      ????
                      no nie widzę abyś tam krytykował że coś Ci się nie podoba.Zabanowali?

                      > Tak lubisz liczyć, policz - jak ci wyjdzie....
                      policz Pawełku ,policz...
                      a jemu i tak wyjdzie że jesteś niekumatym nieukiem po wumlu i że masz za niskie czółko...
                      a jedyny jego argument to ...bo profesor,bo profesor ,bo profesor.....
                      dziwę Ci się że jeszcze podejmujesz polemikę z takim doopkiem



                      , że brzoza paszła w pisdu to chyba
                      > osiągniesz nirvanę ?
                      > I pozwolę sobie ośmieszyć się ponownie. Na mój gust brzoza wygląda jak przygnie
                      > ciona.
                      > Inne zdjęcia pokazują kruchość drzew w tym czasie (wiosna) - ścięte cieniutkie
                      > gałęzie pierwszej brzozy. Brzoza wygląda jak złamana zginaniem - patrz wiatroło
                      > my.
                      > Nie widać złamanych konarów. Cięcie "mieczem" jest mało realne - konary nie ro
                      > sną poziomo, a na zdjęciach widać sterczące powyżej płaszczyzny cięcia.
                      > Konkludując - ta brzoza wygląda jak przepiłowana.
                      > Binienda ma w d...e blogerów i słusznie.
                      > To jest jak dyskusja piekarza z chirurgiem naczyniowym. A ja to bym nożyczkami
                      > ciachnął.
                      > Podziwiam twoją dociekliwość w sprawach proceduralnych, ale zanim coś jeszcze p
                      > owiesz
                      > o wytrzymałości i mechanice budowli, policz sobie belkę wieloprzęsłową na podło
                      > żu niesprężystym , albo ramę wieloprzęsłową i potem porozmawiamy ;)
                      >
                      >
                    • qwakacz Re: Mam mentalność pucybuta i co ? 16.09.11, 21:57
                      ae911truthorg napisał:

                      > Podziwiam twoją dociekliwość w sprawach proceduralnych, ale zanim coś jeszcze p
                      > owiesz
                      > o wytrzymałości i mechanice budowli, policz sobie belkę wieloprzęsłową na podło
                      > żu niesprężystym , albo ramę wieloprzęsłową i potem porozmawiamy ;)

                      Ale ty pieprzysz jak potłuczony. Co ma wspólnego wytrzymałość konstrukcji z sytuacją awaryjną . Nawet najlepiej obliczona konstrukcja runie gdy zostanie pozbawiona istotnego elementu . Maszt koło Gabina stał latami - tyka ze stali wysoka na pół kilometra. I co ?wystarczyło że zabrakło jednej linki i taka wytrzymała konstrukcja poszła w pył .
                      Most , masz , czy słup kratowy można zawalić uszkadzając czasem jeden element .
                      W przypadku skrzydła lotniczego także ma ono odpowiednią wytrzymałośc jako całość .Ale nie całość uderzyła w drzewo . Najpierw uderzyła krawędź , pękła blacha , potemmoże jakieś wzmocnienie ,potem pewnie dwuteownik. Ale z każdym drobnym uskodzeniem wytrzymałość skrzydła spadała. O ile całe skrzydło mogło znieść nacisk kilkudziesięciu ton to po rozerwaniu czoła juz tylko może połowę tego a po pęknięciu dwuteownika pewnie nawet nie 1 tony.
                      Spróbuj zlamać cienką rurkę i spróbuj ją złamać gdy ją nadpiłujesz . Jest róznica w wytrzymałości ?
                • don_eugenio Re: Analogia z kartką papieru 16.09.11, 21:06
                  > Toż staram się grzecznie wytłumaczyć Pawełkowi, że może czyścić but Biniendzie,
                  > ja ewentualnie drugi - niestety jak grochem o ścianę.

                  Myśmy mieli już Prezydenta i to podobno także Profesora ,który nawet butów zasznurować nie umiał...a był małego wzrostu.
                  Ten Twój profesor to zwykła zakłamana kanalia jest a nie naukowiec.
          • qwakacz Re: Myślę, że nazywanie profesora B. idiotą, to z 16.09.11, 22:07
            Dobre jest to z kartką .
            Ciekawe jaką wytrzymałość ma kartka na rozrywanie ?
            Kartkę po stole można przesuwać bez problemu. Ale co się stanie z kartką jeżeli będziemy ją ciągnąć na siłę ale jeden róg kartki przykleimy do stołu lub przypniemy pinezką a drugą połowe kartki będziemy ciągnąć na siłę ?
        • qwakacz Re: Myślę, że nazywanie profesora B. idiotą, to z 16.09.11, 20:14

          Chyba masz rację ! Przepraszam Biniedę za określenie go idiotą . Ale jego wyliczenia są idiotyczne.
          1. Skrzydło samolotu jest tak skonstruowane aby było odporne na ściskanie i rozciaganie w kierunku pionowym . W kierunku poziomym nie działaja na skrzydło takie strasznie kosmiczne siły.
          2. Zachamowaniu o drzewo uległa jedynie końcówka skrzydła zaś cała energia samolotu dalej parła do przodu.
          3. Oprócz siły tnącej skrzydło wywołanej przez drzewo na samo skrzydło działa siła rozrywająca - samolot przecież nie skrecił wychamowany drzewem .
          4. Skrzydło było tak mocne jak najsłabszy element. Wystarczy ze pod wpływem uderzenia pękła jedna blacha poszycia a konstrukcja zmienia swoją wytrzymałość . Pan Binieda chyba tego nie uwzględnił.
          5. Binieda podał jedynie że doszedł do wniosku że samolot nie ściął drzewa ale wyników obliczeń nie podał - być może dlatego że pokazały by naocznie że jego wyniki są bzdurą .
          Dowodził tego YKW - gdyby samolot nie stracił skrzydła tylko złamał drzewo to musiałoby ono w czasie upadku przekroczyć barierę dźwięku. Czy Biniedzie tez to wyszło ?
          6. Po co tu komputery do liczenia . Spróbuj szybko biegnąc wyciągnąć w bok rękę (jak lotnicze skrzydło) żeby złapać się znaku drogowego i zatrzymać .
          • ae911truthorg Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 16.09.11, 20:57
            Dziecko drogie, nie wiem jakie masz wykształcenie i nie twierdzę że dyplom świadczy o IQ,
            ale wypisałeś takie bzdury jak GW.
            Nie ma takiego pojęcia "siła rozrywająca".......pipka.
            "Skrzydło samolotu jest tak skonstruowane aby było odporne na ściskanie i roz-
            ciaganie w kierunku pionowym
            ." ;)))))))))))))))))))))))))))))
            Opowiedz jak było w Pasadenie ;))))))))))))))
            • don_eugenio Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 16.09.11, 21:13
              > Opowiedz jak było w Pasadenie ;))))))))))))))

              no i jeszcze jak było z Ikarem - jego także obezwładnili (i prawdopodobnie zgwałcili) ruscy.
              Profesor Binienda i Macierewicz już to wyliczyli.
            • qwakacz Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 16.09.11, 21:39
              ae911truthorg napisał:

              > Dziecko drogie, nie wiem jakie masz wykształcenie i nie twierdzę że dyplom świa
              > dczy o IQ,

              Ja zaś wierzę że ty zmarnowałeś kilka lat i kupę pieniędzy podatników . Kiedyś juz pisałem - poświecie chodzi wielu głupców z dyplomami !

              > ale wypisałeś takie bzdury jak GW.
              > Nie ma takiego pojęcia "siła rozrywająca".

              Tu określiłeś sam wartość swojego dyplomu :
              endutex.pl/content/blogcategory/23/249/
              Frontlit typu ECO , jednostronnie lakierowany o półmatowym wykończeniu
              WARUNKI TECHNICZNE
              SIŁA ROZRYWAJĄCA (daN/50mm) - metoda badań : EN ISO 1421

              A tu sam Binieda
              www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110912&typ=po&id=po41.txt
              "Materiał może wytrzymać oddziaływanie naprężeń tylko do określonej wielkości, kiedy lokalnie działająca siła rozrywająca jest większa niż siły wiązań atomowych lub cząsteczkowych danego materiału."


              >......pipa ale z ciebie.

              > "Skrzydło samolotu jest tak skonstruowane aby było odporne na ściskanie i ro
              > zciaganie w kierunku pionowym
              ." ;)))))))))))))))))))))))))))))
              www.pg.gda.pl/~kkrzyszt/Mat_pom_6_7.pdf
              strona 3 : "Skrzydła pracują jak zginane belki utwierdzone, przy czym górna powierzchnia jest ściskana, a dolna rozciągana."


              Teraz wiesz ile mnie interesują twoje opinie ?



              • ae911truthorg Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 17.09.11, 09:11
                Na tej stronie co podałeś jest też

                SIŁA ROZDZIERAJĄCA (daN) ;))))))....to sobie krawcy nazwy powymyślali.

                Drugi przykład to z ND , a tam piszą tylko głupoty ;).
                Dziennikarz to napisał, a nie Binienda powiedział.

                qwakacz napisał:

                strona 3 : "Skrzydła pracują jak zginane belki utwierdzone, przy czym górna
                > powierzchnia jest ściskana, a dolna rozciągana
                ."
                > Teraz wiesz ile mnie interesują twoje opinie ?

                No nie, żartujesz ......pierwsze słyszę - to chyba cud.
                I to wszystko w pionie ściska i rozciąga ?
                Napisz do Biniendy, że się pomylił ;)))
                Gwarantuję ci, że On tego też nie wie.
                O matko, się usmarkałem. Ważne , że coś czytasz i tego ci gratuluję.
                Czym innym jest schemat obciążenia - belka,wspornik,rama,płyta, a czym innym przekrój
                w danym punkcie.
                Skrzydło jako całość (w osi podłużnej) działa jak wspornik - rysujemy kreskę i siły działające na tę kreskę. Podobnie jest z blachami poszycia. Dolna rozciągana - naprężenie rozciągające pojawi się na dolnej powierzchni, ściskające na górnej (w czasie lotu).
                W czasie postoju końcówka skrzydła jako całość, za golenią będzie rozciągana na górnej powierzchni i ściskana na dolnej.
                Tak więc blacha rozciągana jest też ściskana ;), a to dlatego że jest zginana .
                Porównać to można do bieżni stadionu. Na łuku, tor bliżej środka jest krótszy.
                Tak samo jest z blachą - żeby się skróciła (na górnej, zakrzywionej powierzchni), musi być ściskana.
                Przynajmniej tak było jak ja się uczyłem ;)

                PS.
                Po inżyniersku mówi się tak:

                PN-EN ISO 2286-3:2000. Wytrzymałość na rozciąganie przy zerwaniu.

                Wracając do tego twojego endutexu, tkaninę można rozerwać siłą 1 000 N i 20 000 N.
                W obu przypadkach są to siły rozciągające.
                Własnością tkaniny jest wytrzymałość przy rozrywaniu
                • don_eugenio Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 17.09.11, 09:26
                  > Skrzydło jako całość (w osi podłużnej) działa jak wspornik....

                  Tępy jesteś aż do bulu.....przypadek nie rokujący już żadnych nadzieji na poprawę ;)
                  • pszb Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 17.09.11, 10:36
                    > > Skrzydło jako całość (w osi podłużnej) działa jak wspornik....
                    >
                    > Tępy jesteś aż do bulu.....przypadek nie rokujący już żadnych nadzieji na popra
                    > wę ;)

                    He, he, he, jesteś brutalny, ale to jest dobre na sygnaturkę :)
                • qwakacz Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 17.09.11, 15:27
                  ae911truthorg napisał:

                  > Na tej stronie co podałeś jest też
                  > SIŁA ROZDZIERAJĄCA (daN) ;))))))....to sobie krawcy nazwy powymyślali.

                  Nie ważne co tam jest jeszcze , ważne że jest tam tam to co co ty uważasz że nie istnieje .
                  Czy wymyślił to krawiec , piekarz , zdun czy hydraulik to mnie guzik interesuje. Czy to tkanina , drut czy blacha to i tak można wyznaczyć siłę która ten materiał zdoła rozerwać.
                  Masz luki w iedzy więc powinieneś ten temat uzupełnić. Gdy skorzystasz z Googli wpisująć hasło "siła rozrywająca" znajdziesz "Dziennik Urzędowy L 335 , 05/12/1973 P. 0051 - 0055".
                  Potem skorzystaj z funkcji "znajdź na stronie" gdy nie chce ci się czytać całości a przekonasz się że nie tylko krawcy się posługuja takim pojeciem .

                  > Drugi przykład to z ND , a tam piszą tylko głupoty ;).
                  > Dziennikarz to napisał, a nie Binienda powiedział.
                  www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110912&typ=po&id=po41.txt
                  Z prof. Wiesławem Biniendą, (...) rozmawia Piotr Falkowski.
                  Pytanie: Jakich metod używa Pan podczas tego typu symulacji?
                  Odpowiedź : - Gdy materiał jest poddany sile skoncentrowanej, to zgodnie z prawem Boussinesqa naprężenia wewnętrzne są proporcjonalne do działającej siły, a odwrotnie proporcjonalne do odległości od miejsca jej przyłożenia. Materiał może wytrzymać oddziaływanie naprężeń tylko do określonej wielkości, kiedy lokalnie działająca siła rozrywająca jest większa niż siły wiązań atomowych lub cząsteczkowych danego materiału. Oprócz tego trzeba wziąć pod uwagę, że naprężenia rozchodzą się w materiale za pomocą fal dynamicznych. Te fale są podłużne i poprzeczne. Tak jak na morzu, gdy fala uderza o brzeg, może dojść do wzmocnienia jej działania lub przeciwnie - wygaszenia. Tak samo jest w materiale, tylko to się dzieje tak szybko, że tego nie widzimy. Właśnie dlatego używa się modeli matematycznych, żeby metodą elementów skończonych znaleźć naprężenia i odkształcenia w materiałach. Na takich podstawach dokonuje się szczegółowych symulacji.
                  Dziękuję za rozmowę.

                  Twoim zadaniem taka forma tekstu to twórczość dziennikarza a moim stenogram z wywiadu.
                  Ale, to ty w końcu masz dyplom wiec może masz rację !



                  > qwakacz napisał:
                  > strona 3 : "Skrzydła pracują jak zginane belki utwierdzone, przy czym górna
                  > > powierzchnia jest ściskana, a dolna rozciągana
                  ."

                  > No nie, żartujesz ......pierwsze słyszę - to chyba cud.
                  To nie moje stwierdzenie - to materiał dla studentów Politechniki Gdańskiej.
                  Nie upieram się że stwierdzenie jest prawdziwe . Może to faktycznie jest cud?
                  W pewnym sensie podejrzenie słuszne. Dotychczas byłem przekonany że ogólnie Polska gospodarka liczy na cuda i stąd w szkołach w Liceum w klasach maturalnych są dwie godziny matematyki i dwie godziny religii. Może takie cuda wykładaja i w szkołach pilotów i potem lataja takie debeściaki .




                  > O matko, się usmarkałem. Ważne , że coś czytasz i tego ci gratuluję.
                  > Czym innym jest schemat obciążenia - belka,wspornik,rama,płyta, a czym innym pr
                  > zekrój
                  > w danym punkcie.
                  > Skrzydło jako całość (w osi podłużnej) działa jak wspornik - rysujemy kreskę i
                  > siły działające na tę kreskę. Podobnie jest z blachami poszycia. Dolna rozciąga
                  > na - naprężenie rozciągające pojawi się na dolnej powierzchni, ściskające na gó
                  > rnej (w czasie lotu).
                  > W czasie postoju końcówka skrzydła jako całość, za golenią będzie rozciągana na
                  > górnej powierzchni i ściskana na dolnej.
                  > Tak więc blacha rozciągana jest też ściskana ;), a to dlatego że jest zginana .
                  > Porównać to można do bieżni stadionu. Na łuku, tor bliżej środka jest krótszy.
                  > Tak samo jest z blachą - żeby się skróciła (na górnej, zakrzywionej powierzchni
                  > ), musi być ściskana.
                  > Przynajmniej tak było jak ja się uczyłem ;)

                  Daruj sobie te wykłady . Gdy mam do wyboru przeczytać wykład o cudach albo twój oparty na prawdziwej wiedzy to wybieram ten o cudach .

                  > PS.
                  > Po inżyniersku mówi się tak:
                  > PN-EN ISO 2286-3:2000. Wytrzymałość na rozciąganie przy zerwaniu.

                  Po inżyniersku mówi się też : "Wypróżnianie w pozycji kucznej" a po chłopsku - "sr.nie" !
                  Po inżyniersku mowi się : Zakaz kontynuowania jazdy bez uprzedniego zatrzymania się i upewnienia się że jej kontynoowanie nie spowoduje sytuacji niebezpiecznej, po chłopsku "STOP".
                  Jedno i drugie oznacza to samo tyle że to drugie zrozumie nawet sołtys z Wąchocka.




                  • ae911truthorg Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 18.09.11, 11:00
                    qwakacz napisał:
                    > Masz luki w iedzy więc powinieneś ten temat uzupełnić. Gdy skorzystasz z Googli
                    > wpisująć hasło "siła rozrywająca" znajdziesz "Dziennik Urzędowy L 335 , 05/12/
                    > 1973 P. 0051 - 0055".
                    > Potem skorzystaj z funkcji "znajdź na stronie" gdy nie chce ci się czytać całoś
                    > ci a przekonasz się że nie tylko krawcy się posługuja takim pojeciem .

                    Tak, jeszcze urzędnicy Unii Europejskiej, bo tam wiedzie twój link. Napisane tam jest "siła rozrywająca liny drucianej"

                    Matko bosko sekretarzu, co to się powyrabiało. Chamstwo i drobnomieszczaństwo z dużych miast szaleje. Lina jest STALOWA, a drut to...drut ;)
                    Przeczytało to angielską nazwę i przetłomaczyło i yes,yes,yes ;))
                    Ale OK, niech będzie - siła rozrywająca istnieje, szczególnie przy oglądaniu tv.


                    > Z prof. Wiesławem Biniendą, (...) rozmawia Piotr Falkowski.
                    > Pytanie: Jakich metod używa Pan podczas tego typu symulacji?
                    > Odpowiedź : - Gdy materiał jest poddany sile skoncentrowanej, to zgodnie z praw
                    > em Boussinesqa naprężenia wewnętrzne są proporcjonalne do działającej siły, a o
                    > dwrotnie proporcjonalne do odległości od miejsca jej przyłożenia. Materiał może
                    > wytrzymać oddziaływanie naprężeń tylko do określonej wielkości, kiedy lokalnie
                    > działająca siła rozrywająca jest większa niż siły wiązań atomowych lub
                    > cząsteczkowych danego materiału. Oprócz tego trzeba wziąć pod uwagę, że napręże
                    > nia rozchodzą się w materiale za pomocą fal dynamicznych. Te fale są podłużne i
                    > poprzeczne. Tak jak na morzu, gdy fala uderza o brzeg, może dojść do wzmocnien
                    > ia jej działania lub przeciwnie - wygaszenia. Tak samo jest w materiale, tylko
                    > to się dzieje tak szybko, że tego nie widzimy. Właśnie dlatego używa się modeli
                    > matematycznych, żeby metodą elementów skończonych znaleźć naprężenia i odkszta
                    > łcenia w materiałach. Na takich podstawach dokonuje się szczegółowych symulacji
                    > .
                    > Dziękuję za rozmowę.
                    >
                    > Twoim zadaniem taka forma tekstu to twórczość dziennikarza a moim stenogram z w
                    > ywiadu.
                    > Ale, to ty w końcu masz dyplom wiec może masz rację !

                    Mam wrażenie, że mam rację. Siła może byś też obalająca, wprawiająca, rosnąca itd. itp.
                    Pojęcie fizyczne określa zwrot siły - do wewnątrz, na zewnątrz lub w poprzek ciała .
                    Tak samo (wbrew Biniendzie) naprężenia nie "rozchodzą się" - one istnieją w danej chwili.
                    Język potoczny upraszcza fizyczne zagadnienia. Jak chcesz się uczyć to się ucz, a nie udawaj geniusza.
                    Za podobną w charakterze dyskusję z moim profesorem od mechaniki zostałem wyrzucony z zajęć. Ja miałem rację , ale nie umiałem policzyć tego co on i dalej nie umiem. Tyle i tylko tyle.

                    >
                    > > qwakacz napisał:
                    > > strona 3 : "Skrzydła pracują jak zginane belki utwierdzone, przy czym
                    > górna
                    > > > powierzchnia jest ściskana, a dolna rozciągana
                    ."
                    > > No nie, żartujesz ......pierwsze słyszę - to chyba cud.
                    > To nie moje stwierdzenie - to materiał dla studentów Politechniki Gdańskiej.
                    > Nie upieram się że stwierdzenie jest prawdziwe . Może to faktycznie jest cud?.
                    > Może takie cuda wykładaja i w
                    > szkołach pilotów i potem lataja takie debeściaki .

                    Twierdzenie jest prawdziwe, ale ty ani sarkazmu nie wyczuwasz ani nie wiesz o co kaman w tej dziedzinie nauki.


                    > Po inżyniersku mówi się też : "Wypróżnianie w pozycji kucznej" a po chłopsku -
                    > "sr.nie" !
                    > Po inżyniersku mowi się : Zakaz kontynuowania jazdy bez uprzedniego zatrzymania
                    > się i upewnienia się że jej kontynoowanie nie spowoduje sytuacji niebezpieczne
                    > j, po chłopsku "STOP".
                    > Jedno i drugie oznacza to samo tyle że to drugie zrozumie nawet sołtys z Wąchoc
                    > ka.


                    Skoro wolisz po chłopsku, to ci powiem :

                    Co głupiemu po koronkach, skoro mówi, że to same dziury.
                    • qwakacz Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 18.09.11, 13:12
                      ae911truthorg napisał:

                      > Mam wrażenie, że mam rację.
                      (...)
                      > Za podobną w charakterze dyskusję z moim profesorem od mechaniki zostałem wyrzu
                      > cony z zajęć. Ja miałem rację

                      A ja jestem pewny że zostałeś wyrzucony bo podobnie jak obecnie miałeś wrażenie że miałeś rację .
                      W wielu postach piszesz rózne herezje bo także masz wrażenie że masz rację i także nie potrafisz ich udowodnić. Forum - to jednak nie zajęcia i nikt cię stąd nie może wyrzucić więc paru zwolennikówów dla swoich "wydaje się racjii" w internecie znajdziesz.
                    • qwakacz Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 18.09.11, 16:17
                      ae911truthorg napisał:

                      > > Odpowiedź : - Gdy (...)dokonuje się szczegółowych sym ulacji
                      > > Dziękuję za rozmowę.

                      > Mam wrażenie, że mam rację. Siła może byś też obalająca, wprawiająca, rosnąca i
                      > td. itp.
                      > Pojęcie fizyczne określa zwrot siły - do wewnątrz, na zewnątrz lub w poprzek ci
                      > ała .
                      > Tak samo (wbrew Biniendzie) naprężenia nie "rozchodzą się" - one istnieją w dan
                      > ej chwili.
                      > Za podobną w charakterze dyskusję z moim profesorem od mechaniki zostałem wyrzu
                      > cony z zajęć. Ja miałem rację
                      , ale nie umiałem policzyć tego co on i dalej nie
                      > umiem. Tyle i tylko tyle.

                      Spokoju mi to nie daje ! Jeżeli jeszcze napiszesz że tym profesorem który cię wyrzucił z zajęć był Binieda lub Nowaczyk to faktycznie zweryfikuję swoją opinię o jakości twojego dyplomu.
                      • ae911truthorg Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 18.09.11, 17:49
                        Ucieszę cię, ale nie .
                        To był prof.Czulak, który mówił że ma układ SI w d.. i kazał napisać, że 1cm=1 kG/cm2
                        w legendzie wykresu naprężeń.
                        Binienda jest w moim wieku.
                        • qwakacz Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 18.09.11, 21:31
                          ae911truthorg napisał:

                          > To był prof.Czulak, który mówił że ma układ SI w d.. i kazał napisać, że 1cm=1
                          > kG/cm2 w legendzie wykresu naprężeń.

                          Gdyby mnie nauczyciel w podstawowce powiedział że mam tak napisać i ja bym to zapisał dosłownie czyli tak jak ty to także dostałbym pałę.
                          Ciekaw jestem jednak jaka była twoja propozycja .
                          • ae911truthorg Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 18.09.11, 21:55
                            1 cm - 1 kG/cm2
                            Ta kreseczka to myślnik, a nie minus ;)
                            • qwakacz Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 19.09.11, 00:30
                              W takim razie powinieneś zapisać :
                              1cm - 1kG/cm2*
                              * "-" to myślnik.
                              Mój nauczyciel w podstawówce po SN (Studium Nauczycielskie) preferował zapis:
                              1 cm = 1 [kG/cm2]
                              i każdy gamoń wiedział, że chodzi o to że 1 centymetr długości na wykresie reprezentuje 1 jednostkę [kG/cm2].
                              A co powiesz o zapisie "a=b" przecież nawet sołtys z Wąchocka ci powie że "a" to nie jest to samo co "b" .
                              • ae911truthorg Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 19.09.11, 09:35
                                qwakacz napisał:

                                > W takim razie powinieneś zapisać :
                                > 1cm - 1kG/cm2*
                                > * "-" to myślnik.

                                Mam wrażenie, że się mylisz ;))
                                Kiedyś nawet na maszynie do pisania minus i myślnik były różnej długości.
                                Moja wykresy były wykonane na kalce milimetrowej, a opisy wykonane pismem technicznym.
                                Zasady tam obowiązujące były bardzo rygorystyczne, np. określony był odstęp między znakami. Minus różnił się od myślnika jednoznacznie, był krótszy.


                                > Mój nauczyciel w podstawówce po SN (Studium Nauczycielskie) preferował zapis:
                                > 1 cm = 1 [kG/cm2]
                                > i każdy gamoń wiedział, że chodzi o to że 1 centymetr długości na wykresie repr
                                > ezentuje 1 jednostkę [kG/cm2].
                                > A co powiesz o zapisie "a=b" przecież nawet sołtys z Wąchocka ci powie że "a" t
                                > o nie jest to samo co "b" .

                                No nie wiem. Mnie uczyli inaczej , w jednym wierszu ma być zgodność jednostek, kropka.
                                Jednostka w nawiasie kwadratowym mogła być na końcu obliczeń np.:
                                x=270 [km/h]

                                a=b ? Daruj, jestem po PW, a nie UW - to już "uniwersyteckie filozofowanie" .
                                Sołtysowi powiedział bym - Panie, to tak z lenistwa ludzie piszą, powinno być:
                                a=1*b
                                • qwakacz Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 19.09.11, 16:05
                                  Dochodzę do wniosku że dyplom zawęził ci horyzonty.
                                  1. Możliwe że piszemy a=b zamiast a=1*b z lenistwa a może dlatego że tak się umówiono i do większości to dociera .
                                  2. "=" równy nie dla fizyka po PW może mieć znaczenie : identyczny, jednakowy, równy, tożsamy, taki sam, pokrywający się
                                  (megaslownik.pl/slownik/synonimy_antonimy/19349,r%C3%B3wny)
                                  tak więc czytający twój wykres będą cy zobrazowaniem określonej zależności bez problemu odczytał by właściwie zapis z legendy . Gdyby taki zapis pojawił się we wzorze to kicha.

                                  3.
                                  93.12.
                                  Myślnik wyznacza relacje między dwoma wyrazami lub wartościami, a w szczególności:
                                  a) występuje między wyrazami o znaczeniach przeciwstawnych, np.
                                  Wyrazy biały — czarny, wysoki — niski to antonimy;
                                  b) występuje między wyrazami oznaczającymi początek i koniec jakiegoś odcinka, np.
                                  Na trasie Warszawa — Kraków często zdarzają się wypadki;
                                  c) zastępuje wyraz przeciwko, np.
                                  mecz Legia — Polonia, pojedynek Gołota — Tyson;
                                  d) występuje między liczbami lub cyframi oznaczającymi wartości przybliżone, np.
                                  Widziałem ten film 3 — 4 razy.
                                  Na mecz przybyło 30 — 35 tysięcy widzów.
                                  Poszukuję do pracy 30 — 40-letnich mężczyzn z wykształceniem średnim.
                                  e) zastępuje określenie od — do, np.
                                  Pieniądze należy wpłacać na konto w terminie 23 — 28 IV br.

                                  Tu jest reszta o myślniku - może znajdziesz uzasadnienie dlaczego użyłbyś go zamiast znaku "="

                                  so.pwn.pl/zasady.php?id=629819
                                  • ae911truthorg Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 19.09.11, 20:09
                                    Mam wrażenie, że odbiegliśmy od wątku.
                                    Co do myślnika, wystarczy mi to co podałeś:

                                    Myślnik wyznacza relacje między dwoma wyrazami lub wartościami
                                    • qwakacz Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 19.09.11, 22:55
                                      Ta dyskusja nie jest jak się wydaje oderwana od tematu .

                                      Dyskusja wykazała bowiem, że wystarczy twoje przekonanie (nie poparte żadnym dowodem) aby kogoś besztać i odsądzać od czci i wiary. Dotyczy to dyskusji z profesorem.

                                      Ostani post pokazał jak potrafisz z tekstu wyciągnąć tylko to co ci pasuje. Tak samo czytałeś raporty.

                                      Myślę że teraz uzupełnisz swoją wiedzę o stosowaniu tej kreseczki . Zrobiłeś wykład o dwoch rodzajach kreseczki i starej maszynie do pisania . Poszerzę twoją wiedzę a przy okazji swoją .
                                      1. Myślnik (czasem nazywany pauzą):Kombinacja klawiszy: [ctrl] + [alt] + [num -]
                                      Myślnik jest najdłuższą kreską. Pełni on funkcję znaku międzywyrazowego
                                      2. Półpauza: Kombinacja klawiszy: [ctrl] + [num -]
                                      stosuje się ją np. przy określaniu pewnych przedziałów
                                      3. Dywiz (lub inaczej: łącznik): -
                                      Klawisz: [num -] albo [-] – klawisz umieszczony koło cyfry 0­ na górze klawiatury.
                                      To najkrótsza kreska. Tworzy ona przede wszystkim różnego rodzaju złożenia

                                      Jeżeli zaś chodzi o spacje wokół poszczególnych kresek, to tylko myślnik
                                      Dywiz zaś NIGDY nie ma spacji.

                                      Ale może możesz zacytować jakąś normę która mowi powinno się stosować kreskę .
                                      Myślnik prawie mógłby być ale pod warunkiem dodania po kresce słowa TO.
                                      1cm - to 1kG/cm2 . Wtedy zapis jest i matematyczny i fizyczny i prawdziwie polski.
                                      • ae911truthorg Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 20.09.11, 00:37
                                        qwakacz napisał:

                                        > Ta dyskusja nie jest jak się wydaje oderwana od tematu .
                                        > Dyskusja wykazała bowiem, że wystarczy twoje przekonanie (nie poparte żadnym do
                                        > wodem) aby kogoś besztać i odsądzać od czci i wiary. Dotyczy to dyskusji z pro
                                        > fesorem.

                                        Ale w domu wszyscy zdrowi ? Przyznałeś mi rację, a teraz wymyślasz coś o besztaniu, kogo ? Profesora, ja ??? Nie zgodziłem się zmienić zapisu i tylko tyle.
                                        Odsądzać od czci ???? I od wiary, że co - 1 kg = 10 Volt ?

                                        > Ostatni post pokazał jak potrafisz z tekstu wyciągnąć tylko to co ci pasuje. Tak
                                        > samo czytałeś raporty.
                                        My jeszcze rozmawiamy o katastrofie ? Bo nijak nie potrafię z tego co napisałeś "wyciągnąć"
                                        czegokolwiek ;) Wyciągam dla ciebie , bo patrzysz a nie widzisz.

                                        >
                                        > Myślę że teraz uzupełnisz swoją wiedzę o stosowaniu tej kreseczki . Zrobiłeś wy
                                        > kład o dwoch rodzajach kreseczki i starej maszynie do pisania . Poszerzę twoją
                                        > wiedzę a przy okazji swoją .
                                        > 1. Myślnik (czasem nazywany pauzą):Kombinacja klaw
                                        > iszy: [ctrl] + [alt] + [num -]
                                        > Myślnik jest najdłuższą kreską. Pełni on funkcję znaku międzywyrazowego
                                        > 2. Półpauza: Kombinacja klawiszy: [ctrl] + [num -]
                                        > stosuje się ją np. przy określaniu pewnych przedziałów
                                        > 3. Dywiz (lub inaczej: łącznik): -
                                        > Klawisz: [num -] albo [-] – klawisz umieszczony koło cyfry 0­ na górze kl
                                        > awiatury.
                                        > To najkrótsza kreska. Tworzy ona przede wszystkim różnego rodzaju złożenia
                                        >
                                        > Jeżeli zaś chodzi o spacje wokół poszczególnych kresek, to tylko myśl
                                        > nik

                                        > Dywiz zaś NIGDY nie ma spacji.>
                                        > Ale może możesz zacytować jakąś normę która mowi powinno się stosować kreskę .
                                        > Myślnik prawie mógłby być ale pod warunkiem dodania po kresce słowa TO.
                                        > 1cm - to 1kG/cm2 . Wtedy zapis jest i matematyczny i fizyczny i prawdziwie pols
                                        > ki.

                                        Podyskutuję z tobą na ten temat na forum językowym, jak tam zajrzę.
                                        EIE.
                                        • qwakacz Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 20.09.11, 18:09
                                          ae911truthorg napisał:

                                          > że co - 1 kg = 10 Volt ?

                                          Jeżeli przyjmiesz założenie że ciężar papieru reprezentuje napięcie elektryczne to taki zapis ma także sens . Ale takie założenie musiałbyś umieścić w widocznym miejscu bo żaden uczony na to by nie wpadł . Jak ktoś widzi kreskę na wykresie i przy niej napisane że 1cm= czemuś tam to się domyśli o co chodzi ale żeby wpaść na to o co chodzi z tym kg to już by trzeba naukowca twojego pokroju .

                                          Piszesz że przyznałem ci rację ? mylisz się - w twojej interpretacji zabrakło słowa "to" aby zapis był po fizycznemu i po polsku.
                                          Po drugie ja nie znam symbolu matematycznego " myślnik".
                                          Szukałem tu :
                                          hektor.umcs.lublin.pl/~joannap/technol_inf/symbonly.pdf
                                          natomiast znalazłem znak który oddaje relację wykresu
                                          Proportional to - Proporcjonalny który wygląda tak ~ nawet Wikipedia tak twierdzi .
                                          Ale to ty masz dyplom i wyznajesz zasadę że wszystko co człowiek wymyślił człowiek może zmodyfikować .
                                          • ae911truthorg Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 20.09.11, 20:39
                                            qwakacz napisał:
                                            > Ale to ty masz dyplom i wyznajesz zasadę że wszystko co człowiek wymyślił człow
                                            > iek może zmodyfikować .

                                            Golono !
                                            A co to z tym dyplomem ? Ci bez dyplomu przeważnie są ładniejsi i mądrzejsi.
                                            Cheer up !
                                            • qwakacz Re: Myślę, że nazywanie qwakacza idiotą, to zzzzz 20.09.11, 20:51
                                              ae911truthorg napisał:

                                              > Golono !
                                              > A co to z tym dyplomem ? Ci bez dyplomu przeważnie są ładniejsi i mądrzejsi.

                                              Po przejrzeniu odkryć Biniedy też tak myślę .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka