Dodaj do ulubionych

Komisja Millera zmanipulowała stenogramy????

12.10.11, 19:03
Ciekawy wywiad, rzuca trochę inne światło na znane fakty, no i wyraźnie oskarżają komisję Millera o manipulacje :)
Co jeszcze wyjdzie?

wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Piloci-Tu-154-powiedzieli-wiecej,wid,13887907,komentarz.html?ticaid=1d302
Obserwuj wątek
    • don_eugenio Re: Komisja Millera zmanipulowała stenogramy???? 12.10.11, 19:41
      bardzo ciekawa lektura(wywiad) ,tylko kogo jeszcze to przekona.
      Nie wśród autorów książki ani jednego biskupa czy też zakonnika,a to jak wiadomo dla Polaków najwięksi eksperci od latania samolotami.
      Przecież teza że Protasiuk nie mówił "odchodzimy" ,tylko raczej pytał,już tutaj dawno była poruszana.Inna sprawa że Komisja Millera (a zapewne i MAK) powinni dysponować nagraniem z Okęcia i pełną wiedzą o tym kto witał i składał meldunek Prezydentowi.
      Cisza.
      Słuszna jest teza że wojskowi bronią "swojego gniazda" .Tylko dlaczego mają być za to opluwani Rosjanie i co niektórzy nasi politycy? W imię czego?
      A prawda....
      • pszb Re: Komisja Millera zmanipulowała stenogramy???? 12.10.11, 19:57
        Pamiętam jak sami tu kiedyś ze ścieżki dźwiękowej wytropiliśmy zdanie typu: "Za okno. Widzicie co się dzieje".
        Padło po odczycie 90m i żaden stenogram tego nie podawał. Ech, wygląda tak jakby jedni przemilczeli pewne wypowiedzi, by nas nie dobijać, a drudzy odpłacili z wdzięczności oskarżeniem kontrolerów, a wariaci teoriami zamachów.
        Dobrze, że taka książka jest, bo nikt za parę lat nie będzie czytał nudnych raportów, a książkę to ludzie jeszcze wezmą do reki.
      • state.of.independence Re: Komisja Millera zmanipulowała stenogramy???? 12.10.11, 20:36
        Ha, ale która prawda Cię interesuje? Bo baca (ten z kawałów) mówi, że są trzy rodzaje prawdy:
        1. prawda
        2. też prawda
        3. goowno prawda.
        • don_eugenio Re: Komisja Millera zmanipulowała stenogramy???? 13.10.11, 07:34
          state.of.independence napisała:

          > Ha, ale która prawda Cię interesuje? Bo baca (ten z kawałów) mówi, że są trzy r
          > odzaje prawdy:
          > 1. prawda
          > 2. też prawda
          > 3. goowno prawda.

          a ten baca to nie był czasem filozofem i księdzem?
          • state.of.independence Re: Komisja Millera zmanipulowała stenogramy???? 13.10.11, 19:03
            Księdzem to chyba nie, ale filozofem na pewno. Zdarzyło się raz, idzie turysta szlakiem i już z daleka widzi bacę jak siedzi bez ruchu na pieńku. Siedzi tak pięć minut, dziesięć, piętnaście.
            - Baco, a co tu robicie? - pyta zdziwiony podchodząc bliżej.
            - Ano nic: siedzę i myślę - odpowiada baca.
            - A zawsze tak robicie - dopytuje turysta dalej.
            - Nie, ino jak mam czas.
            - A jak nie macie czasu?
            - Ano wtedy ino siedzę...
            • don_eugenio Re: Komisja Millera zmanipulowała stenogramy???? 13.10.11, 19:50
              > Księdzem to chyba nie, ale filozofem na pewno.

              Kawał fajny.
              A co do tych prawd ,to nie wiem kto wymyślił ale rozsławił to niejaki Józef Tischner - księdzem zdaje się tyż był ;)
              • state.of.independence Re: Komisja Millera zmanipulowała stenogramy???? 13.10.11, 21:14
                Z tymi prawdami to jest tak, że na przykład prawda Zuzki czy Niegracza jest zupełnie inna niż moja. I teraz bądź Salomonem i rozsądź, która prawda jest prawdziwa ;-)
    • absurdello Faktycznie, na rosyjskiej prezentacji ten fragment 12.10.11, 20:02
      o paragrafach, to słychać nawet bez specjalnej obróbki, tuż przed wejściem głosu lektora:

      Rzeczony fragment, tuż po słowach 1500 kontrolera i przed lektorem

      A to, że Komisja coś zamiata pod dywan, to wynika chociażby z porównania tego jak powinna wg instrukcji samolotu wyglądać praca załogi przy dochodzeniu do 100m z tym co Komisja powiedziała (a raczej co pominęła).

      130m__Nawigator___"Decyzja" ---> Nie powiedział tego

      130m do 100m:
      Dowódca ocenia sytuację, podejmuje decyzję, OGŁASZA DECYZJĘ (Lądujemy lub Odchodzimy)

      Jeżeli padło "Odchodzimy", to dowódca natychmiast rozpoczyna procedure odejścia i jako pierwsze wykonuje się przestawienie silników na ciąg startowy, POTWIERDZONE PRZEZ MECHANIKA "SILNIKI NA STARTOWYM. AUTOMAT CIĄGU WYŁĄCZONY"

      100m_Nawigator_"WYsokość decyzyjna" ----> nie powiedział

      Jeżeli do wysokości decyzyjnej dowódca nie powiedział "Lądujemy" albo "Odchodzimy", to NA WYSOKOŚCI DECYZYJNEJ drugi pilot bezwarunkowo mówi "Odchodzimy" i NATYCHMIAST rozpoczyna procedurę odejścia gdzie jako pierwsze wykonuje się przestawienie silników na ciąg startowy, POTWIERDZONE PRZEZ MECHANIKA "SILNIKI NA STARTOWYM. AUTOMAT CIĄGU WYŁĄCZONY"

      A czy ktoś słyszał jakiekolwiek słowa mechanika w końcówce lotu ? Czy potwierdził rozpoczęcie procedury czy może stan awaryjny (np. niezadziałanie przestawiania ciągu na startowy po domniemanym wciśnięciu UCHOD ?

      Poza tym z PROCEDURY opisanej w instrukcji wynika, że dowódca ma ogłosić decyzję ZANIM samolot osiągnie wysokość decyzyjną i nic nie ma o czekaniu na potwierdzenie od drugiego pilota (bałach komisyjny, to stwierdzenie, że 2 pilot potwierdza "Odchodzimy" dowódcy).

      Drugi pilot mówi "Odchodzimy" TYLKO w przypadku gdy dowódca nie powiedział jednej z wymienionych komend. I MÓWI TO NA WYSOKOŚCI DECYZYJNEJ.

      Tymczasem na nagraniach słychać wyraźnie jedynie "Odchodzimy" drugiego pilota pada prawie 8 sekund po słowach (podobno) generała "100 metrów"

      8 sekund, to jest ~640m w poziomie i ~56m w pionie


      A Komisja jakoś zupełnie pominęła ten fakt, że czynności wymagane przy decyzyjnej były spóźnione o te 8 sekund, za to skupiła się na wmawianiu ludziom w uszy, że dowódca powiedział "Odchodzimy na drugie .." choć ja bym złamanego grosza nie postawił, na to, że tam coś takiego pada, a tym bardziej (skoro mikrofony tego nie wyłapały), to tym bardziej załoga też tego nie usłyszała i stąd "Odchodzimy" drugiego (też mocno spóźnione).

      Co do odwracania głowy przez kapitana, to nie wiem jak giętką miał szyję, będąc przypiętym do fotela, ale jedynie wprzypadku mówienia do lewego okna nic by sie nie nagrało, bo jak odwracał głowę w prawo, to automatycznie mówił wprost do mikrofonu na pulpicie mechanika(który jest na linii oparć siedzeń pilotów), a nie przypuszczam by mógł skręcić głowę o więcej niż 90 stopni.

      Po prostu wybielanie na kolanie :)
      • pszb Re: Faktycznie, na rosyjskiej prezentacji ten fra 12.10.11, 20:25
        Ale o tym co piszesz, to wiemy od dawna, bo piszesz bez przerwy :)
        Mnie powaliło obnażenie łgarstw, np: jak na prezentacji wmówiono narodowi, że kapitan się 5s zastanawiał nad guzikiem, a teraz wychodzi, że oni ćwiczyli ręczne odejście po 0.5s (pół sek) od naciśnięcia, bo wszyscy wiedzieli, że ten guzik dziwnie działa.
        I takich łgarstw obnażono więcej. Nooooż, nóż się w kieszeni otwiera.
        Prokuratorzy powinni obowiązkowo o tych łgarstwach poczytać.
        • absurdello Ale z tym ćwiczeniem odejścia ręcznego, to też 12.10.11, 21:20
          jest nie do końca tak.

          Odejście ręczne:

          1) Silniki na startowy -> mechanik potwierdza
          2) Ster na siebie do uzyskania przegięcia toru z opadania na wznoszenie

          to jest PODSTAWOWY typ odejścia na tym samolocie.

          Przycisku UCHOD używa się tylko przy podejściu Automatycznym (autopilot prowadzi wg sygnałów ILS) i półautomatycznym (pilot prowadzi wg wskazań autopilota wygenerowanych na podstawie sygnałów ILS) I TYLKO PRZY KLAPACH NA 45 stopni.
          We wszystkich pozostałych typach podejść i klapach NIE NA 45 stopni instrukcja nakazuje odejście ręczne czyli podstawowy typ.

          Dla mnie już to, że mówiono o próbie odejścia UCHODEM na klapach 36 śmierdziało jakimś matactwem (i nawet o tym pisałem), a tam przecież dodatkowo nie było ILS-u.
          Jakoś nie wierzę, że pilot mający 2200h na tym typie samolotu o tym zapomniał.

          Poza tym czekanie we mgle 5 sekund na zadziałanie czegoś, przy prędkości 80m/s, to mogło przekonać tylko społeczeństwo pozbawione nauk ścisłych na maturze ;))

          Przycisk UCHOD w TU154m to jest raczej zabawka, bo i tak większość czynności trzeba zrobić ręcznie (redukcję klap, chowanie reflektorów i podwozia), a poza tym użycie go przy klapach nie na 45 stopni daje złe sekwencjonowanie prędkości i kątów nachylenia (co zresztą napisano w załącznikach technicznych, co znów wskazuje, że to co jest w rosyjskiej dokumentacji odpowiada polskiej rzeczywistości).

          Komisja po prostu wykorzystała, to, że większość ludzi nie ma pojęcia o technice, ani nie ma wystarczającej wiedzy by zrozumieć niuanse.

          Mnie już rzucał widok p. Benedicta prowadzącego tę pierwszą prezentację min. Millera, jak się zajmował rzeczami trzeciorzędnymi a zupełnie pomijał ciekawe napisy na ekranie, np. mówiące o OBNIŻENIU (a nie jarze) przed lotniskiem, mówiące o wejściu kogoś do kabiny 4 minuty przes katastrofą.

          A najbardziej mi się podobał jego komentarz do wypowiedzi z Jaka, o tym, że IŁ gdzieś odleciał, powiedział coś w sensie:

          "O tu mamy informację, że IŁ odleciał i nic na temat na jakie lotnisko zapasowe"

          to było typowe dla idiotów, bo skąd człowiek z Jaka miał wiedzieć gdzie odleciał, ten IŁ szxczególnie, że jak wiadomo nie znał dobrze rosyjskiego, a poza tym podchodził PO nich, w czasie gdy oni stali głównie przed samolotem i obserwowali to podejście więc nie mogli być na nasłuchu ;)))
          • absurdello A, i jeszcze jedno, to nie Rosjanie pominęli 12.10.11, 21:28
            te fragmenty rozmów w pierwszej transkrypcji z czerwca, tylko nasi specjaliści podpisani pod tym dokumentem (w tym i p. Stroiński). Przecież oni podpisali się za zgodność tekstu z dźwiękiem z taśmy (przypuszczam, że to oni odczytywali polskie fragmenty rozmów z taśmy).

            Dodatkowo, lektor rosyjski na prezentacji mówi, że fragment o tym, że się "ktoś" wnerwi, to rozpoznali POLSCY specjaliści czyli ci podpisani pod dokumentem.

            Do odczytania takich zaszumionych nagrań, to trzeba dany język znać od urodzenia, ktoś kto tylko się tego języka uczył ale jego natywnym językiem jest inny język, to sobie nie da rady z pełnym odczytaniem (kwestia osłuchania, znajomości żargonu, skrótów myślowych, niedomówień, niepełnych zdań, rozumienia z kontekstu czy intonacji - TEGO NIE ZROBI OSOBA, KTÓRA NA CO DZIEŃ NIE STYKA SIĘ Z DANYM JĘZYKIEM I TO JESZCZE Z JEGO KONKRETNĄ WErSJĄ SPECJALIZOWANĄ do danych zadań).
          • vobo7 Re: Ale z tym ćwiczeniem odejścia ręcznego, to te 12.10.11, 21:57
            absurdello napisał:

            > Dla mnie już to, że mówiono o próbie odejścia UCHODEM na klapach 36 śmierdziało
            > jakimś matactwem (i nawet o tym pisałem), a tam przecież dodatkowo nie było ILS-u.

            Dodatkową, drobną kwestią jest wyraźna sugestia ze strony komisji, iż lądowanie odbywało się pod kontrolą FMS (w poziomie). Oznacza to najprawdopodobniej autopilota działającego w trybie nawigacji, a co za tym idzie, brak zasilania kalkulatora odejścia, czyli brak możliwości zadziałania słynnego przycisku.

            (ciekawe, czy w książce to analizują, czy pominęli - póki co, nie miałem jej w rękach)
            • banana_dog Drobna kwestia. 22.10.11, 05:31
              Sugestią komisji, zawartą w uwagach do raportu rosyjskiego jak i w raporcie
              własnym jest raczej to,że nie można stwierdzić iż urządzenie zwane FMSem było do
              autopilota podłączone.Bo z dostępnych danych wynika, albo lepiej, może wynikać
              że nie.Jako, że nie jest to sprawa o kluczowym znaczeniu nikomu nie chce się w tym
              babrać.I słusznie.
              Poza tym, to w którym miejscu raportu jest napisane, że usiłowano wykonać odejście
              przy pomocy tego przycisku, i że to całe nieszczęście z tego powodu.
              Bo ja sobie nie przypominam, żeby coś takiego tam było napisane.

              Natomiast było napisane, iż mając na swoim koncie raptem 7 podejść na NDB, wszystkie
              zakończone lądowaniem mozna nie za bardzo orientować się jak to działa.Bo instrukcja
              to pomija, a i koledzy którzy się na tym cokolwiek znali byli już dawno za bramą.
              A teraz książki piszą.
              Pewnie bardzo śmieszne.
              Afera z przyciskiem to wybryk przewodniczącego.Tak mu się to widziało.
              To zdolny urzędnik i polityk, da sobie radę.
              • vobo7 Re: Drobna kwestia. 23.10.11, 17:50
                Cześć, cześć i dzięki za odzew.

                > Poza tym, to w którym miejscu raportu jest napisane, że usiłowano wykonać odejście
                > przy pomocy tego przycisku, i że to całe nieszczęście z tego powodu.
                > Bo ja sobie nie przypominam, żeby coś takiego tam było napisane.

                Zależy które coś :)

                Zarówno w Raporcie, jak też w Protokole (który jest krótszy więc szybciej się po nim grzebie) użycie przycisku „Uchod” jest zaklasyfikowane jako „czynnik mający wpływ na zdarzenie lotnicze” (Raport: str. 318, Protokół: str.63). Ponadto, o „Uchodzie” mowa w Raporcie na str. 229 (w przypisie dolnym nr 131) jak też w Protokole, na str. 37. Może teraz Ci się już nie zapomni ;)

                Innymi słowy napisano, że „usiłowano”, aczkolwiek niekoniecznie, że stąd „całe” nieszczęście:)

                Nie sposób byłoby się jednak nie zgodzić, że w porównaniu z poziomem szumu medialnego, jaki wystąpił wokół użycia „Uchoda” (ten cały eksperyment, itd.) ilość miejsca jaką się tej kwestii poświęca w Raporcie jest niewspółmiernie nikła.

                Jeśli z kolei chodzi o FMS, to moje użycie słowa „sugestia” okazuje się, ahem, więcej niż eufemizmem (pewnie też opartym o wspomnienia z treści Odpowiedzi na raport MAK). Bo jednak w tym wypadku, o użyciu FMS’a Komisja wydaje mi się pisać całkiem explicite. W Raporcie: przede wszystkim dół str. 309, a poza tym: str: 48, 49, 224, 225. W Protokole – str. 32, 33, 59 („Załoga wykorzystała system FMS jako źródło sygnałów do sterowania ABSU w procesie podejścia do lądowania, co było niezgodne z uzupełnieniem do IUL dotyczącym urządzenia UNS-1D”).

                > nie jest to sprawa o kluczowym znaczeniu

                Racja; nie jest.

                > nikomu nie chce się w tym babrać

                No nie wiem. Całkiem dużo się pisze w Raporcie, Protokole i Załącznikach o FMS. Innymi słowy już się „w tym babra” (albo „babrze” :)). A skoro tak, to ew. niemożność użycia „Uchoda” w wypadku użycia FMS do sterowania autopilotem wydaje mi się całkiem warta ustalenia. Nawet, jeśli wcale nie jest „kluczowa”.

                > A teraz książki piszą. Pewnie bardzo śmieszne.

                Jestem w 1/3 treści, więc pełnej recenzji nie napiszę. Chwilami owszem, robi się z tego… byletrystyka. Bywa, że mam wrażenie istnienia dofinansowania w rublach ;) No i nie wiem, czy Latkowski nie jest aby wyłącznie kwiatkiem do kożuszka.

                > To zdolny urzędnik i polityk, da sobie radę.

                Się niebawem okaże – z tą „radą”. O ile na lotnictwie się nie znam, to w „znaniu się na Przewodniczącym” mogę z Tobą trochę pokonkurować. Zobaczymy, czy wróci do NFZ. Urzędnik, owszem – zdolny. Polityk – ani trochę.

                Pozdrawiam :)
          • jot-es49 Re: Ale z tym ćwiczeniem odejścia ręcznego, to te 13.10.11, 07:38
            A mnie tam najbardziej podobała się obrona generała Błasika...
            Stał w kabinie i nie "przeszkadzał" pilotom a jedynie spokojnie czytał coraz niższe wysokości...
            Brawo! Dzielnie się zachował... Jak na prawdziwego dowódcę przystało... Nie przeszkadzał załodze w popełnieniu przestępstwa - osobiście je nadzorował!
            Składam niniejszym gratulacje naszej Komisji.
            Tak trzymać!
            Już niedługo... nie będziecie mieli o czym pisać raportów... Nie będzie ani samolotów ani pilotów wojskowych...
          • madameblanka Re: Ale z tym ćwiczeniem odejścia ręcznego, to te 13.10.11, 19:45

            > Odejście ręczne:
            >
            > 1) Silniki na startowy -> mechanik potwierdza
            > 2) Ster na siebie.....................................itd


            oj tam, oni instrukcję mieli tam gdzie słońce nie dochodzi...czyli załączyć ścieżkę bez ILS, oszukać układ sterowania - no co jest oczywiście niezgodne z instrukcją i na pewno takiego obejścia w instrukcji nie przeczytamy.
            • absurdello > oj tam, oni instrukcję mieli tam gdzie słońce 13.10.11, 21:24
              nie dochodzi ...

              A teraz się zamienili i sami są w miejscu gdzie słońce nie dochodzi choć to nie jest to samo miejsce. :|
              • madameblanka Re: > oj tam, oni instrukcję mieli tam gdzie 13.10.11, 21:52


                dokładnie,...jednak z drugiej strony, przypuśćmy, że przestrzegają procedur a się to równa - nie ma prezydenta na uroczystości (bo na zapasowe) a to daje -> zrobiliby piekło pilotom na ziemi i pewnie nie raz ów piloci pomyśleliby "a na h*j nam to było, trza było lądować", ciąganie po sądach, poniżanie, mały zwierzchnik z ciepłym szefem sił powietrznych załatwią żeby miał problemy z dostaniem się tu czy tam.....potem myśli o samobójstwie, bo latanie to ich pasja no i zwyczajnie praca/płaca za którą opłacają comiesięczne rachunki, rodzina...
    • wujaszek_joe Re: Komisja Millera zmanipulowała stenogramy???? 12.10.11, 21:00
      może ktoś przytomny w parlamencie podniesie tą sprawę. Jeśli cokolwiek z tego jest prawdą, to znaczy, że wojsko nadal nie potrafi latać bezpiecznie.
    • zuzkazuzka111 znów reklama marnego dziełka 12.10.11, 22:55
      odwołującego się do zakłamanych informacji.

      Czysta ruska manipulacja.
      • don_eugenio Re: znów reklama marnego dziełka 13.10.11, 07:33
        dobrze kochana Zuziu że Ciebie tutaj mamy i na tę prawdę objawioną wyoślisz a niegracz razem z profesorem z hameryki nam to naukowo przedstawią :)
    • 1normalnyczlo.w.i.e.k J.Osiecki jest bezczelnym oszustem i kłamcą, 13.10.11, 09:37
      pszb napisał: Ciekawy wywiad, rzuca trochę inne światło na znane fakty, no i wyraźnie oskarża

      ---> Pomijam tu wartość samego raportu komisji Millera - czyli tak naprawdę jego wartość dowodową, jako zerową, to z kolei to co mówi i pisze trio Osiecki, Latkowski, Białoszewski, można określić jako bredzenia bandy oszustów, łasych na popularność i kasę, mieszających prawdę z fałszem - podobnie można powiedzieć o Hypkim, Gruszczyku i im podobnych "ekspertach" oszustach!
      Osiecki kłamał w wielu swoich medialnych wystąpieniach i kłamie nadal.
      • don_eugenio Re: J.Osiecki jest bezczelnym oszustem i kłamcą, 13.10.11, 14:40
        no to dawaj...w którym momencie kłamał...pisz ,po kolei.
        Czy tylko szczekać jak kundelek potrafisz.Kundelek wytresowany przez media złodzieja z Torunia.
        Na brednie pseudo profesora Nowaczyka i "rewelacje" Biniendy odpowiedzieliśmy i tych co umieją trochę liczyć, przekonali że napisał bzdury.
        Teraz czekam na Twoje wpisy odnośnie kłamstw.Czy tylko głupawe zdanie w stylu zuzki potrafisz:propaganda,agitka itp.
        • 1normalnyczlo.w.i.e.k Chyba na głowę upadłeś! :))) 13.10.11, 20:56
          don_eugenio napisał: Teraz czekam na Twoje wpisy odnośnie kłamstw.

          ---> Proponujesz, bym tracił teraz czas na cytowanie tu kłamstw, autorstwa takich jak Osiecki, Hypki, etc.??? Przecież już to udowodniłem w dziesiątkach (a może i w setkach) wpisów. Jesteś ciekawy, to masz Google i sobie szukaj, wypisuj ... i znajdź choć jeden, w którym to ja nie miałem racji, zarzucając tamtym oszustom kłamstwa!

          PS. Pewnie masz blisko do adminów ... to ich poproś, by ci udostępnili także to, co o tych kłamcach pisałem na Forum GW a oni gdzieś to wysłali w niebyt.
          • you-know-who komisje mialy jakies misje 14.10.11, 01:03
            ten symbol 1 przed slowem 'normalny' za bardzo przypomina mi matematyczny symbol negacji, zebym mogl czytac te opinie w pelneh powadze.

            na miejscu utorow 3ciej czesci ostatniego lotu skupilbym sie teraz, po ich dobrej analizie cvr, na zapisie skrzynki parametrycznej nie zmasakrowanej przez millerowcow. czy pilot odchodzil? gucio prawda: w zapisie to jest jasne, ze lagodnie wyplaszczyl zbyt ostrego szczura z 7-8m/s do 5 m/s (predkosci niewiele wiekszej niz normalnej na podejsciu), pisalem o tym juz pare dni po opublikowaniu raportu koncowego mak-u. obie te predkosci sa predkosciami OPADANIA a o odejsciu, ktore mozna zapoczatkowac w 0.5s, nie ma w ogole mowy! to jest niezalezny, dla mnie nawet silniejszy dowod tego co naprawde pilot robil, a nie o czym gawedzil z naciskajacym na niego blasikiem. klasyka szczura, klasyka cfit-u, za to palma pierwszenstwa w: naklanianiu pilotow do przestepstwa przez dowodce lotnictwa calego kraju, tuszowaniu przez wojsko swoich wpadek, sciemnianiu i sprowadzaniu ludzi na boczny tor niec nie znaczacego guzika. o wszystkim tu mowilismy.

            zuzke radze ignorowac. dziewcze juz sie zazegnywalo ze nie bedzie pod tym nickiem smiecic na tym forum, ze odchodzi, ale inne jej nicki nie za bardzo jej widac pasuja. nie wniosla jeszcze nic ciekawego do dyskusji o katastrofie, musi spijac prawde smolenska z ust mizernych, jak juz teraz sam widze, salon24-owcow i innych nawiedzonych.

            och, przy okazji
            • gini Re: komisje mialy jakies misje 14.10.11, 11:31
              you-know-who napisał:

              .na miejscu utorow 3ciej czesci ostatniego lotu skupilbym sie teraz, po ich dobrej analizie cvr, na zapisie skrzynki parametrycznej nie zmasakrowanej przez millerowcow. czy pilot odchodzil? gucio prawda

              Uczona osobo z Kanady, ja juz Osieckiemu , ze aby zanalizowac dane z rejestratorow trzeba miec odpowiednie warunki, pytalam go w jakich wartunkach odsluchiwal, ale nie odpowiedzial.
              Osiecki sklamal w dwoch miejscacgh, 1.napisal, ze to Rosjanie odsluchiwali czarne skrzynki co jest nieprawda, w innym poscie dalam cytaty MLichalaka i Targalskiego, to oini sluchali ( w warunkach nieodpowiednich co sami przyznali)
              2.Sklamal po raz drugi gdy pisal, ze to komisja Millera skluchala, nie komisja Millera, tylko specjalisci z CLK , nie zapominaj, ze kopie ma jeszcze IES z Krakowa, wiec eksperci z CL, nie mogli fantazjowac.

              Inna sprawa, ze Osiecki bronil Millera przed raportem, a teraz atakuje bo raport nie potwierdza bzdur, ktore wysmazyl.
              Najlepiej niech idzie do prokuratury, razem z panem astrofizykiem od (Poradnika Domowego )do prokuratury i zlozy doniesienie o przestepstwie popelnionym przez Millera, bo" falszowanie" stenogramow to zdaje sie, ze przestepstwo jest.
              • gini Jak Jasio Osiecki bronil raportu M%illera 14.10.11, 11:46
                Panie Jasiu Osiecki, jak milo bylo poczytac panskie madrosci!!!

                Naturalnie bez badania wraku bez czarnych skrzynek, wiedzial pan, ze piloci popelnili blad.Pan to jest panie Jasiu, ekspert lotniczy i jasnowidz , normalnie.
                Prokuratura prowadzi sledztwo, Milleru cos tam bada, a pan, wiedzial od poczatku.
                ¨Prosze im pomoc niech sie nie mecza tak.


                Antoni Macierewicz i pozostali posłowie PiS ewidentnie szukają tematów zastępczych, żeby odwrócić uwagę opinii publicznej od ustaleń komisji Millera
                Jan Osiecki
                .







                Tak panie Jasiu chca odwrocic uwage od raportu, ktorego jeszcze nie ma!!!
                Prosze panu Jasiowi, to nawet czarne sklrzynki sa niepotrzebne!!
                Prokuraturze sa potrzebne IES sa potrzebne, a panu Jasiowi, nie.


                Najbardziej potrzebna jest panu Jasiowi, ta rozmowa braci Kaczynskich, no coz ma pan Jasio dobry wzor medrca Europy, poziom wlasciwie ten sam.


                A jeśli chodzi o badanie silników czy innych agregatów, to przypomnę, że tupolew nie był produkowany w Polsce, ani tutaj serwisowany, więc również nie mamy stanowisk oraz wykwalifikowanego personelu który mógłby zająć się badaniem poszczególnych elementów.

                Panie Jasiu, za czasow komuny rozbily sie dwa samoloty , produkcji radzieckiej w Polsce i badali je Polacy w Polsce jak oni to robili, nie wie pan?

                Poza tym, pan Seremet przyrzekl, ze sprowadza wrak tutki co do ostatniej srubki i beda badac.
                Wiec co pan Seremet klamie?

                W połowie stycznia prokurator generalny, Andrzej Seremet mówił, że polska prokuratura od pewnego czasu czyni przygotowania do sprowadzenia do Polski wraku samolotu. - Wytypowano już osoby, które będą brały udział w oględzinach tego samolotu i w opisie jego szczątków - powiedział.

                Jak dodał, jest to ogromne przedsięwzięcie logistyczne, gdyż istnieje ok. 2 mln drobnych
                elementów i szczątków samolotu, które będą podlegać szczegółowej inwentaryzacji przez polskich żandarmów i prokuratorów. - Chcemy sprowadzić do kraju ten samolot w całości, łącznie z ostatnią śrubką -zapewnił.

                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,9019064,Wrak_Tu_154M_zostaje_w_Rosji__Beda_go_znowu_badac.html

                "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien, co do tej pierwszej".

                Tak panie Jasiu liczy pan na ludzka glupote, liczy pan, ze wszyscy uwierza w panskie bzdury, ale tu sie pan przeliczyl.
                wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,page,3,title,Piloci-popelnili-blad-to-bylo-pewne-od-poczatku,wid,13296850,komentarz.html

                Jak widac Jasio byl zwolennikiem raportu kiedy liczyl na to, ze raport potwierdzi to co napisal w swoim gniocie , a jak sie przeliczyl to teraz raport atakuje..
                [img]https://niepoprawni.pl/files/images/szachownica.jpg[/img]
                --
                • absurdello Co do silników, to proponuję zapoznać się dokład- 14.10.11, 14:07
                  nie z opublikowanymi załącznikami technicznymi, tam są zdjęcia silników robione na miejscu katastrofy i notatki naszych śledczych, którzy je oglądali na miejscu nim je stamtąd zabrano.

                  Załącznik nr 4 TECHNIKA LOTNICZA I JEJ EKSPLOATACJA

                  Od strony 251 są zdjęcia silników i opis ich stanu.

                  "Zespół napędowy
                  Silnik nr 1 (lewy) oderwany od konstrukcji samolotu. Tarcze sprężarki niskiego
                  ciśnienia oddzielone od silnika. Łopatki wirnika zgięte przeciwnie do kierunku obrotów"

                  Silnik nr 2 (środkowy) zachował się zabudowany wewnątrz końcowej sekcji
                  kadłuba. Łopatki wirnika zgięte przeciwnie do kierunku obrotów.

                  Silnik nr 3 (prawy) oderwany od konstrukcji samolotu, intensywnie
                  zanieczyszczony błotem (rys. 24). Łopatki wirnika zgięte przeciwnie do kierunku obrotów.


                  A to oznacza, że wszystkie silniki pracowały do momentu uderzenia w ziemię.
              • absurdello Jako nieuczona osoba z Polski, mająca duże proble- 14.10.11, 12:40
                my z czytaniem ze zrozumieniem ;)), jednak zrozumiałem już dawno, że:

                - Rosjanie jako tacy na pewno słuchali tych taśm chociażby dla sprawdzenia czy fragmenty
                rosyjskojęzyczne czy angielskie pokrywają się z tym co oni mają na taśmach z lotniska,

                - za odczyty fragmentów polskich, odpowiadali nasi przedstawiciele, bo do takich zaszumionych
                nagrań, to trzeba mieć bardzo dobrą znajomość danego języka, a tylko osoba znająca ten
                język od dziecka (native speaker) i używająca go na co dzień, posiada taki poziom
                umiejętności językowej. Poza tym, to musiał byc ktoś kto zna język lotniczy, skróty
                dźwiękowe, skróty myślowe i polską wersję procedur pokładowych (różniącą się w
                słownictwie od wersji rosyjskiej). Z resztą sami Rosjanie, na tej pierwszej prezentacji
                podawali, że niektóre fragmenty (np. ten o wkur..niu się kogoś), rozpoznali polscy specjaliści.

                Czyli Osiecki raczej nie kłamał, tylko wypowiedział się ogólnikowo, bez rozdzielania udziału poszczególnych stron, przy odsłuchiwaniu nagrań.

                - kolejną też sprawą, której ludzie podobno rozumiejący co czytają, nie potrafią zrozumieć, że
                to co opublikowano 1 czerwca 2010, to nie był materiał do publikacji (o czym świadczą opisy
                na marginesach poszczególnych stron) tylko konspekt do dalszej obróbki i uszczegółowiania.
                Ktoś zeskanował (być może do celów zapoznania się) wersję segregatorową transkrypcji
                rozmów, jeszcze przed zebraniem wszystkich podpisów, złożył w błędnej kolejności (strona
                40, ta z podpisami jest w PDF-ie jako strona 3), a potem ktoś się chciał zasłużyć ludowi i
                puścił ten PDF, którego nie można uznać za oficjalny dokument (chociażby z powodu braku
                wszystkich podpisów i paraf na poszczególnych stronach), w tłum.
                Wersja PIERWSZA tekstu NIE OZNACZA wersji OSTATECZNEJ, a ludzie to wprost przyjęli
                jako jedyny optymalny zapis rozmów.

                Ta pierwsza wersja była przeznaczona do jako kanwa do dalszych badań i miała na celu
                ogólne stwierdzenie co piloci robili i co mogło spowodować rozbicie samolotu. Zapisano, to
                co się dało usłyszeć bez specjalnej obróbki nagrań (specjalistycznego odszumiania) i skupiano
                się na zdaniach technicznych dotyczących pilotowania samolotu a nie na sprawach w tamtym
                momencie drugorzędnych (przy okazji tamten teks i nowa transkrypcja wskazują, że obie
                grupy słuchających nie miały w głowie pełnej wiedzy na temat procedur pokładowych, co by
                ułatwiało prawidłową interpretację "stałych fragmentów gry" i lepszego przypisania osób do
                wypowiedzi (na pewnych etapach lotu konkretne wypowiedzi są "przywiązane" do konkretnych
                członków załogi, co wynika z instrukcji pilotażu tego modelu, przykładowo: dowódca daje
                polecenie wypuszczenia podwozia, zaworem podwozia operuje drugi pilot a mechanik
                kontroluje proces wypuszczania i po powrocie ciśnień w hydraulice do poziomów roboczych poleca drugiemu pilotowi przełączyć zawór sterowania podwozia do pozycji neutralnej.

                > 2.Sklamal po raz drugi gdy pisal, ze to komisja Millera skluchala, nie komisja
                > Millera, tylko specjalisci z CLK , nie zapominaj, ze kopie ma jeszcze IES z Kra
                > kowa, wiec eksperci z CL, nie mogli fantazjowac.

                Komisja też słuchała (chociażby z ciekawości) a przynajmniej 2 jej członków podpisanych pod tym drugim "odczytaniem" taśmy, pod którym znów nie ma podpisów nikogo z CLK, więc nawet nie wiadomo z czego słuchali panowie podpisani: z nagrań oryginalnych czy z nagrań po profesjonalnej obróbce odszumiającej.


                A to, że Komisja pomija niewygodne fragmenty, to było już wiadomo z okresu tej prezentacji prowadzonej przez pana Benedicta, na której on notorycznie pomijał treści ukazujące się małymi literami na ekranie (dodatkowe odcyfrowane wypowiedzi załogi) zajmując się sprawami drugorzędnymi albo sprzedawaniem jakichś nielogicznych interpretacji fragmentów rozmów albo zręcznie motał problem domniemanej wypowiedzi dowódcy "odchodzimy" kładąc NACISK na to, że padła ona 1.5s przed wypowiedzią kontrolera o wypoziomowaniu toru, ZA TO ZUPEŁNIE POMIJAŁ FAKT, ŻE WG PROCEDURY "ODCHODZIMY" DOWÓDCY MA PAŚĆ ZANIM SAMOLOT OSIĄGNIE WYSOKOŚĆ DECYZYJNĄ, A "ODCHODZIMY" DRUGIEGO PILOTA MA PAŚĆ NA WYSOKOŚCI DECYZYJNEJ TYLKO W PRZYPADKU GDY DOWÓDCA WCZEŚNIEJ NIE POWIEDZIAŁ SWOJEJ KOMENDY. A już zupełnie nie zauważył, że polecenie "Odchodzimy" drugiego pilota było spóźnione prawie o 8 sekund względem miejsca, gdzie wg przepisów powinno ono paść i powinno być wdrożone w życie. Przy prędkości Vx=80m/s i Vy=7m/s, to był poślizg o:
                640m w poziomie (co przy tamtym terenie BARDZO WIELE ZNACZYŁO)
                i co najmniej 56m w dół (100m-56m=44m)

                Nie zauważył też, że mechanik ani nie potwierdził rozpoczęcia procedury odejścia słowami "SILNIKI NA STARTOWYM, AUTOMAT CIĄGU WYŁĄCZONY" ani NIE ZGŁOSIŁ SYTUACJI AWARYJNEJ, a on w tej fazie lotu ma OBOWIĄZEK kontroli pracy silników i ich przejścia na ciąg startowy.

                Tamta prezentacja, to było typowe wybielanie załogi, wykorzystujące nieznajomość procedur pokładowych samolotu Tu154m u słuchaczy.
                Pomijano niewygodnie interpretacyjnie fragmenty, nie fantazjowano (oprócz interpretacji) PO PROSTU POMIJANO NIEWYGODNE FRAGMENTY
                • gini Re: Jako nieuczona osoba z Polski, mająca duże pr 14.10.11, 13:01
                  Naturalnie, ze Osiecki klamal, jezeli sie pisze ksiazke to nie mozna o takich rzeczach ,nie wiedziec, a pan Osiecki wyraznie pominal udzial Polakow w odczytywaniu skrzynek w Moskwie, tak jak pisal o komisji Millera nie wspominajac o tym, ze zapisy odsluchiwane byly w CLK.
                  Nie wiedzial biedak?

                  Zgoda, ze nie byl to material do publikacji ale czy ja gdzies pisalam ,ze byl?Moze pan zacytowac?Osiecki tez nie mowil, mowil krotko jakies bzdury, ze Rosjanie "specjalnie nie uslyszeli"
                  Sluchanie z ciekawosci, a sluchanie w celu odczytania przez profesjonalistow to mala roznica nie uwaza pan?

                  Prosze nie stosowac ze mna sztuczek erytystycznych i pisac na temat, w koncu padkla ta komenda czy nie ?Bo Osiecki twierdzi, ze nie, a dlaczego?Bo napisal ksiazeczke pod zalozona teze, widac na podstawie tego co mu jasnowidz sprzedal, raz jeszcze skoro twierdzi, ze komisja Millera klamie to powinien sie udac z tym do prokuratury, prosta sprawa.
                  Przestancie juz z tym wybielaniem zalogi, bo przyczyny katastrofy, jako blad pilotow podawano zaraz po katastrofier, bez zadnych dowodow.
                  Wine trzeba udowodnic, gdyby Miller mial dowody to juz dawno te zaloge by umoczyl, ale ich nie ma tak jak nie ma Jasio, ktory w pierwszej ksiazce napisal o klotni gen Blasika z A Protasiukiem, ktorej nie bylo.
                  • gini Re: Jako nieuczona osoba z Polski, mająca duże pr 14.10.11, 13:05
                    Wersja PIERWSZA tekstu NIE OZNACZA wersji OSTATECZNEJ, a ludzie to wprost przyjęli
                    jako jedyny optymalny zapis rozmów.
    • zuzkazuzka111 Książka pójdzie na makulaturę :-) 14.10.11, 06:18
      i nic tej kłamliwej publikacji nie pomoże.

      No chyba że prikaz z PO, najlepiej SMSem :-)
      • gini Jan Osiecki i jego "twarde dowody" 14.10.11, 11:17

        [color=blue ].Czy rzeczywiście była próba odejścia na drugi krąg w momencie, gdy taką komendę wydał rkadiusz Protasiuk? A[/color]

        - Nie, żadnej takiej próby nie było! Popatrzmy, co się działo wówczas w kabinie pilotów. O 8:40:48 (10:40:48 wg czasu rosyjskiego) generał Błasik powiedział: "Nic nie widać". Załóżmy,że Arkadiusz Protasiuk rzeczywiście odpowiedział wówczas, jak twierdzi komisja: "Odchodzimy na drugie (zajście?)". Gdyby to była komenda, to czemu nagrała się tak słabo? Przecież powinna ją usłyszeć cała załoga. Można zatem przypuszczać, że Arkadiusz Protasiuk miał głowę odwróconą do tyłu. I że nie wydawał takiej komendy, tylko pytał generała Błasika, czy odchodzą na drugie zajście, czy mają zniżać się dalej. Robert Grzywa swoim "Odchodzimy" popędzał, ale jego wszyscy zignorowali. W tym czasie zresztą Arkadiusz Protasiuk dalej wyrównywał lot do poziomu, co dobrze widać z wykresów uzyskanych z danych, które zostały odczytane z czarnej skrzynki, rejestrującej parametrów lotu. Protasiuk robił to za pomocą pokrętła pochylenia z panelu PU-46, czyli za pomocą urządzenia powiązanego z autopilotem. Tak się nie odchodzi na drugi krąg.
        Jasiu , Rozbawiles mnie do lez, zarzut, ze komenda nagrala sie slabo, podczas gdy wlasciwie caly ten stenogram jest dziurawy ,bo"niezr".niezident zajmuje baardzo duzo miejsca, Ty sie jednak czepnales, tylko tej jednej komendy, ktora nie pasuje do twojej teorii o ladowaniu za wszelka cene.
        Dalej te Twoje "zelazne dowody" zamieniaja sie juz w przypuszczenia ,przypuszczasz wiec sobie, ze A Protasiuk ,mial glowe odwrocona i pytal gen Blasika .Robert Grzywna wg Ciebie popedzal ale wszyscy go zignorowali.
        To ja sie dowiedzialam czegos nowego, pierwszy pilot wg Ciebie pyta, a drugi popedza, .
        Dalej znow podajesz informacje uzyskane chyba od jasnowidza, bo twierdzisz, czym wyrownywal A Protasiuk lot za pomoca jakiego pokretla.
        Nawet nie poprosze o namiary tego jasnowidza, widac naciagnal cie na kase, i teraz tak goraczkowo reklamujesz swojego gniota .

        Wiem, jak to brzmi, ale są dowody sugerujące, że taka właśnie może być prawda. Wiele godzin poświęciliśmy na analizowanie nagrań z czarnej skrzynki. Wykorzystaliśmy zapisy rozmów w kabinie pilotów, ujawnione podczas konferencji prasowej MAK z 12 stycznia 2011 roku oraz konferencji komisji Millera z 16 stycznia. Na obu konferencjach pokazano komputerowe animacje ze ścieżką dźwiękową, którą było oryginalne nagranie z czarnej skrzynki. I wyraźnie słychać tam kilka nowych słów, nawet bez profesjonalnego sprzętu i oprogramowania. Podejrzewamy, że Rosjanie specjalnie ich "nie usłyszeli", żeby Polacy sami wypili to piwo, które naważyli ich piloci. Natomiast komisja Millera nie chciała tego usłyszeć, bo byłby skandal.
        Jak widac Jasiu, analizowaliscie te materialy bez profesjonalnego sprzetu i oprogramowania , brawo Jasiu brawo!!!
        Poza tym Jasiu & company podejrzewa, ze Rosjanie "specjalnie" nie uslyszeli )))
        Jasiu Rosjanie niczego nie sluchali, sluchali Polacy, Targalski Michalak Rzepa.Rosjanie tylko przetlumaczyli to co przekazali im Polacy .
        Nawet tego nie wiesz i zabierasz sie do pisania ksiazek ??
        Komisja Millera tez nie sluchala sluchali specjalisci z CLK.
        O jakim skandalu Ty w ogole piszesz, skoro MAk i Ty od poczatku zrzucacie wine na pilotow?
        Dalej jasnowidz Ci podpowiedzial, ze Arkadiusz Protasiuk odpowiada trochę bez sensu po rosyjsku: "Zdrastwujtie" (dzień dobry). Zapewne pomylił się, bo chciał powiedzieć "spasiba" (dziękuję)
        No nie facet Ty przekraczasz granice smiesznosci , ja juz nawet nie czepiam sie do rzetelnosci dziennikarskiej, bo az tyle od ciebie nie wymagam.

        Protasiuk doskonale znał rosyjski techniczny, był nawet tłumaczem w Samarze między Polakami a personelem w czasie remontów Tupolewa. Znał też rosyjski żargon lotniczy.
        Nie opowiadaj wiec bzdur Jasiu, ze sie pomylil i zamiast dziekuje powiedzial dzien dobry.

        Dlaczego?

        - My wiedzieliśmy, że jest inaczej, bo wcześniej piloci tupolewa powiedzieli nam, że doskonale zdawali sobie sprawę, iż przycisk odejścia nie zawsze działa. Mówili, że zdarzało to także w sytuacji, gdy lądowanie odbywało się w systemie ILS i przycisk absolutnie powinien działać za każdym razem. Dlatego regularnie go testowano. Ostatni taki test w 101 zrobiono notabene podczas oblotu komisyjnego 6 kwietnia 2010 roku na Okęciu. Piloci tego samolotu powiedzieli nam bardzo wyraźnie, że jeśli w ciągu pół sekundy po naciśnięciu przycisku odejścia na drugi krąg nic się nie działo, to nie czekali, co będzie dalej, tylko ciągnęli ster do siebie i jednocześnie pchali manetki gazu na pełną moc.

        .
        • gini Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 11:20
          [color=red]- Rejestrator nie wykazał, aby system odejścia w ostatnich sekundach lotu Tu-154M był aktywny - poinformował płk Szeląg. Dodał, że rejestrator zapisuje inicjację całego systemu, a nie tylko naciśnięcie przycisku odejścia.
          W rozmowie z tvn24.pl odniósł się do tego Tomasz Tuchołka, wiceprezes ATM Avionika, która wyprodukowała „polską czarną skrzynkę". Ujawnił, że piloci podjęli próbę ręcznego odejścia, szarpiąc za wolant kiedy samolot nie zareagował na naciśnięcie przycisku rozpoczynającego automatyczną procedurę odejścia[/color ]
          Jasiu znow zaliczyles lod biedaku.A teraz jeszcze raz zaliczysz .

          .[b]Nie żałuje Pan, że nie było w Moskwie polskiego specjalisty od akustyki? Może od razu udałoby się więcej odczytać?
          - To nie tylko sprawa tego, kto słucha, ale też na jakim sprzęcie i w jakich warunkach. Tu, w Warszawie, pracując nad nagraniami w Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym, w warunkach specjalistycznego laboratorium, ja sam słyszałem znacznie więcej. Wystarczyła nawet zmiana pomieszczenia.
          Zaraz, zaraz, chce Pan powiedzieć, że nie pracowaliście w dźwiękoszczelnej kabinie, tylko w pokoju biurowym z paprotką na parapecie?
          - Tak, to był zwykły pokój biurowy, z oknem wychodzącym na ulicę. To nie było pomieszczenie przystosowane do odsłuchu.
          www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110917&typ=po&id=po02.txt
          [/b]
          Tyle mowil Pan Michalak ,a tyle Pan Targalski .

          Uczestniczył Pan w odczytywaniu przez Rosjan głosów z rejestratora akustycznego?
          - Tak naprawdę Rosjanie tego nie odczytali. Cały materiał, którym dysponowali, jeśli chodzi o deszyfrację nagrań z kokpitu, powstał z tego, co my odczytaliśmy. Oni na tym polegali. To, co nam udało się odczytać, MAK uznał za pełną deszyfrację tego rejestratora CVR. Ich raport mówi, że to oni odczytali. Ja to wiem. Ale było inaczej. Jedynie tłumaczenie weryfikował rosyjski tłumacz przysięgły. Ja brałem w tym udział od początku, od 11 kwietnia 2010 roku, gdy tylko się okazało, że zapis jest zachowany. Co mogliśmy, to odczytaliśmy. Całe dwa tygodnie, które tam spędziłem, i potem następne, pracowaliśmy z ppłk. Michalakiem i płk. Rzepą na odsłuchiwaniu. Przy czym, o ile z korespondencją radiową nie było większych problemów, o tyle już tzw. głosy tła, czyli to, co wychwytują mikrofony umieszczone w kabinie, było bardzo niewyraźne i złej jakości. Czasem nad minutą materiału pracowaliśmy godzinę. I każdy słyszał, co innego. Wtedy robiliśmy przerwę i wracaliśmy do danego fragmentu później. Jeszcze dochodziła kwestia identyfikacji odczytanych głosów. Ja sam znałem osobiście śp. Roberta Grzywnę i śp. Arka Protasiuka, z pozostałymi mieliśmy problemy. Ich rozpoznał inny pilot. Tak to wyglądało. MAK poprzestał na wykorzystaniu wyników naszej pracy. Z tym że ja nie jestem specjalistą od akustyki. Tacy są na przykład w Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym. Oni się tym zajmują zawodowo, mają bardziej wyczulony słuch. Jestem pełen szacunku dla nich i ich pracy.
          Dlaczego nie było z Panami od razu odpowiednich specjalistów?
          - Odczytaliśmy to, co nam się udało. A więcej odczytano później w Warszawie. Tak było z pierwszą frazą "odchodzimy".

          www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110827&typ=po&id=po03.txt

          Nie mow tylko Jasiu, ze oni sa niewiarygodni, nigdzie nie dementowali tego co mowili ND.
          wiadomosci.wp.pl/kat,36474,page,2,title,Piloci-Tu-154-powiedzieli-wiecej,wid,13887907,komentarz.html?ticaid=1d30

          Tyle Panowie na temat Jasia Osieckiego i jego wiarygodnosci .
          • don_eugenio Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 13:53
            > Tyle Panowie na temat Jasia Osieckiego i jego wiarygodnosci .

            Wszystkie Twoje argumenty kończą się tylko na tym że pana Jana Osieckiego tytułujesz jasiem.
            Póki co do roli jasia to właśnie Ty pretendujesz - głupiego jasia - znasz taką zabawę z dzieciństwa?
            Wywody Osieckiego mają spójność i mają logiczną całość.Bo logiczne że nie odchodzili skoro pier..li w glebę.Oprócz stenogramów podpierają to jeszcze odczytami z rejestratorów.A rejestratory -odczytane przez Rosjan(2) ,Amerykanów(2) i Polaków (1) - mówią to samo :nie było żadnej próby odejścia.Było lądowanie za wszelką cenę - niestety,ta cena była najwyższa.
            W jednym tylko się zgadzam z Tobą - nie obwiniam pilotów,chociaż zrobili błędy ,wielkie błędy. Ale to byli PILOCI WOJSKOWI i wykonywali rozkaz.Ich bezpośredni i najwyżsi przełożeni byli w tym samolocie i to oni odpowiadają za wydanie tego rozkazu.
            I mam jeszcze prośbę.Nie wklejaj jako argumentów artykułów z ND czy innych salonowców.
            Bo tak samo jak Osiecki już pierwszego dnia "wiedział" o winie pilotów tak w/w media od razu wiedziały "że był zamach". Różnica jest tylko taka że o błędach pilotów świadczą ciągle te same fakty ,natomiast co do zamachu to w/w media udowodniły!! już 37 wersji zamachów.
            Jakie służby robiłyby zamach na kogoś na 37 sposobów? Były tylko jedne takie beznadziejne służby w historii ludzkości.To służby pod ministrem A.Macierewiczem - dla mnie głupawym Antkiem - lubisz taką argumentację :)
            Więc jedyną logiczną odpowiedzią jest że to A.M. organizował ten zamach - może dlatego wraz z Jarosławem K. ,tym który posadził go na tym stanowisku A.M. , tak dużo wiedzą i mówią o zamachu.
            A która wersja zamachu Twoim zdaniem została zrealizowana?
            • gini Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 14:07
              Gratuluje Jasiowi sojusznika, nie odchodzili bo pier w glebe, a to dobre.

              W jednym tylko się zgadzam z Tobą - nie obwiniam pilotów,chociaż zrobili błędy
              > ,wielkie błędy. Ale to byli PILOCI WOJSKOWI i wykonywali rozkaz.Ich bezpośredni
              > i najwyżsi przełożeni byli w tym samolocie i to oni odpowiadają za wydanie teg
              > o rozkazu.
              • jot-es49 Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 14:49
                gini napisała:
                > To, ze jestem kobieta nie znaczy, ze dam sie zapedzic w kozi rog.

                A czy bycie kobietą zwalnia z logicznego myślenia?

                Rozumiem, że chcesz dokopać Jasiowi! Ok!
                Ja tam nie biorę się za lekturę dzieł rodzimych specjalistów od spraw różnych i dlatego też śpię spokojnie...

                No ale... Tak, tak jest kilka ale...

                Ja na tym forum od samego początku, a dokładnie od 14 kwietnia br skłaniam się w kierunku tezy o "lądowaniu za wszelką cenę" a żadnego sms od nikogo i nigdy nie otrzymałem - zapewniam!
                Nie jestem zwolennikiem obwiniania załogi za katastrofę ponieważ była to załoga nawet nie z "zielonym listkiem" a co najwyżej z zielonym pączkiem ledwie. Podkreślam, że piszę o załodze jako całości a nie o poszczególnych ich członkach, bowiem samolot Tu-154 pilotuje załoga min. trzyosobowa wśród której zadania są sztywno podzielone i każdy ma swoją rolę do spełnienia.
                A to, że robili klasycznego szczura nie budzi moich najmniejszych nawet wątpliwości bez względu na to co, gdzie i kiedy ktokolwiek odczytał z CVR czy może z ruchu warg i nie interesuje mnie to. Jak na razie bowiem samoloty sterowane głosem można odnaleźć w twórczości SF raczej niż w realu. Tu liczy się działanie - a tego nie było!
                Nie chce mi się już wyjaśniać po raz setny, że doświadczona załoga nie ruszyła by ogona nawet z tych 500 m albowiem nie miała czego szukać niżej.
                Piszesz czy może tylko sugerujesz, że doskonale zapoznałaś się ze stenogramami?
                No więc wyjaśnij mi, głąbowi, czego załoga chciała dokazać "spróbujemy podejścia a jak..."
                Wcześniej posiadali następujące informacje: "na 500 byliśmy jeszcze nad chmurami", "widzialność 400 m, podstawa chmur poniżej 50 m, grubo", "teraz widzialność 200 m".
                Co zatem chcieli zobaczyć na wysokości decyzyjnej 100 m?
                A może potrafisz również wyjaśnić dlaczego DWL - generał-pilot, współtwórca zasad bezpieczeństwa lotów nie wydarł mordy w chwili gdy odczytał 100? Zaniemówił z wrażenia?
                Nie - bo odczytał jeszcze 60!
                No więc kobieto do dzieła - nie stój w rogu - udowodnij, że przyjaźnisz się ze swoją głową!
                • gini Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd jot es 49 14.10.11, 15:07
                  Naturalnie, ze mysle logicznie,tyle, ze panowie uwazaja, ze skoro pisze kobieta, to znaczy, ze nie mysli. Jasiowi dokopac nie chce, przeciez nie pisze, ze Jasio jest glupi, odnosze sie do tego co Jasio pisze.

                  To Ty tez chyba chodzisz do jasnowidza skoro juz 14 go sklaniales sie ku tezie ladowania za wszelka cene, a moze wywrozyles z fusow od kawy?
                  Bo ja sobie nie bardzo wyobrazam, jak mozna juz w tak szybkim czasie ustalic przyczyny katastrofy , bez badania wraku i czarnych skrzynek, ci co ustalili wien pilotow sa chyba mistrzami swiata w badaniu katastrof lotniczych!!
                  Moje gratulacje.
                  Na reszte odpowiem pozniej bo musze wyjsc.
                  • gini Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd jot es 14.10.11, 18:02
                    Zaloga sprobowala podejscia bo to jest normalna procedura, ruski il probowal dwa razy.Tyle, ze im sie udalo odejsc o tym szczurze orly z lotnictwo niet pisza juz od bardzo dawna, dlatego raport Millera im jak i Jasiowi jest nie w smak.

                    O tymszczurze orly z lotnictwo niet, pisaly juz w godzine po katastrofie!!!
                    Takie zdolne bestie .

                    Oczywiście. Każda hipoteza jest uprawniona do czasu jej weryfikacji.
                    Natomiast są pewne fakty niezaprzeczalne i nie da się udawać, że ich nie ma. Jak
                    np. ten, że pomijając wszelkie okoliczności uboczne na pokładzie samolotu
                    decydujący głos ma dowódca. Ten podjął próbę lądowania (zrobił tzw. szczura)
                    łamiąc procedury.

                    Na www.lotnictwo.net w godzinę po katastrofie pojawił się następujący post:

                    10-04-2010 11:59
                    molger
                    Zarejestrowany Apr 2007
                    Skąd EPGD

                    Szkoda ze nie uczymy sie niczego z porzednich katastrof np. Casy.
                    Rusek zrobił 2 gołe i wrócił do Moskwy, nasi musieli lądować - do bólu. Przykro,
                    szkoda ludzi.
                    • jot-es49 Szanowna Gini! 18.10.11, 20:02
                      Przeczytałem twoje odpowiedzi (a w zasadzie - twoje oba posty pod moim - bo odpowiedzi nie było żadnej). Sugerujesz, że chodziłem do wróżki? Możliwe, możliwe... Jeśli Jerszova brać za wróżkę to prawda!

                      Co prawda post ten powstał miesiąc później ale z samą wypowiedzią Jerszova i wielu, wielu innych doświadczonych pilotów (fakt, że tylko rosyjskich - no ale cóż począć, że amerykanie nie latają na Tu-154) miałem możliwość zapoznania się już w chwili kiedy zadałem na forum rosyjskim pytanie o "czetyrie razvaroty" bo nie chciało mi się uwierzyć, że w takich warunkach ktokolwiek mógł podchodzić do lądowania cztery razy. Swoją drogą dumny jestem ze swojej znajomości rosyjskiego, gdyż od razu określiłem ten zwrot jako "nawroty" czyli inaczej mówiąc zakręty.

                      Próba lądowania za wszelką cenę (szczur) pojawiała się w wielu wypowiedziach, głównie byłych pilotów wojskowych i to zarówno polskich jak i rosyjskich.
                      Nie pojawiły się one w 100% na forum lotnictwo.net jak piszesz już w godzinę po katastrofie. Nawet na drugi dzień nic takiego nie wyczytałem ani na polskich ani też na rosyjskich stronach. A cytowana przez ciebie wypowiedź "molgera" jest jak najbardziej autentyczna a co ważniejsze rozważna i celna ale nie zawiera nic o "szczurze".

                      No więc nie raczyłaś się ustosunkować ani do jednej tezy zawartej w moim poście...

                      Zostań zatem w tym swoim "kozim rogu" i nie podejmuj polemiki jeśli nie masz zamiaru odnieść się do przytoczonych faktów zarówno na temat informacji posiadanych przez załogę, bezczynności załogi (poza pustosłowiem - gadał dziad do obrazu - oni do tupolewa) oraz przestępstwa dopuszczenia do katastrofy przez DWL - gen. Błasika poprzez zaniechanie działania.
                      • zuzkazuzka111 Re: Szanowna Gini! 18.10.11, 21:47
                        > Próba lądowania za wszelką cenę (szczur) pojawiała się w wielu wypowiedziach, g
                        > łównie byłych pilotów wojskowych i to zarówno polskich jak i rosyjskich.

                        Tak, tak, a w książce do historii z 1953 roku dla klasy VII szkoły powszechnej stoi napisane, że Polacy w 1918 roku walczyli o socjalizm, ale się im nie udało i zwyciężył imperializm ku smutkowi większości narodu...

                        I ludzie z tytułami naukowymi się pod tym podpisali...
                        • jot-es49 Re: Szanowna Gini! 19.10.11, 07:20
                          zuzkazuzka111 napisała:
                          > > Próba lądowania za wszelką cenę (szczur) pojawiała się w wielu wypowiedzi
                          > ach, g
                          > > łównie byłych pilotów wojskowych i to zarówno polskich jak i rosyjskich.

                          Zuziu! Lubujesz się w wyrywaniu zdań z kontekstu? Chyba tak! Bo dla ciebie, podobnie zresztą jak dla Gini jest przeprowadzenie własnego dowodu... No ale macie do tego prawo... Tyle tylko, że ja nadal nie widzę tego dowodu...

                          > Tak, tak, a w książce do historii z 1953 roku dla klasy VII szkoły powszechnej
                          > stoi napisane, że Polacy w 1918 roku walczyli o socjalizm, ale się im nie udał
                          > o i zwyciężył imperializm ku smutkowi większości narodu...
                          >
                          > I ludzie z tytułami naukowymi się pod tym podpisali...

                          Ano podpisali się! I mieli rację, że się podpisali... Nie wiem jak wielki był smutek większości narodu ale większość klasy społecznej zwanej proletariatem żałowała tego na pewno!
                          A tak dobrze się zapowiadało! Socjalista Piłsudski stanął na czele tylko co powstałego na nowo Państwa Polskiego, lewicowy Daszyński miał zostać Premierem (w końcu jednak został nim Jędrzej Moraczewski) i... doopa! Posiadaczom, klerowi i wykształciuchom wcale nie marzyło się być na usługach klasy robotniczej.
                          Czytaj zatem całość... Możesz nawet na początek edukacji historycznej zacząć czytać ten znienawidzony podręcznik dla klasy VII z 1953 roku ale nie pozostawaj tylko i wyłącznie przy nim...
                          Później jeszcze była Bereza Kartuska, wojna 1920 o odrobinę innym podłożu i przebiegu niż w filmie...
                          Warto czytać, patrzeć i wyciągać wnioski, nawet jeśli nie są one popularne czy podzielane przez innych.
                          I warto wymieniać poglądy a nie inwektywy...
                          • zuzkazuzka111 Re: Szanowna Gini! 19.10.11, 08:09
                            jot-es49 napisał:


                            > Zuziu! Lubujesz się w wyrywaniu zdań z kontekstu?

                            :) skoro takie nieuzasadnione zdanka wstawiasz do kontekstu, to ja je komentuję. Nie wstawiaj, nie będzie komentarza. Nie manipuluj informacją.


                            > > Tak, tak, a w książce do historii z 1953 roku dla klasy VII szkoły powsz
                            > echnej stoi napisane, że Polacy w 1918 roku walczyli o socjalizm, ale się im ni
                            > e udał o i zwyciężył imperializm ku smutkowi większości narodu...
                            > >
                            > > I ludzie z tytułami naukowymi się pod tym podpisali...
                            >
                            > Ano podpisali się! I mieli rację, że się podpisali...

                            :) nie, nie mieli racji. Z drugiej strony w 1953 roku pewnie wielu polskich historyków nie było. No to pisali to co "powinni" byli pisać. By potem dzieci, które się tego uczyły , dorosły i pisały tak jak Ty.

                            > Nie wiem jak wielki był s
                            > mutek większości narodu ale większość klasy społecznej zwanej proletariatem żał
                            > owała tego na pewno!

                            :) a skąd ty to możesz wiedzieć. Nie żałowali. Brat mojego dziadka zginął w tej wojnie.
                            Ludzie bronili się przed dziczą prącą z sowietów, mordującą, kradnącą co popadnie.
                            Może jakaś żuleria ich chciała, normalni ludzie nie.

                            > A tak dobrze się zapowiadało! Socjalista Piłsudski stanął na czele tylko co pow
                            > stałego na nowo Państwa Polskiego, lewicowy Daszyński miał zostać Premierem (w
                            > końcu jednak został nim Jędrzej Moraczewski) i... doopa! Posiadaczom, klerowi i
                            > wykształciuchom wcale nie marzyło się być na usługach klasy robotniczej.

                            :) ty jesteś żywcem wyjęty z poprzedniej epoki. Tak w to wszystko uwierzyłeś, że pewnie nie czytałeś nic po 89 roku.
                            Nazwisko Piłsudskiego nie pada w tym dziele dla VII klasy.

                            > Czytaj zatem całość... Możesz nawet na początek edukacji historycznej zacząć cz
                            > ytać ten znienawidzony podręcznik dla klasy VII z 1953 roku ale nie pozostawaj
                            > tylko i wyłącznie przy nim...
                            > Później jeszcze była Bereza Kartuska, wojna 1920 o odrobinę innym podłożu i prz
                            > ebiegu niż w filmie...
                            > Warto czytać, patrzeć i wyciągać wnioski, nawet jeśli nie są one popularne czy
                            > podzielane przez innych.
                            > I warto wymieniać poglądy a nie inwektywy...

                            apropos inwektyw :) - to nie ja założyłam prywatne forum i nie ja na nim piszę wyłącznie po to by kpić i pisać inwektywy pod twoim adresem. Więc jak chcesz kogokolwiek pouczać to mów do lustra.

                            Jesteś manipulatorem. I tyle. Ale to ciekawe doświadczenie, czytać te teksty przepełnione maksizmem-leninizmem w czystej formie.
                            Jest taka formuła, która się nazywa "zdarta płyta" Ty ją tutaj stosujesz, jak jeszcze parę innych nicków.


                            Odpowiedz mi lepiej, bo ty to najlepiej pamiętasz... kto bardziej chciał utajnienia zapisów rozmów załogi 31 maja 2010 roku.
                            To dość istotna przesłanka. Zwłaszcza w odniesieniu do tego co się potem działo.


                            A wracając do historii - warto porównać osiągnięcia dwóch dwudziestoleci.
                            Tego międzywojennego i tego co minęło teraz.
                            Kiedy więcej uczyniono dobrego dla Polski?
                            • jot-es49 Re: Szanowna Gini! 19.10.11, 20:56
                              Oj Zuzka, Zuzka!
                              Co prawda w rzeczy samej uczyłem się jedynej i niepodważalnej historii z podręczników szytych na modłę obowiązującą w czasie gdy zdejmowano krzyże w klasach, przeganiano ze szkół księży i katechetów, i nie można już było dnia nauki zaczynać od paciorka, a po "czerwonych" harcerzach Jacka Kuronia przyszedł czas powrotu ZHP... Tak więc w rzeczy samej odebrałem gruntowne komunistyczne wychowanie. Nie wstydzę się tego jednak. Wtedy mieliśmy prawdziwe ideały braterstwa, patriotyzmu i Ojczyzny. Jeszcze nie nastąpiła dewaluacja tych pojęć...

                              Nawet "amerykańską" stonkę zbieraliśmy wspólnie...
                              Co absolutnie nie przeszkadzało, w czasie obozów zajadać się dobrociami pochodzącymi z amerykańskich darów "nie dla handlu ani wymiany".

                              > Odpowiedz mi lepiej, bo ty to najlepiej pamiętasz... kto bardziej chciał utajni
                              > enia zapisów rozmów załogi 31 maja 2010 roku.
                              > To dość istotna przesłanka. Zwłaszcza w odniesieniu do tego co się potem działo

                              Ależ pamiętam doskonale!
                              I pamiętam co wówczas pisałem!

                              > A wracając do historii - warto porównać osiągnięcia dwóch dwudziestoleci.
                              > Tego międzywojennego i tego co minęło teraz.
                              > Kiedy więcej uczyniono dobrego dla Polski?

                              Co prawda trudno jest porównywać te dwa okresy z różnych przyczyn ale krótką diagnozę postawić można. W dwudziestoleciu między wojennym więcej budowano niż niszczono a w dwudziestoleciu postkomunistycznym dokładnie na odwrót...
                              • zuzkazuzka111 Re: Szanowna Gini! 20.10.11, 11:54
                                jot-es49 napisał:

                                > Oj Zuzka, Zuzka!
                                > Co prawda w rzeczy samej uczyłem się jedynej i niepodważalnej historii z podręc
                                > zników szytych na modłę obowiązującą w czasie gdy zdejmowano krzyże w klasach,
                                > przeganiano ze szkół księży i katechetów, i nie można już było dnia nauki zaczy
                                > nać od paciorka, a po "czerwonych" harcerzach Jacka Kuronia przyszedł czas powr
                                > otu ZHP...

                                Wszystko pomieszałeś, :) Księża, paciorek i ZHP nijak się mają do zakłamywania historii Polski po zbrataniu się Tejże z przyjacielskim po wieki ZSRR.
                                Uczyć się trzeba całe życie, czytać, oglądać filmy słuchać radia i ludzi, a przede wszystkim podróżować i rozmawiać z ludźmi w różnych krajach i na różnych kontynentach.
                                Świat jest spory i wiele w nim poglądów.
                                Co do kościoła - największym błędem kościoła było wprowadzenie religii do szkół. W szkołach religia i Bóg się dewaluują jak marnej jakości lekcje polskiego czy historii.
                                Zadziwia mnie, że ani jedna ani druga opcja polityczna tego nie widzi. SLD i Palikot powinni chcieć religii w na przykład gimnazjach :), ale kościół powinien ją zabrać do siebie.
                                Kościoły powinny tworzyć dobrej jakości przedszkola i szkoły, ludzie by tam się pchali jak w amoku do Media Markt.

                                > Tak więc w rzeczy samej odebrałem gruntowne komunistyczne wychowanie
                                > . Nie wstydzę się tego jednak. Wtedy mieliśmy prawdziwe ideały braterstwa, patr
                                > iotyzmu i Ojczyzny. Jeszcze nie nastąpiła dewaluacja tych pojęć...

                                Masz rację co do pojęć i ich wagi. Jednak nie tam widzisz wroga, gdzie on się naprawdę znajduje. Dewaluacja pojęć nie nastąpiła z powodu upadku RWPG, a z powodu przejęcia całkowitej władzy i rządów w RWPG przez KGB :).
                                To dlatego, że UB, SB, czy jak to tam się nazywało , może WSI, za wszelką cenę chciało odzyskać władzę, pojęcia takie jak Ojczyzna, Polska, Honor przestają powoli mieć znaczenie.
                                Bo tak jest im wygodnie. Wygodnie jest mieć również stado niewolników finansowych, bo tacy nie interesują się niczym więcej jak micha.
                                O dziwo, dziś odnalazła te pojęcia w sobie grupa społeczna, której nigdy bym o to nie podejrzewała.
                                Grupa silna, zjednoczona wokół pewnej prostej idei. :)

                                >
                                > Nawet "amerykańską" stonkę zbieraliśmy wspólnie...
                                > Co absolutnie nie przeszkadzało, w czasie obozów zajadać się dobrociami pochodz
                                > ącymi z amerykańskich darów "nie dla handlu ani wymiany".
                                >
                                A widzisz. Ciuchy z Unry i konserwy dały żyć sporej grupie ludzi.

                                > > Odpowiedz mi lepiej, bo ty to najlepiej pamiętasz... kto bardziej chciał
                                > utajni
                                > > enia zapisów rozmów załogi 31 maja 2010 roku.
                                > > To dość istotna przesłanka. Zwłaszcza w odniesieniu do tego co się potem
                                > działo
                                >
                                > Ależ pamiętam doskonale!
                                > I pamiętam co wówczas pisałem!
                                >
                                > > A wracając do historii - warto porównać osiągnięcia dwóch dwudziestoleci.
                                > > Tego międzywojennego i tego co minęło teraz.
                                > > Kiedy więcej uczyniono dobrego dla Polski?
                                >
                                > Co prawda trudno jest porównywać te dwa okresy z różnych przyczyn ale krótką di
                                > agnozę postawić można. W dwudziestoleciu między wojennym więcej budowano niż ni
                                > szczono a w dwudziestoleciu postkomunistycznym dokładnie na odwrót...
                                >
                                Ano właśnie. Podobnie było w czasach socjalizmu. Bardziej się budowało, może w wielu przypadkach bez sensu, może to co było produkowane, nie miało jakości, ale jednak.
                                Wiesz dlaczego teraz tego już nie ma? Bo tamci strażnicy wiary, wyznawcy internacjonalizmu i rządów proletariatu zajmują się budowaniem własnego kapitalizmu. To znaczy okradaniem Polski z resztek tego, co się jeszcze w tym biednym kraju znajduje.
                                Przeżyliśmy rabunkowe prywatyzacje, przepisywanie biznesów zbudowanych poza służbami, wyprowadzanie pieniędzy przez zagraniczne banki, czy wreszcie uczynienie z Polski i Polaków niewolników systemu bankowego na wiele lat i pokoleń.
                                Czy to nie pachnie rewolucją? No nie wiem.
                              • zuzkazuzka111 Memorandum 20.10.11, 12:05
                                jot-es49 napisał:

                                > > Odpowiedz mi lepiej, bo ty to najlepiej pamiętasz... kto bardziej chciał
                                > utajni
                                > > enia zapisów rozmów załogi 31 maja 2010 roku.
                                > > To dość istotna przesłanka. Zwłaszcza w odniesieniu do tego co się potem
                                > działo
                                >
                                > Ależ pamiętam doskonale!
                                > I pamiętam co wówczas pisałem!
                                >

                                To też pamiętam, bardziej chodzi mi o to, czy gdziekolwiek pojawiła się informacja, kto wyszedł z inicjatywą utajniania tych zapisów, bo jakoś mi to wygląda tak, jakby to polska strona chciała te zapisy utajnić, a potem zadziałała dokładnie odwrotnie.
                                Zastanawiam się nad tą grą. Ktoś tam był, kto podpowiedział takie rozwiązanie. Może nawet jakiś Rosjanin, może POlak, wsio ryba. Ale uczyniono to z premedytacją, bo wiedziano, że zdarzy się to, co opisałeś.
                                I pytanie - komu na tym zależało? Komu zależało na tym, by wrak nie wrócił do Polski, by skrzynki zostały do końca świata w ruskim sejfie? Czy inaczej do końca śledztwa które będzie trwać jak długo się da.
                                Polska strona ma jakoby czystsze ręce, bo to Rosjanie nam nie dają pomocy prawnej...
                                A Rosjanie mają to głęboko w d... bo zapewne zrobili już z tymi "dowodami" to, co im się żywnie podobało. I zapewne tak miało być.
                                Cóż dla mnie i mojego sposobu rozumowania, osoba, która wyszła z taką propozycją jest jedną z osób zatrudnionych przy zamachu. A w tym konkretnym wypadku przy zacieraniu śladów.

                                • absurdello Problem z ujawnionymi w czerwcu 2010 zapisami 20.10.11, 14:31
                                  był taki, że to nie były pełne zapisy, sprawwdzone i 10 razy zweryfikowane, tylko brudnopis tego zapisu, a wszyscy to wzięli za prawdę objawioną budując na podstawie tego miliony teorii lub podważając całość z powodu nieodczytania wszystkich fragmentów.

                                  Tyle, że te nagrania nadawały się do analizy technicznej działań załogi ale nie nadawały się do analizy przesłanek jakie kierowały załogą gdy robiła coś lub czegoś nie robiła.

                                  Dodatkowo większość osób, która przeczytała te zapisy nie miała wiedzy podstawowej dotyczącej samego samolotu, jego parametrów, procedur i pilotowania, więc to w większości przypominało próbę zrozumienia sensu tekstu w obcym języku na podstawie podobieństwa brzmienia słów obcych do języka rodzimego. Z tego powstały różne interpretacje tych samych zdarzeń i mniej lub bardziej bezsensowne zarzuty co prezentowanych materiałów.

                                  I dlatego przynajmniej wtedy i w tamtej formie te rozmowy nie powinny być publikowane, bo przyniosło to więcej zła niż pożytku.
                                  • zuzkazuzka111 cycki mi przeszkadzają by ci odpisać. n/t 20.10.11, 14:47
                                    • echte.russische.spion A co, przydepnęłaś? n/t 20.10.11, 16:40
                  • czarny_kwadrat Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd jot es 20.10.11, 23:14
                    To teraz tu działasz, Gini? Już nie na Salonie 24, skąd Cię wypieprzyli?
                    Uwaga na tego trolla. Jest głupi i wulgarny!!!
              • pszb Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 15:46
                >>>>W rozmowie z tvn24.pl odniósł się do tego Tomasz Tuchołka, wiceprezes ATM Avionika, która wyprodukowała „polską czarną skrzynkę". Ujawnił, że piloci podjęli próbę ręcznego odejścia, szarpiąc za wolant kiedy samolot nie zareagował na naciśnięcie przycisku rozpoczynającego automatyczną procedurę odejścia.
                Jasiu znow zaliczyles lod biedaku.A teraz jeszcze raz zaliczysz . <<<

                No i gdzie tu jest kłamstwo Osieckiego????????
                To, że szarpnęli, to wiadomo, tylko kiedy?
                Przecież ten Tuchołka nie powiedział czy szarpnęli po 0.5s czy 5s.
                Komisja twierdzi, że po 5s oczekiwania od naciśnięcia przycisku.
                To co w końcu wolisz, pilot był tak głupi, że czekał 5s, czy może celowo schodził?
                Co tu ma do rzeczy Pan Osiecki, który wyłapał brednie komisji???
                • gini Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 17:52
                  pszb napisał:

                  > >>>>W rozmowie z tvn24.pl odniósł się do tego Tomasz Tuchołka,
                  > wiceprezes ATM Avionika, która wyprodukowała „polską czarną skrzynkę". Uj
                  > awnił, że piloci podjęli próbę ręcznego odejścia, szarpiąc za wolant kiedy samo
                  > lot nie zareagował na naciśnięcie przycisku rozpoczynającego automatyczną proce
                  > durę odejścia.
                  > Jasiu znow zaliczyles lod biedaku.A teraz jeszcze raz zaliczysz . <<
                  > 0;
                  >
                  > No i gdzie tu jest kłamstwo Osieckiego????????
                  > To, że szarpnęli, to wiadomo, tylko kiedy?
                  > Przecież ten Tuchołka nie powiedział czy szarpnęli po 0.5s czy 5s.
                  > Komisja twierdzi, że po 5s oczekiwania od naciśnięcia przycisku.
                  > To co w końcu wolisz, pilot był tak głupi, że czekał 5s, czy może celowo schodz
                  > ił?
                  > Co tu ma do rzeczy Pan Osiecki, który wyłapał brednie komisji???
                  >
                  My wiedzieliśmy, że jest inaczej, bo wcześniej piloci tupolewa powiedzieli nam, że doskonale zdawali sobie sprawę, iż przycisk odejścia nie zawsze działa. Mówili, że zdarzało to także w sytuacji, gdy lądowanie odbywało się w systemie ILS i przycisk absolutnie powinien działać za każdym razem. Dlatego regularnie go testowano. Ostatni taki test w 101 zrobiono notabene podczas oblotu komisyjnego 6 kwietnia 2010 roku na Okęciu. Piloci tego samolotu powiedzieli nam bardzo wyraźnie, że jeśli w ciągu pół sekundy po naciśnięciu przycisku odejścia na drugi krąg nic się nie działo, to nie czekali, co będzie dalej, tylko ciągnęli ster do siebie i jednocześnie pchali manetki gazu na pełną moc.


                  Osiecki przeciez twierdzil, ze nic nie naciskali, ze ladowali na sile, przeczytaj dokladnie wywiad Jasia .
                  Rozumie, ze broniac Jasia bronisz siebie przy okazji, bo tez jestes wyznawca naciskow.
                  A ja Jasia czytuje od dawna i poswiecilam mu juz pare notek.
                  • pszb Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 19:41
                    Twierdzi, co twierdzi, ale gdzie skłamał?????????

                    > Rozumie, ze broniac Jasia bronisz siebie przy okazji, bo tez jestes wyznawca na
                    > ciskow.

                    Nie ściemniaj, tylko wyduś z siebie co w końcu uznajesz, pilot był tak głupi, że czekał 5s, czy może celowo schodził dalej?????
                    • gini Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 19:50
                      pszb napisał:

                      > Twierdzi, co twierdzi, ale gdzie skłamał?????????

                      Twierdzi to co ty, ze ladowali na sile, a to jest klamstwo.


                      > > Rozumie, ze broniac Jasia bronisz siebie przy okazji, bo tez jestes wyzna
                      > wca na
                      > > ciskow.
                      >
                      > Nie ściemniaj, tylko wyduś z siebie co w końcu uznajesz, pilot był tak głupi,
                      > że czekał 5s, czy może celowo schodził dalej?????
                      >
                      > A jak obliczyles, ze czekal s?Czy uwazasz, ze piloci sa niekonsekwentni i jak wydaje pierwszy pilot komende "odchodzimy" a drugi ja potwierdza ,to nie odchodza tyèlko schodza?Nie sadz innych wg siebie .
                      Tym bardziej, ze nigdzie w zadnym ze stenogramow ,nie znajdziesz nic na naciski, Jasio sie zblaznil piszac o klotni gen Blasika z A Protasiukiem, klotnia miala byc o pogode.
                      Jak sie okazuje klotni nie bylo bo prognozy pogody tez nie mieli.
                      Masz jakis procent z ksiunzek Osieckiego???
                      • gini Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 20:06
                        Czyli zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa i świadomie złamali regulamin. Co, Waszym zdaniem, mogło ich do tego skłonić?

                        - [b]Pewnie musieli lecieć. Nie wykluczam, że dlatego otrzymali optymistyczną prognozę pogody, a nie dostali oficjalnie prognozy pesymistycznej. Po 36. SPLT krążą informacje, że dyżurny meteorolog nie z własnej woli przygotował i przekazał tę optymistyczną prognozę, że ktoś mu to kazał zrobić. On sam - co przyznaje komisja Millera w swoim raporcie - nie potrafi wytłumaczyć dlaczego dał pilotom prognozę pozwalającą na start, zamiast tej realnej, z Centrum Hydrometeorologii.


                        Natomiast prognoza Centrum Hydrometeorologii była podzielona na dwie części: dla Jaka-40 przewidywano gorszą pogodę, dla Tu-154M lepszą. Tylko z tej drugiej prognozy można było wywnioskować, że "im później, tym lepiej". Skoro Robert Grzywna powiedział to, co powiedział, to znaczy że załoga doskonale znała pesymistyczną prognozę, przygotowaną przez Centrum Hydrometeorologii Sił Zbrojnych RP.
                        [/b]


                        No tak Jasio sie placze, najpierw twierdzi, ze zaloga nie dostala dobrej prognozy pogody, pozniej wnioskuje , ze musiala ja znac.
                        Wszystko oby potwierdzic bzdury, ktore wczesniej pisal.
                        Ale juz zdziwienie Grzywny, ze 10 ta i mgla to pominal.
                        Taki to jest pisarz fantastyczny.
                      • pszb Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 20:07
                        > Twierdzi to co ty, ze ladowali na sile, a to jest klamstwo.

                        A jednak ściemniasz, zero konkretów he, he :)

                        >A jak obliczyles, ze czekal 5s?

                        To nie ja wyliczyłem, tylko komisja Millera i wmówili to społeczeństwu na prezentacji. Ja się z tym bezmyślnym czekaniem nie zgadzam skoro ćwiczyli coś innego.

                        > Masz jakis procent z ksiunzek Osieckiego???

                        Robisz w gacie :).
                        No, to jak czekali te 5s. czy od razu uciekali i Miller kłamie? Masz odwagę odpowiedzieć?
                        • gini Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 20:30
                          pszb napisał:

                          > > Twierdzi to co ty, ze ladowali na sile, a to jest klamstwo.
                          >
                          > A jednak ściemniasz, zero konkretów he, he :)

                          Sciemniam a dlaczego???

                          > >A jak obliczyles, ze czekal 5s?
                          >
                          > To nie ja wyliczyłem, tylko komisja Millera i wmówili to społeczeństwu na preze
                          > ntacji. Ja się z tym bezmyślnym czekaniem nie zgadzam skoro ćwiczyli coś innego
                          > .
                          > To, ze Ty sie nie zgadzasz to juz Twoj problem, mozesz sobie zacisnac piastki i tupac nozkami moze ulzy.
                          > > Masz jakis procent z ksiunzek Osieckiego???
                          >
                          > Robisz w gacie :).
                          >
                          Nie sadz innych wg siebie, jak na razie to Osieckçi robi.

                          No, to jak czekali te 5s. czy od razu uciekali i Miller kłamie? Masz odwagę od
                          > powiedzieć?
                          >

                          Wcisneli przycisk uchod, ktory nie zadzaialal, i zaczekli uciekac to wszystko .
                          Masz dowody na to, ze chcieli ladowac?To nje przestaw i bedzie pos prawie .
                          Bo Osiecki krzayczy, ze ma a pozniej mowi, ze on przypuszcza, ze bylo tak i tak.
                          • pszb Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 20:50
                            > [i]Wcisneli przycisk uchod, ktory nie zadzaialal, i zaczekli uciekac to wszystk
                            > o .

                            To nie wszystko. :)))
                            Kiedy zaczęli uciekać, po 0.5s czy po 5s.? Czy, to proste pytanie cię przerasta?
                            Czego się boisz, to tylko forum, nikt cię nie zabije, odpowiedz co myślisz :)

                            > Masz dowody na to, ze chcieli ladowac?To nje przestaw i bedzie pos prawie .
                            Nikt nie ma twardych na cokolwiek, dlatego się tu bawimy w spekulacje i dedukcje eliminując absurdy :)

                            > Bo Osiecki krzayczy, ze ma a pozniej mowi, ze on przypuszcza, ze było tak i tak.
                            Co mnie obchodzi Osiecki, podałem link do jego wywiadu i sobie dyskutujemy, każdy w swoim imieniu, ja mówię za siebie, a ty ciągle się zasłaniasz biednym Osieckim :)))
                            • gini Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 21:00
                              Facet, nie martw sie ja nie taka strachliwa , ja na forach GW pisuje juz ladnych pare lat.
                              Nie powiesz mi chyba, ze po wcisnieciu uchodu zaczeli sie obnizac, specjalnie.
                              A wiec tak wcisneli uchod, a potem mowia;, a co tam ladujemy, nastepnie znow zmieniaja zdanie i ciagna wolant.

                              Dlaczego o Osieckim, bo to jest watek o Osieckim sam go zalozyles juz zapomniales?Bronisz jego stanowiska .
                              • pszb Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 21:13
                                To nie jest wątek o Osieckim :)
                                Przypomnę pytanie: uciekli od razu, czy po 5s jak twierdzi Miller????
                                • gini Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 21:23
                                  pszb napisał:

                                  > To nie jest wątek o Osieckim :)
                                  >
                                  Jak to nie?Dajesz wywiad z nim wiec co mam udawac, ze nie wiem o kogo chodzi?
                                  Przeciez to on oskarza M%illera o klamstwo, nie wiem czemu nie wezmie dowodow tych "zelaznych" i nie pojdzie do prokuratury.

                                  Przypomnę pytanie: uciekli od razu, czy po 5s jak twierdzi Miller????
                                  >
                                  Ja nie wiem moze zacytuj Millera?Chociaz zastanawiam sie w ogole skad u Millera taka wiedza, skoro niczego nie badali, dowody u rosjan dokumenty u Rosjan tez biedak pewnie wrozyl z fusow od kawy albo u jasnowidza byl.
                                  Ja w przeciwienstwie do Osieckiego w kanbinie nie bylam, wiec nie wiem czemu to nastapilo po 5 sek, +Ty wiesz?To czekam na tlumaczenie .
                                  Ja juz sie przychylilam do Twojej koncepcji, napisalam, ze w ciagu tych 5 s zmieniali zdanie dwa razy, nie pasuje Ci?

                                  Tucholka powiedzial wyraznie wcisneli uchod nie zadzialal pociagfneli za wolant.
                                  Wiec o ladowaniu raczej mowy nie ma .
                                  • pszb Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 22:54
                                    > Ja nie wiem moze zacytuj Millera?Chociaz zastanawiam sie w ogole skad u Millera
                                    > taka wiedza
                                    Uffff, wreszcie coś wydusiłaś :)
                                    A skąd i po co on wytrzasnął te 5s to, to jest właściwe pytanie, bo nigdzie nie przedstawiono dowodu, że ten guzik w ogóle naciśnięto (nic się nie zapisało) :P

                                    No właśnie, po co wymyślono bajkę z guzikiem i 5s. opóźnienia pilota??
                                    Przecież, to tylko pogrąża pilota.
                                    Hmmm, masz jakiś pomysł?
                                    • gini Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 23:01
                                      pszb napisał:

                                      > > Ja nie wiem moze zacytuj Millera?Chociaz zastanawiam sie w ogole skad u M
                                      > illera
                                      > > taka wiedza
                                      > Uffff, wreszcie coś wydusiłaś :)
                                      > A skąd i po co on wytrzasnął te 5s to, to jest właściwe pytanie, bo nigdzie nie
                                      > przedstawiono dowodu, że ten guzik w ogóle naciśnięto (nic się nie zapisało) :
                                      > P
                                      >
                                      > No właśnie, po co wymyślono bajkę z guzikiem i 5s. opóźnienia pilota??
                                      > Przecież, to tylko pogrąża pilota.
                                      > Hmmm, masz jakiś pomysł?
                                      >
                                      > Ja nie wiem skad Miller wymyslil te 5s .
                                      Ja sie opieralam na tym co mowil Tucholka ,, zacytuje raz jeszcze.
                                      [b]W rozmowie z tvn24.pl odniósł się do tego Tomasz Tuchołka, wiceprezes ATM Avionika, która wyprodukowała „polską czarną skrzynkę". Ujawnił, że piloci podjęli próbę ręcznego odejścia, szarpiąc za wolant kiedy samolot nie zareagował na naciśnięcie przycisku rozpoczynającego automatyczną procedurę odejścia[/color ][/b]

                                      Wiec przyciskali,bo Tucholka zdaje sie,ze badal te skrzynke . a co wymyslil Miller to ja nie wiem, blogerzy zadali mu mase pyatan nie tylko jemu czekamy na odpowiedz.
                                      Osiecki bronil raportu Milera dopoki sie nie okazalo, ze nie potwierdza jego tez.
                                      Wybacz mam duzo zastrzezzen do komisji Millera i do samego Millera, ale ja mialam je od samego poczatku.
                                      • absurdello Może lepiej by pan Tuchołka przeczytał 15.10.11, 00:13
                                        instrukcję latania Tu154m, bo ja mam wrażenie (zakładając, że to dziennikarz nie przekręcił jego słów), że należy do grona tych co wypowiadają się w temacie mając tylko ogólną, gdzieś zasłyszaną wiedzę o działaniu tego przycisku. Jeżeli autopilot ABSU nie został ustawiony do użycia UCHOD (tak, wymaga to ustawienia ABSU w odpowiedni stan), to UCHOD nie zadziała a skrzynka ATM (zapisująca to samo co oryginalny rejestrator MSRP64) nie zarejestruje nic, bo ona NIE ZAPISUJE SAMEGO WCIŚNIĘCIA PRZYCISKU tylko REAKCJĘ AUTOPILOTA na to naciśnięcie, czyli jego przejście do trybu ODEJŚCIE.

                                        Zobacz sobie na tym filmie ile czasu mija od wciśniecia przycisku UCHOD, do rozpoczęcia ruchu dźwigni ciągu w kierunku pozycji startowej (to są próby tych przycisków wykonywane normalnie przed włączeniem silników głównych, przed każdym lotem). Widać tam, że pilot dowódca wciska przyciski GLISSADA i ZACHOD (ścieżka i podejście) oraz przycisk C (stabilizacja) a następnie wciska UCHOD, po którym dźwignie silników NATYCHMIAST startują z miejsca (podobnie test przebiega przy sprawdzaniu przycisku UCHOD drugiego pilota, co widac na filmie). Te czynności są opisane w instrukcji pilotażu Tu154m i nigdzie nie trzeba latać by to sprawdzić (poza tym piloci latający na TU154m a kilku jeszcze żyje w Polsce powinni to wiedzieć).

                                        Sprawdzanie działania przycisków UCHOD przed startem

                                        (od czasu 8:59 nagrania po słowach "Prawieriajem uchod")

                                        A gdyby dżwignie się zacięły (awaria automatu ciągu, ktory steruje tymi dźwigniami), TO MECHANIK MA OBOWIĄZEK DOPCHNĄĆ JE RĘCZNIE (co podaje instrukcja)
                                        i niezależnie czy doszły same do końca czy zostały dopchnięte ma potwierdzić ich stan (w locie oczywiście) "SILNIKI NA STARTOWYM, AUTOMATO CIĄGU WYŁĄCZONY".

                                        Jakiekolwiek stwierdzenie, że załoga czekała 5 sekund w milczeniu na zadziałanie przycisku, mija się z rzeczywistością pokładową, bo musieli by być gorzej niż fatalnie przygotowani i mieć krótką pamięć (w końcu 6 kwietnia w Warszawie wykonywali odejście z użyciem przycisku co widac na wykresach i w raporcie MAK, i w raporcie min. Millera, tyle, że wiele osób ma widać albo problemy z czytaniem wykresów albo interes w zaciemnianiu sprawy.
                                        i widać jaki nam kit sprzedawano z tym czekaniem 5 sekund na zadziałanie przycisku.
                                        • gini Re: Może lepiej by pan Tuchołka przeczytał 15.10.11, 00:31
                                          Raz jeszcze, pan Tucholka jest producentem czarnej skrzynki , badal te skrzynke.Jasioà badal co najwyzej zawartosc cukru w cukrze.
                                          Jeszcze przed raportem M%illera, bez dostepu do niczegfo napisal ksiazke, w ktorej wiina obarczyl pilotow, wiec ja sie pytam o wiarygodnosc pana Osieckiego, .
                                          Katastrofy lotnicze, bada sie przede wszystkim w terenie bada sie wrak,n bada sie czarne skrzynki, Jadsio dopasowywal wszystko do tezy naciskowej, jak FYM do maskirowki.
                                          Jasio pisze bzdury, czego nie chcecie przyznac chociaz juz tyle tych bzdur wylapalam,.

                                          Kapitan Arkadiusz Protasiuk wiedział, że musi wylądować. Czekał na upragniony awans na stopień majora. Udane lądowanie w obecności prezydenta i szefa sił powietrznych, gen. Andrzeja Błasika, mogło mu w tym pomóc. Porażka, czyli lot na lotnisko zapasowe, mogła pogrzebać jego marzenia.

                                          Tu jest najwieksza bzdura, bo Oni nie chcieli ladowac a A Protasiuk nie czekal na awans bo chcial przejsc do cywila.
                                          A nawet jakby czekal to samobojca nie byl.
                                          EOT

                                          [img]https://niepoprawni.pl/files/images/szachownica.jpg[/img]
                                          --
                                          • absurdello Chciał przejść do cywila na samolociki 15.10.11, 00:44
                                            turbośmigłowe (bo do tego uprawniały te jego cywilne papiery) ??? Taka degradacja ??

                                            Pan Tuchołka jest producentem rejestratora a nie urządzeń, których działanie się na nie zapisuje - jego urządzenie po prostu na ślepo zapisuje sygnały podawane do rejestratora głównego MSRP64, nie zastanawia się nad ich sensownością, tak jak magnetofon nie analizuje tego co się na nim nagrywa.

                                            To, że piloci spieprzyli sprawę, było wiadomo na początku dla wszystkich co znali zasady pilotażu Tu154m i nie trzeba było do tego badania pogiętych blach, wystarczyło przeczytać zapis rozmów i porównać go z instrukcją pilotażu.

                                            Jeżeli pilot mówi ODCHODZIMY 8 sekund po odczycie wysokości decyzyjnej a jednocześnie nie ma żadnego zaniepokojenia co do pilotowalności samolotu, to wniosek może być tylko jeden - BŁĄD PILOTA

                                            Można by mieć wątpliwości gdyby na tle odczytów wysokości było słychać zaniepokojenie pilota, typu "Nie panuję na maszyną", "Odejście nie zadziałało" "Spadamy, coś się zablokowało" itp ale tego wszystkiego tam nie ma.
                                            • gini Re: Chciał przejść do cywila na samolociki 15.10.11, 01:04
                                              absurdello napisał:

                                              > turbośmigłowe (bo do tego uprawniały te jego cywilne papiery) ??? Taka degradac
                                              > ja ??
                                              A dlaczego by nie?W cywilu zarabia sie duzo wiecej nie wiedziales?


                                              > Pan Tuchołka jest producentem rejestratora a nie urządzeń, których działanie si
                                              > ę na nie zapisuje - jego urządzenie po prostu na ślepo zapisuje sygnały podawan
                                              > e do rejestratora głównego MSRP64, nie zastanawia się nad ich sensownością, tak
                                              > jak magnetofon nie analizuje tego co się na nim nagrywa.

                                              Pan Tucholka jest producentem ATM, ktore jego firma badala.
                                              Co badales Ty ewentualnie Osiecki?


                                              > To, że piloci spieprzyli sprawę, było wiadomo na początku dla wszystkich co zna
                                              > li zasady pilotażu Tu154m i nie trzeba było do tego badania pogiętych blach, wy
                                              > starczyło przeczytać zapis rozmów i porównać go z instrukcją pilotażu.

                                              Jedyny kraj Polska gdzie bez badania, niczego zna sie przyczyny katastrofy, moze poszukajcie gdzies pracy, ludzie badaja katastrofy latami, a wy wiecie z gory bez badania niczego, mistrzowie swiata normalnie, coz za talenty sie marnuja na tym forum!!!

                                              > Jeżeli pilot mówi ODCHODZIMY 8 sekund po odczycie wysokości decyzyjnej a jed
                                              > nocześnie nie ma żadnego zaniepokojenia co do pilotowalności samolotu, to wnios
                                              > ek może być tylko jeden - BŁĄD PILOTA

                                              >

                                              A skad ty mozesz wiedziec co w ogole bylo , skoro polowa na tych stenogramach to niezr niezident.

                                              > Można by mieć wątpliwości gdyby na tle odczytów wysokości było słychać zanie
                                              > pokojenie pilota, typu "Nie panuję na maszyną", "Odejście nie zadziałało" "Spad
                                              > amy, coś się zablokowało" itp ale tego wszystkiego tam nie ma.


                                              Jestescie tak smieszni, ze az sie wierzyc nie chce, ze dorosli ludzie az tak moga robic z siebie blaznow.
                                              Niepotrzebny im wrak , czarne skrzynki niepotrzebne, jednemu pisze, ze Rosjanie nie dali dokumentow, on sie pyta jakich, ja mu podsuwam uwagi do raportu mak, 150 stron a on rznie glupa& i dalej prosi o konkrety.

                                              Wy nie myslicie, wy mantrujecie, "wina pilotow", wina pilotow", i tak od 10 go kwietnia zeszlego roku.
                                              Zalosnie jestescie doprawdy.
                                              W cywilizowanym swiecie, najpierw sie bada przede wszystkim bada wszystkie dowodyu, ktorych sie szuka skrupulatnie i czesto bardzo dlugo.Wam niepotrzebne nic.Zdaje sie, ze jeszcze przed katastrofa wiedzieliscie, ze blad pilota.
                                              Zal mi was.
                                              • wujaszek_joe Re: Chciał przejść do cywila na samolociki 18.10.11, 23:33
                                                coraz głupsze te twoje odpowiedzi, wieloletnia forumowiczko :)
                                          • pszb Re: Może lepiej by pan Tuchołka przeczytał 15.10.11, 01:03
                                            Czy tak ciężko zrozumieć, że nikt w tym wątku nie gada o Jasiu, my tu gadamy o czymś na co Jasio wskazał paluchem.
                                            Na żadnej skrzynce w tym również Pana Tucholka nie nagrały się dowody wciśnięcia uchoda i przez to były eksperymenty z nr 102.
                                            Komisja i chyba Pan Tucholek zrobili z pilotów kretynów i chciałbym wiedzieć dlaczego, a Pan Osiecki wcale nas tu nie interesuje. Jak tak bardzo interesuje cię Osiecki, to załóż wątek o Osieckim, mnie interesują powody matactwa komisji.
                                  • don_eugenio Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 23:44
                                    > Ja w przeciwienstwie do Osieckiego w kanbinie nie bylam, wiec nie wiem czemu to
                                    > nastapilo po 5 sek, +Ty wiesz?To czekam na tlumaczenie .

                                    > Tucholka powiedzial wyraznie wcisneli uchod nie zadzialal pociagfneli za wolant
                                    > Wiec o ladowaniu raczej mowy nie ma .

                                    Tucholka w kabinie był....
                                    Nie wiem czy jesteś kobietą i nie interesuje mnie to.
                                    Ale wiem jedno: logiczne myślenie sprawia Ci ból...
                                    • gini Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 23:48
                                      don_eugenio napisał:

                                      > > Ja w przeciwienstwie do Osieckiego w kanbinie nie bylam, wiec nie wiem cz
                                      > emu to
                                      > > nastapilo po 5 sek, +Ty wiesz?To czekam na tlumaczenie .
                                      >
                                      > > Tucholka powiedzial wyraznie wcisneli uchod nie zadzialal pociagfneli za
                                      > wolant
                                      > > Wiec o ladowaniu raczej mowy nie ma .
                                      >
                                      > Tucholka w kabinie był....
                                      > Nie wiem czy jesteś kobietą i nie interesuje mnie to.
                                      > Ale wiem jedno: logiczne myślenie sprawia Ci ból...

                                      Tucholka w kabinie nie byl ,ale badal ATM, tak sie sklada, ze to jego firma go wyprodukowala, wiec chyba wie co mowi n'est ce pas?
                                      Osiecki natomiast wypowiada sie jak by byl, bo badac to on raczej nic nie badal.

                                      Zareczam ci, ze nic mi bolu nie sprawia, fakt, ze oprocz ataku ad personam nie masz nic wiecej do powiedzenia.

                                      papatki
                                      • ae911truthorg Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 14.10.11, 23:59
                                        Nie masz czasu na "analizy" ;)
                                        Donguanio to "wykształcony z dużego miasta";)
                                        Szkoda czasu na dyskusje.
                                      • don_eugenio Re: Jan Osiecki i jego "twarde dowody" cd 15.10.11, 07:49
                                        gini napisała:

                                        > > Tucholka w kabinie był....
                                        > > Nie wiem czy jesteś kobietą i nie interesuje mnie to.
                                        > > Ale wiem jedno: logiczne myślenie sprawia Ci ból...
                                        >
                                        > Tucholka w kabinie nie byl ,ale badal ATM, tak sie sklada, ze to jego firma go
                                        > wyprodukowala, wiec chyba wie co mowi n'est ce pas?

                                        > Zareczam ci, ze nic mi bolu nie sprawia, fakt, ze oprocz ataku ad personam nie
                                        > masz nic wiecej do powiedzenia.

                                        bo nie widzę sensu dyskusji że specem od propagandy....
                                        tak samo jak z tym co poniżej Cię wspiera i pisze na mój temat...

                                        przytoczę Ci Twój koronny argument:
                                        >"Jestescie tak smieszni, ze az sie wierzyc nie chce, ze dorosli ludzie az tak
                                        > moga robic z siebie blaznow.
                                        >Niepotrzebny im wrak , czarne skrzynki niepotrzebne, jednemu pisze, ze Rosjanie nie dali >dokumentow, on sie pyta jakich, ja mu podsuwam uwagi do raportu mak, 150 stron a on >rznie glupa& i dalej prosi o konkrety. "

                                        no więc informuję Cię że rosyjska komisja do badania wypadków lotniczych ,czyli MAK,posiadała dostęp do wraku i badała go,miała do dyspozycji ORYGINALNE czarne skrzynki i mieli wszystkie potrzebne dokumenty.
                                        I może to dziwne dla Ciebie ,ale raport tejże komisji (MAK) jako główne przyczyny
                                        katastrofy podaje:
                                        -błąd pilotów którzy działali pod presją
                                        KONIEC. KROPKA.
                                      • absurdello Badanie "magnetofonu" nie jest jednoznaczne 21.10.11, 12:49
                                        z rozumieniem treści w nim nagranych !!!

                                        Wyprodukowanie rejestratora zapisującego konkretne sygnały nie jest jednoznaczne z pełną wiedzą jak te sygnały powstają i jakie są warunki ich pojawienia się czy zniknięcia.

                                        Rejestrator ma po prostu zapamiętać kiedy pojawił się lub kiedy zniknął dany sygnał, ewentualnie jaką wartość w danym momencie posiadał (w przypadku sygnałów zmieniających się w sposób płynny). Te rejestratory stosuje się w wielu typach samolotów i z tego powodu w danym kanale zapisu mogą być, zależnie od typu samolotu, zupełnie różne parametry.

                                        W przypadku Tu154m, to ATM dodatkowo nie przetwarza sam parametrów mierzonych na zapis cyfrowy, tylko "podgląda" i zapisuje dane cyfrowe pochodzące z układu przetwarzającego będącego w składzie rejestratora MSRP64:

                                        .................../----------
        • absurdello Niestety Jasio ma rację ! 14.10.11, 23:47
          Instrukcja pilotażu Tu154m (podobnie jak instrukcja Jaka40, którym mieli okazję latać piloci i nawigator) dokładnie podaje: co, kto, kiedy i jak robi i co mówi w poszczególnych fazach lotu.

          Obszar lotu pomiędzy Hdec+30m do Hdec jest bardzo dokładnie rozpisany na głosy, bo decyduje o bezpieczeństwie lotu.

          Niezależnie od typu samolotu dowódca powinien powiedzieć "Odchodzimy" ZANIM samolot osiągnie wysokość decyzyjną i to musi usłyszeć cała załoga, a szczególnie mechanik siedzący za pilotami, bo on przy odejściu ma OBOWIĄZEK kontrolować przejście silników na ciąg startowy (co jest pierwszą czynnością przy odejściu na drugi krąg).

          A już szczególnie było to ważne gdy przyjęli stromą ścieżkę zniżania wiążącą się ze zwiększoną prędkością zniżania a co za tym idzie, krótszym czasem przejścia tej 30m strefy decyzyjnej.

          Przy ścieżce 2.67° i prędkości podejścia 280km/h (77.8m/s), prędkość zniżania powinna wynosić:

          Vy267 = 77.8 m/s * sin(2.67°)=3,6 m/s co daje czas na decyzję tdec=30m/3.6m/s=8.3s

          Przy ścieżce 4.7° i prędkości 300km/h (83.3m/s) prędkość zniżania wynosi:

          Vy470 = 83.3m/s * sin (4.7°) =6,8 m/s

          czas na decyzję skraca się do tdec1=30m/6.8m/s=4,4 s

          W tym czasie dowódca musi ocenić sytuację, podjąć decyzję i ją OGŁOSIĆ w sposób taki by doszła do całej załogi.

          Drugi pilot mówi "Odchodzimy" TYLKO w przypadku gdy dowódca z jakichś powodów nie powiedział jednej z komend "Odchodzimy" lub "Lądujemy" DO osiągnięcia wysokości decyzyjnej. W procedurze nic nie ma o czekaniu na potwierdzenie decyzji dowódcy przez drugiego pilota czy czekanie na komendę z ziemi.

          Po prostu, jeżeli dowódca nie widzi ziemi (czy punktów orientacjnych) do wysokości decyzyjnej, to robi odejście.

          To jest identyczne jak na drodze, jak dojeżdżając do skrzyżowania (punktu decyzyjnego) widzisz czerwone (-> brak widoczności ziemi), to się zatrzymujesz a nie wjeżdżasz na skrzyżowanie licząc, że cię nic nie skasuje.

          Inne niezrozumiałe fragmenty nie miały tu takiego znaczenia jak brak "zatrzymania się" (odlotu na drugi krąg) na "czerwonym".

          Poza tym na drodze jak będziesz jechała z prędkością 113 km/h tam gdzie jest dozwolone 60 km/h (analogia do opadania z prędkością 6.8m/s zamiast 3.6), to przeważnie zarobisz zdjęcie z fotoradaru albo od razu mandat a możesz też się lub dodatkowo kogoś uszkodzić, a oni właśnie coś podobnego robili: przekroczyli zalecaną prędkość prawie dwukrotnie utrudniając sobie końcówkę życia w i tak trudnej z powodu pogody sytuacji. :|

          Co do "Posadka dopołnitielno 120- 3 metry" czyli (Zezwolenie na lądowanie później, wiatr 3 m/s z kierunku 120°, to pilot powinien ją powtórzyć do kontrolera (co świadczy, że ją odebrał i zrozumiał) (pilot IŁ-a dopiero za drugim razem powtórzył tę komendę kierownika lotów).


          Frazeologia lotnicza - język rosyjski
          Na stronie 39 jest podana sekwencja z "posadka dopołnitielno" i jej znaczenie.

          > Protasiuk doskonale znał rosyjski techniczny, był nawet tłumaczem w Samarze mię
          > dzy Polakami a personelem w czasie remontów Tupolewa. Znał też rosyjski żargon
          > lotniczy.

          Ale nie miał papierów na to (tak jak się ma papiery na komunikację lotniczą, w języku polskim i angielskim) więc nie wiadomo jak głęboka była jego znajomość rosyjskiej frazeologii lotniczej.
          Mam pewne wątpliwości czy zrozumiał tę "posadkę". Tak na prawdę, to nie wiemy czy znał wszystkie niuanse językowe na jakie się można nadziać w komunikacji radiowe w języku rosyjskim (co nie oznacza, że nie mógłby się ogólnie dogadać w tym języku).

          Ze słownictwem specjalistycznym, to jest tak, że 99% Polaków zna jezyk polski i wydaje im się, że znają go bardzo dobrze ... do momentu gdy trafią na obszar wiedzy gdzie popularne słowa moga znaczyć co innego niż znaczą potocznie, na zasadzie"

          potocznie przylutować znaczy uderzyć ale w sensie technicznym oznacza to operację łączenia dwóch elementów metalowych roztopionym metalem (np. stopem cyny i ołowiu, mosiądzem itd)

          i w językach obcych jest podobnie "posadka dopołnitielno" to jest wyrażenie idiom, którego tłumaczenie jako "lądowanie dodatkowo" ma równy sens jak dosłowne tłumaczenie z angielskiego "be full of beans" czy "be a wet blanket".
          • gini Re: Niestety Jasio ma rację ! 14.10.11, 23:56
            Alez padla komenda odchodzimy, potwierdzona przez drugiego pilota, .
            Jasio twierdzi bo co ma teraz robic po wyprodukowaniu bzdur, ze nie padla.
            Nieprawda, dowodca mowi odchodzimy II pilot potwierdza, dlatego bylo tyle zamieszania gdy w rosyjskich stenogramach tej komendy nie bylo.


            Dalej nie piszesz nic konkretnego tylko mantrujesz na rosyjska modle, a to jezyka nie znali, a to za malo wyszkoleni byli, mantrujecie tak na zamowienie juz od 10 go kwietnia, tyle.
            Byli naciskani, tylko jest zero dowodow na naciski, Jasio raz mowi, ze mieli prognoze za chwile ze nie.
            Jasia to ja jeszcze rozumie, wydal gniota pod wlasnym nazwiskiem, ma do stracenia kase i prestiz, ale wy anonimowi forumowicze, co macie do stracenia, ze piszecie takie bzdury??
            • absurdello Mam wątpliwości, że padła i, że to była 15.10.11, 00:34
              komenda.

              1. Komenda "Odchodzimy" dowódcy ma paść ZANIM padnie "100 metrów"

              2. Drugi pilot nie potwierdza komendy dowódcy.

              3. Dowódca nie czeka na potwierdzenie swojej komendy przez drugiego pilota tylko NATYCHMIAST wprowadza ją w czyn.

              4. Komenda "Odchodzimy" drugiego pilot pada NA WYSOKOŚCI DECYZYJNEJ jeżeli dowódca nie wydał komendy wcześniej.

              5. Wg zapisu rejestratorów lotu: komenda "Odchodzimy" 2 pilota padła 8 sekund po odczycie "100 metrów" a samolot przecież cały czas opadał i leciał w kierunku lotniska.

              6. Pierwszy ruch sterem wysokości (wymagany do zahamowania opadania i przejścia na wznoszenie) ma miejsce w końcówce wypowiedzi "Odchodzimy" drugiego pilota - CO POWSTRZYMYWAŁO DOWÓDCĘ PRZED ROZPOCZĘCIEM ODEJŚCIE JEŻELI TO ON BY POWIEDZIAŁ "ODCHODZIMY" I WIEMY, ŻE NIE MUSIAŁ CZEKAĆ NA POTWIERDZENIE SWOJEJ DECYZJI {RZE DRUGIEGO PILOTA ?

              7. Co powstrzymało drugiego pilota przed przestawieniem dźwigni ciągu na pozycję startową natychmiast po wydaniu komendy "Odchodzimy" ?

              8. Dlaczego mechanik, skoro usłyszał "ODchodzimy" ani nie potwierdził rozpoczęcia odejścia ani nie zgłosił AWARII (tj. nie zadziałał przycisk UCHOD - przy założeniu, że go użyto) ?

              Mechanik praktycznie całą karierę lotniczą spędził na Tu154m, więc musiał znać działanie automatu ciągu (bo to jego "poletko działania").

              Jedyny z powyższego wniosek, że pilot robił co innego niż mówił na użytek nagrania, a mechanik o tym wiedział i na swoje i pasażerów nieszczęście, się nie wcinał z uwagami czy chociażby pytaniem dlaczego pilot nie przestawia silników na pełny ciąg (co jest konieczne przy odejściu, by samolot nie stracił prędkości i miał siłę do wznoszenia).

              W ich przypadku to "Odchodzimy" powiedziane 8 sekund za późno, to było jak "Zatrzymaj się przed skrzyżowaniem, bo jest czerwone" .... powiedziane za skrzyżowaniem.

              CZY TO TAK TRUDNO ZROZUMIEĆ ????

              > Byli naciskani, tylko jest zero dowodow na naciski


              A zastanów się, jak to jest, że: pilot przy 400m widoczności, mówi, że nie da rady posadzić maszyny, potem załoga oczekuje na decyzję typu Mińsk czy Witebsk, a po wejści generała na 4 minuty przed końcem, załoga już nie zadaje głupich pytań, tylko rozpoczyna podejście mimo kolejnej informacji od kolegów stojących na lotnisku, że widoczność się jeszcze pogorszyła ???

              I to rozpoczynają ten manewr w obecności człowieka, który musiał znać regulaminy, bo pewnie sam podpisywał ich nowelizacje i powinien wiedzieć, że instrukcja HEAD zabrania takich manewrów jeżeli są nie spełnione minima PILOTA, SAMOLOTU i LOTNISKA a te minima tam były przewalone 5-6 krotnie (nawet nie były blisko granicy).

              To co były naciski czy też wszyscy doznali amnezji: dowódca zapomniał o minimach a generał o zasadach bezpieczeństwa przy przewozie VIP-ów i nie zauważał, że załoga łamie przepisy ?
            • madameblanka Re: Niestety Jasio ma rację ! 15.10.11, 15:36

              > Byli naciskani, tylko jest zero dowodow na naciski,


              i takie samo zero dowodów na to że swoje "odchodzimy" wprowadzili w czyn...
      • qwakacz Re: Książka pójdzie na makulaturę :-) 14.10.11, 21:22
        zuzkazuzka111 napisała:

        > i nic tej kłamliwej publikacji nie pomoże.
        > No chyba że prikaz z PO, najlepiej SMSem :-)

        Ale zanim przyszedł sms z PO to juz jest zalecenie z Komisji Badzania Zamachu Smoleńskiego:
        "Książka pójdzie na makulaturę i nic tej kłamliwej publikacji nie pomoże"
        Teraz wiem gdzie pracujesz. Ty zapewne wstawiasz stemple "IMPRIMATUR" a tym postem dałaś sygnał, że ta ksiązka jako wkładka do "Goscia Niedzielnego" rozprowadzana być nie może.
        Ja ewentualną ocenę książki zostawiłbym czytelnikom którzy ja przeczytają a ty jak rasowy cenzor przed czytaniem wysyłasz ja do spalenia . Palenie książek, podobnie jak marsze z pochodniami przypominaja tamte czasy :
        www.dokumentalisci.pl/?p=2440
        • gini Re: Książka pójdzie na makulaturę :-) 14.10.11, 21:48
          qwakacz napisał:

          > zuzkazuzka111 napisała:
          >
          > > i nic tej kłamliwej publikacji nie pomoże.
          > > No chyba że prikaz z PO, najlepiej SMSem :-)
          >
          > Ale zanim przyszedł sms z PO to juz jest zalecenie z Komisji Badzania Zamachu S
          > moleńskiego:
          > "Książka pójdzie na makulaturę i nic tej kłamliwej publikacji nie pomoże"
          > Teraz wiem gdzie pracujesz. Ty zapewne wstawiasz stemple "IMPRIMATUR" a tym pos
          > tem dałaś sygnał, że ta ksiązka jako wkładka do "Goscia Niedzielnego" rozprowad
          > zana być nie może.
          > Ja ewentualną ocenę książki zostawiłbym czytelnikom którzy ja przeczytają a ty
          > jak rasowy cenzor przed czytaniem wysyłasz ja do spalenia . Palenie książek, po
          > dobnie jak marsze z pochodniami przypominaja tamte czasy :
          > www.dokumentalisci.pl/?p=2440

          Czy Pan Panie qwakaczu umie czytac ze zrozumieniem??A gdzie to Pän wyczytal, ze Zuzka wysyla ksiazke do spalenia??????Napisala krotko, ze ksiazka pojdzie na makulature, i tak pewnie bedzie dlatego Jasio tak przebiera nozkami, bo wie , ze naklamal, juz chocby na temat awantury na Okeciu, nikt tego nie potwierdzil, innych bzdur zawartych w tym gniocie tez nie .
          Naturalnie, ze znajda sie tacy co kupia, nasz drogi uczony z Kanady i ten drugi uczony z Hameryki juz zakupili.
          Uczony z Kanady traktuje wypociny Osieckiego jak relikwie, jemu tam zadne raporty niepotrzebne, wystarczy mu co Osiecki napisal.
          Panu Panie qwaczu z pewnoscia tez)))
          • qwakacz Re: Książka pójdzie na makulaturę :-) 15.10.11, 00:58
            gini napisała:

            > Czy Pan Panie qwakaczu umie czytac ze zrozumieniem??A gdzie to Pän wyczytal, ze
            > Zuzka wysyla ksiazke do spalenia??????Napisala krotko, ze ksiazka pojdzie na m
            > akulature,

            Niewielka różnica. Ważne że zalecenie zostało wydane zanim przyszedł sms z PO !
            >, ze
            > naklamal, juz chocby na temat awantury na Okeciu,nikt tego nie potwierdził
            a co w tym dziwnego ? pół roku temu była moda na pokazywanie w telewizji reportaży na temat znęcania się nad dziećmi . Także nikt z sąsiadów tego nie potwierdzał. Nikt i nic nie widział. Zadnych awantur, tacy spokojni ludzie . Ja bym tez nie potwierdził gdybym mógł stracić pracę w najlepszym wypadku.

            > Panu Panie qwaczu z pewnoscia tez)))
            A ja ta książkę mam w nosie! Trzeba być naprawdę hyba nie znasz życia . Pewnie nie czytałaś jak to w jednym z miast pracownica aby utrzymać się w parcy chodziła z przełożonym na wieżę ?
      • echte.russische.spion Re: Książka pójdzie na makulaturę :-) 15.10.11, 07:59
        zuzkazuzka111 napisała:

        > i nic tej kłamliwej publikacji nie pomoże.
        >
        > No chyba że prikaz z PO, najlepiej SMSem :-)

        Tak, wiemy. Jak tylko PiS wygra wybory książka ta zostanie wprowadzona na indeks ksiąg zakazanych. Jako obowiązkową lekturę szkolną wprowadzi się natomiast książkę Leszka Szumowskiego "Zamach w Smoleńsku" opowiadającą jak Tupolew bezpiecznie wylądował w lesie i dopiero wtedy został rozwalony bombą próżniową, a Amerykanie z satelity wszystko sfilmowali.
        • zuzkazuzka111 Re: Książka pójdzie na makulaturę :-) 15.10.11, 13:08
          > Tak, wiemy. Jak tylko PiS wygra wybory książka ta zostanie wprowadzona na indek
          > s ksiąg zakazanych. Jako obowiązkową lekturę szkolną wprowadzi się natomiast ks
          > iążkę Leszka Szumowskiego "Zamach w Smoleńsku" opowiadającą jak Tupolew bezpiec
          > znie wylądował w lesie i dopiero wtedy został rozwalony bombą próżniową,
          > a Amerykanie z satelity wszystko sfilmowali.

          Ty jedź gdzieś odpocząć... bo bredzisz jeszcze bardziej niż zwykle. Żyjesz w przeszłości.
          PiS przegrało wybory, opublikowano raport komisji Millera, który jako raport polskiej państwowej komisji ustalił co tam się stało.

          A ten reklamowany tu przez was gniot już się nie sprzeda.
          Ci którzy interesują się tematem wiedzą, że w tej książce nic ciekawego nie ma.
          Fantazje autorów może są ciekawe dla nich samych, ale dla nikogo więcej.

          Wasza opcja katastrofą się już nie interesuje. Dostaliście 2 raporty. Jeden prawdziwszy od drugiego.
          O co ten skowyt.

          A książka pana Szumowskiego to tylko przedruki wczesnointernetowych wpisów z różnych forów na ten temat i jako taka jest również mało interesująca.
          A błąd pojawiający się na pierwszych stronach dla mnie ją dyskwalifikuje.

          Wracając do meritum - na tego gniota którego tak nieudolnie próbujecie tu sprzedawać szkoda choćby grosza.
          Do kosza całe wydanie i nie będzie wznowień :-)))
          • echte.russische.spion Re: Książka pójdzie na makulaturę :-) 20.10.11, 16:38
            zuzkazuzka111 napisała:

            > PiS przegrało wybory,

            O, zauważyłaś? A nie było to aby skutkiem zamachu bombą izolacyjną?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka
  • Kategorie
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej na tym forum
  • Tagi
  • Polecane
  • Powiązane tematy
  • Najciekawsze
  • Aktywne