IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.10, 19:36
Od wielu lat orgazmy :(.
Seks w sumie sprawia mi przyjemność bez orgazmów. Mam prawdziwy orgazm raz na 10 udawanych. Czuję się jak świnia, że okłamuję partnera, ale nie potrafię przestać :(.
Nie mam problemów z osiągnięciem orgazmu przy pomocy stymulacji wibratorem, również wtedy gdy za "sterami" siedzi mój partner. Podczas tradycyjnego stosunku szczytowanie nie zdarza mi się często... Podczas seksu oralnego również nic :(.

Co się dzieje? Niby jestem podniecona, mamy warunki, atmosferę, a ja nie mogę :(.
Zaplątałam się w tym udawaniu :(
Obserwuj wątek
    • michal.lew-starowicz Re: Udaję... 07.11.10, 15:07
      Pani wypowiedź mogę podsumować w 3 punktach: 1. Może Pani osiągać orgazm przy każdym zbliżeniu, jednak gdy do stymulacji wykorzystywany jest wibrator. 2. Podczas stosunku pochwowego lub pieszczot oralnych nie udaje się osiągnąć orgazmu, jednak są one dla Pani przyjemne. 3. Ma Pani duży dyskomfort z powodu udawania orgazmu przed partnerem.

      Zasadniczym Pytaniem pozostaje, dlaczego udaje Pani orgazm? Czy czuje Pani presję ze strony partnera, wymaga Pani od siebie przeżywanie „filmowych” orgazmów? Naturalnie taka sytuacja nie sprzyja osiągnięciu orgazmu. Ponadto, stymulacja wibratorem daje możliwość zdecydowanie silniejszego pobudzania stref erogennych pochwy oraz łechtaczki, stąd wynika większa łatwość szczytowania. Proponuję przede wszystkim powrót do autentyczności w seksie, poszukiwanie optymalnych form stymulacji (technik seksualnych podczas stosunku) – w tym celu można skorzystać z wielu dostępnych poradników. Jednocześnie zachęcam do szczerej komunikacji z partnerem. Jeżeli mimo to nie uda się Pani odnaleźć satysfakcji seksualnej, sugeruję wizytę (wspólnie z partnerem) u seksuologa.
    • Gość: focus30 Re: Udaję... IP: *.171.118.226.static.crowley.pl 08.11.10, 20:33
      Udawanie orgazmu, to kręcenie bata na samego siebie, tak samo jak mówienie, że coś lubisz, gdy tak naprawdę tego nie lubisz.

      W ten sposób zataczasz błędne koło... Udając orgazm, sprawiasz, że facet nie nauczy się "Ciebie" bo będzie stymulował Cię w sposób, który w jego mniemaniu, zaprowadza Cię na szczyt.

      Czy robiąc to sama, osiągasz orgazm poprzez stymulację łechtaczki oraz zewnętrznych części narządów? Czy osiągasz je poprzez stymulację pochwy?
      Przyzwyczaiłaś się do stymulacji wibratorem, który rzecz jasna dostarcza więcej mechanicznych doznań. Ja bym na Twoim miejscu go używał sporadycznie, coraz rzadziej, bo to mechanizm jak masturbacja faceta... W pewnym momencie może on osiągać orgazmy tylko gdy robi to sam.
      Znasz swoje ciało, wiesz co lubisz, wiesz jak doprowadzić się do orgazmu. Teraz potrzeba więcej otwartości i rozmowy z partnerem. Pokaż mu co lubisz... zasugeruj mu jak ma Cię pieścić. Jeśli masz problemy z pochwowym orgazmem, to możecie spróbować pozycji, w których może stymulować ręką Twoją łechtaczkę.
      Nigdy więcej udawania, seks to nie dążenie do orgazmu, a raczej oddawanie się chwili, a orgazm przyjdzie sam... Im bardziej nastawiasz się by go osiągnąć, tym mniejsze masz na to szanse. Nie napisałaś o tym czy partner oczekuje tego od Ciebie. Jeśli tak, to niestety przyda się rozmowa, bo on Cię krzywdzi.
      Niech Ci da poczucie bezpieczeństwa, czułość, rozkosz, a nie orgazm... Orgazm to coś co dajesz mu w zamian, za to co on daje Tobie... u kobiet orgazm zaczyna się w głowie, a nie między nogami...
    • Gość: Monika Re: Udaję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.10, 18:36
      Przeczytałam Twój post i muszę powiedzieć, że czesto spotykam się z takimi problemami na różnych stronach. Nie bedę się wymądrzać i mówić co dokładnie powinnaś zrobić żeby osiągnąc szczyty bo nie jestem specjalistką w tej dziedzinie. Ale mogę spróbować poradzić Ci coś, ponieważ sporo czytałam na ten temat a poza tym chyba każda z nas ma jakieś doświadczenie w tym temacie;) Podobno w tej kwestii dużą rolę odgrywają zmysły( zapalone świece sprawią, że pojawi się odpowidni nastrój-co jest bardzo ważne, dodatkowo półmrok pobudzi inne zmysły:takie jak węch i smak, co może być bardzo interesujące... dodatkowym plusem świec jest to że można ukryć swoje kompleksy, np.rozstępy po porodzie, dzięki czemu czujemy się bardziej pewnie i seksownie-a to już połowa sukcesu;)) Kolejną bardzo ważną rzeczą jest poznanie swoich potrzeb seksualnych i chęć pokazania ich partnerowi- bo przecież będąc z nim chcesz żeby w każdej dziedzinie życia było Wam ze sobą dobrze. A nawiązując do tego co napisałaś to UDAWANIE OGRAZMU nie załati sprawy.Udając pokazujesz mu, że to co robi sprawia Ci przyjemność- a chyb anei o to chodzi. Wiem, że nei chcesz mu sprawić przykrości(boisz się że pomyśli sobie iż nei jest dośc dobry albo Cię nie pociąga- a nei jest tak, zresztą sama tak napisałaś). Jedyną drogą do waszego wspólnego szczęścia i spełnienia jest SZCZEROŚĆ. Pokaż mu miejsca które wyjątkowo są wrażliwe i co Ci sprawia przyjemnośc. Jeśli nie słowami to gestami lub swoim zachowaniem pokaż mu co Ci sprawia szczególnie przyjemnośc. Na początku może być to trudne bo dość długo go oszukiwałaś ale jeśli będziesz wytrwała to napewno osiągniesz swój cel. W końcu każdy facet który kocha zrobi wszystko żeby jego kobieta wiła się z rozkoszy nawet jeśli miałby stać przez to na rzęsach;) W końcu chce być dla niej naj...pod każdym względem. Jeśli jednak wszystko zawiedzie to myślę, że powinniście udać się do specjalisty(np.seksuolog). Życzę powodzenia w zdobywaniu szczytów;)
      • zuzanna_25 Re: Udaję... 13.11.10, 19:02
        Zgadzam się z przedmówcami, w tej sytuacji tak naprawdę to Ty tracisz najwięcej: prawdziwą przyjemność z seksu, a także zaufanie męża, jeśli zdecydujesz się wyznać prawdę. Ale myślę, że nie ma co zwlekać, bo im szybciej zaczniecie nadrabiać stracony czas, tym lepiej. Pokaż mężowi, jaki rodzaj pieszczot sprawia Ci największą satysfakcję i próbujcie do skutku. Nie ma sensu gonić za orgazmem, lepiej cieszyć się chwilą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka